Gość: Anty-Wciskacz
IP: *.dynamic.chello.pl
02.07.12, 20:47
Zauważyliście że tak jak w komunie wszędzie mówiono że najważniejszy jest robotnik, robiono plany 5 letnie, przekraczano je o 150, 200 i więcej procent, byli przodownicy itp. A tak naprawdę było to najniższe stanowisko w gospodarce, praca której nikt nie chciał wykonywać więc dobudowywano do niego ideologię.
A teraz ciekawostka, w naszej gospodarce psedukapitalistycznej robotników już nie ma bo praktycznie nie ma przemysłu. Został tylko handel, każdy próbuje wcisnąć kredyt, kartę, tabletki, czipsy, colę itp. itd. I zamiast robotnika mamy Przedstawiciela Handlowego/Medycznego/Doradcę Klienta..... czyli dalej robola. Najniżej drabiny w firmie. I też są przodownicy pracy, liderzy, laurki za 150% normy itp. itd.
Tylko pamiętajcie jak skończyło się to w filmie "Człowiek Z Żelaza". Tak jak zapomniano o przodowniku który cały poświęcił się pracy tak samo albo nawet szybciej zapomina się o PH.
Teraz PH możecie jechać po poście. Ale faktów nie zmienicie.