Gość: PM
IP: *.chello.pl
08.01.10, 12:59
Widzę że w tym kraju gdzie na 100 ogłoszeń 95 to przedstawiciele, szczególnym zainteresowaniem cieszy się praca przedstawiciela medycznego potocznie zwanego repem. Więc napiszę może jak to wygląda z mojej perspektywy (oczywiście będą pewnie odmienne zdania).
Wygląda to tak: W branży pracuję od 3 lat. Zawsze wiedziałem że to beznadziejna praca, jednak po ukończeniu studiów okazało się że w kraju inne pracy niż przedstawiciel nie znajdę. Wydawało mi się wtedy że jak już mam być akwizytorem to lepiej z lekami niż np. czipsami. Później się nieco zdziwiłem bo okazało się że w praktyce nie ma to znaczenie. Podsumowując moją pracę w punktach:
1. Jest to zwyczajna akwizycja - jeździsz od gabinetu do gabinetu, od apteki do apteki, przepychasz się w kolejkach z pacjentami. Do wykonania jest 10 wizyt lekarskich i 2 apteczne. Z tego powodu mimo że wiesz że powinieneś przepuścić pacjentów, nie możesz tego zrobić bo nie wyrobisz się w czasie. I teraz UWAGA:
Od 1.12.2008 obowiązuje rozporządzenie MZ które tak naprawdę zabrania odwiedzania lekarzy przez przedstawicieli firm farmaceutycznych w czasie pracy. Jednak praktycznie wszystkie firmy mają to gdzieś i działają na zasadzie - wiemy że nie możecie odwiedzać lekarzy w czasie pracy, więc odwiedzajcie po pracy - nas obchodzi aby wizyt było 10. No i okazuje się że przedstawiciele jak jeździli po przychodniach w czasie przyjmowania pacjentów, tak jeżdżą nadal a Ministerstwo udaje że tego nie widzi i chwali się w telewizji jakie to super rozporządzenie wprowadziło.
2. Praca nie różni się to generalnie od sprzedaży czipsów czy wafelków. Codziennie opowiadasz bzdury ze szkoleń i masz nadzieję że przez to pojawi się kilka opakowań więcej. Na premię większość nie ma co liczyć bo plany są zawsze tak ustawiane że łapie się na nie z 2% przedstawicieli w firmie.
3. Firma ma zawsze powód żeby cię zwolnić, to nie robisz planu, to wizytę zaraportujesz nie tak jak trzeba a jak jeszcze w samochodzie masz GPS to cię sprawdzą i powiedzą że za krótko w przychodni byłeś.
Mam nadzieję że kiedyś ta praca zacznie wyglądać profesjonalnie tak jak w USA, czy UK. Bo jak na razie w naszym kraju jest to przedstawiciel jak każdy innym.
Sam niestety nadal pracuję jako REP jednak marzę że kiedyś uda mi się znaleźć pracę w innej branży i nie w dziale sprzedaży.
Ciekawi mnie czy ktoś ma podobne odczucia do mnie a może zupełnie inne. Z osób w mojej firmie większość podchodzi do tego podobnie do mnie, każdy ma nadzieję że to praca tylko na chwilę a później znajdzie coś lepszego. A firma jedna z tych, co to wszyscy uważają za tą lepszą, innowacyjną.