Gość: Lepper IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 15:30 Chyba będzie wielka 4 (myślę, że kolesiom z Andersena lekka drżą nogi) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Rybka Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 16.03.02, 17:54 Gość portalu: Lepper napisał(a): > Chyba będzie wielka 4 (myślę, że kolesiom z Andersena lekka drżą nogi) Wlasnie dal ogloszenie ze zatrudni 100 studentow na praktykach. Pewnie stad biora sie te przekrety . -powi sie studentowi zrob to czy tamto i on to robi (sorry: czasami ona) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 19:04 Sledzilem w tym tygodniu sprawe Andersena na stronie The Financial Times. Chyba sie nie podniosą. Dziennikarz tej gazety określił sytuacje bardzo trafnie jako "dead man walking" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 19:21 Goście z Big Five są przereklamowani. Jako księgowa spotykałam się z różnymi biegłymi rewidentami, ale najbardziej jajcarsko było z Andersenami.Potrafią liczyć słupki w pamięci szybciej niż kalkulator, ale z myśleniem trochę gorzej. Nie mają żadnych szans z dobrą doświadczoną księgową. Żeby wykryć wszystkie przekręty należy najpierw popraktykować w działach księgowości, począwszy od najniższych stanowisk, a nie zaliczyć jedynie kurs ACCA i walić od razu do firmy. Niestety normalnego człowieka nie stać na wywalenie ok. 40 000 złotych na 2-letni kurs. Zresztą po cholerę. Widziałam podręczniki, to robota na góra 3 miesiące. Tylko, że jak na razie to zdolni i doświadczeni ludzie ze względu na brak kasy i brak ,,papieru'' nie mają szans w konkurencji w sumie z niedouczonymi Andersenami. A skutki? Widoczne na razie na świecie, ale w Polsce lada moment też wreszcie pokażą się ładne kwiatki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 22:07 Gość portalu: ada napisał(a): > Goście z Big Five są przereklamowani. Jako księgowa spotykałam się z różnymi > biegłymi rewidentami, ale najbardziej jajcarsko było z Andersenami.Potrafią > liczyć słupki w pamięci szybciej niż kalkulator, ale z myśleniem trochę gorzej. > Nie mają żadnych szans z dobrą doświadczoną księgową. Żeby wykryć wszystkie > przekręty należy najpierw popraktykować w działach księgowości, począwszy od > najniższych stanowisk, a nie zaliczyć jedynie kurs ACCA i walić od razu do > firmy. Niestety normalnego człowieka nie stać na wywalenie ok. 40 000 złotych > na 2-letni kurs. Zresztą po cholerę. Widziałam podręczniki, to robota na góra 3 > > miesiące. Tylko, że jak na razie to zdolni i doświadczeni ludzie ze względu na > > brak kasy i brak ,,papieru'' nie mają szans w konkurencji w sumie z > niedouczonymi Andersenami. A skutki? Widoczne na razie na świecie, ale w Polsce > > lada moment też wreszcie pokażą się ładne kwiatki. Brawo jako audytor big5 (akurat nie AA) spotkałem sie z wieloma księgowymi, które określiłbym jako mocno ograniczone. Jeśli ktoś określa materiał ACCA jako zadanie na 3 miesiące to zapewne skupił się na oglądaniu obrazków (bo tekstu i tak nie zrozumiał bo to przecież po angielsku......) Żenujące są te opowieści zakompleksionych księgowych o głupim audytorze - proponuję wyrazić je wprost podczas audytu w sytuacji gdy audytor, który spędza w spółce zazwyczaj ok. tygodnia wie o niej więcej niż zasiedziała pracownica działu księgowości pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 23:54 ale sie zajebicie ciesze, ze andersen sie sam zalatwil. oliwa sprawiedliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucilla Re: Do W IP: *.man.polbox.pl 17.03.02, 12:42 Skąd taka euforia? Przecież im większa konkurencja, tym lepiej? A poza tym, dlaczego życzysz 900 niewinnym osobom w Polsce utraty pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oliwa Re: Do W IP: *.chello.pl 17.03.02, 16:32 Ojej, bidulki niewinne, stracą pracę.... Wcześniej nosiły głowy wysoko, potykając się o robaczki czyli ludzi spoza branży, a teraz dołączą do tych robaczków!! Bidulki... Zaraz się popłaczę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucilla Re: Do W IP: *.man.polbox.pl 17.03.02, 16:43 Znasz wszystkich osobiście? Wszyscy zadzierali nosa? Ja znam 2 facetów, obaj są mili, skromni, na poziomie. Nie czuję zawistnej satysfakcji, że nareszcie im się dostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oliwa Re: Do W IP: *.chello.pl 17.03.02, 17:35 To rzeczywiście dużo znasz: 2 z 900... No no, faktycznie pełen obraz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucilla Re: Do W IP: *.man.polbox.pl 17.03.02, 17:44 Właśnie dlatego, że nie znam osobiście 900 osób, nie twierdzę, tak jak Ty, że wszyscy są zarozumiali. Ci, których znam, nie są, nie wrzucam ich więc do szufladki "Wszyscy z Wielkiej Piątki to aroganci". Ale Ty pewnie znasz tę branżę i ludzi swietnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bahia Re: Do W IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 14.04.02, 11:16 Toz to zawisc w najgorszym wydaniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anima Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.pl 17.03.02, 20:41 > Chyba będzie wielka 4 (myślę, że kolesiom z Andersena lekka drżą nogi) na to wygląda... chrapkę na nich ma Deloitte i prędzej czy później ktoś rzeczywiście ich kupi... mimo tych stereotypów o ich arogancji i gadek o zasłużonym ucieraniu nosa - to są w końcu ludzie, a rynek pracy coraz mniejszy i nawet najlepsi fachowcy mają trudności ze znalezieniem pracy... no cóż... ja też im współczuję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 08:23 Poza tym cala ta sytuacja odbije sie na rynku pracy w Warszawie. Wylegnie 900 osob z poszukiwanym doswiadczeniem. Cieszenie się, więc z faktu, że Andersen upadnie jest chyba troche masochistyczne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sredniak Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.sap-ag.de 18.03.02, 09:00 okolo 80% z tych ludzi to ludzie zwiazani z finansami czy tacy sa teraz poszukiwani?????????// chyba nie bardzo reszta to kombinacja HR/wdrozeniowcow itd ja znam kilkadziesiat osob z pewnego dzialu (nie finansowego) i z pewnymi wyjatkami moge stwierdzic, ze to ludzie na poziomie, z ktorymi sie dobrze pracowalo i ktorych dobrze wspominam a noszenie noska - chyba nie wiecie o czym mowicie jelsi ktos zna zasady przetrwania w audycie w big5 to wie jjakie reguly rzadza tymi firmami w okresie pracy do 2 lat i dla czesci po 2 latach Gość portalu: Lepper napisał(a): > Poza tym cala ta sytuacja odbije sie na rynku pracy w Warszawie. Wylegnie 900 > osob z poszukiwanym doswiadczeniem. Cieszenie się, więc z faktu, że Andersen > upadnie jest chyba troche masochistyczne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marlenka a mi ich nie zal IP: 195.94.222.* 18.03.02, 09:24 Spedzilam w Andersenie troche czasu i powiem wam szczerze:nie zal mi tego towarzystwa. poznalam troche ludzikow z tej branzy i wzbudzaja we mnie do dzis reakcje wymiotne. przykro mi, ale ci normalni szybko z A. odeszli, ci ktorzy zostali, no coz, wiekszosc z nich to zarozumiale ludziki o przerosnietym ego. w Polsce przejda pod skrzydla innego audytora, amerykanska centrala zbankrutuje na dniach, polska filia tak jak i inne europejskie jest silna na tyle by negocjowac i wywalczyc jakies warunki przechodzac do innego audytora, moga zastrzec ze nie moze byc redukcji przez jakis okres czasu, przynajmniej tak zapewniaja swoich pracownikow. Uwazam ze jak na razie niezle zamydlaja oczy. swoim podwladnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: a mi ich nie zal IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 10:02 Myślę, że nie masz racji w sprawie pozycji Andersena w negocjacjach z konkurencją. Oni są silni obecnie (może nawet najsilniejsi). Pytanie tylko: jak długo jeszcze. Andersen zdaje sobie sprawę, że w ciągu kilku tygodni może stracić większość swoich klientów. W ostatnim tygodniu w komisji sejmowej zadano pytanie ministrowi gospodarki: dlaczego audytor o takiej spapranej opinii bada spółki Skarbu Państwa. Odpowiedź ministra: "audutorów należy okresowo zmieniać". Poza tym za Andersenem będzie ciągnął się niesamowity smród. Cokolwiek zrobią, będą traktowani jak zgnite jajo. Tak więc, nie zgodzę się, że Andersen ma mocną pozycję w negocjacjach. Są słabi i wiedzą, że jedynym ratunkiem jest przejęcie. Będzie to przejęcie wrogie i bezwarunkowe, Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzelwis Re: a mi ich nie zal IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 16:11 łączą się z KPMG Odpowiedz Link Zgłoś
anima Re: a mi ich nie zal 20.03.02, 09:43 nie tak szybko... trwają rozmowy, a polski oddział niezależnie prowadzi rozmowy o fuzji (w gazecie wymieniono prawie wszystkie firmy z big 5) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzelwis Re: a mi ich nie zal IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 13:58 oddział polski ma guzik do gadania. Zrobią tak jak wszytkie inne europejskie oddziały Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SławekK Re: a mi ich nie zal IP: *.dtcomsa.com 20.03.02, 14:13 Moim skromnym zdaniem uważam, że pracownicy Andersena powinni zrozumieć trudną sytuacje. No wiecie wolny rynek, bezlitosna konkurencja, cykle koniunkturalne oraz oczywiście szybkie bankructwa wielkich korporacji ble ble ble..... Jednym słowem wielki świat biznesu. Pozdrowienia dla wszystkich wspaniałych z Andersena. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaris Re: I co z tym Andersenem?? IP: 192.168.0.* 21.03.02, 11:01 Nie rozumiem tej uwagi. Jezeli popelnili przestępstwo - muszą ponieść odpowiedzialność. To nie jest kwestia "cieszenia się" lub smutku. To jest przykład, że za przkręty góry prędzej czy później zapłacą pracownicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: I co z tym Andersenem?? IP: 195.94.222.* 21.03.02, 11:05 Nie wiem skad ta zawisc i dlaczego niektorzy sie ciesza ze AA ma problemy. Ja akurat jestem praconikiem AA wiec moge sie wypowiedziec jakie sa nasze odczucia. Sytuacja wyglada tak: szefowie w USA ( i to w jednym oddziale) spieprzyli a cierpiec bedziemy wszyscy.. czy to sprawidliwe? Przypomnijcie sobie przekrety w PZU i wyprowadzenie calkiem niezlych pieniedzy za granice.. I co? Tylko prezes poszedl siedziec i nikt nie obwinial wszystkich pracownikow. Teraz nagonka wyglada tak jakbysmy wszyscy byli odpowiedzialni za przekrety i nic innego nie robili tylko oszukiwali. Wiekszosc z nas pracuje normalnie. Nie wszyscy tez zadzieramy nosa (chociaz tacy sie zdarzaja - jak wszedzie...). Prosze Was - nie uogolniajcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SławekK Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.dtcomsa.com 21.03.02, 11:51 Gość portalu: Alicja napisał(a): > Nie wiem skad ta zawisc i dlaczego niektorzy sie ciesza ze AA ma problemy. Ja > akurat jestem praconikiem AA wiec moge sie wypowiedziec jakie sa nasze > odczucia. Sytuacja wyglada tak: szefowie w USA ( i to w jednym oddziale) > spieprzyli a cierpiec bedziemy wszyscy.. czy to sprawidliwe? Przypomnijcie > sobie przekrety w PZU i wyprowadzenie calkiem niezlych pieniedzy za granice.. I > > co? Tylko prezes poszedl siedziec i nikt nie obwinial wszystkich pracownikow. > Teraz nagonka wyglada tak jakbysmy wszyscy byli odpowiedzialni za przekrety i > nic innego nie robili tylko oszukiwali. Wiekszosc z nas pracuje normalnie. Nie > wszyscy tez zadzieramy nosa (chociaz tacy sie zdarzaja - jak wszedzie...). > Prosze Was - nie uogolniajcie. Droga Alicjo. Nikt ( a przynajmniej moja skromna osoba ) nie uwaza że wszyscy z Andersena są winni tych wszystkich przekrętów z USA. Jednakże musicie zrozumieć że wpadliście w wielkie g..no przez kilku nawiedzonych Corporate Partners czy jakość tak. I za nich cierpicie. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Zastanawiam się tylko czy nie rozsądnym byłoby skorzystać z usług doradczych firmy z "wielkiej czwórki" donośnie wyciągnięcia was z tego mamra. Bo sami sobie napewno nie poradzicie. potraficie doradzać tylko innym. Pozdrowienia dla wszystkich z Andersena. Keep on smiling. Sky is the limit. I takie tam podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.02, 17:28 Gość portalu: Alicja napisał(a): > Przypomnijcie sobie przekrety w PZU i wyprowadzenie calkiem niezlych pieniedzy za granice.. I > > co? Tylko prezes poszedl siedziec i nikt nie obwinial wszystkich pracownikow. Czy to przypadkiem nie Andersen badał PZU??? Dobrze, że przynajmniej za te przekręty nikt was nie oskarża :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: I co z tym Andersenem?? IP: 195.94.222.* 21.03.02, 17:42 A jak myslisz - dlaczego fakty wyszly na swiatlo dzienne? Ale fakt ze jak jest nagonka to mozna za wszystko oskarzac.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.02, 17:51 > A jak myslisz - dlaczego fakty wyszly na swiatlo dzienne? Ale fakt ze jak jest > nagonka to mozna za wszystko oskarzac.. Taka duża dziewczynka i taka nieświadoma. Fakty w sprawie PZU wyszły na jaw, bo zmienił się układ polityczny. Wieczerzak kradł od kilku lat. W tym czasie audyt przeprowadzał Andersen. Nic nie wykrył.... Andersena ludzie nie lubią bardziej niż innych, bo stężenie oszołomów w tej firmie jest większe niż średnia krajowa Odpowiedz Link Zgłoś
paw_dady posty w godzinach pracy 21.03.02, 20:24 jako wredne bydle zauwaze, ze kol. alicja pisze posty w godzinach pracy. Ciekawe czy audytuje jakas spolke skarbu panstwa godzinki wpisujac w tajmszita. taaaa etyka big 4,5 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: posty w godzinach pracy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 08:50 Nie czepiaj się. Alicja ma stresową sytuację i chce trochę się zrelaksować. Poza tym szuka drugiego Wieczerzaka.... tym razem w Orlenie. Odpowiedz Link Zgłoś
paw_dady Re: posty w godzinach pracy 23.03.02, 00:30 Gość portalu: Lepper napisał(a): > Nie czepiaj się. Alicja ma stresową sytuację i chce trochę się zrelaksować. a jak zwykle klient zaplaci za relax ja tez tak chce !!! > Poza tym szuka drugiego Wieczerzaka.... tym razem w Orlenie. he he to juz nie aa, juz nie aa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: posty w godzinach pracy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 08:49 > > > Poza tym szuka drugiego Wieczerzaka.... tym razem w Orlenie. > > he he to juz nie aa, juz nie aa... Masz jakieś nowe wieści ze świata audytu? Jeszcze dwa tygodnie Andrzej Lepper pytał ministra gospodarki "jak to się dzieje, ze Spółka o takiej reputacji bada PKN Orlen". Odpowiedz Link Zgłoś
paw_dady jedeus lepper zapytal min paw odpowiada 23.03.02, 10:51 Gość portalu: Lepper napisał(a): > Masz jakieś nowe wieści ze świata audytu? nie nie mam to przez moje zbyt nieprecyzyjne wyrazanie sie. aa nie -> bo zostanie przejete przez cos z big 4. ale nie sadze, zeby jakakolwiek z tych firm chciala powiekszac headcount a jeno przejac baze klientow. niestetu dla aa-owcow nie jest to pomyslna wiadomosc... > Jeszcze dwa tygodnie Andrzej Lepper > pytał ministra gospodarki "jak to się dzieje, ze Spółka o takiej reputacji bada > PKN Orlen". hmmm postaram sie powiedziec deliaktnie: a ktora z big 5 sie nadaje? czyz model biznesowy nie jest praktycznie taki sam? to ze ze aa umoczyl to zdaniem zlosliwego bydlaka (czyli mnie) swiedczy jedynie o tym, ze aa byl pierwszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: jedeus lepper zapytal min paw odpowiada IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 11:34 To kogo wybralbys na audytora Spolki, w ktora chcialbys zainwestowac? W przypadku duzych spólek, mali audytorzy nie wydola - nie ta wielkosc zatrudnienia i zasieg. Moze kwestionujesz w ogole audyt? Jesli tak to sie nie zgadzam. Audyt sprawozdan finansowych musi istniec - bo w przeciwnym wypadku te sprawozdania wlasciwie bedzie sobie mozna gleboko w tylek wsadzic. Pytanie brzmi: "jak powinny wygladac standardy audytu?". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny Re: jedeus lepper zapytal min paw odpowiada IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 11:42 pracowalem w AA, przy czym nie jestem finansista, no moze troche rach zarzadcza na potrzeby innych obszarow 1. uwazam, ze AA jako I wtopil w takiej skali 2. istnioeja podobne szanse, ze kazda inna firma audytujaca wielkosci AA lub mniejsze moze wtopic 3. nawet w przypadku wielkich firm, ilosc osob wysyslanych na audyt to kilkanascie wiec rowniez i male maja problem 4. w konstrukcji modelu audytorskiego przechodzi sie z modelu sparwdzania ibnformacji do sprawdzania mechanizmow w ramach procesow tak aby sprawdzic czy dany mechanizm dziala poprawnie 5. ktos, kto pracowal w duzej firmie (mi sie udalo, firma okolo 100 zakl. w Europie) wie, ze wyniki skompilowane w grupie wuzgledniajac dzialania miedzyzakladami itd daja duze mozliwosci obrobki itd stad trudno przeanalizowac takie wyniki nalezaaloby, tak jak w przypadku multicountry, multisite projektiow ERP stworzyc taki sam projekt audytorski ktory rowneloegle badalby informacje z roznych jednostek ja mam nadzieje, ze ludzie , ktorych znam, ktorzy w wiekszosci sa dobrymi fachowacami spadna na 4 lapy pozdrawiam Gość portalu: Lepper napisał(a): > To kogo wybralbys na audytora Spolki, w ktora chcialbys zainwestowac? W > przypadku duzych spólek, mali audytorzy nie wydola - nie ta wielkosc > zatrudnienia i zasieg. > Moze kwestionujesz w ogole audyt? Jesli tak to sie nie zgadzam. > Audyt sprawozdan finansowych musi istniec - bo w przeciwnym wypadku te > sprawozdania wlasciwie bedzie sobie mozna gleboko w tylek wsadzic. > Pytanie brzmi: "jak powinny wygladac standardy audytu?". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: jedeus lepper zapytal min paw odpowiada IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 18:00 Gość portalu: normalny napisał(a): > pracowalem w AA, przy czym nie jestem finansista, no moze troche rach zarzadcza > > na potrzeby innych obszarow > > 1. uwazam, ze AA jako I wtopil w takiej skali Zgadzam się > 2. istnioeja podobne szanse, ze kazda inna firma audytujaca wielkosci AA lub > mniejsze moze wtopic zgadzam się, ale przyznasz, ze niewykrycie zawyzenia przychodów na 600 mln dolarów to duży wyczyn. Przeciez to musialo byc gdzies wpuszczone w aktywa z drugiej strony. Czyli koledzy z AA nie zorientowali sie, ze nie ma aktywow na 600 mln dolarow. Nawet na poziomie konsolidacyjnym jest to wtopa jakich malo > 4. w konstrukcji modelu audytorskiego przechodzi sie z modelu sparwdzania > ibnformacji do sprawdzania mechanizmow w ramach procesow tak aby sprawdzic czy > dany mechanizm dziala poprawnie Testy kontroli mają sens jesli wykonywane są rzetelnie i przez doswiadczony personel. Jeśli student sprawdza czy mechanizmy działają nie mając o nich żadnego pojęcia to jest to przegięcie > > ja mam nadzieje, ze ludzie , ktorych znam, ktorzy w wiekszosci sa dobrymi > fachowacami spadna na 4 lapy Spadna, spadna. Tylko nie za taka kasę. Recesja panie, recesja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hejho Re: jedeus lepper zapytal min paw odpowiada IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 20:13 Pracuje dla malej firmy audytingowej i choc jeszcze nidoswiadczon jestem (zdalem dopiero 4 z 10 egzaminow na polskiego bieglego i mam jakies 2 lata z przerwami doswiadczenia), musze stwierdzic na podstawie powszechnie panujacej opinii w srodowisku polskich bieglych, ze czesto zachodnie firmy audytorskie odwalaja wielka kiche. Wysylaja mlodych absolwentow a nawet jeszcze studentow na audyt, podczas gdy maja oni czesto o rachunkowosci wiedzy tyle co po przyspieszonym kursie. Na cala firme typu aa jest zaledwie kilku bieglych, ktorzy zazwyczaj w badanych firmach nie bywaja. Specyfika zachodniego audytu sprawia, ze nie zaglada sie praktycznie do dokumentow zrodlowych a umowy sa chyba tylko kserowane i zbierane ad acta. O ryzyku zwiazanym ze sfera podatkowa nie wspomne. Wszystko odbywa sie na zasadzie analiz i ocenie ryzyka, ale czy to sie sprawdza w praktyce? Firma w ktorej pracuje przejela kilku klientow po badaniu przez zachodnich audytorow (za 1/3-1/4 sumy za badanie!). Bywaly dosc duze niedopatrzenia. Czasami zdarza sie tez "nam" wspolpracowac przy audycie wiekszej grupy i w 2 przypadkach ludzie z pewnej firmy big5 skompromitowali sie w podstawowych kwestiach a ich ulubionym tekstem bylo "to niematerialne" zapozyczone z angielskiego. Czy z mlodymi nie powinien jezdzic jakis bardziej doswiadczony na badanie? H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2mek Re: jedeus lepper zapytal min paw odpowiada IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 10:19 A dla mnie szukanie pierdółek (czyli niematerialnych kwot) to zadanie fiskusa (oni nie są w stanie pojąć dużych kwot). Audytor ma stwierdzić czy firma trzyma się zasad rachunkowości i czy nie upadnie w krótkim czasie. Takiego audytu o którym mówisz nie przeżyłaby żadna duża firma międzynarodowa (chyba że audytorami byliby kulisi którzy robiliby to za miskę ryżu przez kilka lat). Zanim skończyłby się jeden audyt zaczynałoby się kilka następnych. Zanim raport byłby gotowy firmy mogłoby już dawno nie być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hejho Re: jedeus lepper zapytal min paw odpowiada IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 20:10 Gość portalu: 2mek napisał(a): > A dla mnie szukanie pierdółek (czyli niematerialnych kwot) to zadanie fiskusa > (oni nie są w stanie pojąć dużych kwot). > Oczywiscie , ze sie audytor polski / nie polski nie czepia malych kwot. Ustala sie istotnosc badania jako np 5 procent sumy bilansowej/obrotow i o takie kwoty chodzi. Moj zarzut dotyczy nie zagladniecia do rejestru zakupow jezeli jednorazowa f-ra ma 5-6 cyfr i wszelkie znamiona przekretu. Gdyby audytor to zrobil i zakwestionowal dosc idiotyczny sposob na transfer zyskow zagranice UKS nie dowalilby kary ktora niejedna firme moze doprowadzic na skraj bankructwa. > Audytor ma stwierdzić czy firma trzyma się zasad rachunkowości i czy nie > upadnie w krótkim czasie. > Owszem. Niestety jednak od polskich bieglych czesto wymaga sie, aby podpisujac umowe wzieli na siebie odpowiedzialnosc z tyt. ewentualnych, niewykrytych zobowiazan podatkowych. > Takiego audytu o którym mówisz nie przeżyłaby żadna duża firma międzynarodowa > (chyba że audytorami byliby kulisi którzy robiliby to za miskę ryżu przez kilka > > lat). Zanim skończyłby się jeden audyt zaczynałoby się kilka następnych. Zanim > raport byłby gotowy firmy mogłoby już dawno nie być. > Ja mowilem o czym innym. Nie o dziuabniu papierkow, bo kto to robi?, a o dopuszczaniu do knotow. Jezeli w firmie typu aa rotacja 80 % kadr zamyka sie w okresie 3 lat, to jak czlowiek moze sie cos nauczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lepper Re: jedeus lepper zapytal min paw odpowiada IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 12:18 Gość portalu: Hejho napisał(a): > Pracuje dla malej firmy audytingowej i choc jeszcze nidoswiadczon jestem > (zdalem dopiero 4 z 10 egzaminow na polskiego bieglego i mam jakies 2 lata z > przerwami doswiadczenia), musze stwierdzic na podstawie powszechnie panujacej > opinii w srodowisku polskich bieglych, ze czesto zachodnie firmy audytorskie > odwalaja wielka kiche. Pracuje w firmie, ktora miala "przyjemnosc" z polskimi bieglymi. No wiec byla to srednia przyjemnosc. Twoje panie biegłe dostały tytuł za wcześniejsze zasługi. Ich wiedza jest mocno dyskusyjna. A teraz? 10 egzaminów, na których ściąganie jest normą. "Środowisko Polskich biegłych" - co to jest w ogóle?!? Uważam, że goście po ACCA mają dużo lepsza i szersza wiedze o rachunkowości. Skoro u odwalonych kichach zacząłeś: znacznie więcej ich można znaleźć po audytach małych spółek.Tylko kogo to obchodzi??? > Wysylaja mlodych absolwentow a nawet jeszcze studentow na audyt, podczas gdy > maja oni czesto o rachunkowosci wiedzy tyle co po przyspieszonym kursie. Na > cala firme typu aa jest zaledwie kilku bieglych, ktorzy zazwyczaj w badanych > firmach nie bywaja. Tu się zgadzam. Niedoświadczenie niektórych aż razi!! > Specyfika zachodniego audytu sprawia, ze nie zaglada sie > praktycznie do dokumentow zrodlowych a umowy sa chyba tylko kserowane i > zbierane ad acta. O ryzyku zwiazanym ze sfera podatkowa nie wspomne. Wszystko > odbywa sie na zasadzie analiz i ocenie ryzyka, ale czy to sie sprawdza w > praktyce? MISIU!!! Chyba nie mi tu nie wyskoczysz z tezą, że Polscy biegli są najlepsi. Większość biegłych jest cienka jak dupa węża. Zero wiedzy ogólnej. W unii to się misiaczki będą dopiero gubić. > Firma w ktorej pracuje przejela kilku klientow po badaniu przez zachodnich > audytorow (za 1/3-1/4 sumy za badanie!). Bywaly dosc duze niedopatrzenia. > Czasami zdarza sie tez "nam" wspolpracowac przy audycie wiekszej grupy i w 2 > przypadkach ludzie z pewnej firmy big5 skompromitowali sie w podstawowych > kwestiach a ich ulubionym tekstem bylo "to niematerialne" zapozyczone z > angielskiego. Czy z mlodymi nie powinien jezdzic jakis bardziej doswiadczony na > badanie? Z młodymi zdecydowanie powinien jeździć starszy personel!!! Nie można puszczać gości z 2 letnim doświadczeniem do giełdowych Spółek. Z całym szacunkiem: mało jeszcze wiedzą. Jednak to co proponują Polscy biegli i TY tutaj to jest śmiech. Na sprawdzanie i uzgadnianie kilku groszy nie można sobie pozwolić w dużych Spółkach. Tak to sobie możesz pracować u swoich klientów zatrudniających po parę osób. Gdyby duże spółki zatrudniły polsich biegłych to chyba na etat. Nie wychodziliby chyba przez cały rok. W dużych spółkach pracowałbyś na okrągło z takim podejściem. Audyt powinien wykazać czy sprawozdanie nie jest istotnie zniekształcone. Mnie jako inwestora guzik obchodzi, ze się komuś coś nieuzgadnia na 10 złotych. A podatki?? Chyba coś się słabo uczyłeś do egzaminów. Podatki to sprawa US. Audytor sprawdza tylko czy Spółka nie dostanie ISTOTNIE po dupie jak czegoś nie dopatrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hejho Re: jedeus lepper zapytal min paw odpowiada IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 21:14 Gość portalu: Lepper napisał(a): > Gość portalu: Hejho napisał(a): > > > Pracuje dla malej firmy audytingowej i choc jeszcze nidoswiadczon jestem > > (zdalem dopiero 4 z 10 egzaminow na polskiego bieglego i mam jakies 2 lata > z > > przerwami doswiadczenia), musze stwierdzic na podstawie powszechnie panuja > cej > > opinii w srodowisku polskich bieglych, ze czesto zachodnie firmy audytorsk > ie > > odwalaja wielka kiche. > > Pracuje w firmie, ktora miala "przyjemnosc" z polskimi bieglymi. No wiec byla t > o > srednia przyjemnosc. Twoje panie biegłe dostały tytuł za wcześniejsze zasługi. Chyba nie wiesz ile trzeba sie napocic zeby zrobic polskiego bieglego. Zreszta bieglym nie jest sie z jakiegos nadania, jesli Ci o to chodzi. Vide ustawa o rachunkowosci. > Ich wiedza jest mocno dyskusyjna. A teraz? 10 egzaminów, na których ściąganie > jest normą. "Środowisko Polskich biegłych" - co to jest w ogóle?!? Jak bardzo daleko jestes od prawdy wie tylko ten kto zdawal te egzaminy. Sprobuj zrobic sciage na takie "Prawo gospodarcze" (KSH, KC, KP, Konstytucja, Prawo upadlosciowe .....) Lacznie ponad 3 tysiace artykulow (ktore mozesz miec ze soba). Robienie z tego sciagi to czysty debilizm. Gdzie te sciagi wlozysz? Zdawalnosc jest tak niska na niektorych egzaminach, ze jezeli musisz zagladac do sciag oznacza ze nie umiesz. Nie umiesz=nie zdales. Nie da sie sciagnac z 3 grubych ksiazek, i kilku skryptow. To niestety nie czasy studenckie. Zreszta znajomosc kilku ksiazek na wylot nie gwarantuje zdania, bo sa jeszcze kazusy do rozwiazania. > Uważam, że goście po ACCA mają dużo lepsza i szersza wiedze o rachunkowości. A ja nie. ACCA zdaje 70 procent podchodzacych w Polsce. Bieglym polskim zostaje ostatecznie tylko frakcja zaczynajacych z pwodu bardzo ciezkich wymagan (a to wielki blad KIBRu i dowod na istnienie kolejnego hermetycznego ustawowego samorzadu zawodowego chociaz nie skorumpowanego jak notariat) Przy ACCA nie trzeba miec praktycznie doswiadczenia w rachunkowosci (przy polskim min rok i 2 lata aplikacji). Program egzaminacyjny jest zbiezny, natomiast nie ma mozliwosci "zaliczania" egzaminow ze studiow, a przy ACCA jest i to kilku. No i wreszcie ACCA nie daje Ci zadnych uprawnien w Polsce. A wiec zawsze jestes pod kims kto podpisuje opinie. Polskim bieglym chociaz czasem z obco brzmiacym nazwiskiem ;)) Bede sie staral zzrobic rowniez ACCA, wiedzac ze jest to teraz "hit sezonu", ale po koleji. > Skoro u odwalonych kichach zacząłeś: znacznie więcej ich można znaleźć po > audytach małych spółek.Tylko kogo to obchodzi??? > Czyzby? Moze po prostu dlatego ze jest ich wiecej? Nie znam statystyk,wiem natomiast ze duze spolki sa o wiele bardziej kryminogenne. Szczegolnie panstwowe. Rozmyty akcjonariat, brak "panskiego oka" .... metne wody. > > Wysylaja mlodych absolwentow a nawet jeszcze studentow na audyt, podczas g > dy > > maja oni czesto o rachunkowosci wiedzy tyle co po przyspieszonym kursie. N > a > > cala firme typu aa jest zaledwie kilku bieglych, ktorzy zazwyczaj w badany > ch > > firmach nie bywaja. > Tu się zgadzam. Niedoświadczenie niektórych aż razi!! > > > Specyfika zachodniego audytu sprawia, ze nie zaglada sie > > praktycznie do dokumentow zrodlowych a umowy sa chyba tylko kserowane i > > zbierane ad acta. O ryzyku zwiazanym ze sfera podatkowa nie wspomne. Wszys > tko > > odbywa sie na zasadzie analiz i ocenie ryzyka, ale czy to sie sprawdza w > > praktyce? > > MISIU!!! Chyba nie mi tu nie wyskoczysz z tezą, że Polscy biegli są najlepsi. Nie sa. Moze ci z Rosji sa lepsi, ale nie o to mi chodzilo. > Większość biegłych jest cienka jak dupa węża. Napewno nie tak ciency jak AA owcy rok po studiach. Po 3 latach ich nie ma w AA bo maja dosc, a na ich miejsce nowi absolwenci. >Zero wiedzy ogólnej. Masz racje, ze w duzej mierze ich wiedza praktyczna sie zdewaluowala, jezeli uzyskali uprawnienia np w latach 80. Ale ich zasadniczym tylem jest brak znajomosci angielskiego i komputerow. Reszty, jak ktos jest bieglym z latwoscia mozna douczyc sie. Mam wrazenie ze mylisz bieglych z paniami ksiegowymi?! W unii to si > ę > misiaczki będą dopiero gubić. > Bedzie to co teraz. Polscy, niezalezni biegli beda badali polskie srednie i nieco wieksze firmy zarzadzane przez Polakow. Polak jak ma wydac "swoje" kilkadziesiat tysiecy na audyt zawsze sie powaznie zastanowi czy nie lepiej zaplacic mniej polskiemu a oczekiwac wiecej (np dodatkowo audyt podatkowy). Z drugiej strony polski biegly i tak zarobi na tym duuuuuuzo wiecej niz mlodzi z big5. > > Firma w ktorej pracuje przejela kilku klientow po badaniu przez zachodnich > > > audytorow (za 1/3-1/4 sumy za badanie!). Bywaly dosc duze niedopatrzenia. > > Czasami zdarza sie tez "nam" wspolpracowac przy audycie wiekszej grupy i w > 2 > > przypadkach ludzie z pewnej firmy big5 skompromitowali sie w podstawowych > > kwestiach a ich ulubionym tekstem bylo "to niematerialne" zapozyczone z > > angielskiego. Czy z mlodymi nie powinien jezdzic jakis bardziej doswiadczo > ny na > > badanie? > Z młodymi zdecydowanie powinien jeździć starszy personel!!! Nie można puszczać > gości z 2 letnim doświadczeniem do giełdowych Spółek. Z całym szacunkiem: mało > jeszcze wiedzą. I o to mi wlasnie chodzi. > Jednak to co proponują Polscy biegli i TY tutaj to jest śmiech. Na sprawdzanie > i > uzgadnianie kilku groszy nie można sobie pozwolić w dużych Spółkach. Tak to sob > ie > możesz pracować u swoich klientów zatrudniających po parę osób. Alez tu nie o to mi chodzilo, a o specyfike badania i brak doswiadczenia. Polski biegly jak kazdy biegly (obowiazuja w zasadzie te same wytyczne co w UE) zaklada istotnosc badania ponizej ktorej sam mowi : "to nieistotne". > Gdyby duże spółki zatrudniły polsich biegłych to chyba na etat. Nie wychodzilib > y > chyba przez cały rok. > W dużych spółkach pracowałbyś na okrągło z takim podejściem. Audyt powinien > wykazać czy sprawozdanie nie jest istotnie zniekształcone. Mnie jako inwestora > guzik obchodzi, ze się komuś coś nieuzgadnia na 10 złotych. A podatki?? Chyba c > oś > się słabo uczyłeś do egzaminów. Podatki to sprawa US. Audytor sprawdza tylko cz > y > Spółka nie dostanie ISTOTNIE po dupie jak czegoś nie dopatrzy. > > Podatki to bardzo duze ryzyko badania niestety. Jezeli masz wydac opinie o firmie ktora robi "walki" to byc moze wykrycie przez UKS ewidentnych machlojow albo wynik niewiedzy doprowadzi firme do bankructwa. I znowu przeciez polski nie polski biegly nie czepia sie kwot ponizej dajmy na to 3-5% obrotu, ale musi sie czepic nieprawidlowej wyceny aportu. A nie czepi sie jesli go nie ma w firmie tylko siedzi w centrali w roli partnera, a na miejscu sa niedoswiadczeni ludzie, ktorzy nie zagladaja do faktur i umow a jedynie robia tabelki. Bo tak wlasnie jest. Wiedzac, to co teraz wiem nie zlecilbym badania swojej Spolki zagranicznej firmie. Chyba ze byalby bardzo duza i miedzynarodowa. Wtedy korzysc jest wieksza przy wynajeciu big5. Odpowiedz Link Zgłoś
chejski wierzę, że pracowałeś w AA 14.04.02, 11:36 ten Twój język o tym swiadczy... Odpowiedz Link Zgłoś
pontifexmaximus Andersen kaput 22.03.02, 10:56 ...a kto umarł ten nie żyje :) Panie i Panowie z AA zostaniecie zrestrukturyzowani (w imię wyższego dobra) hihihi a wielu pewnie zaciągneło kredyty na zakup dóbr luksusowaych hihihi (przepraszam, ale jak sobie pomyślę o wyrazie twarzy niektórych z was, i tym strachu w oczach i tej bryndzy na rynku pracy to radość mnie ogarnia)... a mój kolega, jakby coś przeczuwając, zmienił firmę w zeszłym roku :) szczęśćiarz, szczęściarz, szczęściarz :) Odpowiedz Link Zgłoś
paw_dady a co ty wiesz... 23.03.02, 00:39 pontifexmaximus napisał(a): > ...a kto umarł ten nie żyje :) a co ty * wiesz o konsultingu? ;-D > Panie i Panowie z AA zostaniecie zrestrukturyzowani (w imię wyższego dobra) coz sami innych pouczali o kapitalizmie, mowili. skromnie stwierdzali: ja przez 3 dni naucze sie jak dziala firma x. no i uczyli. na poziomie strzalka chmurka strzalka. he he > hihihi a wielu pewnie zaciągneło kredyty na zakup dóbr luksusowaych hihihi hmmm powiem delikatnie jak potrafie: moja kolezanka praucjaca w PZU byla pouczana przez panienke z AA, ktorej sie mylil KREDYT z DEBITEM. niestety to nie jaja... > (przepraszam, ale jak sobie pomyślę o wyrazie twarzy niektórych z was, i tym > strachu w oczach i tej bryndzy na rynku pracy to radość mnie ogarnia)... nie ty sam, nie ty sam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hejho Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 22:01 Rzeczywiscie - po artykule w N-k edycja Int'l nie ma watpliwosci. Pozamiatane. R.I.P. Hejho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prozaik Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.war.pl.prserv.net 10.04.02, 11:30 Ludzie czytając większość tych postów można dojść do wniosku, że macie straszne komleksy. Stąd pewnie wasza radość. Bo czujecie się gorsi czy co? ŻYCZĘ TROCHĘ LEPSZEJ SAMOOCENY. btw pewnie i tak sobie poradzą lepiej niż większość z was, bo zamiast skoncentrowac się na sobie to cieszycie się jak komuś coś nie wyjdzie. Biedactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
legal.alien Re: I co z tym Andersenem?? 10.04.02, 12:33 W Norwegii Andersen juz nie istnieje, zostal polkniety przez Ernst & Young. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kora Re: I co z tym Andersenem?? IP: 212.244.106.* 10.04.02, 12:39 W Polsce też już z nimi podpisali deklarację o połączeniu. A wszyscy, którzy tak się cieszyli z upadku może pomyślą przez chwilę o tym o ile spadnie teraz liczba studentów, którym uda się dostać na praktyki oraz absolwentów, którzy znajdą pracę. kora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J. Ch. A Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.war.pl.prserv.net 10.04.02, 13:13 W Polsce Andersen łączy się z E&Y. Połączona firma ma mieć 100 mln USD przychodów. Za ostatni rok Andersen miał ok. 70 mln USD przychodów a E&Y niecałe 40. I kto tu kogo połyka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BlueEyes Re: I co z tym Andersenem?? IP: 192.168.229.* 10.04.02, 16:28 Wcześniej byłam skłonna im wpółczuć, ale ostatnio miałam wątpliwą przyjemność kontaktu z ich aroganckim HR i mam poczucie, cóż, że małostkowe, że muszą wypić piwo, które nawarzyli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Re: I co z tym Andersenem?? IP: 195.94.222.* 10.04.02, 16:51 A co, biedactwo, nie nadawalas sie? Gość portalu: BlueEyes napisał(a): miałam wątpliwą przyjemność kontaktu z ich aroganckim HR i mam poczucie, cóż, że małostkowe, że muszą wypić piwo, które nawarzyli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BlueEyes Re: I co z tym Andersenem?? IP: 192.168.229.* 10.04.02, 17:01 widocznie nie, mimo, że firma, w której pracuję, wg Fortune mieści się w pierwszej dziesiątce najlepszych pracodawców na świecie -Andersen jest na znacznie dalszym miejscu. Rekrutacja to było jedne wielkie kłamstwo, wiedzieli bowiem, ze nie mogą zatrudnić już nikogo, ale mimo to dawali wykrętne odpowiedzi typu -proces jeszcze trwa, przepraszamy, bla, bla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Re: I co z tym Andersenem?? IP: 195.94.222.* 10.04.02, 17:08 Firma sie moze miescic w pierwszej piatce, dziesiatce itd. - ludzie niekoniecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Re: I co z tym Andersenem?? IP: 195.94.222.* 10.04.02, 17:10 a w ogole skoro pracujesz w takiej swietnej firmie to dlaczego chcialas sie zatrudnic w AA? cos jednak z Toba nie tak.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: I co z tym Andersenem?? IP: 217.153.7.* 11.04.02, 19:39 Jak długo pracujesz Andersenie synku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BlueEyes Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.charizard.dialup.pol.co.uk 13.04.02, 19:08 Dziekuje za troske, ze mna wszystko w porzadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2mek Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.u.mcnet.pl 10.04.02, 17:20 Niestety ale nadal mają zamiar zatrudnić 100 osób więc nie możesz sobie wytłumaczyć że się do nich nie dostałaś tylko dlatego że w ogóle nie przymują. Jak znam ekipę (a kiedyś tam pracowałem) to dosyć szybko kluczowe stanowiska będą w E&Y należały do byłych Arturowców. Chyba to lepiej dla wszystkich na rynku bo 1000 nowych osób (dobrze wykształconych, większość z dużym doświadczeniem) mogłoby zablokować wszystkie pozycje finansowe na wiele miesięcy (a przy okazji i ceny na finansistów by spadły). Czego sobie i Wam nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybka Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 10.04.02, 18:43 Gość portalu: 2mek napisał(a): > Niestety ale nadal mają zamiar zatrudnić 100 osób więc nie możesz sobie > wytłumaczyć że się do nich nie dostałaś tylko dlatego że w ogóle nie przymują. > > Jak znam ekipę (a kiedyś tam pracowałem) to dosyć szybko kluczowe stanowiska > będą w E&Y należały do byłych Arturowców. > > Chyba to lepiej dla wszystkich na rynku bo 1000 nowych osób (dobrze > wykształconych, większość z dużym doświadczeniem) mogłoby zablokować wszystkie > pozycje finansowe na wiele miesięcy (a przy okazji i ceny na finansistów by > spadły). > > Czego sobie i Wam nie życzę. > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BlueEyes Re: I co z tym Andersenem?? IP: *.hodad.dialup.pol.co.uk 16.04.02, 00:10 To,ze rekrutacja byla mistyfikacja, potwierdzil osobiscie znajomy pracujacy w Andersenie od kilku lat. I powiedzial tez, ze NIKOGO juz nie beda zatrudniac po decyzji o polaczeniu, zatem absolwenci -nie ludzcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LilooM JAKI E&Y????? IP: *.11.vie.surfer.at 11.04.02, 22:16 Czy w Polsce dawno juz E&Y nie stal sie CGEY?????? Czy ja cos nie wiem;) Sorry nie jestem ani z branzy ani z Polski ale cos tu ktos chrzani;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kron Re: JAKI E&Y????? IP: *.war.pl.prserv.net 12.04.02, 11:05 Gość portalu: LilooM napisał(a): > Czy w Polsce dawno juz E&Y nie stal sie CGEY?????? Czy ja cos nie wiem;) > Sorry nie jestem ani z branzy ani z Polski ale cos tu ktos chrzani;) Faktycznie nie jesteś z branży - E&Y i CGEY to dwie różne firmy. Nikt tu nic nie chrzani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logistyk Re: JAKI E&Y????? IP: *.zke.com.pl 12.04.02, 11:46 czyli andersen (caly andersen???) laczy sie z audytowym ey a biznesowy ey poszedl do cg ciekawe co ze 100 osobowym dzialem bc w andersenie????????? tez do ey???????/ wszystkim zycze dobrze! Gość portalu: kron napisał(a): > Gość portalu: LilooM napisał(a): > > > Czy w Polsce dawno juz E&Y nie stal sie CGEY?????? Czy ja cos nie wiem;) > > Sorry nie jestem ani z branzy ani z Polski ale cos tu ktos chrzani;) > > Faktycznie nie jesteś z branży - E&Y i CGEY to dwie różne firmy. Nikt tu nic ni > e > chrzani. Odpowiedz Link Zgłoś
chejski Szkoda, mieli takie wspaniałe pomysły na wydajność 14.04.02, 11:58 Gosc w eleganckiej, drogiej restauracji zauwazyl, ze kelner, ktory prowadzi ich do stolika ma w kieszeni lyzki. Z poczatku nie zastanowilo go to, ale gdy usiadl przy stoliku, zobaczyl, ze kelner obslugujacy jego stolik rowniez ma lyzki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali takze. Poprosil kelnera blizej i spytal: - Po co wam lyzki w kieszeniach? Kelner odpowiedzial: - Kilka miesiecy temu nasze szefostwo zlecilo firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesow. I wyszlo, ze srednio co trzeci klient zrzuca lyzke ze stolu, przez co trzeba isc do kuchni i przyniesc swieza. Dzieki temu, ze mamy lyzki pod reka zaoszczedzamy jednego czlowieka na godzine, a wydajnosc wzrasta o 70.3%. Klient zdziwil sie, ale wkrotce zobaczyl, ze kazdy kelner ma przy spodniach cienki lancuszek, ktorego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnatrz rozporka. Zaciekawiony przywolal kelnera i zapytal: - Zauwazylem, ze kazdy z was ma lancuszek przy rozporku. Po co on wam? Kelner: - Nie kazdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjasniam - rowniez ten lancuszek zalecil nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy ide do toalety, to rozpinam rozporek i wyciagam lancuszkiem, dzieki czemu, po oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajnosc wzrasta o 30%. Gosc pokiwal ze zrozumieniem glowa, ale zaraz wyjawil swa nastepna watpliwosc: - Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan lancuszkiem, ale jak mozna sie nim posluzyc do schowania? Jak wklada sie go z powrotem? - ... ? Nie wiem jak inni, ale ja lyzka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misio Re: Szkoda, mieli takie wspaniałe pomysły na wydajność IP: 195.94.222.* 16.04.02, 09:47 Pozdrawiam pracownikow AA oraz wszystkich zfrustrowanych nieudanymi startami do Big5! Siemka! Odpowiedz Link Zgłoś