Gość: Digambar
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.10.04, 09:23
Opowiem krótką historyjkę o zatrudnianiu w Eurosystem, czyli jak grać na
ludzkich emocjach i nadziejach. Tydzień temu pokazało się ogłoszenie o
zatrudnieniu we wspomnianej firmie. Udałem się na rozmowę, nie powiem bardzo
przyjemną i dobrej atmosferze. Kazano mi jak zwykle oczekiwać na decyzję. W
między czasie - wiadomo - szukałem czegoś innego. Mam finansowy nóż na gardle
i szukam byle czego, byle zarobić trochę grosza i nie dać się wyrzucić z
mieszkania. W tydzień później otrzymuję telefon! Dostałem pracę! Zapraszamy
Pana następnego dnia na szkolenie! Cudownie! Koniec udręki! Rzucam
poniedziałkową Gazetę Wyborczą w kąt, no bo po co już się męczyć? Dzwonię do
rodziny, do narzeczonej: mam pracę! Jutro szkolenie! Idę do kościoła i
dziękuję Bogu - jestem katolikiem, zasypiam i budzę się przepełniony
nadziejami... Następnego dnia idę na szkolenie: cztery osoby, krótki wstęp o
firmie, potem małe ćwiczenie ekspresywności wypowiedzi, 10 min na
przygotowanie opowieści: Muszę Państwa bliżej poznać, żeby wiedzieć jak z
Państwem pracować. Chwila skupienia, każdy rzuca swoją opowieść, mniej lub
bardziej udaną. No tak poznaliśmy się wszyscy, zapraszam jutro na szkolenie
nr 2, zapoznacie się Państwo bliżej z środowiskiem pracy, od piątku zaczynamy
okres próbny, jeden miesiąc. Szczęśliwy wracam do domu, spędzam cudowny
wieczór z moją narzeczoną. Budzę się rano, kawka, śniadanko i telefon NUMER
ZASTRZEŻONY: Dziękujemy Panu, życzymy Panu sukcesów w karierze, ale nie u
nas!
Jaka z tego konkluzja? Przestrzegam wszystkich przed współpracą z tą firmą.
Jeżeli nie traktuje ona pracowników jako normalnych ludzi, złożonych z emocji
i pragnień zaspokojenia własnych potrzeb, to jak może dobrze współpracować z
innymi instytucjami? Nie mamy XIX wieku, gdzie człowiek był maszyną a niczym
innym! Jeżeli chcecie pracować w firmie, która ma Was gdzieś, to zapraszam!
A teraz dziękuję, wracam do GW i szukam spokojnie dalej pracy. Mam nadzieję,
że gdzieś potraktują mnie poważnie.