Dodaj do ulubionych

Walentynowicz na ołtarze?

26.01.11, 17:39
Mieszkańcy gdańskiej dzielnicy Wrzeszcz zaapelowali do szefa rady miasta o zbieranie podpisów pod wnioskiem o beatyfikację Anny Walentynowicz.

wyborcza.pl/1,75248,9003948,Walentynowicz_na_oltarze_.html
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Walentynowicz na ołtarze? 26.01.11, 17:53
      Polityka i kościół to już oficjalnie jedna instytucja?
      • jedzoslaw Re: Walentynowicz na ołtarze? 26.01.11, 17:57
        Jak na razie, na poziomie gminnym niektórym się wydaje, że mamy teokrację smile
    • jhbsk Re: Walentynowicz na ołtarze? 26.01.11, 19:08
      Ktoś zwariował.
    • vertigo5 Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 12:14
      Tak dobrze znacie życie AW ?
      • jedzoslaw Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 12:31
        Gdyby miała na koncie jakieś cuda to chyba byśmy o tym wiedzieli?
        • sibeliuss Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 12:37
          Vertigo, kogo pierwszego dałbyś na ołtarz, Annę Walentynowicz, Lecha Kaczyńskiego, czy może hurtem 96 męczenników?
          • matt.j Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 13:31
            sibeliuss napisał:

            > Vertigo, kogo pierwszego dałbyś na ołtarz, Annę Walentynowicz, Lecha Kaczyńskie
            > go, czy może hurtem 96 męczenników?

            Jak możesz tak bluźnić. Jakich 96? Przecież wśród nich były osoby z PO i SLD.
        • vertigo5 Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 13:22
          Niedawno czytałem biografię Anny Walentynowicz piora Sławomira Cenckiewicza i momentami mialem (co mi się nieczęsto zdarza) łzy w oczach jak czytalem co ta kobieta przeszła, jak ludziom pomagała i jakiej wielkiej prawości była człowiekiem po prostu. Dlatego też śmiech i kpiny z apelu o jej beatyfikację mnie nie śmieszą. Obok sibeliuss sobie kpi... A co on wie o tej kobiecie ?
          • jedzoslaw Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 13:42
            Nikt nie wątpi w heroiczność życia Anny Walentynowicz. Tylko, że takich osób znalazłoby się więcej. I jest to trochę za mało, by mówić o beatyfikacji. I nikt nie wyśmiewa tutaj samej Walentynowicz (której zresztą miejsce w historii jest oczywiste), ale pewien śmiech przez łzy nas ogarnia w kwestii mentalności niektórych ludzi, którzy, żeby było ciekawiej, idą z tą petycją do władz świeckich.
          • matt.j Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 13:43
            vertigo5 napisał:
            > Niedawno czytałem biografię Anny Walentynowicz piora Sławomira Cenckiewicza i m
            > omentami mialem (co mi się nieczęsto zdarza) łzy w oczach jak czytalem co ta ko
            > bieta przeszła, jak ludziom pomagała i jakiej wielkiej prawości była człowiekie
            > m po prostu.

            Bardzo ckliwe. Naprawdę. Tylko co ma wspólnego z beatyfikacją?
            Wiesz, czytałem wiele biografii gdzie żołądek i gardło same się ściskały, a jakoś nikt z tego powodu nie domaga się wyniesienia ich wszystkich na ołtarze.

            > Dlatego też śmiech i kpiny z apelu o jej beatyfikację mnie nie śmieszą. Obok sibeliuss sobie kpi... A co on wie o tej kobiecie ?

            Nikt nie kpi z kobiety a z idiotycznego pomysłu - zasadnicza różnica.
            Zażyj jakie w prawie kanonicznym są przepisy odnośnie wyniesienia kogoś na ołtarze to potem nie będziesz się dziwił, że powyższa inicjatywa wzbudza uśmiech u niektórych.
            • ewa9717 Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 13:46
              Zgadzam sie z matt.j.
            • vertigo5 Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 14:00
              Acha, skoro powodem kpin z pomysłu beatyfikacji jest głęboka znajomośc prawa kanonicznego wśród kpiarzy i wesołków to szacun
              • jedzoslaw Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 14:05
                Wiedza na temat procedury beatyfikacji nie musi być głęboka, aby mieć pewność, iż ci ludzie mają jej jeszcze mniej i ich pomysł jest kuriozalny.
                Zresztą, śledziliśmy ostatnimi laty procedurę beatyfikacji Jana Pawła II i znamy chociaż podstawowe jej wymogi.
                • skiela1 Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 14:49
                  a ja sie tak ostatnio zastanawiam czy On chcialby zostac Swietym.To byl taki skromny czlowiek...
          • sibeliuss Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 15:18
            vertigo5 napisał:

            > Obok sibeliuss sobie kpi... A co on wie o tej kobiecie ?
            >
            Nie obok, i nie kpi tylko zadaje pytanie.
            Myli się ludziom pojęcie świętości. To była dobra kobieta, matka i patriotka. Można jej postawić pomnik, nazwać obiekt urbanistyczny lub geofizyczny, ale żeby za działalność polityczną nadawać tytuł świętej? No moment - to przechył.
            • irena0503 Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 15:35
              Był taki rozdział w życiu A . W.,który może ją dyskwalifikować ,ale może teraz nie zwraca się na to uwagi. A tak na poważnie,ja też się często zastanawiam,czy JPII byłby z tego zadowolony,chyba jednak nie.Może trochę nie na temat,ale mam w uszach słowa papieża..."wy mi nie klaskajcie,wy mnie słuchajcie"......a gawiedż nic nie rozumiała i dalej klaskała.
            • matt.j Re: Walentynowicz na ołtarze? 27.01.11, 16:47
              sibeliuss napisał:
              > Myli się ludziom pojęcie świętości. To była dobra kobieta, matka i patriotka. M
              > ożna jej postawić pomnik, nazwać obiekt urbanistyczny lub geofizyczny, ale żeby
              > za działalność polityczną nadawać tytuł świętej?

              No właśnie, kolejna rzecz, która może nie śmieszy a zniesmacza, to mieszanie polityki z religia.

              Mam dziwne podejrzenia, że apel o beatyfikację zorganizowali i podpisali ludzie związani z myślą polityczna PiS’u (podobnie jak wspomnianą w artykule poprzednią akcję). Co więcej odnoszę wrażenie, że dla tych ludzi to nie olbrzymie zasługi p. Walentynowicz z walki z komuną są najważniejsze (pewnie spora cześć z podpisujących nic konkretnego nie byłaby w stanie wymienić) a ostatnie kilka-kilkanaści lat jej życia kiedy zjednoczyła się z Kaczyńskim w walce z Wałęsą. Przykre bo to akurat nie są jej najlepsze i najważniejsze osiągnięcia życiowe. Wygląda to trochę tak jakby dla fanatyków i fanatyczna nienawiść do wspólnego wroga była godna politycznego wyniesienia na ołtarze.
    • numu ::zamienic fenactil na oltarz 27.01.11, 17:22
      no ale zeby zostac swietym musi byc zrobiony jakis cud.cos takiego bylo w janu pawlu ze mial byc cud i ze cud uznali to ze zakonnica ozdrowiala a w sumie skad wiadomo czy ozdrowiala od jana pawla.moze przypadkowo.
      wogole nie rozumiem tego ze jak sw faustyna zobaczyla jezu ufam tobie to sie stala swieta przez to a jak ktos zobaczy boga albo z nim rozmawia to diagnozuja schizofrenie i do szpitala.
      nikt sie nie zstanowi ze powinno sie beatyfikowac wszystkich zaleglych schizofrenikow zamiast sie nasd nimi znecac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka