sea_dog
27.04.04, 14:44
...pojawia się dobra wróżka i spełnia życzenie, dając nam Zajęcie
Subiektywnie Idealne.
Na początku pomyślałam, że zostanę barmanką na hawajskiej plaży. Plaży jednak
daleko do ideału, bo ile można pracowac na zmywaku. Nawet hawajskim. Potem
zachciało mi się własnej firmy, ale ćwicząc cudze, i znając wszystkie "za i
przeciw" jakoś nie wymyśliłam, czym rzeczona firma miałaby się zajmować. Może
dostawą drinków na Hawaje? Eeeee... Może więc mąż milioner!? On będzie tłuc
kasę, a ja trwonić ciężko zdobyte fundusze. Na Hawajach, rzecz jasna. Nie mam
jednak za grosz gustu, więc pewnie odprawiłby mnie z gromadką dzieciaków do
jakiego Pomiechówka.
Myślę i myślę i wymyśliłam tylko tyle, że tak naprawdę żadna praca nie będzie
idealna, jeśli myślę tylko o leżeniu pod palmą. Oprócz tego nie wymyślę już
nic, bo cała moja inwencja dawno skonała na cudzym biurku.
Dobra wróżko dobra wróżko daj mi bilet na H. moze być w jedną stronę (w druga
zawsze moga mnie deportować ;-)
Aha - zaznaczam, że nie jestem sfrustrowana!