Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy,

      • winogrono1 Re: Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy, 09.03.04, 17:53
        wszystko tak ładnie sobie wygląda na tym forum,bądźcie uczciwi pracownicy,nie
        kłamcie w CV (a napewno nie dostaniecie pracy przez najbliższe pół roku) a
        pracodawcy.zresztą co tu dużo mówic to zostało juz skomentowane...


      • n_dyzma Czytam te rózne posty i widzę, że temat główny 09.03.04, 19:04
        (przepraszam, ale post ten za pierwszym razem umieściłem w złym miejscu)

        poszedł sobie na lewo – czyli podobnie jak od kilku ostatnich lat w Polsce w
        relacjach pracodawca-pracobiorca .

        Kilka uwag do „dramatycznych” apeli-postów pracowników na tym wątku:

        1/. Umowę o pracę przedstawia się obecnie do podpisania najpóźniej w dniu
        rozpoczęcia pracy (do niedawna było siedem dni). Nie przeczę, że są pracodawcy,
        którzy tak nie robią, ale łamanie prawa, przepisów jest wszechobecne, a raczej
        uniwersalne – niezależne od branży, pochodzenia kapitału, nie tylko w omawianym
        temacie. Złodziej kradnąc tez podejmuje ryzyko..:).

        2/. Młodzi kandydaci do pracy żądają od pierwszego dnia pracy (a raczej już
        przy wcześniejszych rozmowach)
        olbrzymiego kredytu zaufania od pracodawcy.
        Jako zastaw pod ten kredyt dają jedynie dyplom uczelni i własne CV – dla mnie
        to za mało, nawet bank na same zapewnienia nie da złotówki kredytu.

        3/. Jest okres próbny (różny w różnych firmach) i to jest jedyny sprawdzian
        umiejętności i stopnia zaangażowania nowego pracownika – żadnego innego mili
        kandydaci do pracy nie wymyślicie. Świadectwa pracy, nawet z dużych znanych
        firm, nic tutaj nie pomogą – papier jest cierpliwy, wszystko można napisać.

        4/. Mało tego – pracownicy, którzy odeszli z dużych firm (kilkaset – kilka
        tysięcy osób) na skutek redukcji prawie zawsze muszą uczyć się pracy w
        mniejszych firmach od nowa. Nie potrafią objąć zasięgiem działalności całej
        firmy. Nie wiedzą, co się składa na zysk (ewentualnie stratę) takiej mniejszej
        firmy w każdym miesiącu lub kwartale.
        Czytają gazety o np. spadku lub wzroście kursu euro i to rozumieją – ale już
        nie mogą zrozumieć, że z tego powodu pracując u importera (lub eksportera) raz
        się otrzymuje premię, a innym razem nie.

        Pracownicy mający dodatkowo prowizję od sprzedaży, w czasie recesji (przy
        mniejszej sprzedaży) mają pretensje do pracodawcy z powodu niskich prowizji – i
        tak w kółko, wszystkiemu winien jest pracodawca, właściciel itp. WŁAŚCICIEL
        PRZYNIESIE KOLEJNY WOREK PIENIĄŻKÓW Z BANKU LUB PIWNICY I BĘDZIE O.K. !:)

        5/. Nigdy nie jest winna aktualna sytuacja polityczno-gospodarcza i aktualnie
        rządząca ekipa, która „daje Wam w prezencie” coraz to nowe przywileje,
        uprawnienia:
        - dłuższe urlopy;
        - dodatkowe dni wolne od pracy;
        - fundusze socjalne;
        - opodatkowanie coraz to nowych, pozapłacowych świadczeń dla pracowników;
        - finansowanie związkowców z kasy firmy (czyt. Z portfela pracodawcy).

        Wy się cieszycie z tego, że znowu udało się wyciągnąć dodatkowe pieniądze od
        pracodawcy, a w rzeczywistości to płacicie na to razem z nim.


        6/. Co do wieku i stażu kandydatów do pracy, to z zasady nie zatrudniam osób w
        wieku ponad 33-36 lat – postawa roszczeniowa, wypalenie się, pretensje do
        całego świata o brak dobrze płatnej pracy itp. – to doświadczenia praktyczne, 9
        na 10 przypadków.

        7/. Uczciwość i oszczędność pracowników to temat „woda”:
        - wzrastające zużycie papieru do drukarek i ksero w okresie różnych sesji na
        uczelniach;
        - zwiększone rachunki za telefony w okresie świąt;
        - praca na „pół gwizdka” przed i po świętach jak i długich, polskich weekendach;
        - zero oszczędności prądu na co dzień.

        Oczywiście można to wszystko kontrolować bardzo dokładnie, ale po co i
        dlaczego, gdzie te „odsetki od kredytu zaufania” ?

        Na szczęście są pozytywne wyjątki w każdej grupie wiekowej i takich osób
        szukam, znajduję, ale trwa to kilka lat – swoją ścisłą kadrę kompletowałem
        przez kilka lat.

        7/. Co do reszty, to nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem, a poza tym:

        „Wolnoć Tomku w swoim domku” - i tym optymistycznym akcentem żegnam się z
        Państwem :))


        • Gość: beza_beza Re: Czytam te rózne posty i widzę, że temat główn IP: *.net.autocom.pl 09.03.04, 19:11
          Tak więc udowodniliśmy, że;
          1. Trudno znaleźć dobrego pracownika. Racja.
          2. Trudno o dobrego pracodawcę. Racja.
          Czyli, szukamy dalej i my szukajacy pracy i Wy Pracodawcy.
          Mijając się niejednokrotnie po drodze.
          • n_dyzma Re: Czytam te rózne posty i widzę, że temat główn 09.03.04, 19:25
            Niestety, takie życie - ale z drugiej strony, czy nie byłoby wtedy nudne ?:)

            pozdrawiam

            Gość portalu: beza_beza napisał(a):

            > Tak więc udowodniliśmy, że;
            > 1. Trudno znaleźć dobrego pracownika. Racja.
            > 2. Trudno o dobrego pracodawcę. Racja.
            > Czyli, szukamy dalej i my szukajacy pracy i Wy Pracodawcy.
            > Mijając się niejednokrotnie po drodze.
            • beza_beza Re: Czytam te rózne posty i widzę, że temat główn 09.03.04, 19:33
              n_dyzma napisał:

              > Niestety, takie życie - ale z drugiej strony, czy nie byłoby wtedy nudne ?:)

              Panie n_dyzma.
              Co racja to racja. Gdyby nie to, że wciąż szukam ciekawej pracy nie miałabym
              okazji wybudowania pięknych obiektów zwłaszcza IBC i Metropolitan w Warszawie.
              I zycie nie byłoby ciekawe.
        • n_dyzma Re: P.S.: do aktywnego tutaj komentatora 09.03.04, 19:23
          nie tylko moich postów :)

          Jesteś faktycznie wypalonym 36-letnim staruszkiem.
          Plujesz na wszystko i wszystkich mających tutaj odmienne zdanie żółcią i jadem –
          one się już wylewają z ciebie samoistnie.
          Ludzie na wcześniejszych emeryturach lub rentach (z poważnymi problemami
          zdrowotnymi) mają więcej zapału, chęci do życia, niż Ty.

          Z taka postawą reklamacyjną i roszczeniową nie znajdziesz dobrej pracy, albo w
          żadnej nie zagrzejesz długo miejsca. Niezależnie od zdolności będziesz
          postrzegany jako osoba konfliktowa wpływająca negatywnie na wydajność zespołu.
          Na nic nie przyda się Tobie świadectwo pracy z ładnie nazywającej się firmy – a
          poza tym to było chyba już
          dawno ?

          Weź się za siebie, popracuj nad osobowością – a zobaczysz, że inaczej będą z
          Tobą rozmawiać przełożeni lub potencjalni nowi szefowie. Pamiętaj, że Twoja
          agresja budzi inną agresję, a przynajmniej postawę obronną u innej osoby.

          Życzę powodzenia, szczerze :)
          • Gość: Lulek_szpiegulek Ale pierdoły wypisujecie!!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.03.04, 23:48
            Sami sobie zaprzeczacie. Firmy w wielu krajach np. Japonii szukają ludzi bez
            doświadczenia, po studiach. Wiecie dlaczego? Żeby nie byli "skażeni" jakąś
            kiepską firmą i kiepskim podejściem , pracodawcy do nich i pracownika do
            pracy.I tam pracownik się wiaże przez całe życie z firmą. Co do doswiadczenia
            to sami sobie zaprzeczacie ponoieważ twierdzicie ze i tak nowej pracy trzeba
            się uczyć. Brawo . Wreszcie ktoś na to wpadł że każdej pracy trzeba się uczyć
            od nowa i nie ma tu nic wspólnego z doświadczeniem. 50 latek , 60 latek moze
            niektórych spraw tak samo się nauczyć jak 20 latkowie.
            Teraz najlepsze. Mądrale, miarą silnego kraju jest jego pkb. A to wy
            pseudobiznesmeni nie dajecie rady.
            Wiecie dlaczego pkb rośnie bo eksport rośnie. A dlaczego? ponieważ np. Isuzu,
            Toyota, i wiele innych firm zagranicznych (niestety ) eksportuje (tylko).
            I na koniec, przedsiębiorcy zagraniczni wierzą w swoich studentów i
            absolwentów, a wy nie. Ponieważ uwazacie że dyplom np. Uniwersytetu
            Jagielońskiego nic nie znaczy. No ale jak się ma zasadniczą to tak jest.
            Przemyślcie te sprawy.

            • losiu4 Re: Ale pierdoły wypisujecie!!!! 02.04.04, 13:27
              Gość portalu: Lulek_szpiegulek napisał(a):

              > Ponieważ uwazacie że dyplom np. Uniwersytetu
              > Jagielońskiego nic nie znaczy.

              a co niby ma znaczyć? Że ktoś ma papierek UJ, to od razu mu się 100 000 na
              miesiąc należy? Pokaż najpierw, ileś jest wart dla firmy, a nie wymachuj
              dyplomikiem.. jeśliś szacownego ujotu nie skończył - tylko tak piszesz -
              przepraszam

              Pozdrawiam

              Losiu

              > No ale jak się ma zasadniczą to tak jest.
              > Przemyślcie te sprawy.

          • daluna25 hmmm..... 09.03.04, 23:50
            Widzę, że Pan szanowny ma wysokie mniemanie o sobie! Uważa Pan, że to Pan jest
            ten naj...... bo jest "szefuńciem" w jakiejś firmie. Dużo jest w Tobie złości i
            nienawiści do ludzi co swoją uczciwą pracą mało się dorobili. Czy Tobie ktoś
            dał prawo do tego abyś obrażał innych?????? Wątpię! A tak poza tym to jestem
            ciekawa na ile Ty znasz się na komputerze, jak i w jakim stopniu znasz języki
            obce itd....., bo skoro piszesz, że Ty jesteś SZEFEM, to znać się nie musisz,
            bo masz ludzi od tego. Inaczej patrzyliby na Ciebie pracownicy gdybyś to Ty się
            na wszystkim znał, wtedy takiego pracodawcę inaczej się widzi a nieżeli takiego
            co sobą nic nie reprezentuje. To co, że ma pieniądze, firme i inne
            dobrodziejstwa......
            Pozdrawiam i życzę aby Twoi pracownicy odbierali Cie inaczej......
            • Gość: Lily moje zdanie IP: 213.17.227.* 10.03.04, 12:40
              A mnie zdarzyło się pracować i u "solidnego pracodawcy" ( umowa, pensja, premia
              na czas) ale zakłamanego i w firmie, w której umowa była fikcją. w tej "
              solidnej" uszy były wszędzie a roznoszono oficjalny kodeks postępowania. O
              ironio. Więc nie zawsze tam gdzie płacą na czas jest różowo. Ale ja nie o tym.
              Ostatnio będąc na rozmowie kwalifikacyjnej usłyszałam pytanie " czy mam męża".
              Świadoma tego , ze nie mają prawa pytać o coś takiego , z góry wiedziałam, że
              jeżeli się zbuntuję to jestem przegrana i jeśli cokolwiek odpowiem to też mogę
              być przegrana. Odpowiedziałam, ze nie mają ( a raczej nie ma - to był jedem
              mężczyzna - dyrektor handlowy) zadawać mi tego pytania. Na co usłyszałam, że
              tak wcale nie jest. Że nie ma tego w kodeksie itd a w ogóle to on pyta przez
              ciekawość bo on na ten przykłąd to ma żonę. Nie pozostało mi nic innego niż mu
              pogratulować. Oczywiście wyraził też zdumienie, że chcę tak bezmyślnie wyrzucać
              pieniądze w błoto i być zatrudniona na normalna umowę ( nie mam nic przeciwko
              umowie na czas próbny by sprawdzono czy ja i firma dobrze współpracujemy) i nie
              chcę założyć własnej działalności i zaoszczędzać duże pieniądze. Zrobił to
              oczywiście wyliczając wszystko. Firma ta nie jest malutka, prawie wszyscy tam
              pracują na zasadach dzialalności gospodarczej. Wspólnie nie zdecydowaliśmy sie
              na współpracę - oni odroczyli projekt a ja zdecydowałam , ze nie chcę pracować
              dla takiej firmy. Ale wierze, ze sa firmy gdzie można normalnie pracować. Bo to
              jest umowa obu stron - ja się staram jej dotrzymac i druga strona też -
              przecież w końcu o to chodzi.
              Pozdrawiam wszystkich
            • Gość: lucyperek Re: hmmm..... no właśnie, hmmmmm.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 14:39
              widzę Daluna, że pijesz do Dyzmy. A ja tak patrzę z boku i powoli wiem skąd sie
              biorą leperyści i inni specjaliści od palenia opon na Świętokrzyskiej. NIGDZIE
              w wypowiedzi Dyzmy nie zauważyłem nienawiści do kogoś, co ma mniej. Co za
              brednie ? Co innego postawa roszczeniowa. Tacy jak ty niestety ciagle nie chcą
              zrozumieć, że jak się potrafi jedynie stuknąć młotkiem i to niekoniecznie równo
              to trudno żądać od życia Mercedesa i wakacji na Hawajach. Dyzma ma 100% racji
              mówiąc m.in. że nie na wszystkim musi sie znać. Ja też po to mam ludzi, żeby
              delegować na nich to czego sam nie mogę lub nie potrafię (np. równo efektywnie)
              zrobić. Pytasz co my pracodawcy umiemy ? Proszę : znam 3 języki (angielski,
              włoski, niemiecki) operuję ok. 15 programami od edytorów tekstu począwszy, a na
              złożonych programach CADowskich kończąc. Tworzę złożone i wyrafinowane układy
              elektroniczne, mam ponad 20 patentów. Zajmuję się także branżą chemiczną - po
              jednym z moich seminariów w tej dziedzinie zaprosiła mnie politechnika w jednym
              z większych miast na szkolenie dla ich kadry naukowej. Doprowadziłem do wielu
              dużych kontraktów międzynarodowych, a równolegle tworzę sobie urządzenia.....
              I to JA mogę mieć oczekiwania !
              • Gość: d Re: hmmm..... no właśnie, hmmmmm.. IP: 80.50.193.* 10.03.04, 14:56
                wja na przykład tez znam ok 15 programów komputerowych począwszy od Worda a na
                Catii skończywszy ale w tym kraju mało kogo to obchodzi a wrecz pracodawcy nie
                chcą wierzyć że moge znać i sam nauczyć sie tyle programów
            • losiu4 Re: hmmm..... 02.04.04, 13:52
              daluna25 napisała:

              > Widzę, że Pan szanowny ma wysokie mniemanie o sobie!

              akurat nie zauwazyłem, ale nawet jakby... święte jego prawo, jak i absolwenta,
              który się ceni

              > Uważa Pan, że to Pan jest
              > ten naj...... bo jest "szefuńciem" w jakiejś firmie. Dużo jest w Tobie złości
              > i nienawiści do ludzi co swoją uczciwą pracą mało się dorobili. Czy Tobie
              > ktoś dał prawo do tego abyś obrażał innych?????? Wątpię!

              gdzież tu widzisz obrażanie?

              > A tak poza tym to jestem
              > ciekawa na ile Ty znasz się na komputerze, jak i w jakim stopniu znasz języki
              > obce itd....., bo skoro piszesz, że Ty jesteś SZEFEM, to znać się nie musisz,
              > bo masz ludzi od tego.

              no i słusznie. Nie musi się znać, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby się
              znał. I co to jest ten demoniczny komputer... teraz nawet dzieci w podstawówce
              umieją pracować na kompie tak, że gdyby nie brak wiedzy merytorycznej i
              życiowej, niejednego absolwenrta szacownego uniwersytetu by przegoniły.

              > Inaczej patrzyliby na Ciebie pracownicy gdybyś to Ty się
              > na wszystkim znał,

              czasy omnibusów minęły z Leonardem da Vinci. Nie da się w dzisiejszym świecie
              na wszystkim się znać. Po to pracodawca zatrudnia fachowców, by robote dla
              firmy wykonywali.

              > wtedy takiego pracodawcę inaczej się widzi a nieżeli takiego
              > co sobą nic nie reprezentuje. To co, że ma pieniądze, firme i inne
              > dobrodziejstwa......

              a kto Tobie broni firmę założyć? Właściciel nie jest od znania się na
              wszystkim. Po to zatrudnia pracowników, by to, co ma być do zrobienia, zostało
              zrobione. On jest od znajdowania kontraktów (lub zatrudnia do tego pracowników)
              i od wykładania pieniędzy na rozruch frmy. Jeśli interes zacznie się kręcić,
              niech odcina od niego kupony. Wszak to on zaryzykował i zainwestował. Co
              oczywiście nie upowaznia go do pomiataia podwładnymi

              Pozdrawiam

              Losiu
      • Gość: wojtek Re: Idealny szef według tutaj piszących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 18:51
        pracowników to taki, co zna się na wszystkim najlepiej i poza tym robiący za
        wszystkich, he, he :)
        • minka_a Re: nie bronie z klucza pracodawców, 11.03.04, 12:30
          ale tutaj to istna nagonka - trochę samokrytyki koleżanki i koledzy
          pracownicy :)
          • Gość: lucyperek nagonka się dopiero zacznie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 13:36
            Minko, mamy niewiele czasu na przenoszenie firm choćby na Słowację. Ja już
            zaczynam o tym poważnie myśleć. Leperyści wpierw zabiorą Kulczykowi i
            Gudzowatemu, potem utłuką średni biznes, a na koniec jak już rozp... wszystko,
            będą łazić po domach i liczyć zapałki. Zastanawia mnie kiedy ten zdebilały
            naród przejrzy na oczy. Tylko wtedy będzie już za późno, bo zwiną się stąd
            wszyscy, od kapitału po średnio myślących. Wychowanie i edukacja nowych ludzi
            zajmie pokolenia, a skąd brać właściwe wzorce jeśli wzorcem naczelnym będzie
            prymitywny tępak ?
            • Gość: beza_beza Re: Z tego co widzę ... IP: *.net.autocom.pl 11.03.04, 14:47
              to nie ma jeszce Leppera w naszym ukochanym Rządzie a Inwestorzy skrzętnie
              uciekają z naszego ślicznego kraju.
              Więc nie generalizujcie aż tak bardzo.
              Swoją drogą ja (to tylko moje zdanie) uważam, że tak naprawdę brak jest
              kandydatów do spełniania zadań naczelnych naszego kraju. Wciąż te same twarze a
              tylko fotele inne.
              Więc nic się nie zmieni moi drodzy tylko ktosie znowu będą działać na własną
              rękę i dla siebie dobrze.
            • minka_a Re: e tam, 11.03.04, 16:46
              wy sobie poradzicie jakoś, gorzej z tymi krzykaczami, co chcą większe pensje,
              dłuższe urlopy, zwolnienia lekarskie i tak dalej :)

              Gość portalu: lucyperek napisał(a):

              > Minko, mamy niewiele czasu na przenoszenie firm choćby na Słowację. Ja już
              > zaczynam o tym poważnie myśleć. Leperyści wpierw zabiorą Kulczykowi i
              > Gudzowatemu, potem utłuką średni biznes, a na koniec jak już rozp...
              wszystko,
              > będą łazić po domach i liczyć zapałki. Zastanawia mnie kiedy ten zdebilały
              > naród przejrzy na oczy. Tylko wtedy będzie już za późno, bo zwiną się stąd
              > wszyscy, od kapitału po średnio myślących. Wychowanie i edukacja nowych ludzi
              > zajmie pokolenia, a skąd brać właściwe wzorce jeśli wzorcem naczelnym będzie
              > prymitywny tępak ?
              • Gość: lucyperek Re: e tam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.04, 12:07
                > wy sobie poradzicie jakoś, gorzej z tymi krzykaczami, co chcą większe pensje,
                > dłuższe urlopy, zwolnienia lekarskie i tak dalej :)

                i oni jak sie obawiam, nadal nic nie zrozumieją. Bo cechą typowego Polaczka
                tępaczka jest winić cały świat za swoje nieszczęście. Więc tępaczki krzykną, że
                ich leperkowi nie wyszło bo knuł Żyd, a w ogóle to wcześniej było juz tak źle
                że leperek nic nie mógł. No cóż, czyżby przed nami tylko równia pochyła ?
                • Gość: Młoda Re: e tam, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 22:38
                  Ja tez nie miałam szczęścia do pracodwacy. Zacznę od tego, że juz od pierwszego
                  roku studiów starałam się zdobywac doświadczenie i pracować nawet na bardzo
                  kiepskich warunkach, często na samej prowizji, bez umów. Gdzieś na trzecim roku
                  dostałam moim zdaniem powazniejszą propozycje pracy, w firmie , która wydawala
                  mi się dawać szanse rozwoju. Najpierw pracowalam przez dwa miesiące bez umowy,
                  a potem dowiedziałam się nagle, że dostanę umowe ale na pół etatu. Choć
                  pracować miałam na cały etat. Przy tym wynagrodzenie 800 na rękę. Zgodziłam sie
                  bo pomyślałam, że nie mam za dużego doświadczenia zawodowego i moge sie tu dużo
                  nauczyć. Uważałam nawet, że mam szczęście, ciekawa branża i w pewien sposób
                  stała praca. Uczyłam się bardzo szybko, co niejednokrotnie było podkreslane
                  przez kierownictwo. Po 3 miesiącach umiałam juz prawie tyle co "strasi"
                  pracownicy. Po jakiś 8 zdecydowałam się wkońcu poprosic o podwyzkę. Uważałam,
                  że zasługiwałam. Dobrze wywiązywałam się z obowiązków i prawie jak kazdy
                  zostawałam po godzinach (co było bardzo czestym zjawiskiem i niepłaconym!).
                  Pozatym pracy zawsze było ogrom. W niektórych syuacjach szefostwo prosiło o
                  przyjście w święta, czy w wekendy. Bywało że odmówiłam, no coz... czasem tez
                  juz nie miałam siły pracować szosty i siódmy dzien, gdzie przez wczesniejsze 5
                  dni siedziało się po 12-15 godzin. Jaki był efekt tego wszytskiego? Zostałam
                  zwolniona za małe zaangażowanie w pracę. Dostałam za swoje, że sie czasami
                  odezwałam jak mi się cos nie podobało. :) Nie żałuje tej pracy ani troszke. Bo
                  znam sowją wartość. Jednak teraz potem miałam następny problem. Nie mogłam
                  znaleść nowej posady. Nie mam duzych wymagań. Chcciałam tylko umowę o pracę i
                  wynagrodzenie na początek z 1000 zł. Mam już doświadczenie, jestem młoda, znam
                  jezyki i skończyłam studia. I wiecie co? Ciagle pracy znaleśc nie mogłam. I
                  wcale nie dlatego, że moje Cv jest zle napisane czy z innych tutaj podanych
                  powodów. Tak się składa, że zdarzało mi sie byc tygodniowo nawet na 3
                  rozmowach. Zaczęłam byc znudzona i zdesperowana. No i wygraliście drodzy
                  pracodawcy. Znowu przyjęłam propozyjcę pracy bez umowy na okres próbny i z o
                  wiele niższym niż oczekiwałam wynagrodzeniem. Żeby nie było, że jestem nieczuła
                  na Waszą niedolę - doskonale rozumiem, że winny jest tu także rząd i po prostu
                  bardzo wysokie koszty pracy i tez radzicie sobie jak tylko możecie. Ale litosci
                  doceńcie czasem kogos kto naprawdę chce pracować, umie i jest uczciwy.
                  PS
                  Jeszcze się nie poddałam :)
                  Pozdrawiam wszystkich.
                  • Gość: wachi Re: e tam, IP: *.in-addr.octava.net.pl 14.03.04, 01:23
                    Miałam podobnie, ale w międzyczasie założyłam rodzinę. I znowu szukam.
                    Nie poddawaj się i szukaj dalej. Nie masz z nimi umowy, nic im nie jesteś
                    dłużna. Brak umowy może być bronią obosieczną.
                    Trzymaj się.
                    Pozdrawiam Poszukiwaczy:-)
                    • Gość: lucyperek Re: e tam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 14:36
                      I powiedział Pan : "Szukajcie, a znajdziecie. Proście, a będzie wam dane"
                      • Gość: wachi Re: e tam, IP: *.in-addr.octava.net.pl 15.03.04, 15:03
                        Faktycznie, zapomniałam wsparciu duchowym.
                        Trzeba namszę dać.
                        • Gość: lucyperek Re: e tam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 13:54
                          jako wojująca lewicówka nie dasz, bo wy tylko szkiełko i oko. A wsparcie
                          duchowe to rzecz miła i całkiem potrzebna. Człowiek teoretycznie składa sie
                          jeno z molekuł, ale ja dostrzegam coś pomiędzy. I tym sposobem my liberałowie
                          jesteśmy duzo bardziej wrazliwi na człowieka niż lewacy, co by go tylko łupili,
                          wyssali i wyrzucili na śmietnik. Bo lewacy to tak na prawdę kapitaliści czystej
                          wody, tylko że obracający cudzym bo państwowym kapitałem w zmonopolizowanym
                          przez nich systemie. Na pohybel władzy ludowej !
                          • Gość: wachi Re: e tam, IP: *.in-addr.octava.net.pl 16.03.04, 15:04
                            Powiadam Ci, że nigdy nie głosowałam na lewicę. Coś się tak przyczepił.
                            Chyba by mnie musiało zdrowo powalić żebym zagłosowała na lewo. Jak na liście
                            wyborczej nie ma akceptowalnego kandydata to nie idę.
                            A namszę da babcia z renty, bo ja to już nie mam bardzo z czego dawać. Jak do
                            sierpnia nie znajdę zajęcia, to ich jeszcze na pielgrzymkę zapędzę. Niech
                            rodzinka wspiera tak jeśli inaczej nie może.
                            Pozdrawiam Poszukiwaczy.
                            • Gość: lucyperek Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 15:41
                              i do tego nieodgadniona. Wszędzie gdzie piszesz ocieka czerwienią, a mówisz, że
                              nie jesteś lewicowa. A może Ty promujesz maoizm ? Poznałem kiedyś w Wiedniu
                              jeszcze za komuny u nas (przy okazji pięknej demonstracji w rocznicę '68 -
                              gdzie na ulicy mogłem bezkarnie wrzasnąć "russen raus !") organizatorów tegoż.
                              Myślałem szczerze że to żywi antykomuniści, a oni się nazywali Komunistischer
                              Bund Oesterreichs i po prostu najbardziej ich bawił Pol Pot, bo Brezniew był
                              zdrajcą świętej sprawy walki klas. Więc CCCP to był gnój bo za bardzo na prawo,
                              za to chcieli w Austrii zrobić Kambodżę. Potem poznałem w Polsce niejednego
                              takiego, co pluł na święty ustrój socjalistyczny (poniekąd słusznie), ale z
                              pozycji bandziora co by ludzi zapędził do obozów reedukacji ideologicznej.
                              • Gość: wachi Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.in-addr.octava.net.pl 17.03.04, 19:43
                                Do polityki to mnie nie mieszaj. Niczego nie promuję. Tylko czuję się zagrożona
                                tymi wszystkimi pomysłami na uszczęśliwienie nas. Nie ociekam czerwienią, ale
                                tak się składa, że to ja szukam pracy i najwyraźniej nieprędko znajdę. A jeśli
                                już się uda, to za tak małe pieniądze, że mógłbyś się uśmiać i jeszcze nie
                                wiadomo czy na biało. Czy ja jestem jakąś pie.... imigrantką, żebym zasuwała na
                                czarno? Jestem w swoim kraju. Ode mnie pracodawcy wymagają uczciwości, a sami
                                na wstępie oszukują. Oszukują i państwo i tą staruszkę którą kiedyś pewnie
                                będę. Byłam kasjerką i szef był zadowolony z mojej pracy. Można więc powiedzieć
                                o mnie, że jestem uczciwa. Ja tylko oczekuję uczciwości ze strony pracodawcy.
                                • Gość: lucyperek Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 13:59
                                  wierzę, że jesteś uczciwa i nigdy nie myslałem inaczej. A ja jestem uczciwym
                                  pracodawcą bo tak lubię (kiedyś pisałem, że to sie po prostu i zwyczajnie
                                  opłaca). Życzę Ci więc trafienia na innego uczciwego. Skoro ja taki jestem, to
                                  nie widze powodu, żeby nie znalazł się choć jeszcze jeden. Ale musisz sie
                                  spieszyć. Oddech chama lepera czuć już na plecach. Będziemy zwijac interesy. Ja
                                  prawie na pewno stad uciekam. Nie da sie życ w kraju meneli.
                                  • beza_beza Re: No tak .... 18.03.04, 14:10
                                    wycofali się Holendrzy, Niemcy, biznesmeni z Austrii ......
                                    I widzę, że i Polak o tym myśli ...
                                    Koszmar w tym kraju sie robi.
                                    Lucyperek przemyśl to jeszcze. Tak mało mamy uczciwych Pracodawców.
                                    • Gość: lucyperek Sorry, ale z pustego nie naleję.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 10:34
                                      Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Ja bym chętnie tu został, bo nie mam zwyczaju
                                      sie obrażać. Ale by osiagać wyniki gospodarcze potrzebne są warunki. Jeśli
                                      przeciętny polski menel nie chce uparcie zrozumieć, że moje bogacenie się (tak
                                      jak i wielu innych podobnych mnie) jest też w jego interesie, bo dzięki temu
                                      tworzymy miejsca pracy, a marzy jedynie o tym, żebym sie wywrócił (wtedy mój
                                      mercedes, którego juz nie będzie nie kłuje w oczy), to ja niestety wysiadam z
                                      tego autobusu. Niech sobie menel wyznawca chamoobrony zdycha beze mnie i do
                                      tego w męczarniach.

                                      Na forum "Będzie lepper?" jakiś debil napisał, że między Rokitą a Lepperem w
                                      zasadzie nie ma żadnej różnicy. A ktoś mu odpisał, że jest taka jak między
                                      głową a dupą. Głowa myśli i produkuje, a dupa jedynie wydala. Więc jak
                                      niektórym jest bliżej do dupy, to niech żrą to gówno, które ona wydali.
                                      • beza_beza Re: Lucek zastanów się jeszcze raz .... 19.03.04, 13:30
                                        Nie uciekaj!
                                        • Gość: lucyperek Re: Lucek zastanów się jeszcze raz .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 15:18
                                          To miłe, że ktoś docenia moje istnienie tutaj ! Ale jak mam niedługo zasilić
                                          armię bezrobotnych to po co jeść tę żabę. Ale wiecie co, Beza mnie natchnęła.
                                          Przecież zobaczcie, że faszyzmo-totalitaryzmy w zasadzie udawały się tylko tam
                                          gdzie społeczeństwa były niewolniczo karne. A więc Niemcy (później enerdówek).
                                          Teraz np. Białoruś. Wyobraźcie sobie, że w Polsce nagle chamoobrona zamyka
                                          granice, uniewaznia paszporty, wsadza ludzi do pierdla, rozpędza inflację. I
                                          Polacy potulnie się ugną ??? O nie ! Utworzymy zbrojne podziemie i wytniemy
                                          bandyckie bojówki chamów w pień. Przynajmniej w tym jestesmy dobrzy. Popatrzcie
                                          na Chile. Taki był lament, a to teraz kwitnący kraj o najwiekszym wzroście w
                                          regionie. Chyba, że ktos się wcześniej poświęci i odparuje mulata.
                                          • minka_a Re: Lucek zastanów się jeszcze raz .... 20.03.04, 15:24
                                            Juz nie biadol, bądź facetem, bądź biznesmenem :)
                                            • Gość: beza_beza Re: Lucek się wkurzył i będzie strzelał... IP: *.net.autocom.pl 20.03.04, 15:39
                                              .... zapewne stworzy tajne brygady.
                                              Rób Lucjuszu co chcesz ale nie zamykaj firmy tylko działaj dalej w Polsce!!!
                                              • yvona73pol Re: Lucek się wkurzył i będzie strzelał... 20.03.04, 15:59
                                                i ja sie przylaczam do wniosku! no, chyba ze sytuacja bedzie podbramkowa; ale
                                                sadze, ze bez walki sie niepoddasz, co by z ciebie byl za Lucyper, co? ;))
                                                moze nie powinnam tak zachecac, skoro sama "ucieklam" ale ciagle mysle o
                                                powrocie, tylko po prostu sie boje, bo w Polsce nie moge znalezc pracy, a jak
                                                juz cos sie rusza, to jakies fatum nade mna wisi, i nie smiejcie sie ze mnie,
                                                jak na przyklad potraktowac takie kwiatki, ze przy drugiej decydujacej rozmowie
                                                pani przez telefon podala mi zla godzine spotkania? (efekt - rozmowa sie odbyla
                                                beze mnie, a ja w tym czasie grzecznie siedzialam w pobilskiej kawiarence
                                                czekajac na spotkanie - no bo przeciez przychodzenie grubo za wczesnie jest tak
                                                samo niemile widziane, jak spoznianie - wedle podrecznikow i etykiety
                                                rekruterskiej; efekt dalszy - oferta pracy za granica, czasowa, ale zawsze);
                                                i tak juz poszlo....
                                                no wiec, mam nadzieje, ze Lucypra nadal bedzie nosic ziemia w kraju nad Wisla,
                                                a niejaki pan L. da se siana; a w ogole to co sie dzieje, bo ja nic nie wiem,
                                                sa jakies realne zagrozenia??? we Francji tez Le Pen mial nastac i faszyzm
                                                rozplenic, ale sie Zaby obudzily w pore, w efekcie dwulicowy Chirac znow grzeje
                                                stolek na zasadzie mniejszego zla;
                                                wiec co z L.? prosze o info...
                                                pozdrawiam,
                                                Iwona
                                                • Gość: lucyperek Lucypr się jeszcze nie wkurzył, ale blisko.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 15:18
                                                  Iwonko miła, jeszcze nie strzelam i w zasadzie nie mam zamiaru. Chciałbym tu
                                                  zostać i dalej działać. Czemu nie ? Ale jak mam codziennie nasłuchiwać czy
                                                  właśnie nie nadchodzą siepacze z kosami, pieniądze trzymać w szafie zamiast w
                                                  banku i musieć sie pozbyć wszystkiego z obawy, że zabiorą to ja mam w dupie
                                                  takie życie. I tą resztę chcę spędzić normalnie i zwyczajnie.
                                                  Co do L. o którego pytasz to sytuacja jest zatrważająca. Motłoch pragnie chama,
                                                  którego programem jest rozprawa z KAŻDYM kto cokolwiek osiągnął. Więc jeśli
                                                  tępy polski debil będzie w przewadze i wybór padnie na ukochanego przez debila
                                                  Wodza to mamy realizację takiego oto programu :
                                                  1. Konfiskata wszystkich wiekszych majątków (dużo mają jedynie złodzieje)
                                                  2. Wypędzenie obcego kapitału i wszystkich inwestorów
                                                  3. Obłożenie ciężkimi podatkami tych którzy nie zdążą uciec
                                                  4. Zamach na NBP i wszystkie pozostałe banki, czyli inflacja 1000%
                                                  5. Administracyjne ogranicznie marży i zysków każdej firmy prywatnej do 9% !!!!
                                                  6. Zamknięcie supermarketów
                                                  7. Masowe aresztowania i procesy pokazowe
                                                  ITD...

                                                  Nie wydumałem sobie tego, tylko wyczytałem z programu chamoobrony. Więc jeśli
                                                  możesz to nie przyjeżdżaj tu tylko przeczekaj gdzieś z dala. Oczywiście jest
                                                  cień nadziei, że wygra Platforma, tylko czy uzyska tyle, żeby sformować rząd ?
                                                  Na pohybel władzy ludowej !!
                                  • Gość: wachi Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.in-addr.octava.net.pl 20.03.04, 18:13
                                    Wczoraj cały dzień pałętałam się za robotą. Jedna odpowiedź: nie ma i nie
                                    będzie. Przynajmniej w moim mieście. Chyba zaryzykuję rozpad rodziny i też
                                    wybędę. Właśnie znalazłam kontakt i mogę wyjechać z tego kraju. Możliwe że się
                                    spotkamy.
                                    • Gość: lucyperek Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 15:01
                                      a w jakim jesteś mieście i dokąd chcesz wyjechać ?
                                      • Gość: wachi Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.in-addr.octava.net.pl 22.03.04, 07:53
                                        Nie jest ważne gdzie mieszkam, ale jak się dostaje pracę. Mając w rodzinie
                                        prawie wyłącznie emerytów i szeregowych pracowników budżetówki jakoś trudno się
                                        gdzieś wcisnąć. Powodzenie w szukaniu zależy głównie od tego kogo znasz, a moi
                                        znajomi w podobnej sytuacji już dawno wybyli.
                                        • Gość: lucyperek Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 13:15
                                          Przecież nie pytałem po to by Cię namierzać, tylko z czystej ciekawości. Bo z
                                          tego co mówisz to jest kompletna dupa z tą pracą. Więc jestem ciekaw w jakim
                                          mieście w Polsce jest tak marnie. OK, jeśli to na kresach wschodnich to mnie to
                                          specjalnie nie dziwi. Jak jeżdżę czasami w kierunku Hrubieszowa, to do Lublina
                                          jest całkiem w porządku. Zamość też niczego sobie. Ale jak się wyjedzie z
                                          Zamościa, to z każdym kilometrem taka boleść, że zęby wypadają.
                                          • Gość: beza_beza Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.net.autocom.pl 22.03.04, 13:34
                                            Kraków jest miejscem tragicznym. Tu nie ma wogóle pracy.
                                            Można szukać i nic. ZERO.
                                            • Gość: lucyperek Kraków ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 13:53
                                              A to szkoda bo jak tak lubie to miasto (może dlatego że znam je głównie od
                                              strony teatrów i knajp na rynku). Chociaż stwierdzić muszę, że Krakusy potrafią
                                              wnerwić do upadu. Ale po rynku połazić kocham.
                                              • Gość: beza_beza Re: Kraków ? IP: *.net.autocom.pl 22.03.04, 15:03
                                                No ja już nie kocham bo rozniosłam 80 CV od 31.01.2004 na wszystkie możliwe i
                                                zgodne z moimi kwalifikacjami ogłoszenia. Niestety Kraków ma to do siebie, że
                                                pracują tylko "RODZINY". A ja nie mam wujka/cioci w "RODZINIE" niestety.
                                                • Gość: lucyperek Re: Kraków ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 13:47
                                                  na Twoim miejscu pojechałbym do Zakopa. Raz, że uwielbiam to miejsce (corocznie
                                                  sie wspinam w Tatrach), a po drugie tam nie ma bezrobocia. Może się spotkamy
                                                  latem na Krupówkach ?
                                                  • Gość: beza_beza Re: Kraków ? IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 16:06
                                                    Góry, góry?
                                                    W desperacji poprowadzę się na wycieczkę....
                                            • losiu4 Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. 02.04.04, 14:30
                                              Gość portalu: beza_beza napisał(a):

                                              > Kraków jest miejscem tragicznym. Tu nie ma wogóle pracy.
                                              > Można szukać i nic. ZERO.

                                              nie jest miejscem tragicznym. I można szukać. Niedawno (2 tyg temu), miałem
                                              oferte pracy w Krakowie. Tyle ze robote mam, i nie zamierzam się przenosić.
                                              Aha, gdybyś chciał(a): branża elektroniczno/automatyczna

                                              Pozdrawiam

                                              Losiu
                                          • Gość: wachi Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.in-addr.octava.net.pl 22.03.04, 19:26
                                            Ja jestem tylko z Kielc. Tu szukają tylko PH - facetów, na inne stanowiska
                                            tylko rencistów albo absolwentów. Ogólnie jest nie za wesoło. Gdybym
                                            zrezygnowała z nauki i została fryzjerką, miałabym pracę na bank. Nie żałuję,
                                            może faktycznie trzeba zmienić klimat.
                                            Niedawno pewien niedoszły pracodawca użalał się nade mną, że jestem całkowicie
                                            zdrowa. Do czego to dochodzi?
                                            • Gość: lucyperek Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 13:44
                                              czemu "tylko" ? Kielce to ładne miejsce. Mam rodzine w Cedzynie i czasem choć z
                                              rzadka zaglądam do Kieleców. Kroił nam się ładny i duży biznes w Kielcach, ale
                                              sie odroczył. Może jeszcze zabłysnę u Was. A czego się czepiał ten od
                                              nadzdrowotności ? Macie siedzibę bardzo dużej firmy budowlanej Mitex.
                                              Próbowałaś tam ?
                                              • Gość: D Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: 80.50.193.* 23.03.04, 14:07
                                                kielce moze i są ładne ale bez dużych szans na przyszłość i dobrą pracę.Mitex
                                                akurat może był Ok ale kilka lat temu, mamy tu innego potentata Cersanit i Echo
                                                Investment
                                                • Gość: wachi Re: to firmy tego samego pana IP: *.in-addr.octava.net.pl 23.03.04, 14:56
                                                  Oczywiście z tym, że Kielce to piękne miasto akurat się zgadzam. Akurat Mitex,
                                                  Cersanit i Echo są kontrolowane przez jednego człowieka. Dostęp do pracy w tych
                                                  firmach jest ograniczany właśnie przez rodziny pracowników. Dowiedziałam się
                                                  swoimi kanałami, że osoby, które zajmują się selekcją pracowników pomagają
                                                  dostać ją swoim. A robią to w ten sposób, że niszczą dokumenty co lepszych
                                                  kandydatów, a szefom przedkładają wyłącznie ofertę osoby wybranej i kilka ofert
                                                  ewidentnie gorszych. Taki szef po prostu nie ma wyjścia jak tylko wybrać
                                                  podsuniętą osobę.
                                                  Aha i słyszałam, że jeśli ktoś pracował w jednej ze spółek i zwolnił się (lub
                                                  zwolniono go), automatycznie nie dostanie pracy w innej.
                                                  • yvona73pol to ja juz nie rozumiem 23.03.04, 15:34
                                                    hey, Lucyprze,
                                                    nie kleje, skoro pan L. chce zabierac bogatym "zlodziejom" to sam pod soba
                                                    dolki kopie, bo jak wiadomo miec, ma, a w jaki sposob, to juz moze prokuratura
                                                    wyjasni....
                                                    ale tak sobie mysle, ze pewnie panowie (p)oslowie i kolesie dostana jakas
                                                    ochrone i nietykalnosc...
                                                    Wachi, pozdrawiam, ja co prawda przyszywana kielczanka, bo jedynie piec lat,
                                                    ale najlepszych, licealnych spedzilam, przybytek na ul. Radiowej (obecnie),
                                                    niegdys zdaje sie ZWM, a popularnie zwanej Trumienna ;)))
                                                    slyszalam (i widzialam) ze od strony estetycznej in plus, za to jednak
                                                    pracowniczo dziura, ale i tak masz lepiej, ze nie pozylas troche w moim
                                                    rodzinnym miescie nad Kamienna, rozpacz, teraz jeszcze dochodza masowe
                                                    zwolnienia, Hiszpanie cos kombinuja, nikt nie wie, czy chca polozyc interes,
                                                    czy od nowa po swojemu zaczac...
                                                    tyle na razie, licze na dalszy rozwoj watku,
                                                    Iwona
                                                    • Gość: lucyperek Re: to ja juz nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 11:44
                                                      Droga Yvonko, a czego tu nie rozumieć ? Pan L. będzie zabierał "osobiście" tzn.
                                                      za pomoca swoich siepaczy, a nie niezawisłych sądów i prokuratur. Sam sobie
                                                      przeciez nie zabierze, a będąc właścicielem sądu nie wytoczy sobie sam procesu.
                                                      Więc będzie to DOKŁADNIE powtórka z Orwella (Folwark Zwierzęcy) i jak zwykle
                                                      skończy się buntem i byc może tym razem egzekucją bandyty, bo nawet największy
                                                      debil kiedys wreszcie zobaczy czym jest jego idol. Patrząc więc mocno
                                                      perspektywicznie L. zostanie zutylizowany, tylko zniszczenia po nim będziemy
                                                      odrabiać przez 15-20 lat.
                                                  • Gość: beza_beza Re: to firmy tego samego pana IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 16:24
                                                    Racja Wachi;)

                                                    Aha i słyszałam, że jeśli ktoś pracował w jednej ze spółek i zwolnił się (lub
                                                    > zwolniono go), automatycznie nie dostanie pracy w innej.

                                                    Zwłaszcza w firmach:
                                                    "Wan" i "Witan".
                                              • Gość: beza_beza Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 15:49
                                                Ja próbowałam w Mitexie i Skanskiej bo to moi byli klienci. ZERO.
                                                • Gość: beza_beza Re: Zaliczyłam:) IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 16:04
                                                  Delpi, Valeo, Corporate Services, Artman, IDM, Akkop, Archeton, PKN Orlen,
                                                  Autopolonia, Blachprofil, Metalbit, Budimex, Budostal, Skanska i Hydrotrest,
                                                  Opus, Chemart, Lhoist, Hochtief, Warbud, Mercury, Mostostal, Marstal, Wako,
                                                  Naftobudowa, Chemobudowa, Sunley, Niras, Budopol, Frapol, Kpis, Kartex, Matex,
                                                  Eko-par, Solvnaft, Benefit, Lurgi, Operandi, PGD Ford, Nowe Technologie,
                                                  Hydrosolar, Excellent, Quantum Software, Geofizyka, Compass, W. Separator, i
                                                  inne.
                                                  ZERO.
                                                  • Gość: wachi Re: Zaliczyłam:) IP: *.in-addr.octava.net.pl 23.03.04, 16:44
                                                    Ja tak wysoko nie mierzę. Interesuje mnie praca w małej firmie reklamowej. Do
                                                    Artmana składałam jakiś czas temu. Chyba się przypomnę. W każdym razie chcę raz
                                                    na zawsze oderwać się od roboty przy kasie, a najlepiej robić to co lubię i
                                                    potrafię najlepiej.
                                                    • Gość: beza_beza Re: Ja mierzę tam gdzie mam IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 16:48
                                                      doświadczenie.
                                                      Jutro idę do Super Kraka na rozmowę.
                                                    • Gość: bezia zadowolona Re: Jeśli w ciągu miesiąca dostanę e-maila IP: *.net.autocom.pl 24.03.04, 20:49
                                                      z zakresem obowiązków to idę do pracy na 3 miesiące próbne u Generalnego
                                                      Wykonawcy!!!! Jak poradzę sobie na próbnym to zostanę na stałe!!!
                                                      Oto wynik dzisiejszych rozmów w firmie, która nie dawała ogłoszenia a ja
                                                      upierdliwie złożyłam dokumenty.
                                                    • Gość: lucyperek I widzisz Bezia ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 14:08
                                                      Czasem sie jednak coś udaje ! Kraków nie jest taki zły. Życzę pozostania na
                                                      stałe. Co z Krupówkami ?
                                                    • Gość: beza_beza Re: I widzisz Bezia ??? IP: *.net.autocom.pl 25.03.04, 14:33
                                                      Ciii, Lucjuszku nie zapeszajmy!
                                                      Wstrzymałam sprzedaż swojego jeepa w komisie może pojadę na te Krupówki jak
                                                      dostanę tę robotę za miesiąc.
            • losiu4 Re: nagonka się dopiero zacznie ! 02.04.04, 14:06
              Gość portalu: lucyperek napisał(a):

              > Leperyści wpierw zabiorą Kulczykowi i
              > Gudzowatemu, potem utłuką średni biznes, a na koniec jak już rozp...
              > wszystko,

              trochę złe przykłady raczyłeś byłeś podać. Akurat takiemu Kulczykowi powinien
              się prokurator bezstronny przyjrzec. Nie ma nic gorszego, niż niejawne sploty
              polityczno-biznesowe.

              > będą łazić po domach i liczyć zapałki. Zastanawia mnie kiedy ten zdebilały
              > naród przejrzy na oczy.

              też się zastanawiam, kiedy przejrzy. I przegoni sitwę pseudokapitalistów
              tuczących się na lewych interesach na styku polityki i szwindli.

              > Tylko wtedy będzie już za późno, bo zwiną się stąd
              > wszyscy, od kapitału po średnio myślących.

              a myślisz czemu zwiewają inwestorzy? m.in. dlatego, że bez takich Kulczyków i
              im podobnych nie jesteś w stanie nic załatwić, bo "trzeba mieć przełożenie"
              (vide: zamieszanie wokół energetyki). No i oczywiście podatki, zusy itp... i
              tak w tym czarcim kociołku się kisim

              Podrawiam

              Losiu
      • Gość: sago Re: Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy, IP: *.echostar.pl 24.03.04, 12:19
        Wiele opinii o pracodawcach i kandydatach jest slusznych, bo wzietych z zycia.
        Ja szukam pracy od ponad roku - zglaszam sie tylko tam, gdzie spelniam
        WSZYSTKIE warunki, chociaz wiem, ze te warunki sa czesto na wyrost.
        I co sie dzieje na spotkaniu u potencjalnego pracodawcy?
        - znajomosc jezykow - nie sprawdza, bo czesto nie zna lub zna slabo
        - C.V. - czyta dopiero w trakcie spotkania
        - nie potrafi zadac sensownych pytan ani jasno okreslic zakres przyszlych
        obowiazkow
        - pensja proponowana to smiech na sali ( 1500,- netto dla kogos z
        kilkunastoletnim stazem zgodnym z rodzajem nowej pracy, znajomoscia 2 jezykow,
        nie wymagajacego szkolenia )
        - okres probny do 6 m-cy a potem nie wiadomo
        - osoby po 40-ce sa skazane z gory "do odstrzalu", a przeciez przed nimi minimum
        20 lat pracy - bez nianczenia dzieci, problemow malzenskich, bez skakania od
        firmy do firmy, ...
        - jesli sie pracuje do 17-18 lub dluzej, to czasem trzeba gdzies zadzwonic
        (np. do urzedu, zarejstrowac do lekarza )- pracownik nie moze wyjsc o
        dowolnej porze tak jak pracodawca;
        Pracodawcy, pomyslcie troche a dopiero potem narzekajcie.
        • Gość: lucyperek Re: Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 15:53
          jesteś po 40-ce ?
          • Gość: yvona juz wiem (i zaczelam sie bac) IP: *.kentinstitute.nsw.edu.au / *.nexnet.net.au 25.03.04, 02:34
            Lucyprze (i inni),
            wlasnie przeczytalam nowy, "genialny" program samoobrony, nawet na ich strone
            weszlam, gdzie tenze program przedstawiony jest w wielkim wodolejstwie i
            napuszonej frazeologii zaszlego systemu "jedynie slusznego", jestem zalamana...
            ja naprawde chce wrocic do kraju, a jak perspektywa jest taka, to ja dziekuje;
            juz naprawde wole szukac pracy w pocie czola i nawet dluzszy czas (choc milo by
            bylo szukac krotko ;))) niz dostawac od pana L. 9 stowek ze swiadomoscia, ze
            oto zmierzamy do czarnej dziury, z galopujacymi cenami, gdzie co tydzien chleb
            drozszy o 100% i dalej naprawde nie mam sily wymieniac...
            wiec widze, ze niestety Polacy znow sie przekonaja, ze nieuctwo i naiwnosc,
            plus myslenie zyczeniowe to niekoniecznie jest genialny pomysl...
            tylko dlaczego znow my.... dochodze do wniosku, ze nasza nacja ma jakis defekt
            (genetyczny?) historia pokazuje, ze bylismy jednymi z najciezej doswiadczanych
            i najmniej sie nauczylismy.... czy ktos to w koncu zbada??
            a, jeszcze wracajac do tematu wlasciwego tego watku - efektem wielomiesiecznych
            poszukiwan pracy jest rowniez ten syndrom, ze usiluje sie taki nieszczesnik
            wpasowac w cokolwiek, gdzie jest jakis cien szansy/podobienstwa, do tego, co on
            umie (przeciez jesc trzeba, ze o oplatach za mieszkanie nie wspomne), ze w
            koncu sam juz nie pamieta, co by chcial robic, jakie sa jego cele na
            drodze "kariery", - ktorej, nota bene i tak nie ma i sie nie zanosi; jedyna
            chec jaka w nim trwa to chec pracy i przekonanie, ze na wielu stanowiskach sie
            sprawdzi (no, takich ktore sa podobne, nie mowie tu o "omnibusostwie", chodzi
            mi np. o kogos, kto ma np. predyspozycje w kierunku HR i okolicach, wiadomo, ze
            jest wiele stanowisk); dotyczy to zwlaszcza abslowentow, ktorzy maja
            niejako "otwarta" jeszcze sciezke...
            a nadmierne patrzenie na doswiadczenie doprowadza do tego, ze np. osoba majaca
            experience w sprzedazy kosmetykow nie dostanie pracy w "ciuchach", no bo
            przeciez to nie ten typ doswiadczenia, z pewnoscia sobie nie poradzi, bo to tak
            odlegle dziedziny... bzdura;
            a co z osobami ciekawymi swiata, ktore interesuja sie wieloma dziedzinami, chca
            sie przebranzowic, albo maja jakies predyspozycje w kilku kierunkach; wiadomo,
            jak wyglada tzw. doradztwo w szkolach, czesto ludzie dopiero konczac studia
            zdaja sobie sprawe co tak naprawde chcieliby robic, co ich pasjonuje, jaki
            bledy popelnili po drodze i jak by mozna je skorygowac;
            tylko wtedy juz za pozno, jestes w kieracie, w schematach, zasuwaj ta droga i
            nie protestuj, bo dostaniesz po lbie....
            zaznaczam, ze generalizuje, nawet bardzo, ale taka niestety jest glowna opcja...
            tymczasem ja wciaz usiluje przyblizyc sie do modelu, jaki mnie by interesowal,
            i w jakim sie czuje, ze skutkiem niewiadomym, bo wyksztalcenie jakby nieco
            odbija, lub jest po prostu niepoparte doswiadczeniem, ktore to
            doswiadczenie....i tak wkolo macieju...
            pozdrawiam,
            Iwona
            • Gość: wachi Re: juz wiem (i zaczelam sie bac) IP: *.in-addr.octava.net.pl 25.03.04, 07:53
              "a, jeszcze wracajac do tematu wlasciwego tego watku - efektem wielomiesiecznych
              poszukiwan pracy jest rowniez ten syndrom, ze usiluje sie taki nieszczesnik
              wpasowac w cokolwiek, gdzie jest jakis cien szansy/podobienstwa, do tego, co on
              umie (przeciez jesc trzeba, ze o oplatach za mieszkanie nie wspomne), ze w
              koncu sam juz nie pamieta, co by chcial robic, jakie sa jego cele na
              drodze "kariery", - ktorej, nota bene i tak nie ma i sie nie zanosi; jedyna
              chec jaka w nim trwa to chec pracy i przekonanie, ze na wielu stanowiskach sie
              sprawdzi"
              Gnębi mnie dokładnie to co napisałaś. Ja akurat mam naturę poszukiwacza i
              zgłębiam wiele tematów. Może niezbyt szczęśliwie wybrałam kierunek studiów, ale
              mogłam sobie pozwolić wyłącznie na naukę na miejscu, więc wybór był raczej
              ograniczony. Myślę, że wiele osób ma podobny problem. Ciągle się dokształcam
              mając nadzieję na wymarzoną pracę, ale czasem mam wrażenie że uprawiam sztukę
              dla sztuki. Moje doświadczenie mogłoby mi pomóc, tyle że w międzyczasie
              musiałam przyjąć pracę kasjerki. I to posunięcie całkowicie zupełnie wytrąca
              mnie z obranej ścieżki. Niby to od nas zależy jaką pracę przyjmiemy, ale jakiż
              to wybór, kiedy ogranicza się jedynej od pół roku oferty pracy na stoisku
              mięsnym?
              Na szczęście mam już podchowane dzieci i dziadków do opieki, czego nie może
              powiedzieć wielu 25-latków.
            • Gość: lucyperek Re: juz wiem (i zaczelam sie bac) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 13:37
              >tylko dlaczego znow my.... dochodze do wniosku, ze nasza nacja ma jakis defekt
              > (genetyczny?) historia pokazuje, ze bylismy jednymi z najciezej
              doswiadczanych
              > i najmniej sie nauczylismy.... czy ktos to w koncu zbada??

              Defekt genetyczny to jedna sprawa. Popatrz na Żydów. Są jeszcze ciężej
              doświadczeni od nas i co ? Chłodna obserwacja wystarczy by dostrzec, że są w
              masie najinteligentniejsi na świecie (niestety nie jestem Żydem). Ale oni
              wyciagnęli wnioski i zrozumieli, że jedyną formą przetrwania jest pomoc
              wzajemna. I dlatego nienawidzi ich ciemna masa tępych łbów co mają jelita
              zamiast mózgów. U nas był wspaniały rozwój w dwudziestoleciu (tak, tak, było
              najwiecej reform i inwestycji) a potem co ? Wielka emigracja przedstalinowska.
              Potem gomuła wyrzucił dziesiatki tysięcy najwartościowszych ludzi. Ukochany
              przez polskiego debila Gierek załatwił resztę (masa moich kolegów dała stąd
              dęba w latach '70). Jaruzel rozprawił się juz z niedobitkami (sam juz niemal
              miałem papiery australijskie, tylko moja żona postawiła weto). Więc kto
              ostatecznie tu został ? Poza maleńką gartską takich jak ja i paru tu piszących
              kompletne popłuczyny. Ciemny, tępy, zachlany motłoch. A młode pokolenie, które
              tak lubię, bo widzę w nich nadzieję wzrasta w domach tychże frustratów, gdzie
              słyszą że "za Gierka było lepiej, bo chociaż na pół litra było". To jacy mają
              być ? Im sie nie mówi, że majtki były na kartki, na telefon czekało sie 20 lat,
              a na mieszkanie 30. Oni słyszą od tych swoich "kiepskich", że Balcerowicz
              świnia, bo kazał zamknąć wszystkie zakłady by wlec biedna Polskę na pasku
              żydowskiej zdrady. Dla tego motłochu juz nie ma ratunku. Oni muszą po prostu
              wymrzeć. Tylko jak odseparować młode pokolenie, aby nie zarażało sie tą
              gangreną i żeby ten polski wirus tępoty i zawiści przestał byc dziedziczny ?
              Wiesz dlaczego tak rzewnie tępol wspomina czasy komuny ? Nie dlatego, że jak
              twierdzi było mu lepiej. Lepiej to imbecyl ma teraz (relatywnie) tylko nie chce
              o tym wiedzieć. A czemu ? Bo on się przyrównuje do kogoś, kto jeździ dobrym
              autem i imbecyl czuje się gorszy. Przecież wszyscy mają równe żołądki ! Za
              komuny nikt przy zdrowych zmysłach nie pokazywał co ma. Więc było jednolite
              szare gówno. I dla bęcwała to był zrozumiały swojski klimat. Teraz są lepsi,
              więc skamielina wrzeszczy :"złodziej, zabrać mu !". A ten "złodziej" to każdy,
              kto w przeciwieństwie do skamieliny ma wykształcenie, ciężko pracuje i co
              najgorsze osiąga wyniki.

              Na pohybel władzy ludowej !
              • yvona73pol lucyprze, miej wiare... 25.03.04, 15:42
                ...w mlode pokolenie,
                nawet takie, co to wzrasta w chorych domach, wiekszosc mysli, naprawde, tylko
                okolicznosci czasem im zaykaja geby....
                kazby, kto ma troche oleju w glowie i czasami madre starsze rodzenstwo (tu
                uklon w strone mojego mlodszego braciszka), jest nieglupi, i byle Jendrek ich
                nie zwiedzie ;))
                a ja nadal mam nadzieje, ze lud polski sie jednak opamieta.
                nadal podtrzymuje to, co napisalam w poprzednim poscie, i co wy na to, panowie
                przedsiebiorcy??
                pozdrawiam,
                ps. Wachi, nie lam sie, ja tez jestem sprzedawca (i poprzednio bylam, chos
                rowniez supervisorem i zarzadca magazynu/zasobow); trzymaj sie, dziadki to jest
                to, no i dzieciaki, super!! ja juz zdaje sie niestety na straty spisana... w
                tej kwestii ;((
                pa, pa,
                Iwona
                • Gość: lucyperek Re: lucyprze, miej wiare... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 14:24
                  Tak mam. Lubię chadzac na dyskoteki i gapić się na młode panienki, które w
                  wielu przypadkach sa na prawdę ciekawe i nietępe. Ale co mnie uderza
                  najbardziej i daje wiarę ? Podobnie jak na dyskotekach zachodnich kompletny
                  brak smrodu. To znamienne. Motłoch w tramwaju latem śmierdzi jak obora. Młodzi
                  na dyskotekach pachną dobrymi kosmetykami. To znamienny szczegół !!
                  • Gość: wachi Re: lucyprze, miej wiare... IP: *.in-addr.octava.net.pl 26.03.04, 17:33
                    Motłoch w tramwaju latem śmierdzi jak obora. Młodzi
                    > na dyskotekach pachną dobrymi kosmetykami. To znamienny szczegół !!
                    Owszem, motłoch z tramwaju chleje w parku, a ci z dyskoteki po prostu nie
                    jeżdżą tramwajami. To dwa różne światy. A dobre perfumy to często cała pensja
                    tego co śmiga tramwajem. Zwyczajnie nie znasz życia.
                    Dla jasności. Nie jestem ani z tych pierwszych, ani z tych drugich. Ja na
                    bilety nie wydaję - rowerek i piechotka i częste kąpiele w związku z tym.
                    • Gość: lucyperek Wachuniu, miej wiare... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 11:10
                      Miła Kielczanko. Do tego żeby nie śmierdzieć nie trzeba wydawać miesięcznej
                      pensji. Wystarczy kawałek mydła (można kupić za grosze miłe, pachnące mydełka)
                      i niedrogi dezodorant. Po prostu trzeba chcieć. Człeczyna nie musi zaraz
                      emanować Calvinem Kleinem, wystarczy że nie smierdzi. Nie naśmiewam się z
                      nikogo kogo nie stać na "Obsession". Ale prosze mi nie wmawiać, że mydło jest
                      poza zasięgiem obywatela.
                      Pozdrawiam.

                      PS. Dobra wodę można kupić za wiele, wiele mniej niż wynosi miesięczna pensja
                      tego z tramwaju.

                      PS2. Rowerkiem bym pojeździł (np. do biura) gdyby w tej diabelskiej Warszawie
                      istniały ścieżki rowerowe (jest cień nadziei - cokolwiek sie pojawia)
                      • Gość: beza_beza Re: Wachuniu, miej wiare... IP: *.net.autocom.pl 29.03.04, 11:43
                        PS2. Rowerkiem bym pojeździł (np. do biura) gdyby w tej diabelskiej Warszawie
                        > istniały ścieżki rowerowe (jest cień nadziei - cokolwiek sie pojawia)

                        Ja bym nie zaryzykowała rowerka w Warszawie Lucek bo by Cię samochody
                        zdmuchnęły z drogi i nie tylko. Moje trzyletnie warszawskie doświadczenie na
                        drodze jest niezapomniane. Dobrze, że brałam super lekcje jazdy, mam czarne
                        szyby w samochodzie i automatyczną blokadę drzwi inaczej miałabym kłopoty jak
                        moje koleżanki z pracy (ukradziona torebka lub sanochód na światełkach.
                        • Gość: lucyperek Beziu zadowolona, miej wiare... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 13:28
                          > Ja bym nie zaryzykowała rowerka w Warszawie Lucek bo by Cię samochody
                          > zdmuchnęły z drogi i nie tylko

                          i dlatego pisałem o ścieżkach jak np. w Holandii. Tylko kompletny świr lub
                          pomyleniec może próbować mocowac się z rowerkiem na warszawskiej ulicy. Obecnie
                          jest takie jedno fajne miejsce na Wale Miedzeszyńskim, ale właśnie mi ukradli
                          rowery z piwnicy..
                          • beza_beza Re: Beziu zadowolona, miej wiare... 30.03.04, 13:42
                            > jest takie jedno fajne miejsce na Wale Miedzeszyńskim, ale właśnie mi ukradli
                            > rowery z piwnicy..

                            O!! To moje byłe strony (koło nowego mostu pracowałam). Dochodziłam najpierw
                            zdrowotnie piechotą ze Szkoły Orląt a potem dojeżdżałam samochodem z
                            Witolińskiej. Na Wał często udawałam się na przerwie - na odstresowanie.
                            Wisełka, żmijki, ptaszki trochę normalnego powietrza a nie tylko klimatyzacja.
                            Kup nowy rowerek!!
                            • Gość: lucyperek Re: Beziu zadowolona, miej wiare... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 14:42
                              > Kup nowy rowerek!!

                              niby tak, ale widzisz jakoś nie bardzo lubię finansować złodziei..
                              • beza_beza Re: Beziu zadowolona, miej wiare... 31.03.04, 14:44
                                Gość portalu: lucyperek napisał(a):

                                > > Kup nowy rowerek!!
                                >
                                > niby tak, ale widzisz jakoś nie bardzo lubię finansować złodziei..

                                Hmm... Policja Ci go nie znajdzie. Mnie nie znaleźli i umożyli postępowanie.
                                • Gość: lucyperek Re: Beziu zadowolona, ortografia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 15:02
                                  Beziu, wiem że teraz chyba 100% młodych ludzi to dyslektycy. Gorzej, jak widzę
                                  że nikt nie wyłącza w Wordach i innych swiństwach wordproofa, to rozumiem skąd
                                  taka tragiczna masa błędów ortograficznych na forumie (nie mówie o literówkach
                                  czy brakach, przy szybkim pisaniu to normalne). Ale pisac kochanie "umożyli" w
                                  ten sposób ? Bezia.....
                                  • beza_beza Re: Beziu zadowolona, ortografia.. 31.03.04, 15:13
                                    Gość portalu: lucyperek napisał(a):

                                    > Beziu, wiem że teraz chyba 100% młodych ludzi to dyslektycy. Gorzej, jak
                                    widzę
                                    > że nikt nie wyłącza w Wordach i innych swiństwach wordproofa, to rozumiem
                                    skąd
                                    > taka tragiczna masa błędów ortograficznych na forumie (nie mówie o
                                    literówkach
                                    > czy brakach, przy szybkim pisaniu to normalne). Ale pisac kochanie "umożyli"
                                    w
                                    > ten sposób ? Bezia.....

                                    Mój błąd. Sorry.
                                    (I tak się męczę pisząc na mym laptopie z np. h, g i enter - bo zużyła się już
                                    klawiatura, napisanie czegoś to tragedia, naprawię może za miesiąc).
                                    Dzięki za poprawkę.
                                    Lucek swiństwa - świństwa.
                                    • Gość: lucyperek Beziu bardzo Cię lubię, gdzie świntuszę ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 14:00
                                      • beza_beza Re: Beziu bardzo Cię lubię, gdzie świntuszę ? 01.04.04, 19:57
                                        Hy hy!
                                        Lucek, błąd ortograficzny Ci wytknęłam w odwecie.
                                        A gdzie świntuszysz to ja nie wiem ;)
                                      • beza_beza Re: Lucek ale mnie zrobiłeś z tym 01.04.04, 20:39
                                        lubieniem, przecież dzisiaj 01.04.2004!
                                        Gratuluję. Nikt mnie dziś jeszcze nie nabrał na nic. W wirze poszukiwań pracy
                                        zapomniałam nawet ... że to dziś.
                                        A propos błędów ortograficznych to przypomniałeś mi coś miłego i wesołego z
                                        mojej byłej pracy ale o tym opowiem jak będę miała więcej czasu.




                                        • Gość: lucyperek Beziu nadal Cię lubię ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 10:49
                                          to nie był primacośtam. Autentycznie zapomniałem o tym choć bywam jajcarz.
                                          Czekam na wiecej Twojego czasu.

                                          pozdro
              • Gość: wojtek Re: nie jest tak źle.., IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 15:52
                zawsze w kryzysie ci najbardziej biedni słuchali takich oszołomów jak A.Lepper
                i zgraja jemu podobnych.
                Mnie tam sie podobało spotkanie Leppera z Rokitą - ten drugi pokazał ludziom,
                kim naprawdę jest ich "bożyszcze".

                A co do pozostałości komuny: niestety młode pokolenia zostało trwale
                zarażone "obowiązkami państwa" wobec nich, a jak większość firm jest
                prywatnych, to młodzież przeniosła swoje "socjalne życzenia" na pracodawców,
                właścicieli.
                Tej grupu młodzieży już się nie zmieni - jedyna nadzieja w tych 15-25% młodych
                ludzi, którzy myślą i patrzą trzeźwo na najbliższą przyszłość wiedząć, że "bez
                pracy nie ma kołaczy" :)

                pozdrawiam

            • beza_beza Re:Przeczytałam plan Leppera..... 25.03.04, 22:14
              ... jasna cholera (przepraszam)!!!!
      • Gość: Robert Re: Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy, IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.04, 19:17
        Ciekawy post, a w jakim regionie kraju miesci sie ta firma??"-))

        pozdr
        Robert
        • yvona73pol Re:mydlo i powidlo 31.03.04, 16:18
          Lucyprze,
          i tu trafiles w sedno, i glowna bolaczke - higiena osobista Polaka (i Polki,
          coby mnie nie posadzona o stronniczosc); pozostawia wiele do zyczenia, jest
          wrecz niewyobrazalne, ze tak mozna, w XXI itd.; mydlo i jakis przecietny
          dezodoro to nie rujnacja, to podstawa...
          no, to tyle na temat, a wlasciwie obok tematu,
          pozdrawiam,
          Iwona
          ps. znam "wariatow" co jezdza w Wawie do pracy/uczelni na rowerze, i to
          ulicami, i sobie chwala, kondycja lepsza, no i w ramach protestu i oszczednosci
          biletowych ;))
          I.
          • yvona73pol Re:mydlo i powidlo 01.04.04, 17:29
            a, jeszcze jedno - higiena to nie miernik checi do pracy, niestety,
            czesto ta "zlota" mlodziez, co to taka higieniczna, to nic nie robi, a jedynie
            korzysta z zarobkow rodzicow, oni sa podwojnie darmozjadami.
            i to oni beda mieli roszczeniowa postawe wobec pracodawcy, niestety, nawet nie
            wstana z lozka za mniejsza kwote, niz w ich mniemaniu sie im nalezy...
            tak mi sie przypomnialo...
            pozdrowionka,
            Iwona
            • Gość: lucyperek Re:mydlo i powidlo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 10:56
              tak niestety może być, bo jak rozejrzysz sie po Europie, to wszystko skręca w
              lewiznę i "należymisię". Europa chyba nigdy nie zmądrzeje i będzie się wlec za
              Ameryką. To dlatego, że dawno tutaj nie było wojny. Nie żebym tego pragnął, ale
              taka jest chyba naturalna kolej rzeczy. Dawniej Europa permanentnie sie tłukła,
              potem przychodziły czasy odbudowy. To wszystko dawało wymianę materiału
              ludzkiego i ci ludzie byli 100 razy bardziej sensowni niz obecni. Teraz
              wszystko sie z wolna degeneruje.

              A ci nasi młodzi, myślę, że jak szybko zostaną odpępowieni to może coś z nich
              będzie. Mimo wszystko pokładam w nich większą nadzieję i bardziej w to wierzę
              niż w nawrócenie leperystów.
              buzia
      • beza_beza Re: Podciągam ten swojski wątek... 08.05.04, 20:24
        jakoś tak fajnie się dyskutowało.
        Może nowi dołączą do tej rozmówki a i starzy się odnajdą.
        • Gość: lucyperek Więc odnajduję się Beziu po wojażach zagranicznyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 14:28
          1 maja przekroczyłem granicę czesko-niemiecką (okolice Bawarii) nie pokazujac
          nawet dowodu ! Niemcy śmiali sie serdecznie i pokazali żeby jechać. Super !!
          • beza_beza Re: Więc odnajduję się Beziu po wojażach zagranic 10.05.04, 20:20
            Lucek! Gdzie Cię nosi?
            Ja pracuję od 15.04.2004 ale nie tam gdzie planowałam i bardzo chciałam bo
            jakoś się nie oddzywali. Podjęłam pracę jaką mi zaproponowano - Koordynator
            Asystentek Category Manag - umowa na 3 miesiące.
            Jednak wiesz, jakoś nie dałam za wygraną zadzwoniłam tam i okazało się, że
            pamiętają o mnie i w najbliższym czasie będziemy poważnie rozmawiać. Lucek!
            Może będę pracowała zgodnie z zamiłowaniami, może będę znowu budować!!!!
            Budować, budować !!!
      • Gość: praca Praca (Warszawa) IP: *.acn.waw.pl 09.10.04, 12:49
        Wszystkie osoby poszukujące pracy (Warszawa) zachecamy do zapoznania się z
        naszą ofertą:
        forum.wprost.pl/ar/?O=413064&NZ=0

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka