Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Etat Subiektywnie Idealny czyli...

    27.04.04, 14:44
    ...pojawia się dobra wróżka i spełnia życzenie, dając nam Zajęcie
    Subiektywnie Idealne.

    Na początku pomyślałam, że zostanę barmanką na hawajskiej plaży. Plaży jednak
    daleko do ideału, bo ile można pracowac na zmywaku. Nawet hawajskim. Potem
    zachciało mi się własnej firmy, ale ćwicząc cudze, i znając wszystkie "za i
    przeciw" jakoś nie wymyśliłam, czym rzeczona firma miałaby się zajmować. Może
    dostawą drinków na Hawaje? Eeeee... Może więc mąż milioner!? On będzie tłuc
    kasę, a ja trwonić ciężko zdobyte fundusze. Na Hawajach, rzecz jasna. Nie mam
    jednak za grosz gustu, więc pewnie odprawiłby mnie z gromadką dzieciaków do
    jakiego Pomiechówka.

    Myślę i myślę i wymyśliłam tylko tyle, że tak naprawdę żadna praca nie będzie
    idealna, jeśli myślę tylko o leżeniu pod palmą. Oprócz tego nie wymyślę już
    nic, bo cała moja inwencja dawno skonała na cudzym biurku.

    Dobra wróżko dobra wróżko daj mi bilet na H. moze być w jedną stronę (w druga
    zawsze moga mnie deportować ;-)

    Aha - zaznaczam, że nie jestem sfrustrowana!
    Obserwuj wątek
      • Gość: desperacya Re: Etat Subiektywnie Idealny czyli... IP: 217.113.224.* 02.05.04, 14:55
        Cześć, sea dog ! Mnie dobra wróżka lokuje w zupełnie innych klimatach...

        Mam drewniany domek nad norweskim fiordem... W ciszy natury zajmuję się
        tłumaczeniami. Mam laptopa, i te wszystkie nowoczesne bajery, dzięki którym
        nie czuję się samotnie.. zresztą do najbliższego miasta nie jest tak daleko.
        Tam, w małej firmie mam pół etatu i wpadam do nich dwa razy w tygodniu..
        W moim domku, na półkach mam słowniki, książki, wszystko, co lubię, i mam
        gdzieś ten cały pośpiech współczesnego świata.. A gdy zatęsknię za rodzinką,
        starymi znajomymi,wielkomiejskim gwarem, odwiedzam rodzinkę w Polsce..i po paru
        dniach wracam jak na skrzydłach nad "mój" fiord.. W mojej samotni nie jest
        znowu aż tak odludnie.. Czasem Morten wpadnie na kawę.

        Sea dog, masz namiary na tę wróżkę ? nie chcę tak czekać i czekać... na
        Subiektywnie Idealny Etat !
        • sea_dog Re: Etat Subiektywnie Idealny czyli... 04.05.04, 09:50
          no własnie.... o czyms takim marze! pustelnia naszpikowana nowoczesna
          elektronika! byc pania i wladczynia siebie i swojego czasu... nie wymyślilam
          jeszcze tylko, co moglabym robic na takim odludziu. tlumczem nie zostane,
          grafikiem jak na razie nie jestem... numer... jakos chyba na 0 700 sie
          zaczynal ;-) jak mi sie kiedys przypomni to dam znac!! obiecuje!!


          Gość portalu: desperacya napisał(a):

          > Cześć, sea dog ! Mnie dobra wróżka lokuje w zupełnie innych klimatach...
          >
          > Mam drewniany domek nad norweskim fiordem... W ciszy natury zajmuję się
          > tłumaczeniami. Mam laptopa, i te wszystkie nowoczesne bajery, dzięki którym
          > nie czuję się samotnie.. zresztą do najbliższego miasta nie jest tak daleko.
          > Tam, w małej firmie mam pół etatu i wpadam do nich dwa razy w tygodniu..
          > W moim domku, na półkach mam słowniki, książki, wszystko, co lubię, i mam
          > gdzieś ten cały pośpiech współczesnego świata.. A gdy zatęsknię za
          rodzinką,
          >
          > starymi znajomymi,wielkomiejskim gwarem, odwiedzam rodzinkę w Polsce..i po
          paru
          >
          > dniach wracam jak na skrzydłach nad "mój" fiord.. W mojej samotni nie jest
          > znowu aż tak odludnie.. Czasem Morten wpadnie na kawę.
          >
          > Sea dog, masz namiary na tę wróżkę ? nie chcę tak czekać i czekać... na
          > Subiektywnie Idealny Etat !
          • kolega.dobrej.wrozki Dobra wrozka (per procurationem). 04.05.04, 23:11
            Mila Sea_dog,

            do kancelarii Dobrej Wrozki wplynela Twoja prosba o one way bilet na Hawaje.
            Z uwagi na ogrom zyczen takich i podobnych wplywajacych dziennie
            Dobra Wrozka zwrocila sie do mnie z zyczeniem aby sie z Toba porozumial
            w sprawie poruszonego biletu do Honolulu via Los Angeles.
            W zwiazku z tym, ze cena biletu w jedna strone nie rozni sie znacznie
            od biletu w dwie strony bedziemy dalej okreslali biletem bilet w dwie strony.
            Wrozka moze spelnic wiec Twoje zyczenie lezenia pod palma na plazy
            Waikiki na Hawajach przez dwa tygodnie. Bez koniecznosci pracy przy
            zlewozmywaku ani innej pracy. Dodatkowa opcja moze byc obejrzenie
            zaprzyjaznionych wysp hawajskich np. Maui lub Hawaii albo obu.
            Po wejsciu slonca w ocean Wrozka pokryje wszystkie Twoje nocne szalenstwa
            (siedzenia przy barach i podobne). Generalnie Wrozna pokryje Twoj caly
            dwutygodniowy okres dolce far niente. Wrozka rozwazy rowniez kieszonkowe.

            Wrozka nie gwarantuje zamazpojscia i poznania osobiscie milionera.
            Ewentualna ucieczka z przystojnym Hawajczykiem i zaszycie sie na wybranej
            wyspie w okolicach plantacji ananasow jest na Twoje tylko ryzyko.
            I niestety, Wrozka nie zajmujac sie polityka nie moze zagwarantowac uzyskania
            wizy amerykanskiej. Wszystko inne Wrozka prawie zagwarantowac moze :)))).

            Prosze pamietaj powiedzenie Oscara Wilde - uwazajcie o co sie modlicie
            poniewaz moze sie to spelnic. W tym przypadku na dwa tygodnie. Na Hawajach.
            Zastanow sie wiec nad odpowiedzia Wrozki i pytaj jeszcze jezeli bedziesz
            miala dodatkowe pytania. Sprawy logistyki zalatwie ja w imieniu Wrozki.

            Pozdrawiajac w imieniu Wrozki,
            kolega.dobrej.wrozki.
            • Gość: polonez Re: Dobra wrozka (per procurationem). IP: *.e-data.net.pl 05.05.04, 00:13
              K...! K...! KELNEER! Dwie sety i coś na zagrychę! C.. cooo? Nie ma? Ech.. grrr
              wrl... brrr Aa, a, a so to za knajpa? Gzie ja jestem? "BAJKA Ristorante”???
              Hmm.. yyych, to... to nie jest "Bar Pod Złotą Rybką"??? hmmm... No cuś mi tak
              od razu nie pasowało... Jakieś takie dziwne ludzie unoszące się pod sufitem...
              i... i ja ich w ogóle nie rozumiem, tso oni mówią...? N nno i wódki nie
              dajecie... Zero kUltUry! Co? Wróżka? Ta z Szerokiej? No znam. A jak!?! U niej
              zawsze dobrze człowieka obsłużą... U Wróżki jest najlepsza melina na dzielnicy.
              Panie! Nigdy potrzebującemu człowiekowi nie domówi! Spełni każde życzenie! Ho
              ho ho! A jakże! Każde! Mówię Panu! .... No dobra Panie starszy! Lecę! Nic tu po
              mnie... Gzie wyjście? .....
            • sea_dog Re: Dobra wrozka (per procurationem). 07.05.04, 17:19
              o której mam byc na lotnisku i czy mam zabrac kostium kąpielowy czy tez jest
              wliczony w pakiet???

              Moje zyczenia zawsze sie spelnialy tyle tylko, ze albo 5 minut za wczesnie,
              albo 5 za pozno. Taka karma.

              :)))

              kolega.dobrej.wrozki napisała:

              > Mila Sea_dog,
              >
              > do kancelarii Dobrej Wrozki wplynela Twoja prosba o one way bilet na Hawaje.
              > Z uwagi na ogrom zyczen takich i podobnych wplywajacych dziennie
              > Dobra Wrozka zwrocila sie do mnie z zyczeniem aby sie z Toba porozumial
              > w sprawie poruszonego biletu do Honolulu via Los Angeles.
              > W zwiazku z tym, ze cena biletu w jedna strone nie rozni sie znacznie
              > od biletu w dwie strony bedziemy dalej okreslali biletem bilet w dwie strony.
              > Wrozka moze spelnic wiec Twoje zyczenie lezenia pod palma na plazy
              > Waikiki na Hawajach przez dwa tygodnie. Bez koniecznosci pracy przy
              > zlewozmywaku ani innej pracy. Dodatkowa opcja moze byc obejrzenie
              > zaprzyjaznionych wysp hawajskich np. Maui lub Hawaii albo obu.
              > Po wejsciu slonca w ocean Wrozka pokryje wszystkie Twoje nocne szalenstwa
              > (siedzenia przy barach i podobne). Generalnie Wrozna pokryje Twoj caly
              > dwutygodniowy okres dolce far niente. Wrozka rozwazy rowniez kieszonkowe.
              >
              > Wrozka nie gwarantuje zamazpojscia i poznania osobiscie milionera.
              > Ewentualna ucieczka z przystojnym Hawajczykiem i zaszycie sie na wybranej
              > wyspie w okolicach plantacji ananasow jest na Twoje tylko ryzyko.
              > I niestety, Wrozka nie zajmujac sie polityka nie moze zagwarantowac uzyskania
              > wizy amerykanskiej. Wszystko inne Wrozka prawie zagwarantowac moze :)))).
              >
              > Prosze pamietaj powiedzenie Oscara Wilde - uwazajcie o co sie modlicie
              > poniewaz moze sie to spelnic. W tym przypadku na dwa tygodnie. Na Hawajach.
              > Zastanow sie wiec nad odpowiedzia Wrozki i pytaj jeszcze jezeli bedziesz
              > miala dodatkowe pytania. Sprawy logistyki zalatwie ja w imieniu Wrozki.
              >
              > Pozdrawiajac w imieniu Wrozki,
              > kolega.dobrej.wrozki.
              • kolega.dobrej.wrozki Re: Dobra wrozka (per procurationem). 07.05.04, 19:13
                Droga Sea_dog,
                calosc (absolutnie wszystko) jest w pakiecie.
                Twoj dotychczasowy pesymism moze okazac sie nieuzasadnionym.
                To biuro Dobrej Wrozki dziala pod optymistycznym/slonecznym
                zalozeniem. I pod nowym preznym kierownictwem.
                Chcesz wiec porozmawiac o bilecie?
                Pozdrowionka,
                kolega dobrej wrozki.

                P.S. Jakie kostiumy lubisz? Jedno czy dwuczesciowe?
                Czy kombinacje z dolem bez gory?
                Raz jeszcze,
                kdw.
                • sea_dog Re: Dobra wrozka (per procurationem). 10.05.04, 10:40
                  Kolego Dobrej Wrozki zapominam wiec o pesymizmie, a czesc duszy opowiedzialna
                  za niedowiarstwo chowam na dno walizki. Kostium wole jednoczesciowy.
                  pozdro
                  xxx
                  P.S. a co sie stalo z Wrozka? Lezy zakneblowana w kacie?? o jaki ten swiat jest
                  piekny!!! ;-)))


                  kolega.dobrej.wrozki napisała:

                  > Droga Sea_dog,
                  > calosc (absolutnie wszystko) jest w pakiecie.
                  > Twoj dotychczasowy pesymism moze okazac sie nieuzasadnionym.
                  > To biuro Dobrej Wrozki dziala pod optymistycznym/slonecznym
                  > zalozeniem. I pod nowym preznym kierownictwem.
                  > Chcesz wiec porozmawiac o bilecie?
                  > Pozdrowionka,
                  > kolega dobrej wrozki.
                  >
                  > P.S. Jakie kostiumy lubisz? Jedno czy dwuczesciowe?
                  > Czy kombinacje z dolem bez gory?
                  > Raz jeszcze,
                  > kdw.
                  • verdana Re: Dobra wrozka (per procurationem). 10.05.04, 18:26
                    Droga wróżko! Proszę, spełnij moją prośbę. Ja proszę o niewiele. Bilety,
                    kostiumy, plaża - to nie dla mnie. Ja chcę tylko dostać na poczcie posadę pani
                    stemplującej znaczki. Będę sobie stemplowała, stemplowała i niiic nie myślała
                    calutki dzień. A potem wrócę do domu i w domu nie ma ani znaczków, ani
                    stempelka, i bede miała wolny czas. Wóżko, co to dla ciebie? Tylko stempelek i
                    tochę tuszu....
      • kolega.dobrej.wrozki Re: Poczta i stemplowanie. 11.05.04, 03:40
        Droga Czcionko,
        Dobra Wrozka poprosila mnie abym bardzo delikatnie i czule
        rozczarowal Ciebie.
        Dobra Wrozka nie zajmuje sie sprawami uczuc (milosci itp) oraz
        kompetencjami Ministerstwa Komunikacji i Urzedow Pracy.
        Dobra Wrozka spelnia z reguly doraznie zachcianki i kaprysy materialne.
        To znaczy czasami spelnia czasami nie. Kaprys Dobrej Wrozki na pstrym
        koniu jezdzi. Prosze pamietaj, ze DW jest kobieta.
        I kobieca prerogatywa :))) jest zmiennosc.
        I z tego powodu (impotencji w zalatwieniu stemplowanej pracy)
        jest Dobrej Wrozce niezwykle przykro,
        Bardzo delikatnie pozdrawiajac,
        kolega dobrej wrozki.

      • Gość: malwa Re: Etat Subiektywnie Idealny czyli... IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 11.05.04, 08:50
        Dobra Wróżko!
        Ja nie dla siebie tylko dla koleżanki/wspólpracownicy.
        Mnie wystarczy zwykła grusza w Pszczynie Dolnym.
        Kolezanka , sorry raczej pseudokoleżanka ma wieksze wymagania, lubi pieniążki,
        ba! duże pieniądze. Gotowa jest wiele zrobić aby je mieć.
        Marzą jej sie Majorki, Dominikany;) i inne takie.
        Niech pojedzie, ustawi sie, znajdzie młodego męza . Po co jej stary zgred? No
        fakt bogaty on, i firme ma, fajne samochody, buja sie po ekskluzywnych
        knajpach....
        Ja dla jej dobra, nie lubiana jest, podobno jej słowo jst rozkazem, podobno to
        jej decyzja,że tam nie pracuje.
        Niech jedzie, zapracowana jest, odbieranie telefonów to cięzka praca......
        :))))
        • sea_dog widzisz kolego wrozki? 11.05.04, 11:00
          taki ten swiat pokrecony, ze ludzie nawet pokaprysic nie potrafia! :)
          Nie zapomnij o kelnerze w bermudach, ktory to po piasku bedzie pedzic w moja
          strone z drinkiem na tacy, a ja na materacyku z lekka bujajac sie na samotnej
          fali...
          • verdana Re: widzisz kolego wrozki? 11.05.04, 14:49
            Dlaczego Dobra Wróżko? Ja chciałam tak niewiele.....
            • sea_dog Re: widzisz kolego wrozki? 11.05.04, 15:30
              no właśnie dlatego...

              verdana napisała:

              > Dlaczego Dobra Wróżko? Ja chciałam tak niewiele.....
              • kolega.dobrej.wrozki Sekretariat Dobrej Wrozki odpowiada: 11.05.04, 21:18
                Witajcie,
                trzymanie sie z daleka od zyczen uczuciowych i zatrudnienia
                spowodowane jest tym, ze po otrzymaniu meza, narzeczonego, kochanka
                i pracy zaczyna sie okres reklamacji. Biuro DW zalewane jest skargami,
                narzekaniami i uszczypliwosciami. Prezenty nie sa doceniane i nie ma
                nawet sladu wdziecznosci. Kocha za malo, za duzo, nie tak jak potrzeba,
                kocha inaczej, kocha bolesnie, letnio lub nie kocha.
                Z pracami podobnie. Zakres obowiazkow nie odpowiada. Stempel za duzy, za maly.
                Tusz nie tego koloru. Znaczki brzydkie. Niekolorowe. Motyw nie taki.
                Szef po pupie poklepuje. Lub nie poklepuje. Oszalec mozna.
                Wrozka zajmowala sie wowczas tylko dzialem reklamacji.
                Az krzyknela, aaa, walcie sie wszyscy i teraz spelnia ewentualnie
                zyczenia dorazne i materialne z uwaga - widzialy galy co przyjmowaly.
                Zyczenie raz dotkniete nalezy do zyczeniodawcy. Bez mozliwosci reklamacji.
                Sea_dog,
                na Hawajach faktycznie kelner/kelnerka przynosi cocktail tam gdzie sobie
                zyczysz. Do Ciebie unoszacej sie falowo na materacyku rowniez.
                Ubierz wiec swoje zyczenie konkretniej. Albo rozbierz...
                Pozdrowionka,
                kolega dobrej wrozki.
                • sea_dog Re: Sekretariat Dobrej Wrozki odpowiada: 12.05.04, 11:02
                  coś mi się wydaje, że wróżka to może i bezinteresowna, ale szanowny Kolega, to
                  chyba coś nie bardzo! Zyczenia nie spelnil, a juz do rozbierania sie zabiera! A
                  fe! Jak brzydko! Jak tak dalej pojdzie to zaczne sie ubiegac o kulig na
                  biegunie ;)

                  kolega.dobrej.wrozki napisała:

                  > Witajcie,
                  > trzymanie sie z daleka od zyczen uczuciowych i zatrudnienia
                  > spowodowane jest tym, ze po otrzymaniu meza, narzeczonego, kochanka
                  > i pracy zaczyna sie okres reklamacji. Biuro DW zalewane jest skargami,
                  > narzekaniami i uszczypliwosciami. Prezenty nie sa doceniane i nie ma
                  > nawet sladu wdziecznosci. Kocha za malo, za duzo, nie tak jak potrzeba,
                  > kocha inaczej, kocha bolesnie, letnio lub nie kocha.
                  > Z pracami podobnie. Zakres obowiazkow nie odpowiada. Stempel za duzy, za maly.
                  > Tusz nie tego koloru. Znaczki brzydkie. Niekolorowe. Motyw nie taki.
                  > Szef po pupie poklepuje. Lub nie poklepuje. Oszalec mozna.
                  > Wrozka zajmowala sie wowczas tylko dzialem reklamacji.
                  > Az krzyknela, aaa, walcie sie wszyscy i teraz spelnia ewentualnie
                  > zyczenia dorazne i materialne z uwaga - widzialy galy co przyjmowaly.
                  > Zyczenie raz dotkniete nalezy do zyczeniodawcy. Bez mozliwosci reklamacji.
                  > Sea_dog,
                  > na Hawajach faktycznie kelner/kelnerka przynosi cocktail tam gdzie sobie
                  > zyczysz. Do Ciebie unoszacej sie falowo na materacyku rowniez.
                  > Ubierz wiec swoje zyczenie konkretniej. Albo rozbierz...
                  > Pozdrowionka,
                  > kolega dobrej wrozki.
                  • szkodnik1 Re: Sekretariat Dobrej Wrozki odpowiada: 12.05.04, 11:06
                    Czy na Hawajach są moskity ? Bo jestem na nie uczulony. :-(
                    • sea_dog Re: Sekretariat Dobrej Wrozki odpowiada: 12.05.04, 11:12
                      a ty tez jestes w pakiecie? razem z kostiumem kapielowym??

                      szkodnik1 napisał:

                      > Czy na Hawajach są moskity ? Bo jestem na nie uczulony. :-(
                      • szkodnik1 Re: Sekretariat Dobrej Wrozki odpowiada: 12.05.04, 11:18
                        Tak, czerwonym kostiumem. :-)
                        • sea_dog admin mie wyroznil to bedzie serio! 12.05.04, 14:09
                          Najbardziej na swiecie drodzy panstwo chcialabym miec swoj gabinet i chcialabym
                          byc dyrektorem. Bylabym wredna, wydawala polecenia caly dzien, a potem
                          rozliczala bez litosci. Dzien uplywalby mi na milych lanczykach, w klabie
                          fitnes i odnowie biologicznej. Oczywiscie wszystko to w imie dobra firmy, bo
                          przecie na taka odnowe idzie sie w biznesowym celu, a nie na prywate!
                          Mialabym auto sluzbowe z kierowca, laptopa z kajdanem i nadzieja, ze zlodziej
                          reki mi nie odrobie, jak bede wysiadac z lymuzyny. Mialabym tez szereg
                          pracownikow, ktorzy w obawie o wlasne tylki braliby za wszystko
                          odpowiedzialnosc i odwalali cala robote. A ja, jako ten dyrektor laskawie i z
                          usmiechem na twarzy zbieralabym caly ten plon zlany potem z ich biednych
                          zapracowanych czółek. Tak... Bycie dyrektorem to moje powolanie, jestem tego
                          pewna. Nic mi tak dobrze nie idzie na tym swiecie, jak sciemnianie :)

                          P.S. podobienstwo do pewnych osob jest przypadkowe jak najbardziej oczywiscie
                          bylabym takim calkiem wymyslonym dyrektorem bo przeciez w naturze takie
                          przypadki sie nie zdarzaja hehe
                          • kolega.dobrej.wrozki Marzenia, rozbieranie i moskity. 12.05.04, 23:56
                            Mila Sea_dog,
                            nie sadze abym napisal cos o moim rozbieraniu kogos.
                            Prosze sprawdz i oddaj honor :))).
                            Od dziecka wiem, ze aby kobiete rozebrac powinno sie ja ubrac.
                            Jezeli wierzysz w Dobre Wrozki to oboje jestesmy na wlasciwym watku.
                            Oferta z Hawajami ciagle aktualna. Obawiam sie jednak, ze zajmiesz
                            sie teraz marzeniem o stolku dyrektorskim. I to wyklucza podrozowanie.

                            Szkodniku pracowity,
                            na Hawajach sa moskity. Nie przenosza na szczescie malarii.
                            Ale sa uciazliwym bolem w tylku.

                            Pozdrowionka,
                            kolega dobrej wrozki.
                            • sea_dog Re: Marzenia, rozbieranie i moskity. 13.05.04, 08:59
                              Mily Kolego Wrozki!
                              Co za utrapienie z ta wyobraznia! Mialam na mysli rozbieranie u ubieranie
                              marzen, bo coz by innego? Hmmmmm.... :) Poza tym realizacja mojego marzenia
                              przez szanownego kolege chyba z lekka utkwila w martwym punkcie! Ja juz
                              spakowana, kot nakarmiony, rodzina powiadomiona, a TY CO??

                              kolega.dobrej.wrozki napisała:

                              > Mila Sea_dog,
                              > nie sadze abym napisal cos o moim rozbieraniu kogos.
                              > Prosze sprawdz i oddaj honor :))).
                              > Od dziecka wiem, ze aby kobiete rozebrac powinno sie ja ubrac.
                              > Jezeli wierzysz w Dobre Wrozki to oboje jestesmy na wlasciwym watku.
                              > Oferta z Hawajami ciagle aktualna. Obawiam sie jednak, ze zajmiesz
                              > sie teraz marzeniem o stolku dyrektorskim. I to wyklucza podrozowanie.
                              >
                              > Szkodniku pracowity,
                              > na Hawajach sa moskity. Nie przenosza na szczescie malarii.
                              > Ale sa uciazliwym bolem w tylku.
                              >
                              > Pozdrowionka,
                              > kolega dobrej wrozki.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka