Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Więcej Y w pracy

      • Gość: mi Wydumane pokolenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 22:47
        Jeszcze chwila i będzie pokolenie Z :-) To jakaś taka nowomoda i teorie, które się wykluwają w zaciszu uniwersyteckich gabinetów. Ja (niestety) zbliżam się już do tej granicy wieku z 4 na początku, więc zgodnie z tą teorią jestem z pokolenia X. I obserwuję młodych ludzi, którzy wchodzą na rynek pracy. Przynajmniej w mojej firmie. Bywali i tacy, którzy robili łaskę, że pracują, a są i tacy którzy mają ogromny wkład w firmę i jej sukcesy. I takich samych znajdę bez problemu w moim pokoleniu. Myślicie, że my Xy też z okrzykiem radości i ku chwale firmy tyraliśmy po kilkanaście godzin dziennie? Kto tyrał to tyrał, inni raczej starali się być skuteczni, a nie grzać fotela przy firmowym biurku. Początek lat 90tych to faktycznie były inne czasy-jak grzyby po deszczu powstawały nowe firmy, oddziały międzynarodowych koncernów-wystarczyło mieć olej w głowie, znać angielski (wcale nie była to znajomość powszechna) i mieć dyplom wyższej uczelni (to też była rzadkość), żeby zrobić niezłą karierę. Ludzie faktycznie wtedy zasuwali, ale działo się coś zupełnie nowego. To se ne vrati. Ale potem przycisnęło nas 20% bezrobocie pod rządami bodaj AWS. Łatwo się zapomina, co? Tyle wspominek:-)
        Ja po prostu myślę, ze każde pokolenie jest inne-świat się zmienia i młodzi ludzie też dorastają w innych warunkach. My w siermiężnych czasach PRLu, nasi rodzice w jeszcze bardziej siermiężnych, dziadkowie poznali koszmar wojny. I słyszeliście kiedykolwiek od osób ze starszego pokolenia, że to "nowe" jest OK? Nie było nigdy: "jaka ta młodzież teraz jest okropna, za moich czasów, to..."? Więc mam dość luźne podejście do kolejnej pokoleniowej teorii. Są mądrzy, są głupi, a w większości są zupełni średniacy w każdym pokoleniu.
      • janci0 Re: Więcej Y w pracy 31.05.11, 23:36
        Zależy co robisz. Po co masz chodzić na 8:00, kiedy nie ma to sensu? Przychodzisz na 10:00 i wychodzisz o 16:00. Innego dnia przychodzisz na 7:00 i wychodzisz o 19:00. Jak jest co robić to rób, jak masz siedzieć i pisać głupoty na FB to idź do domu.
      • Gość: Dorota Więcej Y w pracy IP: *.devs.futuro.pl 01.06.11, 06:01
        Mnie się podoba podejście pokolenia Y do sprawy pracy. Sama jestem po 40-tce i mam za sobą 20 lat pracy
        Z perspektywy tych 20 lat przyznaję w pełni pokoleniu Y rację - sama się też stałam Y. Jeżeli ktoś nie prowadzi własnego biznesu nie widzę kompletnie sensu w tak głębokie angażowanie się w pracę na rzecz obcej osoby. To nie są czasy socjalistyczne i nie budujemy wspolnego dobra. Prędzej czy później, nawet jak sobie wyprujesz flaki i tak znajdzie się na twoje miejsce osoba, która wykona twoją pracę za mniejsze pieniądze. A już wspomniane w artykule pozostawanie w pracy dopóki szef z niej nie wyjdzie :) Każde miejsce pracy powinno być tak zaplanowane by płynnie wykonywać 8 godzin pracy. Dla mnie pozostawanie po godzinach równa się z niepodołaniem z własnymi obowiązkami. Szef który taką sytuację zauważy powinien rozważyć dwie ewentualności : albo ktoś sobie nie radzi bo ma za dużo obowiązków albo rzeczywiście jest leniwy. Dodatkowo podkreślam, że praca ponad normę jest mniej efektywna.
        Jeszcze kwestia kierownictwa czyli tzw. szefów. Szef jest specyficznym pracownikiem, który ma za zadanie kierować zespołem ludzi. Ma nadzorować ich pracę. Szef, który pracuje zamiast zlecać pracę odpowiednim pracownikom i pilnować by wykonywana była odpowiednio - to żaden szef.
        • antey Re: Więcej Y w pracy 01.06.11, 23:04
          Wspaniała wypowiedź i jakże trafna :)
          Wręcz chętnie zaprosiłbym Ciebie na kawę i postawił dobre wino w ramach uznania...
          • Gość: neo Re: Więcej Y w pracy IP: *.171.19.108.static.crowley.pl 03.06.11, 08:37
            Antey: Ty nie jesteś X ani Y tylko dzieckiem NEO.
      • Gość: ewelinaer Więcej Y w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 15:21
        trochę nie na temat. tyle się słyszy jak to pracodawcy się skarżą na swoje pracownice, że zachodząc w ciążę od razu idą na zwolnienie... a tu co...pracowałam w ciąży do 7 mies, zadeklarowałam powrót do pracy zaraz po urlopie macierzyńskim, a pracodawca nie przedłużył mi umowy (powinnam otrzymać umowę na czas nieokreślony), bo wolał zostawić osobę, którą zatrudnił by przejęła moje obowiązki! w ten oto sposób zostałam bez stałych dochodów i z chęcią podjęcia pracy. Ale co to kogo obchodzi....
      • Gość: Justi Więcej Y w pracy IP: *.pila.vectranet.pl 03.06.11, 06:46
        trochę utopia taka
      • Gość: jurek Więcej Y w pracy. Mają rację. IP: 2.102.152.* 03.06.11, 09:12
        Różnice w dochodach między cieciem a kierownikiem maleją, dlaczego młody wykształcony człowiek miałby się fizycznie i psychicznie wypalać ? Ci którzy nie są doceniani a to robią, to idioci ,lepiej faktycznie poświęcić czas na dokształcanie i siłownię. Można ewentualnie zrobić rewolucję, która pozwoli na życiowy awans ale do tego jest potrzebny głodny motłoch.
      • Gość: aga Re: Więcej Y w pracy IP: *.205.95.118.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.06.11, 09:18
        a Ty siedzisz i pierdzisz w stołek od 8-16, a koleś pewnie potrafił wykonać pracę w 2h, którą Ty symulowałeś 8h:P
      • Gość: pokolenia,pokoleni Różnice, lata 90 a czasy obecne. IP: 193.106.228.* 03.06.11, 09:18
        .Czytam Wasze wypowiedzi i wszystko zależy od człowieka, jego podejścia, do życia i pracy tym samym. Nie jest bez znaczenia czy posiada rodzinę albo kredyt, lub jest singlem mieszkającym z rodzicami.
        Nie mnie jednak, są BARDZO WAŻNE różnice, i o nich NIE WOLNO ZAPOMINAĆ "porównując" sytauację pokoleń Y i X.
        1. Lata 90 charakteryzuje:pokolenie X
        - matura, która daje start w lepsze życie na podbudowie pracy umysłowej. Wcale nie było dopustem Bożym dostać pracę w urzędzie, osiedlowej administracji, na poczcie bez znajmości
        - model pracy: praca była na umowę o pracę, nierzadko BEZ okresu próbnego.Pieniądze, nawet ówczesne minimum ( ale dlaczego po maturze miałby ktoś pracować za min.?) pozwalały odłożyć sobie na skromny urlop. Sama praca była na jedną zmianę od pon - pn, więc człowiek miał czas na rodzinę i hobby.Z pracą wiązało się rownież (obecne pokolenie 50 latków mieszkanie) i mieszkają w nim sobie głównie byli milicjanci czy wojskowi.
        - rozwijał się sektor prywatny, ludzie mieli pieniądze, rynek był nienasycony.Żaden "szanujący się" bezrobotny nie poszedł by pracować za obecne 5-6 zł/netto/h.
        - każdy posiadał samochód, prawo jazdy nie było ciężko zdać, królowały maluchy, duże fiaty,polonezy.Nie było hipermarketów i ludzi, głównie starszych grzebiących po przecenach.Było mnóstwo osiedlowych sklepików, u Pani Hani było mydło i powidło, z odpowiednią marżą, ale ludzi było stać.
        - nie było pośredników,agencji pracy tymczasowych, head - hunterzy byli ciekawostką, a rozmowa kwalifikacyjna służyła przyjęciu pracownika do pracy.
        - nie było można wyjechać do innych państw (idea UE) ale co ma wspólnego wyjazd np. do UK i życiem w polsce?
        OBRAZ WSPÓŁCZESNY POKOLENIE Y:
        - po maturze, np. po szkole handlowej, dziewczyny lądują w biurze obsługi klienta w hipermarkecie, a nie jak kiedyś szły do banków, poczty, urzędó
        - obecnie praca na trzy zmiany,w pełnym, niepełnym wymiarze godzin, na umowy zlecenia, na czarno, za przysłowiowe 7 zł/h albo mniej.Zero czasu na życie, szkołę, rodzinę, brak perspektyw,często niewypłacalność ze strony prywaciarzy. System prowizyjny.Ogłoszenia kierowane do osób z grupą inwalidzką, czasem za 3-5 zł/h.
        - młody człowiek, w odróznieniu od jego rodziców nie dostanie już mieszkania, tylko tak ma gospodarować,żeby 300tyś sobie na niego odłożyć
        - samochody z niemiec są tanie, ale nie zawsze "pierwszej" nowości i nie sztuka mieć auto, trzeba go utrzymać
        Co do wykształcenia armia ludzi, głównie po kierunkach humanistycznych i nie technicznych z resocjalizacją włącznie, gdzie obecni mgr z niejedną specjelizacją robią w kebabie czy ochronie.
        Apeluję do pokolenia ludzi mających obecnie 35 - 40 lat, zróbcie sobie małą "powtórkę z historii" a potem piszcie coś na forum ,nie na odwrót !!!!
        • Gość: przeciętny wyborca Re: Różnice, lata 90 a czasy obecne. IP: *.icpnet.pl 13.07.11, 17:48
          Chyba w latach 90 chodziłeś do przedszkola.

          Lata 90.
          Czas restrukturyzacji, upadek większości polskich zakładów, prywatyzacja i przekształcanie produkcji w magazyny (vide Pollena Lechia - Beiersdorf).
          Dziki kapitalizm (vide filia Sulzer-Chemtech i jej późniejszy upadek)
          Rozmowa nie służyła zatrudnieniu pracownika (patrz Bridgestone, Wrigley).
          Ówczesne minimum płacowe to 800zł brutto (ponad 500 netto) często płacone, na początek umowa tymczasowa na 3 miesiące.

          Z własnego doświadczenia.
      • gsb po prostu wyższy standard życia mamy 13.07.11, 18:51
        pamiętam jak pracowałem w jednej z 4 firm droradczych i przyjechał do nas na wymianę chłopak z Holandii... przecieral oczy ze zdziwienia jak straszne mamy warunki pracy, że nie każdy dostaje samochód/ ubezpieczenie/ fitness, że ludzie przesiadują w pracy do póżnych godzin i nikt im za to nie płaci itd. młodzi Polacy (min. dzięki Erazmusom) zobaczyli trochę świata i nie dają juz sobie wmówić, że zaprzedanie się w 100% i praca po 15h/ dziennie w McKinsey to jest prestiż. mówią: zarabiasz za 2 ale pracujesz za 4... aspiracje zabiedzonego zamkniętego społeczeństwa z lat 90-tych były inne. teraz ludzie chcą żyć, rzeczywiście się rozwijać, chcą szacunku nie indoktrynacji i mają bardziej rynkową świadomość (praca= wymiana moich zdolności/ czasu/ zaangażowania za pieniądze, czyi szukam miejsc gdzie dostanę za to najlepszą cenę)
      • Gość: Tirinti Niech skończą udawać Greków IP: *.acn.waw.pl 13.07.11, 19:19
        Nikt im nie da dobrze płatnego stanowiska jak nie będą odpowiedzialni.
        Więc niech sięnie dziwi, że mają dwa dyplomy ze specjalności, która jest ich hobby i nie mogą znaleźć pracy w zawodzie i muszą się zadowolić pracą na kasie lub na budowie.
        Nie jestem pracoholikiem. Pracuje uczciwie 8 godzin, jak trzeba zostać po godzinach to napewno nie za darmo, choć przez pierwsze 2 lata po studiach dodziłem sięi za darmo.
      • Gość: Tirinti Więcej Y w pracy IP: *.acn.waw.pl 13.07.11, 19:24
        Praca to jest kontrakt. Sprzedajesz swoje 40 godzin w tygodniu i w tym czasie wykonujesz zadania i za to Ci płącą. Tu zaś jest mowa o kolesiach co pracy nie traktująpoważnie tylko by chcieli dostać dobrą pensjęa pracować jak mają ochotę.

        Wyobraź sobie, że idziesz do sklepu a tu sięokazuje, że ekspedientka poszła na siłownie i sklep zamknięty. Masz wypadek a tu pogotowie nie przyjechało bo lekarz poszedłna jogę. Pasuje Ci to?
      • zeberdee24 Re: Więcej Y w pracy 13.07.11, 21:32
        Artykuł inspirowany pierdołami z amerykańskiej prasy z lat szczytu prosperity, kiedy bezrobotny dostawał kredyt na lexusa a ludzie zbyt tępi nawet na pracę przy łopacie pracowali umysłowo za grubą kasę. To nie jest artykuł o polskich realiach rynku pracy roku pańskiego 2011.
      • Gość: ElizaSch Więcej Y w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 12:27
        nuda nudą.. tylko chyba jeszcze nikt nie odpowiedział sobie na pytanie mieć czy być? Pokolenie Y.. tak, tak.. kończą studia w wieku 25 lat, nie mają żadnego doświadczenia i na wstępie żądają 5 tysięcy złotych, służbowego samochodu, telefonu i laptopa. Dzisiejsza 'mlodzież' jest przekonana, że praca leży na ulicy.. i wystarczy się tylko dobrze po nią schylić. Jednak rzeczywistość okazuje się całkiem inna..

        www.competia.pl/
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka