Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują

    29.07.05, 07:22
    Dlatego tak wysoki rozwój gospodarczy - bo myślą. U nas biurokracja i wysokie
    koszty pracy robią coraz więcej złego niestety
    Obserwuj wątek
      • quark7 no proszę... 29.07.05, 07:22
        no proszę :-)
        voip.pomocnik.com
        • ewerek no a jak 05.01.06, 10:41
          w końcu polacy to jeden z najbardziej inteligentnych...tylko czemu tacy leniwi
          ..cały czas te same błedy


          Ride For Cents!
          <a
          href="http://ride4cents.org/index.php?module=advert_list&mode=end&city=Armagh">Armagh</a>,
          UK
      • rsrh Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopuszcza 29.07.05, 07:49
        aby pracownik z kontymemtu a zwłaszcza z Europy Wschodniej przebił sie na
        staowisko zarezerwowane wyłacznie dla "swoich". Jakie to stanowiska ? Wszystkie
        kierownicze !! Opowiadania tego faceta że za 10 lat bedą awansowali itp bzdury
        aleza do tradycyjnych brytyjskich bajek.
        • mysliwy73 Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz 29.07.05, 08:00
          Napisałeś rsrh:

          >Opowiadania tego faceta że za 10 lat bedą awansowali itp bzdury
          > aleza do tradycyjnych brytyjskich bajek.

          :))))
          Pewnie tak, ale to oni mają podatki wypracowane przez Polaków.
          "(...)(Polacy dodali do brytyjskiego PKB aż 280 mln funtów (czyli ok. 1,7 mld
          zł)(...)"

          Więc myślę, że to nie takie znowu bzdury tylko dużo pieniędzy dla GB.I myślę,
          że to dobrze, bo gdyby te pieniądze zostały u nas to by je zaraz jakiś polski
          polityk ukradł...

          Pozdrawiam
          myśliwy73
          • axeriusz Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz 29.07.05, 08:11
            Pamiętajcie również, że pewna część pieniędzy które zarobili polacy, znajdzie
            się w Polsce. O ile wogóle wrócą ;) Szkoda tylko żę jedyną myślą państwa jest
            to aby położyć łape na pieniądzach które zarobili ludzie w innym kraju. Zamiast
            zachęcić ludzi do inwestowania, dowalą jakiś podatek. Itak do końca świata...
            przynajmniej w polsce.
          • rsrh Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz 29.07.05, 08:14
            Tu nie chodzi o jakiekolwiek sprawy ekonomiczne . Po prostu trzeba to brutalnie
            powiedziec że Angole uwazaja sie za coś lepszego od innych nacji o czym sa
            przekonani.
            Wiemu ,obserwujac szefów firm brytyjskich np w Polsce , ze takie ich mniemanie o
            sobie jest niczym nie uzasadnione a o tzw "dyplomatach" brytyjskich to nawet
            szkoda pisac.
            • xero.xero Jak nie dopuścili przez ostatnie kilkaset lat 29.07.05, 09:36
              Całkowicie zgadzam się z Tobą. W ciągu kilkusetletniej historii należący do UK
              Hindus mógł zostać szefem restauracji. I to pod warunkiem, że był jej
              właścicielem. Oprócz mniemania jest również kwestia zaufania. Angole jakoś nie
              mają zaufania do kierowania nimi przez obcego. To jeszcze mają od czasów
              kolonialnych. Generalnie ich polityka jest skuteczna: niech cały świat robi na
              Królestwo, bez względu na to, czy jest to Chińczyk na Dalekim Wschodzie, czy
              Polak na Wyspach.
              • kropekuk JEZU, ale BREDNIE!!! Wez sobie chocby sklad 29.07.05, 13:31
                aktualnego rzadu UK i agencji rzadowych: kim jest Portillo, kim jest dr Philips
                etc.etc. Czy Polak, gdy guzik wie, to naprawde musi sie zenujaco wymadrzac?
              • wuuuj ze wzgledu na smrod ja nie zrobilbym hindusa 29.07.05, 15:53
                kierownikiem restauracji. Nie znasz hindusow bezposrednio, to nie pie..
                Murzyni, Arabowie to poezja, najwieksza kila na swiecie to chinole i hindusi
                wlasnie.
            • skipper_ Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz 29.07.05, 11:18
              rsrh napisał:

              > Tu nie chodzi o jakiekolwiek sprawy ekonomiczne . Po prostu trzeba to brutalnie
              > powiedziec że Angole uwazaja sie za coś lepszego od innych nacji o czym sa
              > przekonani.
              > Wiemu ,obserwujac szefów firm brytyjskich np w Polsce , ze takie ich mniemanie
              > o
              > sobie jest niczym nie uzasadnione a o tzw "dyplomatach" brytyjskich to nawet
              > szkoda pisac.

              ciekawe ile na prawde "szefów firm brytyjskich np w Polsce" i angielskich
              dyplomatow widziales...
              • kropekuk Skipper - trzynaj mnie: Portillo i Howard jako 29.07.05, 13:34
                "czystej krwi Anglicy" (by daleko nie szukac). Czy glupota jest wrodzona cecha
                polskich nieudacznikow, co swiata nie widzieli?
              • rsrh Tu cie zdziwie - prawie wszystkich ! 29.07.05, 14:35
            • kropekuk Nie SZKALUJ, RZECZOWO SKRYTYKUJ: 29.07.05, 13:28
              o jakie firmy ci chodzi, podaj nazwiska ludzi i ich wady. To samo z
              dyplomatami: przeciez to WOLNO robic, bo to sa - jakby nie bylo - osoby
              publiczne :)))))))
          • Gość: mtotto Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: *.server.ntli.net 29.07.05, 16:09
            Sam Londyn ma PKB okolo 250 milliardow Euro, wiec duzo nie dodaja
        • skipper_ Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz 29.07.05, 11:17
          rsrh napisał:

          > aby pracownik z kontymemtu a zwłaszcza z Europy Wschodniej przebił sie na
          > staowisko zarezerwowane wyłacznie dla "swoich". Jakie to stanowiska ? Wszystkie
          > kierownicze !! Opowiadania tego faceta że za 10 lat bedą awansowali itp bzdury
          > aleza do tradycyjnych brytyjskich bajek.

          wypowiedz typowa dla sfrustorwanego polaczka...

          pomijac fakt, iz jest totalnie bzdurna... w UK o jakiejkolwiek
          "rezerwacji dla "swoich"" mozna mowic tylko w przypadku urzednikow
          wysokiego szczebla w administracji panstwowej, z reszta troche dziwne
          bylo by minister - imigrant...

          rsrh "mierzy" wszytsko prl-owska miara... tutaj firmy sa prywatne
          i dzialaja w warunkach wolnej konkurencji, a nie ukladow towarzysko
          lapowkarskich, wiec u pracownikow licza sie kompetencje, a nie
          "uklady", co wyraznie dla sporej czesci polaczkow-prl'owcow
          jest ciezkie do zrozumienia...

          tak sie sklada, iz mieszkam i pracuje w UK... w "mojej"
          firmie (IT, ponad 100 pracownikow) na 7 czlonkow zarzadu
          jest tylko 3 Anglikow, choc kapital jest w wiekszosci
          angielski... w strukturze organizacyjnej znajduje sie
          "po srodku" - "nad" soba mam "managera" dzialu i zarzad,
          "pod" - specialistow, mlodszych specialistow oraz technikow
          i administracje... co do awansu - rownoczesnie ze mna
          zatrodniono 3 osoby (2 Anglikow i Niemca), wiadomo bylo,
          iz po 2-3 miesiacach jedna osoba zostanie "starszym specialista",
          stanowisko to przypadlo mi, poniewaz poza wiedza techniczna
          wzieto rowniez pod uwage moje doswiadczenie na stanowisku
          kierowniczym w Polsce... i jeszzce jedno, info o "awansie"
          i motywacjach sa tutaj "rozpowszechniane" wsrod pracownikow
          oficialnie...

          tak wiec, radzilbym rsrh zabrac sie za prace nad soba,
          zamiast frustrowania sie "zlym" swiatem w kolo...

          • kropekuk W rzadzie takze brak rezerwacji dla "swoich": 29.07.05, 13:45
            celowo wyzej wspominam Portillo, Howarda i Philipsa, a przeciez to dalece nie
            wszyscy :))))) Rzecz jasna - obywatelstwo brytyjskie w tym przypadku musi byc:
            obywatelstwo - nie zas narodowosc ani miejsce urodzenia.
          • Gość: bozera Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 15:03
            Uwazam, ze Polacy moga osiagnac taki sam sukces jak kazda inna nacja w Angli.
            To prawda ze wiele osob z Polski wyjechalo do Londynu majac nadzieje, ze jest
            to ich "ziemia obiecana". Jednak ci, ktorzy nieznalezli pracy to najczęsciej
            osoby o niskich kwalifikacjach.
            Jesli czlowiek jest wyksztalcony, posiada jakiekolwiek doswiadczenie w Polsce
            na wyspach poradzi sobie. Cel osiagnie o wiele szybciej niz tu w Polsce.
            Przykladem moze byc moj maz, ktory w Polsce pracowal w kilku firmach w dziale
            logistyki, posiada wyksztalcenie wyzsze, zna jezyk angielski. Jednak tu w
            Polsce (nie wiedziec czemu) nie mial szans na awans ani rozwoj zawodowy.
            Po mimo ze jest juz 32 latkiem zdecydowal sie na wyjazd. Tam traktuje sie
            wszystkich równo, rekrutacja do pracy jest realizowana wedlug okreslonych
            procedur i "wygrywa" ten kto jest najlepszy a nie ten kto ma znajomosci lub
            inne uklady.
            Czlowiek odzyskuje wiare w siebie i pozbawia sie kompleksow. Juz wiem dlaczego
            depresje sa specyfika polskiej rzeczywistosci.
            • vinogradoff Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz 29.07.05, 18:34
              To o czym piszesz bylo juz od dawna normalna praktyka w panstwach UE. Osoba o
              bardzo konkretnych i wysokich kwalifikacjach aktualnie poszukiwanych na rynku
              danego panstwa dodatkowo dobrze znajaca jezyk nie miala wiekszych problemow z
              praca w zawodzie na odpowiednim do kwalifikacji stanowisku ( polscy lekarze,
              pielegniarki, chemicy, fizycy, biolodzy itp.). Problem dotyczy szans na prace
              osob o rozmaitych czesto nieporownywalnych kwalifikacjach i bez znajomosci
              jezyka choc tacy do niedawna rowniez bez wiekszych problemow znajdywali jakies
              proste zajecia. Nigdy jednak nie nalezy liczyc na to, ze w obcym kraju Polak
              chocby i najlepiej wyedukowany pokona konkurenta tubylca w walce o prestizowe
              stanowisko. Chyba ,ze nie bedzie mial konkurencji. W Polsce jest identycznie,
              policzcie ilu Wietnamczykow pracuje w u Kaczynskiego w jego Urzedzie Miasta
              Stolecznego z grupy tych co to niegdys konczyli tu studia i dobrze znaja polski.
        • toja3003 tak, a ten "facet" to też Angol nie? ciekawe 29.07.05, 12:03
          tylko, że ma indyjskie nazwisko a się przebił co?
          • kropekuk Przebil sie i taki z portugalskim: Portillo ;) 29.07.05, 13:47

        • kropekuk Guzik prawda: nie mierz wszystkich wlasna"kariera" 29.07.05, 13:25
          na Wyspach, szczegolnie w "otwartej" UK (Irlandia jest o wiele bardziej
          ksenofobiczna). Polacy awansuja - tygodnie wystarczaja polskim paniom (oby
          znaly jezyk), by z ekspedientki zostac kierowniczka sklepu czy z kelnerki
          managerem restauracji, a panom-rzemieslnikom na awans z robotnika na majstra. O
          pelnieniu przez polskich uczonych funkcji kierowniczych w uczelniach i
          instytutach badawczych nawet nie wspominam - to oczywiste: im lepsze
          wyksztalcenie i talent, tym szanse awansu wieksze. Najgorsze sa poczatki, bo
          ludzie musza zaplacic "frycowe", ale tu nie marnuje sie ludzkich kwalifikacji -
          dajcie sie tylko poznac:))))))
          • skipper_ Re: Guzik prawda: nie mierz wszystkich wlasna"kar 29.07.05, 13:48
            nie obraz sie, ale troszke piep****

            jesli jestes osoba z kwalifikacjami i doswiadczeniem
            nadne "frycowe" nie wchodzi w gre...

            tak samo uwazam, iz "kariera" z ekspedientki
            na kierowniczke jest osiagnieciem w wypadku
            Polki z srednim wyksztalceniem, co z reszta
            jest zrozumiale, bo takie wyksztalcenie jest
            adekwatne do tych stanowisk...

            ludzie wyksztalceni powinni "zaczynac"
            tak samo jak miejscowi...

            problelem jest ciagle pozostajacy
            w mozgach prl, czyli przekonania takie
            jak rsrh, czy jak mu tam...
            • kropekuk "Frycowe" wchodzi w gre: wielu nowych pracownikow 29.07.05, 13:58
              (niekoniecznie Polakow) pracuje przez krotki okres czasu na nizszych
              stanowiskach, nizli ich formalne kwalifikacje, bo pracodsawca musi miec okazje
              pracownika sprawdzic, w przypadku cudzoziemcow jest tez ow niezbedny
              okres "adaptacji jezykowej" (nb.zmora polskich pielegniarek, znacznie blokujaca
              mozliwosci awansu, bo ...PRACA Z MIEJSCOWYM CHORYM). Wspominam tez o
              ekspedientkach, bo nie kazdy Polak w UK ma dyplom uniwersytecki - tych bez tego
              dyplomu jest zreszta znacznie wiecej. Ale - jesli pracownik dobry - to szybko
              sie na nim poznaja. Rzecz jasna tylko sygnalizuje problem wysokokwalifikowanej
              kadry, sciaganej do UK na okreslone stanowisko, ba...ludzi dla ktorych (jak w
              przypadku katedr uniwersyteckich) sie te stanowiska specjalnie tworzy.
              Nb. to nie moj problem - zajmuje sie Polakami na Wyspach zawodowo i mam wieksza
              skale porownawcza, niz jedna, chocby najlepsza, firma IT;)
              • skipper_ Re: "Frycowe" wchodzi w gre: wielu nowych pracown 29.07.05, 14:04
                ok ok, nie precyzyjnie wyraziles sie... ;-)

                do "badan" dodaj mnie, jestem specialista,
                ktory sam "sciagnal sie" ;-)
                • kropekuk Znam takich - mlodsi i starsi, z kwalifikacjami, 29.07.05, 14:09
                  ktore moga wykazac: nie w postaci papierka, ale np. publikacji, projektow etc.
                  Polski problem jednak w tym, ze tego twojego miesiaca na poszukiwanie pracy
                  wielu Polakow NIE CHCE wytrzymac (bo nie szmal jest tu problemem - mozna miec
                  pare godzin dorywczej pracy na zycie i szukac stalego zatrudnienia w zawodzie).
                  Nb. Mlodziezy po studiach polecam brytyjskie doktoraty, z pelnymi stypendiami
                  (tu sa lapanki na doktorantow, bo - jak ktos trafnie wspomnial wyzej -
                  miejscowym nie zawsze chce sie uczyc).
        • nata212 Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz 29.07.05, 13:34
          musze Cie rozczarowac, polacy juz zajmuja wysokie stanowiska - jesli nie
          zwrociles uwagi na wykres chociazby - a najlepszym przykladem jestem ja sama i
          moj maz. prace znalazl nam headhunter brytyjski i sciagnal nas do wb, a
          konkretnie do londynu. i jeszcze zebys juz nie mial zadnych watpliwosci znamy
          wielu polakow ktorzy zarabiaja tyle samo co anglicy na menadzerskich stanowiskach.
          zanim sie nastepnym razem wypowiesz, to miej wieksze pojecie o tym co piszesz.
          pozdrawiam
          • rsrh Juz samo określenie przez ciebie UK jako wb 29.07.05, 14:33
            swiadczy o "wysokiej" znajomości tego kraju a podana argumentacja z powołaniem
            na "wykresy" -jest poniżej krytyki.
            Spedziłem w tym kraju wiele lat i wiem o czym pisze w odróżnieniu od ciebie.
        • Gość: Magda Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: 217.118.119.* 29.07.05, 14:42
          No i tu sie mylisz. Znam bardzo duzo osob z Polski pracujacych w biurach, sama
          tez od kilku miesiecy pracuje w Gulliverze, jendej z najwiekszych na swiecie
          firm w przemysle turystycznym. Polakom tu naprawde nie jes trudno sie wybic,
          trzeba tylko troce chciec i znac pozadnie jezyk. Ci co nie moga dokladnie
          sklecic zdania wiadomo, ze nigdzie w biurze nie przyjma. Ale kompletnie nie
          masz pojecia o czy mowisz
          • rsrh Zwłaszcza ta znajomościa języka mi zaimponowałas 29.07.05, 14:50
            "Pożądnie" pisze sie skarbie przez RZ ! Pracuj i awansuj w Gulliverze i przy
            okazji pomyśl o opanowaniu języka ojczystego.
          • kierunek_zachod Znajomosc jezyka ... 29.07.05, 20:06
            ... jak ogolnie wiadomo, jest kretynskim wymogiem Brytoli - przeciez w PL
            osoba, ktora nie potrafi dogadac sie ze wspolpracownikami ani klientami firmy
            oczywiscie bez problemu znajdzie prace na wysokim stanowisku, nieprawdaz ??

            Ludzie, do cholery, naprawde wszystko jest mozliwe, tylko trzeba miec cos
            wartosciowego do powiedzenia i umiec sie wyslowic. Czasem faktycznie chwile
            trwa "adaptacja" w nowym kraju i to normalne - ale zamiast biadolic, ze "sie
            nie da", trzeba zabrac sie do roboty (ie jezyk + kwalifikacje). Jesli ktos jest
            pracowity i ma leb na karku - spokojnie sie uda.

            PS. Magda, pozdrowienia dla GTA ;-)
        • Gość: ds Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: *.b1.com 29.07.05, 15:36
          mylisz sie, mam 26 lat i pracuje na stanowisku kierowniczym w agencji reklamowej
          w londynie. nie zgadzam sie, ze stanowiska kierownicze sa w GB zarezerwowane
          tylko dla "swoich", jesli jestes dobry/a w tym co robisz i potrafisz sie wykazac
          i osiagnac dobre wyniki jest to rozpoznawane i wynagradzane.
        • Gość: rulas Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 16:21
          Zgadzam sie i potwierdzam!!! Dwa miesiace w tym chorym kraju przekonaly mnie,
          ze Polak moze co najwyzej sprzatac knajpe. 6 rozmow kwalifikacyjnych
          przeprowadzilem z agencjami i firmami, z czego wszystkie odpowiedzialy
          negatywnie skladajac wymowki typu "bedziesz sie nudzil w tej pracy", "praca nie
          jest wyzywajaca", "masz za male doswiadczenie" lub po prostu po
          przerprowadzeniu interview powiedzieli, ze posada o ktora sie staram juz jest
          zajeta!
          Jestem inzyniererm informatyki politechniki szczecinskiej (studia dzienne) i
          mam 3-letnie doswiadczenie zawodowe w powaznych firmach i certyfikaty z jezyka
          angielskiego.
          Pozdrawiam wszystkich, ktorzy probowali dostac prace w biurze w tym chorym
          kraju rasistow.
          • Gość: ds Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: *.b1.com 29.07.05, 17:35
            dwa miesiace??? je bylam bez pracy przez 7 miesiecy, z dnia na dzien wysylalam
            CV do wielu firm i agencji, chodzilam na rozmowy kwalifikacyjne caly czas i nic.
            nic, nic, nic, caly czas byly negatywne odpowiedzi, za malo doswiadczenia, itd,
            itp. czulam sie strasznie. ale sie nie poddalam!!! dzieki samozaparciu dostalam
            prace, taka jaka chcialam dostac! trzy lata temu bylam na najnizsszym
            stanowisku, po niecalym roku zostalam promowana (2 razy). z tym "chorym krajem
            rasistow" to chyba przesadzasz troche!!!
          • Gość: zoltan Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: *.stb.ubr04.live.blueyonder.co.uk 02.01.06, 22:40
            z reguly tylko czytam posty, ale nie moge sie oprzec, zeby tego nie skomentowac...
            stary moze poprostu jestes n i e u d a cz n i k i e m... zbieraj manatki i do domciu do mamusi..
            zgroza
        • jasiubleep W Anglii liczy sie po pierwsze paszport.. 29.07.05, 17:40
          Facet ma racje. Naprawde dobre stanowiska sa dla swoich. My nie mowimy tu o
          jakis 'kierownikach' sredniego szczebla, kierownikach projektow, team
          managerach itp. tylko o dyrektorach zarzadzajacych, wysokiego szczebla line
          managerach, CEO itp.

          W jakim wieku normalny czlowiek przestaje wierzyc w sw. Mikolaja?
          • skipper_ Re: W Anglii liczy sie po pierwsze paszport.. 01.08.05, 14:13
            jasiubleep napisał:

            > Facet ma racje. Naprawde dobre stanowiska sa dla swoich. My nie mowimy tu o
            > jakis 'kierownikach' sredniego szczebla, kierownikach projektow, team
            > managerach itp. tylko o dyrektorach zarzadzajacych, wysokiego szczebla line
            > managerach, CEO itp.

            zamiast pieprzyc posprawdzaj sobie sklady zarzadow duzych
            bankow, firm ubezpieczeniowych, doradczo/audytorskich,
            o IT nie wspominajac...

        • Gość: Dorota Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: 81.3.91.* 29.07.05, 17:43
          Walsnie siedze w w Anglii, w "bialym kolnierzyku" przed biurkiem, i pisze tego
          posta. Moze kierownikiem nie jestem, ale jestem na tym samy stanowisku co
          wielu "Angoli", a moja szefowa jest Portugalka.
          Jakos mozna, jak sie cos robi, zamiast marudzic.
          A to, ze Angole nie toleruja innych nacji, to chyba najwieksza glupota jaka
          slyszalam...
        • kierunek_zachod So what ?? 29.07.05, 19:51
          bidny rsrh biadoli:

          > [Angole niedopuszcza] aby pracownik z kontymemtu a zwłaszcza z Europy
          Wschodniej przebił sie na
          > staowisko zarezerwowane wyłacznie dla "swoich". Jakie to stanowiska ?
          Wszystkie
          > kierownicze !!

          A nawet jesli - so what ? I o jakich stanowiskach kierowniczych Ty mowisz
          chlopie ? CEO wielkiej firmy ? Tak, to nawet mozliwe. I logiczne - no offence,
          ale naprawde musimy sporo nadrobic przyjezdzajac do krajow Pierwszego Swiata,
          wiec nie licz, ze od razu bedzie smooth sailing.

          Porownaj za to, synku, o ile lepiej oczywiscie jest w PL - cenzus "kolesiostwa"
          przy obsadzie dyrekcji, RN i zarzadow takich Orlenow, LOTow, KGHMow, etc.,
          etc. - mimo ze jestes "tutejszy", za cholere nie dostalbys sie na krotka liste
          bez odpowiednich plecow. Za to kretyni bez przygotowania menedzerskiego, ale z
          wlasciwego rozdania sa tam na porzadku dziennym.

          Natomiast w UK spokojnie i z marszu mozna dostac kierownicze stanowiska
          sredniego szczebla - i nie mam na mysli "office manager" (= sekretarka)
          ani "mop manager" (= sprzataczka). Wierz mi, mnie w zupelnosci zadowala
          stanowisko menedzera sredniego szczebla BEZ widokow na prezesure, za to w
          powazanej, sensownie zarzadzanej firmie w UK i jakos nie tesknie za bajzlem i
          ukladami, ktore zostawilam za soba w pewnym panstwie na kontynencie ...
        • Gość: Melon Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: *.cable.ubr13.edin.blueyonder.co.uk 03.08.05, 20:53
          I tutaj sie mylisz. B. czesto patrza na to co soba reprezentujesz, i co
          potrafisz zrobic, a ze jestes z europy wschodniej przestaje miec najmniejsze
          znaczenie - wola bialego niz chinczyka, czy pakistanczyka, czy ... . Oczywiscie
          musisz miec odpowiednie kwalifikacje, najlepiej wyzsze od miejscowego i
          potrafic sie porozumiec. Wtedy nie ma problemu. Ja wlasnie tak tutaj pracuje i
          nigdy nie pracowalem w barze, czy fabryce.
        • Gość: Melon Re: Oczywista nieprawda ! Angole nigdy nie dopusz IP: *.cable.ubr13.edin.blueyonder.co.uk 03.08.05, 20:59
          Awans mozesz tu dostac, ale to zalezy na jakim stanowisku juz pracujesz. Faktem
          jest, ze co roku mam podwyzke. Wiec nie mam co plakac. Poza tym czlowiek sie
          szybko uczy za co ile moze wziac, wiec stawki tez rosna.
      • scorpio93 Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują 29.07.05, 09:37
        Jasne, a nie dlatego ze byli w ch.. czasu imperium kolonialnym i dalej zyja z
        ekonomicznego wysyku wiekszosci swiata.
        "Myslacy" Anglik? ROTFL Czy ty kiedykolwiek byles w UK?
        • eileenn Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują 29.07.05, 09:59
          No nie do końca Panowie zgodzę się z Wami. Po pierwsze, na prestiżowych
          uczelniach brytyjskich ponad 80% studiujących to ludzie z całego świata a
          zaledwie kilka/ kilkanaście % (zależy od uczelni) to Brytyjczycy. Tak jak
          stwierdziliście większość z nich ogranicza się do prymitywnego konsumpcjonizmu
          i nie w głowie im edukacja. A zatem co sie dzieje w branżach wymagajacych
          wykształcenia? Np. idziesz do lekarza i na pięciu z nich, jeden to Azjata,
          drugi Hindus, trzeci to Serb, czwarty np. Nowozelandczyk a piąty to rdzenny
          Brytyjczyk? No i gdzie ta dyskryminacja? Brytyjczycy, gdzie mogą, to owszem,
          bronią się przed kierownictwem z "transporu", ale niestety takich sfer jest
          coraz mniej, bo oni sami nie kształcą się, a specjaliści są im potrzebni. Po
          drugie, jeżeli przyrost naturalny na Wyspach nie jest taki tragiczny, ale
          najwięcej dzieci mają właśnie emigranci różnych narodowośći, to co będzie za
          10/15 lat? Pozycja Polaka będzie identyczna z innymi (a może nawet lepsza, bo
          biały i w końcu Europejczyk:), bo jedynym kryterium przyjęcia do pracy będą
          kompetencje zwodowe.
        • skipper_ Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują 29.07.05, 11:30
          scorpio93 napisał:

          > Jasne, a nie dlatego ze byli w ch.. czasu imperium kolonialnym i dalej zyja z
          > ekonomicznego wysyku wiekszosci swiata.
          > "Myslacy" Anglik? ROTFL Czy ty kiedykolwiek byles w UK?

          wyraznie widac, ze w UK nie wyszedles poza "srodowisko"
          zmywakowo-sklepowo-cleaning'owo-budowlane...
          • kropekuk Przez sklepowe nie przeszedl - znalby angielski, a 29.07.05, 14:05
            przeciez nie tylko prolo-klient sie trafia;)
        • eeela Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują 17.12.05, 23:30
          scorpio93 napisał:

          > Jasne, a nie dlatego ze byli w ch.. czasu imperium kolonialnym i dalej zyja z
          > ekonomicznego wysyku wiekszosci swiata.
          > "Myslacy" Anglik? ROTFL Czy ty kiedykolwiek byles w UK?


          Fu, jak nieladnie. Mysle, ze "myslacych" ludzi wszedzie jest niewiele, ale
          oskarzanie jakiejkolwiek nacji o kompletny ich brak jest czystym buractwem.
          Przykre to. Nie zaliczylabym cie do nielicznej czesci "myslacych" Polakow.
      • arahat1 rada dla jadacych: mowiec ze ze wie sie wiecej niz 29.07.05, 10:05
        naprawde i w razie spiecia czy jak angol otwozry jape nie uszy po sobie ale od
        razu z morda na niego... robia sie tacy wtedy potulni i zaczynaja ciebie
        doceniac.. bo napewno jesteses lepszy od niego bo nie bales sie mu
        przeciwstawic...tak trzeba z angolami. co drugi nie potrafi pisca po angielsku-
        mowie o bialych a nie kolorowych anglikach. kolorowych nalezt z gory....
        • djshliva Re: rada dla jadacych: mowiec ze ze wie sie wiece 29.07.05, 10:43
          Eileen, zgadzam sie z toba. Pracuje w banku w Londynie i Anglikow jest
          szczerze mowiac bardzo malo. Pelno Wlochow, Francuzow no i Azjatow. A nas?
          Tez sporo!
      • myemigranty pracujemy w swoim zawodzie 29.07.05, 11:12
        Mieszkam od 5 lat za granica i musze powiedziec, ze naprawde po wejsciu do Uni
        bardzo duzo Polakow wlasnie awansowalo "ze zmywaka do biura". Znam teraz
        osobiescie duzo osob na bardzo dobrych stranowiskach a i sama jestem na
        stanowisku menagera w burze projektanckim. Wydaje mi sie, ze duzo mlodych osob
        po studich nawet nie rozgalda sie tutaj za praca w swoim zawodzie; sa
        przekonani ze nadaje sie tylko do sprzatania w hotelu albo pracowania w
        restauracji. Trzeba zmienic juz mentalnosc. Jezeli masz papierek, albo jakies
        studia to masz teraz takie same uparawnienia jak kazdy inny europejczyk.
        • skipper_ Re: pracujemy w swoim zawodzie 29.07.05, 11:26
          niestety masz racje... to "bolesnie" widac w UK... zupelnie
          nie rozumiem mlodych Polakow, ktorzy tu przyjezdzaja
          i ciagle mysla tylko o "prostych" pracach, mimo
          iz posiadaja wyksztalcenie i wystarczajaca znajomosc
          jezyka...

          pracuje jako specialista, o czym wyzej pisalem, nawet
          przez minute nie myslalem o tym, zeby szukac innej pracy,
          niz w zawodzie... znalezienie pracy zajelo mi w sumie
          4 tyg, a jedynym "pytaniem" jakie padalo a propos
          mojego pochodzenia, to czy potrzebuje jakies zezwolenie
          na prace...

          proces rekrutacji tutaj tez jest czyms "zaskakujacym"
          w porownaniu z tym co odbywa sie w Polsce...
          po pierwsze wynagrodzenie podane jest juz w ogloszeniu,
          a po drugie, caly "proces" zaczyna sie od sprawdzenia
          kwalifikacji, bo one sa czynnikiem decydujacym...
        • kotek.filemon Re: pracujemy w swoim zawodzie 29.07.05, 11:41
          Wszystko prawda. Powyżej pełno wypowiedzi sfrustrowanych specjalistów od
          zmywaka. A tymczasem pracy dla prawdziwych specjalistów coraz więcej. Co do
          zarzutów, że w UK trudniej awansować: może na początku trudno, ale w
          perspektywie łatwiej niż w PL bo zasadniczo awans odbywa się drogą
          merytorycznego doboru a nie wjazdu na plecach.
          • block-buster Polacy w UK ucza sie glownie innego myslenia... 29.07.05, 12:42
            Tu nikomu nie przyszloby to glowy wciaganie do Parlamentu swojego syna,tak jak
            pani Zycie.Tu nie ma czegos takiego,jak lapowka.Tu nikt nie wjezdza do pracy po
            znajomosci.Tu nikt nie odwazylby sie pozorowac prace albo sie obijac.Tu nie
            liczy sie twoj kolor skory,pochodzenie,wyglad-tu decyduja
            kwalifikacje,mozg,zaangazowanie w pracy.Malo kto pracuje tu od
            do.Ludzie,bywa,przychodza do pracy godzine przed i wychodza czesto dwie-trzy
            godziny po.Wszystkie ruchy kadrowe sa czyste,czytelne,powszechnie znane.Dupka
            nikt nie zrobi zarzadzajacym,bo zespol go nie zaakceptuje. Do parlamentu nie
            wejdzie czubek,oszolom,czy cwok z blokad.Tu bowiem narod mysli.
            Ja pracuje w City w swiatowej firmie.Podlega mi kilkunastu Anglikow,wszyscy po
            studiach.Nie musze nikogo gonic do pracy,choc jak oni przychodza,ja juz jestem
            od godziny i jak wychodza,ja zostaje.Nikt mi nie kaze.Zostaje,bo chce,lubie
            swoja robote.Mialem kilka ofert Polakow.Wszystkie odrzucilem,bo nie znali
            jezyka.Na ich miejsce przyjalem Rosjanina,Slowaka,Litwina.Mowia lepiej od
            Anglikow.I lepiej od nich wygladaja.Krotko:zupelnie inny swiat,niz nad Wisla.
      • tomograf Longbottom :-D 29.07.05, 12:38
      • zygfryd.okrutny No awansuja z bezrobotnych 29.07.05, 13:17
        na pomywaczy , pracujacych na czarno. Taka to naowa propaganda sukcesu, oczywisci nie pisze sie, najczesciej dokonujacych drobnych kradziezy w sklepach dokonuja glodni przyszli milionerzy w Polski. Ale dobre i to, jaest praca w WB, to i bezrobociew Polsce mniejsze i mozna sie wkazac odpowiednimi statystykami, przed wyborami pasuje jak ulal.
        • skipper_ Re: No awansuja z bezrobotnych 29.07.05, 13:52
          kolejny sfrustrowany homo sovieticus bez
          kwalifikacji winiacy swiat za swoja nieudolnosc...
          • kropekuk Bez zawodu, pomyslow, ambicji i JEZYKA ;) 29.07.05, 14:11

          • Gość: angol Re: No awansuja z bezrobotnych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.07.05, 14:31
            synku, zyje tu od niepamietnych czasow, mam juz wszystko, o czym ty mozesz tylko
            marzyc, zbierajac pieniadze na lodowke czy matiza, dlatego trzymajmy sie faktow,
            Polacy sa najbardziej zakompleksionym narodem jaki istnieje na swiecie, dla
            wiekszosci byle angol, to pan z kosmosu, prawie Bog. ten powie jutro pracujesz u
            mnie za darmo i tak polactwo bedzie pracowac, bo dla nich ni liczy sie kasa, ale
            to ze przed rodzina i znajomymi sa sa w Londynie. Ta cala emigracja zarobkowa,
            to uciéczka przed polska rzeczywistoscia, bo mozna sie schowac za jakims
            parawanem lepszosci, a kazd alepszosc jest lepsza od zycia w dziczy polskiego
            ciemnogrodu. Tak wiec pod pozorem zarobku, uciekaja z kraju, ci ktorzy i tak tam
            szans nie mieli, a teraz wstyd wrocic, na koszt konsulatu polskiego. To co sie
            dzieje w Londynie, to najazd dziczy z Azji, nie bede opisywal spijaczonych do
            nieprzytomnosci naszy ch obywateli na dworcu Victoria, nie bede opisaywal
            dramatow, gdy glodni znad Wisly, zebraja z wyciagnieta reka w metrach i na
            przystankach autobusowych, majac na piersiach emblemat Papieza Jana Pawla, czy
            Solidarnosc, w koncu kazdy sposob jest dbry zeby to przezyc, ten wyjazd do
            eldorado, wyjaz i ucieczke od nienawisci i zazdrosci, wyjaz do krainy gfzir
            mozna spoko zebrac. To w wiekszosci te kariery i awanse. Moze przyszlosc
            przyniesie cos lepszego, narazie konkurencja odbywa sie napoziomie bialorusinow,
            ktorzy robia na spanie i doslownie sucha bulke, bo marzeniem jest nigdy nie
            wrocic na Wschod. Tak, ze trzymajcie sie rodac, rozumie wasza tragiczan
            sytuacje, ale na mnie nie liczcie.
            • Gość: darek Re: No awansuja z bezrobotnych IP: *.home1.cgocable.net 29.07.05, 15:03
              "angol", slonko - zdecyduj, gdzie mieszkasz od niepamietnych czasow, skoro Twoj
              internet provider service jest jak byk niemiecki....
              • werrka Re: No awansuja z bezrobotnych 29.07.05, 15:33
                Gość portalu: darek napisał(a):

                > "angol", slonko - zdecyduj, gdzie mieszkasz od niepamietnych czasow, skoro Twoj
                > internet provider service jest jak byk niemiecki....

                Tym się nie sugeruj, ja mam znajomego, którego komputer nadaje raz z Kanady, raz USA, UK, Francji, Nowej Zelanddii, Afryki Południowej, Australii itd.,itp.
                W ciągu doby ma kilkanaście miejsc pobytu :))))). A to takie proste, sama się zastanawiam czy nie uskutecznic sobie taka zabawe. Zwłaszcza, ze to proste, pare klikniec i mozna ludzi denerwowac :)))
      • gosia333tomcio A wlasnie, ze nie! 29.07.05, 14:01
        Pracuje z Wielkiej Brytanii od 3 miesiecy na kierowniczym stanowisku... Firma
        przeniosla mnie z Polski, czyli mozna. Wczoraj slyszalam, ze Polacy moga tutaj
        studiowac na bardzo dobrych zasadach - dostaja spore dofinansowanie, wiec
        zamiast narzekac 'po naszemu' moze warto podjac troche wysilku...
        • kropekuk Dopowiem: polecam polskim mgr brytyjskie doktoraty 29.07.05, 14:12
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=27078484&a=27096989
          • rsrh Zwei kaczoren-Nie zauważyłeś pewnych cech 29.07.05, 14:57
            w twoich wypowiedziach które sa proporcjonalne do zmian temperatury i ciśnienia !
            Dusza mysliwego chciałaby te "kaczoren" odstrzelić?.Nie osmieszaj sie swoimi
            tekstami!Polemika z toba jak ci juz raz pisałem - jest sprzeczna z higiena osobista.
            • skipper_ Re: Zwei kaczoren-Nie zauważyłeś pewnych cech 01.08.05, 14:17
              a polemika z toba?

              jakie ty masz "doswiadczenia" z UK??

              i przede wszystkim jake kwalifikacje??
          • Gość: Nika Re: Dopowiem: polecam polskim mgr brytyjskie dokt IP: *.delphi.afb.lu.se 05.08.05, 22:11
            Dosc istotna jest dla mnie wiadomosc o mozliwosci zrobienia doktoratu na
            brytyjskiej uczelni. Z tego co jednak mi sie wydawalo po przejrzeniu stron
            internetowych szkol, selekcja jest dosc ostra (chodzi mi o doktorat z
            ekonomii). Tym bardziej jestem zaskoczona Twoja wypowiedzia o rekrutacji
            z "lapanki". Jaka w takim razie jest najlepsza jest droga pytania o "miejsce" -
            czy poprzez coraz bardziej powszechne wysylanie "research project" do
            okreslonego profesora, czy tez tradycyjny proces rekrutacyjny (z tego co wiem
            terminy dostarczania aplikacji na Wyspach sa dos wczesne w porownaniu do reszty
            krajow europejskich - w okolicach stycznia, a wiec po terminie na rok 2005/06)?
            • eeela Re: Dopowiem: polecam polskim mgr brytyjskie dokt 17.12.05, 23:37
              Pisze doktorat w Belfascie (historia). O samo miejsce nietrudno, selekcja do
              stypendium byla ostra. Deadline zglaszania kandydatur jest pod koniec kwietnia.
        • rsrh Jakie to "kierownicze" stanowisko ! Stoisko w 29.07.05, 14:28
          w Tesco ?? Oj naiwna istoto ! oczywiscie wykorzystaj sytuację i studiuj ,ale
          potem rozgladnij sie za innym krajem .Tam kariery nie zrobisz jako Polka !!
      • Gość: Roman Erotoman Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują IP: 82.139.27.* 29.07.05, 14:19
        Trzeba sie tam wynieść i tyle.
      • pyosalpinx Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują 29.07.05, 15:34
        z murzyna na murzyna pierwszej kategorii, tym bardziej , ze Pakistanczycy
        (dotychczasowi murzyni) w nielaske popadli. Coz raz na wozie, raz pod wozem.
        Niemcy do nas tez dzis po kielbase zwyczajna przyjezdzaja.
      • Gość: rozgarnięty Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują IP: *.euron.pl / *.euron.pl 29.07.05, 15:43
        To oznacza, że jeden pracownik w roku powiększa PKB tylko o 34tyś zł. Mniej niż
        w Polsce. Coś mi tutaj nie pasuje.
        • Gość: to tylko ja Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują IP: *.asta-net.com.pl 02.08.05, 01:10
          Bo wiekszosc z tych pracownikow w Polsce zarabialiby ponizej sredniej krajowej,
          oczywiscie gdyby prace mnieli. I tak przez cale zycie. Nie bierzesz pod uwage
          nie tylko mozliwosci rozwoju dla nich samych ale i ich dzieci. Nie pasuje Ci
          PKB. W Polsce roznica pomiedzy zarobkami pracownika a jego szefa, to srednio 10
          razy, w EU to ok. 3 razy. A nie kazdy w Polsce jest szefem. W ogole bazowanie na
          statystykach to poroniony pomysl, szczegolnie w takim kraju jak nasz, bo szef
          dostanie wiecej i PKB sie poprawia, a pracownik mniej i koszt pracy sie
          zmniejszy. Najwazniejsze to czuc sie dobrze z tym co sie ma niezaleznie od tego
          gdzie sie mieszka. Naprawde myslisz, ze wszyscy ci, ktorzy wyjechali do GB
          powiekszyliby polskie PKB o 34 tys. zl ??? Nie sadze. Srednia krajowa to ok.
          2500. Kto tyle zarabia w Polsce?
          • skipper_ Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują 02.08.05, 11:09
            Gość portalu: to tylko ja napisał(a):

            > Bo wiekszosc z tych pracownikow w Polsce zarabialiby ponizej sredniej krajowej,

            i tutaj oni zarabiaja ponizej tutejszej sredniej...
            tyle, ze do UK przyjezdzaja tez ludzie wyksztalceni...

            > powiekszyliby polskie PKB o 34 tys. zl ??? Nie sadze. Srednia krajowa to ok.
            > 2500. Kto tyle zarabia w Polsce?

            w Polsce zarabialem netto wiecej niz 2500

            i tu rowniez... srednia jest ok. 25000 rocznie brutto,
            czyli 2000 miesiecznie, a ja netto zarabiam wiecej... ;-)
      • Gość: mee... TO I RZAD SIE CIESZY... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 29.07.05, 17:14
        ...polacy w lodynie...nowym jorku...montrealu, niedlugo w pekinie...pna sie w
        gore...to nic ,ze na niskich stanowiskach po nich ich dzieci beda wspinac sie
        wyzej...taka jest kolej rzeczy...dzisiejszy emigranci sla kase do polski, wielu
        ma plany powrotu jeszcze...ale to minie w pierwszym pokoloniu...niepowetowane
        straty dla polski...coz zrobic
      • Gość: miruszka AWANSUJĄ i dalej już bedzie jak w Polsce, IP: 212.51.202.* 29.07.05, 17:53
        układy, znajomosci, małoduszność, wykorzystywanie i dolowanie pracowników itp
        itd.w tych firmach gdzie polacy awansuja oczywiscie
        • Gość: Gosia333tomcio Rece opadaja IP: 199.4.27.* 29.07.05, 18:17
          W poprzednim poscie napisalam, ze pracuje na kierowniczym stanowisku w UK i
          dostalo mi sie za to...Trudno uwierzyc, ale nie jest to stoisko w Tesco, a na
          wizytowce mam napisane DYREKTOR. Nie dostalam tej pracy poprzez uklady lozkowo-
          towarzyskie (wiem, trudno w to uwierzyc). Moj narzeczony przyjechal tutaj i
          dostal prace w banku (oj, w to dopiero trudno uwierzyc). Spotkalam tez kilka
          innych osob po studiach w Polsce, ktore maja ciekawa prace (no, to juz jest
          jakas totalna abstrakcja). Jezeli Polacy nie beda wierzyc w siebie, to inni to
          za nas zrobia... No, a teraz czekam na te sfrustrowane komentarze....
          • Gość: mee... Re: Rece opadaja IP: *.avenel01.nj.comcast.net 29.07.05, 18:41
            ...Nie dostalam tej pracy poprzez uklady lozkowo-
            towarzyskie (wiem, trudno w to uwierzyc)...wcale nie Gosia ale po co sie tak
            tlumaczysz...czyzby w londynie takie uklady byly nagminne... )))
            • Gość: Gosia333tomcio Re: Rece opadaja IP: 199.4.27.* 29.07.05, 18:49
              Z niczego sie nie tlumacze, tylko wiele postow tutaj swiadczy o kompletnym
              braku wiary - jak Polak, to na zmywak, a jak nie na zmywak to baaaardzo
              podejrzana sprawa. Trzymam kciuki za wszystkich, ktorzy chca podejmowac
              wyzwania w zyciu, czy to poprzez wyjazd do pracy za granica, czy to poprzez
              doksztalcanie sie w Polsce lub zagranica - tak trzymac! Tylko wtedy bedziemy
              cos znaczyc w Europie!
              • Gość: mee... Re: Rece opadaja IP: *.avenel01.nj.comcast.net 29.07.05, 18:56
                ...moja znajoma tez pracuje w banku (znany bank nie bede go wymienial)...bank
                wysylal ja na mnostwo kursow i robi ostatnio przy kredytach...kupel prowadzi w
                nyc zaklad naprawczy elektroniki...druga kupela w firmie
                ubezpieczeniowej ...moja kobieta na piatej aleji w nyc )))...kumpel w polskiej
                firmie w nyc dyrektor...a mee wolny szczelec...bylem i w krawacie i robilem
                dywan do sali blekinej w nowojorskim ratuszu...)))
                • Gość: Gosia333tomcio Re: Rece opadaja IP: 199.4.27.* 29.07.05, 19:08
                  No to cool. Ja robie przy tasmie, czasami cos pogrzebie na komputerze, potem
                  skocze na produkcje i jakos leci.
          • Gość: angol Re: Rece opadaja, Tobie? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.07.05, 00:14
            o komentarz naprawde trudno, najlepiej napisz ta historie po angielsku, bo przeciez na tej pozycji musisz znac jezyk lepiej niz chooligan angielski. Co s tak podejrzewqam, ze DYREKTOR w anglii nie ma czasu siedziec na forum GW i pisac rozne bzdurki.
        • Gość: nnordik Bywa róznie np tak, posluchajcie... IP: *.olsztyn.mm.pl 29.07.05, 23:31
          Mój znajomy - anglik - (jest menadżerem na farmie w Kencie) opowiadal mi jak
          raz awansowali kiedys polaka na Superveizera, a ten chcac sie wykazac czy co,
          zacząl gnebic polaków, proponujac np. szefom farmy że moga placic mniej
          polakom /polacy i tak beda pracowac tak samo jak dotad/ itp itd. Wylali goscia
          po miesiacu, i do dzis nie moga uwierzyc że ktos moze byc taka gnidą dla swoich
          ziomków.

          Polacy pomagajcie sobie!!!!!
      • Gość: Kasia Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują IP: 82.118.127.* 29.07.05, 18:08
        Jasne.jestem w UK od 2 lat, jestem managerem w duzej firmie. sadze ze wiecej
        Polakow pracuje na wysokich stanowiskach niz statystyki wykazuja.
      • Gość: piter CZY JEST KTOŚ KTO ZNALAZŁ PRACĘ W GB IP: *.eranet.pl 29.07.05, 18:44
        na stanowisku specjalistycznym z polski? tzn np przez internet?
        • Gość: Doswiadczona Re: CZY JEST KTOŚ KTO ZNALAZŁ PRACĘ W GB IP: 199.4.27.* 29.07.05, 18:59
          Mozna dostac prace przez internet...ale mieszkajac w UK. Z Polski bedzie Ci
          bardzo bardzo trudno, chyba ze masz specyficzne kwalifikacje.
        • kierunek_zachod Re: CZY JEST KTOŚ KTO ZNALAZŁ PRACĘ W GB 29.07.05, 20:22
          Tak.
          Od momentu wyslania cv do chwili dostania oferty minely circa 2 tygodnie. A job
          opening wygooglowalam. Naprawde mozna - jak sie naprawde chce.
        • skipper_ Re: CZY JEST KTOŚ KTO ZNALAZŁ PRACĘ W GB 01.08.05, 16:22
          owszem - ja :-)

          pewnego niezbyt pieknego dnia uznalem, ze mam dosc
          tego bagna w Polsce, przejzalem strony z ogloszeniami
          w UK, zauwazylem iz z moimi kwalifikacjami srednia
          zarobkow to ok 35 tys rocznie, wiec spakowalem sie
          i przyjechalem do Londynu...
          2 tyg - "aklimatyzowalem sie" ;-)
          pozniej "umiescilem" swoje CV w portalach z ofetrami pracy
          oraz odpowiadalem na "pasujace" ogloszenia, w sumie na ok. 180
          w ciagu 2 tyg. bylem w 6-ciu firmach na rozmowach,
          z czego w 2ch "rozmowy" weszly w "powazniejsza faze"...
          po 3 tyg (na 1 tyg musialem pojechac do Polski
          z powodow "rodzinnych") "negocjacji" mialem juz podpisany
          kontrakt, placa jak w ogloszeniu, czyli "rynkowa",
          pelen pakiet "socialny" itd...

          czyli mozna, jesli umie sie cos robic...
      • Gość: misiek-menager-CEO Usmialem sie setnie, brawo GW IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.07.05, 00:23
        jeszcze jeden idiotyzm jak polactwo kocha tytuly na wizytowkach i prace w bialym kolnierzyku. Pewnie na codzien w Polsce nie piora koszul, maja brudne kolnierzyki, no cyrk:-))))))) Tak kochani, ja na codzien jestem prostym dozorca strzygacym trawiki przed budowla wielkiego kocernu, a na wizytowce mam House-Manager Chysler-Mistubischi z aderesm i telefonem.
        terza mam 3 zmiane i pracuje w bialym kolnierzyku na komputerze w klimatyzowanym pomieszczeniu. Super fucha, no ale terz musze z moim psem zrobic obchod. Pies tez nazywa sie CEO-Manager, moj szef, na skonczona High School, wie ze jestem z Polskie i tak mnie robi w h..ja.
        • skipper_ Re: Usmialem sie setnie, brawo GW 01.08.05, 16:23
          Gość portalu: misiek-menager-CEO napisał(a):

          > jeszcze jeden idiotyzm jak polactwo kocha tytuly na wizytowkach i prace w bialy
          > m kolnierzyku. Pewnie na codzien w Polsce nie piora koszul, maja brudne kolnier
          > zyki, no cyrk:-))))))) Tak kochani, ja na codzien jestem prostym dozorca strzyg
          > acym trawiki przed budowla wielkiego kocernu, a na wizytowce mam House-Manager
          > Chysler-Mistubischi z aderesm i telefonem.
          > terza mam 3 zmiane i pracuje w bialym kolnierzyku na komputerze w klimatyzowany
          > m pomieszczeniu. Super fucha, no ale terz musze z moim psem zrobic obchod. Pies
          > tez nazywa sie CEO-Manager, moj szef, na skonczona High School, wie ze jestem
          > z Polskie i tak mnie robi w h..ja.

          jestes idiota, to beda cie "robic w h..ja" zawsze...
          poza tym poprawna pisownia jest przez "ch"
          • gklej Re: Usmialem sie setnie, brawo GW 03.08.05, 18:34
            ja wysłałam pieniądze z Polski do Anglii, no i co nie przyszły pieniądze z
            Anglii tylko odwrotnie.
      • Gość: Ewa Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują IP: *.cable.ubr05.stav.blueyonder.co.uk 16.12.05, 17:55
        Wiekszosc Polakow pracuje w charakterze pracownikow fizycznych. Polacy ktorzy
        koncza studia w Anglii maja wieksze szanse na start do lepszej pracy na
        stanowiska bardzo dobre. Osobiscie znam przypadek Polaka ktory wyjechal do
        Anglii, i pracuje myjac naczynia w kuchni a w Polsce byl dyrektorem gazety. Po
        co??Nigdy w Anlii nie osiagnie takiego statusu jak mial w Polsce!!Nie jest wcale
        tak kolorowo jak wszyscy mysla. Na pewno nie ma problemu z praca tak jak- w
        Polsce, ale trzebaznac jezyk w stopniu komunikatywnym. Pozdrawiam z Anglii Ewa.
        • Gość: tola Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują IP: 82.139.40.* 20.02.06, 17:53
          czyli trzeba mieć kasę by skończyć uczelnie w UK a z pracy fizycznej ciężko
          zapewne będzie odłożyć bo stawki dla Polaków są nieco niższe
      • Gość: bLondynKA Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują IP: *.msb.com / 212.240.154.* 03.01.06, 10:36
        CEO firmy w ktorej pracuje jest Polak...
        • Gość: bLondynKA Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują IP: *.msb.com / 212.240.154.* 03.01.06, 14:02
          CEO firmy w ktorej pracuje jest Polakiem...

          ucielo literki
          • gklej Re: Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii awansują 19.02.06, 20:02
            można i garnki myc, aby płacili i było na chleb.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka