Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pęd Polaków ku edukacji

    06.01.10, 09:36
    po to by interes sie krecil na prywatnych uczelniach
    Obserwuj wątek
      • big.ot Re: Pęd Polaków ku edukacji 06.01.10, 09:44
        Pracodawcy sami nakręcili ten interes, a teraz się dziwią. Dobrze pamiętam sytuację sprzed paru lat kiedy to na stanowiska zwykłych sprzedawców i sekretarek, wymagano wykształcenia wyższego.

        • fabon bzdura 06.01.10, 10:05
          co nakrecili? to panstwo cxzlowieczku nakrecilo, za darmo dadza nauke, za darmo zapomoge i se mieszkaj i studiuj i ze srednia 3.0 zdobadz magistra, a po tym wszystkim kilak lat wliczonych do emerytury. Ponadto przy takim zsocjalizowaniu rynku prywatnego nie warto oplaca sie otwierac firm wiec mala konkurencja firm sprawaia ze mysla jak panstwowe ktore nie maja konkurencji.
          • big.ot Re: bzdura 06.01.10, 10:17
            Na pewno odpłatne studia zahamowałyby wzrost ludzi studiujących. Przecież tzw. bezpłatnych studiów nie wymyślono dziesięć lat temu.

            • Gość: moe Re: bzdura IP: 82.139.156.* 06.01.10, 10:25
              Marne wykształcenie + znajomości i praca po znajomości w urzędzie i co źle ?
              Taki koleś nauczy się trochę seplenić w jakimś języku i sukces murowany .
              Albo inna ścieżka ;)
              Trudna uczelnia ,praca w przemyśle i kopa w dupę ;).
            • Gość: zniesmaczony odpłatne studia [b]zahamowałyby[/b] wzrost ludzi IP: *.dia.static.qwest.net 06.01.10, 16:32
              big.ot napisała: "Na pewno odpłatne studia zahamowałyby
              wzrost ludzi studiujących."

              Watpie. Podejrzewam, iz ludzki wzrost, w tym wzrost studentow,
              bardziej zalezy od jakosci pokarmu, ktorym karmili cie rodzice, od
              czystosci srodowiska, poziomu opieki medycznej itp. rzeczy a nie od
              tego, czy studia sa w danym kraju platne.

              "Przecież tzw. bezpłatnych studiów nie wymyślono dziesięć lat temu."
              I co, czy "wzrost ludzi studiujących" sie zmniejszyl czy zwiekszyl?

              Taki to wlasnie jest poziom wyksztalcenia i jakosc myslenia.

          • kosmiczny_swir bzdury gadasz 06.01.10, 13:00
            Wiekszosc studentow w Polsce to studenci uczelni prywatnych ktor sa platne. Do
            tego, mimo, ze sa platne to ich jakosc jest fatalna. Zobacz sobie ile jest
            publikacji na miedzynarodowym poziomie z uczelni prywatnych w Polsce.
            • Gość: fabon Re: bzdury gadasz IP: 170.252.72.* 06.01.10, 16:36
              Bzdury to ty gadasz Sz. kosmiczny_swirze; chociaz mamy wiecej uczelni niepublicznych to mamy kilkukrotnie wiecej studentow uczelni panstwowych! Radze poczyac a potem pisac.

              Co do jakosci ksztalcenia to sie zgodze ze czesc z prywatnych jest fatalna. Jedna przyczyna jest nieuczciwa konkurencja szkol panstwowych oraz wspolny dla wszystkich program nauczania i zdawania wytyczony przez Min Edukacji.
        • Gość: Adam Re: Pęd Polaków ku edukacji IP: 80.48.239.* 06.01.10, 12:24
          niestety tak jest dalej. Tylko w Polsce do pracy na poczcie w
          okienku by przyjmowac listy i sprzedawac znaczki, drukowac faktury w
          zakladzie energetycznym czy sprzedawac wycieczki w biurze podrozy
          potrzebne jest wyzsze wyksztalcenie. Ludzie studiuja Turystyke by
          potem moc pokazywac zdjecia hoteli w katalogu czy drukowac oferte
          cenowa.
        • Gość: emma Re: Pęd Polaków ku edukacji IP: *.chello.pl 08.01.10, 12:04
          Zgadzam się z Tobą tak było nie wiem czy koniecznie wobec sprzedawców wymagali
          wyższego wykształcenia ale wobec sekretarek tak i dla mnie to jest chore i
          nienormalne żeby od sekretarki wymagać wyższego wykształcenia. Podam jako
          przykład państwowa szkoła policealna służb społecznych we Wrocławiu szukała
          sekretarza szkoły czyli sekretarki i tam dyrektorka wymyśliła sobie że taka
          kandydatka musi mieć wyższe wykształcenie minimum licencjat podczas gdy sama ma
          też wyższe magistra. To chore sekretarka to sekretarka a nie zastępca dyrektora
          że ta kopnięta dyrektorka tej szkoły chce żeby sekretarka miała takie samo
          wykształcenie jak ona więc lepiej niech uważa bo jeszcze kiedyś taka pani
          magister sekretarka może chcieć ją wygryźć. To jeden z przykładów absurdów.
          Kolejnym dla mnie jest np. to że ktoś głupi wymyślił wyższe szkoły
          pielęgniarskie likwidując tym samym szkoły pielęgniarskie średnie, policealne i
          pomaturalne co dla mnie było głupotą bo przecież nawet jeżeli taka osoba
          zdobędzie wykształcenie wyższe pielęgniarskie to dla niej i tak nic się nie
          zmieni bo i tak nadal pielęgniarka będzie zaliczana tylko do średniego personelu
          medycznego i choćby zrobiła nawet doktorat z pielęgniarstwa to i tak nigdy nie
          zaliczą jej do wyższego personelu medycznego i nigdy nie dorówna ona lekarzowi.
          Więc pytam się po co było wymyślać jakieś studia pielęgniarskie- pielęgniarka to
          nie lekarz. Skoro zalicza się do średniego personelu medycznego to powinna mieć
          średnie, policealne, pomaturalne wykształcenie pielęgniarskie a nie wyższe bo to
          nie lekarz i dlatego powinny wrócić licea pielęgniarskie oraz szkoły policealne
          i pomaturalne szkoły pielęgniarskie. Poza tym pytam się kto teraz będzie szedł
          na pielęgniarstwo jeżeli od tego roku jest wymagana matematyka na maturze i
          jeżeli ktoś jej nie zda kto chciał iść na pielęgniarstwo na studia to przez brak
          matury nie będzie mógł pójść na ten kierunek i każdy inny też i spowoduje że
          pielęgniarek będzie jeszcze mniej choć już teraz szpitale mają duże braki a
          pamiętajmy że w najbliższym czasie wiele pielęgniarek zamierza iść na emeryturę
          jeżeli na ich miejsce nie wejdą nowe to będą szpitale mieć duży problem. Wniosek
          stąd taki że powinny wrócić licea medyczne i szkoły policealne pielęgniarskie bo
          wtedy np. taka dziewczyna która skończyła liceum i chciałaby zostać pielęgniarką
          ale nie zdała matury z matematyki mogła by podjąć naukę w szkole policealnej bo
          tam matury nie wymagają tylko samą szkołę średnią ukończoną. Natomiast gdyby
          wróciły licea medyczne to wtedy wiele absolwentek gimnazjów też pewnie chętnie
          by do nich poszła.
          • Gość: Obser Re: Pęd Polaków ku edukacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.10, 10:13
            Dokładnie uczelnie wyższe prywatne to pomyłka, tam sie nie uczy tylko kosi kasę
            bo komu będzie zależało aby wywalić kure znoszącą złote jajka, oczywiście jakieś
            poprawki itp są bo za to się pobiera dodtakową kasę aby na gamoniach z
            prywatnych zarobić, ale nie oszukujmy się kto tam idzie. Komuś się nie chce
            uczyć więc idzie na prywatną aby mieć te wyższe. Teraz tytuł MGR nic nie znaczy
            ale ważniejsze jest gdzie był robiony. Chociaż i w tym przypadku są wyjątki np.
            Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowy, chyle czoło bo znam ludzi po
            tym kierunku i niejednokrotnie znajdują prace w IBM, Intel itp.
            • Gość: abm Re: Pęd Polaków ku edukacji IP: 151.193.120.* 06.01.10, 10:26
              wow

              oceniasz cos czlowieku o czym nie masz pojecia

              ciekawe czy sytyacja na studiach zaocznych i wieczorowych na uczelniach
              panstwowych jest inna?

              jedna miara mierzycie wszystkie uczelnie prywatne - nieslusznie


              a tak btw
              znalezienie pracy w ibm to jakies osiagniecie?
              znam kilka osob ktore tam pracowaly, zdziwilbys sie jakie kierunki ukonczyly te
              osoby

              zapomnnieliscie chyba o kilku innych czynnikach decydujacych o tym czy ktos
              osiaga sukces zawodowy (jakkolwiek by go nie mierzyc)
              • kretynofil Wooooooow :O 06.01.10, 10:56
                > ciekawe czy sytyacja na studiach zaocznych i wieczorowych na
                uczelniach panstwowych jest inna?

                Nie jest. Pamietam jak mniej zdolni / mniej pracowici / mniej
                zainteresowani teoria koledzy ze studiow dziennych przeszli na
                wieczorowe - i cieszyli sie ze nareszcie maja czas na zabawe.

                > znalezienie pracy w ibm to jakies osiagniecie?

                Wiesz, to zalezy. Jesli w IBM nosisz kawe albo restartujesz peceta
                pani Krysi z sekretariatu - to niezbyt ;)

                Pamietaj o czyms takim jak "szklany sufit" - a on niestety jest
                faktem. Pracuje teraz z facetem grubo po czterdziestce, ktory wlasnie
                robi master's, bo ma dosc obijania sie o to szklo...

                > znam kilka osob ktore tam pracowaly, zdziwilbys sie jakie kierunki
                ukonczyly te osoby

                Wiesz, ja tez znalem kolesia ktory pracowal w HP - a zajmowal sie tam
                utrzymywaniem porzadku w katalogu z plikami access ;)

                > zapomnnieliscie chyba o kilku innych czynnikach decydujacych o tym
                czy ktos osiaga sukces zawodowy (jakkolwiek by go nie mierzyc)

                Oczywiscie. Wyksztalcenie to nie wszystko - ale problem, poki co,
                jest taki, ze w CV widac brak wyksztalcenia znacznie bardziej niz
                brak umiejetnosci pracy w grupie, przebojowosc czy kreatywnosc.

                Mozna, rzecz jasna, popisac sie kreatywnoscia wrzucajac cycki czy
                comic font do CV (i takie rzeczy widzialem) - ale to raczej nie
                dziala ;))))))
      • jacuo Skąd te dane ? 06.01.10, 10:06
        Według rządy brytyjskiego 44% młodych ludzi jest na studiach wyższych
        www.guardian.co.uk/education/2009/mar/31/university-applications-record-high
        I chcą osiągnać 50%
        A w USA bodajże znacznie więcej
        Artykuł niewart funta kłaków, bo opiera się na fałszywych danych

        Jacek
      • big.ot A jakie perspektywy ma absolwent liceum? 06.01.10, 10:22
        Oprócz pracy w Biedronce, lub (jeżeli ma szczęście) w sklepie żadnych. Z resztą powoli ten sam problem zaczyna dotykać absolwentów szkół wyższych, a to wszystko przez to, że pracodawcy to najchętniej by chcieli człowieka z nie wiadomo jakim stażem, często na szeregowe stanowiska. Tylko gdzie ci młodzi mają zdobyć do doświadczenie? W Tesco?
            • lahdaan Re: A jakie perspektywy ma absolwent liceum? 06.01.10, 12:10
              Cóż masz tzw. kapitał relacyjny - masz pracę zaraz po studiach. Nie masz takiego
              kapitału - chwytasz się wszystkiego co popadnie, by "komuś coś udowodnić".
              Niestety, Polska jest nadal na poziomie Kazachstanu, gdzie dominującą rolę
              odgrywają więzy klanowe.
              • plosiak Re: A jakie perspektywy ma absolwent liceum? 06.01.10, 13:59
                Totalna bzdura. Pracę bez układów i koneksji znalazłem już na studiach. Po
                studiach kilka razy zmieniałem, zawsze na lepiej płatną i atrakcyjniejszą. Bez
                nepotyzmu itd. Ale prezentowałem jakiś poziom, w odróżnieniu od stada leni,
                którzy od lat wymigują się właśnie bajaniami o klikach, układach, znajomościach
                itd. Wystarczy sekundę pomyśleć - zdecydowaną większość miejsc pracy w Polsce
                stwarza sektor prywatny. Jaki interes szef firmy ma w zatrudnieniu gorszego
                pracownika od zatrudnienia lepszego ?

                Sam od niedawna jestem pracodawcą. I zdecydowanie wolałem zatrudnić osobę,
                której nie znam, którą w razie jej niekompetencji zwolnię, niż np. kuzynkę -
                średnio mi się podoba przy spotkaniu rodzinnym widzieć wzrok tej osoby, w której
                mniemaniu (i połowy rodziny) zwolniłem niesłusznie.

                Kolejna sprawa - mnóstwo ludzi wybiera studia bez zastanowienia, typu
                politologia. Studia niewątpliwie ciekawe, ale jeśli ktoś nie bawi się w
                politykę, co mu dadzą ? Podobnie kierunki nauczycielskie - dzieci coraz mniej,
                gdzie ci absolwenci mają pracować ? Rozumiem minimalistów, którym odpowiada 18
                godzin pracy w tygodniu, wolne kilka miesięcy w ciągu roku itd., ale jednak
                sporo ludzi chce w ten sposób zarabiać na życie.
      • Gość: Giord Pęd Polaków ku edukacji - A PO CO !? IP: 83.16.130.* 06.01.10, 10:38
        Tak nie powinno być. Dziś wstydliwym jest wiejskie pochodzenie,
        zajmowanie się hodowlą krów, kur, kaczek, świń i uprawa ziemniaków.
        A przecież są ludzie, którzy właśnie do tego nadają się najlepiej.
        Nie do studiowania. Pęd na studia pociąga za sobą dostosowywanie się
        poziomu uczelni do poziomu kiepsko rozwiniętych
        intelektualnie "studentów", by dać im szansę, bo często w końcu
        płacą za to. Powinno być na odwrót przecież. Pozdrowionko dla
        kumatych!!!
        • Gość: voyzik Re: Pęd Polaków ku edukacji - A PO CO !? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.01.10, 11:06
          tylko problem jest w tym, że ty byś pewno chciał, żeby mięsko, ziemniaczki i
          inne wytwory tego wieśniaka kosztowały jak najmniej - bo przecież to samo sobie
          rośnie.
          Ja uważam zawód rolnika za bardzo atrakcyjny, bo rolnik ma po prostu swój rytm
          pracy. Niestety jest on kiepsko opłacalny.
          A tak do twojej informacji mieszczaninie - nie każdy wieśniak lub rolnictwo,
          niektórzy są inteligentni i oczekują trochę więcej od życia, niż hodowanie świń.
          Pochodzenie nie świadczy o niczym. Bo jak patrzę na was mieszczuchy, to mnie
          czasem zgroza bierze na waszą nędzną wiedzę, wykutą w nędznych szkółkach. Od lat
          stosuję politykę - nie zatrudniać ludzi z miasta. Są wiecznie schorowani,
          wiecznie mają tylko żądania, ale nie potrafią nic konkretnego.

          Co do studiowania. Przywrócić egzaminy obowiązkowe na studia i zobaczycie, jak
          pęd ku nauce się szybko zmniejszy. Zresztą matura z matematyki wyeliminuje też
          sporą część przyszłych żaków. Poziom na studiach jest śmiesznie niski, a
          większość (także na państwowych uczelniach) studiuje dla papierka, zupełnie nie
          interesując się tym, co teoretycznie się uczą. Ja po swojej państwowej uczelni,
          mogę tylko tyle powiedzieć, że w przypadku niektórych przedmiotów zawodowych
          moje małe, wiejskie liceum ekonomiczne stało na większym poziomie, niż ta
          Uczelnia w Wielkim Mieście.
          Moja dobra rada - lepiej nauczyć się machać kielnią, spawać, prowadzić
          ciężarówkę. Krócej trwa nauka, mniej kosztuje, a w zwykłych roboczych zawodach
          można lepiej zarobić niż po tych tzw. studiach....
            • Gość: rolnik Re: Chyba nie zrozumiałeś IP: 153.110.182.* 06.01.10, 13:24
              Gość portalu: Magda napisał(a):

              > Chyba nie zrozumiałeś. On nie twierdził, że pewne grupy
              demograficzne mniej nadają się do studiowania, tylko że wielu z
              tych, którzy na przykład do rolnictwa
              > nadawaliby się dużo bardziej niż do studiowania, pędzi na uczelnie
              i zaniża poziom.

              Jesli ktos nie nadaje sie do studiowania to tym bardziej nie nadaje
              sie jako rolnik lub chodowca. Mysle o wspolczesnym rolnictwie.

          • dinki_red Re: Pęd Polaków ku edukacji - A PO CO !? 06.01.10, 17:05
            "Moja dobra rada - lepiej nauczyć się machać kielnią, spawać,
            prowadzić
            ciężarówkę. Krócej trwa nauka, mniej kosztuje, a w zwykłych
            roboczych zawodach
            można lepiej zarobić niż po tych tzw. studiach.... "

            Swiete slowa. Widzialam niejednokrotnie ludzi z wyzszym
            wyksztalceniem u ktorych wyzsze studia nie przekladaja sie na sukces
            zawodowy/finansowy.Bardzo jaskrawym przykladem sa studia prawnicze
            lub architektoniczne.Studiujesz 5 lat ale po studiach potrzebujesz
            praktyki.A jesli nie masz w rodzinie prawnika/architekta to ciezko
            jest taka uzyskac.Widzialam wielu ludzi (najczescie dziewczyna)
            ktore po takich studiach pracuja np w Empiku jako sprzedawczynie.

            Natomiast jeden kierowca,ktorego znam zarabia 4000 ZL.Co prawda nie
            jest to praca latwa bo jedzie w transporcie miedzynarodowym i czesto
            w domu nie bywa ale kazdy z nas ma jakies "uroki" swojego zawodu
          • Gość: awia Re: Pęd Polaków ku edukacji - A PO CO !? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.03.10, 19:19
            popieram ,niski pozim na uczelniach to nie wina studentów o
            pochodzeniu wiejskim,to uczelnie są zwykłymi przedsiebiorcami-
            kieruja się głównie checią zysku pomijajac wszystko inne.Osobiście
            jestem z małej miejscowości i powiem tak że wszystko zależy od
            podejścia do życia i charakteru,studiuje i pracuje w firmie gdzie
            prawie wszyscy pracownicy są ze wsi,nie chodzi o to że ze wsi to
            haruja za darmo jak woły ale o to że z miasta jest JEDEN albo DWÓCH
            co się sprawdziło w pracy ,czyli maja troche w głowie oleju a
            reszta??,firma zatrudnia osoby młode i jest naprawdę duża konkuręcja
            o premie i prestiż przed prezesem a podejście że ja jestem z miasta
            i mi się należy to .....spatkamy się na rynku pracy i zobaczymy co
            komu się należy:))
        • Gość: sceptyk Re: Pęd Polaków ku edukacji - A PO CO !? IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 06.01.10, 11:06
          Nakręcili ten pęd bo po pierwsze jak studiujesz to schodzisz ze
          statysk bezrobotnych i władza lepiej się prezentuje,budżetowcy mają
          żyłę zlota jako wykładowcy na kursach,jak student idzie do pracy to
          nie trzeba a niego płacic ZUS a i koszt pracownika niewielki bo to
          przeciez student bez doświadczenia.Dowalono przy okazji tym po
          prawdziwych studiach zeby czasem nie podskoczyli-pokazując że taki
          dyplom to ma każdy.
          To nie troska o poziom społeczeństwa tylko o własną d...
          spowodowała ten boom i zachęcanie do kształcenia.U nas tzw
          społeczeństwo nikogo nie obchodzi-wystarczy umiec patrzeć-a to i
          bez studiów widać.
          Nowe zawody-psycholog w oborze albo chlewiku-komu to potrzebne?
      • jacek.boczkowski Pęd Polaków ku edukacji 06.01.10, 10:57
        Wielu młodych Polaków studiuje, aby odsunąć od siebie problemy wieku
        dojrzałego. Dzięki wyższym uczelniom poprawiają się statystyki bezrobocia w
        naszym kraju. Szkoda jednak, że zamiast solidnej nauki zawodu w technikach
        młodzież dostaje porcję nieprzydatnej wiedzy głównie teoretycznej. Pracodawcy
        wymagają konkretnych umiejętności. Ja po studiach elektrotechnicznych w pracy
        wykorzystywałem w 90% wiedzę zdobytą samodzielnie dzięki hobbystycznym
        zajęciom. Pchanie na siłę młodzieży na studia przez zmniejszenie liczby
        zawodowych szkół średnich jest moim zdaniem dużym błędem systemowym i powoduje
        negatywne konsekwencje i dla młodych ludzi i dla kraju.
        • Gość: roxy33 Re: Pęd Polaków ku edukacji IP: *.chello.pl 08.01.10, 15:37
          Racja z tego powodu w Polsce pozamykano i polikwidowano wiele szkół średnich
          zawodowych, policealnych, pomaturalnych po to aby na ich miejsce pootwierać
          szkoły wyższe z czego duża część to szkoły niestety ale prywatne. Kiedyś prawo
          do wykonywania zawodu w takich zawodach jak np. pracownik socjalny, technik
          fizjoterapii, technik analityki medycznej, pielęgniarka, położna,
          przedszkolanka, nauczyciel nauczania początkowego, nauczyciel: techniki,
          plastyki muzyki i wf w szkole podstawowej można było zdobyć w szkołach
          policealnych czy pomaturalnych państwowych które to te szkoły miały o wiele
          wyższy poziom i większą ilość praktyk zawodowych pomimo iż były one szkołami
          policealnymi czy pomaturalnymi od szkół wyższych zawodowych, które są dzisiaj i
          słabo kształcą ucząc głównie teorii a mało praktyki która jest najważniejsza.
          Wniosek stąd taki że pomimo iż była komuna do 89 roku to właśnie do tych latach
          komuny istniało wiele naprawdę dobrych szkół których dzisiaj już nie ma bo
          niedługo po obaleniu komunizmu je zlikwidowano. Oczywiście komuna sama w sobie
          była zła ale niektóre w niej rzeczy jak szkolnictwo i wiele szkół których
          dzisiaj nie a a były dobre i solidnie kształciły np. pielęgniarki,położne,
          nauczycieli szkół podstawowych czy przedszkoli.
      • olias Pęd Polaków ku edukacji 06.01.10, 11:24
        przecież po to właśnie zafundowano wszystkim licea, maturę by jak najwięcej
        młodzieży wkręcić w studia. powód? w ten sposób opóźniono ich wejście na rynek
        pracy - "obniżono" bezrobocie, które w latach 90. w grupie młodzieży było
        powszechne.
      • Gość: Ma-ryja Pęd Polaków ku edukacji IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.10, 11:32
        Problem polega generalnie na tym, ze to, co sie w innych krajach np. w
        Niemczech nazywa ksztalceniem zawodowym (pielegniarki, personel bankowy,
        wszelkie instytucje handlowe, zaklady mechaniczne) trzeba w Polsce studiowac.
        Oczywiscie takie studia nie maja najmniejszego powiazania z praktyka, wiec
        trzeba zaczynac od parzenia kawy dla sekretaki i pozwolic soba pomiatac, aby
        po kilku latach moc pomiatac innymi. Zamiast rozwoju prawdziwego szkolnictwa
        zawodowego, latwiej jest wydac ministerstwu edukacji zgode na utworzenie
        prywatnej wyzszej szkoly tego i owego, aby dac mozliwosc zbicia kasy kolesiom,
        a moze nawet samemu zaczepic sie na jakis etacik na papierze. Dziwi mnie, ze
        tyle osob w Polsce decyduje sie na studia podyplomowe i jakies tam jeszcze dla
        papierka, zawala sobie weekendy i urlopy dodatkowymi, nic nie wnoszacymi do
        rozwoju zajeciami z jakimis tam pseudonaukowcami, ktorzy nie maja pojecia, jak
        wyglada praktyka na codzien. Zamiast tego powinni wynegocjowac z pracodawca
        mozliwosci stazow zagranicznych, praktyk w innych oddzialach, na innych
        kontynentach, aby pojsc do przodu. Wiekie korporacje bardzo taki trud
        doceniaja i jest to jedyna realna szansa na zbudowanie kariery. Ale zwiazane
        jest to z wysilkiem, pomyslowoscia, inwencja, co jest napewno trudniejsze niz
        przesiedzenie weekendu w jakiejs tam szkolce podyplomowej. Wieczor wtedy jest
        dla mnie, a prace semestralna mozna sciagnac z internetu. Po co sie wiec
        trudzic? Dales Boze dzien, to dasz i noc. I wystarczy.
          • Gość: Ma-ryja Re: Pęd Polaków ku edukacji IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.10, 15:09
            > Wynegocjować staż zagraniczny? Dobre sobie, w naszego pracodawcy? W
            jakim kraju ty zyjesz?

            Sisi, jak ty a priori zakladasz, ze nie wynegocjujesz, to nic z tego nie bedzie. Slyszalas kiedys o samospelniajacym sie proroctwie? Ja tak i ciagle mam do czynienia z takimi ludzmi - nie da sie, nic z tego nie bedzie itp. I to przed 30stka! jacy oni starzy! Mnie babcia zawsze mowila, ze "dla chcacego nie ma nic trudnego" i "wyrzucili cie drzwiami, to wchodz oknem" i to jeszcze w PRL-u. Wtedy tego nie rozumialam, ale dzis wiele zawdzieczam tzw. madrosci ludowej, do ktorej jestem bardziej przekonana niz do najbardziej wyrafinowanych technik persfazji jakichs tam samozwanczych guru, lacznie z amerykanskimi. Samospelniajace sie negatywne proroctwa Polacy wyssali z mlekiem matki i nic na to nie poradze. Kazdy jest kowalem swojego losu, a juz najwygodniej byc ofiara, bo nie musze brac odpowiedzialnosci za siebie!
          • Gość: Ma-ryja Re: Pęd Polaków ku edukacji IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.10, 15:19
            > W UE pielęgniqrka MUSI mieć wykształcenie wyższe - stąd nieuznawanie
            dyplomów po naszych liceach medycznych

            Bo po liceum nie ma dyplomu, tylko swiadectwo. A tak swoja droga, ile praktyki
            maja polskie absolwentki liceum medycznego? napewno nie za duzo i to jest
            powodem, dlaczego nie sa uznawane w EU. Poza tym nie slyszalam, aby wyksztalcona
            w Niemieczech pielegniarka miala problem z uznaniem zawodu, bo jej swiadectwo
            koncowe jest zarejestrowane przez odpowiednia izbe, przed ktora sie egzamin
            panstwowy zdaje. A polskie swiadectwa licealne mozna sobie powielac, bo nie sa
            zarejestrowane w zadnej wiarygodnej instytucji, a absolwentki maja za mialo
            stazu pod wzgledem odpowiednich zakresow kompetencji. Polska pielegniarka po
            liceum medycznym odpowiada poziomem najwyzej znanej mi z dawnych lat pani
            higienistce.
      • Gość: Macias Pęd Polaków ku edukacji IP: 212.160.143.* 06.01.10, 12:05
        Studia to nie liceum czy technikum.
        Ludzie nie rzadko wybierają kierunek studiów tylko ze względu na
        równieśników ze szkoły średniej.
        Ja np. rozpocząłem studia na PWR we Wrocku razem z kumplami z
        technium, tylko po to żeby po pół roku męczarni podziękować.
        Poszedłem do pracy jako zwykły robol.
        Dopiero później skierowałem swoje zainteresowania w konkretną stronę
        studiów.
        Moim zdaniem ważną rzeczą jest zdanie matury. To ona otwiera więcej
        drzwi aniżeli studia. Warto też kierować się swoimi zaiteresowaniami
        w wyborach życiowych.
        Życzę wszystkim skcesów edukayjnych i zawodowych.
      • Gość: pierwszarata Pęd Polaków ku edukacji IP: *.in.uj.edu.pl 06.01.10, 12:24
        Co za dureń podawał te dane.
        Może niech ktoś posprawdza liczby zanim wpisze takie idiotyzmy!
        Z danych OECD wynika, że na wszystkich typach studiów pomaturalnych studiuje w
        UK 79% (ale to są dane zawyżone, bo one uwzględniają takie programy, które u
        nas nie zostałyby uznane za studia), w Irlandii 59%, a w takiej Danii 80% -
        corresponding age groups.
      • Gość: anonymous Polskie uczelnie nipotrzebne w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.10, 13:09
        Postsowiecka Polska o dochodzie per capita 50% RFN i zdewastowana przez ZSRR
        do braku mikrotechnologii krzemu jets i byla narazona na wyzysk taniej,
        wyksztalconej sily roboczej, kolonializm wizowy USA. Polskie uczelnie sa duzo
        ponizej poziomu USA i starej Unii Europejskiej. Wiele osob nie zdaje sobie
        sprawy ze same w sobie studia w Polsce wykluczaja w zasadzie w ogole szanse na
        znalezienie pracy w zawodzie w krajach starej Unii Europejskiej i w USA. Chca
        skonczyc studia na jakiejkolwiek uczelni i za kazda cena chcac opoznic czas
        niemoznosci znalezienia pracy najczesciej zmuszani przez bezdomnosc i
        rodzicow. Tylko dwie niekiedy 3 Polskie uczelnie wchodza do 1 szej 500-setki w
        rankingach swiatowych i zaczynaja te rankingi od pierwszej 400-setki.
        Akredytowany ranking wyzszych uczelni z Chin: www.arwu.org/. Tylko uniwersytet
        jagielonski i warszawski znajduje sie w pierszej 500-tce a uniwersytet
        Warszawski rownal sie w 2007 Uniwersytetowi Stanowemu Utah,
        rolniczo-przemyslowego rzadko zaludnionego stanu w zachodnio-centralnych
        stanach z okolo 2 mln mieszkancow i o jednym z najwyzszych komforcie zycia w
        USA. Glowna przyczyna jest zapasc Polski w tzw. dziedzinach high-tech tzn.
        wyzszych techologii jak np. brak powszechnego bezprzewodowego internetu w
        miejscach publicznych, brak najnowszych komputerow domowych na biurku kazdego,
        brak superszybkich kolei a przede wszystkim brak samowystarczalnosci w
        elektronice a wielkiej skali integracji a wiec brak umiejetnosci produkcji
        wlasnych mikroprocesow jak np. Pentium IV ktory wyklucza konkurencyjnosc
        uczelni technicznych. Kiedy na poczatku lat 80-tych na witrynach szweckich
        sklepow pojawila sie Amiga ze screen-saverem zanglujacym trojwymiarowymi w
        czerwono-bialo szachownice pileczkami, a internet przez telefon Micronet800
        byl juz dostepny w wielkiej brytanii dla komputerow domowych jak Atari czy ZX
        Spektrum przez modem VTX5000, komputer osobisty byl marzeniem szkol w Polsce i
        byl dostepny tylko w kilku i to tylko w wojewodzctwie warszawskiem. Jedyna
        szansa na znalezienie pracy zwiazanej ze studiami po Polskiej uczelni
        technicznej lub po naukach scislych jest zauwazenie w USA tzw. zjawiska
        kolonializmu wizowego tzn. wykorzystywania przez USA taniej sily roboczej
        (podobnie jak w azbescie na budowach lub w kesonach wodnych) z krajow w
        ktorych najlepsze uczelnie sa w resonansie poziomu naukowego z niedoplacanymi
        i z niskim czesnym amerykanskimi uczelniami stanowymi rekrutowanej z
        absolwentow i nizszej kadry naukowej pragnacej wyemigrowac za wszelka cene z
        powodu nedzy. Sa to atomowo-rakietowe kraje z nedza i glodem, tzn. kraje o
        umiejetnosci budowy rakiet balistycznych dalekigo zasiegu przenoszacych
        glowice atomowe w ktorych naukowcy pracuja za od kilku do kilkudziesieciu
        dolarow miesiecznie a Ministerstwa Nauki sa scisle podlegle atomowych
        ministerstwom obrony. Sa to glownie Rosja Chiy i Indie. Polska PRL bedaca
        czescia kompatybilnego z ZSSR ukladu RWPG i Ukladu Warszawskiego byla takim
        krajem narazonym na kolonializm wizowy USA mimo zimnej wojny. Kolonializm
        wizowy jest jak sama nazwa wskazuje zjawiskiem chorym. Ludzie pracujacy w USA
        z tych krajow sa czesto chorzy, wyglodzeni i wyniszczeni. Pracuja oni pod
        grozba natychmiastowej deportacji w razie zwolnienia z pracy. USA uzywa ich
        jako asystentow uczacych (tzw. teaching assistants) lub wykonujacych proste
        badania naukowe na rozkaz Profesorow (tzw. research assistants) poniewaz
        pracuja na stanowisku akademickim za 10 ta czesc pensji w amerykanskiej szkole
        podstawowej dla Amerykaninina a nawet za setna Profesora z uczelni prywatnej.
        Praca po studiach w Polsce w USA podobnie jak obywatela Chin, nie rozni sie w
        zasadzie jednak od pracy w azbescie, na budowie lub w kesonach tzn. prac
        wykonywanych przez niewykwalifikowanych nielegalnych imigrantow mimo ze jest
        legalna i sprawia normalne wrazenie. Glowna przyczyna sa niskie z pogranicza
        stanowego minimum socjalnego pensje ktore naprawde sa niebezpieczne dla zycia
        np. wobec mozliwosci znalezienia sie w zawsze platnym szpitalu bez
        ubezpieczenia zdrowotnego lub w areszcie z niebezpiecznymi przestepcami wobec
        niemoznosci zaplacenie przekraczajacej roczna pensje kaucji. Stawia to wiec
        Polskie uczelnie wyrosle z PRL w globalnych systemie kapitalizmu USA na rowni
        z fabrykami azbestu lub nielegalnymi pakowniami miesa lub rezniami i stad
        trudnosc znalezienia prawdziwej pracy z Polskim dyplomem w USA lub starej EU.
      • rita.1 Pęd Polaków ku edukacji 06.01.10, 13:33
        Chyba ma dużą wartość, bo np. w urzędach skarbowych - nawet na najniższych i niskopłatnych stanowiskach urzędniczych, wymagających umiejętności pisania długopisem, przekładania kartek i przybijania pieczątek - zatrudniają tylko ludzi z dyplomami magistra. Kierunek wykształcenia nie ma znaczenia. Człowiek z doświadczeniem w pracy urzędniczej, który nie posada takiego dyplomu, nawet niech nie startuje.
      • Gość: Mikar Tylko co ten dyplom jest wart? IP: 212.160.172.* 06.01.10, 14:43
        Wartość wyższych studiów mocno się u nas zdewaluowała. Każdy
        musi
        mieć maturę, więc poziom ustawia się na odpowiednio
        niskim poziomie. Większość musi mieć wyższe
        wykształcenie, więc niektóre uczelnie zaliczają na podstawie
        obecności na wykładach, bo wiedzy na zdanie studentowi nie starcza.
        I co taki dyplom jest wart? Dochodzi do paradoksów, że szanujące się
        uczelnie dla studentów I-go roku organizują zajęcia wyrównawcze z
        zakresu liceum, bo ludzie, którzy zdali maturę mają podstawowe braki
        z wiedzy kierunkowej (np. Politechnika Warszawska z matematyki i
        fizyki) - 20-30 lat temu rzecz nie do pomyślenia.
        A gdzie jest napisane, że posiadanie matury jest obowiązkowe?
        Wystarczyłoby utrzymać poziom matury z przed 20-30 lat i studia
        również miałyby swoją wartość.
        • Gość: billy. Re: Pęd Polaków ku edukacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 15:51
          no poaptrz-ja NIE WIEM GDZIE JEST TAKI KLAWISZ. jest mnie ctrl ale
          tego es jakos tak śmiesznie mi zabrakło.

          smutne ale większośc głupoli uważa że szkoły, uczelnie i inne
          badziewie ma nauczyc PRACY. gdzieś tam nawet robią SZUKANIE PRACY
          jako dyscyplinę wiedzy. no i mają nauczyc pracy na kompjutrze.
          nie tędy droga.
          gdzieś tam któryś ORZEŁ znalazłŚWIETNĄ PRACĘ w czasie studiów.-
          to jakiś tępak- p[rzy sumiennym studiowaniu często student nie ma
          czasu wyskoczyc raz w tygodniu na piwo. a ten-o proszę
          pracował," "studiował". no i efekt taki ze osiągnął tzw. licencjat-
          ale wartośc jego wiedzy jest o kant d..y potłuc.
      • Gość: wiedza Pęd Polaków ku edukacji IP: 188.33.75.* 06.01.10, 15:47
        Czlowiek całe życie uczy sie - pęd do więdzy jest naturalny.
        Właśnie problem w tym że w szkołach średnich i niższych obniżył się poziom nauczania dlatego niemożliwe jest podwyższenie poziomu w szkołach wyższych bo maturzyści nie dadzą sobie rady na studiach.
        Profesorowie w szkołach wyższych narzekają na przygotowanie przyszlych studentów i czasami przymykają oko gdy widzą ambitne osoby które są w stanie nadrobić materiał. Wystarczy że pracodawca spojrzy w ranking szkół wyższych wtedy bedzie wiedział z jakim absolwentem ma do czynienia. Zresztą są testy kompetencji które weryfikują wiedzę kandydatów do pracy oraz średnie ocen ze szkół. Magister magistrowi nie jest równy.
      • Gość: lady Alez narzekania IP: *.access.telenet.be 06.01.10, 15:56
        Nie chcesz isc na studia - jestes leniem i obibokiem
        Idziesz na studia - jestes leniem i obibokiem

        Ped do wyzszej edukacji wykreowali sami pracodawcy. Jak ktos tu juz
        ladnie napisal: pare lat temu na stanowisko sprztaczki trzeba bylo
        miec mature, do okienka w banku minimum magistra i dwa jezyki plus
        doswiadczenie, na kasjerke w hipermarkecie wystarczyl licencjat i
        angielski. W normalnym kraju po szkole sredniej sa dwa lata szkoly,
        ktora przygotowuje do jakiegos zawodu. Ja akurat mieszkam w Belgii i
        tu do zawodu przygotowuje juz szkola srednia. Po szkole mozna isc do
        pracy a mozna isc na uniwersytet. I teraz najlepsze - studia same w
        sobie kosztuje ok. 1000 euro rocznie co dla przecietnie zarabiajacej
        belgijskiej rodziny nie jest wielkim wydatkiem do tego istnieje
        znakomity system stypendiow wiec czesto za te studia nie placi sie
        nic albo jakies marne 200-300 euro rocznie. Zapisac sie moze kazdy
        kto chce i tu najwieksza niespodzianka - zapisuje sie niewiele osob w
        porownaniu do Polski. Po pierwsze same studia sa duzo trudniejsze, za
        sciaganie wylatuje sie natychmiast z uczelni z wilczym biletem. Po
        drugie na studia ida ci, ktorzy rokuja intelektualnie na ich
        skonczenie - jesli byles kiepskim uczniem raczej nie masz szans bo
        nikt nie zrobi dla ciebie dziesiatej poprawki jak to bywa na polskich
        uczelniach.

        Gdyby pracodawcy nie stawiali nierealnych wymagan to spora czesc
        ludzi zamiast na studia poszlay do dwulatniej szkoly pomaturalnej czy
        policealnej albo do pracy. Moze rzad nie musialby sie martwic
        spadajaca dzietnoscia bo mozna wlasnie za to winic trudnosci w
        znalezieniu zatrudnienia po studiach. Gdyby do pracy szly
        dziectnastolatki po szkole to majac 25 lat wiele z nich chetnie
        decydowaloby sie na zalozenie rodziny i posiadanie dzieci. Ta sama
        osoba po studiach na dorobku zanim zdecyduje sie na dziecko to
        przewaznie czeka do 30tki.
      • Gość: Mb Pęd Polaków ku edukacji IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.10, 16:18
        Mówi się, że studiuje co drugi co drugi młody człowiek. Błąd zaczyna może tak ale kończy może z 20% a to już nie jest aż tak wiele. Poza tym poziomu innego nie będzie, jest jak jest nie ma pieniędzy albo są źle gospodarowane tego nie wiem, wpływu na to nie mam. Trzeba się dostosować jak w robocie też nie wszystko pasuje. Sam studiuje zaocznie i niewiem czy mi te studia coś dadzą, dużo wody w Wiśle przepłynie zanim się dowiem.
      • czuly-wojtek Pęd Polaków ku edukacji 06.01.10, 16:22
        Ja pie......

        A za tydzień wybiórcza w czerwonej ramce umieści wieść o tym, jak
        mało ludzi studiuję i będą wypowiedzi pseudo-ekspertów, którzy będą
        mniemać: "jak nic się nie zmieni, to będziemy mieli społeczeństwo
        analfabetów" i będą zachęcać do podjęcia studiów, przy czym ci
        eksperci będą trzymać się powszechnego mitu, że "człowiek po
        studiach znajdzie atrakcyjną i dobrze płatną pracę". No comments...

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka