Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Powoli tracę nadzieje

    23.03.05, 11:40
    Czy w tym kraju nikogo już nie obchodzi los drugiego człowieka? Pukam od
    jednych drzwi do drugich, za każdym razem jestem spławiany, traktowany jak
    intruz. Nikt nie chce słuchać, że mi chodzi tylko o to, by mieć dzieciom co
    do garnka włożyć, ludzie są aroganccy, agresywni, a ja już mam coraz mniej
    sił.
      • Gość: ichigats Re: Powoli tracę nadzieje IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 23.03.05, 12:00
        Heniu!!! Nadzieja umiera ostatnia, pamietaj o tym. Nie jestes odosobniony w takiej sytuacji. Jest wiecej takich jak ty. np. ja sama. Jedyne, co mnie trzyma przy zyciu, to nadzieja i wiara w lepsze cos, cokolwiek by to nie bylo. Inaczej jaka sila kazalaby mi wstac rano z lozka, bo po co, jesli nie mam dokad isc ani co ze soba zrobic. Nie wolno sie poddawac. Moze brzmi to jak komunal i wszyscy wokolo to powtarzaja, ale taka jest prawda. Czlowiek MUSI wierzyc, bo to mu daje sile.
        • Gość: wicia Re: Powoli tracę nadzieje IP: *.artnet.com.pl 23.03.05, 12:12
          Henio!! Nigdy nie trac nadzieji.Nigdy.Trzymaj się.
          • Gość: gosia25 Re: Powoli tracę nadzieje IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 23.03.05, 14:58
            Czesc. Nie jestes sam. ja rowniez jestem zdesperowana , szukam , szukam i nic.
            Wlasnie skonzylam studia mgr. i co mi po tym. A za 2 m-ce wychodze za maz. I
            zycie bez zadnych perspektyw. Ja tez czasem trace nadzieje, chyba juz coraz
            czesciej.
            • Gość: Marcin Re: Powoli tracę nadzieje IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 24.03.05, 00:50
              Gosiu jak rowniez jestes zdesperowana i coraz czesciej tracisz nadzieje to mam
              nadzieje ze wychodzac za maz za 2 miesiace przynajmniej Twoj przyszly maz ma
              prace i najlepiej stala bo inaczej to sami mozecie sie wkopac jeszcze bardziej,
              ale zycze Wam jak najlepiej i wszystkim tracacym nadzieje ! Glowa do gory, pisze
              to choc sam nie mam sily rano wstawac. Trzymajmy sie.
      • Gość: KS Re: Powoli tracę nadzieje IP: 195.39.217.* 24.03.05, 02:53
        Bo to Polska właśnie i taka nasza narodowa cecha - chociaż sie niewiele ma i
        niewiele umie w większości przypadków polak bedzie pokazywać że jest lepszy (w
        jego mniemaniu) od innych i nie odpuści sobie prezyjemności aby pokazać pogardę-
        patrz np.niekompetentni urzędnicy mjący swoją namistkę władzy itp. Za to gdy
        staną wsród lepszych od siebie albo liżą tyłki (tak szefie oczywiście panie
        dyrektorze itp) albo są obrażeni na cały świat. O ile można rozumieć agresywną
        postawęludzi w ekstremalnych sytuacjach np. w walce o przetrwanie to u nas jest
        to obecne w sytuacjach dnia codziennego.Jednak jesteśmy narodem
        zakompleksionym. Wiem że wtakiej sytuacji to głupio brzmi i jest trudne ale
        spróbuj wyobrażać sobie siebie jako człowieka któremu się powodzi(patrz np.
        autowizualizacja czy metoda Silvy). Musi to być jednak cykliczne wręcz
        permanentne. Wiem, wiem, ja też w to nie wierzyłem ale w ostateczności w jakiej
        się znalazłem kilka lat temu (problemy zdrowotne) zajałem sie tematem
        i "zadziałało". Nie wiem jak(lekarze też), stosuję na innych płaszczyznach
        życia ze skutkiem takim że po jakimś czasie jestem zdumiony jak to się stało -
        w pozytywnym sensie.W jednej chwili potrafi nastąpic ciąg zjawisk zmienijących
        całe życie i moja rada uwież w to. Pamiętaj jednak nad panowaniem nad
        zachłannością (sam się na tym łapę). Twardo stąpam po ziemi (ścisły umysł itp)
        i wiem jak kuriozalnie wygląda ten post ale taka moja rada...
    Pełna wersja