Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kolacja firmowa

    25.01.05, 14:26
    Coś czego szczerze nienawidzę: kradzież mojego cennego (bo wciąż go mało)
    prywatnego czasu, żeby w gronie w którym spędzam wiekszą część życia, spędzić
    go jeszcze więcej. U nas takie spędy odbywają się co jakiś czas, a ja na
    razie tu za króko pracuję żeby móc się z tego wywinąc. POtem na takiej
    kolacji każdy kęs mi w gardle staje, bo chciałabym być już w domu.
    A jak jest u Was?

    Pozdr.
    Obserwuj wątek
      • bond.jamesbond1 Re: Kolacja firmowa 26.01.05, 15:27
        Ciesz się, że nie masz wyjazdów służbowych na dokładkę. Takich np. 4-dniowych
        ze 3 razy w miesiącu. U mnie nie potrafią zrozumieć, że wolałbym z rodziną
        posiedzieć niż ZA FIRMOWE PIENIĄDZE zwiedzać sobie to i owo...
        Najważniejsze są te "firmowe pieniądze". Jeszcze trochę i na stałe przylgnie do
        mnie łatka frajera...
        • jasmina_tdi Re: Kolacja firmowa 27.01.05, 12:15
          Bond weź to olej, na początku zostaniesz socjopatą, a potem sie przyzwyczają i
          część pojdzie za twoim przykładem. Ja tam nie czuje zadnego przymusu
          wewnetrznego, zeby pic pol nocy z kims, kogo albo nie lubię, albo tez w danym
          momencie jestem po prostu zmeczona i chce mi sie spac. Zreszta
          taka "integracja" przynosi wiecej zlego jak dobrego: jak tu pozniej
          odmowic "przyjacielowi" a) pożyczki b) odwalenia za niego pracy c) ramienia do
          płaczu d) ucha co wysłucha wszystkich tych mało interesujacych zdarzeń z
          cudzego życia i co tam jeszcze chcesz. A tak - masz z bańki.

          bond.jamesbond1 napisał:

          > Ciesz się, że nie masz wyjazdów służbowych na dokładkę. Takich np. 4-dniowych
          > ze 3 razy w miesiącu. U mnie nie potrafią zrozumieć, że wolałbym z rodziną
          > posiedzieć niż ZA FIRMOWE PIENIĄDZE zwiedzać sobie to i owo...
          > Najważniejsze są te "firmowe pieniądze". Jeszcze trochę i na stałe przylgnie
          do
          >
          > mnie łatka frajera...
      • vobi Re: Kolacja firmowa 05.03.05, 16:23
        Kolacje staram sie jakos przezyc, na szczescie nie zdarzaja sie az tak czesto -
        przyklejam sztuczny usmiech na twarz i ... odliczam minuty do konca. Ale
        cholernych wyjazdow "integracyjnych" nienawidze. Wywinac sie niestety nie moge,
        bo w firmie, w ktorej pracuje, nie ma w takich sytuacjach zadnego wyboru. Chyba
        ze zlamie noge, a najlepiej do tego jeszcze stluke reke i zalicze wstrzas mozgu
        (sama zlamana noga to marna wymowka...). Szlak mnie tym bardziej trafia, ze
        ciagle slysze o koniecznosci oszczedzania - a potem spora kase wyrzucaja na
        jakies wyjazdy dezintegracyjne.
        • Gość: arturus Re: Kolacja firmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 17:54
          Przekroczyłem 50-tkę, więc już nie muszę się integrować, ale cieszę się, ze są
          jeszcze inni, które nienawidzą tej zidiociałej formy łączenia pracy z życiem
          prywatnym. Praca jest po to, żeby się utrzymywać, a nie - żeby stała się
          częścią nas. Może jeszcze hymn na rozpoczęcie i zakończenie, albo tańce - jak
          podobno w Amwayu.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka