Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zakładam firmę - ????

    15.04.04, 17:08
    mam pytanko zastanawiam się nad założeniem firme i niedługo bede
    zamieszczał ogłoszenie o prace tak naprawde to najchętniej to przyjąłbym
    osobę ze znajomością hydrauliki ogólnie czyli instalacje c.w.u. ; c.o. oraz
    umiejętnośc układania glazury , terekaty itd , oraz ogólnych prac remontowo
    budowlanych , z własnym sprzętem do tego wszystkiego


    ponieważ mój koncept jest taki że ja zajmuje sie poszukiwaniem klientów , a
    dana osoba wykonaniem , zastanawiam się jedynie nad tym jak zweryfikować
    fachowość takiej osoby , jakie zaproponować warunki zatrudnienia , oraz formy
    rozliczenia ,
    Problem jest w tym że ja się znam na stronie handlowej przedsięwzięcia ,
    natomiast jestem zielony jesli chodzi o wykonawstwo i nie chce sie wkopać

    Chyba mogłoby byc jeszcze jedno wyjście dogadać się z jakąś solidną firmą i
    po prostu zlecać im robotę za prowizję , ale tutaj niestety traciłby na
    efekcie polecania firmy

    Czekam na opinie
    Obserwuj wątek
      • Gość: Kasia Re: Zakładam firmę - ???? IP: *.net / *.tv 15.04.04, 17:12
        Witam!! Czy nie uwazasz ze mozesz zatrudnic jakiegos partacza,a w tych czasach
        o uczciwych trudno?
        • vokulski Re: Zakładam firmę - ???? 15.04.04, 17:28
          No właśnie w tym jest cały problem , jak pisałem ja się orientuje w sprawach
          pozyskiwania klientów , a nie w sprawach wykonawstwa , Poprzednia moja
          działanośc upadła nie z braku klientów , bo tych mieliśmy bardzo duzo ,
          nieważne - wyłozyliśmy się z braku kapitału .
          No i tutaj boje się aby się nie wyłożyc na braku fachowości ,
      • paw_dady szczescia zycze 15.04.04, 17:29
        bo bedzie ci potrzebne. Przerabialem ten model ludzi do pracy znalazlem a i
        owszem ale nie w Polsce (dzialka IT ;o).


        bo wprawdzie teoretycznie model firmy powinien dzialac ale w praktyce o ile nie
        znasz osobiscie kogos kto to potrafi mala szansa ze znajdziesz. Tu wszyscy
        tylko narzekaja na brak pracy ale do pracy raczej nie sie nie garnie. Bo
        oczekuja 6tygodnie platnych wakacji, samochodu sluzbowego i godnego
        wynagrodzneia cokolwiek to nie znaczy.

        Co do siebie? w zasadzie NIC bo sie nalezy
        Wprawdzie nic nie umieja ale szybko sie ucza (na koszt twoich klientow i twojej
        opinii) ;P
        • vokulski Re: szczescia zycze 15.04.04, 17:42
          Moje obawy są tego typu że własnie ci co są dobrzy to albo mają prace , albo
          własne firmy , a Ci co nie maja no to wiadomo do czołówki nie należą , i koło
          się zamyka , no cóż chyba trzeba się powoli samemu zacząć uczyć , i zamiast
          studiować na SGH chyba lepiej pójść do technikum i zdobyć konkretny zawód ,;-)

          • paw_dady Re: szczescia zycze 15.04.04, 18:03
            vokulski napisał:

            > Moje obawy są tego typu że własnie ci co są dobrzy to albo mają prace , albo
            > własne firmy , a Ci co nie maja no to wiadomo do czołówki nie należą , i koło
            > się zamyka , no cóż chyba trzeba się powoli samemu zacząć uczyć , i zamiast
            > studiować na SGH chyba lepiej pójść do technikum i zdobyć konkretny zawód ,;-)
            >
            cos w tym jest ;)

            Ael mozesz tez to rozwiazac inaczej: wiazesz sie hydraulikami umowa (cos a SLA
            he he hydraulik nie musi wiedziec co to SLA choc w to wchodzi). A ty nadal
            szukasz klientow i za prowizje podsylasz zaprzyjaznionych hydraulikow,
            kafelkarzy itp. Ty wystawiasz fakturke, bierzesz odpowiedzialnosc (dlatego SLA)
            oni dostaja kaske po akceptacji przez klienta. Dla wielu klientow
            instytucjonalnych bedziesz warty z czasem 20x wiecej o 'Bolka'.

            Radzilbym zaczac szukanie klientow wsor 2giej ligi firm, tam latwiej dotrzec
            startupom.

            pzr

            Ty wymagasz od klienta czesciowej przedplaty ;)
            • vokulski Re: szczescia zycze 15.04.04, 18:33
              paw_dady napisała:

              > vokulski napisał:
              >
              > > Moje obawy są tego typu że własnie ci co są dobrzy to albo mają prace , al
              > bo
              > > własne firmy , a Ci co nie maja no to wiadomo do czołówki nie należą , i k
              > oło
              > > się zamyka , no cóż chyba trzeba się powoli samemu zacząć uczyć , i zamia
              > st
              > > studiować na SGH chyba lepiej pójść do technikum i zdobyć konkretny zawód
              > ,;-)
              > >
              > cos w tym jest ;)
              >
              > Ael mozesz tez to rozwiazac inaczej: wiazesz sie hydraulikami umowa (cos a
              SLA
              > he he hydraulik nie musi wiedziec co to SLA choc w to wchodzi). A ty nadal
              > szukasz klientow i za prowizje podsylasz zaprzyjaznionych hydraulikow,
              > kafelkarzy itp. Ty wystawiasz fakturke, bierzesz odpowiedzialnosc (dlatego
              SLA)
              >
              > oni dostaja kaske po akceptacji przez klienta. Dla wielu klientow
              > instytucjonalnych bedziesz warty z czasem 20x wiecej o 'Bolka'.
              >
              > Radzilbym zaczac szukanie klientow wsor 2giej ligi firm, tam latwiej dotrzec
              > startupom.
              >
              > pzr
              >
              > Ty wymagasz od klienta czesciowej przedplaty ;)

              Nad tym też się zastanawiałem tylko nie wiem jak się zabezpieczyć , przed tym
              że tak naprawdę to ta firma której bede zlecał bedzie się strała z każdego
              zlecenia , aby polecac ich nie mnie co jest logiczne , i wtedy praktycznie
              tracę wszystkich klientów z polecenia a takich jest najwięcej ,

              Wiesz na jaki największy problem cierpią wszystkie gabinety rehabilitacyjne i w
              dużej mierze przez to plajtują , właśnie przez lewizne pracowowników ktorzy
              przyjmuja klientów prywatnie , to tak na marginesie dodaje że w cale nie jest
              to taki marginalny problem który niestety trzeba brać pod uwage planujac
              działalnośc ,
              jakoś mi w tej chwili nic nie przychodzi do głowy jak sie przed tym najlepiej
              zabezpieczyć
              • paw_dady Re: szczescia zycze 15.04.04, 20:21
                > Nad tym też się zastanawiałem tylko nie wiem jak się zabezpieczyć , przed tym
                > że tak naprawdę to ta firma której bede zlecał bedzie się strała z każdego
                > zlecenia , aby polecac ich nie mnie co jest logiczne , i wtedy praktycznie
                > tracę wszystkich klientów z polecenia a takich jest najwięcej ,
                >
                > Wiesz na jaki największy problem cierpią wszystkie gabinety rehabilitacyjne i
                w dużej mierze przez to plajtują , właśnie przez lewizne pracowowników ktorzy
                > przyjmuja klientów prywatnie , to tak na marginesie dodaje że w cale nie jest
                > to taki marginalny problem który niestety trzeba brać pod uwage planujac
                > działalnośc ,
                > jakoś mi w tej chwili nic nie przychodzi do głowy jak sie przed tym najlepiej
                > zabezpieczyć



                jest tylko jeden sposob -> szybciej niz chujki oszukujace cie zbudowac swoja
                marke u klientow. Zreszta po to piszesz SLA -> jak cie beda ruchac podajesz do
                sadu i chujek bankrutuje.
                • vokulski Re: szczescia zycze 16.04.04, 11:58
                  A co dokładnie oznacza SLA ? ,bo sie domyślam ale nie jestem pewien

                  • Gość: mouse Re: szczescia zycze IP: *.icpnet.pl 16.04.04, 14:35
                    SLA (Service Level Agreement) czyli gwarancja jakości wykonywanych prac czy
                    usług. Określa szczegółowo sposób wykonania, jakość, parametry techniczne itp
                    oraz czasowe. Ponadto zawiera określone kary finansowe i inne restrykcje w
                    przypadku niewywiązania się z poszczególnych punktów umowy.

                    a tak w ogóle to pozdrawiam i powodzenia.
                    acha i jeszcze krótko i za ryj trzeba bo w tym kraju nie można inaczej.
        • popruty Re: szczescia zycze 17.04.04, 01:03
          hej paw_dady,
          Nigdy nie narzekałem jak miałem coś robić w firmie, nawet jeżeli z umowy
          wynikałoby co innego. Pracowałem wg umowy jako doradca techniczny a zdarzało
          się, że jak brakowało ludzi w magazynie to biegałem przy rozładunku TIR'a.
          Nigdy też nie szukałem pretekstu by "wycyckać" szefa czy firmę - po prostu
          jestem w wychowany w innym duchu. Dzisiaj każdy kto nie jest cwaniakiem ten
          jest uważany za niedorajdę. Wielu mysli, że lepiej więcej mieć w gadce niż
          wiedzy w głowie... Pracowałem jak wół, bez nadgodzin (bywało, że po 12-14
          godzin jak był wyjazd służbowy), firma oszczędzała na pracownikach ja tylko
          mogła, długo nie miałem telefonu służbowego, tylko szef dał mi kartę SIM-PLUS'a
          bym odbierał telefony do mnie. Później go nie interesowało czy mam kasę na nową
          kartę czy nie - przecież "kupił" mi kartę startową - co jeszcze ja chcę?!
          Na wszelkie wyjazdy służbowe musiałem brać swój samochód, aż się zbuntowałem.
          Szefostwo kupowało sobie coraz lepsze auta a mój stary poczciwy polonez zaczął
          się rozsypywać. W końcu koszty napraw zaczęły przekraczać kwoty jakie mogłem w
          miesiącu wydawać na auto, a rozliczenie delegacji nie dawało mi zwrotu kosztów
          naprawy i przejazdu.
          Moje zarobki były nienajlepsze, ale zaciskałem zęby i żyłem z żoną skromnie bez
          szaleństw. Chcę dodać, że zaczynałem bez doświadczenia praktycznego ale z głową
          pełną wiedzy i pomysłów. Chciałem popracować w firmie, zebrać doświadczenie po
          studiach. Niestety po dwóch latach dłużej już nie mogłem wysłuchiwać, że
          pracuję słabo, że firma nie może sobie pozwolić na dodatkowych ludzi i muszę
          robić jako: doradca techniczny klienta, serwisant, osoba przyjmująca
          reklamacje, informatyk (backupy 8 komputerów, obsługa serwera pocztowego,
          polityka bezpieczeństwa informatycznego, wdrażanie aplikacji firmowej u
          klientów), magazynier, sprzątaczka. Zawsze postępuję tak by ani szef, ani firma
          nie mogli mieć powodów do tego by być ze mnie niezadowolonym.
          W trakcie pracy byłem na szkoleniu we Włoszech. To co mnie tam uderzyło to
          fakt, że dany pracownik robi tylko jedną rzecz - np mechanik jest mechanikiem,
          konsultant techniczny jest konsultantem...
          Zmieniłem swoją pracę, mimo, że dotychczasowe zajęcie było zgodne z moim
          wykształceniem i naprawdę lubiłem moją pracę. Mam nową pracę, lepsze warunki
          pracy. W mojej nowej firmie każdy robi to co powinien i nic więcej, a do
          sprzątania jest sprzątaczka:)
          Nie mam telefonu komórkowego, samochodu - mam zagwarantowaną opiekę medyczną.
          Praca jest o wiele mniej absorbująca, po 8 godzinach idę do domu i zawsze wiem
          kiedy kończę pracę. Aby móc zmienić pracę skończyłem studia podyplomowe. Jednak
          jest w sercu żal, że moja wiedza (technikum + studia + prawie 3 lata pracy w
          branży motoryzacyjnej) nie jest wykorzystana.
          Ciągle się uczę więc może kiedyś będę pracował w tym czym czuję się najlepiej.
          Jak na razie robię co teraz robię (i wcale nie zarabiam kokosów). Jak już
          pisałem nie narzekałem i nie będę narzekał. Jak będzie źle biorę się do roboty
          i już.
          Pozdrowienia
      • Gość: kiero Re: Zakładam firmę - ???? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.04, 21:50
        długi czas pracowałem na budowach, głównie przy hydraulice i wykańczaniu
        wnętrz. kilka rad mogę ci udzielić. osobiście uważam, że jeżeli nigdy nie
        miałeś do czynienia z budownictwem, raczej się za to nie zabieraj. poza tym
        dobry fachowiec w tej branży nie potrzebuje szukać klientów w tej
        branży.....sami przychodzą(wiem to z życia). jeżeli masz jakieś konkretne
        pytania, służę radą.przy okazji mogę ci zdradzić ile kosztuje dobry, ale
        naprawdę dobry fachowiec w tej branży, posiadający profesjonalny sprzęt i
        wszelkie narzędzia).moim zdaniem tego typu działalność ma sens, ale tylko
        gdybyś miał klientów na zachodzie Europy, bo w Polsce....nie sądzę. pozdrawiam.
      • o13y równiez odradzam 16.04.04, 23:59
        działanie w tej branży, bez jej znajomości. Rynek budowlany jest dzis tak
        nasycony wykonawcami, że potencjalni klienci wiedza, że pośrednik finansowy
        kasujący li-tylko prowizje, to zbedne obciażenie. Nawet bez używania terminu
        SLA warunki umowne w tej akurat branży (gwarancje jakości, zasady wynagradzania
        itp) są w zasadzie powszechnie znane na rynku.A firma, która zaczyna od
        przedpłat jest w zasadzie przez kontahentów skreślana.
        Niezaleznie od Twoich umów z bezpośrednim wykonawcą i tak finalnie Ty, jako
        wystawiajacy fakturę (no i jako właściciel firmy) musisz dac klientowi
        gwarancję. Jak zamierzasz wyegzekwować stosowną jakość robót, nie wiedząc jak
        powinna wyglądać poprawnie wykonana robota? A gwarancje w tej branzy-na
        szczęście dla klientów są coraz dłuzsze.A osoba, której poszukujesz-czyli i
        hydraulik i budowlaniec w jednym takich gwarancji Tobie nie da.
      • popruty Także odradzam 17.04.04, 01:10
        Na wakacjach w czasie studiów wyrobiłem sobie zdanie o dobrych fachowcach.
        Pracowałem pod rząd w kilku firmach budowlanych czasami miesiąc czasami dwa.
        Były to duże firmy - ze śląska. Faktyczny nadzór nad jakością prac mial majster
        lub brygadzista. Niemniej zdarzyło się, że jak kafelkarz kładł płytki to sobie
        chłop popił. Sam widziałem jego robotę - było krzywo. Sam kładłem z ojcem
        kafelki w łazience i myślę, że to lepiej zrobiliśmy niż zawodowy kafelkarz.
        Firma oczywiście go zwolniła, inny kafelkarz zrywał całą ścianę i poprawiał
        robotę. Wiem, że to był jeden z przypadków, ale jak chcesz się ustrzec przed
        takimi ludźmi?
        Może być ciężko. Życzę, żebyś trafił na dobrego fachmana i biznas się kręcił.
        Powodzienia

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka