Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków"

    25.05.13, 11:46
    "Menadżer HR"

    Czy tylko dla mnie brzmi to dość bezużytecznie?
    O tym czy człowiek nadaje się do danej pracy powinny decydować umiejętności praktyczne, tylko w zawodach w których ważne są umiejętności wizerunkowe zasadne jest zwracanie uwagi na wizerunek i zgodne z "normą" zachowanie.

    "Nowoczesny" rynek pracy naprodukował masę stanowisk które nie służą praktycznemu wytwarzaniu dóbr i na prawdę potrzebnych usług.

    I taki "menadżer HR" narzeka na "dziwność" kandydatów...

    I co z tego że się dziwnie zachowywali skoro jak sam przyznał mięli kompetencje do wykonywania pracy o którą aplikowali?
    Obserwuj wątek
      • Gość: xyz Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: 195.82.180.* 25.05.13, 11:49
        Czy naprawdę zabrakło już poważnych tematów ? Widać Gazeta Praca kontynuuje dryf w kierunku przeciwnym do realiów rynku.

        Zamiast takich dennych tekstów chętnie poczytalibyśmy np. wypowiedzi PRACODAWCÓW (a nie pań z "ejcz aru", "ekspertów" z agencji pośrednictwa pracy i innych szarlatanów) z poszczególnych branż o RZECZYWISTYCH wymaganiach (a nie o "sprzedawaniu się", autokreacji, pisaniu pięknych CV) jakie te branże stawiają pracownikom.
        • Gość: mi Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.fbx.proxad.net 25.05.13, 12:38
          Uwazam, ze to swietne! Konczy sie era niewolnictwa! Oby zdecydowany przelom nastapil jak najszybyciej. Praca powinna byc elementem zycia, jednym z wielu, a nie jedynym celem i jedyna wartoscia wokol ktorej wszystko sie kreci i ktorej wszystko jest podporzadkowane, a my biali niewolnicy XXI wieku padamy na twarz przed poganiaczem, ktory jest panem zycia i smierci.

          Bialy korpo-czlowiek nie ma prawa do przerw w zyciorysie zawodowym. Od ukonczeniastudiow do emerytury musi non-stop tyrac, bo jesli zrobi sobie rok przerwy na podroz dookola swiata to zostanie wyeliminowany. Wspolcznesny niewolnik nie ma prawa przyjsc z kotem, a biala niewolnica ma prawa miec dzieci.
          Itd., itp.
          • Gość: kapitan bomba niedługo pokolenie "Z" przyjdzie z granatem IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 17:14
            wsadzi go w dupe tępej HRówce, i wyjdzie zabrawszy zawleczkę
            • rydzyk_fizyk Re: niedługo pokolenie "Z" przyjdzie z granatem 26.05.13, 18:25
              Ewentualnie z hasłem "Kiedy słyszę 1500 - odbezpieczam rewolwer".
          • nikodem_73 Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 25.05.13, 22:28
            Też uważam, że to świetnie.

            Dzięki takim "igrekom" mogę być spokojny o przyszłość. Oni będą szczęśliwi będąc młodymi, wykształconymi, kreatywnymi i bezrobotnymi. A ja zaś będę spokojny, że nie wygryzie mnie żaden młody, rzutki, energiczny i z pomysłami. Win-win situation! :D

            A to, że piechotą odbędą swą magiczną podróż dookoła świata mieszkając na dziko i żebrząc o jedzenie? No widać im to pasuje - co mi do tego?

            Prosiłbym tylko aby "igreki" nie jęczały jak to pracy nie mogą znaleźć.
            • Gość: mi Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.fbx.proxad.net 25.05.13, 23:14
              Zamierzasz trzymac sie swojego biurka, co jest naturalne jesli w nicku podales swoj rocznik.

              Jednak wspolczesny swiat zaczyna dochodzi do sciany, a takie sytuacje zawsze koncza sie buntem spolecznym i obaleniem systemu lub przynajmniej glebokimi zmianami. Padl feudalizm, padlo niewolnictwo, rewolucja przemyslowa zakonczyla sie kolejnymi zrywami wyzyskiwanych robotnikow. Korpo_swiat tez peknie.

              Zmiany postaw mlodego pokolenia, Ygrekow, jest pierwszym zwiastunem, ze idzie nowe. Ty, oczywiscie, jako "starzec" zamierzasz sie opierac zmianom, liczac ze jakos przetrwasz w znanych ci strukturach ;)
              • Gość: Rocznik? Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: 77.236.28.* 25.05.13, 23:29
                Tez jestem z rocznika 73, ale jakos nie trzymam sie tego swojego biurka tak znowu kurczowo, nie przesadzaj, ze to kwestia rocznika. Znam mlodszych, ktorzy trzymaja sie biureczek.
                Ja dzialam w jednej firmie, b. czesto na wyjazdach. Na razie owszem, trzymam sie, bo dobrze zarabiam. Ale wcurwienie coraz blizej, jakims Londynem albo Berlinem nie pogardze ;)
                • Gość: gość Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 10:20
                  to wyp...rowadź się do tego Lądka czy Berlina, i to jak najszybciej. Zwolnisz mi miejsce.
              • mecenas_misiura Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 30.05.13, 20:58
                Obalenie systemu przez te ygreki? Z kotem i telefonem do tatusia?

                Pliz.
                • Gość: Nemo Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: 192.193.116.* 31.05.13, 18:38
                  Też się uśmiałem jak norka.
                  • Gość: gosc Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.13, 01:21
                    "Śmianie się jak norka"-baza gimbusów została zaktualizowana.
            • shootthemall Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 30.05.13, 01:41
              nikodem_73 napisał:
              > Też uważam, że to świetnie.
              > Dzięki takim "igrekom" mogę być spokojny o przyszłość. Oni będą szczęśliwi będą
              > c młodymi, wykształconymi, kreatywnymi i bezrobotnymi. A ja zaś będę spokojny,
              > że nie wygryzie mnie żaden młody, rzutki, energiczny i z pomysłami. Win-win sit
              > uation! :D
              > A to, że piechotą odbędą swą magiczną podróż dookoła świata mieszkając na dziko
              > i żebrząc o jedzenie? No widać im to pasuje - co mi do tego?
              > Prosiłbym tylko aby "igreki" nie jęczały jak to pracy nie mogą znaleźć.

              ty biedaczku już jesteś niewolnikiem, ale nie jesteś w stanie tego dostrzec, czyli dla wolskich pracodawców jesteś ideałem
          • fervex.adult Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 26.05.13, 10:33
            @mi:

            posluchaj a moze powinnas/es porozmawiac z szefem o awansie, albo zaczac swoj wlasny bizens? Bo jak ktos robi to co lubi to raczej nie mysli o niewolnictwie. Moze jestes, ze tak sie wyraze, overqualified na obecne stanowisko?
            • Gość: mi Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.fbx.proxad.net 26.05.13, 15:37
              Wujek Dobra Rada?
              • Gość: mi Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.fbx.proxad.net 26.05.13, 15:41
                Wujku, ja mowie o zjawisku, o nowym pokoleniu, a ty mi probujesz udzielac rad dotyczacych mojego zycia, w dodatku na podstawie nieudolnych prob odgadniecia co robie w swoim zyciu.
                • fervex.adult Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 26.05.13, 20:50
                  No coz, trudno o inny komentarz jak sie czyta taki roszczeniowy post. Niewolnictwo? roczna przerwa na podroz dookola swiata, i to jeszcze z gwarancja powrotu? Man up!

                  "Umowa o prace" - i wszystko na temat. Pracodawca zatrudnia i placi za to zeby ktos mu wykonal robote, nie zeby sie bujac z fanaberiami pracownikow. Od tego drugiego sa rodzice. Albo fundacje charytatywne.

                  Jak sie nie podoba to nie podpisywac umowy.
                  • Gość: mi Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.fbx.proxad.net 26.05.13, 23:23
                    Czytanie ze zrozumieniem, tylko czytanie ze zrozumieniem - bardzo przydatne, a u ciebie kiepsciutko z tym. Podstawowka, a wczesniej trzy pierwsze klasy, czyli nauczanie poczatkowe sie klania.
                    • fervex.adult Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 27.05.13, 00:41
                      Nie zrozumiales? Szkoda, bo ja Ciebie doskonale. Moze tak: czasami zamiast tego co ludzie pisza (a czesto pisza bzdury) ciekawsze jest dlaczego pisza to co pisza. Moze kiedys sie wzbijesz do tego poziomu, wtedy wszystko bedzie podane jak na dloni.

                      I na tym zakonczmy ataki ad personam, bo nie o to chodzilo. Wszystkiego dobrego.
                      • Gość: mi Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.fbx.proxad.net 29.05.13, 19:42
                        Ja tak, ty nie :D

                        Co do atakow: popatrz na siebie.
      • Gość: a tak Zaraz na Wisłą pojawią się klony IP: *.compower.pl 25.05.13, 12:12
        Czekam na cymbała w turbanie a na nim słoik ze złotą rybką:-)
        • Gość: pepe nad wisłą to raczej podbierak z leszczem IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 13:05
          nad wisłą to raczej podbierak z leszczem
          • Gość: q Re: nad wisłą to raczej podbierak z leszczem IP: *.pomorska.net.mcg.pl 30.05.13, 08:23
            Leszcz z podbierakiem ;)
      • pyskata666 Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 25.05.13, 12:29
        Mam dokladnie takie samo odczucie. Tak zwani "rekruterzy" oceniaja kandydatow na podstawie wygladu i jakichs idiotycznych testow osobowosciowych. Sami jednak nie potrafia lub nie chca wykonywac jakiejs sensownej pracy, jak wiec moga oceniac innych?
        Ciekawe o jaka prace ubiegala sie panienka z kotem. Skoro byla dobra, to moze przyszly szef lub wlasciciel firmy jednak by ja zatrudnil, ale taki "rekruter" uznal, ze sie nie nadaje.
        Caly problem polega na tym, ze rekrutacja w firmach zajmuja sie owi "medzerowie HR", wiec zlecaja zadanie firmom rekruterskim. W rezultacie czego, najlepsi bywaja odsiani na podstawie kretynskich testow, jako nie pasujacy do "profilu".
        • Gość: czysty hary Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 13:26
          No i co z tego?
          Jak panience nie spodoba się twoja fryzura, to cię ujebie, i ma do tego prawo.
          Postaraj się, zamiast jęczeć.
          Ludzi jest coraz więcej, a roboty coraz mniej, pamiętaj o tym.
          • pyskata666 Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 25.05.13, 20:27
            Chyba nie do konca sie jasno wyrazilam - ja nie szukam pracy, juz mam, od dosc dawna. Szczesliwie nie musialam jej szukac przez rekruterow. Jednak widze i slysze, w jaki posob dzialaja, jakich ludzi orzucaja i kogo przysylaja.
            • Gość: kakik Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.ip.netia.com.pl 27.05.13, 09:53
              Nie ma znaczenia, czy rekrutuje osoba znająca się na branży HR, czy sam prezes - w definicję rekrutacji wpisana jest OCENA, więc sorry, ale to nie "widzimisie" rekrutera, ale to, z jakiej strony pokazuje się osoba na rozmowie. Jak ma być dobrym pracownikiem ktoś, kto nawet nie potrafi samodzielnie wynegocjować sobie wynagrodzenia i dzwoni do tatusia? Albo przychodzi na rozmowę z kotem - do pracy też go będzie targać?
        • Gość: gosc Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.tor.primus.ca 25.05.13, 18:46
          panienka z kotem byla do dupy a powod ze ma w dupie innych ludzi czyli nie nadaje sie do pracy w grupie,bo czasem ludzie maja uczulenie na koty i skad mogla wiedziec ze osoba rekrutujaca nie ma uczulenia to po pierwsze po drugie bawila sie z kotem czyli nie bardzo zainteresowana praca tylko swoja dupa
          • Gość: fogohogo Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.13, 01:25
            och....ujał....eś ze szczętem (nie licząc kota!!!!!! miauuuuuuuuuuuuuuuuu)
            Różne wyrazy z oczywistym uszanowaniem....
        • Gość: ewa Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 10:17
          Po pierwsze, nie wiemy o jakie stanowisko panienka z kotem się starała. Jeżeli nie wymagające kontaktu z klientem, to możnaby zaryzykować, o ile nie było lepszych kandydatów. Natomiast nie wyobrażam sobie osoby mającej reprezentować firmę, biegającej na spotkania z klientami z kotem czy papugą, i ubranej np. w bikini i różowe klapki (bo tak jej wygodnie). Niestety, czy to się podoba czy nie, praca na niektórych stanowiskach wymaga stosownego stroju i zachowania.
          • Gość: Kama Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: 80.72.34.* 27.05.13, 19:17
            a jeśli to była posada lekarza weterynarii i kandydatka chciała pokazać pięknie wyleczony okaz? HR -ówka i tak tego nie zrozumie (lub bardzo rzadko). Wiem z doświadczenie rzadko przechodziłam przez rozmowy z HR-owcem, z bezpośrednim szefem było znacznie lepiej bo pytania były merytoryczne z mojej dziedziny. Czasem było zabawnie bo siedziała HR-ka i słuchała o czym rozmawiam z szefem działu. Widać było że niewiele pojmuje, po czym wystawiała mi notę negatywną lub neutralną, a szef działu chciał mnie zatrudnić. Na szczęście w normalnych firmach o doborze zespołu decyduje zwykle szef. I takie moje spostrzeżenie natury ogólnej zwykle działy wewnętrzne HR w firmach wypadają lepiej w konfrontacji z kandydatem niż zewnętrzne agencje Head Hunterskie. Dział wewnętrzny zwykle ma pojęcie czym zajmuje się jego firma i pod tym kontem profiluje kandydatów.
      • Gość: Ę Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.13, 14:11
        Nie masz racji. Praktycznie we wszystkich zawodach konieczna jest umiejętność dostosowania się do konwencji w konkretnej sytuacji i właściwej interakcji w sytuacjach społecznych. Wolicie pracownika, który w krytycznej sytuacji zadzwoni do klienta i powie "obserwujemy problem, pracujemy nad rozwiązaniem", czy takiego, który strzeli tekstem "panie, spier.*ło się"? Prawie każda praca (może poza stróżem nocnym) wymaga interakcji. I o ile można się zastanawiać nad sensownością niektórych konwencji, o tyle umiejętność dostosowania się przynajmniej do pewnego minimum świadczy o szacunku dla innych. I tak samo niedopuszczalne jest - według mnie - przyjście w rurkach i converse'ach na rozmowę kwalifikacyjną (zakładam, że chodzi o normalne stanowisko, a nie jakieś środowiska "kreatywne"), jak napisanie CV z błędami ortograficznymi/gramatycznymi. To po prostu niedbałość i ignorowanie zasad. Pewni jesteście, że osoba tak bezstresowo podchodząca do życia nie będzie tak traktować reszty zasad w waszym przedsiębiorstwie?
        • chateau Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 25.05.13, 20:27
          Ja bym wolał, żeby mi powiedziano wprost, że się spi3rdoliło. I że pracują nad rozwiązaniem problemu. A nie, że ciul wie o co chodzi.
        • Gość: ax Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.13, 13:32
          >Wolicie pracownika, który w krytycznej sytuacji zadzwoni d o klienta i powie "obserwujemy problem, pracujemy nad rozwiązaniem", czy takieg o, który strzeli tekstem "panie, spier.*ło się"?

          Jako klient zdecydowanie wolałbym to drugie, bo wywnioskowałbym, że jeśli firma mówi mi prawdę, to traktuje poważnie i mnie, i sam problem. Pierwsza wypowiedź wskazuje na zlewanie klienta brak jakichkolwiek chęci rozwiązania problemu.
        • Gość: mjd Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.t-mont.net.pl 19.06.13, 11:53
          Mówisz o dostosowaniu się do konwencji w konkretnej sytuacji. Co jeżeli konwencje się zmienią? Co jeżeli za 10-15 lat nikt nie będzie się kłaniał w pas przed Panią/Panem Dyrektor czegośtam, ale będzie to: "Cześć Janku!", "Cześć Wiola!", bo osoby będą zatrudniane ze względu na kwalifikacje, umiejętności i efektywność, a nie za przestrzeganie starych konwenansów. I powiedzmy sobie szczerze - i tak dość sporo się zmieniło w ostatnich dekadach nawet w kulturze corpo. Może za 15 lat nikomu kot nie będzie przeszkadzał, jeżeli pracownik będzie się czuł w jego obecności bardziej zrelaksowany i przez to lepiej pracował?
      • czemublokujecie_mikonto Ale czy mogliby wytłumaczyć czemu nie przyjeli 25.05.13, 14:58
        do pracy KOTA?
        • Gość: кoт służę wyjaśnieniem IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 26.05.13, 00:10
          Kota nie przyjęto, gdyż nie miał konta na fejsbuku i nie mógł zalajkować kandydatki.
          Kot nie miał również profilu na goldenline i profeo, a to oznacza, że zawodowo kot ten nie istnieje, a przyjęty do pracy bez "kapitału relacyjnego" stanowiłby oczywiste zagrożenie dla korposzczurów.

          Za wyjaśnienie należy się paczka pokarmu dla kotów. Ale na litość boską, nie z Biedronki...

          • Gość: pytajnik Re: służę wyjaśnieniem IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.13, 11:43
            Ale co to jest to goldenline czy profeo-przecież nie ma przymusu robienia sobie konta w jakichś smieciach:P
          • alik-w-plomieniach Re: służę wyjaśnieniem 27.05.13, 10:28
            Kot zawsze będzie stanowił zagrożenie dla korposzczurów, ma to zakodowane w genach.
            Wiem z doświadczenia.
        • Gość: ale Re: Ale czy mogliby wytłumaczyć czemu nie przyjel IP: *.internetia.net.pl 29.05.13, 23:05
          to kot z nich zrezygnował
      • Gość: Najciekawsze Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 15:52
        ...jak pracę w gazecie dostała osoba, która napisała "młodzi amerykanie".
      • Gość: LuriTuri Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.13, 16:48
        Sztuczny problem sztucznego świata. Nie widzę niczego niestosownego w przyjściu na rozmowę o pracę z kotem. Rekruter mógł poprosić o postawienie klatki na podłodze. Zdarzało mi się, że moi studenci przychodzili na egzamin z dziećmi. Podczas egzaminu dziecko pozostawało pod opieką moich koleżanek w sąsiednim pokoju. Żaden problem. Tylko raz student próbował wykorzystać dziecko do wzbudzenia we mnie litości i miał nadzieję, że postawię mu trójkę bez egzaminu, ale mu się nie udało. Naprawdę, warto nauczyć się odróżniać sprawy merytoryczne od niemerytorycznych. Mnie nie obchodzi, jak ubrany czy uczesany jest student, jak dla mnie, to on może przyjść nawet ze szczurem na ramieniu - jeśli mam z nim o czym rozmawiać - jest OK.
        • Gość: irreality.net Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.bb.sky.com 25.05.13, 17:47
          Z ciekawości zapytam - Ty płacisz studentom za przychodzenie na egzaminy z własnych ciężko zarobionych pieniędzy (które mógłbyś przeznaczyć na utrzymanie swojej rodziny, oszczędności czy też dowolny inny cel) czy też to Tobie płacą za ich egzaminowanie?

          Wydaje mi się, że relacja "wykładowca-student" to relacja "usługodawca-klient" - nie ważne kto Ci płaci - czy studenci w czesnym czy podatnicy w podatkach. To Ty jesteś tym który DOSTAJE pieniądze.

          Przy relacji "pracodawca-pracownik" relacja jest odwrotna. To pracodawca płaci. Ze swojej kieszeni. I oczekuje, że za to otrzyma konkretną usługę jaką jest świadczenie pracy. Ponosi ryzyko niepowodzenia biznesu i kalkuluje, że inwestując zarobi. Na swoje utrzymanie i rodzinę.

          Więc sorry. Gdybym przyszedł do banku wpłacić swoje oszczędności i przyjąłby mnie jakiś niepoważny koleś w trampkach i krótkich spodenkach trzymający pod stołem kota w klatce mówiąc mi "zaufaj mi - Twoje pieniądze będą u mnie bezpieczne" to raczej nie przekonałoby mnie to.
          • Gość: kitix Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.13, 20:59
            Szczerze mówiąc, to przykład z bankami przekonał mnie raczej, że wygląd rzeczywiście nie ma znaczenia. Ostatecznie przewały na miliardy robili gładko uczesani panowie i panie w eleganckich garniturach i garsonkach. TO, że ktoś przyjmuje powierzchowne konwencje społeczne i ładnie wygląda i gładko mówi w żaden sposób nie ma przełożenia na odpowiedzialność i uczciwość. I chyba to raczej ludzie świetnie dostosowani i potrafiący "wyczuć" czego klient pragnie i go zaczarować obiecując mu to, czego chce usłyszeć, są najbardziej niebezpieczni dla moich pieniędzy. Swoją drogą życie mi pokazało, że bardzo uprzejmi ludzie są często uprzejmi, bo coś knują:) Uważam, że trzeba rozróżnić uprzejmość rozumianą jako branie potrzeb innych pod uwagę i nierobienie rzeczy przykrych i w sposób oczywisty nieprzyjemnych czy chamskich (tu akurat w przypadku ewentualnej alergii osoby rekrutującej mogę się zgodzić, że pani z kotem ostro przegięła i myślała tylko o sobie) od uprzejmości czyli gięcie się w pokłonach i gładkie gadki i udawanie, które mają przykryć albo pustkę umysłu albo coś znacznie gorszego.
          • Gość: JanKran Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.opole.hypnet.pl 26.05.13, 08:42
            > Wydaje mi się, że relacja "wykładowca-student" to relacja "usługodawca-klient"

            no toć, profesory powinny niepiśmiennym gimbusom glany czyścić - klient ich PAN
          • Gość: LuriTuri Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 08:58
            Mylisz się. Państwo mi płaci za kształcenie studentów: nie tylko za wtłoczenie im do głowy pewnego zasobu wiedzy (to najmniej ważne), ale przede wszystkim za zaszczepienie w nich ciekawości świata, chęci i umiejętności samodzielnego uczenia się, twórczego myślenia, eksperymentowania, rozwiązywania problemów z wykorzystaniem zdobytej wiedzy. Kształcenie (w moim pojęciu - i tak staram sie je realizować) obejmuje także relacje międzyludzkie, które u mnie są oparte na wzajemnym szacunku i poczuciu obowiązku, w żadnym razie nie na strachu i podporządkowaniu. Stawiam wysokie wymagania merytoryczne i organizacyjne (punktualność, odpowiedzialność) i konsekwentnie egzekwuję. Zostawiam natomiast sporo swobody i nie wymagam od studentów stawania przede mną na baczność. To się przekłada na bardzo dobre efekty - ludzie pracują chętnie i samodzielnie.
            I takie powinny być relacje pracownik-pracodawca. Podejście "ja ci płacę - masz robić, co każę, wyglądać, jak mi się podoba, pracować za darmo po godzinach i siedzieć cicho" jest kretyńskie, bo w ten sposób nigdy nie będziesz mieć lojalnego pracownika, który będzie identyfikował się z firmą, twórczo i dobrze pracował i czasem nawet się poświęcał dla dobra firmy. Wprost przeciwnie - taki pracownik będzie pracował "na odwal", a kiedy firma stanie w obliczu kryzysu - z dnia na dzień z niej odejdzie. Pracodawca, który gardzi pracownikami i nie widzi w nich ludzi, a jedynie maszyny robocze prędzej czy później będzie miał kłopoty.
        • Gość: zenek pogubiles sie we wspolczesnym swiecie i tyle... IP: 194.25.30.* 25.05.13, 22:14
          spojrz na to czym zajmuja sie dzis gazety... ano glownie tym czy ktos sie wygolil pod pachami,
          jaki sweter nalozyl i ogolnie hit czy kit...
          dla ksiegowego zammknietego w kanciapie ze sterta papierow wiedza merytoryczna ma na pewno znaczenie, ale kto marzy o karierze ksiegowego? kazdy chce byc celebryta albo co najmniej politykiem. w tych zawodach widza merytoryczna tylko przeszkadza.
          na uczelni (zwlaszcza prywatnej) zwyczaj chodzenia ze szczurem na ramieniu w niczym nie przeszkadza. ale wyobraz sobie kucharza sze szczuerem wsrod garow, albo chirurga ze szczorem podczas operacji...
        • Gość: izazet Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 18:16
          Ciekawe czy tym kolezankom nie przeszkadzalo . Nie wydaje mi sie , zeby w zakres obowiazkow pracownika uczelni wchodzilo zajmowanie sie dzieckiem egzaminowanego studenta . A zaloze sie , ze kolegom z uczelni nawet bys nie smial proponowac .
      • p8 Twój kot kupowałby Whiskas... 25.05.13, 16:57
        Twój kot kupowałby Whiskas...
        Czemu się dziwicie? Że kota zabierają na rozmowę? Przecież dobrze robią - skoro chce żreć Whiskas to niech "zapie..."...

        ^^
      • Gość: Zib Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: 193.41.113.* 25.05.13, 19:13
        Te same manadzery pare lat temu narzekaly, ze na rozmowy ludzie przychodza w garniturach i tylko podaja cv i jest nudno i szaro. I ze kandydat ma zaskoczyc sprzedac sie itp itd. No kurw... zaskakuja... I co? Tez jest zle.? Tzw. Specjslisci z hr, zwlaszcza a Polsće to najwieksze debile jakich znam
      • chateau Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 25.05.13, 20:50
        HR... Sama nazwa budzi lekkie obrzydzenie, choć jest do bólu szczera. No to szczerość za szczerość - elementy HR przychodzą do was z kotem. O co kaman?
      • cometto-pl Świetny pomysł! Od razu widać, kogo nie brać... 25.05.13, 22:08
        :>
      • jacek.boczkowski Ta kandydatka to była Ala 25.05.13, 22:13
        I beg your pardon, it was Alice
        • jacek.boczkowski Re: Ta kandydatka to była Ala 25.05.13, 22:18
          I beg your pardon, her first name was Alice
      • Gość: z " młodzi amerykanie " - a gdzie jest korekta #$@?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.13, 22:37
      • Gość: ZZ Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: 106.3.248.* 26.05.13, 02:56
        Żeby niezatrudnic kompetentnej osoby z powodu kota to rzeba mieć kuku na muniu. Ale beton!
      • Gość: AstragalU Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 03:05
        Pozostaje mieć nadzieję, że więcej osób będzie się tak zachowywać. Nie dlatego, że to słuszne, ale jeśli działowi pierdzenia w stołek przez pół roku nie uda się wyłonić kandydata, to może ktoś się zorientuje, że dział samozatrudnienia i klepania po plecach jest niepotrzebny i nie spełnia funkcji. Dla dobrego funkcjonowania firmy potrzebne są dwie rzeczy- właściciel i sprzątaczka, reszta jest opcjonalna, a "hałer" jest z tego wszystkiego najbardziej opcjonalny.
      • Gość: asdf Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.60.citypartner.pl 26.05.13, 11:46
        W każdej korpo HRowiec to z reguły psycholog czy ktoś kto przeprowadza bardzo wstępną rozmowę z kandydatem wg jakichś tam swoich dziwacznych reguł. Od młodszych kolegów słyszałem, że nadal mają liczyć brakujące elementy na rysunku trójwymiarowym itd.itp.
        Rezultaty działań HR średnio się także pokrywają z wynikiem wewnętrznej rozmowy kwalifikacyjnej. Często osoba która przeszła wstępne testy, odpada później.

        Tak więc, gdybym zobaczył takiego kandydata z kotem u nas, to bym się bardzo zaciekawił i o ile spełnia wymagania, zabrałbym go HRowcom.

        Wg mnie HR jako taki jest w obecnych czasach niepotrzebny (chyba, że do czytania i odsiewania CVek). W zupełności wystarczy wewnętrzna rozmowa zespół vs. kandydat, do tego okres próbny (charakter człowieka, umiejętności współpracy)
      • Gość: ----- Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 20:49
        Co to znaczy "umieć się sprzedać"??
        Przecież oznacza to tylko i wyłącznie subiektywną regułę ocenną stosowaną przez rekrutera.
        Poza tym jest cała masa stanowisk, które "sprzedania się" niekoniecznie wymagają - księgowość, prawo, informatyka, produkcja, inżynieria ...
        Nie każdy chce być International Sales Managerem.

        Abstrahując, tytuł zawiera błąd logiczny - rzeczony "kot" to właściwie jest JEDEN wymysł, a nie kilka pomysłów ani tym bardziej zrealizowanych przez kilka osób.
        Tak jak ktoś powiedział wyżej - jest to sztuczny problem. Ktoś mógł być do zwierzęcia przywiązany i nie miał go komu zostawić.
      • q-ku to dokładnie jak u nas... 26.05.13, 21:36
        "Co takiego robią młodzi amerykanie w trakcie rozmów kwalifikacyjnych? Nie potrafią się odpowiednio ubrać, wysyłają smsy, odbierają telefony, dzwonią do rodziców, używają mowy potocznej."
      • Gość: mik Biedny kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 21:46
        Ja nie miałabym nic przeciwko kandydatowi z kotem. O ile dostałabym wyjaśnienie skąd towarzystwo kota. Może kot ma zaraz trafić do weterynarza albo coś. Ale gdyby kot został przytargany w transporterze tylko dla efektu, to ja dziękuję za takiego kandydata. Męczyć zwierzaka (dla każdego szanującego się kota taka wycieczka to mordęga) tylko po to, żeby pokazać jaki to ja jestem inny/inna? Nie, dziękuję. Zwracam też uprzejmą uwagę, że podano znacznie ciekawsze przykłady, na przykład stawienie się na rozmowę z rodzicem. To jest dopiero jazda, kot się chowa.
        I wiele się możemy naczytać o tym jakże ciekawym pokoleniu Y, tylko o dziwo tego właśnie pokolenia dotyczy w całej Europie największe bezrobocie. Czy naprawdę sądzicie, że ludzie ze starszego pokolenia to betony o niewolniczym umyśle, a młodzież taka wolna i oryginalna i mądra i pełna talentów? Nie, ci młodzi ludzie wyrośli w dobrobycie (i dobrze!) ale i ciągle słysząc same pochwały, jacy są super, jak to świat do nich należy nie mogą pojąć, że świat na te ich na ogół urojone talenty jest obojętny. A żeby łamać jakieś reguły najpierw trzeba je dobrze poznać. U mnie w firmie jakąś dekadę temu przyjmowano mnóstwo ludzi świeżo po studiach, teraz prym wiodą osoby 40+. Którym trzeba znacznie więcej zapłacić, które mają silną pozycję i trzeba się z nimi liczyć. Taki jest efekt.
      • Gość: sprawiedliwy Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" IP: 78.30.82.* 27.05.13, 09:41
        Może ktoś mi powie jakie Manager HR ma kompetencje, żeby oceniać przydatność człowieka na stanowisko np. inżyniera maszyn CNC, albo programisty C#?
        Manager HR może rekrutować kogoś najwyżej na stanowisko w HR, żadne inne.
        • flame-and-again Re: Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 27.05.13, 10:43
          koty naprawdę silnie alergizują i przychodzenie z nimi na rozmowę bez uprzedzenia to nie tylko objaw braku szacunku, ale i głupoty (nie mówię tu o kilku kichnięciach, ciężka alergia może doprowadzić do tego, że po godzince rozmowy i rozsianiu kociej sierści wkoło ktoś zląduje na L4 na parę dni, nie mówiąc o tym, że czasem atak astmy wiąże się z zagrożeniem życia);
          porównanie z dziećmi średnio trafione - można ich nie lubić, ale nie uczulają:P jednorazowy brak opieki dla malucha zrozumiem prędzej, niż dla kota (zwierzę normalnie śpi w dzień, ma kuwetę, można zostawić mu jedzenie i wodę...)
      • zawadaki Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 29.05.13, 13:17
        pytanie tylko co oznacza być nieprofesjonalnym, czy jeżeli kandydat nie przychodzi z nisko zgiętym karkiem, nie bije pokłonów przed jaśnie szanowną komisją rekrutacyjną, nie odpowiada na idiotyczne pytania w stylu jak Pan/i siebie widzi za 10lat itd... to jest nie profesjonalny ?
      • shootthemall Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 29.05.13, 22:48
        a kto rekrutował rekruterów?
      • drakaina Na rozmowę z kotem - nowe pomysły "igreków" 30.05.13, 01:08
        Pomijając całe niepotrzebne zadęcie wokół rekrutacji, rekruterów i rozmów rekrutacyjnych, zastanawiam się, czy pannie od kota mogłoby przejść przez myśl, że na świecie są osoby uczulone na sierść zwierząt (kotów w szczególności) i mogła rozmówcę narazić na atak alergiczny?
      • 123k321 to wszystko przez reforme edukacji 30.05.13, 07:47
        Wprowadzili gimnazja i się zaczęło.
        Dla osób mniej inteligentnych - wyjaśnienie. Ten wpis ma charakter ironiczny.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka