Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Molestowanie i mobbing w pracy

    IP: 94.254.201.* 18.11.09, 15:28

    Witam wszystkich, którzy byli i są poniżani w pracy. Po ukończeniu
    szkoły pracowłam w
    swoim zawodzie jednak byłam zbywana kiedy prosiłam o umowę o pracę
    albo dostawałam
    tylko umowę o dzieło. I tak minęło mi kilka lat bez stałego
    zatrudnienia. W tym roku w
    lipcu postanowiłam zmienic zawód. Wyrobiłam sobie książeczke
    sanepidowską i znalazłam
    w internecie ogłoszenie do baru wietnamskiego w Łodzi w jednym z
    supermarketów.
    Pierwsze dwa miesiące pracowałam na umowę zlecenie a od 1 wrzesnia
    miałam otrzymac
    umowe na 13 miesięcy. Moja zmienniczka miała umowę do polowy
    pazdziernika. Kiedy szef
    znalazł kogoś na jej miejsce przysłał wypowiedzenie które kazał mi
    wręczyc i
    powiedział że jesli tego nie zrobię nie dostanę umowy. Nie wręczyłam
    tego
    wypowiedzenia, wiec przysłał mi oswiadczenie pod ktorym musialam się
    podpisać że
    koleżanka nie chciała podpisać wypowiedzenia. Szef jest
    wietnamczykiem, tak samo jak
    kucharz, który był niby kierownikiem. Moja stawka godzinowa na
    początku wynosiła 5 zł.
    na h, a pózniej 6 zł gdzie nie zostałam uprzedzona o mniejszej
    stawce, dopiero przy
    wypłacie mnie uświadomiono. Do obowiązków należało gotowanie,
    sprzątanie, obsługa
    klienta, zamawianie towarów,tłumaczenie się przed sanepidem...i
    mnóstwo innych rzeczy
    od których kucharz się wykręcał. Najgorsze było jednak to, że
    wietnamczyk z którym
    pracowałam zaczął się do mnie dobierac!!!!!!!!!! Próbowałam unikać
    takich sytuacji i
    starałam się omijać szerokim łukiem ale nie dawał za wygraną.
    Wyrywałam mu się i
    biegłam zapłakana obsługiwać klientów. Wiecznie miałam sińce na
    rękach od szarpanin do
    których dochodziło. Kilka razy zgłaszałam to telefonicznie szefowi
    ale nic z tym nie
    zrobił, a mężowi bałam się o wszystkim powiedziec bo zależało mi na
    pracy i na
    umowie!!! Aż pewnego dnia podczas obchodu ochrona usłyszała jak
    kucharz wyzywa mnie od
    K....! i jak obsługuję klientów zapłakana. Zgłoszono to do dyrekcji
    a dyrekcja
    poinformowała o tym szefa. Szef wysłał mi maila że za dużo
    powiedziałam ochronie o
    sytuacji w barze i przysłał regulamin, że nie wolno z nikim
    rozmawiać. Kilka razy
    prosiłam o zmianę kucharza, bo zaczął traktować mnie podle, wyzywać,
    złośliwie
    brudzić, a nawet podbierać pieniądze z kasy fiskalnej na mojej
    zmianie!!! Przestałam
    się uśmiechać i z bólem żołądka wstawałam do pracy. Dopadła mnie
    depresja, lekarz
    przypisywał mi coraz to silniejsze leki! A moja sytacja stawała się
    coraz bardziej
    dramatyczna. Słyszałam że jestem niedobra,że niedługo szef powie mi
    dowidzenia...po 12
    godzinach ciężkiej pracy i kłótni z kucharzem pewnego wieczoru na
    koniec zmiany
    zemdlałam. Przyjechało pogotowie, zbadali mnie i kazali mi się udać
    do lekarza
    pierwszego kontaktu. Tego dnia nic nie zjadłam bo nawet nie miałam
    kiedy, na dodatek
    byłam przeziębiona, i zmęczona. Następnego dnia normalnie zjawiłam
    się w pracy. W
    końcu lekarz wysłał mnie na zwolnienie lekarskie, a kiedy przyszlam
    kolezankę
    poinformowac że jestem chora i żeby została na mojej zmianie
    wieczorem dostałam
    maila,że dostałam wypowiedzenie z pracy i teraz tą kolezankę szef
    próbuje zmusic do
    podpisania oswiadczenia że nie przyjęłam wypowiedzenia umowy!A mnie
    neka mailami!
    Jeśli ktoś może mi pomóc i doradzić co z tym zrobić proszę piszcie :
    kasica66@onet.eu
    Obserwuj wątek
      • Gość: monica Molestowanie i mobbing w pracy IP: *.4web.pl 26.03.10, 11:12
        smutne jest to, ze pracodawcy-obcokrajowcy, czesto traktuja swoich pracownikow, zazwyczaj Polakow zle. sama zetknelam sie z podobna sytuacja, jaka przedstawia autorka forum. dostalam posadę jako kelnerka w wietnamskiej resteuracji w trojmiescie. bylo tam 3 kucharzy, jeden z nich byl wlascicielem lokalu, jedna pomoc kuchni(starsza pani) i 3 kelnerki na jednej zmianie, w sumie 6 kelnerek. wietnamczycy byli mlodzi ok 30 lat, wiec nieobylo sie bez dwuznacznych komentarzy, usmieszkow, zaczepek. kazdej z nas niepodobalo sie to zachowanie, lecz granice jeszcze niebyly az tak przekroczone, zeby gwaltownie reagowac. ale kiedys jedna z kolezanek w szatni jeden z wietnamczykow zaczal bezczelnie obmacywac, niemogla mu sie wyrwac. gdy weszlam, odsunal sie od niej gwaltownie i jak gdyby nigdy nic wyszedl mamrotajac cos po "swojemu". byl bardzo wkurzony. tego dnia caly czas mieli do nas ciagle o cos pretensje, a my zaczelysmy zastanawiac sie, ze tak dalej niemoze byc. porozmawialysmy z dziewczynami z drugiej zmiany, okazalo sie, ze ich takze spotykalo to co nas. niebylysmy bierne. postanowilysmy pogadac z nimi i ostrzeglysmy, ze jesli jeszcze jeden raz taka sytuacja sie powtorzy, to zglosimy to do inspekcji pracy i bedziemy sie bronic, bo to my jestesmy w swoim kraju, i niemusimy sie obawiac , to oni musza znac zasady jakie panuja w pracy w polsce. sytuacja sie uspokoila, chodz atmosfera byla napieta, po jakims czasie znowu jeden zlapal rzekomo dla zartow kolezanke za tylek, gdzie ta z rozmachem przywalila mu taca w glowe i natychmiast zlozyla wymowienie. reszta z nas z racji tego, ze mialysmy tej pracy dosc, postanowilysmy rowniez zlozyc wymowienia, oraz jedna z pracownic z drugiej zmiany. wypowiedzenia odbylo siena naszych zasadach, inaczej zglosilybysmy sprawe do sadu. odpracowalysmy 2 tyg, dostalysmy pensje+ premie i odeszlyzmy z pracy. wietnamczyk chyba dostal za swoje, stracil 4 osoby , z tego co wiem, teraz sa grzeczni. niemozemy zgadzac sie na takie traktowanie, w dzisiejszych czasach, niemozna sobie pozwolic, zeby byc tak traktowanym w pracy, sa sądy i inne instytucje, ktore moga nam pomoc. wazna tez jest zgranie zespolu pracownikow, tutaj wygrala nasza solidarnosc. jesli ciebie tak potraktowano czy nikt niemoze temu zaswiadczyc? inni pracownicy nic niewiedzialei o twojej sytuacji? nierozumiem tez zmuszania do podpisywania takich oswiadczen, ze sie wrecza komus wypowiedzenie, od tego jest sam pracodawca!! jesli szef cie zastrasza meilami, to mozna je wykozystac w sadzie!! mam nadzieje, ze twoja sytuacja sie wyjasni i skonczy sie dl ciebie sukcesem, trzeba walczyc o swoja godnosc, zycze ci powodzenia. niewolno sie poddawac!!
        monika
        • Gość: wwww Re: Molestowanie i mobbing w pracy IP: *.chello.pl 30.03.10, 01:27
          szkoda że nie dałaś znać wcześniej,
          musimy się bronić przed tą żółtą zarazą w 3 mieście.
          Banda świń.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka