Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii?

    IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.11, 20:43
    Mam mgr prawa, licencjat z ekonomii i nie mogę znaleźć żadnej pracy związanej ze studiami chocby za te 1500 zł na początek. Dodam, że mieszkam w jednym z największych miast w Polsce więc trochę mnie to dziwi. Fakt, nie jest to Informatyka czy Medycyna więc nie licze na kokosy ale myślałem, że będę miał chociaż lepiej z pracą niż absolwenci filozofii czy polonistyki. ;)

    Właściwie mam tylko 5 opcji:

    1) Banki
    Wysłałem z kilkanaście odpowiedzi na oferty pracy 2 tygodnie temu, na razie zero odzewu

    2) Kancelarie prawnicze
    Nawet nie ma sensu wysyłać CV. Kancelarie nie chcą przyjmować studentów nawet na bezpłatne dwutygodniowe praktyki (sic!), a co dopiero do pracy.

    3) Służba cywilna, urzędy
    Praca właściwie tylko po znajomości.

    4) księgowość
    We wszystkich ogłoszeniach dotyczących księgowości jest wymagany min. rok doświadczenia. Dosłownie wszystkich, nawet jednego wyjątku nie widziałem. Poza tym chcą tam głównie absolwentów Finansów i Rachunkowości (ciekawe, bo przedmioty na studiach w 3/4 pokrywają się z tymi z Ekonomii).

    5) Referent
    To w sumie chyba jedyna opcja i zamierzam tylko tam szukac, może coś w końcu znajdę. Są jednak dwa problemy. Po pierwsze domniemam, że na jedno ogłoszenie mają w odpowiedzi pewnie z kilkaset CV więc jest spora konkurencja. Po drugie - takie ogłoszenia rzadko są publikowane w portalach dot. pracy więc trzeba szukać bezpośrednio na stronach firm. Firm na rynku jest jednak sporo i właściwie nie bardzo wiadomo gdzie najlepiej szukać, gdzie najłatwiej się dostać itp.


    Pytanie do absolwentów wspomnianych dwóch kierunków (jednego z nich albo obu) - gdzie wy pracujecie, ile czasu wam zajęło znalezienie pracy w zawodzie? Ja na razie mam pracę na umowę zlecenie za psie pieniądze, ale długo tak nie pociągnę. :/ Myślałem o aplikacji prawniczej ale nie chce byc 2-3 lata na utrzymaniu rodziców (bo wątpię, że podczas trwania aplikacji znajdę jakąś pracę). Chciałem chociaż te 2 lata popracować za 1500-2000 zł, odkładać z tego 300-500 zł co miesiąc a potem spróbowac na aplikację. Wygląda jednak na to, że g*wno z tego wyjdzie.:/
    Obserwuj wątek
      • Gość: j Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 20:51
        prawnikiem nie jestem, ale w odleglej rodzinie mam obecnie 25 letniego absolwenta (tuz przed czy juz po) egzaminach na aplikacje - nie sledze tematu dokladnie

        prace dostal w kancelarii w warszawie - nazwa podobna do McKinsey, ale nie pamietam. McKene, McKana - cos takiego

        nie ma plecow prawniczych, skonczyl byle jakie liceum, do pracy sie dostal - za jakies nieduze pieniadze, na tyle nieduze, ze chyba nawet nie padla kwota. jedno czego jestem pewien - mial BARDZO wysoka srednia na studiach (UW, prawo i administracja). poszedl, dostal sie, pracuje

        wiec sprawdz jednak te wielkie kancelarie - staz/praktyka no i aplikacje rob! co to za prawnik bez aplikacji?
        • Gość: Mila Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 21:17
          prokuratura/sąd jako referent za niebagatelną kwotę 2000zł brutto:P i tak do emerytury bo kierownicze stanowiska maja babki bo liceum, które miały byc pielęgniarkami albo "ekonomistkami".

          Po tym co zrobili z aplikacją prokuratorską - śmiech na sali. Przekwalifikuję się i idę w kierunku certyfikatu MF na usługowe prowadzenie ksiąg rachunkowych ewentualnie audyt:)
          • Gość: nina Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.wlnet.com.pl 20.09.11, 19:15
            Ja mam certyfikat MF ponad 10 lat doświadczenia, znajomość języków obcych. Ostatnia oferta pracy 1500 netto Warszawa - własne ubezpieczenie OC. Rozmowy pracę w zawodzie księgowej przypominają ostatnio casting na "kto chce zarabiać jak najmniej". W zasadzie to nie pamiętam (a pracuję od kilkunastu lat), żeby była taka bryndza na rynku.
      • Gość: f Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.11, 20:52
        przeedukowany rynek .praca w pl bez znajomosci jest tylko w akwizycji tam szukaj to twoja jedyna szansa
      • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 19.09.11, 21:32
        Pytanie co faktycznie umiesz robic po tej ekonomii? Razem z moja narzeczona jestesmy po ekonomii, ja bardzo dobrze ogarniam rynki finansowe, sa moja pasja i zywiolem, to wystarczylo abym pracowal jako makler i byl jednym z lepszych, z pensja zdecydowanie wieksza niz srednia krajowa. Moja narzeczona rowniez po ekonomii bardzo dobrze ogarnia sprawy ksiegowe, juz w trakcie studiow odbywała staż w biurze rachunkowym, teraz pracuje jako samodzielna ksiegowa w duzej firmie, rowniez za niezla kase. Mam rowniez mase znajomych po ekonomii, którzy wlaciwie studia przesiedzieli, nie umieja kompletnie nic i pracuja w sklepach czy na przyslowiowym zmywaku...
      • Gość: Ł. Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.11, 23:43
        Ja po finansach i rachunkowości trafiłem do ubezpieczeń. Praca w jednej z firm brokerskich w dziale sprzedaży. Z kasą szału nie ma, ale jak na pierwszą pracę po studiach uważam, że jest ok :)
      • Gość: zonglerkarz Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.ip.mcleodusa.net 20.09.11, 04:42
        Specjalista ds. Lancucha Dostaw
        9 miesiecy szukania pracy

        Praca znaleziona za granica, w Polsce szukanie byloby malo sensowne

        nie jest zle, wlasnie mam podroz zagraniczna do Stanow
        • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 20.09.11, 06:22
          Sorry, ale nie czaje ludzi, którzy piszą, iż w Polsce praca byłaby bezsensowna. O mnie masz 2 wiadomości wyże i o mojej narzeczonej, ze znalezieniem pracy problemów nie miałem. Przekonałem się tylko, że liczy się wiedza która posiadasz a nie papierek. Ale to studia, jak jesteś cholernie dobry z jakieś dziedziny ekonomii zawsze znajdziesz prace.
          Idąc tym tokiem, nawet informatyk po studiach informatycznych, ale właściwie nic nie umiejący będzie miał problemy ze znalezieniem pracy, mimo, że ponoć u nich jest bardzo niskie bezrobocie.
          • Gość: Zonglerczak Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: 74.117.16.* 20.09.11, 18:26
            > Sorry, ale nie czaje ludzi, którzy piszą, iż w Polsce praca byłaby bezsensowna.
            > O mnie masz 2 wiadomości wyże i o mojej narzeczonej, ze znalezieniem pracy

            Prosze bardzo, niemniej ja nie rozumiem osob, ktore mowia "ja znalezlem prace, wiec jak ktos chce to ja znajdzie". Gdzie tu zwiazek przycvzynowo-skutkowy?
            Gdybym zostal w Polsce, najprawdopdobniej pisalbym teraz, ze jestem juz bez pracy 60 miesiecy. Tez tlumaczylbys mi, ze nie ma problemu, bo Ty i narzeczona prace macie?
            Fajnie, ciesze sie, ale w czym to polepsza MOJA sytuacje?

            Ja w Polsce szukalem pracy 9 miesiecy, wiec dalsze szukanie uznalem za malo sensowne - czas leci, a ja nadal bez.
            W UK znalazlem w niecaly tydzien prace "jakakolwiek". Ciut konkretniejsza, ale tymczasowa - po 3 miesiacach. Duzo konkretniejsza, na stale, po ok. roku.

            Pytanie bylo gdzie znalezlismy prace, wiec odpowiedzialem zgodnie z moim studium przypadku.
      • Gość: ona Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.devs.futuro.pl 20.09.11, 08:17
        a centra outsourcingowe?
        Tam biorą wszystkich. Wrocław, Poznań, Katowice...
      • Gość: mw Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.panova.pl 20.09.11, 08:36
        po prawie powinnaś dosyć łatwo znaleźć pracę w jakies spółce; wiadomo praca bardziaj biurowa niż merytoryczna ale dobre i to; ja zaczynałam swoją pierwszą prace na III roku (prawo) właśnie w S.A. jako asystent w dziale umów.; potem kilka razy zmieniałam ale zawsze trafiała sie praca w prywatnych spółkach ( zoo lub SA)
      • Gość: ehhhh Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.xdsl.centertel.pl 20.09.11, 22:16
        Po Finansach i Rachunkowości. Najpierw biuro rachunkowe (bardzo podłe zarobki), potem wyższy rangą księgowy w dużej firmie produkcyjnej - ledwo kilka miesięcy - ale kasa już w miarę w miarę - wywalili mnie jednak. W centrach outsourcingowych płacą nawet nieźle z tego co się orientowałem, ale robota z dupy. Nierozwojowa i monotonna. Kombinuję coś, żeby się wziąć za wdrażanie systemów księgowych - kasa ponoć niezła, trzeba się znać na programach księgowych - takie połączenie wiedzy z zakresu księgowości z żyłką informatyka - ja tak na szczęście mam.

        Nie mogłem pracować na studiach w zawodzie, więc ciężko mi było po studiach cokolwiek znaleźć. Znalazłem byle co, ale opłacało się swoje odbębnić, żeby się z grubsza fachu nauczyć. I choćby przyszło 100 prymusów bez doświadczenia, nie mogą się równać z kimś kto przepracował choć rok w zawodzie...;)
      • Gość: Prawnik Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.devs.futuro.pl 20.09.11, 22:59
        załapałem się na staż do banku, popracowałem pół roku na zlecenie za grosze. Opłacało się. Od września pracuję na etacie jako referent w departamencie prawnym. Tak naprawdę wiedza zdobyta na studiach do niczego mi się nie przydała, teraz uczę się wszystkiego od nowa, ale w praktyce. Zarabiam 2800 netto. Zaczynam aplikację radcowską. Radca w banku zarabia około 10 tyś. na ryczałcie, prowadząc równocześnie swoją działalność. Myślę, że za kilka lat też tak będę miał. Studiowałem prawo i ekonomię, ale zyski z tego, jak widać, będę mógł czerpać dopiero za kilka lat. Fajną pracę ma kolega w departamencie ryzyka operacyjnego. Koleżanka w dziale compliance też nie narzeka. Ciekawa praca i można się wiele nauczyć. Znajomy po prawie trafił do działu bezpieczeństwa i przeciwdziałania praniu pieniędzy, zarabia 4000 netto.
        Ogólnie - po prawie nie jest źle.
      • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 28.10.11, 17:58
        Już trochę czasu minęło od założenia tego tematu przeze mnie a ja nadal nie mogę nic znaleźć, choćby za te 1200 netto (absolutne minimum niezbędne do utrzymania się).

        Padła wyżej propozycja centrum outsourcingowych. Jak tam dostać pracę? Nie widziałem żeby takie centra się ogłaszały na portalach, rozumiem więc, że mam szukać na stronach tych firm w zakładkach "kariera"? Tylko jak takie firmy znaleźć (google po wpisaniu "outsourcing + nazwa mojego miasta" wyświetla tylko pracę dla informatyków). I co konkretnie prawnicy robią w takich centrach?

        Inne pytanie - opłaca się kłamać w CV? Sprawdzają to (to znaczy dzwonią do pracodawców bądź proszą o świadectwo pracy)? Czy jeżeli np. jeżeli wpiszę sobie fikcyjny rok doświadczenia to czy duża jest szansa, że moje kłamstwo się wyda? Jeden ze znajomych nie pokazywał w ogóle pracodawcy swojego dyplomu inżyniera więc w sumie ten pracodawca uwierzył mu na słowo, że tym inżynierem jest. Czy mi też mogą uwierzyc na słowo? ;)
        • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 28.10.11, 18:02
          Osobiscie ZAWSZE gdzie szedlem do pracy, była rozmowa itd. na tej rozmowie nie przedstawialem żadnych dokumentow. Ale jak juz powiedzieli ze Tak, sa mna zainteresowani prosili o dostarczenie wszystkich dyplomow oraz swiadectw pracy - byly one kserowane i zanoszone do dzialu HR, wiec w kazdej chwili mozliwy byl wglad do nich. Pracowalem dotychczas w 6 firmach i w kazdej ten proceder był powtarzany.
          • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 28.10.11, 19:19
            Ok, ale np. przy umowach zlecenia nie ma żadnych świadectw pracy. Gdybym więc wpisał sobie co CV jakieś fikcyjne stanowisko, na którym zatrudniono mnie na zlecenie to pracodawca nie miałby w sumie możliwości tego sprawdzenia. Chociaż z drugiej strony podobno wielu pracodawców krzywo patrzy na umowy-zlecenia w CV.


            • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 28.10.11, 20:09
              Jesli dla pracodawcy ta umowa zlecenie byłaby istotna, uwierz mi - ze na pewno poprosiłby np. o umowe podpisana z byłym pracodawcą.
              • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 29.10.11, 19:28
                Czyli jestem w czarnej dupie. :/

                Czy naprawdę w tym popie...nym kraju nie ma żadnej roboty po moich studiach chociażby za 1400 miesięcznie? Jak ktoś chciałby studiować te gó...ane kierunki co ja to ostrzegam - nie róbcie tego. I nie sugerujcie się liczbą ogłoszeń o pracę - owszem jest ich trochę (znacznie więcej niż dla polonistów czy geografów) ale część z nich jest wstawiana tylko pro forma a na resztą odpowiada kilkadziesiąt (a może i kilkaset) osób więc szanse na pracę nie są zbyt duże.
                • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 30.10.11, 09:00
                  I tu musze sie z toba nie zgodzic. Znam osoby po ekonomii, które zasiliły krąg bezrobotnych(spora część moich znajomych), ale znam też sporo osób, które znalazły prace w zawodzie za pensje większą niż spora część dobrych inżynierów. My razem z narzeczona, po tych samych studiach na ekonomii, mamy naprawde wysokie pensje i praktycznie nie narzekamy, kiedys rozmawialiśmy, czy gdyby była taka możliwość wybralibysmy inny studia - oboje stwierdziliśmy zdecydowanie, że nie.
                  • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 30.10.11, 18:37
                    A możesz napisać czym się różnią ci twoi bezrobotni znajomi od tych, którzy "zarabiają więcej od inżynierów"? Co zadecydowało o tym, że tym drugim się udało a tym pierwszym nie? Tylko chodzi mi o jakieś konkrety, a nie hasła typu "bo są lepszymi ekonomistami". Bo to, jakim kto jest ekonomistą/informatykiem/prawnikiem etc. można stwierdzić po tym jak radzą sobie w pracy, wcześniej porównywanie jest bezsensowne (ewentualne można porównać po skończonych uczelniach ale zakładam, że twoi znajomi skończyli podobne szkoły).
                    • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 30.10.11, 19:05
                      Pozwol, ze powiem na swoim przykladzie. Od zawsze bylem raczej kiepskim uczniem/studentem, Mozna powiedziec ze przecetnym, srednia moich ocen na studiach to jakies 3.5. Czyli kompletnie niczym sie nie wyroznialem. Ale juz na pierwszym roku zainteresowalem sie rynkami finansowymi - zainteresowalem sie do tego stopnia, ze nauce poswiecalem kilka godzin dziennie - z tym, ze nauka nie sprawiala mi problemow, przeciwnie. Przez cale studia miałem 4 zajecia z rynkow finansowych i kazde z nich skonczylem z ocena 5.0. To byla moja pasja, która nastepnie przelozyla sie na zdobyty zawod i na to kim teraz jestem. W polsce jest problem z uczelniami, gdyz ucza przecietnie a wszystkiego. Ja umiem jedna dziedzine ekonomii a naprawde bardzo dobrze - i w moim mniemaniu to wlasnie zdecydowalo o tym, ze nie mam najmniejszych problemow ze znalezieniem pracy. Moi znajomi którzy bardzo dobrze opanowali dana dziedzine swojego zawodu, również problemow z praca nie maja - gorzej z tymi, kórzy sa TYLKO dobrzy ze wszystkiego, a z niczego nie sa najlepsi...
                      • Gość: aaaaaa Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.upc-d.chello.nl 01.11.11, 19:01
                        Gość portalu: Makler napisał(a):
                        Moi znajomi którzy
                        > bardzo dobrze opanowali dana dziedzine swojego zawodu, również problemow z prac
                        > a nie maja - gorzej z tymi, kórzy sa TYLKO dobrzy ze wszystkiego, a z niczego n
                        > ie sa najlepsi...

                        zalezy co kto lubi. Ja pracowalem troche w wielkiej korporacji, gdzie zwyczajnie znudzila mnie jedna szufladka. Przenioslem sie do mniejszej firmy, gdzie mam po 1) duzo wiecej pola do popisu (wiecej odpowiedzialnosci) oczywiscie w mniejszej skali niz w korpo a po 2) nie jestem w szufladce . Kasa oczywiscie nieporownywalna. No, ale ja wole chodzic z przyjemnoscia do pracy, niz zarabiac kokosy i sie meczyc calymi dniami.

                        oczywiscie, do Ciebie sie to nie odnosi, skoro ta jedna dziedzina Cie fascynuje. Tak troche offtopuje.
                        • Gość: aaaaaa Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.upc-d.chello.nl 01.11.11, 19:06
                          aha, pisze o Holandii, gdzie ten brak kokosow wystarcza w zupelnosci na zycie pod dostatkiem
                    • Gość: m. Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 19:56
                      ja też się wtrącę...

                      > A możesz napisać czym się różnią ci twoi bezrobotni znajomi od tych, którzy "za
                      > rabiają więcej od inżynierów"?
                      z ludzi, których znam, zwykle ci lepiej zarabiający lepiej sobie radzą z wyszukiwaniem miejsc pracy niż poprzez wpisywanie "outsourcing" w google.
                      Statystycznie rzecz biorąc ci z gorszą sytuacją na rynku pracy to ci, którzy obudzili się zaraz po studiach. Ci, którzy mają lepiej, zwykle robili dodatkowy kurs np statystyki na matmie. dowiadywali się, że uczelnia ma licencje na np SPSS, ściągali go sobie i się go nauczyli, przykłady można mnożyć. Można też zauważyć, że statystycznie lepiej mają osoby ze skończoną jakąś praktyką w czasie studiów - a nie te z dwoma kierunkami. Nawet jeśli była to praktyka bezpłatna, to ogarnięta osoba wykorzystała ten czas, żeby poznać się z HR czy pogadać z ludźmi z ciekawszych działów, choćby na lunchu.

                      I jak dla mnie porównywanie można bez problemu zacząć już od poziomu studiów. Na ekonomii miałeś trochę przedmiotów do wyboru - z mojego doświadczenia wynika, że mało osób wybierało te związane z matematyką i komputerami. Spektakularna porażka. Tych właśnie osób.

                      Ale największy błąd to ta niewiedza wspomniana na początku. Ludzie sami nie wiedzą, co mogą robić i zwalają to na uczelnię. A ten poziom niewiedzy jest naprawdę przerażający - niektórzy kilka miesięcy po skończeniu studiów orientują się z niekrytym zdziwieniem, że niektóre firmy nie umieszczają ogłoszeń na rpacuj.pl! :D DRAMAT! :)

                      Poza tym, nie ma czegoś takiego jak 'lepsi ekonomiści'. Nie da się porównać makroekonomistów w banku, specjalistów metod ilościowych w firmie farmaceutycznej i analityków biznesowych gdziekolwiek. Tutaj nawiasem mówiąc wychodzi z worka to, że 'czystym' ekonomistą nie zostaniesz praktycznie nigdzie, kluczowe są 3-4 kursy w czasie studiów. Ale żeby dobrze te kursy wybrać, trzeba trochę myśleć perspektywicznie. Piwko i 7 sezon friends to nie wychodzi bokiem na politechnikach w tej chwili tylko.

                      Ciekawi mnie, co byś odpowiedział na pytanie: 'co umiesz?' Według mnie, akurat po ekonomii, można na takie pytanie eseje pisać. Ale kandydaci tego nie potwierdzają. I niestety lepsza praca jest dla tych, którzy rozsądnie potrafią na to pytanie odpowiedzieć, praca standardowa dla całej reszty. A jeśli i tej nie starczy, to już tylko bezrobocie, bo przecież na budowie albo prowadząc autobus życia ten ktoś nie spędzi, nie po to studiował :) To swoją drogą jest farsa, przy tym poziomie liczby studentów pracy biurowej nie ma dla każdego...
                      • Gość: m. Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 19:59
                        spektakularny błąd. Mój.
                        > I jak dla mnie porównywanie można bez problemu zacząć już od poziomu studiów. N
                        > a ekonomii miałeś trochę przedmiotów do wyboru - z mojego doświadczenia wynika,
                        > że mało osób wybierało te związane z matematyką i komputerami. Spektakularna p
                        > orażka. Tych właśnie osób.
                        Oczywiście nie była błędną decyzja osób, które wybierały bardziej matematyczne kursy. Była to decyzja bardzo dobra.

                        Inne błędy mogą wystąpić, nie będę się tłumaczył, po prostu mogą wystąpić :)
                      • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 30.10.11, 21:00
                        Praktyki mieliśmy obowiązkowe z uczelni, poza tym ludzie pracowali głównie w sklepach, marketach, restauracjach, pocztach i tego typu instytucjach. Do kancelarii zaczepiło się parę osób (głównie po znajomości), do banków też niewiele. Matematyka i pokrewne przedmioty u mnie były akurat obowiązkowe więc ta twoja uwaga w ogóle mnie nie dotyczy. Co do szukania to oczywiście poza pracuj.pl szukam też w innych miejscach, głównie na stronach firm w zakładkach "kariera".
                      • Gość: aaaaaa Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.upc-d.chello.nl 01.11.11, 19:09
                        > ja też się wtrącę...
                        >
                        > > A możesz napisać czym się różnią ci twoi bezrobotni znajomi od tych, któr
                        > zy "za
                        > > rabiają więcej od inżynierów"?
                        > z ludzi, których znam, zwykle ci lepiej zarabiający lepiej sobie radzą z wyszuk
                        > iwaniem miejsc pracy niż poprzez wpisywanie "outsourcing" w google.
                        > Statystycznie rzecz biorąc ci z gorszą sytuacją na rynku pracy to ci, którzy ob
                        > udzili się zaraz po studiach. Ci, którzy mają lepiej, zwykle robili dodatkowy k
                        > urs np statystyki na matmie. dowiadywali się, że uczelnia ma licencje na np SPS
                        > S, ściągali go sobie i się go nauczyli, przykłady można mnożyć.

                        szkoda jedynie ze nawet na najlepszych polskich uczelniach nie naucza sie SPSS a staty na piechote. I po co?


                        Można też zauwa
                        > żyć, że statystycznie lepiej mają osoby ze skończoną jakąś praktyką w czasie st
                        > udiów - a nie te z dwoma kierunkami.

                        pewnie.
                • Gość: dziwne Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 10:55
                  też jestem na etapie szukania pracy od 7 miesięcy, ale nie jestem po ekonomii.
                  Wydawało mi sie że po ekonomii nie mają problemów z pracą, bo kiedy przeglądam setki ogłoszeń to naprawdę bardzo często jest napisane że wymagają skończoną ekonomie, finanse lub pokrewne, albo że wymagane wykształcenie wyższe a w nawiasach preferowana ekonomia. Sam nawet bylem na takich rozmowach gdzie okazywało sie że preferują ekonomistów a nie kogoś po moim kierunku czy innym.
                  • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 30.10.11, 11:58
                    Pośrednio masz racje.

                    Ekonomia ma to do siebie, ze jesli naprawde jestes w tym dobry to problemow z praca nie bedziesz mial. Tak samo jak w wypadku informatykow. Sa informatycy i Informatycy. Ci co sa w tym cholernie dobrzy nawet nie musza zbytnio szukac pracy - ta sama ich znajdzie. Sa tez tacy, którzy skonczyli informatyke a wiedza jedynie, jak zainstalowac gre i ew. zrobic format - tacy pracy raczej nie znajda - lub beda pracowac nie w swoim zawodzie.

                    To samo z ekonomistami - jak jestse cholernie dobry i znasz bardzo dobrze jakas branze, wlasciwie pracodawcy sami cie znajda i beda proponowac prace, jesli jestes kiepski coz...

                    Takie sa realia i tak jest w KAZDYM zawodzie.
                    • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 30.10.11, 12:17
                      Btw. cos sobie przypomnialem.

                      Nawet po psychologii - po ktorej nie ma ponoc szans na prace - mozna miec swietna, jesli jest sie w tym cholernie dobrym. W sumie to troche dziwne, iż osoby po psychologii twierdza, ze nawet czasem jak pojda na rozmowe kwal. to nie zostaja przyjeci...gdzie TEORETYCZNIE umiejetnosc rozmowy gestykulacji...manipulacji psychicznej powinni miec opanowana do perfekcji po takim kierunku. Sam znam jedna osobe, moj dobry przyjaciel, który skonczyl psychologie. Na studiach był jednym z lepszych studentów i niemal do perfekcji opanowal umiejetnosc rozmowy - wydawac by sie moglo dość prosta. Ale jak w rozmowie wykorzystuje psychologie? Otóz, nie wiem jak on to robi, ale wystarczy 5 minut rozmowy z gosiem a jest w stanie cie do wszystkiego przekonac, zna jakies techniki manipulacji typu NLP itd, ale to co on wyczynia jest po prostu niemozliwe. Po 5 minutach rozmowy był mnie w stanie przekonac, ze PiS to dobra partia(mimo, iż nigdy ich nie znosilem), z kazdym tematem tak sobie radzi. Na jakiejkolwiek rozmowie kwal. by nie był ZAWSZE otrzymywal oferte pracy. Obecnie ma dobre stanowisko w jednej korporacji - zajmuje sie negocjacja kontraktów z partnerami handlowymi - oczywiscie zawsze potrafi wynegocjowac bardzo korzystne warunki.

                      I zdawac by sie moglo, ze po psychologii nie mozna znalesc pracy w zawodzie...
                      • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 30.10.11, 19:18
                        Po prostu jest urodzonym manipulatorem i tyle. Taki ktoś nawet z wykształceniem średnim sobie poradzi np. jako przedstawiciel handlowy. Tylko, że takim typem człowieka trzeba się urodzić, mieć pewien wdzięk, charyzmę, zdolność przekonywania, no i czelność wciskania ludziom gówna. Pewne techniki manipulacji niby każdy student psychologii ( i nie tylko) może poznać z książek ale niewiele one pomogą jeżeli nie ma się tego "czegoś", czego się nauczyć nie można (a nawet jeżeli można jest to bardzo trudne). Z tego względu sukces odnieśli ludzie typu Hitler czy Lepper.
      • Gość: Makler Pytanie do Coretta IP: *.krak.tke.pl 30.10.11, 20:25
        To ja moze ciebie Corett spytam inaczej - i to jest tutaj najwazniejsze. Powiedz mi, co ty wlasciwie umiesz? tylko sprecyuj dokladnie co umiesz po 5 latach studiow bardzo dobrze? W czym bys sie odnalazl? w koncu 5 lat studiowales, wiec powinienes chociaz jedna dziedzine ekonomii opanowac bardzo dobrze. Powiedz co to takiego.
        • Gość: coret Re: Pytanie do Coretta IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.11, 01:53
          NIC !!!
          • Gość: Makler Re: Pytanie do Coretta IP: *.krak.tke.pl 31.10.11, 05:33
            No wlasnie - i nie obraz sie, ale w tym tkwi problem wiekszosci bezrobotnych magistrow. Mimo 5 lat studiow nic nie umieja, wiec czemu pracodawca ma zatrudnic ich a nie kogos po LO, kto zwyczajnie w swiecie ma nizsze wymagania finansowe, a potrafi tyle samo?
            • Gość: corett Re: Pytanie do Coretta IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.11, 15:02
              Ten wyżej to nie ja. Zresztą troll nawet nie potrafi napisac poprawnie mojego nicku. ;)

              Co do pytania to zacznę od tego, że nie studiowałem ekonomii 5 lat i nie mam z tego magistra (jest o tym mowa w moim 1 poście). A najlepiej się czuje w zagadnieniach finansów i bankowości, z tego mam największą wiedzę, jednak do każdej innej dziedziny mógłbym się przystosowac w pracy (może oprócz marketingu i rachunkowości). I chętnie bym sobie na początku popracował na mało odpowiedzialnym stanowisku za 1400 zł, więc nie mam wcale większych wymagań niż ludzie po LO a w dziedzinie finansów na pewno lepiej się orientuje od większości z nich.
            • Gość: aaaaaa Re: Pytanie do Coretta IP: *.upc-d.chello.nl 01.11.11, 19:05
              no i dlatego idzie sie na dobre uczelnie, by bylo latwo znalezc praktyke w trakcie studiow:) i umiec polaczyc teorie z praktyka. Inaczej nici.
      • dzika_zdzicha Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? 31.10.11, 06:39
        a w czym jesteś specjalistą? lubisz to i znasz się na tym dobrze? jeśli tak, odpowiedź - gdzie aplikować - może być prostsza niż myślisz. ;)

        myślę, że możesz spróbować przede wszystkim w bankach i korpo typu te z big4.

        powodzenia.

        pozdrawiam
        • Gość: m. Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.11, 11:50
          do big4? z prawie roczną przerwą w życiorysie?

          dobrze się czujesz?

          poza tym, na pewno przez ten rok, w którym szuka pracy, nie pomyślał o bankach. Super podpowiedź.
          • Gość: Lady_Q Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.kredytbank.com.pl 31.10.11, 12:47
            Ja po prawie pracuję w ubezpieczeniach. Ponad rok pracy, 1 813,10 na rękę... w kwietniu może dostanę 2 100 :D
            • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.11, 15:25
              A coś więcej? Czym się zajmujesz, w jaki sposób dostałaś tą pracę itp. Chyba nie jest to akwizycja? ;)
              • Gość: Lady_Q Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.cable.net-inotel.pl 01.11.11, 09:01
                Dwa razy dostałam pracę w ubezpieczeniach (underwriting) - za każdym razem z polecenia. Bez znajomości dostałam raz pracę w banku, za 3 000 brutto, ale warunki były takie, że po 5 dniach dałam dyla:D

                W obecnej pracy mam super warunki, tylko te 1 800 na rękę to jakiś żart (na sam gaz do samochodu potrzebuję 400 miesięcznie) więc szukam innej roboty:D

                Powodzenia:)
          • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.11, 15:06
            A skąd ty wziąłeś tą "roczną przerwę w życiorysie"? Licencjat z ekonomii mam od lipca, magistrem prawa jestem od 2 tygodni. Pracy tak na poważnie szukam od drugiej połowy sierpnia.
          • dzika_zdzicha Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? 31.10.11, 22:10
            czuję się świetnie.

            na praktyki w Big 4 może iść nawet mając przerwy w życiorysie (pod warunkiem, że go zaproszą na testy i że wszystkie przejdzie bez problemu). sprawdzone. :P

            Autorze, powodzenia. :) jeśli masz pytania w kwestii Big 4, polecam Ci blog corpocore (adres powinien być gdzieś na forum), zawiera przydatne rady, które mi pomogły gdy aplikowałam do firmy z Big 4. :)
      • Gość: aaaaaa Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.upc-d.chello.nl 01.11.11, 18:55
        nieprawda. to ze tobie nie udalo sie znalezc pracy po polskich studiach, o niczym nie swiadczy.
      • Gość: ffdd Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.opera-mini.net 03.11.11, 18:34
        a jak po ekonomii można zdobyć doświadczenie? Po studiach mam tylko wiedzę teoretyczną niestety, we wrześniu się broniłem i chciałbym odbyć staż czy jakieś przyuczenie do zawodu powiedzmy miesiąc za darmo ,reszte za najniższą krajową, ale w jakich firmach najlepiej startować? Myślałem o bankach i firmach ubezpieczeniowych, księgowość raczej odpada.
        • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 03.11.11, 19:16
          Heh, widzę, że masz podobny problem co ja. Ja też bym mógł zacząć od niewielkiej pensji, nawet 900 zł netto by wystarczyło byle tylko ta praca była, by nabrać jakiegoś doświadczenia itp. Ja szukam głównie właśnie w bankach i ubezpieczeniach (ale nie w akwizycji) ale tylko raz ktoś się w ogóle odezwał i zaprosił na rozmowę (zresztą była to jedna z najgorszych ofert na jakie odpowiedziałem a i tak sporo kandydatów i dwuetapowa rekrutacja). Można też szukać innych firm ale ja np. słabo się orientuje jak te firmy efektywnie znaleźć.

          Ech, a mogłem być inżynierem albo lekarzem i teraz mieć w dupie to całe bezrobocie. :/
          • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 03.11.11, 22:10
            Corett z jakiego jestes miasta? W jakim stopniu znasz j. angielski? gdyby gość z giełdy londynskiej gadal po angielsku w glosnikach potrafilbys go bez problemu zrozumiec? i znasz sie cos na rynkach finansowych? Jesli na wszystie te pytania odpowiesz tak i podasz nazwe miasta w ktorej dziala moja firma tradingowa, moze zaprosza cie na rozmowe. Odpisz tylko
            • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 03.11.11, 22:12
              Zreszta mozesz poczytac lub wejsc na strone OSTC, tam naprade zatrudnia bez doświadczenia, bylebys na wszystkie powyzsze pytania odpowiedzial twierdzaco. Na rozmowie kwal. po prostu zweryfikuja czy faktycznie sie na tym znasz i czy faktycznie znasz angielski
            • Gość: corett Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 03.11.11, 22:45
              Z tego co widziałem na waszej stronie to macie biuro w moim mieście.

              A co angielskiego to w sumie ciężko odpowiedzieć na twoje pytanie bo nie słyszałem nigdy gości z głośników z giełdy. :) Mogę powiedzieć, że bez problemu rozumiem przy normalnym tempie mówienia i gdy ktoś ma w miarę dobrą dykcję. A możesz coś więcej napisac o tej pracy, co tam konkretnie robią młodzi ludzie itp. No i do czego się tam używa angielskiego (bo jednak co innego np. czytanie i analizy jakichś pism po angielsku a co innego np. biznesowa konwersacja z delegacją z Tajwanu).
              • Gość: Makler Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.krak.tke.pl 03.11.11, 23:01
                Ogolnie praca jest naprade dobra. Podstawa jest wysoka a jak jestes "dobrym" zarabiasz konkretne pieniadze. Jak jestes bardzo dobrym...coz.
                Mozesz byc tez przecietnym i brac sama podstawe.

                Praca poelga na handlu kontraktami terminowymi opartymi o stopy procentowe oraz towary(miedz, zloto) itd. na najwiekszych gieldach na swiecie.

                J. angielski to tak jak mowilem, slyszysz goscia z gieldy, z dobra dykcja, mowi wyraznie - ale mowi szybki. Tak naprawde mowi to tak, aby zrozumiala go osoba anglojęzyczna - ty musisz umieć j. angielski na tyle, aby też go zrozumieć. W tej pracy jest to naprawde bardzo ważne, gdyż właściwie od niego dowiadujesz sie jako pierwszy najważniejszych informacji gospodarczych ze świata.

                Jakie wymagania? to tak jak mowilem, przede wszystkim zainteresowanie (jak sie nie interesujesz tym tematem i nie pasjonuje to ciebie to przykro mi, ale sam nie wytrzymasz tam dluzej niz miesiac, po prostu ta praca cie wykonczy), no i musisz chociaz na poziomie przecietnym znac analize techniczna - jesli interesujesz sie tematem gieldy, raczej nie powinno byc to dla ciebie problemem
        • Gość: robotny Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.12, 23:10
          > a jak po ekonomii można zdobyć doświadczenie? Po studiach mam tylko wiedzę teor
          > etyczną niestety, we wrześniu się broniłem i chciałbym odbyć staż czy jakieś pr
          > zyuczenie do zawodu powiedzmy miesiąc za darmo ,reszte za najniższą krajową, al
          > e w jakich firmach najlepiej startować? Myślałem o bankach i firmach ubezpiecze
          > niowych, księgowość raczej odpada.

          To co Ty robiłeś w trakcie studiów, że posiadasz tylko wiedzę teoretyczną? Żadnych praktyk nie odbywałeś? Nigdzie nie pracowałeś, choć by na część etatu?
      • Gość: ziomek Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.14, 21:51
        Złote czasy prawników się skończyły, teraz nieliczni mają fart. 6 lat temu skończyłem studia, opiszę moją ścieżkę i przemyślenia, może jakiś student prawa będzie miał z tego pożytek :)

        1) podczas studiów 3 lata praktyk (za grosze) załatwionych w kancelarii prawnej (niestety trzeba przyznać, że większość osób praktykujących na studiach w jakiś sposób sobie musiała to załatwić, czy przez rodzinę, czy znajomych), czasy były takie, że student cieszył się, ze chodzi do kancelarii o kasę nie pytał

        2) potem aplikacja w kancelarii niedużej, zarobki równie nieduże - od 1500, ale potem zdarzały się dobre miesiące, były dodatkowe zlecenia, substytucje, własne sprawy - ciężko jest mi oszacować średnie zarobki bo były poza "podstawą" nieregularne, ale mogły wynosić koło 4000 netto w drugiej połowie, ale niekiedy zdarzały się naprawdę dobre "strzały". Podczas aplikacji - podyplomowe studia, doktorat - dużo kasy poszło - na aplikacje i studia łącznie ok. 30.000 zł, które musiałem zarobić, a nie było to łatwe. Klucz na aplikacji to kombinowanie - szukanie zleceń, dodatkowej kasy, budowanie znajomości.

        3) ukończona aplikacja a potem praca w dużej kancelarii (w-wa) ale nie zagranicznej i nie super-znanej - pensja już pięciocyfrowa ale na rękę czterocyfrowa. Bez szaleństw. Do tego czasem coś wpadnie - urzędówka, artykuł, jakieś drobne zlecenie dla znajomych. Idzie przeżyć ale w-wa jest droga, więc kokosów nie ma, ale samodzielnie człowiek przeżyje. Duże kancelarie rządzą się swoimi prawami - są różne grupy, znajomości - jak w korporacji. Wpływ prawnika na poziom własnych zarobków jest moim zdaniem ograniczony bo podstawa jest ryczałtowa, ale za to zarobki są stabilne. Nie ma natomiast takich "strzałów" jak dawniej.

        Z rozmów ze znajomymi kojarzę, że w mieście są kancelarie płacące do 18k + VAT osobom w moim wieku z podobnym doświadczeniem, ale są to firmy zagraniczne, gdzie bardzo intensywnie się pracuje. Polskie kancelarie młodym prawnikom z uprawnieniami płacą tak raczej do 14k max, ale często mniej i teraz nie jest łatwo znaleźć robotę. Poza stolicą zarobki w kancelarii powyżej 10k zdarzają się bardzo rzadko, oscylują koło 5-7 tys., najczęściej by zarabiać 5 cyfer trzeba mieć własną kancelarię, a zdarza się, że i tak nie osiągniemy tego poziomu - w końcu trzeba opłacić biuro, pracowników. Są jednak ludzie, którzy nadal potrafią świetnie zarobić, jak w każdym zawodzie. Kluczowe są kontakty w biznesie, renoma, zdolności interpersonalne. To wymaga czasu i determinacji.

        4) dalszą perspektywę rozwoju oceniam średnio - moim zdaniem aktualnie kancelarie raczej szukają coraz tańszych ludzi. Specjalistów coraz więcej, ciężko też znaleźć niszę, bo wiele do wymyślenia nie ma. Liczy się marketing i przyciąganie klientów - to teraz jest najważniejsze, merytorycznie zdolnych nie brakuje, ale nie każdy umie budować biznes. Prawnicy na ogół rzadko mają takie zdolności, nie uczą się tego na studiach, co uważam za błąd. Z drugiej strony jak ktoś już jest na tyle zdolny, że ściąga licznych klientów, albo ich ma dzięki znajomościom, to z reguły sam startuje z biznesem i olewa duże kancelarie - wielu dobrych prawników nie chce dlatego iść do dużej kancelarii, bo mają ambicje na coś własnego.

        Dla prawnika istotne jest żeby przemyśleć, co chce robić (pomijam zawody państwowe i notariuszy/komorników bo nie znam specyfiki tych zawodów): można zająć się wszystkim - wtedy lepiej jechać do mniejszego miasta i ogarniać wszystko od spraw karnych przez rozwody po spółki. Można też wejść w niszę (np. farmaceutyki, ochrona środowiska) i olać inne tematy, ale wtedy jesteśmy skazani na w-wę. Można być in-housem i pierdzieć w fotel na umowie o pracę za średnią kasę albo podjąć ryzyko i iść do dużych kancelarii tyrać nocami albo samemu coś robić i pracować dłużej za większą kasę. Ciężko mi jest przesądzić co jest najlepsze - po latach można zostać partnerem w dużej kancelarii, szefem działu prawnego w firmie albo można mieć swoją firmę, która dobrze działa. Wszystkie opcje mogą być dochodowe, ale są trudne i sukces osiągną nieliczni - w stosunku do liczby osób zaczynających studia pewnie 1/50. Po pewnym czasie ciężko jest przejść do innej specjalizacji albo innego trybu pracy - zapomina się przepisy, praca się znacznie różni (np. regularne chodzenie do sądu i dłubanie w umowach to zupełnie inna robota, inne nawyki, inna organizacja pracy).

        Moja ocena: na dzień dzisiejszy studia prawnicze nie są warte zachodu, kasa nie jest rewelacyjna, a kilka lat nauki w plecy, jest duże ryzyko braku roboty. Polecam tylko mocno zdeterminowanym i to długofalowo. Robota daje jednak sporo satysfakcji. Znajomi z liceum po innych kierunkach poszli w kierunku korporacji i chyba lepiej na tym wyszli - lepsza stabilność pracy, umowy o pracę, przejrzyste zasady, lepsze godziny pracy a wynagrodzenie podobne a nieraz wyższe, szczególnie na stanowiskach kierowniczych - warto się nad tym też zastanowić, szczególnie jak się zna kilka języków obcych.

        pozdrawiam wszystkich czytających wątek
      • Gość: auTorKa Re: Gdzie pracujecie po prawie/ekonomii? IP: *.free.aero2.net.pl 04.01.14, 21:04
        Po takich kierunkach można też próbować w doradztwie podatkowym. Śmiem nawet twierdzić, że to idealna podkładka do pracy w takim zawodzie. Pracowałam jako konsultant w jednej z takich firm (nie Big4) i kasa oscylowała w granicach średniej krajowej.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka