Gość: Elkka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.03.05, 11:03
Ostatnio sie troche podłamałam...
Mam prace i umowe na czas nieokreślony i miła atmosfere w pracy...
Ale pracuje 9 godzin dziennie plus soboty (wtedy 4, wykonuje obowiazki
czterech osób, prowadze cala dokumentacje firmy, jestem asystentka szefa ze
wszystkimi obowiązkami (znaczy musze o wszystkim pamietac umawiac spotkania
itp, itd), odpowiadam za siec lokalna w firmie ( a firma to tak naprawde 3
firmy, trzy rozne dzialalnosci), zajmuje sie masą rzeczy w sieci
(umieszczanie ogoszeń, maile, wysylanie ofert i odpowiedzi na nasze ofrety
itp), eh wyjdzie tego duzo to mniej wiecej 1/3 moich obowiazkow nie chce
zanudzac...
Dlaczego mam dylemat? Bo moja znajoma dostala prace gdzie ma 1/4 moich
obowiazkow i moje zarobki (a ja zarabiam 900 zl na reke)...
jestem okropnie przygnębiona, czy powinnam poswiecic mila atmosfere i szukac
innej pracy? czy powinnam sie cieszyc ze w ogole mam prace... Bo przeciez tak
ciezko jest znaleść prace, ale z drugiej strony mam 28 lat i nie mam szans z
takimi zarobkami kupic wlasne mieszkanie... czy ja jestem ofiara losu czy to
wina czasow, w ktorych zyjemy?