Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fina...

    17.11.10, 09:24
    Praca wartością samą w sobie i mająca wymiar inny niż wyłącznie finansowy? Boziu, co za bzdury.

    Natychmiast zrezygnowałbym z pracy gdyby moja żona zarabiała wystarczająco dużo
    Obserwuj wątek
      • ryjek1975 Re: Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fi 17.11.10, 09:36
        I dlatego własnie mężczyźni muszą się wystrzegać tych 20-30% kobiet, które - przy odpowiednim zabezpieczeniu finansowym przez drugą stronę - same chętnie zrezygnowały by z pracy, ale nie byłyby zadowolone, gdyby ich faceci mieli zrobić to samo - na takich samych warunkach...
        • Gość: koń pociągowy Re: Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fi IP: *.chello.pl 17.11.10, 10:10
          Bzdura,kolego.Niepracująca żona to skarb.Nic Cię nie obchodzi oprócz roboty,w domu wszystko ogarnięte(dzieci,obiady,porządki itp).Dla mnie bajka.
          • mikrobyznesmen Re: Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fi 17.11.10, 10:22
            Gość portalu: koń pociągowy napisał(a):

            > Niepracująca żona to skarb.Nic Cię nie obchodzi oprócz roboty,w
            > domu wszystko ogarnięte(dzieci,obiady,porządki itp).Dla mnie bajka.

            A ty jeszcze wierzysz w bajki?
            • dgr Re: Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fi 17.11.10, 11:52
              To wg Twojej definicji żyję w bajce :) Zarabiam na tyle dużo, że żona nie musi ( i nie chce ) pracować. Dzięki temu że tylko ja pracuję zawodowo, w domu mam wszystko zrobione, a ja nie mam żadnych obowiązków. Oczywiście sprawy, nazwijmy to 'męskie' - hydraulika, dziurka w ścianie, itp dalej należą do mnie :)
              • alfalfa Re: Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fi 17.11.10, 12:12
                wg mnie to norma. Współczuję tym rodzinom w których żona pracuje. Rozumiem, że czasem mus i życie nie przytula ale to imo niezdrowe. Kobieta jest stworzona do miłości a nie do roboty;)
                A.
          • mali_kali Rzeczywiscie bajka 17.11.10, 10:27
            To musisz bardzo dobrze wybrac, bo wiekszosc z tych co nie chce pracowac, to gdy zostanie w domu tam takze nic nie bedzie robic. Bedzie klikac na Face i ogladac telewizje sniadaniowa i opowiadac pozniej wszystkim na okolo jak to ona ma ciagle cos do zrobienia. Wrocisz po pracy do domu i znajdziesz brud i balagan.
      • milu100 I tu się kończy równouprawnienie 17.11.10, 10:06
        "W takiej sytuacji z pracy zrezygnowałoby nawet 42 proc. mieszkanek miast i 57 proc. kobiet mieszkających na wsi. "

        "78 proc. mieszkanek miast (w Warszawie 80 proc.) i 71 proc. kobiet na wsi nie zgodziłoby się na to, by ich partner zrezygnował z pracy, gdyby to one zarabiały wystarczająco dużo, by zapewnić rodzinie byt. Skłonnych byłoby na to przystać tylko 15 proc. kobiet w miastach (w Warszawie 17 proc.) i 20 proc. mieszkanek wsi."

        czyli ja będę oglądała cały dzien seriale i siedziała na naszej-klasie, a ty pracuj na moje utrzymanie

        • Gość: J@zzman Re: I tu się kończy równouprawnienie IP: *.polkomtel.com.pl 17.11.10, 10:14
          a może raczej "ja będę się zajmowała domem i wychowaniem dzieci, a Ty zarabiaj na utrzymanie" ?
          • milu100 Re: I tu się kończy równouprawnienie 17.11.10, 12:05
            Gość portalu: J@zzman napisał(a):

            > a może raczej "ja będę się zajmowała domem i wychowaniem dzieci, a Ty zarabiaj
            > na utrzymanie" ?

            w idealnym świecie tak by było,
            niestety ja znam przypadek gdy kolega wraca do domu z pracy i od progu awantura, że on nic nie robi a ona taka zapracowana, tyle tylko, ze jest cały dzien aktywna na facebooku i gg
            • titta Re: I tu się kończy równouprawnienie 17.11.10, 12:16
              To ze masz glupia kolezanke, to jeszzce nie swiadczy o tym, ze podziala obowiazkow to utopia.
        • titta Re: I tu się kończy równouprawnienie 17.11.10, 12:15
          Nie milu, ja sie zajme tym co lubie: dziecmi, gotowaniem, ogrodem, praca spoleczna (od sprzatania jest pani :P.
      • Gość: zrezygnowalbys ? Re: Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fi IP: *.tktelekom.pl 17.11.10, 10:15
        I bylbys nieudacznikiem na utrzymaniu zony tylko kobieta ma takie prawo wyboru.
      • mikrobyznesmen Z której choinki autor się urwał? 17.11.10, 10:22
        "Dla wielu kobiet praca zawodowa nie jest wartością samą w sobie, a ma wymiar wyłącznie finansowy. "

        Też mi powód do zdziwienia... :)
        Pewnie zdziwię autora/autorkę artykułu, jak mu/jej oznajmię, że również dla wielu mężczyzn "...praca zawodowa nie jest wartością samą w sobie, a ma wymiar wyłącznie finansowy."
      • gorcu Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fina... 17.11.10, 10:25
        Co to jest za zawód "elektronik"?
      • wj_2000 Feministki na drzewo 17.11.10, 10:31
        Feministyczna moda na sprzeczną z historią gatunku, symetryczną rolą kobiet i mężczyzn doprowadzi społeczności, które modę tę przyjmą do totalnej klęski cywilizacyjnej.
        Ziemię zaludnią te cywilizacje, w których role kobiet i mężczyzn są zoptymalizowane, co oznacza zróżnicowanie, tak jak było przez całą historię gatunku sięgającą daleko, daleko w przeszłość.
        Gdyby optymalna była symetria, plemiona w których kobiety chodziłyby z mężczyznami na polowania i na wojny wygrałyby darwinowską rywalizację i i innych by nie było (a przynajmniej te inne były by w mniejszości).
        I o czym tu dyskutować?
        Zdrowa większość ankietowanych kobiet tak właśnie myśli.
      • joannach mama nic nie robi 17.11.10, 10:58
        szkoda , ze tak malo kobiet postrzega prace jako mozliwosc rozwoju. co to za zycie jak sie je cale przesiedzi w domu, nawet z dziecmi. One kiedys pojda do szkoly i na pytanie co robi twoja mama powiedza w najlepszym wypadku : sprzata i gotuje
        • dgr Re: mama nic nie robi 17.11.10, 11:55
          A co złego jest w sprzątaniu i gotowaniu ? Czy wg Ciebie to jest jakaś ujma pracować w domu ?
          • Gość: just Re: mama nic nie robi IP: 10.12.0.* 17.11.10, 12:40
            Nic złego nie ma w sprzątaniu i gotowaniu. Ale jak to lubisz to możesz robić to zawodowo i mieć z tego kasę. Człowiek bez pracy i zmian gnuśnieje.
            • dgr Re: mama nic nie robi 17.11.10, 13:12
              To jest jakaś prawda ogólna, czy tylko Twoja ?
              Bo jak rozmawiam o tym ze swoją żoną, to ma trochę inny pogląd na temat pracy zawodowej, czy też zarobkowej, który Ty przedstawiasz.
              Nie zauważyłem też żeby moja żona, była 'zgnuśniała'. Nawet bym napisał że wprost przeciwnie. Ma na wszystko czas i przede wszystkim siłę, aby robić to co chce i to co lubi.
              Śmiesznie jest, jak kobiety krytykują życie mojej żony - że one by tak nie mogły, czy też że kobieta powinna pracować zawodowo. Natomiast podczas dłuższej rozmowy, już niejednokrotnie wyszło, że w sumie to one też tak chciałyby móc nie pracować. Oczywiście pod warunkiem, ze mąż byłby w stanie zapewnić całej rodzinie odpowiednie warunki. Co wbrew pozorom, nie oznacza że muszą to być warunki, nazwijmy to luksusowe.
              • Gość: temp Re: mama nic nie robi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 13:18
                siedzi w domu, bez roboty, ambicji i gnuśnieje. stary daj spokój, zachwalasza swój model jak taki tępak co to żonka w domku i obiadek gotowy, ze wsi przyjechałeś?
        • alfalfa Re: mama nic nie robi 17.11.10, 12:08
          masz rację, arbeit macht kobietę frei und ważną.
          A.
        • wj_2000 Re: mama nic nie robi 17.11.10, 12:10
          A co powiedzą o matce, która sprząta całe życie w biurze, czy sklepie? Całe życie sprząta u innych, a my z kluczem na szyi błąkaliśmy się po szkole!

          Większość ludzi - niestety - i mężczyzn i kobiet pracuje zarobkowo bez żadnej satysfakcji!!
          Cóż to za rozwój pracować w kieracie!
          Pewien procent zatrudnionych, to elita, która kocha to co robi, a przynajmniej sprawia jej to przyjemność (naukowcy, artyści, kreatywni inżynierowie, etc.).
          jeśli kobieta ma predyspozycje do takiej szczególnej pracy, byłoby grzechem "posadzić ją do garów". Zarazem taka elitarna praca oznacza (przynajmniej w teorii) niezłe zarobki pozwalające zatrudnić gosposię. Wtedy wilk jest syty i owca cała.
          W przeciwnym wypadku "chodzenie do pracy", byle jakiej i oddawanie skromnej pensji dla niani, albo szamotanina między szkołą a żłobkiem jest zachowaniem nieracjonalnym. Wynikającym raczej z mody, z bełkotu o "rozwoju", który inaczej przepadnie, a często ze strachu, że mąż porzuci i zostanie się bez środków. Z drugiej strony w rodzinie z dziećmi i pracującą "na siłę" matką jest często tyle zwyczajnych trudności i niedogodności, że rzeczywiście rodzina się rozlatuje. BŁĘDNE KOŁO
        • titta Re: mama nic nie robi 17.11.10, 12:22
          <w najlepszym wypadku : sprzata i gotuje
          A jesli jej raca zawodowa polega na sprzataniu lub gotowaniu?
          O przepraszam wtedy prowadzi catering lub jest "konserwatorem powierchni".
        • szeregowy_agent Praca ogłupia 13.01.11, 22:44
          A zwłaszcza odmóżdża praca na etacie, czyli współczesna forma zniewolenia.
      • ateofi Tendencyjny artykuł! 17.11.10, 12:17
        To prawda, że wciąż jeszcze pokutuje w wielu środowiskach model, że kobieta ma siedzieć w domu z dziećmi, ale to się zaczyna zmieniać. Po pierwsze wynika to z sytuacji materialnej rodzin, w których jedna pensja to za mało. Ponadto, dla coraz większej liczby kobiet praca staje się źródłem niezależności finansowej od mężczyzny, ponieważ są coraz lepiej wykształcone. Poza tym, dzięki zmianom obyczajowym i kulturowym kobiety rozumieją, że nie muszą być zależne od mężczyzn i mogą funkcjonować bez nich albo na zasadach partnerstwa. Kobiety również zaczynają sobie zdawać sprawę, jak może wyglądac ich życie z 40 lat, kiedy nie będzie merytury, ponieważ całe życie pani nie pracowała. Takie kobiet są skazane na łaskę mężów, a z nimi bywa różnie. Facet może się rozwieść z żoną, porzucić rodzinę albo któregoś pięknego dnia powiedzieć: trzeba było sobie zarobić, z nie nic nie robić. I nieważne, że żona chowala dzieci takiego palanta.
        • titta Re: Tendencyjny artykuł! 17.11.10, 12:30
          Artykul przedstawia tylko statystyki.
          Fakt, ze spoleczenstwo staje sie coraz bardziej egoistyczne. W efekcie coraz barzdiej rozpadaja sie wiezi, wiecej "kobiet radzi sobie bez mezczyzn" nie dlatego, ze tak chce, ale dlatego, ze nie moze znalezc odpowiedzialnego partnera, lub po prostu w cos takiego jak zwiazek nie wierzy, wiecej dzieciakow wychowuja sie bez rodzicow. Ludzie sa bardiej samotni. Podoba ci sie taka tendencja?
      • Gość: just Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fina... IP: 10.12.0.* 17.11.10, 12:38
        Boże, co to za leniwe baby przepytywano!
        Jest też wielu takich facetów co pracą się chętnie nie zhańbią.
        Szkoda, że tak mało ludzi - jak wspomniał ktoś na forum - nie patrzy na pracę jako możliwość rozwoju. Ja siedząc w domu na wychowawczym straciłam bardzo dużo. Krzyczałam już w połowie tego urlopu, ze chce do pracy - niestety nie było dla mnie miejsca na stanowisku, które opuściłam. Po 15 latach tego nie odrobiłam - i nie chodzi o wielką karierę zawodową. Praca dla mnie to nie tylko wymiar finansowy. To styczność z równymi ludźmi, rozwój intelektualny. W domu, jeśli nie masz zajęcia zarobkowego - cofasz się w rozwoju.
        • alfalfa Re: Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fi 17.11.10, 13:04
          Widzę, że muszę uzupełnić wpis: arbeit macht kobieta frei, ważna und mądra.
          A.
        • dgr Re: Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fi 17.11.10, 13:21
          Czy pisząc o kimś kto ma inny pogląd na życie "Boże, co to za leniwe baby przepytywano!" nie okazuje się że jesteś trochę jakby ograniczona ? Nie jesteś w stanie zrozumieć, że inni ludzie mogą mieć inny pogląd na życie niż Ty i być przy tym szczęśliwym ?
          Cóż, należałoby Ci tylko w współczuć, bo raczej nie można oczekiwać, że jest w stanie zrozumieć, że ludzie mogą mieć różne potrzeby.
      • Gość: k@liber Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fina... IP: 94.75.112.* 17.11.10, 13:41
        No cóż, praca widać jest dla pracowitych, czyli dla mężczyzn. Kobiety oszukują ciągle mężczyzn, że zajmowanie się domem & dziećmi jest ciężką pracą, a wielu naiwnych nadal chce w to wierzyć. Ale fakt pozostaje faktem- to kobiety uzurpują sobie wieczne prawo do wyboru: praca zarobkowa czy grzanie dupy w domu. Mężczyźni takiego wyboru nie mają, ale to kobiety krzyczą że nie ma równouprawnienia. Co za bezczelność i hipokryzja!!!!
      • Gość: Zona_w_domu Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fina... IP: *.enterpol.pl 19.11.10, 09:22
        Ja jestem właśnie na utrzymaniu męża i on wcale ne narzeka. Chciałam iść do pracy ale jemu to nawet chyba nie na rękę -przychodzi z pracy i nic nie musi robić, no chyba że trzeba coś naprawić w domu i jak to ojciec - pobawić się zająć się dziećmi. Nie gotuje, nie sprząta, nie wybiera dzieci do szkoly i przedszkola (tak jak to było gdy ja pracowałam). Ja jestem zadowolona bo nie muszę się martwić o dzieci co z nimi zrobić jak nam się zmiany zachodziły i tak w ogóle to mogłabym wyliczać zalety mojej 'pracy' w domu. Kiedyś była nawet taka propozycja żeby płacić matkom za siedzenie w domu i wychowywanie dzieci... No ale przecież to nie jest żadna praca jak się siedzi w domu bo i tak wszystko samo się robi ;( A pieniądze - rzecz nabyta. Dla mnie rodzina jest najważniejsza. Zresztą taką pracą jaką miałam to wykańczałam się psychicznie i swoich najbliższych - ciągle w stresie i musiałam się zwolnić.
      • Gość: słonko Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fina... IP: *.xdsl.centertel.pl 19.11.10, 18:39
        pracować też trzeba umieć a z tym już jest gorzej i to dotyczy wszystkich zawodów, "szczeblów z osobistymi i zawodowymi aspiracjami"
        Coraz więcej jest osób które nie mogą pracować bo są chore, muszą pracować a nie pracują bo nikt ich nie chce zatrudnić, pracują i nie mają z tego nawet satysfakcji finansowej, pracują bo nie mają partnera który na nich zarobi
      • Gość: ziutek Praca dla wielu kobiet ma wymiar wyłącznie fina... IP: *.olsztyn.mm.pl 03.12.10, 22:12
        no ja tez chetnie zrezygnowałbym z pracy zawodowej . Właściwie to poswiecam 4 godziny w pracy na kombinowanie co tu zrobic żeby więcej już w zyciu nie pracować. jakbym miał żonę to w zadnym wypadku nie dopuściłbym zeby zrezygnowała z pracy. Zdziczałaby sama bez kontaktow z innymi ludzmi i tylko pewnie siedziałaby na naszej szkapie albo fejsbóku całymi dniami.
      • Gość: all Chyba umarłabym ze wstydu IP: *.toya.net.pl 13.12.10, 11:41
        Chyba umarałabym ze wstydu gdyby moj partner mnie utrzymywał. WStyd mi też za moją płeć to dowodzi jakie próżne i nudne te kobiety są zero rozwoju i pusty łeb. Potrafią tylko narobić dzieciaków i narzekać. Boże , co to za życie ?! Przesiedzi w domu i umrze w domu.Niedługo skończę 26 lat , nadal studiuję i równocześnie pracuję, nie wiem co powoduje ,że wciąż czuję sie niedostatecznie dojrzała na jakieś zakładanie rodziny itp. ale naprawdę to nie jest kompletnie w mojej intencji. Nie pociąga mnie to ale przeraża. Moim marzeniem jest nauczyć się kolejnych j. obcych i wyjechać w podróż w kilka miejsc a potem wrócić i napisać książkę:D Pozdrawiam kobiety , które dążą do samorealizacji. Miło jest mieć interesującego partnera ale jak nie można trafić na nikogo prócz pro piwnych mizgoinów , to ja wolę jeszcze poczekac. Pozdrawiam wartosciową część płci męskiej! Oby tak dalej.
        • szeregowy_agent Re: Chyba umarłabym ze wstydu 13.01.11, 22:55
          Dziewczyno, póki czas wykorzystaj środki unijne, zakładaj własną firmę, decyduj o sobie, spełniaj marzenia.
        • Gość: ediza Re: Chyba umarłabym ze wstydu IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.01.11, 23:55
          Podoba mi się twój post. Chociaż nie zgadzam się tym zakładaniem rodziny.
          Ja mam męża, dziecko, a mimo to stale się szkolę i rozwijam. Pracuję. Bo chcę. Ale z jednej strony, gdyby mój mąż zarabiał tyle, aby wystarczało odpowiednio pieniędzy, to wolałabym pracować na pól etatu. Mieć jakąś równowagę, rodzina, dom i praca. Bo jednak po 8godz pracy i 3 dojazdu (2strony) razem 11godz po za domem jest dla mnie bardzo wyczerpujące.
        • Gość: Dana Re: Chyba umarłabym ze wstydu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.09.11, 19:15
          Jeszcze nie słyszyłam aby ktokolwiek "umarł ze wstydu". Brzmi to w każdym razie jak nowa nieuleczalna choroba, którą ty chyba jestes dotknięta, skoro odczuwasz wstyd za innych, zwłaszcza za tradycyjnych osobników płci żenskiej.
          Uważam, że twoje wypowiedzi są bardzo powierzchowne, nieprzemyślane i nawet aroganckie.

          Co wiecej, uważam że siejesz - może nieświadomie - feministyczne poglądy spełniania się kobiety przez tak zwaną "pracę" i przez tak zwane "studia".

          Sama skończyłam studia i wiem, że nic mi te studia nie dały, a moją wiedzę i umiejętności nabyłam sobie sama, przez własny wybór literatury i mediów.
          Studia nie dały mi też żadnego startu zawodowego, bo chyba nikt mi nie zaprzeczy, że na rynku pracy liczą się raczej znajomości i ślepe posłuszenstwo, a nie mądrość i odpowiedzialność.
          Niestety społeczeństwo a zwłaszcza kobiety i dzieci poddawane są systematycznemu praniu mózgu i propagandzie, że jakoby szkoła i praca dawały im jakieś wartości i jakieś "samospełnienie". Tylko zakompleksione i naiwne feministki mogą wierzyć w takie bzdurne programy myślowe.
          Może 100 lat temu, kiedy rodzice byli niepiśmienni i brakowało książek, szkoła miała pewną wartość edukacyjną. Dziś jednak w czasach powszechnej informacji i elektroniki, tradycyjna szkola i praca są przeżytkiem i powodem powszechnej ciemnoty ludzkiej.

          Chcę też podkreślić, że rozwój mój zawdzieczam w dużym stopniu mojemu macierzynstwu i moim dzieciom oraz uważam, że życie w czterech ścianach wcale nie jest nudne, a wręcz przeciwnie, może być bardzo szcześliwe i kreatywne i to bez wielkich nakładów finansowych.



    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka