Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.lublin.mm.pl 10.02.05, 18:59
    Jutro mam rozmowę w ARiMR na stanowisko referenta, nie mam pojęcia o co mogą
    pytać. Czy ktoś może już zaliczył takie spotkanie? Proszę o informacje
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ania Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 20:23
        A w jakim oddziale masz tą rozmowę i czy dosatałaś się z ogłoszenia. Napewno
        warto poczytać czym zajmuję się agencja, czyli dopłaty i programy
        rolnośrdowiskowe.
        • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 11.02.05, 07:53
          W o/Lublin na Elizówce, a ofertę, bo to nic pewnego, poprzez urząd pracy. ARiMR
          zgłosiła prace interwencyjne i jakimś cudem MUP powiadomił mnie z zapytaniem
          czy wyrażam zgodę na udostępnienie moich danych w ARiMR. Także, jeśli w ogóle
          cos wyjdzie (zgłosili kilku kandydatów) to tylko na 6 mies., ale w mojej
          sytuacji i tak to byłby fart, bo od roku nic nie mogę znaleźć.
      • Gość: monic Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 21:23
        No właśnie ja juz tyle razy się próbowałam sie dostać jak sie tam dostałas?
      • Gość: Margo Re: ARiMR IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 22:56
        Gorąco współczuję! Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to życzyć Ci, abyś nie
        popracowała tam długo. To chore miejsce!
      • mesmeredia Re: ARiMR 11.02.05, 11:35
        Ja Ci mogę opowiedzieć jak wyglądała rekrutacja rok temu (praca sezonowa).
        Pierwszy test był na szybkość i poprawność pisania. Na ekranie pojawiały się
        dane osobowe takie jak nazwisko, miejscowość, nip, numer konta i trzba je było
        poprawnie i w miarę szybko przepisać. Na tej podstawie "komputer robił listę"
        tych najlepszych i do tych ludzi oddzwaniano. Potem było szkolenie chyba 3-
        dniowe zakończone testem. Kto test zdał, ten przechodził dalej, szkolenie
        obejmowało informacje o dopłatach itp. Trzecie szkolenie było z procedur
        dotyczących wprowadzania danych i obsługi całościowej wniosków, bardzo
        nieprzyjemne. Zdanie tego testu gwarantowało uzyskanie stanowiska, chociaż
        procedury miały się nijak do tego co wprowadzano w praktyce.
        Pozdrawiam
        I.
        • Gość: hubert ARiMR w Lublinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 12:12
          z pewnoscią chodzi o pracowników sezonowych do dopłąt bezpośrednich (kolejny
          nabór wnioksów III-V) i dlatego potrzebują do pracy murzynów.
          powiem tak - jeśli masz wybór - nie idź tam - praca na 2 zmiany (6.00-14.00,
          14.00-22.00), bez dni wolnych (często praca w niedziele i święta!!! - w zamian
          bez nadgodzin lub dni wolnych), w stresie (jeśli trafisz na fajnych ludzi to
          pół biedy).
          praca: - 840 zł brutto, 6 miesiecy, 6 dni w tygodniu (lub 7), fizyczno-
          mechaniczna, bez perspektyw
          • Gość: Asia Re: ARiMR w Lublinie IP: *.lublin.mm.pl 11.02.05, 14:37
            I to by wyjaśniało fakt braku inf. o tym jakie to dokładnie stanowisko oraz
            pośpiech-we wtorek oferta, wczoraj tel. o rozmowie.
      • Gość: Ania Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:39
        Asia a wiesz czy będziesz przechodził testy i egzaminy, mówili coś.
      • Gość: Ania Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:10
        Asiu byłaś na tej rozmowie, jakie wrażenia.
        • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 11.02.05, 20:52
          Byłam, wyglądało to dokąłdnie, normalnie ze szczegółami tak samo, jak opisał
          Hubert i mesmeredia. To wstepna selekcja na wprowadzanie danych do komp.
          Następny etap to szkolenie i później egzamin, dopiero po tym zatrudniają na
          kilka miesięcy na sezon.
      • Gość: Ania Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 11:49
        Asiu a jak ci poszło na tym teście, czy jest dużo kandydatów na jedno miejsce.
        No i czy jesteś zaintersowana pracą w ARIMR. Jakie są twoje odczucia?
        Pytam bo ja też próbje się dostać do ARIMR, miałam tam już wcześniej staż.
        • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 12.02.05, 20:20
          Wiesz to nie był test, tylko przepisywanie poprawne tego co pojawiało sie na
          monitorze na czas, a później rozmowa z komisją. Ja nic nie wiedziałam o tej
          ofercie, gdybym miała świadomość, co to jest nigdy bym nawet sobie głowy nie
          zawracała. Ciekawa byłam, czy to co napisał Hubert sprawdzi się, niestety
          rzeczywiście. Słuchaj, to jest werbowanie na sezon (przynajmniej ta oferta)tzw.
          roboli, na dwie zmiany, 7 dni w tygodniu za 840 brutto. Moje odczucia były
          takie, że właśnie szukają jeleni, poza tym między zdaniami można było
          wywnioskować, że nie ma szans na dalsze zatrudnienie bez znajomości. Ja akurat
          wcale nie myślałam o pracy ARiMR, bo jestem (no dopiero będę w VI) po
          resocjalizacji i ta branża wcale mnie nie interesuje, ani nawet nie mam pojęcia
          o niej, a trafiłam na tą rozmowę przez urząd pracy, który mnie zgłosił zbywając
          moje pytania odpowiedziami, że nic nie wiem co to za stanowisko, itp. Nie wiem
          jak mi poszło, ale chyba to nie ma znaczenia, bo im potrzeba taniej siły
          roboczej, było ok. 80 osób na ok. 40 miejsc do wklepywania danych. W moim
          przypdaku to nie ma o czym mówić, bo nawet gdyby mnie zakwalifikowali nie
          zdecyduję się, bo po przekalkulowaniu kosztów, godzin na nogach, wstawania o
          3.30 rano (to jest pod Lublinem i musiałabym dojeżdżać 2 autobusami ok 1
          godziny),żadnej możliwości dalszego zatrudnienia, no i konieczności dokończenia
          studiów-niestety zero perspektyw.
          • mesmeredia Re: ARiMR 13.02.05, 20:07
            To widzę, że w zeszłym roku mnie się udało bo zarabiałam całe tysiąc brutto. Ale
            na 85 miejsc mieli 420 kandydatów... A i jeszcze jedno - przez okres trwania
            pracy był prowadzy "ranking", do którego niby liczyły się punky z egzaminów
            wstępnych kwalifikujących do roboty i tych robionych w trakcie pracy, ilość
            wprowadzonych wniosków i coś jescze. Tym sposobem mieli wygenerować listę
            najlepszych (w moim mieście 12 osób), które miały zostać przyjęte normalnie na
            etat (na początek 1700 brutto). Przyjęto oczywiście tych z plecami... A sama
            praca? Milion szkoleń z tego samego tematu "bo szkolenie musiało się odbyć",
            ciągłe zmiany decyzji audytu co do wprowadzania wniosków oraz nieustanne zmiany
            w systemie. Prócz opisanego systemu pracy dochodziły tzw. delegacje na papierze
            do 8 godzin (a w praktyce jak kto sobie poradził z dojazdem do wszelkich
            pipidówek). Wyjeżdżało się do wszelkich urzędów gmin szkolić rolników i "pomagać
            wypełniać wnioski". Praca wielce rozwijająca bo dowiedziałam się na ile sposobów
            można napisać słowo łąka (łonka, łonk), ugór (ogur) itp. Chyba nie polecam. Ale
            pozostaną wspomnienia z różnych śmiesznych sytuacji :-)
            I.
      • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 13.02.05, 21:01
        Właśnie z tymi znajomościami to juz było widać na tej wstepnej: przyszły bardzo
        późno 2 panienki (co zadziwiające było, gdyż każdy kandydat musiał czekać ok. 2
        godziny na swoją kolej, bo było wielkie opóźnienie, one natomiast
        dokładnie "trafiły" na swoją kolejkę), osoby z komisji nawet nie udawałały, że
        ich nie znają, były rozmowy na "boku", zwracanie sie po imieniu itp.
        • hubertus_zamoscicus Re: ARiMR 14.02.05, 09:00
          z tymi punktami rankingowymi to mydlenie oczu - w zamojskim oddziale przyjęli
          na etat tych "co mieli" przyjąć, nie zważając na to, iż musieli ich od początku
          szkolić a rzesza już przeszkolonych z praktyką osób poszło na bezrobocie.
          znam kilka osób z róznych agencji w Pl. i wszedzie co do joty powtarza się ten
          sam scenariusz...
          szkoda fatygi, nerwów i czasu.
          pozdrawiam
          ps. najlepsze momenty (jak opowiadali mi znajomi) były wówczas gdy padał system
          ewidencji danych - nie znacie dnia ani godziny kiedy się zawiesi ani kiedy
          odwiesi. :) słodycz poporstu :)
      • Gość: marika1 Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 11:00
        Wszystko to co piszecie to szczera prawda, co do joty. Widzę,żę sytuacja
        wyglądała tak w całej Polsce. Tylko po co nas oszukiwać, rankingamii testami.
        • mesmeredia Re: ARiMR 14.02.05, 11:29
          Jak to po co? Żeby ludzie się zarobili prawie na śmierć! U mnie pobijano
          rekordy szybkości wprowadzania, w ten sposób agencja wyrobiła się z terminami a
          zatrudniła kogo chciała. Rankingi i nieustanne egzaminy nakręcały atmosferę i
          ludzi, którzy pracowali szybciej, psioczyli na system itp. Ci, którzy
          podchodzili do tego zdrowo obijali się całymi dniami i mieli luzy (w końcu nie
          pracowaliśmy na akord tylko na etat) ale generalnie ludzie byli mocno
          zestresowani i przejęci bo "a nuż mnie przyjmią". I jakaż niespodzianka była
          kiedy poszliśmy po świadectwa pracy (oczywiście wydane z opóźnieniem bo w
          kadrach się zorientowali, że każdemu inaczej są liczone urlopy i nadgodziny).
          Niespodzianka bo zobaczyliśmy kogo przyjęto...
          Ale najlepiej było, gdy starałam się o pracę, zupełnie gdzie indziej i
          poproszono mnie o referencje. Najpierw mnie powitano w agencji "oczywiście, że
          pamiętamy panią, takiego dobrego pracownika się nie zapomina" (jak byłam taka
          dobra to czemu mnie nie przyjęto?) ale z referencji nici.
          I.
          • Gość: majkel Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 00:18
            Byłem tam na stazu i pracowalem trzy miesiace w Lubelskim Oddziale ARiMR. To co
            jest opisane wyzej to prawda. Szkoda czasu na ta instytucje. Ludzie do bani.
            Jeden na drugiego donosi i uprawai tzw. spychologie. Atmosfera straszna. Kadra
            kierownicza koszmarna ale czego mozna wymagac od ludzi przyjetych po znajomosci
            i z klucza partyjnego. Moglbym wiele napisac ale po co? A ci sezonowi
            pracownicy- nazywalismy ich wklepywaczami. I nie sluchajcie glodnych kawalkow
            ze jak bedziecie dobrze pracowac to was przyjma! G.... prawda!!!Jesli macie
            plecy to wtedy was przyjma!
            • Gość: Margo Re: ARiMR IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 00:38
              Ja mam doświadczenia z tą instytucją z trochę innej strony, ale bynajmniej nie
              lepszej. Cała działalność tej instytucji polega na rozdawaniu nie swoich
              pieniędzy, więc możecie sobie wyobrazić, jak wygląda morale tych ludzi. Nie mam
              tutaj na mysli zwykłych, szarych pracowników. Powiem tak: wszyscy wchodzą im w
              d... i skutki bardzo widać. To bogowie. Chciałoby sie napisać kilka rzeczy, ale
              nie mogę. Dla mnie to jest jedno z najbardziej zdemoralizowanych miejsc w
              naszym kraju. Niestety żaden NIK nie jest im się w stanie dobrać do tyłka.
              • hubertus_zamoscicus Re: ARiMR 15.02.05, 08:11
                Gość portalu: Margo napisał(a):

                > Ja mam doświadczenia z tą instytucją z trochę innej strony, ale bynajmniej
                nie
                > lepszej. Cała działalność tej instytucji polega na rozdawaniu nie swoich
                > pieniędzy, więc możecie sobie wyobrazić, jak wygląda morale tych ludzi. Nie
                mam
                >
                > tutaj na mysli zwykłych, szarych pracowników. Powiem tak: wszyscy wchodzą im
                w
                > d... i skutki bardzo widać. To bogowie. Chciałoby sie napisać kilka rzeczy,
                ale
                >
                > nie mogę. Dla mnie to jest jedno z najbardziej zdemoralizowanych miejsc w
                > naszym kraju. Niestety żaden NIK nie jest im się w stanie dobrać do tyłka.


                a dlaczego nie możemy pociągnąc tego watku dalej i opisać funkcjonowanie tego
                burdelu (agencji) od wewnątrz?
                • Gość: majkel Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 09:04
                  Mozemy opisac!Czemu nie?Jak pisze Margo ta instytucja to jest zwykly posrednik,
                  ktory rozdaje cudze pieniadze! Oni nie tworza , oni posrednicza!Bedzie wielki
                  placz jak to sie urwie. A co do zwyklych , szarych pracownikow to nie jest tak
                  fajnie jak piszesz Margo. Przeciez jeden drugiego utopilby w lyzce wody. W
                  takiej atmosferze nie daje sie pracowac.
                  • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 15.02.05, 09:25
                    Kurcze, a wiecie jak ci ludzie na tej rozmowie byli zestresowani... Ja byłam w
                    szoku, jak usłyszłam kucie na pamięć całych folderów, stosy notatek ze sobą
                    przyniesionych. Ja natomiast zupełnie byłam zielona, tzn. trochę poczytałam
                    poza tym kiedy powstała agencja i czy się ogólnie zajmuje to nic. Ja nie
                    denerwowałam się, bo dzięki wczesniej przeczytanym na tym forum wypowiedziom
                    wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi. Na tym "przesłuchaniu" też chyba
                    zorientowali się, że jestem typowy "blockers" i specjalnie nie zadawali mi
                    pytań. Cały ten cyrk po to tylko, żeby kogoś wykorzystać do suchej nitki... Ja
                    miałabym problemy, żeby jakoś poradzić sobie z dojazdami tam, a byli ludzie
                    mieszkający po 20-30 km od Lublina.
                    • Gość: majkel Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 09:42
                      Dojechac to jeszcze pol biedy!!!Ale wrocic do miasta to jest sztuka. MPK jezdzi
                      pare razy na dzien w odstepach 1-1,5 godziny. Zostaje wyjscie na przystanek PKS
                      gdzie autobusy nie chca sie zatrzymywac(dziwne ze ludzie nie chca zarobic 1,5
                      PLN za jazde trwajaca ok.5 minut), albo proszenie sie kogos zeby ci zrobil
                      laske i cie podwiozl do miasta. No chyba ze ma sie wlasny samochod.
                      • mesmeredia Re: ARiMR 15.02.05, 10:32
                        Pozwolę sobie jeszcze wspomnieć o dojazdach na 6 rano w NIEDZIELĘ do roboty (bo
                        sytem wtedy działał jako tako) lub powrotach do domu w niedzielę po 22 by wstać
                        w poniedziałek na 6... Milusio. Albo na 120 wklepywaczy - 2 drukarki. Ach i o
                        tym, jak to agencja robiła miliardy szkoleń ale papierków o odbytych
                        szkoleniach to już wydawać nie chciała. Albo o fikcyjnym szkoleniu robionym WE
                        WRZEŚNIU (nie wiem po co) na sztuki. I jeszcze cudowny system - statystyki
                        robiło się w ... excelu (dane ponownie wpisywane ręcznie) bo system ZSZiK
                        statystyk nie robił lub nikt nie miał do tego uprawnień. I jeszcze przehit -
                        mnie więcej pod koniec wprowadzania wniosków z centrali wychodzi nowe
                        zarządzenie jak wprowadzać niektóre rośliny :-D Serdecznie współczuję wszystkim
                        tegorocznym "wklepywaczom". To taki prawie Latający Cyrk Monty Pythona... Tyle,
                        że inna atmosfera w pracy, bo nikt nikogo podwozić nie chciał...
                        I.
                        • Gość: majkel Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:37
                          Kazdy wsiadal w swoj samochod i jechal z glupim usmiechem i z satysfakcja ze ty
                          stoisz na przystanku!!!Znam to! Chociaz to swiadczy o tych co nie chcieli
                          podwozic!A ten balagan tez pamietam!!!
          • Gość: erg Re: ARiMR IP: 195.47.201.* 21.03.05, 14:56
            pracuję w agencji od 1,5 roku. Owszem lekko nie jest nadgodziny i praca w
            weekendy to fakt. Jednakże nie uważam abym przepracowywal się na śmierć.
            Porównując sytuację moich znajomych którzy pracują u przeróżnych prywaciarzy
            np. na tartaku z 600 zł na miesiąc po 10 godz. niejednokrotnie w weekendy
            uważam się za szczęściarza. Powoli kończą się czasy gdzie pracuje się na
            ciepłej posadzie 8 godz. 5 dni w tygodniu i bierze za to kosmiczną kasę.
            Mentalność Polaka tkwi niestety jeszcze w czasie realnego socjalizmu "czy się
            stoi czy się leży......" To się juz skończyło. Skoro to taka syfiasta firma jak
            tu czytam to dlaczego jest do niej tyle chętnych? Oto dlaczego. Każdy myśli że
            jak to budżetówka to będzie można przepierdzieć 8 godz. w stołek i fajrant.
            Niestety jeszcze raz: To się już skończyło!!!!!!!!!!!
            • Gość: :-) Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:51
              Przestań takie brednie wypisywać. Poza nagłymi akcjami związanymi z
              beznadziejną organizacja tam sie własnie pierdzi w stołki przez 8 godzin i do
              domu!!!
          • Gość: mafila Re: ARiMR IP: *.bpl.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 31.03.05, 12:31
            Mam wrażenie, że skądś to znam... Po świadectwa pracy kazali zgłosić się we
            środę, wtedy też mieli zatrudnić tych, którzy mieli najwięcej punktów, czyli
            murzynów, którzy harowali wklepując na czas dane bez przerwy na herbatę nawet
            (była zrobiona i wywieszona lista tych najlepszych, z której 7 osób mieli
            przyjąć). Po zjawieniu się we środę jak było umówione zapanowało ogólne
            zdziwienie, bo 7 osób dostało świadectwo pracy w piątek i rozpoczęło pracę od
            poniedziałku... i nie były to osoby z tej listy najlepszych. Przyjęli najgorsze
            melepety i kogoś zupełnie z kosmosu, którego musieli miesiąc szkolić. Grunt, to
            mieć znajomości albo prawie wcale nie pracować, ale za to dać dupy wszystkim
            szefom, bo taka właśnie pani została zatrudniona.
      • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 15.02.05, 11:09
        Zapytali się ile chciałabym zarabiać, odpowiedziałam że wiem jaka jest
        wyjściowa suma, której nie mogą obniżyć, oni że :"powiedzmy, że najniższej
        krajowej nie dajemy",kiedy dalej nalegali powiedziałam, że 1000 zł brutto, a
        oni że gdyby tyle nie mogli dać to co. Borąc pod uwagę dojazdy, czyli ok.
        160zł/miesiąc (w jedną stronę 2 autobusami po 1,60, bo nie wiadomo czy uda się
        złapać prywatny), całe dnie w pracy za niewiadomo jaką kasę (w najgorszym
        przypadku najniższa - dojazdy = ok. 500 zł.
        • mesmeredia Re: ARiMR 15.02.05, 11:21
          U mnie w zeszłym roku czarowali, że PUP może zwracać za dojazdy z czego nic nie
          wyszło oczywiście Broń się więc dziewczyno rękami i nogami!
          I.
      • Gość: Agga Re: ARiMR IP: *.tvgawex.pl 15.02.05, 11:31
        W naszym BP w tym roku sezonowym dają 1300 brutto a w zeszłym roku było 1000
        brutto.
        • mesmeredia Re: ARiMR 15.02.05, 11:51
          U mnie tez miało być 1300, skończyło się na 1000. Podczas podpisywania umowy
          wstępnej w zeszłym roku agencja jeszcze "nie znała kwoty miesięcznych zarobków
          dla pracowników sezonowych". Ja do takich obietnic w stylu "ma być" "podobno
          będzie" podchodziłabym sceptycznie dopóki nie zobaczę ich na papierze. Ale
          jeśli dotrzymają słowa to nic tylko się cieszyć :-)
          I.
          • Gość: hubert Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:27
            mesmerdia napisała
            Pozwolę sobie jeszcze wspomnieć o dojazdach na 6 rano w NIEDZIELĘ do roboty (bo
            sytem wtedy działał jako tako) lub powrotach do domu w niedzielę po 22 by wstać
            w poniedziałek na 6... Milusio. Albo na 120 wklepywaczy - 2 drukarki. Ach i o
            tym, jak to agencja robiła miliardy szkoleń ale papierków o odbytych
            szkoleniach to już wydawać nie chciała. Albo o fikcyjnym szkoleniu robionym WE
            WRZEŚNIU (nie wiem po co) na sztuki. I jeszcze cudowny system - statystyki
            robiło się w ... excelu (dane ponownie wpisywane ręcznie) bo system ZSZiK
            statystyk nie robił lub nikt nie miał do tego uprawnień. I jeszcze przehit -
            mnie więcej pod koniec wprowadzania wniosków z centrali wychodzi nowe
            zarządzenie jak wprowadzać niektóre rośliny :-D Serdecznie współczuję wszystkim
            tegorocznym "wklepywaczom". To taki prawie Latający Cyrk Monty Pythona... Tyle,
            że inna atmosfera w pracy, bo nikt nikogo podwozić nie chciał...
            I.


            ta oszołamiajaca ilość drukarek (średnio 1 na 50 osób) to przypadek każdego
            odzdziału - aż dziw bierze że ładują miliony euro w systemy które nie działają,
            laptopy które nie są dostępnie śmiertelnikom, a reglamentują papier i toner do
            drukarek....
            że też nikt jeszcze nie opisał w prasie takiego hitu. nawet mam tytuł "latająca
            agencja monty pajtona" (lub cosik na kształt)
            toż to standard pracy w każdym oddziale.
            ps.
            koleżanka relacjonowała jak przyjęli na kierownika ich referatu/ grupy synka
            pewnego wójta z powiatu. oczywiście klasyka - słoma z butów, poganiacz i
            poniżacz ludzi, inteligencja ameby, przygotowanie merytoryczne poniżej
            krytyki...
            no i wszystkich sezonowych zwolnili a słomiarz awansował.
            ŻENADA !!!!
            • mesmeredia Re: ARiMR 15.02.05, 12:46
              Gość portalu: hubert napisał(a):
              > no i wszystkich sezonowych zwolnili a słomiarz awansował.
              > ŻENADA !!!!
              I nic dziwnego, że agencja właśnie tak funkcjonuje skoro słomiarze obsiedli
              stanowiska od samej góry :-)
              I.
              • Gość: majkel Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:51
                Dyskusja sie rozwija! To fajnie!Moze jeszcze pozniej cos dorzuce!W Oddziale
                Regionalnym prace w Biurze Powiatowym traktuje sie jak zeslanie! Towarzystwo z
                oddzialu sie wywyzsza i wydaje mu sie ze jest lepsze. Ale tylko sie wydaje.....
                • mesmeredia Re: ARiMR 15.02.05, 13:21
                  Dorzucić można jeszcze ognisko integracyjne oraz imprezę na zakończenie (na to
                  pieniądze się znalazły), w tym drugim już raczyłam nie brać udziału. Kto by
                  pomyślał, że dorośli ludzie będą się zabijać o to, kto siedzi obok
                  kierowniczki? :-D A pracowałam w BP właśnie.
                  I.
                  • Gość: majkel Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:33
                    Pracowalas na Elizowce?Chyba nie bo tam kierownikem w BP jest facet, a
                    przynajmniej byl pare m-cy temu.
              • Gość: muminek Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:14
                kto z was był w Elizówce-warto tam jechać? Mam zaproszenie na jutro
      • Gość: monic Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:55
        jak się ubiegałam o pracę w ARiMR to byłam po licencjacie dali mi do
        zrozumienia że lepiej jak bym była po magisterce co ciekawe przyjeli krawcową
        która teraz robi średnie a jednocześnie ma duże zaplecze partyjne zresztą
        kierowniczka tez ma bo inaczej by nie siedziała na tym stołku dosłownie żenada
        • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 15.02.05, 13:29
          Ciekawe kiedy przyjdzie mi odp...Wątpię jednak, że pozytywna, bo chyba nie
          jestem "w ich typie". Zdziwili się na widok mojego cv.
          • Gość: hubert Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 14:17
            imprezy integracyjne.... a były były :)

            szkoda mi tych ludzi - szminka i wazelinka. no ale każdy chciałby pracowac za
            1900 brutto na etacie ( w lublinie), wiec cel uświęca środki.
            nigdy tam nie pracowałem (piszę to co relacjonowali mi znajomi) ale jako osoba
            od gminnych inwestytcji zajmujemy się pozyskiwaniem kasy od arimr (chociażby z
            sapardu. i powtórzę - żenada!
            pomijam fakt że pracownicy Agencji mają zakaz świadczenia płatnego doradztwa
            dla indywidualnych rolników. tymczasem nie raz ani nie dwa brałem udział w
            szkoleniach "specjalistów" z Agencji za kasiorkę (płatną co prawda nie przez
            rolników ale przez instytucje organizujace takie szkolenia).
            co tu dużo gadać - to intratna posada najbardziej dostępna dla każdego
            wiejskiego słomiarza z prowincji. jest on za mały na warszawkę ale w sam raz na
            powiatówkę lub w najgorszym razie okręgówkę ("tata już to załatwi").
            • mesmeredia Re: ARiMR 15.02.05, 14:23
              Acha, taka reklama nawet była: "15 zł za wypełnienie wniosku" czy inne kwoty i
              ludzie na to lecieli...
              I.
      • Gość: frosch Re: ARiMR IP: 212.244.117.* 15.02.05, 17:32
        Pracowałam w ARiMR.Kierowniczka i pracownicy należeli do pewnej partii
        politycznej.ludzie nie mający znajomości nie dostaną się do pracy do ARiMR-nie
        ma o czym marzyć-tak przynajmniej było tam gdzie pracowałam.jedna wielka
        zasrana klika...napatrzyłam się na różne rzeczy jakie się tam wyprawiały.I aż
        żal,że nie ma się tym kto zająć.No ale to Polska przecież...
      • Gość: marta Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:28
        Ludzie-ja jutro mam mieć tam rozmowę, po waszych publikacjach zastanawiam się
        czy w ogóle jechać
        • Gość: mwat Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:36
          a jakie pytanka zadają?
          • Gość: muminek Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:37
            czy ta pierwsza rozmowa trwa długo? I czy to tylko przepisywanie?
      • Gość: Ania Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:32
        Słuchajcie a jak mieliście podpisane te umowy, bo kazy wymienia inne kwoty,
        przez Urząd Pracy czy bezpośrednio z agencją.
        • mesmeredia Re: ARiMR 15.02.05, 19:04
          Umowa była z agencją (z oddziałem regionalnym), umowa o pracę od-do (tu też było
          śmiesznie, bo niektórzy byli zatrudnieni od początku kwietnia a większość od
          połowy), w której było wyraźnie zaznaczone, że chodzi o prace interwencyjne i że
          jest się pracownikiem sezonowym. Kwota - 1000 brutto na miesiąc. Z urzędem pracy
          agencja sobie sama załatwiała, do urzędu musiałam tylko lecieć tylko po tzw.
          "skierowanie do pracy". Badania lekarskie były przeprowadzone dopiero pierwszego
          i drugiego dnia zatrudnienia (zero organizacji jakiejkolwiek). Tak przynajmniej
          było w BP w Kielcach, gdzie pracowałam. Ale przed podpsaniem umowy, zaraz po
          wstępnej kwalifikacji (ta z testem na poprawność pisania) MUSIELIŚMY podpisać
          tzw. umowę wstępną zobowiązującą nas do podjęcia pracy po udanej rekrutacji lub
          zwrotu kosztów tej rekrutacji w przypadku rezygnacji z pracy. Tutaj sporo osób
          zrezygnowało bo w tej przedumowie nie była podana stawka, tylko i wyłącznie same
          żądania agencji. A wiadomo, przecież bezrobotni pracy szukają na okrągło więc
          mogło się trafić coś lepszego. Ludzie woleli sobie zostawić wolną furtkę niż
          wiązać się z agencją na kilka miesięc przed ewentualnym zatrudnieniem na raptem
          3,5 do 4 miesięcy.
          I.
          • Gość: majkel Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 21:32
            Na Elizówce było tak samo!!!
      • Gość: marta Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:19
        Asiu a ty w jakim mieście byłas na rozmowie?
        • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 15.02.05, 21:00
          W Lublinie.
          • Gość: hubert Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:03
            akurat placówka nie jest istotna. tak samo jest w KAŻDYM odziale :)
            • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 16.02.05, 15:13
              Ja już zwątpiłam, że znajdę pracę bez znajomości...
              • Gość: hubert Re: ARiMR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:19
                hmm...też tak myślałem ale w końcu zdobyłem ją bez znajomości. podobnie moi
                znajomi. i to nie w lublinie a w zamosciu.
                ważne są umiejętności, wiedza i łut szczęścia
                • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 17.02.05, 07:44
                  To własnie tego szczęścia ciągle mi brakuje...
      • Gość: Ania Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 21:25
        Asiu napisz jaką dadzą ci odpowiedż, bo chyba tak czy owak muszą coś powiedzieć.
        • loornetka Re: ARiMR 17.02.05, 20:30
          Pracowałam jako pracownik sezonowy w ubiegłym roku i w tym także będę. Nie jest
          tam aż tak źle. Fakt wyścig szczurów totalny, bałagan na każdym kroku i
          oczywiście nikt nic nie wie, albo też wie każdy coś innego bo gdzieś tam
          usłyszał, czego efektem dużo dodatkowej, niepotrzebniej pracy. Może nie zawsze
          mi się podobało, ale ogólnie to i tak jest tam lepiej niź w mojej poprzedniej
          pracy. A w tym roku dostaniemy więcej niź 1000 brutto no i do tego premie
          kwartalne.
          • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 17.02.05, 21:36
            Ja już chyba nie mam o czym myśleć, bo na rozmowie byłam w ubiegły piątek i do
            dziś nie mam odpowiedzi...
            • Gość: majkel Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 08:48
              To zadzwoń i sama spytaj!!! Na co czekasz??? W tym bałaganie wszystko sie moze
              przytrafic!
          • Gość: hubert ARiMR i motywowanie do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 07:54
            loornetka napisała:

            Pracowałam jako pracownik sezonowy w ubiegłym roku i w tym także będę. Nie jest
            tam aż tak źle. Fakt wyścig szczurów totalny, bałagan na każdym kroku i
            oczywiście nikt nic nie wie, albo też wie każdy coś innego bo gdzieś tam
            usłyszał, czego efektem dużo dodatkowej, niepotrzebniej pracy. Może nie zawsze
            mi się podobało, ale ogólnie to i tak jest tam lepiej niź w mojej poprzedniej
            pracy. A w tym roku dostaniemy więcej niź 1000 brutto no i do tego premie
            kwartalne.


            muszę Cię zmartwić - o ile dostaniesz ok 840 zł netto (o ile) to na żadną
            premię nie masz co liczyć - twój etat jest okresloną z góry pulą pieniędzy
            finansowaną z Funduszu Pracy (prace interwencyjne lub roboty publiczne). Każdy
            wydatek ponad tę kwotę musiałaby sfinansować Agencja. wierzysz że to zrobi? toć
            to kolejny "chwyt" dający nadzieję że warto się produkować. chwyt dodajmy nie
            do zrealizowania.
            • loornetka Re: ARiMR i motywowanie do pracy 18.02.05, 08:36
              Witam, troche wiecej będzie netto niż 840 zł. A premie dostałam w tamtym roku to
              i w tym pewnie dostanę. Oczywiscie nie wszyscy dostali, ale Ci co uczciwie
              pracowali to tak. Robienie za murzyna daje czasem wymierne korzyści. No i
              referencje dostałam bez najmiejszego problemu, wystawił go mój kierownik a
              podpisał i on i dyrektor Oddziału Regionalnego, co smieszne to dyrektor widział
              mnie raz w życiu:) Praca nie jest cieżka, czasem stresująca, szczególnie jak
              zaczeły się kontrole i wyjaśnianie będów. Rolnik wie swoje i nie tak łatwo
              cokolwiek mu wytłumaczyć. Ale mi podobało się w Agencji, czasem zostawałam po
              godzinach jak trzeba było, ale potem zawsze dostawałam te godziny wolne w innym
              dniu. No i zapłacili mi za niewykorzystany urlop:)))
              Wbrew opiniom wczesniejszych forumowiczów Asiu, jak Ci zaproponują to idz do tej
              pracy, przeciaż sama pisałaś że długo jesteś bezrobotna, lepsze to niż siedzenie
              w domu. Pozdrawiam
              • Gość: ja_asiaczek Re: ARiMR i motywowanie do pracy IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 08:45
                Asiu powiem Ci, że masz ogromne szczęście. Mój Urząd Pracy (mieszkam w małym
                miasteczku) kieruje na prace interwencyjne tylko "wybranych". Ja się nie
                załapałam, niestety, bo nie ma na to ponoć funduszy. Piszę dziesięciopalcowo z
                szybkością ok. 250 znaków na minutę, ale w kwestii dopłat dla rolników jestem
                zielona. Co powinnam poczytać ?
                Zastanawiam się nad pójściem osobiście do oddziału ARiMR. Nie wiem tylko z kim
                powinnam rozmawiać? A może zwrócić się do oddziału wojewódzkiego?
                • Gość: znajomy kierownika Re: ARiMR i motywowanie do pracy IP: 195.94.207.* 18.02.05, 10:39
                  Naprawde z całego serca zyycze Ci zeby cie tam przyjęli
                  niestety ale twoje przygotowanie merytoryczne odnośnie programów i innych
                  rozpatrywanych tam spraw nie ma nic do rzeczy
                  Znam sytuacje równiez z małego miasteczka i powiem Ci ze nie ma najmniejszych
                  nawet szans na załapanie sie tam do pracy bez pomocy kogoś wysoko postawionego
                  w lokalnych oddziałach partii lub innych osób mających z tymi strukturami dobry
                  kontakt.
                  naprawde uwierzcie mi ze jest to warunkiem koniecznym i absolutnie
                  niepodlgającym dyskusji a jak ktos twierdzi ze znalazł tam prace z ogłoszenia
                  to go wysmieje.
                  a do agencji jasne mozesz sie udać bardzi mile Cie przyjma, poproszą zostawic
                  CV na takiej stercie juz dostarczonych ze pojecia nie masz.
                  Osoboscie stanowczo za duzo papieru zuzyłem na te wszystkie dokumenty, bo juz
                  próbowałem kilka razy od powietowych biur poprzez oddziały reginalne na
                  mazowieckeij centrali konncząc
                  chciałbym wspomniec również ze ukończyłem wyższą szkołe rolniczą a ponadto
                  studia podyplomowe w zakresie Unii Euroejskiej także mam solidne podstawy.
                  teraz juz nawet nie próbuje
                  życze wszystkim znalezienia satysfakcjonującej pracy
                  Pozdrawiam
          • loornetka Re: ARiMR 19.02.05, 19:08
            hej.Asiu i jak odezwali się? Czasem ktoś moze zrezygnować w czasie szkolenia i
            wtedy dzwonią do innych. Rok temu u nas tak dobrali 3 osoby. Tak że jak do tej
            pory się nie odezwali, to nie znaczy że już nie masz żadnych szans. A co do
            tego testu na pisanie na kompie, to informacja że to jest test na szybkość
            pisania jest podpuchą bo tak naprawdę to najważniejsza jest poprawność pisania,
            czyli jak najmniej błędów, a szybkość jest na drugim miejscu. Ale taka juz jest
            agencja. Zresztą dezinformacja na tym teście zapowiada jak będzie wygladała
            praca, tam ciągle coś kręcą. Pozdrawiam
      • Gość: Ania Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 19:44
        No i co tam, jakieś nowe wieści.
        • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 22.02.05, 07:17
          Nie odezwali się, ale przy okazji dowiedziałam się, że chcieli absolwentów,
          tego nie powiedziano mi w Urzędzie Pracy. Ja nie będę mieć już statusu
          absolwenta, bo mam więcej niż 27 lat.
          • Gość: Smerfik Re: ARiMR IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 24.02.05, 14:13
            Bardzo dobrze ubawiłem się czytając te wszystkie listy i potwierdzam w 99,99%
            to co zostało napisane o ARiMR. Pracowałem tam w ubiegłym roku i byłem jednym z
            naiwnych że tam zostanę na dłużej, a byłem jednym z najbardziej "czających".
            Zostali znajomki "czerwonych". W większości to ludzie z wyższym wykształceniem
            ale z niższą inteligencją, a jak mówią ciągnie swój do swego. SLD zawładnęło
            całą ARiMR i rozdaje cudze pieniądze. Ta rozmowa rekrutacyjna z 11.02.2005r.
            była czystą fikcją, "półmózgi" chcieli pokazać że każdy ma szansę otrzymać tam
            pracę. Lista osób na ten sezon była wcześniej zatwierdzona. Warunkiem było
            posiadanie statusu osoby bezrobotnej a wezwali wszystkich, nawet tych co
            obecnie pracują w innych firmach, a nawet tych co pod koniec ubiegłego sezonu
            nie zdali egzaminu z KPA. Więc nie mozna powiedzieć o prawdziwej rekrutacji, to
            był Latający Cyrk Monty Pythona jak cała ARiMR. Popieram
            pomysł "hubertusa_zamoscicusa" (sam w ubiegłym roku o tym myślałem) aby opisał
            to jakiś dziennikarz i wywołać na ten temat ogólnokrajową dyskusję. Myślę o
            dziennikarzach z G.W. gdyż oni mają doświadczenie w aferach i "bagnach".
            Pamiętajcie przy najbliższych wyborach na kogo nie głosować.
            • Gość: Asia Re: ARiMR IP: *.lublin.mm.pl 26.02.05, 13:18
              Ja tez o tym myslałam... Myślałam też, żeby napisać do jakiegoś rzecznika czy
              coś w tym stylu. A może poprostu znaleźć namiary na jakąś komórkę
              odpowiedzialną za, nie wiem, skargi, reklamacje, itp i hurtem zalać ich pismami?
              • Gość: Agent skargi IP: *.aster.pl 26.02.05, 21:47
                Zgodnie z Zarządzeniem Prezesa wszelkie skargi należy kierować do Dyrektora
                Departamentu Kontroli Wewnętrznej.

                W Agencji jest dużo ludzi po znajomości, ale nie wszyscy. Brałem udział w
                rekrutacji od drugiej strony. Na dwa stanowiska dostałem wyselekcjonowane przez
                kadry 60 CV (złożyło pewnie z 300 os.) Osoby które wybraliśmy mają kierunkowe,
                specjalistyczne wykształcenie - bez żadnych politycznych pleców.
                W terenie jest na pewno o wiele trudniej. Są olbrzymie polityczne naciski,
                miejsc nie ma dla wszystkich znajomych panów (p)osłów i innych polityków.
                Ale po wyborach będzie kolejne trzęsienie ziemi i tych wszystkich wymiecie.
                Szanse na etat poza znajomymi mają ludzie o specyficznych kwalifikacjach (ja
                mam takie).
      • Gość: Mariusz praca IP: *.aster.pl 01.03.05, 19:00
        Mam kierunkowe wykształcenie. Jle moge dostać na rękę (nie chodzi mi o pracę
        sezonową, tylko na stałe)? Wiem, że na początku mało, ale po okresie próbnym,
        albo np. po roku?
        • Gość: majkel Re: praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 22:44
          na poczatek referent ok.1000 brutto, inspektor ok.1700 brutto!!! czy to malo
          jak na pierwsza prace dla ludzi bez pojecia przyjetych po znajomosci???
          • Gość: Mariusz Re: praca IP: *.aster.pl 04.03.05, 22:36
            Ale ja mam pojęcie i nie uważam, że to dużo :(( a z tego co słyszę to lekko też
            nie jest.
      • Gość: adam Re: ARiMR IP: 195.117.30.* 02.04.05, 19:43
        Jak się udała rozmowa?
        • Gość: ania Re: ARiMR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 18:29
          praca w arimr bez znajomosci jest absolutnie niemozliwa. wiem bo jestem pracownikiem arimr.
          na stronie arimr nie ma i nie bylo ogloszen o prace
          www.arimr.gov.pl/document.php?id=384
          kierunek studiow nie ma zadnego znaczenia wsrod. kolegow i kolezanek pracuja absolwenci gornictwa, bibliotekarstwa i tacy bez dyplomów. dziakowie i babcie bez szans na prace w sektorze prywatnym. zyciowe lamagi, ktorzy w prywatnej firmie dawno wylecieliby na zbity pysk
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka