winogrono1 Re: Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy, 09.03.04, 17:53 wszystko tak ładnie sobie wygląda na tym forum,bądźcie uczciwi pracownicy,nie kłamcie w CV (a napewno nie dostaniecie pracy przez najbliższe pół roku) a pracodawcy.zresztą co tu dużo mówic to zostało juz skomentowane... Odpowiedz Link Zgłoś
n_dyzma Czytam te rózne posty i widzę, że temat główny 09.03.04, 19:04 (przepraszam, ale post ten za pierwszym razem umieściłem w złym miejscu) poszedł sobie na lewo – czyli podobnie jak od kilku ostatnich lat w Polsce w relacjach pracodawca-pracobiorca . Kilka uwag do „dramatycznych” apeli-postów pracowników na tym wątku: 1/. Umowę o pracę przedstawia się obecnie do podpisania najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy (do niedawna było siedem dni). Nie przeczę, że są pracodawcy, którzy tak nie robią, ale łamanie prawa, przepisów jest wszechobecne, a raczej uniwersalne – niezależne od branży, pochodzenia kapitału, nie tylko w omawianym temacie. Złodziej kradnąc tez podejmuje ryzyko..:). 2/. Młodzi kandydaci do pracy żądają od pierwszego dnia pracy (a raczej już przy wcześniejszych rozmowach) olbrzymiego kredytu zaufania od pracodawcy. Jako zastaw pod ten kredyt dają jedynie dyplom uczelni i własne CV – dla mnie to za mało, nawet bank na same zapewnienia nie da złotówki kredytu. 3/. Jest okres próbny (różny w różnych firmach) i to jest jedyny sprawdzian umiejętności i stopnia zaangażowania nowego pracownika – żadnego innego mili kandydaci do pracy nie wymyślicie. Świadectwa pracy, nawet z dużych znanych firm, nic tutaj nie pomogą – papier jest cierpliwy, wszystko można napisać. 4/. Mało tego – pracownicy, którzy odeszli z dużych firm (kilkaset – kilka tysięcy osób) na skutek redukcji prawie zawsze muszą uczyć się pracy w mniejszych firmach od nowa. Nie potrafią objąć zasięgiem działalności całej firmy. Nie wiedzą, co się składa na zysk (ewentualnie stratę) takiej mniejszej firmy w każdym miesiącu lub kwartale. Czytają gazety o np. spadku lub wzroście kursu euro i to rozumieją – ale już nie mogą zrozumieć, że z tego powodu pracując u importera (lub eksportera) raz się otrzymuje premię, a innym razem nie. Pracownicy mający dodatkowo prowizję od sprzedaży, w czasie recesji (przy mniejszej sprzedaży) mają pretensje do pracodawcy z powodu niskich prowizji – i tak w kółko, wszystkiemu winien jest pracodawca, właściciel itp. WŁAŚCICIEL PRZYNIESIE KOLEJNY WOREK PIENIĄŻKÓW Z BANKU LUB PIWNICY I BĘDZIE O.K. !:) 5/. Nigdy nie jest winna aktualna sytuacja polityczno-gospodarcza i aktualnie rządząca ekipa, która „daje Wam w prezencie” coraz to nowe przywileje, uprawnienia: - dłuższe urlopy; - dodatkowe dni wolne od pracy; - fundusze socjalne; - opodatkowanie coraz to nowych, pozapłacowych świadczeń dla pracowników; - finansowanie związkowców z kasy firmy (czyt. Z portfela pracodawcy). Wy się cieszycie z tego, że znowu udało się wyciągnąć dodatkowe pieniądze od pracodawcy, a w rzeczywistości to płacicie na to razem z nim. 6/. Co do wieku i stażu kandydatów do pracy, to z zasady nie zatrudniam osób w wieku ponad 33-36 lat – postawa roszczeniowa, wypalenie się, pretensje do całego świata o brak dobrze płatnej pracy itp. – to doświadczenia praktyczne, 9 na 10 przypadków. 7/. Uczciwość i oszczędność pracowników to temat „woda”: - wzrastające zużycie papieru do drukarek i ksero w okresie różnych sesji na uczelniach; - zwiększone rachunki za telefony w okresie świąt; - praca na „pół gwizdka” przed i po świętach jak i długich, polskich weekendach; - zero oszczędności prądu na co dzień. Oczywiście można to wszystko kontrolować bardzo dokładnie, ale po co i dlaczego, gdzie te „odsetki od kredytu zaufania” ? Na szczęście są pozytywne wyjątki w każdej grupie wiekowej i takich osób szukam, znajduję, ale trwa to kilka lat – swoją ścisłą kadrę kompletowałem przez kilka lat. 7/. Co do reszty, to nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem, a poza tym: „Wolnoć Tomku w swoim domku” - i tym optymistycznym akcentem żegnam się z Państwem :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Czytam te rózne posty i widzę, że temat główn IP: *.net.autocom.pl 09.03.04, 19:11 Tak więc udowodniliśmy, że; 1. Trudno znaleźć dobrego pracownika. Racja. 2. Trudno o dobrego pracodawcę. Racja. Czyli, szukamy dalej i my szukajacy pracy i Wy Pracodawcy. Mijając się niejednokrotnie po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
n_dyzma Re: Czytam te rózne posty i widzę, że temat główn 09.03.04, 19:25 Niestety, takie życie - ale z drugiej strony, czy nie byłoby wtedy nudne ?:) pozdrawiam Gość portalu: beza_beza napisał(a): > Tak więc udowodniliśmy, że; > 1. Trudno znaleźć dobrego pracownika. Racja. > 2. Trudno o dobrego pracodawcę. Racja. > Czyli, szukamy dalej i my szukajacy pracy i Wy Pracodawcy. > Mijając się niejednokrotnie po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: Czytam te rózne posty i widzę, że temat główn 09.03.04, 19:33 n_dyzma napisał: > Niestety, takie życie - ale z drugiej strony, czy nie byłoby wtedy nudne ?:) Panie n_dyzma. Co racja to racja. Gdyby nie to, że wciąż szukam ciekawej pracy nie miałabym okazji wybudowania pięknych obiektów zwłaszcza IBC i Metropolitan w Warszawie. I zycie nie byłoby ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
n_dyzma Re: P.S.: do aktywnego tutaj komentatora 09.03.04, 19:23 nie tylko moich postów :) Jesteś faktycznie wypalonym 36-letnim staruszkiem. Plujesz na wszystko i wszystkich mających tutaj odmienne zdanie żółcią i jadem – one się już wylewają z ciebie samoistnie. Ludzie na wcześniejszych emeryturach lub rentach (z poważnymi problemami zdrowotnymi) mają więcej zapału, chęci do życia, niż Ty. Z taka postawą reklamacyjną i roszczeniową nie znajdziesz dobrej pracy, albo w żadnej nie zagrzejesz długo miejsca. Niezależnie od zdolności będziesz postrzegany jako osoba konfliktowa wpływająca negatywnie na wydajność zespołu. Na nic nie przyda się Tobie świadectwo pracy z ładnie nazywającej się firmy – a poza tym to było chyba już dawno ? Weź się za siebie, popracuj nad osobowością – a zobaczysz, że inaczej będą z Tobą rozmawiać przełożeni lub potencjalni nowi szefowie. Pamiętaj, że Twoja agresja budzi inną agresję, a przynajmniej postawę obronną u innej osoby. Życzę powodzenia, szczerze :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lulek_szpiegulek Ale pierdoły wypisujecie!!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.03.04, 23:48 Sami sobie zaprzeczacie. Firmy w wielu krajach np. Japonii szukają ludzi bez doświadczenia, po studiach. Wiecie dlaczego? Żeby nie byli "skażeni" jakąś kiepską firmą i kiepskim podejściem , pracodawcy do nich i pracownika do pracy.I tam pracownik się wiaże przez całe życie z firmą. Co do doswiadczenia to sami sobie zaprzeczacie ponoieważ twierdzicie ze i tak nowej pracy trzeba się uczyć. Brawo . Wreszcie ktoś na to wpadł że każdej pracy trzeba się uczyć od nowa i nie ma tu nic wspólnego z doświadczeniem. 50 latek , 60 latek moze niektórych spraw tak samo się nauczyć jak 20 latkowie. Teraz najlepsze. Mądrale, miarą silnego kraju jest jego pkb. A to wy pseudobiznesmeni nie dajecie rady. Wiecie dlaczego pkb rośnie bo eksport rośnie. A dlaczego? ponieważ np. Isuzu, Toyota, i wiele innych firm zagranicznych (niestety ) eksportuje (tylko). I na koniec, przedsiębiorcy zagraniczni wierzą w swoich studentów i absolwentów, a wy nie. Ponieważ uwazacie że dyplom np. Uniwersytetu Jagielońskiego nic nie znaczy. No ale jak się ma zasadniczą to tak jest. Przemyślcie te sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Ale pierdoły wypisujecie!!!! 02.04.04, 13:27 Gość portalu: Lulek_szpiegulek napisał(a): > Ponieważ uwazacie że dyplom np. Uniwersytetu > Jagielońskiego nic nie znaczy. a co niby ma znaczyć? Że ktoś ma papierek UJ, to od razu mu się 100 000 na miesiąc należy? Pokaż najpierw, ileś jest wart dla firmy, a nie wymachuj dyplomikiem.. jeśliś szacownego ujotu nie skończył - tylko tak piszesz - przepraszam Pozdrawiam Losiu > No ale jak się ma zasadniczą to tak jest. > Przemyślcie te sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
daluna25 hmmm..... 09.03.04, 23:50 Widzę, że Pan szanowny ma wysokie mniemanie o sobie! Uważa Pan, że to Pan jest ten naj...... bo jest "szefuńciem" w jakiejś firmie. Dużo jest w Tobie złości i nienawiści do ludzi co swoją uczciwą pracą mało się dorobili. Czy Tobie ktoś dał prawo do tego abyś obrażał innych?????? Wątpię! A tak poza tym to jestem ciekawa na ile Ty znasz się na komputerze, jak i w jakim stopniu znasz języki obce itd....., bo skoro piszesz, że Ty jesteś SZEFEM, to znać się nie musisz, bo masz ludzi od tego. Inaczej patrzyliby na Ciebie pracownicy gdybyś to Ty się na wszystkim znał, wtedy takiego pracodawcę inaczej się widzi a nieżeli takiego co sobą nic nie reprezentuje. To co, że ma pieniądze, firme i inne dobrodziejstwa...... Pozdrawiam i życzę aby Twoi pracownicy odbierali Cie inaczej...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lily moje zdanie IP: 213.17.227.* 10.03.04, 12:40 A mnie zdarzyło się pracować i u "solidnego pracodawcy" ( umowa, pensja, premia na czas) ale zakłamanego i w firmie, w której umowa była fikcją. w tej " solidnej" uszy były wszędzie a roznoszono oficjalny kodeks postępowania. O ironio. Więc nie zawsze tam gdzie płacą na czas jest różowo. Ale ja nie o tym. Ostatnio będąc na rozmowie kwalifikacyjnej usłyszałam pytanie " czy mam męża". Świadoma tego , ze nie mają prawa pytać o coś takiego , z góry wiedziałam, że jeżeli się zbuntuję to jestem przegrana i jeśli cokolwiek odpowiem to też mogę być przegrana. Odpowiedziałam, ze nie mają ( a raczej nie ma - to był jedem mężczyzna - dyrektor handlowy) zadawać mi tego pytania. Na co usłyszałam, że tak wcale nie jest. Że nie ma tego w kodeksie itd a w ogóle to on pyta przez ciekawość bo on na ten przykłąd to ma żonę. Nie pozostało mi nic innego niż mu pogratulować. Oczywiście wyraził też zdumienie, że chcę tak bezmyślnie wyrzucać pieniądze w błoto i być zatrudniona na normalna umowę ( nie mam nic przeciwko umowie na czas próbny by sprawdzono czy ja i firma dobrze współpracujemy) i nie chcę założyć własnej działalności i zaoszczędzać duże pieniądze. Zrobił to oczywiście wyliczając wszystko. Firma ta nie jest malutka, prawie wszyscy tam pracują na zasadach dzialalności gospodarczej. Wspólnie nie zdecydowaliśmy sie na współpracę - oni odroczyli projekt a ja zdecydowałam , ze nie chcę pracować dla takiej firmy. Ale wierze, ze sa firmy gdzie można normalnie pracować. Bo to jest umowa obu stron - ja się staram jej dotrzymac i druga strona też - przecież w końcu o to chodzi. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: hmmm..... no właśnie, hmmmmm.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 14:39 widzę Daluna, że pijesz do Dyzmy. A ja tak patrzę z boku i powoli wiem skąd sie biorą leperyści i inni specjaliści od palenia opon na Świętokrzyskiej. NIGDZIE w wypowiedzi Dyzmy nie zauważyłem nienawiści do kogoś, co ma mniej. Co za brednie ? Co innego postawa roszczeniowa. Tacy jak ty niestety ciagle nie chcą zrozumieć, że jak się potrafi jedynie stuknąć młotkiem i to niekoniecznie równo to trudno żądać od życia Mercedesa i wakacji na Hawajach. Dyzma ma 100% racji mówiąc m.in. że nie na wszystkim musi sie znać. Ja też po to mam ludzi, żeby delegować na nich to czego sam nie mogę lub nie potrafię (np. równo efektywnie) zrobić. Pytasz co my pracodawcy umiemy ? Proszę : znam 3 języki (angielski, włoski, niemiecki) operuję ok. 15 programami od edytorów tekstu począwszy, a na złożonych programach CADowskich kończąc. Tworzę złożone i wyrafinowane układy elektroniczne, mam ponad 20 patentów. Zajmuję się także branżą chemiczną - po jednym z moich seminariów w tej dziedzinie zaprosiła mnie politechnika w jednym z większych miast na szkolenie dla ich kadry naukowej. Doprowadziłem do wielu dużych kontraktów międzynarodowych, a równolegle tworzę sobie urządzenia..... I to JA mogę mieć oczekiwania ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: hmmm..... no właśnie, hmmmmm.. IP: 80.50.193.* 10.03.04, 14:56 wja na przykład tez znam ok 15 programów komputerowych począwszy od Worda a na Catii skończywszy ale w tym kraju mało kogo to obchodzi a wrecz pracodawcy nie chcą wierzyć że moge znać i sam nauczyć sie tyle programów Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: hmmm..... 02.04.04, 13:52 daluna25 napisała: > Widzę, że Pan szanowny ma wysokie mniemanie o sobie! akurat nie zauwazyłem, ale nawet jakby... święte jego prawo, jak i absolwenta, który się ceni > Uważa Pan, że to Pan jest > ten naj...... bo jest "szefuńciem" w jakiejś firmie. Dużo jest w Tobie złości > i nienawiści do ludzi co swoją uczciwą pracą mało się dorobili. Czy Tobie > ktoś dał prawo do tego abyś obrażał innych?????? Wątpię! gdzież tu widzisz obrażanie? > A tak poza tym to jestem > ciekawa na ile Ty znasz się na komputerze, jak i w jakim stopniu znasz języki > obce itd....., bo skoro piszesz, że Ty jesteś SZEFEM, to znać się nie musisz, > bo masz ludzi od tego. no i słusznie. Nie musi się znać, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby się znał. I co to jest ten demoniczny komputer... teraz nawet dzieci w podstawówce umieją pracować na kompie tak, że gdyby nie brak wiedzy merytorycznej i życiowej, niejednego absolwenrta szacownego uniwersytetu by przegoniły. > Inaczej patrzyliby na Ciebie pracownicy gdybyś to Ty się > na wszystkim znał, czasy omnibusów minęły z Leonardem da Vinci. Nie da się w dzisiejszym świecie na wszystkim się znać. Po to pracodawca zatrudnia fachowców, by robote dla firmy wykonywali. > wtedy takiego pracodawcę inaczej się widzi a nieżeli takiego > co sobą nic nie reprezentuje. To co, że ma pieniądze, firme i inne > dobrodziejstwa...... a kto Tobie broni firmę założyć? Właściciel nie jest od znania się na wszystkim. Po to zatrudnia pracowników, by to, co ma być do zrobienia, zostało zrobione. On jest od znajdowania kontraktów (lub zatrudnia do tego pracowników) i od wykładania pieniędzy na rozruch frmy. Jeśli interes zacznie się kręcić, niech odcina od niego kupony. Wszak to on zaryzykował i zainwestował. Co oczywiście nie upowaznia go do pomiataia podwładnymi Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Idealny szef według tutaj piszących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 18:51 pracowników to taki, co zna się na wszystkim najlepiej i poza tym robiący za wszystkich, he, he :) Odpowiedz Link Zgłoś
minka_a Re: nie bronie z klucza pracodawców, 11.03.04, 12:30 ale tutaj to istna nagonka - trochę samokrytyki koleżanki i koledzy pracownicy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek nagonka się dopiero zacznie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 13:36 Minko, mamy niewiele czasu na przenoszenie firm choćby na Słowację. Ja już zaczynam o tym poważnie myśleć. Leperyści wpierw zabiorą Kulczykowi i Gudzowatemu, potem utłuką średni biznes, a na koniec jak już rozp... wszystko, będą łazić po domach i liczyć zapałki. Zastanawia mnie kiedy ten zdebilały naród przejrzy na oczy. Tylko wtedy będzie już za późno, bo zwiną się stąd wszyscy, od kapitału po średnio myślących. Wychowanie i edukacja nowych ludzi zajmie pokolenia, a skąd brać właściwe wzorce jeśli wzorcem naczelnym będzie prymitywny tępak ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Z tego co widzę ... IP: *.net.autocom.pl 11.03.04, 14:47 to nie ma jeszce Leppera w naszym ukochanym Rządzie a Inwestorzy skrzętnie uciekają z naszego ślicznego kraju. Więc nie generalizujcie aż tak bardzo. Swoją drogą ja (to tylko moje zdanie) uważam, że tak naprawdę brak jest kandydatów do spełniania zadań naczelnych naszego kraju. Wciąż te same twarze a tylko fotele inne. Więc nic się nie zmieni moi drodzy tylko ktosie znowu będą działać na własną rękę i dla siebie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
minka_a Re: e tam, 11.03.04, 16:46 wy sobie poradzicie jakoś, gorzej z tymi krzykaczami, co chcą większe pensje, dłuższe urlopy, zwolnienia lekarskie i tak dalej :) Gość portalu: lucyperek napisał(a): > Minko, mamy niewiele czasu na przenoszenie firm choćby na Słowację. Ja już > zaczynam o tym poważnie myśleć. Leperyści wpierw zabiorą Kulczykowi i > Gudzowatemu, potem utłuką średni biznes, a na koniec jak już rozp... wszystko, > będą łazić po domach i liczyć zapałki. Zastanawia mnie kiedy ten zdebilały > naród przejrzy na oczy. Tylko wtedy będzie już za późno, bo zwiną się stąd > wszyscy, od kapitału po średnio myślących. Wychowanie i edukacja nowych ludzi > zajmie pokolenia, a skąd brać właściwe wzorce jeśli wzorcem naczelnym będzie > prymitywny tępak ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: e tam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.04, 12:07 > wy sobie poradzicie jakoś, gorzej z tymi krzykaczami, co chcą większe pensje, > dłuższe urlopy, zwolnienia lekarskie i tak dalej :) i oni jak sie obawiam, nadal nic nie zrozumieją. Bo cechą typowego Polaczka tępaczka jest winić cały świat za swoje nieszczęście. Więc tępaczki krzykną, że ich leperkowi nie wyszło bo knuł Żyd, a w ogóle to wcześniej było juz tak źle że leperek nic nie mógł. No cóż, czyżby przed nami tylko równia pochyła ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Młoda Re: e tam, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 22:38 Ja tez nie miałam szczęścia do pracodwacy. Zacznę od tego, że juz od pierwszego roku studiów starałam się zdobywac doświadczenie i pracować nawet na bardzo kiepskich warunkach, często na samej prowizji, bez umów. Gdzieś na trzecim roku dostałam moim zdaniem powazniejszą propozycje pracy, w firmie , która wydawala mi się dawać szanse rozwoju. Najpierw pracowalam przez dwa miesiące bez umowy, a potem dowiedziałam się nagle, że dostanę umowe ale na pół etatu. Choć pracować miałam na cały etat. Przy tym wynagrodzenie 800 na rękę. Zgodziłam sie bo pomyślałam, że nie mam za dużego doświadczenia zawodowego i moge sie tu dużo nauczyć. Uważałam nawet, że mam szczęście, ciekawa branża i w pewien sposób stała praca. Uczyłam się bardzo szybko, co niejednokrotnie było podkreslane przez kierownictwo. Po 3 miesiącach umiałam juz prawie tyle co "strasi" pracownicy. Po jakiś 8 zdecydowałam się wkońcu poprosic o podwyzkę. Uważałam, że zasługiwałam. Dobrze wywiązywałam się z obowiązków i prawie jak kazdy zostawałam po godzinach (co było bardzo czestym zjawiskiem i niepłaconym!). Pozatym pracy zawsze było ogrom. W niektórych syuacjach szefostwo prosiło o przyjście w święta, czy w wekendy. Bywało że odmówiłam, no coz... czasem tez juz nie miałam siły pracować szosty i siódmy dzien, gdzie przez wczesniejsze 5 dni siedziało się po 12-15 godzin. Jaki był efekt tego wszytskiego? Zostałam zwolniona za małe zaangażowanie w pracę. Dostałam za swoje, że sie czasami odezwałam jak mi się cos nie podobało. :) Nie żałuje tej pracy ani troszke. Bo znam sowją wartość. Jednak teraz potem miałam następny problem. Nie mogłam znaleść nowej posady. Nie mam duzych wymagań. Chcciałam tylko umowę o pracę i wynagrodzenie na początek z 1000 zł. Mam już doświadczenie, jestem młoda, znam jezyki i skończyłam studia. I wiecie co? Ciagle pracy znaleśc nie mogłam. I wcale nie dlatego, że moje Cv jest zle napisane czy z innych tutaj podanych powodów. Tak się składa, że zdarzało mi sie byc tygodniowo nawet na 3 rozmowach. Zaczęłam byc znudzona i zdesperowana. No i wygraliście drodzy pracodawcy. Znowu przyjęłam propozyjcę pracy bez umowy na okres próbny i z o wiele niższym niż oczekiwałam wynagrodzeniem. Żeby nie było, że jestem nieczuła na Waszą niedolę - doskonale rozumiem, że winny jest tu także rząd i po prostu bardzo wysokie koszty pracy i tez radzicie sobie jak tylko możecie. Ale litosci doceńcie czasem kogos kto naprawdę chce pracować, umie i jest uczciwy. PS Jeszcze się nie poddałam :) Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: e tam, IP: *.in-addr.octava.net.pl 14.03.04, 01:23 Miałam podobnie, ale w międzyczasie założyłam rodzinę. I znowu szukam. Nie poddawaj się i szukaj dalej. Nie masz z nimi umowy, nic im nie jesteś dłużna. Brak umowy może być bronią obosieczną. Trzymaj się. Pozdrawiam Poszukiwaczy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: e tam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 14:36 I powiedział Pan : "Szukajcie, a znajdziecie. Proście, a będzie wam dane" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: e tam, IP: *.in-addr.octava.net.pl 15.03.04, 15:03 Faktycznie, zapomniałam wsparciu duchowym. Trzeba namszę dać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: e tam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 13:54 jako wojująca lewicówka nie dasz, bo wy tylko szkiełko i oko. A wsparcie duchowe to rzecz miła i całkiem potrzebna. Człowiek teoretycznie składa sie jeno z molekuł, ale ja dostrzegam coś pomiędzy. I tym sposobem my liberałowie jesteśmy duzo bardziej wrazliwi na człowieka niż lewacy, co by go tylko łupili, wyssali i wyrzucili na śmietnik. Bo lewacy to tak na prawdę kapitaliści czystej wody, tylko że obracający cudzym bo państwowym kapitałem w zmonopolizowanym przez nich systemie. Na pohybel władzy ludowej ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: e tam, IP: *.in-addr.octava.net.pl 16.03.04, 15:04 Powiadam Ci, że nigdy nie głosowałam na lewicę. Coś się tak przyczepił. Chyba by mnie musiało zdrowo powalić żebym zagłosowała na lewo. Jak na liście wyborczej nie ma akceptowalnego kandydata to nie idę. A namszę da babcia z renty, bo ja to już nie mam bardzo z czego dawać. Jak do sierpnia nie znajdę zajęcia, to ich jeszcze na pielgrzymkę zapędzę. Niech rodzinka wspiera tak jeśli inaczej nie może. Pozdrawiam Poszukiwaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 15:41 i do tego nieodgadniona. Wszędzie gdzie piszesz ocieka czerwienią, a mówisz, że nie jesteś lewicowa. A może Ty promujesz maoizm ? Poznałem kiedyś w Wiedniu jeszcze za komuny u nas (przy okazji pięknej demonstracji w rocznicę '68 - gdzie na ulicy mogłem bezkarnie wrzasnąć "russen raus !") organizatorów tegoż. Myślałem szczerze że to żywi antykomuniści, a oni się nazywali Komunistischer Bund Oesterreichs i po prostu najbardziej ich bawił Pol Pot, bo Brezniew był zdrajcą świętej sprawy walki klas. Więc CCCP to był gnój bo za bardzo na prawo, za to chcieli w Austrii zrobić Kambodżę. Potem poznałem w Polsce niejednego takiego, co pluł na święty ustrój socjalistyczny (poniekąd słusznie), ale z pozycji bandziora co by ludzi zapędził do obozów reedukacji ideologicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.in-addr.octava.net.pl 17.03.04, 19:43 Do polityki to mnie nie mieszaj. Niczego nie promuję. Tylko czuję się zagrożona tymi wszystkimi pomysłami na uszczęśliwienie nas. Nie ociekam czerwienią, ale tak się składa, że to ja szukam pracy i najwyraźniej nieprędko znajdę. A jeśli już się uda, to za tak małe pieniądze, że mógłbyś się uśmiać i jeszcze nie wiadomo czy na biało. Czy ja jestem jakąś pie.... imigrantką, żebym zasuwała na czarno? Jestem w swoim kraju. Ode mnie pracodawcy wymagają uczciwości, a sami na wstępie oszukują. Oszukują i państwo i tą staruszkę którą kiedyś pewnie będę. Byłam kasjerką i szef był zadowolony z mojej pracy. Można więc powiedzieć o mnie, że jestem uczciwa. Ja tylko oczekuję uczciwości ze strony pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 13:59 wierzę, że jesteś uczciwa i nigdy nie myslałem inaczej. A ja jestem uczciwym pracodawcą bo tak lubię (kiedyś pisałem, że to sie po prostu i zwyczajnie opłaca). Życzę Ci więc trafienia na innego uczciwego. Skoro ja taki jestem, to nie widze powodu, żeby nie znalazł się choć jeszcze jeden. Ale musisz sie spieszyć. Oddech chama lepera czuć już na plecach. Będziemy zwijac interesy. Ja prawie na pewno stad uciekam. Nie da sie życ w kraju meneli. Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: No tak .... 18.03.04, 14:10 wycofali się Holendrzy, Niemcy, biznesmeni z Austrii ...... I widzę, że i Polak o tym myśli ... Koszmar w tym kraju sie robi. Lucyperek przemyśl to jeszcze. Tak mało mamy uczciwych Pracodawców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Sorry, ale z pustego nie naleję.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 10:34 Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Ja bym chętnie tu został, bo nie mam zwyczaju sie obrażać. Ale by osiagać wyniki gospodarcze potrzebne są warunki. Jeśli przeciętny polski menel nie chce uparcie zrozumieć, że moje bogacenie się (tak jak i wielu innych podobnych mnie) jest też w jego interesie, bo dzięki temu tworzymy miejsca pracy, a marzy jedynie o tym, żebym sie wywrócił (wtedy mój mercedes, którego juz nie będzie nie kłuje w oczy), to ja niestety wysiadam z tego autobusu. Niech sobie menel wyznawca chamoobrony zdycha beze mnie i do tego w męczarniach. Na forum "Będzie lepper?" jakiś debil napisał, że między Rokitą a Lepperem w zasadzie nie ma żadnej różnicy. A ktoś mu odpisał, że jest taka jak między głową a dupą. Głowa myśli i produkuje, a dupa jedynie wydala. Więc jak niektórym jest bliżej do dupy, to niech żrą to gówno, które ona wydali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Lucek zastanów się jeszcze raz .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 15:18 To miłe, że ktoś docenia moje istnienie tutaj ! Ale jak mam niedługo zasilić armię bezrobotnych to po co jeść tę żabę. Ale wiecie co, Beza mnie natchnęła. Przecież zobaczcie, że faszyzmo-totalitaryzmy w zasadzie udawały się tylko tam gdzie społeczeństwa były niewolniczo karne. A więc Niemcy (później enerdówek). Teraz np. Białoruś. Wyobraźcie sobie, że w Polsce nagle chamoobrona zamyka granice, uniewaznia paszporty, wsadza ludzi do pierdla, rozpędza inflację. I Polacy potulnie się ugną ??? O nie ! Utworzymy zbrojne podziemie i wytniemy bandyckie bojówki chamów w pień. Przynajmniej w tym jestesmy dobrzy. Popatrzcie na Chile. Taki był lament, a to teraz kwitnący kraj o najwiekszym wzroście w regionie. Chyba, że ktos się wcześniej poświęci i odparuje mulata. Odpowiedz Link Zgłoś
minka_a Re: Lucek zastanów się jeszcze raz .... 20.03.04, 15:24 Juz nie biadol, bądź facetem, bądź biznesmenem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Lucek się wkurzył i będzie strzelał... IP: *.net.autocom.pl 20.03.04, 15:39 .... zapewne stworzy tajne brygady. Rób Lucjuszu co chcesz ale nie zamykaj firmy tylko działaj dalej w Polsce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Lucek się wkurzył i będzie strzelał... 20.03.04, 15:59 i ja sie przylaczam do wniosku! no, chyba ze sytuacja bedzie podbramkowa; ale sadze, ze bez walki sie niepoddasz, co by z ciebie byl za Lucyper, co? ;)) moze nie powinnam tak zachecac, skoro sama "ucieklam" ale ciagle mysle o powrocie, tylko po prostu sie boje, bo w Polsce nie moge znalezc pracy, a jak juz cos sie rusza, to jakies fatum nade mna wisi, i nie smiejcie sie ze mnie, jak na przyklad potraktowac takie kwiatki, ze przy drugiej decydujacej rozmowie pani przez telefon podala mi zla godzine spotkania? (efekt - rozmowa sie odbyla beze mnie, a ja w tym czasie grzecznie siedzialam w pobilskiej kawiarence czekajac na spotkanie - no bo przeciez przychodzenie grubo za wczesnie jest tak samo niemile widziane, jak spoznianie - wedle podrecznikow i etykiety rekruterskiej; efekt dalszy - oferta pracy za granica, czasowa, ale zawsze); i tak juz poszlo.... no wiec, mam nadzieje, ze Lucypra nadal bedzie nosic ziemia w kraju nad Wisla, a niejaki pan L. da se siana; a w ogole to co sie dzieje, bo ja nic nie wiem, sa jakies realne zagrozenia??? we Francji tez Le Pen mial nastac i faszyzm rozplenic, ale sie Zaby obudzily w pore, w efekcie dwulicowy Chirac znow grzeje stolek na zasadzie mniejszego zla; wiec co z L.? prosze o info... pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Lucypr się jeszcze nie wkurzył, ale blisko.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 15:18 Iwonko miła, jeszcze nie strzelam i w zasadzie nie mam zamiaru. Chciałbym tu zostać i dalej działać. Czemu nie ? Ale jak mam codziennie nasłuchiwać czy właśnie nie nadchodzą siepacze z kosami, pieniądze trzymać w szafie zamiast w banku i musieć sie pozbyć wszystkiego z obawy, że zabiorą to ja mam w dupie takie życie. I tą resztę chcę spędzić normalnie i zwyczajnie. Co do L. o którego pytasz to sytuacja jest zatrważająca. Motłoch pragnie chama, którego programem jest rozprawa z KAŻDYM kto cokolwiek osiągnął. Więc jeśli tępy polski debil będzie w przewadze i wybór padnie na ukochanego przez debila Wodza to mamy realizację takiego oto programu : 1. Konfiskata wszystkich wiekszych majątków (dużo mają jedynie złodzieje) 2. Wypędzenie obcego kapitału i wszystkich inwestorów 3. Obłożenie ciężkimi podatkami tych którzy nie zdążą uciec 4. Zamach na NBP i wszystkie pozostałe banki, czyli inflacja 1000% 5. Administracyjne ogranicznie marży i zysków każdej firmy prywatnej do 9% !!!! 6. Zamknięcie supermarketów 7. Masowe aresztowania i procesy pokazowe ITD... Nie wydumałem sobie tego, tylko wyczytałem z programu chamoobrony. Więc jeśli możesz to nie przyjeżdżaj tu tylko przeczekaj gdzieś z dala. Oczywiście jest cień nadziei, że wygra Platforma, tylko czy uzyska tyle, żeby sformować rząd ? Na pohybel władzy ludowej !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.in-addr.octava.net.pl 20.03.04, 18:13 Wczoraj cały dzień pałętałam się za robotą. Jedna odpowiedź: nie ma i nie będzie. Przynajmniej w moim mieście. Chyba zaryzykuję rozpad rodziny i też wybędę. Właśnie znalazłam kontakt i mogę wyjechać z tego kraju. Możliwe że się spotkamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 15:01 a w jakim jesteś mieście i dokąd chcesz wyjechać ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.in-addr.octava.net.pl 22.03.04, 07:53 Nie jest ważne gdzie mieszkam, ale jak się dostaje pracę. Mając w rodzinie prawie wyłącznie emerytów i szeregowych pracowników budżetówki jakoś trudno się gdzieś wcisnąć. Powodzenie w szukaniu zależy głównie od tego kogo znasz, a moi znajomi w podobnej sytuacji już dawno wybyli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 13:15 Przecież nie pytałem po to by Cię namierzać, tylko z czystej ciekawości. Bo z tego co mówisz to jest kompletna dupa z tą pracą. Więc jestem ciekaw w jakim mieście w Polsce jest tak marnie. OK, jeśli to na kresach wschodnich to mnie to specjalnie nie dziwi. Jak jeżdżę czasami w kierunku Hrubieszowa, to do Lublina jest całkiem w porządku. Zamość też niczego sobie. Ale jak się wyjedzie z Zamościa, to z każdym kilometrem taka boleść, że zęby wypadają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.net.autocom.pl 22.03.04, 13:34 Kraków jest miejscem tragicznym. Tu nie ma wogóle pracy. Można szukać i nic. ZERO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Kraków ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 13:53 A to szkoda bo jak tak lubie to miasto (może dlatego że znam je głównie od strony teatrów i knajp na rynku). Chociaż stwierdzić muszę, że Krakusy potrafią wnerwić do upadu. Ale po rynku połazić kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Kraków ? IP: *.net.autocom.pl 22.03.04, 15:03 No ja już nie kocham bo rozniosłam 80 CV od 31.01.2004 na wszystkie możliwe i zgodne z moimi kwalifikacjami ogłoszenia. Niestety Kraków ma to do siebie, że pracują tylko "RODZINY". A ja nie mam wujka/cioci w "RODZINIE" niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Kraków ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 13:47 na Twoim miejscu pojechałbym do Zakopa. Raz, że uwielbiam to miejsce (corocznie sie wspinam w Tatrach), a po drugie tam nie ma bezrobocia. Może się spotkamy latem na Krupówkach ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Kraków ? IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 16:06 Góry, góry? W desperacji poprowadzę się na wycieczkę.... Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. 02.04.04, 14:30 Gość portalu: beza_beza napisał(a): > Kraków jest miejscem tragicznym. Tu nie ma wogóle pracy. > Można szukać i nic. ZERO. nie jest miejscem tragicznym. I można szukać. Niedawno (2 tyg temu), miałem oferte pracy w Krakowie. Tyle ze robote mam, i nie zamierzam się przenosić. Aha, gdybyś chciał(a): branża elektroniczno/automatyczna Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.in-addr.octava.net.pl 22.03.04, 19:26 Ja jestem tylko z Kielc. Tu szukają tylko PH - facetów, na inne stanowiska tylko rencistów albo absolwentów. Ogólnie jest nie za wesoło. Gdybym zrezygnowała z nauki i została fryzjerką, miałabym pracę na bank. Nie żałuję, może faktycznie trzeba zmienić klimat. Niedawno pewien niedoszły pracodawca użalał się nade mną, że jestem całkowicie zdrowa. Do czego to dochodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 13:44 czemu "tylko" ? Kielce to ładne miejsce. Mam rodzine w Cedzynie i czasem choć z rzadka zaglądam do Kieleców. Kroił nam się ładny i duży biznes w Kielcach, ale sie odroczył. Może jeszcze zabłysnę u Was. A czego się czepiał ten od nadzdrowotności ? Macie siedzibę bardzo dużej firmy budowlanej Mitex. Próbowałaś tam ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: D Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: 80.50.193.* 23.03.04, 14:07 kielce moze i są ładne ale bez dużych szans na przyszłość i dobrą pracę.Mitex akurat może był Ok ale kilka lat temu, mamy tu innego potentata Cersanit i Echo Investment Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: to firmy tego samego pana IP: *.in-addr.octava.net.pl 23.03.04, 14:56 Oczywiście z tym, że Kielce to piękne miasto akurat się zgadzam. Akurat Mitex, Cersanit i Echo są kontrolowane przez jednego człowieka. Dostęp do pracy w tych firmach jest ograniczany właśnie przez rodziny pracowników. Dowiedziałam się swoimi kanałami, że osoby, które zajmują się selekcją pracowników pomagają dostać ją swoim. A robią to w ten sposób, że niszczą dokumenty co lepszych kandydatów, a szefom przedkładają wyłącznie ofertę osoby wybranej i kilka ofert ewidentnie gorszych. Taki szef po prostu nie ma wyjścia jak tylko wybrać podsuniętą osobę. Aha i słyszałam, że jeśli ktoś pracował w jednej ze spółek i zwolnił się (lub zwolniono go), automatycznie nie dostanie pracy w innej. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol to ja juz nie rozumiem 23.03.04, 15:34 hey, Lucyprze, nie kleje, skoro pan L. chce zabierac bogatym "zlodziejom" to sam pod soba dolki kopie, bo jak wiadomo miec, ma, a w jaki sposob, to juz moze prokuratura wyjasni.... ale tak sobie mysle, ze pewnie panowie (p)oslowie i kolesie dostana jakas ochrone i nietykalnosc... Wachi, pozdrawiam, ja co prawda przyszywana kielczanka, bo jedynie piec lat, ale najlepszych, licealnych spedzilam, przybytek na ul. Radiowej (obecnie), niegdys zdaje sie ZWM, a popularnie zwanej Trumienna ;))) slyszalam (i widzialam) ze od strony estetycznej in plus, za to jednak pracowniczo dziura, ale i tak masz lepiej, ze nie pozylas troche w moim rodzinnym miescie nad Kamienna, rozpacz, teraz jeszcze dochodza masowe zwolnienia, Hiszpanie cos kombinuja, nikt nie wie, czy chca polozyc interes, czy od nowa po swojemu zaczac... tyle na razie, licze na dalszy rozwoj watku, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: to ja juz nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 11:44 Droga Yvonko, a czego tu nie rozumieć ? Pan L. będzie zabierał "osobiście" tzn. za pomoca swoich siepaczy, a nie niezawisłych sądów i prokuratur. Sam sobie przeciez nie zabierze, a będąc właścicielem sądu nie wytoczy sobie sam procesu. Więc będzie to DOKŁADNIE powtórka z Orwella (Folwark Zwierzęcy) i jak zwykle skończy się buntem i byc może tym razem egzekucją bandyty, bo nawet największy debil kiedys wreszcie zobaczy czym jest jego idol. Patrząc więc mocno perspektywicznie L. zostanie zutylizowany, tylko zniszczenia po nim będziemy odrabiać przez 15-20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: to firmy tego samego pana IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 16:24 Racja Wachi;) Aha i słyszałam, że jeśli ktoś pracował w jednej ze spółek i zwolnił się (lub > zwolniono go), automatycznie nie dostanie pracy w innej. Zwłaszcza w firmach: "Wan" i "Witan". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Ty Wachi to jesteś bestia.. IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 15:49 Ja próbowałam w Mitexie i Skanskiej bo to moi byli klienci. ZERO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Zaliczyłam:) IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 16:04 Delpi, Valeo, Corporate Services, Artman, IDM, Akkop, Archeton, PKN Orlen, Autopolonia, Blachprofil, Metalbit, Budimex, Budostal, Skanska i Hydrotrest, Opus, Chemart, Lhoist, Hochtief, Warbud, Mercury, Mostostal, Marstal, Wako, Naftobudowa, Chemobudowa, Sunley, Niras, Budopol, Frapol, Kpis, Kartex, Matex, Eko-par, Solvnaft, Benefit, Lurgi, Operandi, PGD Ford, Nowe Technologie, Hydrosolar, Excellent, Quantum Software, Geofizyka, Compass, W. Separator, i inne. ZERO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: Zaliczyłam:) IP: *.in-addr.octava.net.pl 23.03.04, 16:44 Ja tak wysoko nie mierzę. Interesuje mnie praca w małej firmie reklamowej. Do Artmana składałam jakiś czas temu. Chyba się przypomnę. W każdym razie chcę raz na zawsze oderwać się od roboty przy kasie, a najlepiej robić to co lubię i potrafię najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Ja mierzę tam gdzie mam IP: *.net.autocom.pl 23.03.04, 16:48 doświadczenie. Jutro idę do Super Kraka na rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezia zadowolona Re: Jeśli w ciągu miesiąca dostanę e-maila IP: *.net.autocom.pl 24.03.04, 20:49 z zakresem obowiązków to idę do pracy na 3 miesiące próbne u Generalnego Wykonawcy!!!! Jak poradzę sobie na próbnym to zostanę na stałe!!! Oto wynik dzisiejszych rozmów w firmie, która nie dawała ogłoszenia a ja upierdliwie złożyłam dokumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek I widzisz Bezia ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 14:08 Czasem sie jednak coś udaje ! Kraków nie jest taki zły. Życzę pozostania na stałe. Co z Krupówkami ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: I widzisz Bezia ??? IP: *.net.autocom.pl 25.03.04, 14:33 Ciii, Lucjuszku nie zapeszajmy! Wstrzymałam sprzedaż swojego jeepa w komisie może pojadę na te Krupówki jak dostanę tę robotę za miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: nagonka się dopiero zacznie ! 02.04.04, 14:06 Gość portalu: lucyperek napisał(a): > Leperyści wpierw zabiorą Kulczykowi i > Gudzowatemu, potem utłuką średni biznes, a na koniec jak już rozp... > wszystko, trochę złe przykłady raczyłeś byłeś podać. Akurat takiemu Kulczykowi powinien się prokurator bezstronny przyjrzec. Nie ma nic gorszego, niż niejawne sploty polityczno-biznesowe. > będą łazić po domach i liczyć zapałki. Zastanawia mnie kiedy ten zdebilały > naród przejrzy na oczy. też się zastanawiam, kiedy przejrzy. I przegoni sitwę pseudokapitalistów tuczących się na lewych interesach na styku polityki i szwindli. > Tylko wtedy będzie już za późno, bo zwiną się stąd > wszyscy, od kapitału po średnio myślących. a myślisz czemu zwiewają inwestorzy? m.in. dlatego, że bez takich Kulczyków i im podobnych nie jesteś w stanie nic załatwić, bo "trzeba mieć przełożenie" (vide: zamieszanie wokół energetyki). No i oczywiście podatki, zusy itp... i tak w tym czarcim kociołku się kisim Podrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sago Re: Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy, IP: *.echostar.pl 24.03.04, 12:19 Wiele opinii o pracodawcach i kandydatach jest slusznych, bo wzietych z zycia. Ja szukam pracy od ponad roku - zglaszam sie tylko tam, gdzie spelniam WSZYSTKIE warunki, chociaz wiem, ze te warunki sa czesto na wyrost. I co sie dzieje na spotkaniu u potencjalnego pracodawcy? - znajomosc jezykow - nie sprawdza, bo czesto nie zna lub zna slabo - C.V. - czyta dopiero w trakcie spotkania - nie potrafi zadac sensownych pytan ani jasno okreslic zakres przyszlych obowiazkow - pensja proponowana to smiech na sali ( 1500,- netto dla kogos z kilkunastoletnim stazem zgodnym z rodzajem nowej pracy, znajomoscia 2 jezykow, nie wymagajacego szkolenia ) - okres probny do 6 m-cy a potem nie wiadomo - osoby po 40-ce sa skazane z gory "do odstrzalu", a przeciez przed nimi minimum 20 lat pracy - bez nianczenia dzieci, problemow malzenskich, bez skakania od firmy do firmy, ... - jesli sie pracuje do 17-18 lub dluzej, to czasem trzeba gdzies zadzwonic (np. do urzedu, zarejstrowac do lekarza )- pracownik nie moze wyjsc o dowolnej porze tak jak pracodawca; Pracodawcy, pomyslcie troche a dopiero potem narzekajcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 15:53 jesteś po 40-ce ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yvona juz wiem (i zaczelam sie bac) IP: *.kentinstitute.nsw.edu.au / *.nexnet.net.au 25.03.04, 02:34 Lucyprze (i inni), wlasnie przeczytalam nowy, "genialny" program samoobrony, nawet na ich strone weszlam, gdzie tenze program przedstawiony jest w wielkim wodolejstwie i napuszonej frazeologii zaszlego systemu "jedynie slusznego", jestem zalamana... ja naprawde chce wrocic do kraju, a jak perspektywa jest taka, to ja dziekuje; juz naprawde wole szukac pracy w pocie czola i nawet dluzszy czas (choc milo by bylo szukac krotko ;))) niz dostawac od pana L. 9 stowek ze swiadomoscia, ze oto zmierzamy do czarnej dziury, z galopujacymi cenami, gdzie co tydzien chleb drozszy o 100% i dalej naprawde nie mam sily wymieniac... wiec widze, ze niestety Polacy znow sie przekonaja, ze nieuctwo i naiwnosc, plus myslenie zyczeniowe to niekoniecznie jest genialny pomysl... tylko dlaczego znow my.... dochodze do wniosku, ze nasza nacja ma jakis defekt (genetyczny?) historia pokazuje, ze bylismy jednymi z najciezej doswiadczanych i najmniej sie nauczylismy.... czy ktos to w koncu zbada?? a, jeszcze wracajac do tematu wlasciwego tego watku - efektem wielomiesiecznych poszukiwan pracy jest rowniez ten syndrom, ze usiluje sie taki nieszczesnik wpasowac w cokolwiek, gdzie jest jakis cien szansy/podobienstwa, do tego, co on umie (przeciez jesc trzeba, ze o oplatach za mieszkanie nie wspomne), ze w koncu sam juz nie pamieta, co by chcial robic, jakie sa jego cele na drodze "kariery", - ktorej, nota bene i tak nie ma i sie nie zanosi; jedyna chec jaka w nim trwa to chec pracy i przekonanie, ze na wielu stanowiskach sie sprawdzi (no, takich ktore sa podobne, nie mowie tu o "omnibusostwie", chodzi mi np. o kogos, kto ma np. predyspozycje w kierunku HR i okolicach, wiadomo, ze jest wiele stanowisk); dotyczy to zwlaszcza abslowentow, ktorzy maja niejako "otwarta" jeszcze sciezke... a nadmierne patrzenie na doswiadczenie doprowadza do tego, ze np. osoba majaca experience w sprzedazy kosmetykow nie dostanie pracy w "ciuchach", no bo przeciez to nie ten typ doswiadczenia, z pewnoscia sobie nie poradzi, bo to tak odlegle dziedziny... bzdura; a co z osobami ciekawymi swiata, ktore interesuja sie wieloma dziedzinami, chca sie przebranzowic, albo maja jakies predyspozycje w kilku kierunkach; wiadomo, jak wyglada tzw. doradztwo w szkolach, czesto ludzie dopiero konczac studia zdaja sobie sprawe co tak naprawde chcieliby robic, co ich pasjonuje, jaki bledy popelnili po drodze i jak by mozna je skorygowac; tylko wtedy juz za pozno, jestes w kieracie, w schematach, zasuwaj ta droga i nie protestuj, bo dostaniesz po lbie.... zaznaczam, ze generalizuje, nawet bardzo, ale taka niestety jest glowna opcja... tymczasem ja wciaz usiluje przyblizyc sie do modelu, jaki mnie by interesowal, i w jakim sie czuje, ze skutkiem niewiadomym, bo wyksztalcenie jakby nieco odbija, lub jest po prostu niepoparte doswiadczeniem, ktore to doswiadczenie....i tak wkolo macieju... pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: juz wiem (i zaczelam sie bac) IP: *.in-addr.octava.net.pl 25.03.04, 07:53 "a, jeszcze wracajac do tematu wlasciwego tego watku - efektem wielomiesiecznych poszukiwan pracy jest rowniez ten syndrom, ze usiluje sie taki nieszczesnik wpasowac w cokolwiek, gdzie jest jakis cien szansy/podobienstwa, do tego, co on umie (przeciez jesc trzeba, ze o oplatach za mieszkanie nie wspomne), ze w koncu sam juz nie pamieta, co by chcial robic, jakie sa jego cele na drodze "kariery", - ktorej, nota bene i tak nie ma i sie nie zanosi; jedyna chec jaka w nim trwa to chec pracy i przekonanie, ze na wielu stanowiskach sie sprawdzi" Gnębi mnie dokładnie to co napisałaś. Ja akurat mam naturę poszukiwacza i zgłębiam wiele tematów. Może niezbyt szczęśliwie wybrałam kierunek studiów, ale mogłam sobie pozwolić wyłącznie na naukę na miejscu, więc wybór był raczej ograniczony. Myślę, że wiele osób ma podobny problem. Ciągle się dokształcam mając nadzieję na wymarzoną pracę, ale czasem mam wrażenie że uprawiam sztukę dla sztuki. Moje doświadczenie mogłoby mi pomóc, tyle że w międzyczasie musiałam przyjąć pracę kasjerki. I to posunięcie całkowicie zupełnie wytrąca mnie z obranej ścieżki. Niby to od nas zależy jaką pracę przyjmiemy, ale jakiż to wybór, kiedy ogranicza się jedynej od pół roku oferty pracy na stoisku mięsnym? Na szczęście mam już podchowane dzieci i dziadków do opieki, czego nie może powiedzieć wielu 25-latków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: juz wiem (i zaczelam sie bac) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 13:37 >tylko dlaczego znow my.... dochodze do wniosku, ze nasza nacja ma jakis defekt > (genetyczny?) historia pokazuje, ze bylismy jednymi z najciezej doswiadczanych > i najmniej sie nauczylismy.... czy ktos to w koncu zbada?? Defekt genetyczny to jedna sprawa. Popatrz na Żydów. Są jeszcze ciężej doświadczeni od nas i co ? Chłodna obserwacja wystarczy by dostrzec, że są w masie najinteligentniejsi na świecie (niestety nie jestem Żydem). Ale oni wyciagnęli wnioski i zrozumieli, że jedyną formą przetrwania jest pomoc wzajemna. I dlatego nienawidzi ich ciemna masa tępych łbów co mają jelita zamiast mózgów. U nas był wspaniały rozwój w dwudziestoleciu (tak, tak, było najwiecej reform i inwestycji) a potem co ? Wielka emigracja przedstalinowska. Potem gomuła wyrzucił dziesiatki tysięcy najwartościowszych ludzi. Ukochany przez polskiego debila Gierek załatwił resztę (masa moich kolegów dała stąd dęba w latach '70). Jaruzel rozprawił się juz z niedobitkami (sam juz niemal miałem papiery australijskie, tylko moja żona postawiła weto). Więc kto ostatecznie tu został ? Poza maleńką gartską takich jak ja i paru tu piszących kompletne popłuczyny. Ciemny, tępy, zachlany motłoch. A młode pokolenie, które tak lubię, bo widzę w nich nadzieję wzrasta w domach tychże frustratów, gdzie słyszą że "za Gierka było lepiej, bo chociaż na pół litra było". To jacy mają być ? Im sie nie mówi, że majtki były na kartki, na telefon czekało sie 20 lat, a na mieszkanie 30. Oni słyszą od tych swoich "kiepskich", że Balcerowicz świnia, bo kazał zamknąć wszystkie zakłady by wlec biedna Polskę na pasku żydowskiej zdrady. Dla tego motłochu juz nie ma ratunku. Oni muszą po prostu wymrzeć. Tylko jak odseparować młode pokolenie, aby nie zarażało sie tą gangreną i żeby ten polski wirus tępoty i zawiści przestał byc dziedziczny ? Wiesz dlaczego tak rzewnie tępol wspomina czasy komuny ? Nie dlatego, że jak twierdzi było mu lepiej. Lepiej to imbecyl ma teraz (relatywnie) tylko nie chce o tym wiedzieć. A czemu ? Bo on się przyrównuje do kogoś, kto jeździ dobrym autem i imbecyl czuje się gorszy. Przecież wszyscy mają równe żołądki ! Za komuny nikt przy zdrowych zmysłach nie pokazywał co ma. Więc było jednolite szare gówno. I dla bęcwała to był zrozumiały swojski klimat. Teraz są lepsi, więc skamielina wrzeszczy :"złodziej, zabrać mu !". A ten "złodziej" to każdy, kto w przeciwieństwie do skamieliny ma wykształcenie, ciężko pracuje i co najgorsze osiąga wyniki. Na pohybel władzy ludowej ! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol lucyprze, miej wiare... 25.03.04, 15:42 ...w mlode pokolenie, nawet takie, co to wzrasta w chorych domach, wiekszosc mysli, naprawde, tylko okolicznosci czasem im zaykaja geby.... kazby, kto ma troche oleju w glowie i czasami madre starsze rodzenstwo (tu uklon w strone mojego mlodszego braciszka), jest nieglupi, i byle Jendrek ich nie zwiedzie ;)) a ja nadal mam nadzieje, ze lud polski sie jednak opamieta. nadal podtrzymuje to, co napisalam w poprzednim poscie, i co wy na to, panowie przedsiebiorcy?? pozdrawiam, ps. Wachi, nie lam sie, ja tez jestem sprzedawca (i poprzednio bylam, chos rowniez supervisorem i zarzadca magazynu/zasobow); trzymaj sie, dziadki to jest to, no i dzieciaki, super!! ja juz zdaje sie niestety na straty spisana... w tej kwestii ;(( pa, pa, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: lucyprze, miej wiare... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 14:24 Tak mam. Lubię chadzac na dyskoteki i gapić się na młode panienki, które w wielu przypadkach sa na prawdę ciekawe i nietępe. Ale co mnie uderza najbardziej i daje wiarę ? Podobnie jak na dyskotekach zachodnich kompletny brak smrodu. To znamienne. Motłoch w tramwaju latem śmierdzi jak obora. Młodzi na dyskotekach pachną dobrymi kosmetykami. To znamienny szczegół !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wachi Re: lucyprze, miej wiare... IP: *.in-addr.octava.net.pl 26.03.04, 17:33 Motłoch w tramwaju latem śmierdzi jak obora. Młodzi > na dyskotekach pachną dobrymi kosmetykami. To znamienny szczegół !! Owszem, motłoch z tramwaju chleje w parku, a ci z dyskoteki po prostu nie jeżdżą tramwajami. To dwa różne światy. A dobre perfumy to często cała pensja tego co śmiga tramwajem. Zwyczajnie nie znasz życia. Dla jasności. Nie jestem ani z tych pierwszych, ani z tych drugich. Ja na bilety nie wydaję - rowerek i piechotka i częste kąpiele w związku z tym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Wachuniu, miej wiare... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 11:10 Miła Kielczanko. Do tego żeby nie śmierdzieć nie trzeba wydawać miesięcznej pensji. Wystarczy kawałek mydła (można kupić za grosze miłe, pachnące mydełka) i niedrogi dezodorant. Po prostu trzeba chcieć. Człeczyna nie musi zaraz emanować Calvinem Kleinem, wystarczy że nie smierdzi. Nie naśmiewam się z nikogo kogo nie stać na "Obsession". Ale prosze mi nie wmawiać, że mydło jest poza zasięgiem obywatela. Pozdrawiam. PS. Dobra wodę można kupić za wiele, wiele mniej niż wynosi miesięczna pensja tego z tramwaju. PS2. Rowerkiem bym pojeździł (np. do biura) gdyby w tej diabelskiej Warszawie istniały ścieżki rowerowe (jest cień nadziei - cokolwiek sie pojawia) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beza_beza Re: Wachuniu, miej wiare... IP: *.net.autocom.pl 29.03.04, 11:43 PS2. Rowerkiem bym pojeździł (np. do biura) gdyby w tej diabelskiej Warszawie > istniały ścieżki rowerowe (jest cień nadziei - cokolwiek sie pojawia) Ja bym nie zaryzykowała rowerka w Warszawie Lucek bo by Cię samochody zdmuchnęły z drogi i nie tylko. Moje trzyletnie warszawskie doświadczenie na drodze jest niezapomniane. Dobrze, że brałam super lekcje jazdy, mam czarne szyby w samochodzie i automatyczną blokadę drzwi inaczej miałabym kłopoty jak moje koleżanki z pracy (ukradziona torebka lub sanochód na światełkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Beziu zadowolona, miej wiare... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 13:28 > Ja bym nie zaryzykowała rowerka w Warszawie Lucek bo by Cię samochody > zdmuchnęły z drogi i nie tylko i dlatego pisałem o ścieżkach jak np. w Holandii. Tylko kompletny świr lub pomyleniec może próbować mocowac się z rowerkiem na warszawskiej ulicy. Obecnie jest takie jedno fajne miejsce na Wale Miedzeszyńskim, ale właśnie mi ukradli rowery z piwnicy.. Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: Beziu zadowolona, miej wiare... 30.03.04, 13:42 > jest takie jedno fajne miejsce na Wale Miedzeszyńskim, ale właśnie mi ukradli > rowery z piwnicy.. O!! To moje byłe strony (koło nowego mostu pracowałam). Dochodziłam najpierw zdrowotnie piechotą ze Szkoły Orląt a potem dojeżdżałam samochodem z Witolińskiej. Na Wał często udawałam się na przerwie - na odstresowanie. Wisełka, żmijki, ptaszki trochę normalnego powietrza a nie tylko klimatyzacja. Kup nowy rowerek!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Beziu zadowolona, miej wiare... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 14:42 > Kup nowy rowerek!! niby tak, ale widzisz jakoś nie bardzo lubię finansować złodziei.. Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: Beziu zadowolona, miej wiare... 31.03.04, 14:44 Gość portalu: lucyperek napisał(a): > > Kup nowy rowerek!! > > niby tak, ale widzisz jakoś nie bardzo lubię finansować złodziei.. Hmm... Policja Ci go nie znajdzie. Mnie nie znaleźli i umożyli postępowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re: Beziu zadowolona, ortografia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 15:02 Beziu, wiem że teraz chyba 100% młodych ludzi to dyslektycy. Gorzej, jak widzę że nikt nie wyłącza w Wordach i innych swiństwach wordproofa, to rozumiem skąd taka tragiczna masa błędów ortograficznych na forumie (nie mówie o literówkach czy brakach, przy szybkim pisaniu to normalne). Ale pisac kochanie "umożyli" w ten sposób ? Bezia..... Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: Beziu zadowolona, ortografia.. 31.03.04, 15:13 Gość portalu: lucyperek napisał(a): > Beziu, wiem że teraz chyba 100% młodych ludzi to dyslektycy. Gorzej, jak widzę > że nikt nie wyłącza w Wordach i innych swiństwach wordproofa, to rozumiem skąd > taka tragiczna masa błędów ortograficznych na forumie (nie mówie o literówkach > czy brakach, przy szybkim pisaniu to normalne). Ale pisac kochanie "umożyli" w > ten sposób ? Bezia..... Mój błąd. Sorry. (I tak się męczę pisząc na mym laptopie z np. h, g i enter - bo zużyła się już klawiatura, napisanie czegoś to tragedia, naprawię może za miesiąc). Dzięki za poprawkę. Lucek swiństwa - świństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Beziu bardzo Cię lubię, gdzie świntuszę ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 14:00 Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: Beziu bardzo Cię lubię, gdzie świntuszę ? 01.04.04, 19:57 Hy hy! Lucek, błąd ortograficzny Ci wytknęłam w odwecie. A gdzie świntuszysz to ja nie wiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: Lucek ale mnie zrobiłeś z tym 01.04.04, 20:39 lubieniem, przecież dzisiaj 01.04.2004! Gratuluję. Nikt mnie dziś jeszcze nie nabrał na nic. W wirze poszukiwań pracy zapomniałam nawet ... że to dziś. A propos błędów ortograficznych to przypomniałeś mi coś miłego i wesołego z mojej byłej pracy ale o tym opowiem jak będę miała więcej czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Beziu nadal Cię lubię ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 10:49 to nie był primacośtam. Autentycznie zapomniałem o tym choć bywam jajcarz. Czekam na wiecej Twojego czasu. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: nie jest tak źle.., IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 15:52 zawsze w kryzysie ci najbardziej biedni słuchali takich oszołomów jak A.Lepper i zgraja jemu podobnych. Mnie tam sie podobało spotkanie Leppera z Rokitą - ten drugi pokazał ludziom, kim naprawdę jest ich "bożyszcze". A co do pozostałości komuny: niestety młode pokolenia zostało trwale zarażone "obowiązkami państwa" wobec nich, a jak większość firm jest prywatnych, to młodzież przeniosła swoje "socjalne życzenia" na pracodawców, właścicieli. Tej grupu młodzieży już się nie zmieni - jedyna nadzieja w tych 15-25% młodych ludzi, którzy myślą i patrzą trzeźwo na najbliższą przyszłość wiedząć, że "bez pracy nie ma kołaczy" :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re:Przeczytałam plan Leppera..... 25.03.04, 22:14 ... jasna cholera (przepraszam)!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Porozmawiajmy może o kandydatach do pracy, IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.04, 19:17 Ciekawy post, a w jakim regionie kraju miesci sie ta firma??"-)) pozdr Robert Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re:mydlo i powidlo 31.03.04, 16:18 Lucyprze, i tu trafiles w sedno, i glowna bolaczke - higiena osobista Polaka (i Polki, coby mnie nie posadzona o stronniczosc); pozostawia wiele do zyczenia, jest wrecz niewyobrazalne, ze tak mozna, w XXI itd.; mydlo i jakis przecietny dezodoro to nie rujnacja, to podstawa... no, to tyle na temat, a wlasciwie obok tematu, pozdrawiam, Iwona ps. znam "wariatow" co jezdza w Wawie do pracy/uczelni na rowerze, i to ulicami, i sobie chwala, kondycja lepsza, no i w ramach protestu i oszczednosci biletowych ;)) I. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re:mydlo i powidlo 01.04.04, 17:29 a, jeszcze jedno - higiena to nie miernik checi do pracy, niestety, czesto ta "zlota" mlodziez, co to taka higieniczna, to nic nie robi, a jedynie korzysta z zarobkow rodzicow, oni sa podwojnie darmozjadami. i to oni beda mieli roszczeniowa postawe wobec pracodawcy, niestety, nawet nie wstana z lozka za mniejsza kwote, niz w ich mniemaniu sie im nalezy... tak mi sie przypomnialo... pozdrowionka, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Re:mydlo i powidlo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 10:56 tak niestety może być, bo jak rozejrzysz sie po Europie, to wszystko skręca w lewiznę i "należymisię". Europa chyba nigdy nie zmądrzeje i będzie się wlec za Ameryką. To dlatego, że dawno tutaj nie było wojny. Nie żebym tego pragnął, ale taka jest chyba naturalna kolej rzeczy. Dawniej Europa permanentnie sie tłukła, potem przychodziły czasy odbudowy. To wszystko dawało wymianę materiału ludzkiego i ci ludzie byli 100 razy bardziej sensowni niz obecni. Teraz wszystko sie z wolna degeneruje. A ci nasi młodzi, myślę, że jak szybko zostaną odpępowieni to może coś z nich będzie. Mimo wszystko pokładam w nich większą nadzieję i bardziej w to wierzę niż w nawrócenie leperystów. buzia Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: Podciągam ten swojski wątek... 08.05.04, 20:24 jakoś tak fajnie się dyskutowało. Może nowi dołączą do tej rozmówki a i starzy się odnajdą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucyperek Więc odnajduję się Beziu po wojażach zagranicznyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 14:28 1 maja przekroczyłem granicę czesko-niemiecką (okolice Bawarii) nie pokazujac nawet dowodu ! Niemcy śmiali sie serdecznie i pokazali żeby jechać. Super !! Odpowiedz Link Zgłoś
beza_beza Re: Więc odnajduję się Beziu po wojażach zagranic 10.05.04, 20:20 Lucek! Gdzie Cię nosi? Ja pracuję od 15.04.2004 ale nie tam gdzie planowałam i bardzo chciałam bo jakoś się nie oddzywali. Podjęłam pracę jaką mi zaproponowano - Koordynator Asystentek Category Manag - umowa na 3 miesiące. Jednak wiesz, jakoś nie dałam za wygraną zadzwoniłam tam i okazało się, że pamiętają o mnie i w najbliższym czasie będziemy poważnie rozmawiać. Lucek! Może będę pracowała zgodnie z zamiłowaniami, może będę znowu budować!!!! Budować, budować !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: praca Praca (Warszawa) IP: *.acn.waw.pl 09.10.04, 12:49 Wszystkie osoby poszukujące pracy (Warszawa) zachecamy do zapoznania się z naszą ofertą: forum.wprost.pl/ar/?O=413064&NZ=0 Odpowiedz Link Zgłoś