Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Problem wykorzystywania po godzinach

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 12:54
    Pracuję w małej polskiej firmie (Warszawa).W umowie o pracę mam godziny
    pracy 8-16.Regularnie z kolegą (obaj jesteśmy po studiach) zostajemy "po
    godzinach" - bez żadnych dopłat za godziny nadliczbowe. Co więcej, limity
    tych godzin są znacznie przekraczane - ostatnio non stop siedzimy do 20, a
    coraz częściej zdarza się że nawet do 24. Szef nawet nie przeprosi, tylko
    zadowolony mówi że "tak dużo jest zleceń".Dla niego to dobrze, bo ma dobre
    dochody. Z rozmów ze znajomymi wiem, że taka praktyka zdarza się coraz
    częściej, w różnych firmach.
    MAM PYTANIE: czy można coś z tym zrobić? Czy ktoś z Forumowiczów próbował
    walczyć z tym? Ja wiem, że na moje miejsce jest 100 innych chętnych, ale czy
    pracodawca w związku z tym może bezkarnie naruszać przepisy prawa pracy?
    Znajomi się boją, mówią że stanowcze upomnienie się o dodatek za godziny
    nadliczbowe spowoduje wyrzucenie z pracy. Ale jak? Pracodawca wymyśli
    fikcyjną przyczynę? )(bo musi podać konkretny powód zwolnienia!).Pracuję
    ciężko, mam dobre kwalilifikacje, trudno znależć na mnie "haka".Czy miałbym
    ewentualnie szanse w sądzie wygrać z nieuczciwym pracodawcą, który wyrzuciłby
    mnie tylko dlatego, że domagam się przestrzegania prawa? Może już ktoś
    odważny stawił czoła temu zjawisku?
    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • altu Re: Problem wykorzystywania po godzinach 16.06.04, 13:54
        Są trzy wyjscia:
        1/ pracujesz, bo zależy ci na pracy i siedzisz cicho
        2/ upominasz sie o swoje i wylatujesz z pracy (tych 100 chętnych sie ucieszy, a
        zwlaszcza jeden z nich)
        3/ pracujesz, ale przy okazji denuncjujesz pracodawce do Panstwowej Inspekcji
        Pracy, robia kontrole. gwarantuje, ze w przypadku kontroli przez okres jej
        trwania bedziesz pracowal normalnie. potem wroci to do porzadku dziennego..
        czyli bedziesz pracowal dluzej..

        Mozesz rowniez zaproponowac pracodawcy, zeby placil ci wiecej kasy, ale efekt
        moze byc podobny jak do punktu 2...

        Swoją drogą, jezeli jestes menedzerem lub glownym ksiegowym lub z kims z kadry
        zarządzającej, to nadgodziny ci nie przyslugują :) (patrz kodeks pracy)

        Pozdrawiam,
        A.
        • szkodnik Re: Problem wykorzystywania po godzinach 16.06.04, 14:05
          Została tu poruszona ważna kwestia, która dotyczy większości pracowników,
          głównie mniejszych i średnich firm prywatnych.
          Prosimy o wpisywanie swoich opinii i spostrzeżeń.
          Pozdrawiam.
          • Gość: leonidas odpowiedź IP: *.crowley.pl 17.06.04, 21:59
            Jeśli lubisz pracować po godzinach i za darmo oczywiście to masz świetną
            pracę,ale jeśli nie uśmiecha ci się spędzać 2/3 doby w pracy to lepiej poszukaj
            sobie innej.Fakt,że twoje miejsce jest 100 innych,ale pomyśl ile jest innych
            firm.Też pracowałem w takim burdelu jako zwykły fizol,w sezonie od 8-4 nad
            ranem 3 razy w tygodniu ,oczywiście w pozostałe 2 od 8-16 a do tego kierownik o
            mentalności kapo KL.Teraz jestem wolnym strzelcem i wiem że nie warto tracić
            życia trzymając się pracy za wszelką cenę.
            • fiordilligi i to jest racja 21.06.04, 19:17
              Zgadzam się z poprzednikiem. Wiem dobrze co to znaczy to niewolnictwo. Pracuję
              w firmie trzy lata. Obserwuję z przerażeniem co się dzieje. Ludzie obrabiają po
              trzy etaty naraz, placone za jeden naturalnie. W zeszłym roku firma osiągnęła
              zysk netto 9 700.000 złotych. To wszystko obrabiają dwie księgowe - nie liczę
              tej Głównej, bo ta jest z kliki.
              Księgowe mogłyby grać w strasznym dworze. Wyglądają jak cienie, bez życia, wory
              pod oczami - praca od siódmej do dwudziestej pierwszej.Jedna z nich niedawno
              urodziła dziecko. Harowała jak wół do dziewiątego miesiąca i wody jej odeszły w
              pracy, na macierzyńskim przychodziła do pracy, po macierzyńskim skończyło się
              jej macierzyństwo, bo dziecka nie ogląda. No i ostatnio usłyszała w podzięce,
              że jej tepota szkodzi firmie i że powinna jeszcze dopłacać, że ma okazje się
              uczyć. ( pracuje siedem lat, zarabia 1700 zł brutto)Opis jest nie przesadzony.
              Obiektywny w 100 %
              Ja uwazam że sa same sobie winne. NAUCZYŁY braku szacunku wobec siebie, a jak
              sie raz pozwoli, to już tak zostanie.Nie są w stanie przeciwstawić się jawnemu
              wyzyskowi. Nie mają wlasnego zdania.
              Ja tam walczę i nie daję się nagiąć. Mam własne życie, dom, znajomych. Szef to
              maluczki człowieczek z dużą kieszonką. Potrafi mowić k..wa i ch..j i s..alaj.
              Dasz się zastraszyć to po tobie. Jak rzuciłam wypowiedzeniem, to dostałam
              podwyżkę a moje wypowiedzenie powędrowało do niszczarki wrzucone tam
              własnoręcznie przez tego knypla. I jeszcze buzię wydarłam aż mi ulżyło, że
              jeszcze jedno przeklenstwo w mojej obecności, to nie zostawię tego bez
              zdecydowanego działania .
              Praca nie może byc więzieniem
              • Gość: karola Re: i to jest racja IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 29.06.04, 15:12
                ja zachowałam się ak jak ty, dosyć miałam głaskania po wlosach, świńskich
                dowcipów (z ust zionącego wódą szefa jakoś nie trawię), dosyć mojej przełożonej
                która miała mnie za śmiecia. I wiesz co? wylecialam. na moje miejsce facet
                przyjął dwie osoby BEZ ŻADNEGO DOŚWIADCZENIA. Ale one umieją "utrzymywać z nim
                dobre kontakty". Cenił mnie owszem (a także ci którzy się na tej pracy znali)
                ale co tam. Efekty akurat w tej firmie to sprawa drugoprzędna (jak dobrze
                pójdzie).
                • fiordilligi Re: i to jest racja 30.06.04, 16:39
                  No ale coż warta była praca w takiej firmie. Ja też liczę się z tym, że każdy
                  mój dzień w mojej firmie może być ostatnim. Jeśli żałujesz, to mnie również
                  jest przykro, ale może wcale nie żalujesz? Może czujesz się wolna? Jak i mnie
                  wywalą to Z twojego postu wynika, że twoj były szef to jakiś idiota. Nie masz
                  czego żałować.
                  • fiordilligi Re: i to jest racja 30.06.04, 16:41
                    chciałam napisać, że jak i mnie wywalą, to nie będę nad tym rozpaczać. Coś mi
                    przeskoczyło i zrobiło figla.
                    Pozdrawiam
        • Gość: Michał Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 14:06
          Dzięki! Ale powiedz - pkt. 2 - właśnie chodzi mi o to, jak wylatuję? Jaka
          przyczyna? Oczywiście fikcyjna, ale co z odwołaniem się do sądu? Jakiego "haka"
          pracodawca może znależć?
          • black.lady Re: Problem wykorzystywania po godzinach 16.06.04, 14:17
            Jakiegokolwiek haka...

            Wydaje mi się, że Pan jest jeszcze mało doświadczony na rynku pracy...
          • altu Re: Problem wykorzystywania po godzinach 16.06.04, 14:35
            O rany,
            każde rozwiązanie bedzie dla pracodawcy dobre, byle sie mogl pozbyc ciebie, a
            zatrudnic nowego goscia, ktory marudzic nie bedzie..

            a powaznie...
            od normalnego wypowiedzenia umowy o prace (np. likwidacja stanowiska, czy
            reorganizacja) przez rozwiazanie umowy za porozumieniem stron, az do
            rozwiazania umowy bez wypowiedzenia ze strony pracodawcy ale z winy pracownika
            (np. niesumienne wykonywanie obowiązków) czyli dyscyplinarnie...

            kazde z tych rozwiazan skutkuje innym swiadectwem pracy, a w sadzie ciezko
            byloby cokolwiek udowodnic..
            bo np. na mocy porozumienia da ci wiecej kasy, kaze pare kwitow podpisac i ma
            cie z glowy, a potem twoje slowa przeciwko jego slowom, bo przeciez papiery nie
            klamą

            troche to smutne i brutalne, ale taka jest rzeczywistosc
          • Gość: charlie_x Michał -moja mama często powiadała, że.. IP: *.tvgawex.pl 16.06.04, 14:52
            ..pokorne cielę dwie matki ssie, a harde żadnej.W naszych realiach masz do
            wyboru albo ten stan rzeczy zaakcepotować albo szukać sobie nowego
            pryncypała.Nowego to nie znaczy,że lepszego..8)
            • fiordilligi Re: Michał -moja mama często powiadała, że.. 21.06.04, 19:32
              takie rozumowanie może było akceptowalne w PRL-u, a dzisiaj to uczą nas kreować
              wlasne życie, angażować się i dokonywac wyboru."chwal szefa swego, możesz mieć
              gorszego" to ulubione powiedzenie głównej księgowej w mojej firmie, która
              regularnie szefowi donosi o wszystkich i na wszystko. Za to dostaje koperty. Ja
              tam uważam, że chrzanić szefa durnego ZAWSZE mozna mieć lepszego. Tak mi
              pasuje.
          • Gość: Tmp Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: 195.117.30.* 16.06.04, 14:55
            > Dzięki! Ale powiedz - pkt. 2 - właśnie chodzi mi o to, jak wylatuję? Jaka
            > przyczyna? Oczywiście fikcyjna, ale co z odwołaniem się do sądu? Jakiego "haka
            > pracodawca może znależć?

            Jakiegokolwiek!!! Na przykład oskarży Cię o kradzież i spóbuj udowodnić, że to
            nie Ty wyniosłeś komputer, przecież nie było włamania, sprzętu brak, Ty miałeś
            klucz, ktoś (oczywiście podstawiony świadek) widział jak sprzedawałeś jakiś
            komputer w sąsiednim mieście na giełdzie. Jeszcze będziesz się cieszył, że nie
            pójdziesz siedzieć, bo "wspaniałomyślny" pracodawca łaskawie poprzestanie na
            zwolnieniu Cię z pracy. Nawet nie piśniesz.
            A poza tym, jak udowodnisz, że po godzinach pracujesz? Że zostałeś, bo
            musiałeś, bo Ci kazano? Pracodawca powie, że przecież Ci nie kazał, że Ty sam
            zostawałeś i czytałeś gazetę albo grałeś w karty. Musiałbyś mieć jakiś niezbity
            dowód, a jaki masz? Wchodzą w grę tylko zeznania kolegów, z którymi pracujesz
            (dozorca który widzi kiedy wychodzisz nie potwierdzi że pracowałeś), a jak znam
            zycie, gdy przyjdzie do podpisywania zeznań swoim nazwiskiem, to wszyscy się
            wycofają.
            Stoisz na straconej pozycji. Albo się godzisz, stulasz uszy i pracujesz, albo
            nie i wylatujesz. W najlepszym wypadku skończy się na "zjebie" w rodzaju: to
            niech się pan nauczy wykonywać pracę w przepisowym czasie... na pańskie miejsce
            jest 100 chętnych... itd.
            • Gość: Maciek Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 16:06
              Czyli co, nie ma żadnych szans? A gdyby tak nasłać tą Inspekcję np. o godz. 18?
              (choć pewnie już o tej porze nie pracują:((((..a najlepiej o 23:))))Zaznaczam,
              że u nas nie ma żadnego regulaminu, grafiku, wykazu godzin do przepracowania
              (czasu pracy).Może brak powyższego byłby podstawą do ukarania pracodawcy? Gdyby
              potem wszystko wróciło do normy, znów można nasłać, a jak znów nic to w sądzie
              mam już dowody na to, że firma nie przestrzega prawa?
              • altu Re: Problem wykorzystywania po godzinach 16.06.04, 16:35
                Posiadanie regulaminu pracy jest uwarunkowane przez kodeks pracy.
                nie kazdy przedsiębiorca musi go miec.
                grafiku de facto nie ma.. to jest tez czesc regulaminu, inaczej ustalenie zmian
                lub dyzurów, i to tylko w przypadku pracy wielozmianowej..


                PIP bada stan faktyczny i w oparciu o akta osobowe.
                moze jakbys nie mial umowy o prace, to by sie czepili.
                jezeli nie ma np. zakresu obowiazkow, to daja czas pracodawcy, zeby go
                uzupelnil.. (on moze sie tlumaczyc, ze sie zapodzial, albo ze jest w innym
                segregatorze...)
                jezeli bedzie pracodawca sprytny, to sobie "zalatwi" przychylnosc.. w koncu to
                tylko ludzie...

                jezeli bedzie wszystko ok to PIP nie ma tam czego szukac.

                koledzy zeznaja tak, zeby nie bylo podstaw do zwolnienia ich. bo jakos tak
                jest, ze twoj los malo ich obchodzi..
                cóż... kapitalizm..
                • altu Re: Problem wykorzystywania po godzinach 22.06.04, 17:09
                  i jeszcze są inne wątki:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=12528030
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=12387290

                  pora na lekture :)
            • Gość: nn Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.e / *.e-data.net.pl 16.06.04, 19:22
              Tmp! Człowieku! Idź do wydawnictwa kryminały pisać!

              > Jakiegokolwiek!!! Na przykład oskarży Cię o kradzież i spóbuj udowodnić, że
              to
              > nie Ty wyniosłeś komputer, przecież nie było włamania, sprzętu brak, Ty
              miałeś
              > klucz, ktoś (oczywiście podstawiony świadek) widział jak sprzedawałeś jakiś
              > komputer w sąsiednim mieście na giełdzie. Jeszcze będziesz się cieszył, że
              nie
              > pójdziesz siedzieć, bo "wspaniałomyślny" pracodawca łaskawie poprzestanie na
              > zwolnieniu Cię z pracy. Nawet nie piśniesz.

              I jeszcze oskarży go o pobicie, torturowanie, gwałt sprzątaczki, podkradanie
              spinaczy i otrucie psa stróża ble ble...

              > A poza tym, jak udowodnisz, że po godzinach pracujesz? Że zostałeś, bo
              > musiałeś, bo Ci kazano? Pracodawca powie, że przecież Ci nie kazał, że Ty sam
              > zostawałeś i czytałeś gazetę albo grałeś w karty. Musiałbyś mieć jakiś
              niezbity
              >
              > dowód, a jaki masz? Wchodzą w grę tylko zeznania kolegów, z którymi pracujesz
              > (dozorca który widzi kiedy wychodzisz nie potwierdzi że pracowałeś), a jak
              znam
              > zycie, gdy przyjdzie do podpisywania zeznań swoim nazwiskiem, to wszyscy się
              > wycofają.

              Znowu blubry. Sąd pójdzie na rękę pracownikowi. Można przedstawić np. biling
              telefoniczny (dzwoń do domu przed wyjściem z pracy!), wyślij przed wyjściem
              mail/fax ze służbowego kompa z Twoim podpisem, ba! możesz powołać na świadka
              kolegę którego spotkałeś wracając po pracy do domu (rodzina odpada).

              > Stoisz na straconej pozycji. Albo się godzisz, stulasz uszy i pracujesz, albo
              > nie i wylatujesz. W najlepszym wypadku skończy się na "zjebie" w rodzaju: to
              > niech się pan nauczy wykonywać pracę w przepisowym czasie... na pańskie
              miejsce
              >
              > jest 100 chętnych... itd.

              Tmp, możesz dawać dalej d... ale nie mieszaj w głowach innym!
              • Gość: Tmp Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: 195.117.30.* 17.06.04, 16:19
                > Tmp! Człowieku! Idź do wydawnictwa kryminały pisać

                Aleś utrafił! Właśnie pracuję w wydawnictwie, choć pisanie kryminałów nie
                należy do zadań pracowników tychże. A to o czym piszę, to nie jakieś fantazje,
                ale na podstawie przypadków znanych mi osobiście. Pracodawcy bywają wredni i to
                wredniejsi niż się niektórym wydaje. Bywają, co oczywiście nie znaczy, że każdy
                taki być musi, mój post był ostrzeżeniem jakby mogło być w najgorszym
                przypadku. Ostrożność nie zawadzi, no nie? Autor zna swojego pracodawcę i chyba
                jest w stanie się zorientować, czy on potrafiłby się posunąć do takiego poziomu
                wredności, do którego inni posuwają się bez zająknienia.

                > Znowu blubry. Sąd pójdzie na rękę pracownikowi.
                > Można przedstawić np. biling
                > telefoniczny (dzwoń do domu przed wyjściem z pracy!), wyślij przed wyjściem
                > mail/fax ze służbowego kompa z Twoim podpisem, ba! możesz powołać na świadka
                > kolegę którego spotkałeś wracając po pracy do domu (rodzina odpada).

                A właśnie, że nie!!!! To będzie dowód, że ktoś w miejscu pracy był, ale nie
                dowód że pracował na polecenie szefa. Pracodawca może stwierdzić, że pozwalał
                zostawać pracownikowi po godzinach, a on korzystał ze służbowego telefonu do
                prywatnych celów, a jeżeli nawet będzie to połączenie z jakimś kontrahentem, to
                też może stwierdzić, że pracownik sam wcześniej zawalił i dlatego sam bez
                polecenia coś zapomnianego postanowił dokończyć. Jeszcze na dobroczyńcę
                pracodawca wyjdzie, że ponosił koszty prywatnych rozmów do domu... Sąd Pracy
                zazwyczaj staje po stronie pracownika, ale dowody niezbite być muszą i koniec.
                Z własnego doświadczenia - znam wiele spraw wygranych przez pracowników, ale w
                każdym z tych przypadków były dokumenty, w podobnych sprawach gdy dokumentów
                nie było, kończyło sie umorzeniem, a pracownik zazwyczaj i tak już nie był
                pracownikiem.

                > Tmp, możesz dawać dalej d... ale nie mieszaj w głowach innym!

                Rozwiń temat, na czym to dawanie d... polega, bo jakoś pojąć nie mogę. A czy
                komuś zamiesza się w głowie, to kwestia jego własnego rozumu i jego własnego
                ryzyka. Nie każę autorowi stulać uszu, on sam podejmie decyzję czy skarżyć
                swojego pracodawcę, ale niech ją podejmie że świadomością, że z drugiej strony
                może dostać kopniaka.
                • Gość: nn Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.e / *.e-data.net.pl 17.06.04, 17:37
                  > A właśnie, że nie!!!! To będzie dowód, że ktoś w miejscu pracy był, ale nie
                  > dowód że pracował na polecenie szefa. Pracodawca może stwierdzić, że pozwalał
                  > zostawać pracownikowi po godzinach, a on korzystał ze służbowego telefonu do
                  > prywatnych celów, a jeżeli nawet będzie to połączenie z jakimś kontrahentem,
                  to
                  >
                  > też może stwierdzić, że pracownik sam wcześniej zawalił i dlatego sam bez
                  > polecenia coś zapomnianego postanowił dokończyć. Jeszcze na dobroczyńcę
                  > pracodawca wyjdzie, że ponosił koszty prywatnych rozmów do domu.

                  Jeju! Co za bzdury!!!
                  Jak można być w miejscu pracy i jej nie wykonywać??? (nie chodzi mi o
                  opieprzanie się tylko o logikę). Nie trzeba być w miejscu pracy i jej wykonywać
                  tylko z polecenia szefa. Siedzi na stanowisku, pracuje, dłubie w nosie ale w
                  pracy, to znaczy, że wykonuje pracę.
                  Nie ma czegoś takiego jak pozwolenie pracownikowi na pracę za darmo!!! Zawalił,
                  ok. Siedzi po godzinach, czyli pracuje i lecą mu nadgodziny za które pracodawca
                  musi płacić! Co najwyżej może dostać opieprz, albo wypowiedzenie.

                  Prawdziwy przykład (a nie opowieści dziwnej treści): firma wezwała do centrali
                  kierownika sklepu oddalonego od centrali o 300km. Dostał wypowiedzenie i papa.
                  Gość wrócił do sklepu i jak gdyby nigdy nic "kierował" dalej nic nie mówiąc
                  podwładnym. Centrala połapała się dopiero po paru tygodniach, przyjaechali,
                  wypędzili go i zmienili zamki. A on podał ich do sądu pracy. I co? Firma
                  przegrała, bo nie była w stanie udowodnić, że Kierownik dla nich nie pracował.

                  Gdyby było tak jak piszesz, to każdy pracodawca mówił by, że pracownik pracuje
                  za darmo bo takie ma hobby.

                  > Rozwiń temat, na czym to dawanie d... polega, bo jakoś pojąć nie mogę.

                  No pardąskik troche mnie poniosło! Peace man! Ale jak czytam takie bzdury to mi
                  się nóż w kieszeni otwiera.
        • marioooo Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 20:46
          jaki punkt kodeksu pracy o tym mowi????
        • altu Re: Problem wykorzystywania po godzinach 18.06.04, 07:46
          >Swoją drogą, jezeli jestes menedzerem lub glownym ksiegowym lub z kims z kadry
          >zarządzającej, to nadgodziny ci nie przyslugują :)

          Art. 151/4. § 1. Pracownicy zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy i
          kierownicy wyodrębnionych komórek organizacyjnych wykonują, w razie
          konieczności, pracę poza normalnymi godzinami pracy bez prawa do wynagrodzenia
          oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych

          Pozdrawiam,
          A.

      • Gość: szanujący się Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.acn.waw.pl 16.06.04, 17:05
        Czasami odnoszę wrażenie, że część postów na tym forum jest autorstwa wrednych
        pracodawców (altu?), usiłujących przekonać młodych ludzi, że są zawsze na
        przegranej pozycji i nie powinni się odzywać, albo że to normalne, że zarabia
        się dajmy na to 1200 zł/miesiąc.
        Ludzie, nie dawajcie się gnoić! Za zlecenia po godzinach każcie sobie płacić.
        Wychodźcie z pracy o właściwej porze, a jak się jakiś bubek będzie upierał, że
        macie zostać, zostańcie raz dla przykładu i ostentacyjnie np. surfujcie po
        sieci. Niech się bubki nauczą szanować pracowników.
        • altu Re: Problem wykorzystywania po godzinach 16.06.04, 17:15
          Fakt, jestem wrednym (?) pracodawcą...
          ale kiedyś byłam też pracownikiem najemnym i jako taki mogę się wypowiedzieć
          także: jak nie potrafisz, to nie rób..
          skoro jest robota do wykonania w ciagu 8 godzin, to wykonuję ją za wszelką
          cenę, nie zjem śniadania, nie idę na papierosa, nie piję kawy, jadę i
          załatwiam, siedzę i robię to, co ma być zrobione...

          Na miejscu Maćka nie pisałabym na forum w poszukiwaniu metod zwalczania
          zachowania szefa, ale wybrałabym sie do szefa bezposrednio i powiedziała co o
          tym myślę... jezeli nie daloby to zadnego skutku, szukalabym nowej pracy, a w
          momencie jej znalezienia powiedzialabym szefowi adieu! i znikla..
          chociaz.. fakt, w drugiej pracy moze byc gorzej...
          dlatego też wnioskuję, ze Maciek jest młodym pracownikiem, ktoremu jeszcze nie
          raz da sie we znaki, ze mamy brutalną rzeczywistosć zwaną kapitalizmem i
          czasami ciezko jest walczyc o swoje prawa... a pracodawca prawie zawsze jest na
          wygranej pozycji...

          to, ze siedzi po godzinach.. hm.. ja tez siedze, i tez mi nikt za to nie placi,
          ale taka jest specyfika mojej pracy (regulowana przez kodeks pracy) i nie moge
          nic na to poradzic...

          moge go jedynie pocieszyc:
          na studiach pracowalam, mialam za to placone nedzne grosze, bylam
          wykorzystywana do granic mozliwosci (wszystkie prace papierkowe, o ktorych
          kazdy chcial zapomniec), siedzialam do wieczora... ale pokazalam, na co mnie
          stac, wywalczylam sobie prace.. a jak mialam umowe na czas nieokreslony, to
          nagle umialam dostrzec 16 na zegarku i wyjsc, nie tlumaczac sie, ani nie biorac
          dodatkowej pracy, zeby sie "wykazac".
          no i teraz jest tak, ze to ja moge dac komus prace, tak, zeby ktos nie poszedl
          do domu wczesniej. moge, ale nie robie. szanuje swoj czas i innych. a to, ze
          teraz ja jestem z drugiej strony.. hm.. w zyciu tak bywa...

          • Gość: basia Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: 217.153.91.* 17.06.04, 09:37
            Dziewczyno, co Ty chrzanisz???? Praca bez wynagrodzenia po godzinach jest
            łamaniem prawa. I nie dzieje się tak tylko na okresie próbnym, kiedy musisz się
            wykazać. To staje się zupełnie "normalne". I pora zacząć z tym walczyć. Każdy
            ma jedno życie, chcesz pracować 20 h na dobę zamiast 8? - Twój wybór, ale NIKT
            nie ma prawa zmuszać kogoś do takiej pracy wykorzystując ciężką sytuację na
            rynku. Po coś są przepisy pracy.W przeciwnym razie wracamy do średniowiecza
            albo do czasów wczesnoindustrialnych!!!!!!
            • altu Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 10:24
              Droga Basiu!
              1/ Gdybym miała takie podejscie jak Ty, to w życiu bym tego nie osiągnęła, co
              mam teraz.
              2/ radze poczytać wzmiankowany przez Ciebie Kodeks Pracy, szczególnie "Rozdział
              V Praca w godzinach nadliczbowych"
              (Art. 151/4. § 1. Pracownicy zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy i
              kierownicy wyodrębnionych komórek organizacyjnych wykonują, w razie
              konieczności, pracę poza normalnymi godzinami pracy bez prawa do wynagrodzenia
              oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych ---> to dotyczy mnie,
              dlatego nie mam platnych nadgodzin, ale to juz inna historia )

              Aaaa.. i jeszcze dodam: NIKT nie zmuszal mnie do pracy, robiłam to niejako "na
              własne życzenie" i dlatego jestem tutaj i robie to co robie.. ale to moj wybor,
              kazdy ma swoją wolę i może robić, co uważa za stosowne...


      • Gość: Lech Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 19:58
        Jeżeli po normalnych godzinach pracy zostajesz samodzielnie w pracy to robisz
        zasadniczy błąd. Na pozostanie w pracy po 16.00 powinien Ci wydać polecenie
        (na piśmie ) szef określając do której godziny masz pracować. Wtedy masz
        podstawę do ewentualnych roszczeń.
        • Gość: nn Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.e / *.e-data.net.pl 17.06.04, 18:06
          Lechu! Skąd masz te informacje??? Chyba Ci Twój szef takich bzdur nagadał?

          "Polecenie na piśmie" - no miło by było w każdym przypadku.

          Polecenie na piśmie jest podstawą do EWENTUALNYCH roszczeń??? A jak mu kazał, a
          nie dał na piśmie, tylko przez komórkę prosto z Karaibów, to nie ma prawa do
          EwEnTuAlNyCH roszczeń???

          Bzdury!
      • Gość: nn Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.e / *.e-data.net.pl 16.06.04, 20:05
        Zależy jak bardzo sobie cenisz tą robotę i firmę dla której pracujesz. Jak dla
        mnie to firma jest nic nie warta skoro łamie przepisy i zmusza do niewolniczej
        pracy. Ja bym się z niej zrywał.
        Idź do szefa z kodeksem pod pachą i powiedz co Cię gryzie.
        następnie:
        1. Szef powie ok! sorry już wypłacamy nadgodzinki!
        2. Szef machnie ręką i Cię zbędzie. Twój ruch: a) naślij inspekcję i przygotuj
        się do wylotu (ewentualną dyscyplinarkę) b) pozew do sądu pracy o wypłatę
        nadgodzin (wygrasz, ale też Cię wywalą ale trochę później z obawy przed sądem i
        krwi napsują w międzyczasie) c)nie rób nic jak lubisz pracować za free.
        3. Dyscyplinarka z miejsca. Twój ruch: sąd pracy - spokojnie wygrasz - bo
        dyscyplinarka jest w tej sytuacji naciągana i to pracodawca przed sądem musi
        udowodnić dlaczego Cię zwolnił, a to nie takie łatwe. W perspektywie
        przywrócenie do pracy (hehe) lub odszkodowanie.
        Po wygranej sprawie z Twoich papierów wymazuje się dyscyplinarkę, ale co z tego
        jeżeli Twój potencjalny nowy pracodawca zadzwoni po opinię do byłego...

        No i czwarty wariant: pogadaj z szefem, jak nic nie wskórasz szukaj nowej
        roboty!

        Wybór należy do Ciebie!
      • grochzkapusta Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 09:43
        A ja mam wlaśnie sprawę w sądzie pracy o nadgodziny. Upominałem się o swoje i
        pracodawca wywalił mnie za ... brak kwalifikacji (oto godna przyczyna)
      • sajgonetka Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 12:38
        Jeżeli Cię ktoś wykorzystuje po godzinach ..
        hmm...
        to zakrawa na molestowanie ..
        tylko jest nieważne bo jest po godzinach..
        gdyby było w godzinach, to do sądu w te pędy, wcześniej lekarz i obdukcja...
        he he

        ale chyba na molestowanie facet narzekać nie powinien, prawda?
        • warszawiaczek Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 12:44
          sajgonetka napisała:

          > ale chyba na molestowanie facet narzekać nie powinien, prawda?

          No tak, chyba że ma szefa faceta.

          Ja chciałbym mieć bardzo szefową, mam takie umiejętności, że na pewno szybko
          bym awansował.....a kto wie, może wspólnikiem mógłbym zostać lub prywatnym
          kierowcą służbowym.......hmmmmmmmmmm.......ale się rozmarzyłem.
          • sajgonetka Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 12:55
            hm..
            faktycznie, jak ten koles ma szefa faceta, to moze byc problem..
            no, chyba ze sam jest homo.. to sama rozkosz
            gorzej jak jest homo i ma szefa kobiete...

            no coz..
            chcialabym byc tylko tak molestowana przez szefa... faceta... moze nawet byc
            kierowca...
            ech... pomarzyc fajna rzecz:)
            • warszawiaczek Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 13:00
              Przestań, bo zacznę żałować że nie jesteś moją szefową. Powiedz słowo, a rzucam
              pracę i zatrudniam się u Ciebie.
              Nic się nie martw, mam duże kwalifikację, ba, nawet prawo jazdy.
              • sajgonetka Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 13:06
                ale to ja jestem pracownikiem.
                wlasciwie szukam nowego szefa.
                moge miec nawet dwoch szefow.
                byle byliby lepsi niz moi obecni.
                jakos juz mi sie znudzili.
                no i lata juz nie te.

                tak wiec sam widzisz, ze o wykorzystywaniu nie ma mowy.
                chyba przyszedl czas na zmiany :)

                Maciek, gdzie pracujesz? bo ja sie chetnie zamienie!
                moze Warszawiaczek tez roboty odstąpi, ew. mnie zatrudni?
                • sajgonetka Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 13:36
                  chyba problem wykorzystywania znika :)
                  • jasmina_tdi Re: Problem wykorzystywania po godzinach 17.06.04, 18:29
                    niestety normą staja sie zachowania nienormalne, a komu nie pasuje, tego uznaje
                    sie za lenia, wariata, nieroba i kretyna. Mnie na przyklad nie pasuje
                    zostawanie po godzinach, platne czy bezplatne i denerwuje mnie to chrzanienie,
                    ze jak sie nie siedzi, to potem nic sie nie ma. Gdzie tu logiczny zwiazek, co?
                    Siedze w pracy zakichane 9 godzin, to naprawde kupa czasu, aby zalatwic
                    wszystkie tematy. No chyba, ze zyjecie na innej planecie i doba ma 72 godziny.
                    przepracowalam juz zbyte wiele godzin i weekendow w cudzym interesie, zeby
                    jeszcze kiedykolwiek dac sie wpuscic w taki kanał. I niestety drodzy panstwo,
                    albo juz na samym poczatku jasno okreslicie swoja dyspozycyjnosc, albo tez
                    zgrzytajac zebami bedziecie dzien w dzien wyrabiac 300% za zakichane "dziekuje"
                    (albo i to nie).

                    aha - siedzie jeszcze w pracy :))) ten post to wyraz mojej frustracji :)) a tak
                    serio, to moj pracodawca tez nie ma w zwyczaju wynagradzac, wiec ja zwyczajowo
                    tez nie zostaje po godzinach. najwyzej mnie wyleje, tylko nie wiem, czy by mu
                    sie to oplacalo.
                    • Gość: Maciek Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 09:59
                      Zrobiłem wczoraj coś takiego: ok. 17 powiedziałem szefowi, że mam ważną wizytę
                      lekarską i muszę iść, w końcu jest już po 16. Szef powiedział: o tak już późno,
                      idż oczywiście! Ale..... za to mój kolega robił do.... 23.(po prostu dał mu
                      moją pracę). Następnym razem on się "zwolni"... Ale co dalej? Owszem, jestem
                      młodym pracownikiem, to moja pierwsza poważna praca. I jeszcze zaznaczę, że
                      nigdy tak naprawdę nie wiadomo, do której będę siedział w pracy, bo często szef
                      daje coś do zrobienia około 16, potem jeszcze coś mu się przypomina... Z kolei
                      on sam też na ogół tak do późna siedzi w pracy.
                      • Gość: nn Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.walcz.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 13:03
                        To jest chore... Jak można pracować za free do 23.00 ?!? (to już praca w
                        godzinach nocnych +100%) Pogadaj z szefem, nie jesteś jego własnością! Temu
                        cymbałowi się wydaje, że jesteś maszyną!
                        • Gość: kordek Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.neting.com.pl / *.neting.com.pl 19.06.04, 18:59
                          Dzieki > nn < !!

                          Zanim nie przeczytalem Twoich postow bladzilem,
                          ale przejzalem na oczy :-)

                          moja sytuacja jest podobna jakich wielu ...
                          ja nie mialem placone za nadgodziny od 5 lat
                          zostawalem roznie godz, 2, 3, ... zalezy od miesiaca.

                          Postanowilem teraz rejestrowac moje nadgodziny jak moge
                          dzieki twoim podpowiedziom: fax, biling, itp

                          mam pytanie o jaki okres za nadgodziny moge sie ubiegac o zaplate?
                          I czy i kiedy mam zglosic sie po nadgodziny?
                          planuje pozbierac tego troche ...

                          i jeszcze jedno czy
                          czy czesciowa zaplata za nadgodziny moze byc przyczyna rozwiazania
                          umowy bez okresu wypowiedzenia z jednoczesnym odszkodowaniem za te 3 miesiace ??

                          jeszcze raz dzieki

                          pozdrawiam
                          Kordek
                          • Gość: zaniepokojony Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.dlugoleka.sdi.tpnet.pl 21.06.04, 15:39
                            Jeśli ktoś sie orientuje niech da znac
                            jest tyle osob wykorzystywanych - czas z tym zaczac walczyc !!

                            pozdrawiam
                            • Gość: mgr inz Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 17:37
                              a ja myślę, że "tych" i innych problemów by nie było, gdyby nie takie wielkie bezrobocie (nawet nie wiem ile, zarejestrowanych ponad 3 miliony i jeszcze do tego absolwenci, rolnicy, niezarejestrowani, z 5 milionów łącznie sie uzbiera)
                              to takie rzeczy by się nie zdarzały...
                              poprostu dlatego tan "nas" traktują, bo wiedzą, że zawsze zjawi się jakaś "dziewczynka" albo "chłopiec", który z promiennym usmiechem padnie na kolana dziękując za te pareset złotych, niestety parenaście lat "polskiej wersji kapitalizmu" wystarczyło, aby jednych zamienić w krwiożercze bestie, a innych w niewolników dziękujących za każde spojrzenie "pana"...
                              coś takiego stosowali ruscy w obozach pracy na Syberii, opisywał to Herling-Grudziński w "Innym Świecie", kiedy to ludzie pracowali dwa razy wydajniej za jedną łyżkę jedzenia więcej, wskutek czego, ci "nadgorliwcy" przepracowywali się na śmierć, a jak umierali, to na ich miejsce przychodził ktoś inny,
                              więc "walczyć" ze złym traktowaniem pracownika powinien cały kraj, a nie kilka osób, bo się je szybko złamie (gdy nie straczy im na jedzenie, to przygną karku),
                              a "solidarności" w "narodzie" nie ma, bo jakby była, to by pół sejmu i biznes center klubu wisiało na latarniach z wyprutymi flakami, jak radzieccy żołnierze w Budapeszcie w 1956...
                              ludzie to ogólnie nędzny gatunek, wiem po przykładzie swojej fabryki, jak ludzie włażą w dupę naczalstwu i jacy się stają dla innych za 80 zł podwyżki...
                              a co do tematu nadgodzin podam Ci (mało)zabawny przykład...
                              nasz szef nie inwestował w utrzymanie fabryki, w maszyny, w pewne rzeczy, w które trzeba inwestować, zwolnił połowę zakładu i jaki jest efekt ???
                              otóż, np. wywalił sprzątaczki, a ludzie wkurzeni brudem sami zaczęli robić porządki (za darmo w wolnym czasie), tak więc "wykazali inicjatywę", a on oszczędził ileś na "etatach" i zmienił samochód na nowszy,
                              ponieważ stare i zepsute maszyny źle produkują, to np. ludziom obcina za "złą jakość wyrobów" i ludzie zostają "porawiać i naprawiać", więc jest w nich bardzo wiele z mentalności niewolnika, bo nie powiedzą "za poprzedniego to był warsztat i naprawiano i sprzatano...", tylko schylą głowę i pójdą "popracować jeszcze trochę"...
                              ten drobny i brutalny wykład psychologii stosowanej może uświadomi niektórym, że większa część to niestety bezwładne pozbawione godności debile,
                              a ci co się buntują są eliminowani nie tylko przez szefa ale i przez ludzi, jako "konfliktowi" i tacy, przez których "można mieć kłopoty"...
                              a jak co do czego przychodzi, to się wszyscy wycofują z tego co mówili, i uśmiechając się do szefa stwierdzą , że wszystko jest okay i on jest najlepszym szefem na świecie...
                              ja czekam jak nabędę na tyle doświadczenia , aby uciekać do innej firmy...
                              i pozostawię swoje miejsce "100 nastepnym oczekującym" ;/
                              przekładając mój przydługi wywód na język wojskowy, nie da się walczyć, gdy w około widać tylko ręce w górze i białe flagi...



                              "strzeż sie plucia pod wiatr" - KAT !!!
                              • Gość: mgr inz Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 17:53
                                ach.. jeszcze tylko jedno zdanko dokończenia...
                                otóż umowa o pracę to swego rodzaju układ kupna-sprzedarzy,
                                X pracuje, to Y płaci,
                                a jak Y nie płaci, to łamie umowę, chore jest tylko, to, że Y może ukarać X, za to, że nie robi za darmo,
                                to tak jakbym wszedł do sklepu, ukradł telewizor, a na drugi dzień beszczelnie wrócił żądając pilota i instrukcji...
      • Gość: agulka Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 16:23
        powiem ci krótko zabieraj dupsko stamtąd.Ja pracowałam w pewnej firmie za
        darmo ,codziennie potrzebowali ludzi .ale czyn społeczny się już skończył .Inie
        pracuje już dla tej firmy.ZA DARMO MOŻESZ POSIEDZIEĆ W DOMU .Aco z ukaraniem
        pracodawcy życzę powodzenia. mało kto wygrywa w sądzie.Cóż zrobić taki mamy
        rynek pracy na nasze miejsca jest 1000-ce innych. Pozdrawiam
        • Gość: april27 Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: 81.210.22.* 18.06.04, 16:54
          chcecie wychodzic z pracy o przepisowej godzinie??? jest na to jeden sposob,
          ktory podsunal nam psycholog na treningu z organizacji czasu pracy.
          a mianowicie wszyscy pracowniku danego dzialu musza poczuc sie grupa, i
          wszyscy, powtarzam wszyscy, musza wyjsc z biura o godzinie np. 16.00.
          system ten zostal z powodzeniem wprowadzony w zycie w firmie, w ktorej pracuje.
          TO NAPRAWDE DZIALA. Przez pierwszych kilka tygodnii ludkowie z innych dzialow
          dziwili sie niezmiernie - jak to? juz nikogo nie ma w pracy? ale ja mam pilna
          sprawe!!! teraz wszyscy zakodowali juz sobie, ze pracownikow mojego dzialu nie
          zastanie sie w firmie po godzinie 16...
          oczywiscie latwiej jest zastosowac ta metode w wiekszej firmie...
          • Gość: JA Re: Problem wykorzystywania po godzinach IP: 213.25.40.* 21.06.04, 16:39
            Czy nagranie (dyktafon) lub e-mai lmoże być dowodem w sprawie?
            • bombany_przez_mirke Re: Problem wykorzystywania po godzinach 29.06.04, 15:49
              dyktafon na pewno nie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka