Gość: magi
IP: 195.205.45.*
18.03.05, 09:32
Zmieniłam pracę, w poprzedniej firmie pracowałam pół roku. Byłam świezo po
studiach, szef firmy okazał się klasycznym krwiopijcą, wrednym chamem itp.Na
szczęscie teraz mam
inną pracę, też słabo platną, ale w miłej atmosferze, dobra
na "przeczekanie". W poprzedniej pracy pensję dostawałam do ręki, kwitowałam
odbiór na liście płac, po prostu nie chciałam założyć konta w konkretnym
banku 9bo juz mialam w innym) - a takie wymaganie miał pracodawca. Teraz
tamta firma zalega mi z pieniędzmi za luty (no i kawałeczek marca+zaległy
urlop). Wysłałam im pismo poleconym z prośbą o przelanie pieniędzy na mój
rachunek bankowy, dostalam odp., ze kase moge odebrac tylko osobiscie w
siedzibie firmy u prezesa po uprzednim telefonicznym umowieniu terminu.CZy
mogl mi odmowic wplaty na konto? Nie chce zwalniac sie z nowej pracy, na
ktorej mi zalezy (bo tamten wredus na pewno wyznaczy jakas godzine w srodku
dnia), jechac na drugi koniec miasta i sluchac jego wywodow, pretensji,
roznych obrazliwych okreslen (a wiem, ze tak bedzie, bo to po pierwsze cham
nie z tej ziemi, rasowy burak,biznesmen z Koziej Wólki, poza tym podczas
wypowiedzenia poszlam od razu naz wolnienie, wiec koles rozszarpie mnie
golymi rekami). CZy ktos moze mi pomoc? Czy on nie ma przytpadkiem obowiazku
przeslac mi pieniedzy np. przekazem pocztowym, jesli nie mam fizycznie jak
odebrac w siedzibie firmy 9bo np. przebywam w innym miescie? BArdzo chce
uniknąc tego spotkania i dalszych upokorzeń ( a spotkało mnie ich tam wiele).
Próbowalm cos znalezc w kodeksie pracy, ale na zadna regulacje takiej sprawy
sie nie natknelam. Będe wdzieczna za pomoc.