Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mam pytanie odnosnie firmy INTERREGION

    IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.04.02, 19:02
    Firma ma siedzibę podobno w Gdańsku, zajmuje sie pośrednictwem pracy sezonowej
    w Skandynawii. Bardzo interesuje mnie, czy ta firma jest uczciwa i czy nie
    nabija ludzi w przyslowiowa "butelke". Jakie mieliscie z nia doświadczenia?
    Bardzo prosze o opinie zarowno pozytywne jak i negatywne. Bardzo pilne!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Arek Re: Mam pytanie odnosnie firmy INTERREGION IP: *.vianetworks.com.mx 29.04.02, 14:24
        Hej Rita!
        Polecam reportaz z Gazety Wyborczej:

        wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=3748&dzial=01200205

        Pozdrawiam!
        Arek
        • Gość: Rita Re: Mam pytanie odnosnie firmy INTERREGION IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 20:56
          100-krotne dzieki!!!!!
          pozdrawki:)
          • Gość: Arek Re: Mam pytanie odnosnie firmy INTERREGION IP: *.vianetworks.com.mx 29.04.02, 23:55
            Gość portalu: Rita napisał(a):

            > 100-krotne dzieki!!!!!
            > pozdrawki:)

            Nie ma za co :)))
        • Gość: Rita Re: Mam pytanie odnosnie firmy INTERREGION IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.06.02, 22:12
          Sa pytania odnosnie tej firmy, wiec winduje ten watek do gory
      • Gość: harnas Re: Mam pytanie odnosnie firmy INTERREGION IP: *.osiedle.net.pl 11.06.02, 12:25
        Miałem przyjemność wyjechać razem z Interregionem w ubiegłym roku . Oto kilka
        moich głownych uwag :
        1. Generalnie firma wywiązuje się ze swoich zobowiązań zawartych w umowie (
        tylko cóż to za zobowiązania ??? - przyślą ci mapę z kempingami , kilka stron
        rad - co wziąć , co zabrać, jak sobie radzić na północy - zarezerwują ci
        kemping na jeden tydzień - I TO TYLE Z ICH STRONY - płaci się 800 zł
        praktycznie za nic ) resztę tzn. bilet na prom , paliwo na dojazd idze również
        z naszej kieszeni.

        2. Interregion tydzień przed wyjazdem dzwoni i informuje do jakiego miasteczka
        zostałeś skierowany . Udajesz się tam i jesteś zdany tylko na siebie ( i swoją
        załogę samochodową ). Masz zbierać runo leśne ( w sezonie najpierw owocuje
        malina morożka , potem są jagody , a na koniec borówki ), tylko jest takie małe
        ale - wszedzie masz lasy , góry, jeziora ale gdzie są owoce leśne ??? musisz
        je znaleść sam, a to wcale nie jest taka łatwa sprawa.

        Teraz może pora na krótki opis moich własnych perypetii :

        wyjechałem do Szwecji 20 lipca ubiegłego roku, kierowca przydzielony przez
        koordynatora interregionu + ja i moich dwóch dobrych kolegów . Naszym środkiem
        transportu był POLONEZ ( mieliśmy do pokonania 500 km z Białegostoku do Gdyni ,
        potem promem do Karlskony i 1300 km na północ Szwecji do małej miejscowości
        położonej w południowej części Lapponii - MALA ). Oczywiści polonez był
        załadowany na maxa - sporo wzieliśmy jedzenia - bo w Szwecji wszystko jest
        bardzoooooooo drogie . Pominę szczegóły naszej podrózy - z domu wyjechaliśmy w
        piątek wieczorem to na miejscu byliśmy w niedzielę wieczorem .
        Kamping położony w przepięknym miejscu , nad jeziorkiem , jak przyjechaliśmy to
        było juz tam ok 20 polskich załóg samochodowych - wszyscy pełni entuzjazmu i
        chętnych do zbiorów . Ale jak się okazało jeszcze nie było co zbierać bo
        malinka morożka jeszcze niedokońca dojrzała i skupy były jeszcze nieczynne ( tu
        jest zdjęcie malinki morożki -
        www.grzyby.pl/rosliny/gatunki/Rubus_chamaemorus.htm )

        Za 2 dni mieli otwierać skup. W miedzy czasie dowiedzieliśmy sie nieco o tej
        malinie morożce, bo wcześniej nic o niej nie wiedziałem. I tak - malina owocuje
        tylko przez ok 2 tygodnie , rośnie na podmokłych torfowiskach , w pobliżu
        zarośniętych jezior . Wreszcie otworzyli skup - wszyscy rano samochodami udali
        sie w poszukiwaniu owoców. I tu zaczeły sie problemy , trzeba bylo znaleść
        miejsca gdzie ta malinka owocuje - po całym dniu jeżdżenia po lasach mieliśmy
        nieco ponad kilo malinki każdy , pojechaliśmy na skup - i co tam widze ??
        niektorzy mają 15-20 kg ( ale to byli ludzie ktorzy jeździli tak któryś rok z
        rzędu ) . Naszym problemem było to , iż nie mieliśmy odpowiedniego miejsca do
        zbiorów . Naszczęście wpadłem na genialny pomysł , aby porozmawiać z ludzmi w
        miasteczku i popytać ich o te malinki . Szwedzi to bardzo przyjazny i
        kontaktowy naród - zwłaszcza w takiej małej prowincjonalnej miejscowośći -
        pozaznaczali mi na mapie miejsca gdzie owocują malinki .
        Nastepnego dnia udaliśmy sie w owe rejony , EUREKAAAAAA - były malinki !!!
        małe uwaga - konieczne są kalosze - bo na tych bagnach gdzie rosną te maliny ,
        człowiek zapada sie po kostki w wodzie , i musi człapać po bagnie, konieczna
        jest też moskitiera na głowe - bo jest multum komarówww !!! i meszek !!! -
        zadne polskie środki typu OFF przeciw owadom nic nie pomagają.

        JAK MA SIĘ DOBRE MIEJSCE - TO NA MALINKACH MOŻNA ZAROBIĆ - niestety szybko sie
        kończą bo tylko 2 tygodnie owocują i potem już ich nie skupują bo są
        przejrzałe .

        3 . Po malinkach zaczynają owocować jagody . I w tej sytuacji z bagien
        przenosimy sie na stoki i wzgórza. Szwedzkie jagody rosną w zupełnie innych
        warunkach niż w Polsce - nie w lasach - tylko na odsłonientych i
        nasłonecznionych wzgórzach .

        uwaga : NA JAGODACH BARDZO CIEŻKO JEST ZAROBIĆ - NAWET JAK MASZ DOBRE MIEJSCE -
        cięzko jest biegać po stoku ze specjalną zbieraczką i wielkim wiadrem , potem
        wracać do samochodu i przesypwać je do specjalnych skrzynek . Rekordziści na
        kempingu - wyjeżdżali o 4 rano i wracali o 18 zbierali po 100 kg jagód
        dziennie !!

        Podsumowując - interregion bierze pieniądze praktycznie za nic , zabawne są ich
        statystyki zbiorów na ich stronie - buahahahaha - żeby mieć takie zbiory jak
        oni podają to trzeba ostro "zapieprzać " chyba przez 16 godzin i być naprawdę
        zdesperowanym ( www.interregion.home.pl ) .

        Ale ogólnie jestem zdowolony z wyjazdu , byłem tam nieco ponad miesiąc- chociaż
        wyszedłem " na zero " , zobaczyłem piekny kraj- jadłem mięso z renifera - jak
        tam przyjechałem to praktcznie nie było nocy ( dzień polarny ) . Łowiłem
        pstrągi w górskich potokach , szczupaki w jeziorach ( RAJ dla wędkarzy ).

        jak ktoś ma jakieś pytanie niech pisze hary987@interia.pl , moge nawet przesłać
        jakies materiały co mi przysłał interregion, moze nawet fotki z pobytu.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka