Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie lubię swojej pracy

    IP: *.internetia.net.pl 19.05.10, 10:36
    Trudno byc usatysfakcjonowanym z pracy za 1200 zł miesiecznie
    brutto !
    Obserwuj wątek
      • Gość: maciej Nie lubię swojej pracy IP: *.chello.pl 19.05.10, 10:39
        No sorry ale jak się zarabia np. 400 euro to trudno być zadowolonym, ceny
        europejskie a zarobki jak w Kambodży, no i te wymagania,najlepiej 3 języki i 2
        fakultety. Pracujemy żeby móc założyć rodzinę i w miarę normalnie żyć...a z
        naszej najniższej krajowej... żenada takie artykuły.
        • kretynofil Kolejny komiczny artykul... 19.05.10, 11:06
          Do jej obowiązków należało umycie podłóg i sanitariatów w firmie
          pani Ewy oraz dodatkowo od czasu do czasu umycie okien lub
          wyprasowanie kilku rzeczy w domu.


          Czyim domu? I jakich rzeczy? Prywatnych ciuchow pracodawcy?

          Nie uważam, że to była ciężka praca. W szczególności biorąc pod
          uwagę efekty - mówi pani Ewa. - Na początku wydała mi się bardzo
          solidna. Potem nie mogłam się doprosić, żeby myjąc okno, starła też
          parapet - narzeka pani Ewa. - Rezygnując z pracy, będzie mogła zostać
          w domu, posprzątać, ugotować, odebrać dzieci ze szkoły, po co się
          męczyć w pracy - dodaje.


          Bo takie sa realia ze ceny przedszkola czy koszty zwiazane z
          dojazdami do pracy / jedzeniem na miescie lub gotowaniem w pospiechu
          moga wyniesc wiecej niz to 1200 brutto. Czysta kalkulacja.

          Jedynie niecałe 20 proc. ankietowanych deklaruje, że czerpie
          satysfakcję ze swojego zajęcia. - Wynika to z kilku rzeczy. Po
          pierwsze, nadal w Polsce pokutuje podejście na zasadzie czy się stoi,
          czy się leży, i tak mi się należy.


          A najzabawniejsze jest to ze ci "roszczeniowi" pracownicy staja sie
          magicznie zadowoleni ze swojej pracy, sa cenieni przez pracodawcow za
          pracowitosc - i to wszystko tylko po przekroczeniu granic PL.

          Czyzby taki "drobiazg" jak brak koniecznosci ciaglego zamartwiania
          sie czy starczy do pierwszego umknal naszym wspanialym pracodawcom?

          Muszę przyznać, że istnieje spory odsetek osób, które do pracy
          podchodzą w sposób roszczeniowy, niewiele z siebie dają, ale mają
          ogromne wymagania wobec pracodawcy.


          Ciekawe - bo na wyspach przypuszczalnie malo ktory pracodawca by tak
          powiedzial. To moze w takim razie to wymagania pracodawcow w PL sa
          zawyzone a nie ich pracownikow, co?

          Chcą mieć wszystko zapewnione, zaczynając od urlopu i odpowiednio
          długiej przerwy


          Niesamowite. Pracownicy potrzebuja odpoczynku zeby sie zregenerowac.
          Jak to dobrze ze na zachodzie nie ma takich "dziwnych wynalazkow" jak
          urlopy ;)

          To z kolei jest spowodowane tym, że w większości nie
          identyfikujemy się z firmą czy zawodem, do którego niejednokrotnie
          jesteśmy zmuszeni


          Bo jak sie identyfikowac z zakladem pracy ktory nie dzieli sie
          zyskami ale kaze partycypowac w kosztach? Jesli firma zarabia i nie
          wyplaca premii to dlaczego obcinane sa pensje lub wydluzane godziny
          pracy kiedy koniunktura sie pogarsza?

          Ich niezadowolenie przekłada się na stosunek do pracodawcy i
          wykonywanych zadań. W efekcie są dużo mniej wydajni.


          A potem taki "niewdziecznik" laduje na Wyspach i staje sie przykladem
          dobrego pracownika. Fascynujace...

          Osoby z niskim wykształceniem cechuje również pewnego rodzaju
          nieuzasadniony brak wiary w siebie, który nie pozwala im zmienić
          pracy na taką, która daje satysfakcję - dodaje.


          Nieuzasadniony? Jesli kretyn pracodawca wyzywa pracownikow, odnosi
          sie do nich z wyzszoscia i przy kazdej okazji powtarza ze na miejsce
          kazdego z pracownikow czeka dziesiec innych osob - to jak taki
          czlowiek ma w siebie wierzyc?

          Nie pomagaja tez wymagania podczas rekrutacji - czesto zawyzone ponad
          miare - co sprawia ze ludzie bez sily przebicia poddaja sie szybko...

          Ta tendencja jest odwrotna wśród osób zajmujących stanowiska
          kierownicze lub pracujących na własny rachunek.


          Fascynujace - ludzie ktorzy sa premiowani za wydajnosc pracuja
          wydajniej. Pani ekspert radzimy wyjrzec przez okno i odkryc kolejna
          szokujaca prawde - NIEBO JEST NIEBIESKIE!!!

          ----------------

          Czasami jak czytam te smetne wynurzenia pracodawcow to naprawde sie
          zastanawiam - skad takie matoly sie biora?
          • teyoo Re: Kolejny komiczny artykul... 25.05.10, 12:37

            Kretynofil - pod tym, co napisałeś, podpisuję się obiema rękami. Zawsze wszystko, co złe, to wina pracowników. Bo pracodawcy to święci, anioły jakieś normalnie. A ci źli pracownicy domagają się normalnego wynagrodzenia, urlopu i przerwy na śniadanie. No fanaberie, panie dzieju!
          • Gość: paulina Re: Kolejny komiczny artykul... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.10, 15:03
            Wszystko na ten temat.

      • Gość: wariat Nie lubię swojej pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.05.10, 10:40
        Nie dziwię się, że ludzie nie chcą pracować. Po pierwsze płace są jakie są czy
        niskie (a ceny niewiele odbiegają od cen z zach. Europy, co jest dodatkowo
        frustrujące). Po drugie spora część pracodawców zachowuje się jak zgnili
        kapitaliści i traktuje pracowników jako koszty a nie jako inwestycję...

        A najlepsze są głosy "prezesów", którzy marudzą jak im ciężko znaleźć
        pracownika, że chcą za dużo, a sami jeżdżą autem za pół bańki albo i więcej,
        chociaż sami nic nie robią, bo firmę odziedziczyli po ojcu itp...

        Oczywiście nie jest tak we wszystkich przypadkach, są świetni prezesi i
        świetni pracownicy, ale wyżej opisany schemat w Polsce jest dość powszechny...

        Ludzie nie rozumieją, że płacąc komuś o 1000 więcej zyskują dużo
        wydajniejszego pracownika, któremu "się chce" i firma ma z tego więcej niż te
        1000zł...
        • Gość: mm Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.acn.waw.pl 19.05.10, 12:28
          Ohydny artykul forsujacy punkt widzenia polskiego "bysnesmena",
          ktory polega na zatrudnianiu pracownikow za najnizsze stawki i
          skandalicznych stosunkach miedzyludzkich rodem z XIX w.

          Tak, Polacy nie lubia swojej pracy, bo to jest parodia i wyzysk, a
          nie praca. Potem masowo wyjezdzaja za granice i tam na najnizszych
          stanowiskach odkrywaja, ze pracowdawca moze byc czlowiekiem, ze maja
          swoje prawa, sa traktowani jak ludzie a nie bydlo.
        • Gość: Ziuta Re: Nie lubię swojej pracy IP: 94.75.112.* 21.05.10, 11:14
          ... ech teoretyk....
        • truten.zenobi i tak i nie 30.10.11, 14:49
          > a sami jeżdżą autem za pół bańki albo i więcej,
          do tego "zatrudniają na niby" rodzinkę często poza mieszaniem taka osoba nic nie robi za to wynagrodzenie kosmos...
          do tego swoje wydatki wrzucają sobie w koszty, uprawiają różne misje i szkolenia najlepiej w egzotycznych krajach, a swoje hobby finansują poprzez reklamy...

          > bo firmę odziedziczyli po ojcu itp...
          w Polsce? jeszcze z takimi się nie spotkałem.... a znam wielu...
          i wiem ze wielu z nich w młodości długo tyrało by mieć to co maja wiec nie dziwię się ze niezbyt chcą się dzielić.

          > Ludzie nie rozumieją, że płacąc komuś o 1000 więcej zyskują dużo
          > wydajniejszego pracownika, któremu "się chce" i firma ma z tego więcej niż te
          > 1000zł...

          to też nie do końca tak...
          1. płaca w motywowaniu to nie wszystko!
          2. by zapłacić pracownikowi o 1000 więcej to trzeba "nadwyżkę pieniężną" zwiększyć o około 1500 a to nie takie łatwe
          3. większe pałce to większe ryzyko finansowe w przypadku choroby czy innych świadczeń
        • snajper55 Re: Nie lubię swojej pracy 30.10.11, 15:40
          Gość portalu: wariat napisał(a):

          > Ludzie nie rozumieją, że płacąc komuś o 1000 więcej zyskują dużo
          > wydajniejszego pracownika, któremu "się chce" i firma ma z tego więcej niż te
          > 1000zł...

          To są bajki. Zyskują pracownika, który oczekuje kolejnego 1000 PLN podwyżki lub 2000 PLN podwyżki. Pracownikowi albo się chce, albo nie chce i zależy to od jego charakteru, rodzaju pracy, zgodności tej pracy z zainteresowaniami pracownika a nie z wysokości wynagrodzenia.

          S.
      • Gość: Genowefa 350 PLN za ciężką fizyczną pracę? IP: *.chello.pl 19.05.10, 10:47
        I co z tego, że 4 godzinny dziennie? To jest pół etatu. Czyli 700
        PLN za cały etat. Jak przeżyć za takie pieniądze? I paniusia Ewa się
        dziwi, że nie ma chętnych, żeby dymać w jej firmie i domu?
        Pracowanie to upierdiwa robota, mycie okien - to samo. Do tego
        należy dodać wielkopaństwo zleceniodawczyni, która, co wynika z
        artykułu, myśli, że zrobiła wielką łaskę zatrudnionej sprzątaczce,
        że ją łaskawie zatrudniła na tak "rewelacyjnych" warunkach
        finansowych. To, że ktoś pracuje fizycznie, bo nie ma stosownego
        wykształcenia, żeby zostać np. dyrektorem, nie oznacza, że nie
        zasługuje na godziwe wynagrodzenie, niech pani Ewunia sama sobie
        myje kible w firmie i przeciera parapety, a po pracy jeszcze skoczy
        i zrobi porządki w domu. Dla niej to taki pryszcz? Nie rozumiem i
        nie zrozumiem nigdy, dlaczego w naszym społeczeństwie tak bardzo nie
        docenia się i poniża ludzi pracujących na nisko płatnych (ale bez
        przesady, do cholery!) stanowiskach, typu dozorca, sprzątaczka itp.
        Proponuję, aby każdy obligatoryjnie kończył wyższe studia, a potem
        pracował jako np. szambiarz albo kanalarz, ale za to z tytułem
        magistra w tle. Słyszałam, że w takiej np. Iławie, niani do dziecka
        proponuje się 400 PLN miesięcznie za codzienne 8-godzinne
        opiekowanie się dzieckiem. To chyba jakaś kpina z ludzi, często
        zdesperowanych i wykończonych wielomiesięcznym poszukiwaniem pracy i
        trudną sytuacją finansową. To jest jak niewolnictwo i nie ma co
        mówić, że każdy ma wybór, bo nie w każdym rejonie kraju ten wybór
        istnieje, chyba poza tym, że można sobie palnąć w łeb, żeby się
        dłużej nie męczyć w tak chorej rzeczywistości.
        • Gość: sss 2400 za cały etat IP: 62.233.200.* 19.05.10, 13:42
          1200 było za 1/2 etatu. 2400 za pracę sprzątaczki to dużo
          • teyoo Re: 2400 za cały etat 25.05.10, 12:51
            Gość portalu: sss napisał(a):

            > 1200 było za 1/2 etatu. 2400 za pracę sprzątaczki to dużo

            Fajnie. Ja na stanowisku grafika dostaję 1317 brutto (jakieś 900 z ogonem 'na rękę') - cały etat. Widzę, że lepiej bym zrobiła, jeżdżąc na mopie:( Mam dużo szacunku do ludzi pracujących fizycznie, ale czemu ja mam być gorzej wynagradzana za pracę na kompie? Szkoły i kursy trochę kosztowały, a teraz się okazuje, że mogłam sobie to darować i chwycić za szmatę.
            Jak to frustruje! I jak tu lubić swoją pracę? :((
            • Gość: stiwen Re: 2400 za cały etat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 11:00
              Ja bym na Twoim miejscu zmienił pracodawcę, lub gdybym znał język obcy
              wyjechałbym na zachód UE. Twój pracodawca jest zwykłym wyzyskiwaczem.
              Mam kolegę grafika i jak mu powiedziałem ile zarabiasz to Cię wyśmiał.
              • Gość: p. Re: 2400 za cały etat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.10, 15:07
                Gość portalu: stiwen napisał(a):

                (...) to Cię wyśmiał.

                Dlaczego ją? To temu zasranemu pracodawcy należałoby zaśmiać się w twarz.
      • bachczysaraj Nie 1200 a 2400. 19.05.10, 10:59
        Trzeba pomnożyć przez dwa - to była praca na pół etatu.
      • Gość: mamdoscwyzysku Za 1200zl to nikt nie lubi swojej pracy IP: *.toya.net.pl 19.05.10, 11:28
        Glowe zaprzataja mu rachunki na ktore nie ma pieniedzy, brak forsy na zarcie,
        leki, rozrywki. Jedyna recepta dla wiekszosci okazuje sie siedzenie przed
        telewizorem, albo chlanie po klatkach taniej wódy z mety...
      • Gość: wiosna Dokładnie IP: *.lodz.mm.pl 19.05.10, 11:31
        W innych krajach nie podnosi się pensji za sam staż pracy, tylko za
        dodatkowe obowiązki. U nas każdy chce mieć co roku podwyżkę, chociaż
        pracuje coraz mniej. Ciekawe czy pracownicy byliby tacy mądrzy, jakby
        sami byli właścicielami firmy. Też by się tak opieprzali grając pół
        dnia w pasjansa?
        • Gość: ałtor Re: Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 11:43
          Gość portalu: wiosna napisał(a):

          > W innych krajach nie podnosi się pensji za sam staż pracy, tylko za
          > dodatkowe obowiązki. U nas każdy chce mieć co roku podwyżkę, chociaż
          > pracuje coraz mniej. Ciekawe czy pracownicy byliby tacy mądrzy, jakby
          > sami byli właścicielami firmy. Też by się tak opieprzali grając pół
          > dnia w pasjansa?
          ************************
          pracuje coraz mniej. to mówisz o sobie?
          Jak się ma własną firmę to się o nią dba,firma to też pracownik a nie tylko
          własna nowa fura.
          Bycie miłym nie boli...
          • Gość: TOXIC Re: Dokładnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.10, 16:57
            Opowiem Ci tutaj krótką historię: byłam pracodawczynią regionu w
            pewnej branży. Pracowników traktowałam lepiej niż własną rodzinę,
            płaciłam wysokie jak na region i doświadczenie zawodowe pensje,
            każda prośba była rozpatrywana pozytywnie, organizowane mieli
            spotkania natury integracyjnej, płatne dojazdy itp.- sama pracowałam
            daleko dojeżdżając z pasją i poświęceniem po 12 godz. (bo przecież w
            domu stos papaierów!). Dowodem na to że pensje były wysokie (bez
            negocjacji nawet, od początku!) jest to, że przy pierwszej wypłacie
            jeden z najlepiej opłacanych pracowników zapytał ze zdumieniem czy
            sie nia pomyliłam bo to strasznie dużo (po prostu jak większość nie
            roumiał pojęć netto-brutto....), spoko. I niespodzianka - zaczeło
            się od złego podejścia do klientów, bo po co się wysilać jak sie
            należy. Dobrotliwie uwagi zwracałam subtelnie, konstruktywnie
            naradzałam się jak poprawić wydajność. Dramat. Nie wspomnę o tym, że
            nie byli w stanie utrzymac jakiegokolwiek porządku na stanowisku
            pracy, głównym problemem było siedzenie na gg kupowenia aut i
            organizowanie hucznych urodzin. Lenistwo na maxa tak, że nikt by nie
            uwierzył, ignorowanie krytyki, i robienie ze mnie czepialksiej,
            podczas gdy g...o sie robiło. W efekcie firma stanęła na granicy
            bankructwa, pensje zaczęły byc wypłacane z opóźnieniem. Oczywiście
            największe nieroby uciekły szybciutko do konkurencji łżąc o
            wyimaginowanych problemach osobistych bądź chorobach. To jak -
            wszyscy biznesmeni to krętacze, co??? Jak się doprowadza skrajnym
            nieróbstwem do upadku firmę to jest cacy? Dodam, że moje nerwy są w
            opłakanym stanie a pensji nie wzięłam od roku! I jeżdżę najgorszym i
            najstarszym samochodem spośród pracowników, nawet nie stać mnie na
            regularne naprawy, co raz doprowadziło do poważnego wypadku. Dletego
            mówię z własnej perspektywy: większość (nie wszyscy) pracowników to
            nic nie warta, roszczeniowa, leniwa swołocz. I tyle.
            • Gość: stiwen Re: Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 10:55
              Aby firma stała na nogach,ktoś musi stać na straży, przynajmniej co
              jakiś czas. Nie pogniewaj się, ale prawdopodobnie nie nadawałaś się
              na bycie pracodawcą. To że się oferuje komuś dobre warunki płacowe i
              jest dla niego miłym nie oznacza, że można sobie pozwolić wchodzić na
              głowę, a ty z tego co piszesz pozwoliłaś na to koleżanko(przepraszam
              za spoufalenie) Gdybym pracował u Ciebie na dobrych warunkach,
              gwarantuję Ci że byłbym, dobrym pracownikiem.
              Druga sprawa - chciałbym aby wypowiedzieli się o pracy u Ciebie
              pracownicy i Ci lepsi i te lenie.
              Według mnie nie kontrolowałaś sytuacji w firmie.
              To że jest się grzecznym dla pracownika, nie wyklucza tego że można
              mu zwrócić uwagę, dać reprymendę, oczywiście pod warunkiem że ta nie
              jest owocem imaginacji tylko ma swoje uzasadnienie.
              Powtarzam.Gdyby ktoś mi dał dobry zarobek, trzymałbym się tej roboty,
              tak mocno aż by mi kłykcie zbielały.
              Naucz się dobierać pracowników i nie pozwól sobie wchodzić na głowę,
              a na pewno wszystko będzie OK, jeśli mam nadzieję jeszcze nie jest za
              późno.
              Jak możesz to napisz gdzie mieści się Twoja firma, jaką branżę
              reprezentuje i ile dajesz zarobić netto. Może będę miał okazję
              udowodnić Ci że istnieją dobrzy pracownicy. Gdybym miał w miarę
              blisko do Twojej firmy, to mógłbym spróbować
        • Gość: Rocklin Re: Dokładnie IP: *.anicasystem.com.pl 19.05.10, 13:24
          No właśnie - a u nas za obowiązki i doświadczenie się nie płaci. Kierownikiem
          albo dyrektorem zostaje się siedząc 10 lat w jednej firmie i liżąc dupę innym,
          którzy zwalają swoje obowiązki na Ciebie.

          Bo oni są od wizji i strategii dlatego zarabiają 25 tyś miesięcznie, a Ty tylko
          zapierdalasz więc możesz zarabiać 10x mniej.

          A od zysków firmy jeszcze wypłacą sobie dywidendę.
        • black_halo Re: Dokładnie 19.05.10, 14:59
          W Belgii na ten przyklad wszystkie pensje sa indeksowane co roku o
          wskaznik inflacji. W wielu firmach jest tez co roku tzw. ewaluacja
          osiagniec i na tej podstawie podnosi sie pensje, inflacja + wyniki = 2-
          10% miesiecznej pensji extra. Istnuieje tez deflacja, jak w tym rku i
          obnizka wynagrpdzen o ten poziom ale system jest uczciwy.
        • Gość: Ziuta Re: Dokładnie IP: 94.75.112.* 21.05.10, 11:20
          ... pół dnia w pasjansa, drugie pół czytanie książek w necie, jeszcze, kawka,
          herbatka i obowiązkowo przerwa na śniadanie, bo przysługuje zgodnie z KP.... Na
          baczność się wstaje jak wchodzi przełożony, ale jak odwróci wzrok... szkoda
          gadać. Tak to wygląda w rzeczywistości.I w dodatku pracownikom wydaje się, że
          nikt tego nie widzi, tacy są sprytni, bo przecież pracują za najniższą krajową.
          Jaka płaca taka praca. Żadne ostrzeżenia nie pomogą. Tylko potem się bardzo
          dziwią, płaczą i domagają swoich praw jak dostają wypowiedzenie umowy o pracę.
          • teyoo Re: Dokładnie 25.05.10, 13:06
            Gość portalu: Ziuta napisał(a):

            > ... pół dnia w pasjansa, drugie pół czytanie książek w necie, jeszcze, kawka,
            > herbatka i obowiązkowo przerwa na śniadanie, bo przysługuje zgodnie z KP.... Na
            > baczność się wstaje jak wchodzi przełożony, ale jak odwróci wzrok... szkoda
            > gadać. Tak to wygląda w rzeczywistości.I w dodatku pracownikom wydaje się, że
            > nikt tego nie widzi, tacy są sprytni, bo przecież pracują za najniższą krajową.
            > Jaka płaca taka praca. Żadne ostrzeżenia nie pomogą. Tylko potem się bardzo
            > dziwią, płaczą i domagają swoich praw jak dostają wypowiedzenie umowy o pracę.

            Ach tak? Ale najniższą krajową dajesz pracownikowi na starcie. jeszcze wtedy nie wiesz, że będzie się zajmował pasjansami i kawką. Dlaczego więc go karasz niską pensją - z góry zakładasz, że u ciebie wszyscy będą próznowali?
            A kto u takiego "szefa" traktowałby pracę serio?
          • Gość: stiwen Re: Dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 11:44
            Wyobraź sobie że pracowałem w firmie, w której bywały dni że nie było
            pracy w pracy. Co mam przez to na myśli? Otóż to, że zdarzało się że
            nie było co robić, bo klienci nie dzwonili, bo towar był już
            przywieziony i poukładany na półkach. A więc my sami szukaliśmy sobie
            zajęcia, nie obijaliśmy się: sprzątaliśmy magazyn, zamiataliśmy go,
            ścieraliśmy kurz, poprawialiśmy towar na półkach aby był lepiej
            wyeksponowany, sprzątaliśmy firmowe samochody itp.(nic nie robienie
            jest męczące bardziej niż robienie,czas się wtedy niemiłosiernie
            dłuży). Mimo naszego zaangażowania szefostwo nic nie dostrzegało,
            gdyby na te 2-3 godziny w trakcie których nie było co robić mogli nas
            wysłać do domu i nie płacić, zrobiliby to (jak to twierdzili nie
            jesteśmy im potrzebni)Ale jak trzeba było zostać dłużej i ktoś
            chciał się zwolnić to nagle był problem, nagle w magiczny sposób
            stawaliśmy się potrzebni, tylko nie było nikogo kto płacił za
            nadgodziny.
            Mało tego, gdy szukaliśmy sobie sami zajęcia i coś zaczynaliśmy robić
            , zdarzało się że wpadał szef, kazał liczyć towar(oczywiście nie
            wszystko tylko niektóre artykuły)i spisać na kartce ile czego jest.
            Zajmowało to od 1 do 3 godzin. Zanosiliśmy mu spis ilości towaru, a
            on po pół godzinie twierdził że zgubił kartkę i mamy to zrobić
            jeszcze raz (czasami gubił kartki dwa razy)
            Był chory gdy sami od siebie wychodziliśmy z inicjatywą, nawet jeżeli
            były to kroki które miały poprawić jakość funkcjonowania firmy na
            czym wszyscy by skorzystali głównie pracodawca, potrafił nas za to
            obrazić(trąciło mobbingiem).
            Uważam że w Polsce większość pracodawców ma mentalność komunistów,
            orzą (a może orają) ludźmi jak wołami, dając w zamian ochłapy.
            A niby mamy demokrację!
      • Gość: kaz Nie lubię swojej pracy IP: *.morag.vectranet.pl 19.05.10, 11:32
        osuchowska Expert z portalu rynekpracy.pl jest zdziwona ,że ludzie
        chcą przerwy w pracy i dopytują się o urlop.Dla niej jest to
        niepojęte jak można miec przerwę w pracy i wogóle pytać o
        urlop.Wystarczy poczytać ogłoszenia pracy,czego ci tzw pracodawcy
        oczekują od kandydata na wakujące stanowisko.Taki kandydat musi mieć
        kilka zawodów i oczywiście doświadczenie kilkuletnie,żeby mogł starać
        się o tą posadę.A tacy experci jak osuchowska /najczęsciej/ doradzają
        jeszcze poszukującym pracy,żeby na rozmowach kwalifikacyjnych nie
        zadawać pytań o wynagrodzenie/już o takich radach wygłaszanych przez
        EKSPERTÓW słyszałem w mediach/.Sytuacja na ryku pracy w pl jest chora
        nie przez to ,ze ludziom się nie chce robić ,ale przez chciwość i
        wyzysk tzw pracodawców.Jeżeli oferują 1/5 płacy tej co na
        zach.europy,a obowiązków dokłada się jak dla 2 lub 3 pracowników ,to
        czego się spodziewać-że ludzie będą z radości skakać pod
        sufit.Autorce tego artykułu gratuluje-głupoty.
      • Gość: Stanley Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 11:37
        Kurcze nie wiem co się ostatnio z tą GW dzieje. Seria artykułów pt.
        Polak ma byc happy w robocie, zarobki niziutkie, zeby był
        konkurencyjny i zasuwać najlepiej do 80tki. Dla jasności jestem
        właściecielem firmy, ale większość zarobków w tym kraju to kompletne
        żenua. Jaką motywację z pracy ma mieć ktoś kto zarabia 1200 PLN?
        Przeciez ktos, kto wymaga zaangazowania za takie pieniądze, albo nie
        mieszka w tym kraju, albo jest kompletnym kretynem. Denerwujace jest
        to, ze ciagle się powtarza, jaki to Polak ma nie byc konkurencyjny,
        że jeszcze nie czas na zarobki jak w UE, że gonimy itp. Nie wiem,
        dlaczego ceny mogły osiągnąć poziom Eu w krótkim czasie, a zarobkami
        sie to nie udaje. A podobno popyt wewnetrzny napędza budżet.
      • Gość: afazja Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 11:40
        Nie oszukujmy się w Naszym kraju Polsce jesteśmy traktowani jak biali murzyni.Najlepsze z tego wszystkiego że taki "dyrektor" nawet w kiblu nie potrafi zachować się jak człowiek,wszystko osra oszcza i nawrzuca do ustępu podpasek i wody nie spłucze.Nie wierzycie?Zapytajcie przysłowiowej pani Zosi sprzątaczki zatrudnionej na czarno.
        • teyoo Re: Nie lubię swojej pracy 25.05.10, 13:18
          To prawda. Rozmawiam często ze sprzątaczkami w naszej firmie. Potwierdziłyby Twoje słowa. Pamiętam opowieści o męskich ubikacjach - wolę tu nie cytować;) - a w firmie sami "krawaciarze", mający 'kontakt z klientem' - zdawałoby się, kulturalni ludzie.. :/
      • smok_sielski Nie lubię swojej pracy 19.05.10, 11:50
        Satysfakcja z pracy jest w scislej korelacji z zarobkami - stad tez
        takie, a nie inne zadowolenie z pracy w Polsce. Gazeta Ameryki nie
        odkryla, ciekawe czy Pan Dziennikarz bylby zachwycony z pracy za
        1500zl brutto.
        smok
        • kretynofil Prawde mowiac - to nie jestem pewien... 19.05.10, 12:24
          ...czy wlasnie tyle nie zarabia. Spadajacy coraz szybciej poziom
          artykulow na Gazeta.pl daje do myslenia ;)
          • Gość: baba z kolejki oni za darmo pracują IP: *.chello.pl 19.05.10, 13:01
            słyszałem, że podobno w gazeta.pl na redaktora możesz awansować w konkursie

            co tydzień przeprowadzany jest konkurs wśród cenzorów forum i najgłupszemu pozwalają pisać artykuł

            w nagrodę może sobie wpisać do CV pracę w gazeta.pl i założyć konto na goldenline
            • Gość: misza Re: oni za darmo pracują IP: *.chello.pl 19.05.10, 13:53
              Dokładnie niedługo co drugi przy łopacie to były redaktur gazety WOT
              demokracja!
          • Gość: Zar Re: Prawde mowiac - to nie jestem pewien... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 14:58
            Płace przeciętnych dziennikarzy w Wyborczej są dość niskie z tego co mi się
            obiło w "środowisku". Oczywiście poza głośnymi nazwiskami.
            Ale te mrówki na dole dostają bodajże podstawę minimum plus wierszówkę z tego co
            mówiono sprzed kilku laty.
      • smok_sielski Zadziwiające komentarze 19.05.10, 11:59
        Gdy ostatnio był artykuł o tym, jak energetycy walczą o podwyżki to
        całe forum trzęsło się z oburzenia. Teraz nagle pod artykułem
        jednogłośny chór jak to u nas z zarobkami kiepsko. Wniosek jest jeden
        - na tym forum przeważają debile, którzy nie sa w stanie samodzielnie
        myśleć.
        smok
        • mara571 drogi smoczku 19.05.10, 12:51
          ja tez tam pisalam nie trzesac sie z oburzenia. Oburzali sie przede wszystkim
          ludzie, ktorych bardzo mocno doknely podwyzki cen energii tej firmy. Pisali, ze
          na ich terenie nie moga zmienic dostawcy.
          Dwa dni wczesniej na forum pisal pracownik tej firmy, monter.
          Bylo o samochodach jakimi poruszaja sie w terenie (stary Lublin),
          niedzialajacych krotkofalowkach itd.
          Jesli sie jeszszce to zestawi z zimowymi przerwami dostaw pradu dla mieszkancow
          Jury Krakowsko-czestochowskiej widac, ze polskie koncerny energetyczne fatalnie
          funkcjonuja.
          Z jednej strony blichtr wyremontowanych siedzib, relatywnie wysokie zarobki i
          pracownicze przywileje pracownikow z drugiej strony przstarzale elektrownie i
          stara zaniedbana infrastruktura sieci przesylowych.
          Problemu na Jurze by nie bylo, gdyby Enion dokonywal przegladu trakcji i w pore
          usuwal galezie wiszace nad przewodami.
          gdzies trzeba znalezc ten zloty srodek miedzy zarobkami pracownikow,
          inwestycjami i cenami produktu.
          To sie w ksiazkach ekonomii nazywa rynkiem, ale do dzisiejszej rzeczywistosci
          ani w Polsce ani gdzie indziej juz nie pasuje.
        • Gość: matka Joanna Re: Zadziwiające komentarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 13:29
          Posłuchaj sielski smoku,
          gdyby wszyscy pracowaliby w energetyce zapewniam ciebie że wszystko byłoby si.
          Bądź dalej sielski a mnie to kalafiorem zwisa...
      • Gość: Zak Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 12:01
        Płacę własnie ostatni podatek duża suma jak na jednoosobową firmę ponad
        15 tys zł. Żegnaj Polska. Kocham ten kraj i przykro wyjeźdzać po prawie
        1,5 rocznym pobycie w Polsce. Ale Politycy, Urząd skarbowy i inni
        popsuli wszystko. Polska na zawsze w moim sercu....Oskubali mnie w rok.
        Nie jestem cwaniakiem i to mój błąd. Mam dobre wykształcenie inżynier
        Pozdrawiam
      • Gość: shal Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.clubnet.pl 19.05.10, 12:01
        ile to? 800 netto? Opłaty 500-600 zł + bilet miesięczny + kasa na
        śniadania = 800 zł
        Do zapłaty zostało
        - tabletki
        - jedzenie
        - rozrywka? hahaha LUKSUS
        - wakacje ? rozrywka nawet do pździmia dolnego nie starczy
        - oszczędzanie ? Chyba widmo pieniędzmi :]
        • Gość: aska Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.chello.pl 19.05.10, 14:11
          trzeba było się uczyć!
          • Gość: shal Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.clubnet.pl 19.05.10, 14:45
            Dużo ci jeszcze zostało tego kredytu na twoją klitkę 60 metrową? Bo
            ja nie mam tego dylematu :] Natomiast ja nie mam problemu pomyśleć
            czasami o drugim człowieku, któremu dzieje się krzywda.
            • Gość: aska Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.chello.pl 20.05.10, 13:14
              jaka krzywda się dzieje?Pracować im się nie chce i tyle!
              • Gość: tuturu Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.10, 13:52
                Gość portalu: aska napisał(a):

                > jaka krzywda się dzieje?Pracować im się nie chce i tyle!

                Jesteś zwykła łajza aska.
                • Gość: aska Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.chello.pl 20.05.10, 18:37
                  mylisz sie nierobie!
          • teyoo Re: Nie lubię swojej pracy 25.05.10, 13:21
            Gość portalu: aska napisał(a):

            > trzeba było się uczyć!

            Ja się uczyłam, i co z tego? Dostaję najniższą krajową. Obudź się, nie zawsze ma
            się szczęście trafić na dobrą pracę.
          • Gość: stiwen Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 11:07
            Ci co się uczyli już dawno są za miedzą, ci co nie TEŻ, i każdy jest z
            nich tam zadowolony. Jak to wytłumaczyć? :-)))
        • Gość: PolakMały Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.ver.abpl.pl 19.05.10, 14:28
          Co ty gadasz Polak przecież nie musi jeść!!! A mieszkać można w kartonie pod mostem za Free!!! To mając te 800 zł. jesteś wielki Pan i to przez duże P!!;)))
      • Gość: aska Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.chello.pl 19.05.10, 14:06
        to zmień sobie pracę!nie wiedziałeś za ile bedziesz pracować?na pewno
        wiedziałeś ,więc do roboty!
        • Gość: autor Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 14:14

          Gość portalu: aska napisał(a):

          > to zmień sobie pracę!nie wiedziałeś za ile bedziesz pracować?na pewno
          > wiedziałeś ,więc do roboty!
          ++++++++++++++++++++++++++++++++++++
          Do roboty to są:woły,traktory i takie aski siedzące w pracy i komentujące na forum.
          • Gość: aska Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.chello.pl 20.05.10, 13:11
            taka aska akurat ma urlop:)i do roboty anie narzekać tylko!
            • Gość: tuturu Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.10, 13:53
              Gość portalu: aska napisał(a):

              > taka aska akurat ma urlop:)i do roboty anie narzekać tylko!


              Korzystaj póki możesz.
      • Gość: Ola Nie lubię swojej pracy IP: *.devs.futuro.pl 19.05.10, 14:42
        Nie dziwię się większości wypowiedzi.
        Trudno lubić swoją pracę i być w niej dobrym, jeśli się nie umie czytać z zrozumieniem.

        Gwoli wyjaśnienia:
        1200 brutto - pół etatu
        2400 brutto - etat
        • Gość: shal Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.clubnet.pl 19.05.10, 15:28
          Ile to 1200 brutto a ile to 2400. Po za tym uwierz mi że napewno nie
          zapłaciłaby jej 2400 brutto tylko max 1600 brutto. Chyba nie znasz
          Polskich realiów.

          Pracując i dojeżdżając w to miejsce pracy a dokładnie w 2 różne bo
          dom i firma pracodawcy człowiek traci czas za 1200 brutto pracująć 4
          h nie jest wstanie podjąć innej dodatkowej pracy z prostych powodów
          logistycznych i skończ pierd... oleńko bo szkoda mi twoich wypocin.
          Widać że na managera się nie nadajesz:>
          • Gość: Ola Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.devs.futuro.pl 19.05.10, 16:18
            To ich nie czytaj, bo jak widać nie umiesz czytać.
            Tak samo jak i pisać w języku polskim.

            Każdy dojeżdża do pracy, ja nie płacę pracownikom za czas, który na
            to poświęcają.
            Oferowana praca była na pół etatu i od początku chyba było to jasne,
            wiec w czym problem?

            A twoja opinia na temat mojego "managerowania"...to tylko twoja
            opinia.
            Przy okazji - gratuluję świetnego "argumentu" - "skończ pierdolić".

            • Gość: misza Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.chello.pl 19.05.10, 16:27
              Wow rozwydrzona pracodawczyni dobrodziejka! Głowa w chmurach a z
              trzewików wiechcie słomy wystają.
              • Gość: Ola Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.devs.futuro.pl 19.05.10, 16:36
                A coś konkretnego chcesz mi przekazać?
                • Gość: misza A co niezrozumiałaś??? IP: *.chello.pl 19.05.10, 16:47
                  A co niezrozumiałaś???
                  • Gość: Ola Re: A co niezrozumiałaś??? IP: *.ghnet.pl 19.05.10, 20:10
                    Tak myślałam - brak argumentów i nieumiejętność pisania.
                    Możecie sobie z kolegą podać ręce.
            • Gość: Nie o la la Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 16:40
              Gość portalu: Ola napisał(a):

              > To ich nie czytaj, bo jak widać nie umiesz czytać.
              > Tak samo jak i pisać w języku polskim.
              >
              > Każdy dojeżdża do pracy, ja nie płacę pracownikom za czas, który na
              > to poświęcają.
              > Oferowana praca była na pół etatu i od początku chyba było to jasne,
              > wiec w czym problem?
              >
              > A twoja opinia na temat mojego "managerowania"...to tylko twoja
              > opinia.
              > Przy okazji - gratuluję świetnego "argumentu" - "skończ pierdolić".
              >


              Jejmość Pani poczuła się dotknięta?
              Cóż nie wszyscy wierzą że białe jest czarne.Wracaj więc tresować swoje małpki.
              • Gość: Ola Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.ghnet.pl 19.05.10, 20:16
                Wydawać polecenia "skończ pierdolić, wracaj tresować" możesz swoim
                małpkom.

                Nie musisz w nic wierzyć,najlepiej przecież nic nie robić i na wszystko
                narzekać, prawda? I wnioskuję, że pracodawca w twoim mniemaniu to
                zawsze "cham, prostak i wyzyskiwacz małpek".
                • Gość: Nie o la la Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 21:08


                  Gość portalu: Ola napisał(a):

                  > Wydawać polecenia "skończ pierdolić, wracaj tresować" możesz swoim
                  > małpkom.
                  >
                  > Nie musisz w nic wierzyć,najlepiej przecież nic nie robić i na wszystko
                  > narzekać, prawda? I wnioskuję, że pracodawca w twoim mniemaniu to
                  > zawsze "cham, prostak i wyzyskiwacz małpek".

                  &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

                  Droga Olu,
                  Sama sobie odpowiedziałaś co myślę o większości was pracodawców. To wy
                  potraficie jedynie narzekać na wszystko i wszystkich jacy to jesteście biedni
                  jak państwo was gnębi i nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Przysłowiowy kij ma dwa
                  końce i ja mam wątpliwą przyjemność być na drugim końcu. Prawo pracy jest już
                  tak okrojone z praw pracowniczych jak nigdy dotąd. Zatrudniacie ludzi za stawki
                  tak złe że powinno być wam wstyd, ale znając życie nawet jak takiemu
                  „pracodawcy” naplujesz w twarz to powie że deszcz pada.
                  Jeszcze jedna sprawa, słowo KRYSYS tak lubiane przez was. O zatrudnianiu na
                  „czarno” pisać już nie będę.
                  Więc cały czas zastanawiam się za co ja mam być Wam wdzięczny.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Ola Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.ghnet.pl 20.05.10, 00:27
                    Mnie nie musisz za nic być wdzięczny - nigdy nie byłam Twoim pracodawcą.
                    Nie rozumiem skąd ta liczba mnoga - "Wy pracodawcy", "Wy zatrudniacie". Czy ja również mam wrzucić wszystkich pracowników (WAS) do jednego worka i nazwać "nierobami"??

                    Sorry, ale nie będę kajać się za to, ze występują pewne zjawiska. Moge odpowiadać tylko za siebie i za swoje czyny. Nigdy nie pracowałam na czarno jak i również nie daje pracy na czarno. A w tzw kryzysie były podwyżki i przyjęcia nowych osób.

                    Nie wiem dlaczego mam pozwalać sie opluwać tylko dlatego, ze jestem "po drugiej stronie". Jak sam zauważyłeś - kij ma dwa końce - i ja miałam okazję wypróbować obu jego końców.
                    I z doświadczenia polecam - jeśli jest Ci źle to spróbuj z drugiej strony.


                    • Gość: Nie o la la Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.10, 06:21

                      Liczby mnogiej użyłem z prostego powodu nie Ty jedna czytasz te posty jako
                      pracodawca.

                      Ja ciebie nie proszę żebyś się "kajała", wystarczy że zmienicie podejście do nas
                      pracowników i zaczniecie traktować jak ludzi.

                      Nikt ciebie nie opluwa , to twoje subiektywne odczucie.

                      Pozdrawiam i życzę udanego dnia.
            • Gość: shal Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.clubnet.pl 19.05.10, 22:26
              No tak masz rację tylko nazwijmy rzecz po imieniu. To nie oferta
              pracy to oferta pogrążenia człowieka. Tyle w temacie. Wiesz jak
              wielka menadżerko przeprowadza się rekrutacje? Doskonale wiesz.
              Bierze się tych co mają identyczne kwalifikacje ale zostawia się
              tych co są bez pracy 2/3 lata, czemu? ponieważ są na tyle
              zdesperowani by ją podjąć. Wiesz czym jest etyka pracy? Przerabiałaś
              to na jakiś studiach? śmiem wątpić. To co wypowiada mój wykładowca z
              AE w Katowicach prof. Brandenburg o Polskich pracodawcach, że
              nauczyli się już, że pracownik musi zarabiać godnie by ciągle nie
              zmieniał pracy, by wiedza know how zostawała w firmie to prawda.
              Jednak ja mu ciągle to mówie, że to fikcja, a i jeszcze zniesienie
              pensji mininalnej. Daje głowę, że stawki dalej wynosiłyby 1000 zł
              brutto :] za 12h pracy. Więc jak już powiedziałem nie ważne
              sprzątaczka, referent czy specjalista. Jeżeli nie jest
              najważniejszym ogniwem i nie ma wiedzy know how, której inni nie
              posiadają, tak z nim nikt się nie będzie liczył. Zawsze usłyszy, że
              jest ilu? 10 na twoje miejsce. Więc spokojnie radzę ci skończyć
              pierd. i użyć mózgu a nie prostych liczb. 1200 brutto na pół etatu.
              Jakbyś miała troche analitycznego myslenia to byś doszła do wniosku,
              że taka oferta powinna być skierowana do emerytów lub studentów
              dziennych którzy na stancje chcą zarobić. EOT. Mam pracę studiując
              dziennie i dobrze płatną 2000 brutto ale też nie jestem takim
              hipokrytą by nie widzieć ludzkiego nieszczęścia wykorzystywanego
              przez innych. Więc genralnie twoje argumenty "Oferowana praca była
              na pół etatu i od początku chyba było to jasne" w tym miejscu kończą
              się dla mnie. Co poniektórzy chcą chińczyków za miskę ryżu , a
              samemu zarabiać 20k. Spokojnie poczekajcie, a nikt tutaj nie
              zostanie:]
              • Gość: Ola Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.ghnet.pl 20.05.10, 00:49
                Zacznijmy od tego - daruj sobie osobiste wycieczki nazywając mnie "wielką menadżerką" oraz czyniąc insynuacje na temat mojego wykształcenia i etyki pracy.
                Nie masz pojęcia o tym jak rekrutuje i jak wyglądają moje oferty pracy.

                Nigdy nie twierdziłam, ze nie ma nieuczciwości i wyzysku.
                Ale to występuje po obu stronach barykady.
                Przykładowo - pracownica, która po nieobecność szefa w ciągu dnia wychodzi na 2-3h do domu, bo mieszka blisko. Czy po kilku takich akcjach mam wszystkich pracowników nazywać oszustami i leniami? To jest rozwiązanie?

                Myślisz, ze wszyscy uciekają z Polski? To się bardzo mylisz.
                Na bieżąco przyjmujemy ludzi, którzy przyjeżdżają do TEJ KONKRETNEJ pracy przykładowo z UK, USA. I zostają, bo widzą dobre perspektywy, własnie tu, właśnie w Polsce.

                Uwaga na koniec - musisz być naprawdę niezły skoro uważasz się za kogoś "kto widzi jak to naprawdę w Polsce jest".(Tylko jeśli twierdzisz, że 2000 brutto to dobrze płatna praca na studiach to zapytaj moich praktykantów z trzeciego roku ;)
                Ale widocznie oni nie mają tak analitycznego umysłu jak Ty i dają się wyzyskiwać.
                • Gość: shal Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.clubnet.pl 20.05.10, 17:23
                  Powiedz gdzie na śląsku za 3 dni w tygodniu płacą powyżej 2000
                  brutto? weź się nie ośmieszaj..... Nawet w Warszawie tyle za 3 dni
                  pracy nikt ci nie da. I nie mówie tu o harówie w BIG 4 bo to
                  przeżytek, chyba że nie chcesz mieć rodziny. I nie mówie o zawodach
                  najbardziej porządanych jak informatyk i prawnik. EOT
                  • Gość: Ola Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.devs.futuro.pl 21.05.10, 12:18
                    Super. Oczywiście powinnam była się domyślać, że to są 3 dni.
                    Widzę, że podawanie wymiaru etatu przy pisaniu o wynagrodzeniu jest Ci
                    obce.

                    A stwierdzeniem, że najbardziej "porządane" zawody to prawnik i
                    informatyk udowodniłeś "znajomość" rynku (a przy okazji ortografii).
              • Gość: permanentne7niebo Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 14:47
                1200 brutto na pół etatu. Jakbyś miała troche analitycznego
                myslenia to byś doszła do wniosku, że taka oferta powinna być
                skierowana do emerytów lub studentów dziennych którzy na stancje
                chcą zarobić. EOT.

                ja biorę! obecnie pracuję za tyle przez min. 8h + soboty, mam mało
                czasu na studia i BUW (zwłaszcza BUW bo uczyć mogę się w nocy lub
                rano), a tak zarobiłabym tyle samo i szukałabym 2 dorywczej. I te
                parapety też bym przetarła.
                Mam 2 letnie doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku (tylko
                bardziej rozwiniętym, bo z odśnieżaniem, koszeniem etc, po śmierci
                Taty ktoś musiał zarabiać).
                Mogę w tym czasie śpiewać po angielsku i wysławiać się poprawną
                polszczyzną.
      • Gość: Zenon Cwaniaczki z Wyborczej nie napisały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 14:54
        Cwaniaczki z Wyborczej nie napisały nic oczywiście o zarobkach i kosztach
        życia. Co ma fundamentalne znaczenia dla zadowolenia z pracy.
      • Gość: Aaa Z tego artykułu wynika że pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 20:20
        Nie chcą pracowników, ale kogoś na wzór chłopa pańszczyżnianego bez prawa do
        urlopu, bez zarobków pozwalających na samodzielne życie, który się ma cieszyć na
        samą myśl o służeniu Wielkiemu Panu/Pani.
      • Gość: Ziuta Re: Nie lubię swojej pracy IP: 94.75.112.* 21.05.10, 11:11
        To sobie znajdź za tyle za ile Cię będzie satysfakcjonowała, a jak się
        podejmujesz pracy za 1200 to wykonuj ją uczciwie. Zgodziłeś się, na taką płacę i
        już. A jak uważasz, że to za mało za określony zakres obowiązków - nie podejmuj
        się.
      • Gość: Icek bedziesz miala Kasiu siedzaco robote IP: *.sbr25.nsw.optusnet.com.au 21.05.10, 11:44
        Bedziesz bawic dziecko - siadziesz se,
        bedziesz obierała ziemniaki - siadziesz se,
        bedziesz prasowac - siadziesz se,
        bedziesz szyła - siadziesz se,
        bedziesz jadła sniadanie - siadziesz se,
        To co ty chcesz lepiej ? Przeciez bedziesz miała siedziaca robote.
      • Gość: stiwen Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.10, 14:18
        Ola, jeżeli jesteś dobrym pracodawcą to nie powinnaś się denerwować opiniami innych gdyż zapewne nie są skierowane do Ciebie i do Tobie podobnych pracodawców, których to niestety w naszym kraju jest bardzo niewielu.
        Pracowałem swego czasu w firmie zajmującej się sprzedażą artykułów pasmanteryjnych na stanowisku kierowca - sprzedawca. Początkowo wszystko przebiegało bez zarzutów aż do czasu kiedy wyszło na jaw jacy tak naprawdę są szefowie. Jeden z nich wybrał się ze mną w trasę ( były to wyjazdy 3-4 dniowe po Polsce). W pierwszej firmie którą odwiedziliśmy mój były szef wziął z zaplecza pełne garśćie cukierków przeznaczonych na poczęnstunek dla klientów, i chowając je do swojej torby powiedział do mnie
        - Bierz pan, to za darmo.
        Następne co zrobił to ukradł z hotelu książkę innego województwa bo jak stwierdził - Nie będzie im potrzebna.
        Rzeczą normalną dla niego było obrażanie innych, mówienie nam jacy to głupi jesteśmy - zresztą w tej kwestii nie ma się co rozpisywać.
        Pewnego razu w trakcie jednego 4-dniowego wyjazdu udało mi się sprzedać towar za 80 000 zł. Zamiast zostać pochwalony, zmobilizowany aby jeszcze bardziej chcieć osiągać dobre wyniki, to usłyszałem że nie jestem najlepszy, że był przede mną taki pracownik co utargował 85 000 zł. Zaczęło mnie zastanawiać dlaczego ludzie którzy zatrudniali rekordzistę pozwolili sobie na jego odejście(odszedł sam nie został zwolniony).
        Okazało się że pracodawcy zamiast starać się o dobro firmy, a co za tym idzie dobro pracowników woleli utrzymywać swoje dzieci, które to są bardzo zaradne życiowo i mądre, ale jakoś same nie potrafią dać sobie rady w żciu jak tatuś na konto nie przeleje (mieszkania, meble, RTV, AGD, samochody to musiał kupić tatuś - tak dzieci były zaradne)
        Zarabiałem w tej firmie 1500 - 1750 zł za ok. 230 - 250 godzin pracy w miesiącu. Jak wspomniałem o podwyżce to usłyszałem że trzeba zapłacić podatki. Wspomnę że kiedy podjąłem pracę w firmie o której się tu tak szeroko rozpisuję jej dochody roczne nie przekraczały kwoty która zmuszałaby szefów do zatrudnienia księgowej (tzw. pełna księgowość). Po roku mojej pracy ( i moich kolegów zatrudnionych w podobnym okresie czasu co ja, bez których pewnie sukces nie byłby możliwy)szefowie zostali zmuszeni przez sukces finansowy swoich do utworzenia nowej firmy aby nie musieli zatrudniać księgowej.
        Nasze, czyli pracowników starania nie zostały docenione.
        Nastał ciężki okres w firmie, i nie mam tu na myśli finansów ale atmosferę. Szefostwo zwołało naradę, która odbywała się z każdym z pracowników z osobna (ciekawe, prawda, dlaczego nie ze wszyskimi razem). Pytali co mi się nie podoba. Wyłożyłem kawę na ławę a oni wytknęli mi moje błędy Zapytano mnie czy chcę tu pracować. Powiedziałem że chciałbym , ale jeżeli uznają że jestem im niepotrzebny przyjmę wymówienie z godnością. Po pół godzinie przyniesiono mi wymówienie, myśleli że zastraszą tym innych. Nie udał im się, tydzień póżniej zwolnił się pierwszy mój kolega, również bardzo dobry pracownik i mądry człowiek a w dwa tygodnie póżniej następny.
        Od czasu kiedy "SIĘ ZWOLNIŁEM" wraz z moimi kolegami, firmie owej spadły obroty do tego stopnia że zamkęli drugą firmę którą otworzyli podczas mojej pracy.
        Rotacja w tej pasmanteryjnej firmie z Wałbrzycha wygląda tak że co 2 - 3 lata zmieniają się pracownicy, za wyjątkiem jednego, który pracuje tam bardzo długo,ale wierzę że jego cierpli wość wreszcie się wyczerpie.

        I teraz powiedzcie mi i pracownicy i pracodawcy, po co ludzie mają być pracowici skoro jak nawet dają z siebie wszystko to druga strona ma to gdzieś
        • Gość: Lutek Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.chello.pl 22.05.10, 01:21
          Daj nazwę tej firmy dla przestrogi.
          • Gość: stiwen Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 11:42
            Nazwy Ci nie podam bo to niezgodne z prawem, ale wiedz że w Wałbrzychu
            jest tylko jedna hurtownia parająca się handlem pasmanterią więc nie
            będziesz miał problemów z jej rozpoznaniem i ominięciem szerokim
            łukiem, jej iedziba mieści się w sąsiedztwie PECu. Pozdrawiam
      • Gość: papko Nie lubię swojej pracy IP: *.147.107.104.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.05.10, 23:51
        robisz wszystko co każą zostajesz dłużej a jak przychodzisz na drugi
        dzień dostajesz zje... czy taką pracę można lubić?Teraz pracując nie
        można mieć swojego zdania ponieważ są mgr po studiach i oni wiedzą co
        najlepsze (karierowicze).
        • Gość: gosc Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.cebit.com.pl 22.05.10, 02:33
          co sie dziwic, ze ludzie wola pracowac za 200 funtow tygodniowo niz za
          200 miesiecznie
      • Gość: dr inż. AP Re: Nie lubię swojej pracy IP: *.aztw.cable.virginmedia.com 22.05.10, 05:24
        Ja nie lubiłem swojego kraju i go zmieniłem.
      • teyoo Nie lubię swojej pracy 25.05.10, 12:32
        Jasne, Polacy to lenie i mają postawę roszczeniową. Tylko jakoś nikt nigdy nie wspomina, że pracodawcy wymagają od pracownika cudów na kiju, a płacą nędznie.

        Wg autorów artykułu jestem "roszczeniowa", bo chciałabym zarabiać chociaż 1500 netto (a dostaję najniższą krajową), tak?
        Puknijcie się w głowę, to nie roszczeniowość, że ktoś chce być godnie wynagradzany (za te 1500 to i tak wyśmiałaby mnie połowa osób;).

        A ta sprzątaczka z artykułu.. że niby w domu jej będzie lepiej, bo sobie posiedzi zamiast pracować? A kasę skąd weźmie? Wam dziennikarzom się zdaje, że zasiłek dostaje się ZAWSZE, OD RAZU, NA ZAWSZE i 2000 NETTO. Pobudka! Tak dobrze nie ma..
      • Gość: ja Nie lubię swojej pracy IP: *.mielec254.tnp.pl 27.05.10, 10:29
        Pieprzenie! Próbują się wypowiadać dlaczego nie lubimy pracy i wymyślają
        odpowiedzi za nas! Ale czy ktoś w ogóle nas pyta jakie są nasze racje?
        Dlaczego tak bardzo nie lubimy tej pracy? Mają to gdzieś- wolą wydawać osądy
        wygodne dla siebie, pasujące do jakichś durnych schematów i broniąc
        wyzyskiwaczy (delikatnie to ująłem), zwalać całą winę na pracowników... Aaaaa-
        szkoda słów...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka