Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rok 2009: Pewny zawód

    26.01.10, 14:24
    W Polsce rynek pracy istnieje jedynie w Warszawie.
    Obserwuj wątek
      • ben-oni Rok 2009: Pewny zawód 26.01.10, 15:42
        "Mit magistra" stworzyli liberałowie do spółki z Kwaśniewskim ględząc bez
        przerwy mantrę o konieczności większej skolaryzacji, o skoku edukacyjnym i
        unowocześnianiu gospodarki. To Balcerowicz pieprzył, że nasza gospodarka jest
        zacofana, bo siła robocza jest słabo wykształcona. A chodziło tylko o upchanie
        5 roczników potencjalnych bezrobotnych na wyższych uczelniach, bez względu na
        to, jakich. Byle nie stali pod pośredniakiem. I szli na studia kolesie, którzy
        za komuny mieliby problemy z ukończeniem zawodówki. I produkowano magistrów
        jak kartofle w carskiej Rosji, byle dużo i szybko. Kwaśniewski kiedyś nawet
        wygłupił się tezą, że w Finlandii 90% ludzi ma wyższe wykształcenie i my
        musimy brać z nich przykład (ciekawe, kto w Finlandii prowadzi autobusy,
        buduje domy i sprzedaje kapcie... magistrzy??). Teraz się okazuje (co ty na to
        "profesorku" Balcerowicz??), że w gospodarce potrzebni są pracownicy fizyczni,
        że nie cała gospodarka to bankowe biurka w Warszawie, ale tez fabryki, gdzie
        trzeba zap...ać fizycznie.
        • Gość: gall anonim Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.chello.pl 26.01.10, 19:34
          Jaki zawod? kazdy, wazne tylko zeby pracownik byl wolontariuszem :)
          • Gość: asdf badziewny artykuł, badziewni eksperci IP: 195.82.180.* 27.01.10, 16:33
            Diagnoza na dziś zaskakuje: wyższe wykształcenie nie jest już postrzegane jako przepustka do zatrudnienia.

            Kogo zaskakuje? Ekspertów? Gazetę? Ten trend trwa już ładne parę lat.

            W sytuacji, kiedy dochody państwa spadają, deficyt na tym stanowisku nie powinien dziwić

            Jeżeli w prywatnej firmie spadają dochody to nie tylko nie zatrudnia się nowych pracowników ale zwalnia starych. Czemu w urzędach miałoby być inaczej?

            Kolejnym perspektywicznym kierunkiem jest biotechnologia.

            Jezu, nie wiedziałem, że ktoś powtarza jeszcze te bzdury. Myślałem, że 'moda' na biotechnologię już dawno przeminęła, ale widzę, że "eksperci" nadal pokładają wiarę w tym co wypromowali.

            Reszta to już zwykłe czary mary 'eksperta' ds. "ejczaru". Naprawdę nie wiem czy śmiać się czy płakać jak sobie pomyślę, że ktoś chce płacić i zatrudniać takich "ekspertów"
          • profesorbeton Re: Rok 2009: Pewny zawód 27.04.10, 13:08
            Otoz to. Wyzysk do potegi...
            Gość portalu: gall anonim napisał(a): Jaki zawod? kazdy, wazne tylko zeby
            pracownik byl wolontariuszem :)
        • Gość: sceptyk Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 26.01.10, 20:45
          ben-oni napisał
          "A chodziło tylko o upchanie 5 roczników potencjalnych bezrobotnych
          na wyższych uczelniach, bez względu na to, jakich. Byle nie stali
          pod pośredniakiem. I szli na studia kolesie, którzy
          za komuny mieliby problemy z ukończeniem zawodówki. I produkowano
          magistrów jak kartofle w carskiej Rosji, byle dużo i szybko.
          Kwaśniewski kiedyś nawet wygłupił się tezą, że w Finlandii 90%
          ludzi ma wyższe wykształcenie i my musimy brać z nich przykład
          (ciekawe, kto w Finlandii prowadzi autobusy, buduje domy i
          sprzedaje kapcie... magistrzy??). Teraz się okazuje
          (co ty na to "profesorku" Balcerowicz??), że w gospodarce potrzebni
          są pracownicy fizyczni, że nie cała gospodarka to bankowe biurka w
          Warszawie, ale tez fabryki, gdzie trzeba zap...ać fizycznie. "

          Wszystko prawda z malym wyjatkiem-prawdziwych fabryk u nas juz nie
          ma,zadbali o likwidacje polskiego przemysłu.
          Tą afere z magistrami uzupelniła ekipa Buzka dbajac o zatrudnienie
          i fuchy dla pracownikow panstwowych uczelni-to wtedy zaczął sie
          boom na prywatne,zaoczne i rózne takie tam studia. Dyplomy z tych
          lat podobnie jak przyspieszone matury bez matematyki powinny być
          zdegradowane do poziomu starych Zasadniczych Szkół Zawodowych.
          • Gość: jeleń polski Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 09:34
            Ja dobrze rozumiem, że Pan się bierze za odbieranie ludziom dyplomów, bo
            skończyli studia w niewłaściwych latach?
          • Gość: s Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.01.10, 20:21
            "A chodziło tylko o upchanie 5 roczników potencjalnych bezrobotnych
            na wyższych uczelniach, bez względu na to, jakich. Byle nie stali
            pod pośredniakiem. "

            ;

            Żeby nie stali pod pośredniakiem to jeden powód "wylęgu nibyuczelni".
            Drugi to taki, żeby im do głowy nie przyszło zrobić rewolucję i pogonić
            polityków, którzy im takie bagno urządzili.

            ////
            "Wszystko prawda z malym wyjatkiem-prawdziwych fabryk u nas juz nie
            ma,zadbali o likwidacje polskiego przemysłu."

            Fabryki też zlikwidowano, więc i zapotrzebowania na robotników nie ma....
            Okazuje się, że praca zostaje tylko w akwizycji.
            Ale komu coś sprzedać?
            Młodym bezrobotnym? Nie mają za co kupić. Wcisnąć coś można jedynie babciom, bo
            mają stałe żródło dochodu - emeryturę. Tyle tylko, że emerytura jest wypłacana z
            tego, co wypracują młodzi, a że młodzi nie mają pracy, to....i koło się zamyka.
            Niedługo także i akwizytorzy przestaną być potrzebni.
            Czarno ta przyszłość dzięki politykom wygląda
            • profesorbeton Re: Rok 2009: Pewny zawód 27.04.10, 13:12
              Otoz to. Gość portalu: s napisał(a):
              Okazuje się, że praca zostaje tylko w akwizycji.
              Ale komu coś sprzedać? Młodym bezrobotnym? Nie mają za co kupić. Wcisnąć coś można jedynie babciom, bo mają stałe żródło dochodu - emeryturę. Tyle tylko, że emerytura jest wypłacana z tego, co wypracują młodzi, a że młodzi nie mają pracy, to....i koło się zamyka.
              - Tak wiec "reformy" Balcerowicza, ktore polegaly na zniszczeniu polskiego przemyslu (aby nie byl on komkurencja dla zachodniego) i stworzenia wysokiego bezrobocia (aby obnizyc w Polsce place i w ten sposob stworzyc spora grupe deperatow, ktorzy podejma sie pracy za grosze w zagranicznych firmach, niewazne czy w Polsce, czy poza nia).
              Glosujcie na J. Kaczynskiego albo Komorowskiego, a bedziecie mieli dalej to samo co za jego brata i za Tuska...
        • Gość: jeleń polski Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 09:31
          Gdzie masz te fabryki? U nas była jedna, to się fizyczni zabijali, żeby się tam
          dostać. Ale padła właśnie.
        • Gość: radek m, brednie..................... IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.10, 15:45
          jasne, dla ludzi z dymplomem nie ma pracy, bo w urzędach( miasta,
          zus, skarbówka, służba zdrowia czy banki) siedzą tępawe paniusie po
          ogólniaku polecone przez inne pracujące tam wredne ciotki klotki,
          grzebią w papierach, wyczytują poufne dane innych ludzi, chorobliwie
          ciekawskie mendy, bo dobrze doinformowane o mało nie szczytują z
          uciechy ;) niczym... chłop na zagrodzie, równy wojewodzie...cóz
          polska rzeczywistość.
          • Gość: tomek Re: brednie..................... IP: *.plock.mm.pl 07.02.10, 20:08
            Mamy za dużo ludzi z wyższym wykształceniem. Powie ktoś bzdura
            no to proszę . bezrobocie faktycznie jest największe po studiach. Skoro
            gro ludzi pracuje na stanowiskach robotniczych czyli
            pracują poniżej swoich kwalifikacji . Znam 5 osób po politologi,
            ani jedna nie mówi komunikatywnie po angielsku.
      • anx78 Rok 2009: Pewny zawód 26.01.10, 15:55
        nie wiem z którego palca ssają dane do tych artykułów..
        w polsce - jak wynajem mieszkania to 1500 to ile musiałby zarobić fizyczny żeby się przenieść??
        policzmy - prad 100, gaz 100, woda 50, telefon 100, net 50 = 400 do tego jedzenie 300-400 transport 200 jak ma ktoś małe auto to z 500.
        czyli 1500+1300 = 2800 na rękę kosztów samych. coś odłożyć by też pasowało.
        wniosek - ze środkowego palca to ssane bo w ofertach czy rozmowach się z wypłatą 3500 netto dla robotnika nie spotkałem.


        • Gość: dsfb jak ktos tak liczy to mu zawsze szopki IP: *.jmdi.pl 27.01.10, 01:34
          wychodzą ... w warszawie mieszkanie na wynajem to 600zł (30m m2 ochota), tylko
          nie mozna byc naiwniakiem . A niektórzy to i taniej wynajmują ...
          • Gość: alus Re: jak ktos tak liczy to mu zawsze szopki IP: *.wincor-nixdorf.com 27.01.10, 14:15
            600? Biorę od ręki. Kolego - kawalerka byle to koszt 1200 zł najmniej...
            • profesorbeton Re: jak ktos tak liczy to mu zawsze szopki 27.04.10, 13:13
              Otoz to. W Warszawie za mniej niz 1000 zl na miesiac to mieszkania sie dzis nie
              znajdzie...
        • Gość: Magic Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: 195.205.202.* 30.01.10, 00:19
          Ja jestem ,,robotnikiem'' pracuje przy produkcji mebli i 3 z przodu jest. co
          innego ze na papierze 1280 zł...
      • Gość: inżynier przestancie pi...lic ze brak inzynierow IP: *.chello.pl 26.01.10, 16:06
        po ch*j inzynierowie w kraju ziemniaka ?

        do pracy przy tasmie i w polu nie trzeba wyksztalcenia
        skonczcie oszukiwac ludzi
        • Gość: bezrobotny inż Re: przestancie pi...lic ze brak inzynierow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 16:39
          Skończyłem ciężkie studia, od prawie roku szukam pracy jako inż w całej Polsce,
          nie ma fabryk nie ma przemysłu nie ma techniki nie będą potrzebni inżynierowie.
          • Gość: DDD Re: przestancie pi...lic ze brak inzynierow IP: *.chello.pl 26.01.10, 17:53
            POLSKIE UNIWERSYTETY TO FABRYKI BEZROBOTNYCH!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: Krecik Uniwersytety nie produkuja inzynierow :) IP: 64.80.3.* 26.01.10, 21:11
              Swoja droga niepracujacy mnie oswiecil nieco. Myslalem, ze w Polsce
              cos sie zmienilo na lepsze jak wyjechalem 6 lat temu. Wydawalo mi
              sie (wtedy), ze skonczylem dobry, przyszlosciowy kierunek na jednej
              z lepszych uczelni. Zapomniano nam tylko powiedziec, ze przemysl i
              projektowanie przemyslowe jako takie nie funkcjonuje w Polsce. Ze po
              skonczeniu uczelni zostanie praca jako handlowiec, badz kasa w
              supermarkecie, ew. dzial utrzymania ruchu dla wybranych (ze
              znajomosciami), ktory tak naprawde z projektowaniem niewiele ma
              wspolnego.
          • Gość: xista Re: przestancie pi...lic ze brak inzynierow IP: *.tktelekom.pl 26.01.10, 18:28
            Dzięki za szczerość. Już dość mam słuchania tego p.....nia za uszami, że
            inżynierowie w przeciwieństwie do "humanistów" (co to znaczy???) nie mają
            problemów z pracą. Prawda jest taka, że w Polsce jeżeli nie jesteś członkiem
            jakiejś koterii towarzyskiej albo politycznej czeka cię po wielu wysiłkach i
            bojach praca u jakiegoś buraka, który z łaski da ci 1200 brutto albo zmywak w
            Londynie.
            • Gość: kigyftyg Re: przestancie pi...lic ze brak inzynierow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 20:19
              dobrze powiedziane 70% prywatnych przedsiebiorcow w polsce
          • Gość: mania Re: przestancie pi...lic ze brak inzynierow IP: *.trans.net.pl 26.01.10, 20:41
            no właśnie - ciężkie studia na polibudzie. I co później?
            Szukasz pracy i krew cię zalewa jak "fachowcy" chrzanią farmazony nt. braku
            inżynierów. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. szlag by to...
            • Gość: kaczor Re: przestancie pi...lic ze brak inzynierow IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.10, 21:01
              co za bzdury!!! na jedno zasrane inzynierskie stanowisko nawet za 1200zl jest
              150 chetnych. jak mlody czlowiek ma zdobyc doswiadczenie w branzy skoro jego
              marne cv ginie posrod setki innych? czytam to i mnie krew zalewa
      • vratislavian Ja wiem kogo szukają pracodawcy 26.01.10, 21:02
        Pracowników za 1200brutto gotowych do pracy 12 godzin dziennie.
        • Gość: sss Re: Ja wiem kogo szukają pracodawcy IP: *.chello.pl 26.01.10, 21:33
          po studiach w polsce bedziesz wysokiej klasy specjalistą --
          • Gość: Ma-ryja Re: Ja wiem kogo szukają pracodawcy IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.10, 16:06
            > po studiach w polsce bedziesz wysokiej klasy specjalistą --
            • Gość: jeleń polski Re: Ja wiem kogo szukają pracodawcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 09:40
              Osobowość i komunikacja? Pan kiedyś w ogóle widział na oczy pracę w prawdziwej
              fabryce? Radzę wychylić nos z książek o neuropsychologii i innych psychobzdurach
              to się Pan może dowie co to jest specjalista i o czym Pan nie ma zielonego
              pojęcia, a Pan gada.
        • Gość: liberalny liberał Re: Ja wiem kogo szukają pracodawcy IP: 212.33.72.* 27.01.10, 12:39
          > Pracowników za 1200brutto gotowych do pracy 12 godzin dziennie.

          Halo, halo, pobudka, socjalizm skoczył się 20 lat temu! A tu taka roszczeniowa
          postawa: płacy za pracę mu się zachciewa...
        • Gość: więzień obozu Re: Ja wiem kogo szukają pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 22:58
          To nie pracodawcy ;] to oprawcy w obozach koncentracyjnych :P też niestety
          pracuje za 1200 ale lepsze to niż nic. Są porządni pracodawcy i płacą normalne
          pieniądze ale nie mieliśmy okazji się niestety spotkać :)
          • Gość: kika Re: Ja wiem kogo szukają pracodawcy IP: *.150.163.35.csa-net.pl 27.04.10, 12:27
            A może problem w tym, że zastałeś się w swojej pracy? Czemu nie szukasz jakiejś
            innej pracy?? Ja pomimo tego, że mam pracę okey, to niestety do ideału jej
            brakuje, więc średnio raz w miesiącu jestem na rozmowie o pracę. Poza tym chodzi
            też o to żeby nie wypaść z wprawy :)
            Jestem w bazie Tekst linka, a nóż wymarzony
            pracodawca do mnie zadzwoni :)
            • Gość: agata Re: Ja wiem kogo szukają pracodawcy IP: *.150.163.35.csa-net.pl 27.04.10, 12:28
              A może problem w tym, że zastałeś się w swojej pracy? Czemu nie szukasz jakiejś
              innej?? Ja pomimo tego, że mam pracę okey, to niestety do idealu jej brakuje,
              więc średnio raz w miesiącu jestem na rozmowie o pracę. Poza tym chodzi też o to
              żeby nie wypaść z wprawy :)
              Jestem w bazie Jobs Tekst linkai a nóż wymarzony
              pracodawca do mnie zadzwoni :)
        • Gość: max Re: Ja wiem kogo szukają pracodawcy IP: *.5com.pl 04.02.10, 10:50
          Tak wlasnie jest za 1200 i nawet za mniej pracodawca w polsce szuka pracownika
          ,ktory nie zna przepisow i najlepiej jak sie nic nie odzywa na temat pracy czyli
          godzin pracy, bezpieczenstwa, itp.tematow zwiazanych z praca lub poprawa tej
          pracy .w sumie to potrzebuja pracownika robota ktory pracuje nie je i sie nie
          psuje bo wtedy wyrzucaja na zlom no to taka jest ta nasza demokracja w polsce
          wyzyskac pracownika ile sie da i wykopac
      • Gość: mariooo serio taki glupi jestes czy udajesz?:) IP: *.chello.pl 26.01.10, 22:17
        tak najlepsi ludzie pracuja w warszawce!? a nie pomyslales id.oto ze
        jada tam bo nikt inny nie chce? Jezeli ktos ma dobra kase na slasku,
        Wrocku, Poznaniu to nie ruszy tylka do wiecznie zaje.nej stolicy!!!
      • Gość: m82 Rok 2009: Pewny zawód IP: 77.236.8.* 26.01.10, 23:13
        straszne tu pierdoły piszecie, sfrustrowani jacyś wszyscy. jestem po
        polskiej uczelni, z płynną znajomością tylko angielskiego, ale jeśli
        się rozejrzeć to setki ofert pracy z każdej branży codziennie się
        pojawiają. i to nie za słynne "1200 brutto", ale dużo więcej. pracuję w
        Krakowie i się nie boję ani nie narzekam. może za dobrze na zasiłku
        czasem, na który zrzutę robi część frajerów, którym się chce?? ;]
        • Gość: jeleń polski Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 09:44
          Niech zgadnę: My jesteśmy idioci po uniwersytetach, nie to co Pan, Panie Zaradny
          i zaraz nam Pan Szanowny zaoferuje jakieś cudowne remedium: Sprzedaż przez
          telefon albo składanie długopisów za 15000 zł bez ruszania się z domu!
      • myslacyszaryczlowiek1 Rok 2009: Pewny zawód 27.01.10, 03:39
        Jeśli tak dalej będzie to - będziemy coraz mniej zarabiać. Jeśli jest
        globalizacja, handel międzynarodowy bez żadnych ograniczeń to wszystko po pewnym
        czasie będzie się wyrównywać. Swobodny przepływ towarów, inwestycji powoduje jak
        w naczyniach połączonych wyrównywanie zarobków,cen, poziomu życia itd. Jeśli 3
        mld (Chiny , Indie i inne Bangladesze) ludzi zarabia po 50euro i 800mln po 1200
        euro, to wyciągając średnią łatwo obliczyć ile będziemy zarabiać?(trochę
        upraszczam bo w biednych krajach wzrośnie wydajność pracy, dlatego można dodać
        te kilkadziesiąt procent)
        Wysokie zarobki będą tylko w tych krajach, które będą miały na sprzedaż dobra
        nie występujące, czy nie produkowane w innych krajach. A jakie to będą dobra to
        wystarczy sobie pomyśleć.(nowe technologie)
        A jeśli chodzi o usługi - bo podobno wchodzimy w erę usług - produkcja się już
        się podobno nie liczy, to usługi będą się rozwijać ale tylko w tych krajach
        które będą produkować te pożądane przez resztę świata dobra. Bo w pozostałych
        krajach ludzi nie będzie stać na te usługi. Czy z usług korzystają Amerykanie
        których zarobki są na poziomie socjalu. Nie oni pracują w tych usługach i dzięki
        temu że mało zarabiają, resztę ludzi stać na te usługi, ale oni sami odbiorcami
        tych usług są w bardzo małym procencie.
        A więc wysoki poziom życia i usługi będą tylko w krajach posiadających rzadkie
        dobra.
        Dlatego głosujcie dalej na balcerowiczów , Tusków, Bieleckich i inne tego
        typu liberalne ścierwo a obudzimy się z płacą na poziomie socjalu, i nadal
        będziemy emigrować do krajów które są o wiele mądrzej rządzone.
        W żadnym średniej wielkości kraju nie zbudowano w ostatnich kilkudziesięciu
        lat dobrobytu bez interwencji państwa. A tutaj rządzące elity od dwudziestu lat
        podążają cały czas tą samą drogą czekając biernie na niewidzialną rękę wolnego
        rynku. Proszę pokazać mi kraj, gdzie taka polityka doprowadziła do doścignięcia
        krajów wysoko uprzemysłowionych.
        • Gość: gosciu Polska Chinami Europy! IP: 212.180.175.* 27.01.10, 07:22
          najnizszy ranga pracownik chinskiego exportera dostaje minimum 300USD
          miesiecznie. Przy czym zycie w Chinach jest 5krotnie tansze niz w Polsce. Takze
          czasem nawet mysle ze nie mamy tak dobrze jak oni.
        • profesorbeton Re: Rok 2009: Pewny zawód 27.04.10, 13:15
          Niestety, ale masz na 100% racje, myslacyszaryczlowieku!
          W żadnym średniej wielkości kraju nie zbudowano w ostatnich kilkudziesięciu lat
          dobrobytu bez interwencji państwa. A tutaj rządzące elity od dwudziestu lat
          podążają cały czas tą samą drogą czekając biernie na MITYCZNA niewidzialną rękę
          wolnego rynku.
      • kibic_rudego "nie ma jak posada państwowa" - L. Balcerowicz 27.01.10, 09:38

        Uprzejmie uprasza sie redakcje by podawala autorow prawd objawionych czy tzw.
        powiedzen.
      • Gość: asd Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.10, 10:14
        Będąc pracownikiem, będzie się zawsze tylko i wyłącznie robolem i to
        niezależnie od stanowiska.
      • Gość: obserwator Potwierdzenie tezy o kolonizacji Polski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 10:15
        Czym się różni gospodarka kraju skolonizowanego od godspodarki
        metropolii? W kraju skolonizowanym produkuje się surowce, które
        następnie są wywożone do metropolii, tam przetwarzane na dobra
        wysoko rozwinięte i następnie są sprzedawane w kraju skolonizowanym
        po cenie wyższej niż w metropolii. Taki stan gospodarki sprawia,że w
        kraju skolonizowanym potrzebni są głównie pracownicy fizyczni:
        elektrycy, mechanicy, budowlańcy itp, którzy ponoszą ciężar
        produkcji surowców oraz potrzebni są handlowcy, a ściślej -
        sprzedawcy, którzy potrafią sprzedać towar wytworzony w metropolii.
        Jak wynika z przedstawionego artykułu, taka sytuacja ma miejsce u
        nas, stąd przedstawiona w artykule teza, że wyższe wykształcenie nie
        zapewnia perspektyw zawodowych. Wysokie zapotrzebowanie na
        kierowników projektu jest również potwierdzeniem tezy o kolonizacji
        gospodarczej, bo nie znalazłem ogłoszenia w którym od kierownika
        projektu nie byłaby wymagana dobra znajomośc języka angielskiego,
        czyli języka kraju kolonizatorów.
      • a.barbarus no tak, nastawić się na ciężką pracę... 27.01.10, 10:19
        pamiętam, że to samo gwarantował tzw. realny socjalizm... z tym, że
        jednak obiecywał lepsze życie przyszłym pokoleniom. Dziś nawet tej
        obietnicy się nie słyszy. Czy my czasem nie żyjemy w jakimś
        absurdalnym świecie, w którym pewne jest już tylko to, że będzie
        coraz gorzej? A może właśnie czas znów pomysleć o jakiejś zmianie
        tych nieludzkich warunków?
        • Gość: sceptyk Re: no tak, nastawić się na ciężką pracę... IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 27.01.10, 12:06
          a.barbarus napisał:

          > pamiętam, że to samo gwarantował tzw. realny socjalizm... z tym,
          że
          > jednak obiecywał lepsze życie przyszłym pokoleniom. Dziś nawet
          tej
          > obietnicy się nie słyszy

          Tylko,ze wtedy mielismy przemysł,floty rybacka i
          handlową ,pewne ,stabilne miejsca pracy (wszyscy podlegali pod
          Kodeks Pracy),nikt nie namawiał do wyjazdu z własnego kraju (wrecz
          przeciwnie) dzieci mialy bezpłatne kolonie i posilki w szkołach bez
          zadymy medialnej,wytykania palcem biedy i "dobrych" dzialaczy
          charytatywnych.
          No i nikt nie stawiał nam warunku że prace otrzymamy jak nauczymy
          sie języka obcego innego jak narodowy-od tego byli tłumacze.
          • Gość: sceptyk Re: no tak, nastawić się na ciężką pracę... IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 27.01.10, 12:40
            dobry tytul postu "Nastawic sie na cieżka prace" -moze z tym apelem
            tam gdzie powinien trafić? na Wiejska ?
            dlaczego to my mamy nastawic sie na cięzka pracę a tzw oni maja z
            tej naszej pracy zyć lekko łatwo i przyjemnie?
          • profesorbeton Re: no tak, nastawić się na ciężką pracę... 27.04.10, 13:17
            OTOZ TO: Jak napisal sceptyk:
            (W PRLu) mielismy przemysł, floty rybacka i handlową, pewne, stabilne miejsca
            pracy (wszyscy podlegali pod Kodeks Pracy),nikt nie namawiał do wyjazdu z
            własnego kraju (wrecz przeciwnie) dzieci mialy bezpłatne kolonie i posilki w
            szkołach bez zadymy medialnej, wytykania palcem biedy i "dobrych" dzialaczy
            charytatywnych.
            No i nikt nie stawiał nam warunku że prace otrzymamy jak nauczymy
            sie języka obcego innego jak narodowy-od tego byli tłumacze.
            Re: no tak, nastawić się na ciężką pracę...IP: *.tmark100.revers.nsm.pl OTOZ TO
      • Gość: Filip M. Lipno Rok 2009: Pewny zawód IP: 94.254.207.* 27.01.10, 10:43
        POLSKA to specyficzny kraj, bo żyją tu specyficzni ludzie.
        Po czasach komuny nauczeni zostali kombinowania, ale tylko w celu uzyskania
        własnych korzyści.
        Polak jest wykształcony, Polak jest wszechstrony, Polak zna języki...

        Prawda jest taka : Polak - jest głupi !!!

        Polska była krajem pełnym możliwości, wiele fabryk, mnóstwo miejsc pracy, w
        większosci polski kapitał.
        Przyszło paru głupio-mądrych zaczęli "prywatyzować" - czyli kraść sprzedawać
        za bezcen i brać w kieszeń. Nieważne czy lewica czy prawica czy inne twory - w
        Polsce nie ma perspektyw przy takim rządzeniu. Rząd nie chce pomóc Polakowi.
        Tam nie przyświeca cel : "Co zrobić żeby było lepiej ?"
        Tam przyświeca cel : "Jak zniszczyć przeciwnika politycznego żeby samemu można
        było bez przeszkód napchać kieszenie"

        Doprowadzono do sytuacji, że najbardziej dochodowe gałęzie państwa są w obcych
        rękach a teraz zdziwko że deficyt rośnie w Polsce rośnie ale energetyka
        zarabia, telekomunikacja zarabia, banki zarabiają tylko nie dla Polski i
        Polaków. A przemysł widać jak zadbano o stoczniowców i górników. Nic nie
        potrafią - oczywiście mowa o rządzących. Zniszczyli FSO, zniszczyli Ursusa,
        cukrownie a kto wie ile jeszcze innych fabryk a po co - wniosek nasuwa się
        jeden przyszli jacyś łebscy faceci z zachodu dali "trochę" pod stołem przy
        pomocy Polskiego prawa i polskich polityków - wykończyli zakłady produkcyjne,
        i samowystarczalność Polski i teraz musimy bulić i kupować z zachodu zamiast
        sami produkować.

        W normalnym państwie dbającym o obywatela powinno maleć bezrobocie, wzrastać
        produkcja, społeczeństwo powinno się odmładzać. A u nas jest odwrotnie tak
        rządy sprawują władzę że społeczeństwo się starzeje, bezrobocie wzrasta,
        maleje produkcja.

        Ja mam 30 lat i jakie perspektywy : a no takie że będę zapieprzał przez
        kilkadziesiąt lat i emerytura może wystarczy na jedzenie, a za co porobię
        opłaty, co mnie czeka na starość - a jak się rozchoruję...

        Można tylko usiąść i płakać

        nie mam czasu muszę zmykać do lekarza, ale pisać o tym czemu jest tak a nie
        inaczej można by baaaardzo długo - tylko czy to w coś zmieni...
        • anx78 Re: Rok 2009: Pewny zawód 27.01.10, 11:55
          Gość portalu: Filip M. Lipno napisał(a):
          > Prawda jest taka : Polak - jest głupi !!!
          > Polska była krajem pełnym możliwości, wiele fabryk, mnóstwo miejsc pracy, w
          > większosci polski kapitał.
          > Przyszło paru głupio-mądrych zaczęli "prywatyzować" - czyli kraść sprzedawać
          > za bezcen i brać w kieszeń..

          No ja mam 32 dwa lata i musze cie pocieszyć kolego ze to właściwa diagnoza. wiec bym nie twierdził ze każdy polak jest głupi. inny kwantyfikator bym tu postawił.
          tak od siebie tylko stwierdzę ze powinienem sie urodzić 10 lat wcześniej albo 10 później - 10 wcześniej sam bym darł na boki ile by wlazło - 10 później mam unię i jakąś możliwość pracy za granicą..
          • Gość: jo79 Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: 156.17.16.* 27.01.10, 14:29
            Zgadza się...
      • Gość: ww Rok 2009: Pewny zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 10:58
        Ten tekst świadczy o tym, że "specjaliści" nie mają pojęcia o
        prawdziwej sytuacji w Polsce. Wygląda na to, że zrobili ankietę
        wśród swoich znajomych z "warszafki". Może w stolicy są konkursy na
        urzędników niższych szczebli, ale w Polsce taką pracę dostaje się
        tylko po znajomości, przy czym podczas rekrutacji trzeba zwykle
        pokonać paru innych krewnych i znajomych królika. Mieszkam w jednym
        z największych miast Polski i znam osobę, która miała magistra z
        administracji i znajomości w urzędzie skarbowym, ale na pracę i tak
        czekała rok.

        Prawdziwym problemem Polaków są niskie płace i niewolnicze warunki
        pracy. Etat z umową na czas nieokreśłony, nawet za najniższą
        krajową, jest uważany za duże osiągnięcie. Młodzi pracują przez lata
        na umowy-zlecenia lub czaseowe kontrakty, bez ubezpieczenia, ale za
        to z wieloma przerwami.

        Najbardziej dziwi mnie tępota neoliberalno-neokonserwatywnych
        polityków, którzy z jednej strony chcą "elastyczności i mobilności"
        pracowników, a potem się dziwią, że młodzi Polacy nie chcą mieć
        dzieci albo uciekają do normalnych krajów.
      • kolodziejo Re: Rok 2009: Pewny zawód 27.01.10, 11:22
        8y napisał:

        > W Polsce rynek pracy istnieje jedynie w Warszawie.


        Hahahaha...
      • Gość: al Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 12:55
        Zgadzam się w pełni z 8y.Dodałbym tylko jeszcze duże miasta.
        Prowincja żyje z ZUSu i KRUSu.
      • Gość: fabon a ja widze ze doradca ds finansow IP: 170.252.72.* 27.01.10, 14:33
        jest poczukiwany wszedzie. Doradca czyli tzw trójbula, ktora nawija i namawia na produkty bankowe inaczej akwizytor kredytow, lokat i instr. pochodnych.
      • Gość: JA Rok 2009: Pewny zawód IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.01.10, 09:25
        prywatni zacierają ręce bo myślą pewnie że 500.000 polaków wróciło z Anglii i
        będą szukać pracy właśnie za te symboliczne 1200 zł. A tu się przejadą bo tak
        naprawdę Polska sama nie wie gdzie te pół miliona się podziało. Zapewne
        porozjeżdżali się po innych państwach ale dam głowę uciąć że ten kto jedzie do
        Anglii do pracy i myśli o niej poważnie do Polski nie wraca bo zawsze w Polsce
        będzie żył bardziej ubogo(chodzi tutaj o pracowników bardziej fizycznych).
        Pracuje w Anglii pół roku jestem informatykiem zrobiłem sobie jaja u polskich
        pracodawców i zażądałem tyle co mam w Anglii a mam na polskie 663 zł dziennie
        czyli 18 F na godzinę. Nawet Warszawa nie jest mi w stanie tyle dać.
        Pracowałem w Polsce przez około 5 lat i dochodzę do wniosku że robiłem dużo
        więcej niż zarabiałem. Wniosek taki ktoś zna język daje to wynik
        Samolot+trochę kasy=godne życie(na pewno lepsze niż w Polsce) i silna wola
        pamiętajmy o tym że to obcy kraj ale da się przystosować. Teraz mnie czekają
        wakacje w Egipcie w Polsce nigdy bym na nie nie pojechał z rodziną.
        • Gość: programista Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.globalconnect.pl 29.01.10, 19:43
          witam,
          zaciekawiles mnie, ostatnio sie zastanawialem nad wyjazdem, tez jestem informatykiem (programista c++ - ale wyklepie kodzik w prawie kazdym innym ;p), chcialbym sie zapytac czy pojechales do juz zalatwionej pracy (przez jakas agencje, polska lub angielska) czy moze pojechales do Anglii i dopiero tam zaczales szukac pracy na stanowisku? Oczywiscie mile widziane info na temat regionu, w ktorym sie znajdujesz.
          Pozdrawiam
          • profesorbeton Re: Rok 2009: Pewny zawód 27.04.10, 13:18
            A COBOL znasz?
      • Gość: Gość Rok 2009: Pewny zawód IP: 89.231.211.* 29.01.10, 13:01
        Niech jeszcze te mądrale napiszą, skąd mam brać kasę na
        dokształcanie się, zważywszy na fakt głodowych pensyjek w naszym,
        cudownym kraju.
      • Gość: tangram Rok 2009: Pewny zawód IP: *.n4u.abpl.pl 29.01.10, 21:37
        Jak nie masz Zdzicha lub Rycha za kumpla, to nie masz co marzyć o przyzwoitej
        pracy za rozsądne wynagrodzenie.
      • Gość: Karolina Rok 2009: Pewny zawód IP: *.10.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 05.02.10, 18:36
        Ja powiem krótko. Nie mam pracy, bo nie mam doświadczenia - nie mam
        doświadczenia, bo nie mam pracy. Błedne koło. Wszyscy pracodawcy
        chcą mieć specjalistów doświadczonych, a gdzie doświadczać. Ja w tej
        chwili czuję się tak jakbym uczyła się pływać na sucho! A to za mało
        żeby być dobrym pracownikiem. Nikt nie chce mi pomóc!
      • Gość: hahahandlowiec Rok 2009: Pewny zawód IP: *.pia.abpl.pl 08.02.10, 10:49
        W kwestii handlowców; owszem zawód jest może i poszukiwany, każda firma
        chciałaby mieć świetnego handlowca, tylko najlepiej by było gdyby pracował za
        darmo, pracował za trzech, za szybko jeździł najlepiej za swoje i ewentualną
        odpowiedzialność brał w całości na siebie. Wygórowane targety, nieuczciwe
        rozliczanie, bezpłatne nadgodziny, niekiedy wręcz nawet zachęcanie do
        naginania prawa to tylko część z "wymagań" wobec idealnego kandydata. W zamian
        oferują gruszki na wierzbie, w jakiejś nieokreślonej przyszłości i
        skomplikowaną, jednostronną umowę. Żal.
        Przez 3 lata byłam jednym z najlepszych handlowców w firmie, potem
        kierownikiem zespołu w Zachodniej Polsce. Przeprowadziłam się 2 lata temu i
        zmieniłam pracę-już kilka razy. Nie godzę się na wyzysk, ale powoli tracę
        nadzieję na normalne stanowisko. Nie da rady uczciwie zarobić? Ciężko
        przekonywać kontrahentów o uczciwości i profesjonalizmie pracodawcy, który na
        codzień robi cię w konia. To tyle.






      • Gość: JUSTUS O stosunku pracodawców do pracowników. IP: 217.76.112.* 16.02.10, 19:16
        Stosunku zupełnie chorym, pasującym raczej do mrocznych fabryk z
        dziewiętnastowiecznej Anglii niż do nowoczesnej, skomputeryzowanej
        (aczkolwiek nadal lekko upośledzonej w stosunku do Zachodu) Polski.

        Ja - jako student czy niestudent, jako specjalista czy szacowny
        robol - nie ubiegam się o pracę u ciebie, przedsiębiorco, ponieważ
        mi imponujesz, czy dlatego, że chcę mieć wkład w rozpoczęte przez
        ciebie dzieło. Potrzebuję pieniędzy. To wszystko. Szkoda, że na
        rozmowach kwalifikacyjnych jestem zmuszony kłamać. Gwarantuję wam,
        mości pracodawcy, że ŻADEN z waszych zatrudnionych, choćby
        wytatuował sobie nazwę firmy na czole, nie kieruje się motywami
        innymi niż potrzeba zdobycia grosza na jutrzejszy obiad. Mówił
        inaczej? Widocznie był do tego zmuszony. Przez was i wasze chore
        myślenie, które sprawia, że nawet stojąc na kasie w markecie musimy
        udawać, że doświadczamy spełnienia. Czujecie się dzięki temu
        lepiej? Czy wasze sumienie jest spokojniejsze, gdy zamęczany
        pracownik mówi, że jest zadowolony?

        Ale niech wam będzie. Skłamię, skoro to was dowartościuje i
        przekona, że jestem lepszy niż konkurencja (bo przecież
        kwalifikacje nie liczą się, jeżeli mnie nie polubicie). Tylko niech
        nasze stosunki zawodowe przypominają stosunki zawodowe, a nie
        stosunki na linii pan-niewolnik. Wyjaśnijmy sobie jedno: wy nie
        dajecie mi pracy w odruchu serca; nie rzucacie wielkodusznie chleba
        prostaczkowi spoza kasty dyrektorów. Przeciwnie; to ja wychodzę z
        inicjatywą. Udostępniam wam swój czas, siłę, umiejętności. Beze
        mnie nie możecie istnieć. Jesteście ode mnie zależni tak samo, jak
        ja od was. Oferuję wam swoje usługi. Ale nie w zamian za wasze
        pieniądze. To ja wam płacę za przelew gotówki - pracą.

        Jeżeli nadal nie widzicie, że między nami można postawić znak
        równości, to macie poważny problem z postrzeganiem rzeczywistości.
        Ale wcale mnie to nie dziwi, bo jesteście jak ta głupia lama, która
        nie zareaguje, dopóki nie będzie za późno. My zaś musimy męczyć
        się, by naprowadzać was na właściwą drogę. Robimy to, ponieważ bez
        was nie przetrwamy, tak jak wy bez nas. Szkoda, że tylko jedna
        strona dostrzega tę zależność.
        • Gość: szukajacy Re: O stosunku pracodawców do pracowników. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.10, 20:35
          najlepszym pytaniem pracodawcy na rozmowie jest pytanie o oczekiwania finansowe...ile powiedzieć? może: "Będę pracował za miskę ryżu i co miesiąc dam Ci szefie do kieszeni 1500 jak mnie zatrudnisz" - może wtedy zniknie bezrobocie?
      • Gość: wessy1975 Re: Rok 2009: Pewny zawód IP: *.devs.futuro.pl 17.02.10, 13:51
        jest w tym duzo prawdy. jednak moja sytuacja potwierdza cos zupelnie
        odwrotnego. w pazdzierniku wrocilam do polski i otrzymuje
        zaproszenia na rozmowy tylko do firm stacjonujacych w krakowie czy w
        trojmiescie...a mieszkam w warszawie...
      • profesorbeton Re: Rok 2009: Pewny zawód 27.04.10, 13:07
        I tez co to za rynek... :(

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka