Gość: zadowolona
IP: *.chello.pl
03.04.10, 01:38
Po pół roku szukania i beznadziejności zdecydowałam zaatakować pracodawców.
Wysłałam CV do 20 interesujących mnie miejsc pracy, sama od siebie. Już na
następny dzień zadzwoniły dwie osoby, z czego jedną ofertę przyjęłam. Od
rozesłania CV minęło prawie 2 tygodnie i dzisiaj zadzwoniła kolejna
zainteresowana ale poinformowałam, że to już nie aktualne. Haczyk w tym, że
jestem Krakowianką a pracę znalazłam nad naszym polskim morzem! Tam jest
zapotrzebowanie na takie osoby jak ja a w Krakowie przesyt kandydatów. W sumie
się cieszę bo jestem młoda i nie mam zobowiązań więc przeprowadzka mi narazie
nie koliduje z niczym. Z drugiej strony to jest chore, żeby jechać 700 km aby
mieć możliwość zarobku. Życzę powodzenia wszystkim szukającym.