Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ

    IP: 213.195.173.* 13.10.04, 11:38
    Witam. Niedawno byłam na rozmowie o pracę z ogłoszenia z gazety wyborczej.
    ogłoszenie dotyczyło architekta-projektanta wnętrz. Przede mną była pewna
    młoda dziewczyna której przerażony wzrok dał mi do zrozumienia jak bedzie
    przebiegac rozmowa, a mam pewne doświadczenie w chodzeniu na rozmowy o prace.
    Gdy nadeszła moja kolej, pewien młody, przystojny pan zaprowadził mnie do
    sali długim wąskim korytarzem. Sala była ogromna, całkowicie pusta, oprócz
    znajdujących się na środku stolika i dwóch krzeseł, pomyslałam ze brakuje
    tylko lampki prosto w oczy jak na przesłuchaniu. Młody i przystojny pan z
    gracją dał mi swoja wizytówke (projekt manager) po czym się zaczeło...Zaczął
    zadawac mi pytania..Na początku rozmowa przebiegała normalnie, pan sobie
    zapisywał na kartce dane o mnie i czego się dowiedział. Jednyne co mnie
    denerwowało to to ze ma forme egzaminu, to znaczy czy odpowiadam poprawnie
    czy nie , czy wiem czym się firma zajmuje, jaka jestem i tak dalej oraz pan
    sprawdzał różnymi tanimi sztuczkami czy mówię prawdę, czy nie obijam sie w
    obecnej pracy i czemu jestem zmęczona choc pracuje do 15, po czym stwierdził
    ze nie jestem wytrzymała na zmęczenie ( a ja mu na to skąd on moze wiedziec
    co ja robiłam w nocy). Potem doszło do pytań natury osobistej: czy mam męża,
    czy mam dzieci, czy mieszkam z mężem, a czemu nie mam dzieci bo mam już 27
    lat a on lubi osoby z dziecmi, gdzie mąz pracuje i czym się zajmuje, na jakim
    jest stanowisku. Za każdym razem pytałam się pana po co mu to a ten
    odpowiadał ze chce poznac z jakiego srodowiska się przyszły pracownik
    wywodzi. Po serii takich pytan stwierdziłam ze dosyć tego i sobie poszłam. Na
    szczęscie wziełem ze soba jego wizytówke. Powiedziałam wszystko mężowi, mąz
    do niego zadzwonił i się pyta po co mu takie dane a ten ze nie musi na te
    pytania odpowiadać. Mamy zamiar złożyć na tego pana i ta firme skarge do
    odpowiednich instytucji. Ta rozmowa o prace była dla mnie przeżyciem niemal
    traumatycznym i już wiem na przyszłośc co robić, bede brac dyktafon ze sobą.
    A dodam tylko ze jak pan mnie poinformował ze na to miejsce jest 190 osób i
    myśle że rozmowa o prace każdej osoby przebiegała w podobny sposób.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ola Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.autocom.pl 13.10.04, 12:47
        Masz super pomysl - moze sama tez sie skusze na niego, chyba tak nalezy bedzie teraz z nimi postepowac.Pozdrawiam cie cieplo.Bezrobotna inż.
        • druhroman Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ 13.10.04, 15:17
          fajnie że pokazałaś mu że nie na wszystko może sobie pozwolić; q..a tłumaczenie
          było niezłe " chce sie dowiedzieć z jakiego środowiska wywodzi sie przyszły
          pracownik"; toz to jakiś Orwell; Twój mąż powinien pojechać tam i porzadnie
          sprać gościa ja bym tak przynajmniej zrobił; a i w trakcie tego bicia tez
          zadawać pytania i tłumaczyć gamoniowi że chce sie jedynie dowiedzieć z jakiego
          środowiska sie wywodzi i że to wszystko w celu lepszego poznania przyszłych
          wspołpracowników żony; świat jest chory, pracodawcy na maxa wykorzystują
          kiepską sytuacje na rynku pracy ; ale nie dajmy się zwariować; autorka tego
          posta w sumie zachowała sie super, pokazała dziewczyna że ma jaja ( bez
          urazy :) ); pomysł z dyktafonem niezły jest ;
          pzdr
      • Gość: Paweł Z. Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.10.04, 15:30
        Moją żonę jakaś baba wypytywała kiedyś o liczbę spodziewanych dzieci, a w końcu
        zadała pytanie, czy jest gotowa żyć na poziomie minimum socjalnego.
        Niestety, bezrobocie powoduje, że pracodawcy stają się coraz bardziej
        bezczelni. I jak tu nie pałać chęcią podwyższenia podatków tym chamidłom?
        • Gość: maja Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.devs.futuro.pl 13.10.04, 16:42
          niestety pytania o dzieci , rodzine, plany itp, to teraz standard, panosza sie jak chca, w koncu
          wielcy pracodawcy szukaja nedznego pracownika
          • Gość: maja prawdziwa Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: 217.113.224.* 13.10.04, 18:38
            Dziewczyno kochana, czy możesz sobie wymyślić inną ksywkę, jeśli można prosić ?

            maja prawdziwa
            • Gość: mary27wawa Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: 213.195.173.* 14.10.04, 09:13
              Nie moge, sama sobie zmień swoją
              • Gość: maja prawdziwa Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: 217.113.224.* 14.10.04, 10:33
                droga mary27wawa,
                nie zwróciłam się do ciebie, lecz do osoby,
                posługującej się indentycznym nickiem jak mój, tj. "maja".
                Myślałam, że to jasne.
                Gdzieżbym miała coś do twojego nicka ? On jest porażająco piękny.

                pozdrawiam
          • Gość: jola Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.04, 23:27
            pytanie o dzieci i plany pojawia sie na każdej rozmowie - mam 27 lat, męża, a
            dzieci jeszcze nie. Myślicie, że mam jakies szanse na umowe o pracę? Przez 2
            lata 8 umów... przy jednym biurku.
      • Gość: PIOTR Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.byd.elnet.pl 14.10.04, 00:21
        No ludzie , a co wy chcecie . Postawcie się na miejscu pracodawcy
        i pomyślcie czy byście chcieli płacić komuś pensję kto zaraz pójdzie
        na urlop macierzyński lub do wojska?
        • Gość: r2d2 Ludzie - roboty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:34
          Gość portalu: PIOTR napisał(a):

          > No ludzie , a co wy chcecie . Postawcie się na miejscu pracodawcy
          > i pomyślcie czy byście chcieli płacić komuś pensję kto zaraz pójdzie
          > na urlop macierzyński lub do wojska?

          A go..o to pracodawce obchodzi . Ludzi w tym kraju traktuje sie jak na targu
          niewolnikow . Kazdy ma prawo do decydowania o wlasnych prywatnych sprawach , a
          pracodawca chcialby miec zniewolonego robota na kazde skinienie . Popatrzcie
          jak sie pracuje w krajach o normalnej skali bezrobocia . Nikomu na mysl nie
          przyjdzie przy zatrudnianiu ze kobieta byc moze planuje dziecko , albo ze mlody
          chlopak pojdzie do wojska . Talie jest zycie , a praca w Polsce stala sie
          wazniejsza od czlowieka .
        • Gość: mary27wawa Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: 213.195.173.* 14.10.04, 09:38
          No wiesz. Takie pytania nic pracodawcy nie dadzą a tylko stawia go w złym
          świetle. Pytanie typu kiedy bedzie pani chciała miec dzieci albo ile jest
          bezsensowne bo moge dac różne odpowiedzi a życie i tak ułoży się inaczej. Np.
          powiem ze na razie nie bede miała dzieci a za kilka miesięcy zajde w ciaże.
          wiec tego typu pytania nie dość że są wkurzajace dla powiedzmy przyszłej
          pracownicy to jeszcze sa bez sensu a pracodawca wychodzi na głupka zadając
          głupie pytania. Do tego jest to przejaw dyskryminacji.
        • Gość: bibi czy pracodawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 10:27
          czy pracodawcy nie mają dzieci? owszem mają
          jeśli pracodawca uważa, że pracownikowi będzie przeszkadzać dziecko to jak to
          się dzieje, ze jemu smamemu nie przeszkadza jego własne dziecko? jeśli ma
          wątpliowści co do dyspozycyjności to niech płaci pracownikowi tle, zeby go
          było stać na niańkę
        • Gość: Paweł Z. Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 14.10.04, 11:03
          Niedawno moja żona opowiedziała na kursie angielskiego, jak wyglądały jej
          rozmowy o pracę, m.in. przytoczona przeze mnie. Lektora,Amerykanka (co jest o
          tyle ważne, że dla liberalnych ekstremistów Zachód to socjał, a Ameryka jest
          fajna), była zaszokowana. Stwierdziła, że u nich pracodawca zapłaciłby wysokie
          odszkodowanie, gdyby zdecydował się rozmawiać w taki sposób z kandydatem do
          pracy).
          W krajach, w których pracowników się szanuje, bo bezrobocie jest stosunkowo
          niskie, takie pytania nie tylko uchodzą za głupie, ale są wręcz sprzeczne z
          prawem. Pomijam fakt, że zadawanie takich pytań to zwykłe chamstwo.
        • Gość: PIOTR Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.byd.elnet.pl 23.10.04, 15:07
          Nie zrozumcie mnie żle ,ale np pracodawca niekoniecznie super
          prosperującej firmy który ledwie wiąże koniec z końcem jak pomyśli ,
          że ma komuś płacić za pracę chociaż ten ktoś u niego nie pracuje
          bo ma urlop lub wojsko to sto razy się zastanowi czy zatrudnić
          kogokolwiek. Rozumiem , że z drugiej strony wygląda to trochę
          inaczej. Nie chodzi mi o stosunki niewolnicze ale zrozumcie w tym
          temacie również tą drugą stronę. Podam wam autentyczny przykład. Sieć
          kilku niedużych sklepów. Rozmawiam z kierowniczką która mi mówi że
          30% jej załogi jest na urlopach( m.in. macieżyńskich). I właśnie te
          osoby co miesiąc PIERWSZE są po wypłatę.
          • ew.ka Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ 26.10.04, 10:26
            Niestety, pracownik to takie niewdzięczne stworzenie, że należy mu się urlop i
            na ten urlop chętnie chodzi. I tak to już jest, że siedzi sobie ten pracownik
            na urlopie a biedny pracodawca musi mu za to siedzenie na urlopie zapłacić.
            Poza tym wydawało mi się, że jak niewdzięczna pracownica urodzi dziecko i idzie
            na urlop macierzyński, to dostaje wtedy pieniądze z ZUS-u a nie, że dostaje
            pensję co miesiąc od pracodawcy.Ale może jestem w błędzie :-)
        • Gość: elbe Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 14:25
          Za urlop macierzyński płaci ZUS, pracodawca nie ponosi w tym czasie żadnych
          kosztów w związku z pracownicą przebywającą na urlopie macierzyńskim. Jedynym
          mankamentem jest przerwa w pracy tej osoby (a ktoś musi zrobić jej robotę).
          Mnie przyjęto do pracy (30 lat, bezdzietna), chociaż kandydowały na to samo
          stanowisko osoby, które wiek rozrodczy miały już za sobą. Na sugestię kadrowej,
          że jest jeden problem - jestem w takim wieku, że za chwilę pomyślę o dzieciach,
          szefowa odpowiedziała: "To przecież naturalne".
          I tak się stało, urodziłam dziecko po 10 miesiącach od przyjęcia, po
          macierzyńskim wróciłam do pracy, gdzie na mnie czekano. W tym czasie przyjęto
          do pracy dziewczynę też świeżo po macierzyńskim z małym dzieckiem. Korzystam z
          przerwy na karmienie.
          Dziewczyny, uwierzcie, że są jeszcze firmy gdzie bycie matką nie dyskwalifikuje.
          Głowy do góry!!!
      • Gość: sigrid Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.10.04, 17:05
        spodkalam sie z tym samym, tylko że mnie najpierw przyjęto do pracy po dwóch
        pytaniach dotyczących kwalifikacji (nie poproszono nawet o CV) a potem podczas
        okresu próbnego zaczęła się gehenna którą opisujesz, tylko że mnie przepytywała
        jedna z pracownic, pracowała na takim samym stanowisku na jakim ja miałam być
        zatrudniona, wszystko niby w ramach koleżeńskiej pogawędki, ale zorientowałam
        się że jestem manipulowana) po kilku dniach odeszłam stamtąd bo nie dostałam
        umowy, a kiedy zaczęłam się jej domagać to szef powiedział mi, że ja mu takich
        warunków stawiać nie będę. byłam tam ponad tydzień więc zgodnie z prawem pracy
        powinnam dostać w tym czasie umowę. zastanawiam się teraz czy odzyskam
        pieniądze za te przepracowane dni.
        • Gość: magda Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 18:53
          jeśli jesteś po rozmowie i zaczęłaś normalnie pracę, to obowiązuje Cię i szefa
          umowa cywilno-prawna przyrzeczenia o pracę. W opisanej przez Ciebie sytuacji
          powinnaś się udać do sądu cywilnego, będziesz miała sprawę, sąd powinien uznać
          tę umowę i wówczas kierujesz się do sądu pracy z orzeczniem z sądu cywilnego.
          sąd pracy jako że przeważnie trzyma stronę pracownika uzna tę umowę i albo Cię
          przywrócą do pracy, albo dostaniesz odszkodowanie czy pieniądze za
          przepracowany czas. miałam to samo i jestem usatysfakcjonowana. pozdrawiam
          • Gość: guliwer Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.167.udn.pl 18.10.04, 21:15
            Sa dwa warunki , ktore trzeba spelnic aby bylo ok.

            Byl pracodwaca ktory poszykuje pracobiorcy.
            Jesli niemoga sie dogadac to po co sobie wzajemnie nerwy psuc , mozna
            powiedziec w ramach rozmowy -Dziekuje.

            p.s.
            nie moiwc nic wiecej aby nieedukowac "pracodawcy"
            • Gość: mary27wawa Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 14:46
              To wtedy bedzie typowo bierna postawa, nie reaguję na chamstwo. Trzeba edukowac
              ludzi ze tak sie nie robi.
            • Gość: sigrid Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.10.04, 23:15
              pracodawca zapłacił mi za pracę, obyło się bez sądu. pokwitowałam tylko odbiór
              pieniędzy. po powrocie do domu zaczęłam się zastanawiać kto w takiej sytuacji
              powinien zapłacić podatek od wypłaconej sumy? nie dostałam żadnego
              potwierdzenia że otrzymałam te pieniądze
              • Gość: maluch Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 10:50
                nie martw sie, podatek powinien zapłacić pracodawca. jeśli tego nie zrobił,
                Tobie nic nie grozi, bo on jako płatnik podatku ponosi za to pełną
                odpowiedzialność i nie może mieć do Ciebie roszczenia (w tym roszczenia
                regresowego)
      • Gość: anni Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: 217.11.141.* 28.10.04, 15:17
        w tym wszystkim dziwi mnie to ze dorosla kobieta nie potrafi sama zalatwic
        sprawy tylko robi to za nia maz ? maz tez znajdzie za ciebie prace ?
        inteligenty czlowiek jakos by z tego wybrnal nie pytajac naiwnie a po co to ?
        • Gość: mary27wawa Re: KOSZMARNA ROZMOWA O PRACĘ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.10.04, 15:44
          ale jesteś mądra(y) i inteligentna(y)...podziwiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka