Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 08:38
    ...i czułam się jakbym wracała ze Szpitala Onkologicznego.
    Obserwuj wątek
      • losiu4 Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy 29.09.04, 08:41
        ech, opowieściami znajomych (przelanymi na papier), którzy przeżyli kontakt z
        UP mógłbym ściany tapetowac. Po co ten stwór zatrudnia tyle ludzi - naprawdę
        nie wiem

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: Reader Dla mnie to raczej hospicjum... /bt IP: *.sys.teleca.se 29.09.04, 08:50
        • Gość: a444 Re: Dla mnie to raczej hospicjum... /bt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 12:10
          W hospicjum jest indywidualna opieka i serce na dłoni.A w Urzędzie kompletna
          pustka,bezsilność i pseudo-oferty pracy.
          • Gość: ktosik Re: Dla mnie to raczej hospicjum... /bt IP: *.5com.pl 29.09.04, 12:13
            najbardziej sadystyczny urzad w calym aparacie administracji publicznej-
            zenujace;dziala na zasadzie-"pokochaj albo znienawidz,i tak jestes od nas
            zalezny",nigdzie nie spotkalam sie z wiekszym chamstwem i niekompetencja...
          • krzysztofsf Re: Dla mnie to raczej hospicjum... /bt 29.09.04, 12:14
            Gość portalu: a444 napisał(a):

            > W hospicjum jest indywidualna opieka i serce na dłoni.A w Urzędzie kompletna
            > pustka,bezsilność i pseudo-oferty pracy.

            Najzabawniejsze, ze okolo 50% z nich to oferty dla niepelnosprawnych (czyli tak mi sie wydaje osob, ktorymi nie powinien sie zajmowac ten sam urzad co bezrobotnymi - ale wrzucili do jednego gara i wywieszaja polowe ofert dla ludzi majacych rente)
            • Gość: a444 Urząd Bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 19:08
              Proponuję zmienić nazwę tego zacnego urzędu.
              • ola_er Re: Urząd Bezrobocia 29.09.04, 19:12
                Dla mnie najgorsze są te pseudo-oferty pracy. Ciekawe czy komuś udało się
                znaleźć pracę przez Urząd Pracy?
                • Gość: a444 Re: Urząd Bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 19:45
                  Facet opowiedział mi jak znalazł ofertę pracy na poczcie.Zgłosił się i został
                  przyjęty.Przyszedł rano do pracy i dowiedział się,że niestety...to stanowisko
                  obejmie znajomy pani z Urzedu P...sorry,Bezrobocia.
                • Gość: kikunia Re: Urząd Bezrobocia IP: w3cache.* / *.2-0.pl 04.10.04, 09:09
                  tak ja znalazłam prace przez urząd pracy!!!
              • Gość: mag Re: Urząd Bezrobocia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 19:22
                z przy okazji pewnie wybic pracujacych tam ludzi... pracuję od 10 umów w ramach
                robót publicznych w PUP, czytam te wszystkie opinie i mi przykro, bo wyglada,
                ze co bym nie robiła i tak będzie żle.Rozumiem, ze wszyscy pracownicy PUp
                powinni: albo sie zwolnic, albo popełnic samobojstwo, ale olać te wszystkie
                opinie i robić swoje ( czyli wg opinii publicznej: nie robic nic, tylko pić
                kawę). Pozdrowienia dla wszystkich sfrustrowanych bezrobotnych i równie
                sfrustrowanych pracowników PUP.
      • dorian_the_grey Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy 29.09.04, 21:42
        Macie racje, osoba bezrobotna która ma kontakt z tą instytucją tylko pogłębia
        swoją frustracje. Conajmniej 50% ofert pracy jest dla rencistów i osób z grupą
        inwalidzką, osoby tam pracujące są opryskliwe, nieuprzejme, a i rowniez
        zdarzylo mi się mieć przyjemność z "panią" w słusznym wieku która nie potrafiła
        obsłurzuć komputera. U nas w mieście nie ma organizowanych żadnych szkoleń,
        które mogłyby prezyczynić się do zdobycia nowych kwalifikacji (są tylko
        szkolenia: "Przygotowanie dokumentów aplikacyjnych", "Metody poszukiwania
        pracy", "Komunikatywność – skuteczne porozumiewanie się", "Nabywanie
        umiejętności poruszania się po rynku pracy", "Poznaj siebie", "Jak radzić sobie
        ze stresem", "Trening podstawowych umiejętności asertywnych", - tylko pytam PO
        CO TO KOMU?!)Pozatym pełno kręci sie przedstawicieli różnej maści Amwayów i
        innych Oriflamów, co chyba też nie powinno mieć miejsca. Z moich doświadczeń
        wynika, że na zdecydowanie największą pomoc tej instytucji mogą liczyć
        absolwenci. Reszta ofert wygląda tak, jakby wróciły z trzeciego lub czwartego
        odrzutu. A swoją drogą, to jestem ciekaw, czy ktoś kontroluje oferty pracy,
        które wpływają do UP i stają się ogólnodostępne, czy panuje tam zupełna
        samowola "pań urzędniczek"??
        • losiu4 Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy 30.09.04, 07:38
          dorian_the_grey napisał:

          > tylko pytam PO CO TO KOMU?!)

          jak to po co. Firmy znajomych szefa urzędu pracy, które organizują szkolenia
          też chcą zarobić ;)

          Pozdrawiam

          Losiu
        • Gość: a444 Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 09:13
          Kurs pt. "Poznaj siebie" służy najprawdopodobniej temu,aby dowiedzieć się jakie
          masz predyspozycje i zdolności i jak pogodzić się z ich śmiercią naturalną.
          Kurs "Asertywność" jest po to,żeby panować nad sobą i nie dać w mordę pierwszej
          lepszej urzędniczce,która będzie dla nas opryskliwa.
          • krzysztofsf Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy 30.09.04, 09:19
            Gość portalu: a444 napisał(a):

            > Kurs pt. "Poznaj siebie" służy najprawdopodobniej temu,aby dowiedzieć się jakie
            > masz predyspozycje i zdolności i jak pogodzić się z ich śmiercią naturalną.
            > Kurs "Asertywność" jest po to,żeby panować nad sobą i nie dać w mordę pierwszej
            > lepszej urzędniczce,która będzie dla nas opryskliwa.

            Wszystkie kursy to to samo badziewie co bylo - nic przydatnego - tyle, ze maja teraz dodatek "wspolfinansowane ze srodkow ue". Liczylem, ze pojawi sie cos sensownego - ale nie ma zmian.
        • Gość: Ja Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.radom.pl 10.10.04, 18:51
          Urząd ma obowiązek przyjąć każdą ofertę pracy. To jest pośrednictwo pracy i
          urząd nie ma wpływu na to jakie oferty trafiają do urzędu, a wiadomo, że
          trafiają takie na które pracodawcy nie znaleźli kandydatów wśród swoich bliżych
          i dalszych znajomych lub wolą znajomych nie zatrudniać, bo by ich znienawidzili.
          Na te lepsze i ciekawsze oferty, jeśli już trafią do urzędu, to zatrudniający
          (najczęściej prywatny pracodawca) wybiera takich kandydatów, którzy na tę swoją
          pensję zarobią. Wysyła się kilku kandydatów i pracodawca wybiera, bo chodzi o
          jego kasę i powodzenie jego firmy. Wszyscy patrzą na rynek pracy poprzez miejsca
          pracy w urzędach, firmach państwowych gdzie bez znajomości ani rusz. A z takich
          instytucji ofert pracy nikt na zgłasza do urzędu pracy, to jest na "wolny
          rynek". W firmach prywatnych liczy się zysk i nikt nie zatrudni pani Kasi bo to
          znajoma pani Krysi, jeśli nie będzie umiała tego czego wymaga pracodawca, bo to
          on jej płaci pensje. Jeśli chodzi o kursy, to w naszym urzędzie i poza nim jest
          ich pełno, bo wszyscy chcą szkolić bezrobotnych za unijne pieniądze i tylko mamy
          coraz lepiej wykształconych bezrobotnych i doświadczonych bezrobotnych
          absolwentów po stażach pracy.
      • Gość: Anka Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 30.09.04, 11:18
        Wyjątkiem przynajmniej pod niektórym względem jest urząd pracy w Siemianowicach
        Sl. Oferty pracy są beznadziejne ale panie i panowie są uprzejmi, młodzi i
        istnieje sporo kursów, na jednym z nich właśnie siedze.
        • Gość: a444 Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 14:03
          Zapisałam się na kurs "Promocia i reklama z elementami grafiki
          komputerowej.Zaczynam w listopadzie i opowiem o wrażeniach.Czy ktoś z Was
          skończył taki kurs?
          • Gość: Anka Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.mmj.pl / 217.153.84.* 30.09.04, 16:20
            jeswli chodzi o oferty to w moim urzędzie nikt nie dzwoni ;-) są tylko te
            wywieszone na tablicy - chyba ze ja o czymś nie wiem ;-) i najczęściej są one
            nieaktualne bo wiszą nawet po m-c i więcej,
      • Gość: aaaaa Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 14:59
        Wszyscy wokol nie zostawiaja suchej nitki na instytucji zwanej Urzedem Pracy.
        Dziwi mnie to, doprawdy, moze dlatego, ze ja nie mam zlych doswiadczen. Przez
        PUP znalazlam prace i to dwukrotnie. Obydwie nalezaly do uchodzacych za niezly
        kasek. Pierwsza byl ZUS (beznadziejne miejsce, gdzie po roku sama
        zrezygnowalam. W kolejnej pracy jestem do dzis. Jest to dobra firma, nie czuje
        sie napietnowana, nikt mnie nie pogania, nie nie krzyczy, placa w terminie i
        wcale nie zla, warunki pracy bardzo dobre. Nie mialam zadnych znajomosci w
        Urzedzie. Kobiety zawsze byly bardzo mile. Dodam jeszcze, ze zadzwonily do mnie
        z oferta pracy. Ze skierowaniem jeszcze tego samego dnia pojechalam do
        pracodawcy bez listu motywacyjnego-najzwyczajniej w swiecie nie chcialo mi sie
        go napisac).
        To nieprawda, ze prace dostaje sie tam po znajomosci. Jesli jest wywieszona
        oferta pracy to przeciez pracodawca wybiera sam sposrod skierowanych osob.
        Zadna panienka z Urzedu nie zmusi nikogo do zatrudnienia swojego protegowanego.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Marta Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.leszczyny.net 30.09.04, 21:23
          Oczywiscie, że nikt nikogo nie zmusi ale czy słyszałaś o tym jak to pięknie
          niektóre kobiety tam pracujące ZABIERAJĄ oferty i dostarczają je swoim
          koleżankom, kolegom, znajomym itp? Niestety tak jest. Ale gratuluję jeśli nie
          miałaś żadnych przykrych doświadczeń, nic tylko pozazdrościć...Pozdrawiam
          cieplutko :)

          Marta
        • losiu4 Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy 01.10.04, 08:35
          Gość portalu: aaaaa napisał(a):

          > Wszyscy wokol nie zostawiaja suchej nitki na instytucji zwanej Urzedem Pracy.

          silnie sobie pracowała na taką opinię, wiec ma taką a nie inną. Co do ZUSu -
          mam podobne jak Twoje odczucia. Negatywne znaczy.

          Pozdrawiam

          Losiu
      • Gość: fred Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.rzeszow.mm.pl 30.09.04, 15:12
        A ja nie chodze do urzędu,bo mi się nie chce, sprawdzam oferty pracy na stronach właściwego dla mojego miejsca zamieszkania PUP.
        • Gość: lalik Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy IP: *.u.mcnet.pl 30.09.04, 15:29
          byłem tam tylko raz
          i nie daj Boże więcej
      • mariuszr_77 Re: Wczoraj wróciłam z Urzędu Pracy 30.09.04, 18:46
        Gość portalu: a444 napisał(a):

        > ...i czułam się jakbym wracała ze Szpitala Onkologicznego.

        U mnie dziś było fajnie, zjawiłem się 5 minut po godzinei od której teoretycznie już nie przyjmują (tzn. o 14:05) i zostałem przy drzwiach zatrzymany przez portiera który poinformował meni że przyszedłem za późno ale jak mu powiedziałem że ja chciał bym się tylko wyrejestrować to mi nawet wytłumaczył jak mam do odpowiedniego pokoju trafić:)
        Ja widać pracownicy urzędów też potrafia być mili i sympatyczni.
      • pinup PRACUJE W URZEDZIE PRACY! 01.10.04, 13:05
        a dla mnie najwiekszą żenadą sa bezrobotni, ktorzy nie potrafia zrobic nic
        ponad przyjscie do urzedu i stawianie żądań. 90% to ludzie, ktorzy nigdy nie
        mysleli o tym ze moze byc źle. kiedy byl czas na nauke - nie chcialo sie uczyc.
        kiedy byl czas na prace - nie chcialo sie pracowac. prawda jest taka ze dobry
        fachowiec zawsze ma prace.
        pseudooferty? a skad chcecie inne? rozejrzyjcie sie wokolo i popatrzcie w jakim
        stanie jest gospodarka. skad urzad ma miec oferty jezeli nic sie w kraju nie
        dzieje! mam chodzic po firmach i terroryzowac dyrektorow albo blagac na
        kolanach zeby stworzyli stanowisko i dali oferte bo moze jakis bezrobotny
        zdobedzie sie na wysilek i raczy przynajmniej przywlec tylek do urzedu?
        i nie oburzajcie sie - sama bylam bezrobotna przez 7 miesiecy. z wlasnego
        wyboru, bo nie dalo sie zyc w poprzedniej pracy. to bylo okropne 7 miesięcy,
        ale nawet nie przyszlo mi do glowy zeby zadac od urzedu zalatwienia mi pracy.
        nocami nie spalam i pisalam cv i listy. to oczywiscie nic nie dalo poza
        świadomościa ze jednak cos robie. gdzie wy zyjecie ludzie? jezeli ktos chce
        pracownika to daje oferte na swojej stronie internetowej, albo w gazecie a nie
        chodzi po urzedach. i do mnie macie o to pretensje? o uklady? o znajomosci? to
        nie pracownik urzedu decyduje kto zostanie przyjety do pracy, tylko pracodawca
        dajacy ogloszenie wiec darujcie sobie uszczypliwosci o przechwytywaniu ofet.
        pracuje w urzedzie bo przyjeto mnie w ramach tzw ,prac interwencyjnych,. i juz
        zostalam. bo nie moglam wytrzymac nic nie robiac calymi dniami. ale pewnie
        niewielu z was chcialoby sie pracowac za 700 zl z bardzo marnymi szansami na
        więcej. prawda?
        • Gość: a444 Re: PRACUJE W URZEDZIE PRACY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 13:45
          Gratuluję otrzymania posady.Ciekawe czy tak łatwo byś ją dostala,gdybyś miała 40
          lat i próbowała /z dobrym wykształceniem/ wrócić do pracy po urlopie wychowawczym.
          A oprócz "zawlekania tyłka" do Urzędu ludzie wysyłają setki ofert,chodzą na
          dziesiątki rozmów,bo wciąż wierzą,że uda im sie znaleźć pracę zanim zaczną
          sprzedawać swoje nerki.I może dostaną : za 700zł,bez świadczeń i z 2 godzinnym
          dojazdem do pracy. Cholera,jak pięknie!
          • Gość: Paweł Z. Re: PRACUJE W URZEDZIE PRACY! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 01.10.04, 14:08
            Ale czy zła sytuacja na rynku pracy to wina urzędu?
            W urzędach pracy pracują takie same kobiety jak Ty. Pracę mają nielekką
            (pomyśl, jaka to praca - tam przychodzą ludzie zdesperowani, często w bardzo
            złym stanie psychicznym, wystarczy drobna iskra, by taki człowiek zaczął
            krzyczeć na Bogu ducha winną dziewczynę, która po prostu robi to, co może i na
            co pozwalają jej odpowiednie ustawy), a do tego marnie płatną (700 czy 800
            złotych na rękę).
        • krzysztofsf Re: PRACUJE W URZEDZIE PRACY! 01.10.04, 13:59
          pinup napisała:

          > a dla mnie najwiekszą żenadą sa bezrobotni, ktorzy nie potrafia zrobic nic
          > ponad przyjscie do urzedu i stawianie żądań. 90% to ludzie, ktorzy nigdy nie
          > mysleli o tym ze moze byc źle. kiedy byl czas na nauke - nie chcialo sie uczyc.
          Bo inni nie przychodza, poniewaz sa na tyle inteligentni, ze wiedza, ze na zadna forme pomocy nie mozna liczyc - poza rejestracja.
          • Gość: bezrobotna Re: PRACUJE W URZEDZIE PRACY! IP: *.gdynia.mm.pl 01.10.04, 17:01
            W UP byłam zarejestrowana 2 tyg. Miałam się zglosić po "oferty?" i podpisać
            liste lecz niestety dopadła mnie i dziecko straszliwa grypa.Po trzech dniach
            poszłam do UP z zaświadszeniem lekarskim i nie dosc ze paniom zapracowanym
            przeszkadzało dziecko,ktore musiałam wziąść ze sobą(nie mam pracy to mnie nie
            stać na przedszkole) to jeszcze jak podeszłam do okienka to szanowna pani
            spytala się mnie-czy przypadkiem sobie tego zaświadczenia nie kupiłam? Nie wiem
            w jakim celu miałabym to robić(nie otrzymuje zasiłku)?Więc drogie Panie/owie
            pracujący w UP-troche szacunku,to że ktoś chwilowo nie ma pracy nie oznacza ze
            jest gorszy i nie przychodzi do UP po jałomużne tylko po uczciwą prace.

            Pozdrawiam wszystkich bezrobotnych
        • Gość: szanujący się Re: PRACUJE W URZEDZIE PRACY! IP: *.acn.waw.pl 02.10.04, 01:15
          pinup napisała:

          > 90% to ludzie, ktorzy nigdy nie
          > mysleli o tym ze moze byc źle. kiedy byl czas na nauke - nie chcialo sie
          uczyc.

          Tu akurat się z Tobą w zasadzie zgodzę. Za młodu wolą się włóczyć w dresach z
          browarem po osiedlu, zamiast zdobywać kwalifikacje, a potem jęczą, że ich nikt
          nie chce zatrudnić. Pamiętaj jednak także o ludziach, którzy po prostu mają
          pecha.

          > prawda jest taka ze dobry
          > fachowiec zawsze ma prace.

          Zazwyczaj tak, ale bywają wyjątki, czasem zdarza się, że fachura przez duże F
          nie ma roboty, ale taka sytuacja ma na ogół charakter tymczasowy.

          > ale pewnie
          > niewielu z was chcialoby sie pracowac za 700 zl z bardzo marnymi szansami na
          > więcej. prawda?

          Za 700 zł to by mi się nie chciało pracować nawet przez tydzień.
      • Gość: CRACOV URZĄD PRACY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.alan.krakow.pl 01.10.04, 22:45
        Witam wszystkich na forum, UP w 1994 roku był tam Pan Jakub.... władny i nadal
        jest,oferty pracy tylko dla "młodych,sprawnych i zdrowych rencistów', natomiast
        proszę zwrócić uwagę na ludzi tam pracujących-
        obsługujących,dosłowne "plecaki"jak w innych państwowych urzędach.W kilku
        odd.UMKrakowa też na własne oczy widziałem jak urzędnik męczy się z
        komputerem ,ale ma pracę.Wegetuję od stycznia 2000 r, pracując dorywczo na
        czarno, na lewo ,fuchy i inne rzenujące zajęcia bo nie mam pleców(nie jestem
        plecakiem),nie mam na kupno renty (10 tys.zł),Już zastanawiałem się nad daniem
        ogłoszenia typu "DAM PROWIZJĘ ZESTAW P4 PLUS MONITOR 17"LCD PLUS DRUKARKĘ-LASER-
        W ZAMIAN ZA STAŁĄ PRACĘ", ciekawe czy to przestępstwo?? Prowizja, chyba nie bo
        takie ogłoszenie już spotkałem gdzieś w Polsce.
        • Gość: leemi Re: URZĄD PRACY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.gw-cegielniana.lama.net.pl 02.10.04, 20:37
          Czy widzieliście kiedyś ogłoszenie zatrudnię x w UP albo UM albo ZUS ?
          Jak dotąd widziałam, ale chodziło o informatyków i prawników (zapewne trudno
          znaleźć wśród znajomych). W Krakowie w Urzędzie pracuja niekompetentne panie.
          Pozatym, że są niemiłe i bezczelne to często nie zanają sie na przepisach np.
          dt. zas. rodzinnych.
          • Gość: Paweł Z. Re: URZĄD PRACY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.kom / *.kom-net.pl 02.10.04, 23:56
            Urzędy pracy ogłoszeń nie dają, bo to niebogate instytucje, a z racji tego,
            czym się zajmują, kandydatów do pracy zawsze mają wielu.
            Nało kto tam ma etat (większość to ludzie pracujący na robotach publicznych,
            pracach interwencyjnych i stażyści), na rękę dostaje się 700 czy 800 złotych
            (stażyści, rzecz jasna, mniej), no i trzeba obsługiwać petentów, którzy - co
            zresztą jest całkiem zrozumiałe - przychodzą do tego urzędu w bardzo różnym
            stanie psychicznym. Nie jest to chyba tak atrakcyjna praca, żeby wciskać tam
            znajomych, bo pewnie nie byliby aż tak bardzo wdzięczni.
            Nie wiem, może i ktoś tam Ciebie źle obsłużył, ludzie są różni, ale nie
            generalizuj.
            • thiessa Re: URZĄD PRACY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.10.04, 00:32
              leemi nie wiem, czy Ci wiadomo, ale urzedy nie musza dawac ogloszen w gazetach.
              Musza jednak je publikowac w Biuletynie Sluzby Cywilnej i gdybys czasem tam
              zajrzala to zobaczylabys, ze oglosenia sa. Jesli zas chodzi o urzedy pracy
              rzeczywiscie ocieraloby sie to o jakas paranoje, zeby dawaly ogloszenia w
              gazetach. Wszak istnieje powszechny obowiazek zglaszania wolnych miejsc pracy w
              UP a to, ze pracodawcy tego obowiazku nie przestrzegaja to inna sprawa.
              • Gość: expat Tylko moge wspolczuc.. IP: 202.129.48.* 03.10.04, 20:35
                Bylem w takim PUP w latach 97-99 wiele razy. Czysta robota papierkowa na "odwal
                sie, facet". Pamietam, jak wielokrotnie kasowano mnie z listy bezrobotnych.
                List z PUP o utracie statusu bezrobotnego dostawali wszyscy bezrobotni, ktorzy
                w odpowiednim terminie nie zglosili sie. Co ciekawe, pare dni pozniej gazety i
                TV podawaly, ze "bezrobocie spadlo". Caly czas spadalo, ale ta cyfra szla w
                gore. Jak to mozliwe ? Matematyka Hausnera i jego poprzednika Buzka ??
                Pewnego razu dowiedzialem sie, ze syn dyrektora tego biura dostal sie na
                praktyke zawodowa do Niemiec. Oferta przyszla z firmy niemieckiej, warunkiem
                byla znajomosc niemieckiego. Tego w gablocie nie wywiesili. Poszedlem sie
                zapytac o jakies praktyki czy szkolenia zagraniczne - oczywiscie, nikt nic nie
                wiedzial.. Na praktyke pojechaly dzieci personelu tego PUP oraz kilku
                urzednikow z UM.
                Innym razem pani w PUP odmowila mi dokladniejszej informacji o ofercie wiszacej
                w gablocie, gdzie bylo tylko "informacje w pokoju 10". Pani ta powiedziala mi,
                ze nie spelniam jednego warunku, inaczej mowiac, jestem za stary, bo pracodawca
                zazyczyl sobie "nie wiecej niz 30 lat", a ja mialem wtedy 31...
                Pozniej byla oferta z pewnego kraju zachodniego, wyjazd na roczny kontrakt.
                Poniewaz wymagany jezyk znam biegle, i spelnialem reszte warunkow, postanowilem
                skorzystac z tej oferty.
                Po paru dniach mialem wszystkie wymagane dokumenty, ale dla pani za biurkiem
                brakowalo czegos jeszcze: zaswiadczenia o znajomosci tego jezyka obcego.
                Wezwala kierownika, bo nie wiedziala, czy uznac "ustne oswiadczenie kandydata".
                Nie wiedzieli co zrobic, w koncu powiedzieli, ze za pare dni urzad zadzwoni do
                mnie z decyzja, juz konkretnie rozmowa z pracodawca zagranicznym.
                Oczywiscie, nigdy nie zadzwonili...
                Jak sie dowiedzialem po miesiacu: pojechali "samo swoi"...

                Mialem juz dosyc tego kraju i PUP.
                Teraz jestem daleko od Polski, mam prace, jestem szczesliwy, a jednoczesnie
                wspolczuje upokorzonym bezrobotnym...
                • Gość: a444 Re: Tylko moge wspolczuc.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 20:43
                  Pozdrawiam i gratuluję.Ja niestety nie mogę wyjechać.
                • Gość: robot publiczny Re: Tylko moge wspolczuc.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 19:13
                  gratulacje i powodzenia!
                  • pepsi77 Re: Tylko moge wspolczuc.. 10.10.04, 21:32
                    powodzenia i trzymaj się

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka