Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Opary absurdu, mgla bezsilnosci.

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 13:22
    historia nr 1

    W ubiegla srode ukazuje sie ogloszenie. W te sama srode aplikuje. Dzis jest poniedzialek. Po godzinie 12-stej dzwonie do tej firmy, a tam pani mowi mi, ze juz nieaktualne, juz kogos zatrudnili (normalnie nie dzwonie do firm, wysylam CV & list motywacyjny i czekam na odzew, ktorego zazwyczaj brak. Tym razem zadzwonilem, bo sami podali nr telefonu w ogloszeniu).
    Kiedys ktos slusznie zaobserwowal, ze jedna z roznic miedzy mna a Rabartem jest to, iz on mowi, ze praca w Polsce jest glownie po znajomosci, podczas gdy ja mowie o katastrofalnym, zepsutym rynku pracy, rynku pracodawcy. Teraz zastanawiam sie coraz bardziej, czy to jednak Rabart nie jest blizszy prawdy.
    No bo niby jak ta firma miala zdazyc przeprowadzic i zakonczyc uczciwa rekrutacje w ciagu trzech dni roboczych?

    historia nr 2

    Moj daleki znajomy, a raczej syn kolezanki mojej mamy (spotkalem go raptem pare razy w zyciu) - skonczyl slynna Viadrine. W sumie to pierwotnie zaczal w Polsce germanistyke, wyjechal na jakas wymiane do Niemiec i tam juz zostal, tzn po prostu zaczal od nowa studia w Niemczech, na Viadrinie (ekonomie badz zarzadzanie, nie jestem pewien). Mial juz podobno w perspektywie prace w tym drugim Frankfurcie, ale wrocil do Polski, bo jego mama ma postepujaca chorobe a dodatkowo zostala wdowa niecaly rok temu. Postepujace zniedoleznienie i powazna depresja po swiezej zalobie powoduja, ze potrzebuje ona opieki. A z rodziny ma tylko mlodsza siostre w Warszawie, zajeta swoim zyciem (ona sama mieszka w Polsce wchodniej). A wiec ten wyksztalcony czlowiek przyjechal do Polski, rozwazal opcje, zeby wziac mame do siebie, ale ona jakos nie chce jechac z nim do Niemiec. Poki co, on mieszka tu juz pare miesiecy wiec zaczal szukac pracy, stwierdzil, ze co najwyzej zostanie tu dluzej, jak znajdzie dobra prace. I co? Nic, zero efektow. Po paru miesiacach poszukiwan zalapal sie na jakas fuche, kursy/konwersatoria po niemiecku w jakiejs prywatnej szkolce. Z pewnoscia nie tego sie spodziewal. Teraz szuka jakiejs zaufanej osoby do codziennego zajmowania sie mama a on sam planuje wrocic do Niemiec.
    Zawsze smiejecie sie z polskich uczelni, ale Viadrina to jednak uczelnia europejska.
    Coraz bardziej odnosze wrazenie, ze dla absolwenta Harvardu czy innego Yale w takim Bialymstoku czy Rzeszowie tez nie byloby lepszej pracy niz PH lub wciskacz kredytow lub funduszy inwestycyjnych.

    ***********************************

    No coz, dzisiaj kolejny wysyp ogloszen. Postawilem sobie ambitny cel wyslania 100 CV do konca roku, tylko co z tego wyniknie? Dwa zaproszenia na rozmowe?
    Ktos powie - 100 CV to nie az tak duzo, a ja mowie, ze to bardzo duzo, bo w normalnych uwarunkowaniach naprawde nie wysyla sie az tyle, bo po prostu szybciej sie cos znajduje.
    Poza tym, i tak nie mam gdzie ich wysylac. Murarz, kafelkarz, farmaceuta, informatyk, kelner, dostawca pizzy, PH, doradca finansowy. Tak wyglada 95% ogloszen w tym kraju.
    Przechodzac obok restauracji slysze jak grupa obcokrajowcow probuje po angielsku zamowic jakies danie i za zadne skarby nie moze dogadac sie z kelnerka. Tymczasem ja moglbym pisac piekniejsze eseje po angielsku od wielu rodowitych Anglikow, a pracy umyslowej w Polsce znalezc nie moge.


    Jak zyc panie premierze, jak zyc? Pytanie aktualne jak nigdy dotad, tylko gorzej z odpowiedzia...


    Poki co, Rabartowi zycze udanego wyjazdu do UK a Kazjence 150 zl podwyzki ;-)
    Obserwuj wątek
      • watchawk Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 03.10.11, 14:15
        Widzac absolwenta Harvardu w Bialymstoku wiele osob postukaloby sie w glowe. W koncu nie jest tajemnica, ze doktorat, dwa fakultety nie mowiac o Harvardzie zamykaja pewne sciezki kariery.

        Poza tym pracy nie otrzymuje sie na podstawie bycia mistrzem swiata czy tez analogicznej opinii o sobie, ale na podstawie zdolnosci do wykonania danej pracy w danych warunkach. I decyduja predyspozycje do wykonania takiej pracy a nie dawne osiagniecia.
        • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 03.10.11, 14:27
          To, co piszesz, 'watchawk', swiadczy tylko o tragicznym zacofaniu Polski, ktora od roku 1990 nie rozwija sie, a zwija, tracac ludnosc, przemysl, mysl techniczna i niezaleznosc...
          • black_halo Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 03.10.11, 22:47
            No masz racje. Ale wlasnie dlatego trzeba sie przystosowac i natychmiast po maturze kupic bilet w jedno strone, wszystko jedno w jakim kierunku. Popracowac 2-3 lata, nauczyc sie jezyka i isc na studia za granica. Potem wszystkie sciezki kariery stoja otowrem, polski dyplom wiele drzwi zamyka ale tez sie da wlezc oknem. I do Polski nalezy wracac tylko po to by odwiedzic rodzine.
            • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 04.10.11, 10:12
              Pelna zgoda. Wyjechac z Polski, dopoki to jest jeszcze mozliwe...
      • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 03.10.11, 14:25
        W Polsce nie ma pracy dla absolwenta ekonomii najlepszego australijskiego uniwersytetu (Melbourne) i doktora nauk politycznych uniwersytetu Monash, ktory tez jest w pierwszej setce swiatowych akademickich rankingow...
        • Gość: nordkap Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.play-internet.pl 03.10.11, 14:34
          Za to jest praca w markecie w weekendy.Trzeba się przebierać za Lemura.Autentycznie dziś przeczytane.
          • Gość: kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 03.10.11, 15:05
            A jest w Polsce praca dla sandwich men?
            • Gość: nordkap Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.play-internet.pl 03.10.11, 15:12
              Nasi "genialni" byznesmeni nie są jeszcze na tym etapie.
              • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 03.10.11, 16:00
                Jest wiec wielka szansa znalezienia pracy dla polskich magistrow!
                Magistrze - sandwich board czeka na cię!
          • Gość: pipi Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 21:08
            Ja się za Lemura nie przebiorę chociażby nie wiadomo co!!!
        • notsofast Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 03.10.11, 23:07
          Oj, Kagan... Ty ciągle swoje. Ależ oczywiście, że jest masa pracy dla ekonomistów-ilościowców. I jest to praca dobra lub bardzo dobra. Tyle że w takiej robocie oprócz dyplomu trzeba mieć przede wszystkim mieć skill
          • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 04.10.11, 10:17
            Praca w Polsce dla ekonomistow jest dzis w zasadzie tylko w ksiegowosci, i to tez nie a duzo jej jest, a poza tym jest ona dzis w Polsce bardzo marnie platna. A co do "skills" - ja mam specjalizacje "ekonometria i informatyka gospodarcza" (tlumaczac to na polski) plus lata praktyki w sektorze finansow i ICT oraz doskonaly angielski, ale pracy w Polsce dla mnie nie ma.
            lech.keller@gmail.com
            • notsofast Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 04.10.11, 23:24
              Tak się składa, że z absolwentami analogicznych specjalności (obecnie jest to MIESI na SGH) mam bezpośrednią styczność i wierz mi - bezrobotnych, a nawet słabo zarabiających ze świecą można szukać w tym gronie. Więc może jednak... z Tobą jest coś nie tak?
              • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 11:33
                To czemu mam prace na Zachodzie? Cos "nie tak" jest wyraznie z Polska, gdzie nie na uczelniach NIE chca doktorow z najlepszych uniwersytetow swiata...
      • Gość: taka Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.ghnet.pl 03.10.11, 16:47
        "Tymczasem ja moglbym pisac piekniejsze eseje po angielsku od wielu rodowitych Anglikow, a pracy umyslowej w Polsce znalezc nie moge."

        Naprawdę? Nie wierzę. Albo tobie tylko się wydaje, że umiesz angielski, albo wysyłasz swoje CV zupełnie nie tam gdzie trzeba, na stanowiska, na które nie spełniasz szeregu innych wymagań. Osoba, która naprawdę dobrze zna język angielski bez problemu może zarobić na swoje życie. Jeżeli tylko chce popracować. No i nie koniecznie na etacie.
        • Gość: nordkap Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.play-internet.pl 03.10.11, 17:00
          Gość portalu: taka napisał(a):


          > Naprawdę? Nie wierzę. Albo tobie tylko się wydaje, że umiesz angielski, albo wy
          > syłasz swoje CV zupełnie nie tam gdzie trzeba, na stanowiska, na które nie speł
          > niasz szeregu innych wymagań. Osoba, która naprawdę dobrze zna język angielski
          > bez problemu może zarobić na swoje życie. Jeżeli tylko chce popracować. No i ni
          > e koniecznie na etacie.

          Buchheim kiedyś to ładnie napisał:

          ...moja dziewczyna już umie po francusku , tylko mówienie sprawia jej trudności:)
          • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 03.10.11, 18:28
            Etat jest najlepszym rozwiazaniem jesli nie jest sie milionerem.
        • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 03.10.11, 18:27
          Ja znam angielski na poziomie "native speaker", ale pracy w Polsce dla mnie nie ma. Conrad tez by zreszta dzis nie znalazl pracy w Polsce...
          • Gość: taka Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.ghnet.pl 03.10.11, 22:17
            Ja znam sporo osób na poziomie FCE i te osoby nie narzekają na brak pracy.
            • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 04.10.11, 10:22
              Ja mam kwalifikacje (nie wspominajac juz doktoratu, ktory w Polsce dzis tylko przeszkadza) na poziomie Masters (ekonomia, specjalizacja "ekonometria i informatyka gospodarcza"), doskonaly, "native speaker" angielski ( czyli znacznie wiecej niz FCE) oraz kilkanascie lat praktyki w finansach i sektorze ICT jako analityk i menedzer, ale w Polsce nie ma dla mnie pracy, gdyz jestem "overqualified"...
              lech.keller@gmail.com
            • rabart Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 04.10.11, 22:26
              A ja mam na wyższym poziomie i od lat szukam pracy....
      • Gość: uos Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 19:12
        Co do 1 historii to najbardziej prawdopodobny wariant jest następujący: w środę kandydaci wysyłają CV, robiona jest wstępna selekcja. 10 najlepszych osób dostaje zaproszenie na rozmowę na czwartek i piątek, w piątek pracownik jest wybrany. Jeśli nie jest to jakieś specjalistyczne stanowisko w korporacji to nie ma co siedzieć nie wiadomo ile nad rekrutacją.

        ps. www.osw.waw.pl/pl/bip/osw-w-brukseli-oraz-brukselskie-biuro-ifri-poszukuja-stazysty
        • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 03.10.11, 19:15
          Najbardziej prawdopodobny wariant jest następujący: liczacy sie kandydat jest jeden, a "rekrutacja" sie odbywa, bo tak wymaga centrala.
      • Gość: heh Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.aster.pl 03.10.11, 19:32
        co do 1 - może po prostu szukali kogoś na szybko, nie wiem jakie to było stanowisko, ale ja nie widzę problemu, by pierwszego dnia oddzwonić do kilku osób, rozmowy dzień później i od razu jedna osoba zatrudniona. Kolejna rzecz: może ogłoszenie było już w prasie lub na innych portalach?

        Sam pomyśl, jeśli nie jest to budżetówka a prywatna firma, jeśli kogoś mieliby na oku, po co w ogóle wywieszać ogłoszenie?

        Nie twierdzę, że na pewno pracę dostał ktoś obcy, ale to przecież wcale nie jest takie dziwne ;p

        Co do drugiego przypadku - napisz o jakie miasto w Polsce chodzi. Raczej nie znam nikogo z dyplomem zagranicznej uczelni (ba, nawet z samym Erasmusem), kto narzekałby na pracę. Tak więc sorry, moje spostrzeżenia co do zagranicznych uczelni są inne :)
      • notsofast A co Ty taki zdziwiony? 03.10.11, 23:12
        A niby kto w tym Rzeszowie miałby zatrudniać tychże top-absolwentów? Bo top-pracodawców to chyba tam nie ma... To nie jest żaden kryzys, ani specjalna padaka - po prostu jeśli chce się pójść dalej, ta trzeba się po prostu przeprowadzić i nie ma w tym nic strasznego.

        BTW, a gdzie niby chciał pracować ów germanista, skoro kursy językowe to dla niego kiepska fucha? W mleczarni?
        • Gość: Kagan Re: A co Ty taki zdziwiony? IP: *.dsl.telepac.pt 04.10.11, 10:23
          A czemu Rzeszow nie moze byc polskim Oxfordem czy Cambridge?
          • notsofast Re: A co Ty taki zdziwiony? 04.10.11, 23:14
            Bo jest zapyziałą dziurą bez przyszłości. Jako bądź co bądź ekonomista powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, że "zrównoważony rozwój" to raczej postulat ideowy, niż sposób na rzeczywistość. Zwłaszcza w kraju takim jak nasz, który wzory organizacyjne w dużym stopniu odziedziczył po zaborze rosyjskim - ja sądzisz, skąd się wzięło w języku polski pojęcie "prowincji", którego próżno szukać w takim znaczeniu np. u Niemców? Tyle w skali makro. Odnośnie mikro można powiedzieć, że nieważne czym może być i czym może był, ale to czym jest, bo wspomnień i długoletnich wizji do garnka nie włożysz
            • Gość: Kagan Re: A co Ty taki zdziwiony? IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 11:36
              W Niemczech pojecie "prowincja" (Provinz) jest dobrze znane, np. znane jest pojecie "prowincjonalnego uniwersytetu", ktory jednak nie musi byc w Niemczech gorszy od "metropolitalnego"!
      • truten.zenobi oczywiste oczywistości... 04.10.11, 10:13
        podczas gdy ja m
        > owie o katastrofalnym, zepsutym rynku pracy, rynku pracodawcy.
        masz rację! tyle kto jest temu winien?

        > Coraz bardziej odnosze wrazenie, ze dla absolwenta Harvardu czy innego Yale
        > w takim Bialymstoku czy Rzeszowie tez nie byloby lepszej pracy niz PH lub wcisk
        > acz kredytow lub funduszy inwestycyjnych.

        masz rację! dyplom Harvardu w Białymstoku jest tak samo potrzebny jak umiejętność czytania w buszu...
        w warsztacie samochodowym nie jest potrzebna wiedza przez jakie "u" piszemy "klucz" tylko jak i jaki klucz użyć
        • Gość: Kagan Re: oczywiste oczywistości... IP: *.dsl.telepac.pt 04.10.11, 10:25
          Gospodarka oparta na uslugach daleko nie zajedzie. A aby zprojektowac samochod, a szczegolnie technologie jego produkcji, to trzeba skonczyc dobre studia inzynierskie i odbyc dluga praktyke w dobrej firmie, ktora projektuje i produkuje samochody...
          • truten.zenobi Re: oczywiste oczywistości... 04.10.11, 11:21
            ale tak czy inaczej, (dobra) wiedza inżynierska jest potrzebna w fabryce lub biurze projektowym, w warsztacie wystarczy "rzemieślnicza"
            • Gość: Kagan Re: oczywiste oczywistości... IP: *.dsl.telepac.pt 04.10.11, 11:26
              Zalezy jakie samochody naprawiasz...
          • krig28 Re: oczywiste oczywistości... 05.10.11, 00:12
            i oto jest prosta odpowiedz dlaczego w Polsce nie ma pracy. Prywatyzacja tz. likwidacja zakładów pracy doprowadziła do tego że staliśmy się rynkiem zbytu dla zachodu. Przez 20 lat został zmarnowany cały dorobek państwa Polskiego ..... ech szkoda gadać
            • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: oczywiste oczywistości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 04:47
              Dobrej fabryki nikt by nie likwidował. Jeżeli prywatna fabryka produkuje gó...any towar, to bankrutuje, jeżeli państwowa fabryka produkuje gó...any towar, to należy ją zlikwidować, a nie do niej dopłacać. Jeżeli mam do wyboru polskie, drogie buty słabej jakości i zagraniczne, tańsze i lepsze, to oczywiście wybieram te drugie. Nie produkuje się dla produkowania, tylko dla klienta - i to klient jest najważniejszy w tym wszystkim, on to napędza. Jeżeli stocznia jest nierentowna, to się ją likwiduje i stawia w to miejsce magazyn albo targowisko, cokolwiek, byle było rentowne, a statki kupuje się np. z Korei, gdzie są dobre, tanie i szybko produkowane.
              • Gość: fela Re: oczywiste oczywistości... IP: *.ghnet.pl 05.10.11, 08:38
                Ewentualnie można się postarać o upadek fabryki państwowej produkującej coś dobrego i przydatnego, żeby nie była konkurencją dla prywatnej fabryki, produkującej drogie badziewie.
              • Gość: krig28 Re: oczywiste oczywistości... IP: *.gsm-grodzisk.pl 05.10.11, 10:56
                Gość portalu: ANTY-SOCJALISTA napisał(a):

                > Dobrej fabryki nikt by nie likwidował. Jeżeli prywatna fabryka produkuje gó...a
                > ny towar, to bankrutuje, jeżeli państwowa fabryka produkuje gó...any towar, to
                > należy ją zlikwidować, a nie do niej dopłacać. Jeżeli mam do wyboru polskie, dr
                > ogie buty słabej jakości i zagraniczne, tańsze i lepsze, to oczywiście wybieram
                > te drugie. Nie produkuje się dla produkowania, tylko dla klienta - i to klient
                > jest najważniejszy w tym wszystkim, on to napędza. Jeżeli stocznia jest nieren
                > towna, to się ją likwiduje i stawia w to miejsce magazyn albo targowisko, cokol
                > wiek, byle było rentowne, a statki kupuje się np. z Korei, gdzie są dobre, tani
                > e i szybko produkowane.


                A co powiesz o prywatyzacji fabryki kabli w Ożarowie? Została sprywatyzowana mimo że przynosiła dochód i ludzie mieli miejsca pracy płacili podatki itp...

                Domy Towarowe Centrum -> byłem pracownikiem w czasie prywatyzacji wiec wiem jak to wszystko wyglądało od środka. DTC zostały kupione przez Żyda z Luxemburga, który po prywatyzacji zlikwidował całą sieć sprzedaży, a grunty i sklepy sprzedał < przypomnę że sklepy były rozmieszczone w najlepszych lokalizacjach w przeszło 40 miastach polski>

                Polfa Grodziska mimo że przynosiła dochody do skarbu państwa też została sprywatyzowana a ludzi pracujących wywalono na bruk. Produkcja została wstrzymana, a leki są sprowadzane z Węgier i pakowane w Polfie.

                Ja już nie wspomnę o Żeraniu, który posiadała świetną kadrę inżynierską która mogła zaprojektować i wdrożyć do produkcji nowe modele nowoczesnych samochodów w rozsądnej cenie. Ale po co? Lepiej sprywatyzować fabrykę i doprowadzić do upadłości.

                tak właśnie wygląda prywatyzacja Made in Poland
                • Gość: Kagan Re: oczywiste oczywistości... IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 11:42
                  100% racji, 'krig28'! Polske rozlozyla po roku 1989 zlodziejska prywatyzacja!
              • Gość: Kagan Re: oczywiste oczywistości... IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 11:40
                Wlasnie, ze by zlikiwidowal, tak jak sie w kapitalizmie likwiduje konkurencje. I pamietaj, ze kapitalizm=nadprodukcja=bezrobocie!
                I czemu w Korei oplaca sie budowac statki? Gdyz tam rzadza Koreanczycy i popieraja swoj wlasny przemysl!
      • krig28 Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 05.10.11, 00:14
        www.czasdebaty.pl/ klik moje pytanie do partii politycznych przeszło tz. Jak można wyżyć za 1500 zł/brutto za miesiąc pracy? Poproszę o konkretne porady. (Ponawiający)
        • marian446 Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 05.10.11, 11:30
          krig28 napisał:

          > www.czasdebaty.pl/ klik moje pytanie do partii politycznych przeszło tz. Jak można wyżyć za 1500 zł/brutto za miesiąc pracy? Poproszę o konkretne porady. (Ponawiający)


          No ku... facet. Skąd oni to maja wiedzieć skoro zarabiają po 12000 zł na miesiąc? Myślisz, ze ich to cokolwiek interesuje?
          • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 11:43
            Pora wiec najwyzsza na kolejna rewolucje!
      • krig28 Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 05.10.11, 15:12
        to nie ważne ile on zarabia. Ważne jest to dla nas wszystkich Polaków aby mieć pracę i godnie żyć, a nie tak jak teraz 20% społeczeństwa nie wie co z pieniędzmi zrobić a reszta zastanawia się jak dożyć do 1 albo ma rozterkę czy zapłacić za czynsz czy mieć na jedzenie... Zobaczcie pewną zależność, aby wyprodukować 1 samochód ile musi pracować przy tym firm, jedna robi np plastiki inna fotele następna filtry, huty stali robią blachę i tak dalej. Można - można. Ale do tego potrzebny jest przemysł czyli zakłady które zostały sprywatyzowane i zlikwidowane a parki maszynowe posprzedawane za grosze.
        • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 15:42
          Racja, 'krig28 '!
        • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 17:33
          Ale po co mamy produkować samochody? Brakuje ich? Po co babrać się ich produkcją, gdzie i tak będzie ciężko się przebić przez istniejący zachodni rynek motoryzacyjny. Przecież przy imporcie, sprzedaży, naprawie też potrzebni są ludzie do pracy. Sprowadzenie samochodu też nakręca inne branże - transport, ubezpieczenia itp. Produkcja to ostateczność!
          • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 17:36
            Czy bogaty Liechtenstein, Szwajcaria, Holandia czy Austria produkują samochody? Nie. I jakoś żyją, nawet nie jakoś - z tego co wiem, to są kraje w czołówce najbogatszych na świecie (Liechtenstein był, a może i nadal jest najbogatszym krajem świata). I nie trzeba wcale produkować, żeby się bogacić.
            • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 17:52
              Holandia: en.wikipedia.org/wiki/DAF_Trucks
              Szwajcaria: en.wikipedia.org/wiki/Category:Motor_vehicle_manufacturers_of_Switzerland
              Austria: www.acea.be/index.php/country_profiles/detail/austria
              Even though Austria does not have a car brand of its own, its automotive industry enjoys a global reputation for excellence. Austria has a strong reputation for quality in the supply of components and in automotive research and development. The country is also a prominent example for the benefits of concentrated clustering of related industrial activities. Automotive clusters in Styria, Upper Austria and Vienna have helped to maximize innovation, efficiency and flexibility among Austria’ components suppliers which generate roughly €33 billion in sales every year.
          • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 17:47
            Idac ta neoliberalna droga rozumowania do nikad, to najlepiej jest nic nie produkowac, gdyz zawsze będzie ciężko się przebić przez istniejący zachodni rynek na praktycznie WSZYSTKO!
            • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 17:51
              Trzeba szukać niszy. Samochody już dawno są zaklepane. Producenci są w zmowie z politykami i są takie normy nałożone dla nowych producentów, że nie opłaca się w to wchodzić. Od kilkudziesięciu lat praktycznie nie powstała żadna nowa fabryka.
              • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 17:54
                ANTY-SOCJALISTA twierdzi, ze w Chinach, kraju ktory dzis produkuje najwiecej samochodow na swiecie, "od kilkudziesięciu lat praktycznie nie powstała żadna nowa fabryka."
                I REST MY CASE, YOUR HONOUR
          • krig28 Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. 05.10.11, 19:09
            Gość portalu: ANTY-SOCJALISTA napisał(a):

            > Ale po co mamy produkować samochody? Brakuje ich? Po co babrać się ich produkcj
            > ą, gdzie i tak będzie ciężko się przebić przez istniejący zachodni rynek motory
            > zacyjny. Przecież przy imporcie, sprzedaży, naprawie też potrzebni są ludzie do
            > pracy. Sprowadzenie samochodu też nakręca inne branże - transport, ubezpieczen
            > ia itp. Produkcja to ostateczność!

            To ja koledze odpiszę, dlatego aby ludzie mieli pracę aby nasz kraj się rozwijał, aby młody inżynier po studiach mógł znaleść prace w Polsce a nie na zmywaku w Angli, po to aby skarb państwa zarabiał, po to aby ludzie płacili podatki i pracowali na normalnych umowach o pracę.

            Czy kolega zna Dacie? Tani dobry samochód w rozsądnej cenie i jakoś przebił się na rynku tylko Renault zrobił dobrą akcje promocyjną i sprzedaż ruszyła. A czy kolega pamięta Kia i Hundai jak wyglądały i jak sie sprzedały te samochody 10 lat temu? I co zrobili Korańczycy wprowadzili nowe modele dali 7 lat gwarancji i się przebili europie ze swoją ofertą, więc nie pisz mi że produkcja to ostateczność, bo produkcja daje możliwość rozwoju wielu dodatkowych branży oraz tworzy miejsca pracy dla różnych ludzi z różnym poziomem wykształcenia.
            • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 19:32
              Typowy bełkot socjalisty i ignoranta ekonomicznego - "tworzenie miejsc pracy".

              Firmy nie zakłada się po to, by dać ludziom pracę ale po to, by zarabiać pieniądze ze sprzedaży wyprodukowanych dóbr/usług. Miejsca pracy to jedynie smutna konieczność. Jeżeli dałoby się całą fabrykę zautomatyzować i byłoby to opłacalne, to tylko debil by tego nie zrobił. Uprzedzę twoje pytanie - gdzie ludzie znajdą pracę po likwidacji miejsc pracy? Otóż będą potrzebni przy projektowaniu, produkcji, sprzedaży i logistyce tych zautomatyzowanych linii. I właśnie wtedy powstają miejsca pracy, wraz z popytem. Celem gospodarki jest import, a nie eksport. Eksport to smutna konieczność. Eksportujemy tylko po to, aby mieć pieniądze na zakup towarów. Popyt na samochody jest w zupełności zaspokojony i nie ma potrzeby ich produkować przez Polskę. Dacia to technicznie prawie w całości Renault, tak samo, jak Skoda to praktycznie Volkswagen. Więc nic nowego nie powstało. A firmy Kia i Hyundai powstały już dawno, Hyundai zarabia dużo większe pieniądze na innych produktach, niż samochody. A to, że udało się dokonać kilku korzystnych zmian w tych firmach, to swoją drogą. Ale de facto nowe firmy samochodowe już od dawna nie powstają.
              • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 20:46
                Tyle, ze aby moc cokolwiek importowac, to trzeba najpierw cos wyeksportowac, albo tez zyc na kredyt a la Grecja czy USA, i stac sie de facto bankrutem...
                Poza tym zbytnie uzaleznienie sie od eksportu nie poplaca, co na swej skorze najlepiej (a wl. najgorzej) doswiadczyla ostatnio Japonia, ktora musiala ograniczyc swoj eksport do USA (tzw. Plaza Accords) i tym samym popadla ona w praktycznie permanentna recesje...
                A mowienie w Polsce o projektowaniu, produkcji, sprzedaży i logistyce tych zautomatyzowanych linii produkcyjnych, to jest wrecz niepowazne, gdyz likwidujac na rozkaz KE polski przemysl, zlikwidowano przede wszystkim biura konstrukcyjne, np. w FSO. Poza tym, to nie kazdy nadaje sie do projektowania czy sprzedawania - potrzebna jest takze praca dla osob z nizszymi kwaifikacjami, czyli inaczej dla robotnikow przemyslowych.
                Poza tym, to Kia i Hyundai sa nowszymi markami niz FSO, a nowe firmy samochodowe powstaja na wielka skale np. w Chinach, ktore sa dzis najwiekszym producentem samochodow na swiecie.
                lech.keller@gmail.com
            • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 20:35
              Masz 100% racji, 'krig28', ale zrozum tez, ze do ortodoksyhnych neoliberalow, to zadne racjonalne argumenty nie trafiaja. Rownie dobrze moglbys tlumaczyc polskiej dewotce z malego miasteczka, ze Jezus byl Zydem i rabinem...
      • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 17:29
        Nie narzekam. Zwłaszcza, że za 3 miesiące będę zarabiał prawie 15 000 zł brutto, a za trochę ponad rok ponad 20 000 zł brutto.
        • Gość: Kagan Re: Opary absurdu, mgla bezsilnosci. IP: *.dsl.telepac.pt 05.10.11, 17:55
          A ja za 3 miesiące będę zarabiał prawie 15o 000 zł brutto, a za trochę ponad rok ponad 200 000 zł brutto.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka