Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Znalazłam pracę :)

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 16:06
    Cześć !

    Piszę ten post, aby podzielić się ze wszystkimi moimi spostrzeżeniami i
    wrażeniami.

    Od dwóch lat szukałam pracy. Kiedy kończyłam studia, nigdy nie przypuszczałam,
    że tak ciężko będzie mi znaleźć robotę. Z UP nie dostałam nawet propozycji
    staży absolwenckiego przez pierwszy rok po skończeniu studiów.. Później było
    coraz gorzej - bo i coraz gorzej na rynku pracy.. Człowiek po pewnym czasie
    staje się sfrustrowany, nie widzi celu w zyciu... Zresztą znacie to uczucie...

    Jednak coś się ruszyło, coś drgnęło... Kiedy myslałam, że nie idzie juz
    znaleźć pracy z ogłoszeń, bez znajomości, jakoś mi sie udało. Znalazłam pracę
    z ogłoszenia w jednej z lokalnych gazet. Co prawda praca nie jest zgodna z
    moim zawodem, ale zawsze coś.
    Od 15 września pracuję w jednym z dużych hipermarketów. Wykładam towar na
    półkach, sprzatam też halę.. Robota na szczęście niezbyt wyczerpująca
    fizycznie, czego się z początku obawiałam. Praca jest zmianowa, więc czasem
    dostaję zmianę na rano, czasem na popołudnie. Niestety są też nocki, choć
    market nie jest całodobowy, ale trzeba odsiedzieć te 8 godzin w nocy i
    przygotowac wszystko na otwarcie... No właśnie, trochę mnie martwi, że mam w
    umowie 3/4 etatu, a siedzę jednak przeważnie w pracy 8 godzin. Ale mam na
    razie podpisaną umowę na okres próbny (3 miesiące) i mam nadzieję, że mi
    później umowę przedłużą na lepszych warunkach. A może wiecie, czy jest jakaś
    szansa na późniejszy awans - np. nie wiem, może kierowanie takim zespołem
    pracowników ? Póki co cieszę się z tego, co mam. Płacą mi 5,9 zł na godzinę,
    co daje na rękę 700 zł miesięcznie... Jak na pierwszą pracę chyba nieźle, bo
    najbardziej się liczy dla mnie to, że zdobywam wreszcie jakieś doświadczenie.
    Tuż po studiach naprawdę ciężko gdziekolwiek indziej znaleźć pracę..
    A więc, w sumie, przekonuję się, że pracę da się znaleźć, tylko trzeba,
    niestety, długo szukać :(

    Cóż, życzę wszystkim powodzenia !
    Obserwuj wątek
      • Gość: Stella Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 16:27
        Hmmmmm, wiesz że nie wiem czy mam Ci gratulować czy współczuć. Z jednej strony
        to świetnie że w końcu znalazłas pracę!! Ale, po studiach i z wyższym
        wykształceniem do wykładania towaru na pólki?????????? Rany boskie, co się
        dzieje w tym kraju. Jakoś dużo słyszałam o tym, że markety wykorzystują ludzi,
        płaca bardzo słabo. Szukaj dalej, może zgodnej z Twoim wykształceniem? Możesz
        tutaj pracować a jednocześnie rozglądać się za czymś innym.
        • Gość: ktosia Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 16:50
          Po dwóch latach poszukiwań właśnie tę pracę udało mi się znaleźć... Nikt inny
          nie chce przyjąć absolwenta studiów bez doświadczenia, gdzieś to doświadczenie
          trzeba zdobyć. Muszę się więc tej pracy trzymać. To i tak lepsze, niż siedzieć w
          domu...
          • Gość: ochłap Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 17:08
            Przeczytaj sobie poniższy wpis.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=29078228&a=29332433
            W ogóle rozwiń ten wątek i zobacz, co piszą inni. Ja też uważam, że absolwent
            jest bardzo dobrym, doświadczonym kandydatem. Tylko brak mu wyobraźni, żeby to
            doświadczenie u siebie zauważyć.
            • Gość: ktosia Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 18:16
              > Przeczytaj sobie poniższy wpis.
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=29078228&a=29332433
              > W ogóle rozwiń ten wątek i zobacz, co piszą inni. Ja też uważam, że absolwent
              > jest bardzo dobrym, doświadczonym kandydatem. Tylko brak mu wyobraźni, żeby to
              > doświadczenie u siebie zauważyć.

              a cóż z tego, że ja u siebie doświadczenie zauważam ? że czuję się dobra w tym,
              co robiłam na studiach ? To nie są realne doświadczenia, brak mi dokumentów,
              papierka na potwierdzenie, co drugie ogłoszenie w gazecie to wwymaganiach co
              najmniej 2 lata doświadczenia, w danej branży na dodatek.. Jesli teraz będę
              zdobywac doświadczenie w branży handlowej, to może później będzie łatwiej
              zaczepić się o coś lepszego ?
              Poza tym kończąc jeden kierunek studiów jestem przygotowana do wykonywania tego
              jednego określonego zawodu. A co jeśli w zawodzie nie ma w ogóle szansy na
              zatrudnienie ?...
              • Gość: Ziutek Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 15:57
                gratulacje, zdobywasz doswiadczenie w zmywaniu podlog, za 3 lata bedziesz mogla
                aplikowac na supersprzataczke... hehe co ty za sudia konczylas, ze masz taka
                wode zamiast mozgu, o jakim doswiadczeniu mowisz?! myslisz ze ktos cie
                przyjmie bo masz doswiadczenie w ukladaniu towarow na polkach? Zastanow sie nad
                soba troche.
          • respectaa Re: Znalazłam pracę :) 22.09.05, 17:08
            ja szukałam 3 mce (tragedia), dziś się dowiedziałam, że pracuję od jutra,w
            bardzo fajnej firmie. Praca w moim zawodzie. Wiec kurcze jest dobrze! Dodam, że
            to też mój pierwszy etat i wiem jak cholernie ciężko szuka sie prosto po szkole.
            Do autorki posta: fajnie, że masz pracę, pracuj sobie a w miedzyczasie
            rozglądaj dalej.....bo przepraszam, jakie Ty doświadczenie zdobywasz? Masz
            wykszt. wyższe i mówisz o doświadczeniu zdobywanym w hipermarkecie?Studiowałaś
            hipermarketologie ?:)
            Nie chcę Cie dołować, nie w tym rzecz, ale szukaj dalej!!! I kontynuuj prace w
            hipermarkecie póki co. Takie moje skromne zdanie....
            • Gość: ktosia Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 18:20
              Ja to widze tak - że jednak jest to jakies doświadczenie w handlu. Lepsze takie,
              niż siedzieć w domu, chyba ? Zawsze później jak mnie spytają przyszli
              pracodawcy, czy gdzieś juz pracowałam, to lepiej brzmi, że tak, pracowałam, niż
              przyznawać się, że to by była moja pierwsza praca... Zawsze na każdym spotkaniu
              w sprawie pracy czułam się mocno zawstydzona tym, że musiałam mówić, że to by
              była moja pierwsza praca..
        • laleczka17 Re: Znalazłam pracę :) 22.09.05, 17:49
          GRATULUJE ZNALEZIENIA ALE CO TO ZA PRACA? WYZYSK! PO STUDIACH?ZA 700 ZL?MAM
          WRAZENIE ZE TO JAKIS ZART,ZE OSOBA PO STUDIACH CIESZY SIE JAK DZIECKO Z TYCH
          700 ZL I Z PRACY NA NOCKI.MOJA PIERWSZA PRACA TO ETAT (160 GODZIN A NIE WIECEJ)
          ZA 1200 ZL (MAM SREDNIE WYKSZTALCENIE) NO I WOLNE WEEKENDY.MYSLALAM ZE PO
          STUDIACH ZATRUDNIAJA NA JAKIES LEPSZE STANOWISKO,NP.RECEPCJONISTKI CZY
          SEKRETARKI ALBO ASYSTENTKI.NIE DAJCIE SIE WYKORZYSTYWAC ZA 700 ZL!!
          • laleczka17 Re: Znalazłam pracę :) 22.09.05, 17:54
            aha,droga autorko,szukaj dalej bo po studiach to niemozliwe aby pracowac w
            supermarkecie.Pomysl czy po to tyle lat uczylas sie i zarywalas
            nocki,stresowalas sie przed kolokwium i wreszcie zdobywalas wiedze aby teraz
            wypakowywac towar na polki?Do tego nie trzeba wyksztalcenia a sily fizycznej.To
            nie jest praca dla dziewczyny (to raz) po studiach (dwa)!Madrzy pracodawcy
            zatrudniaja studentow bo licza na ich wiedze i kreatywnosc,powodzonka!!!
          • Gość: ktosia Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 18:30
            To nie żart, naprawdę się cieszę. Kiedy się siedzi przez 2 lata na bezrobociu,
            ambicje i oczekiwania powoli spadają.. W końcu masz ochote pracować
            gdziekolwiek, byle wyjśc do ludzi, przerwać ten zaklęty krąg bezrobocia.. To
            jest okropne uczucie, musisz zdecydować się na cokolwiek. To dla mnie duża
            szansa, bo myslałam, że bez znajomosci nie da się znaleźć nawet takiej pracy.
            700 zł to dla mnie ani dużo ani mało, po prostu nie wiem, ile można za pierwszym
            razem dostać, a i tak się cieszę, że dostaję chociaż tyle - zawsze to więcej niż
            na stażu. Co prawda muszę odliczyć z 200 zł na same dojazdy, ale reszta zostaje
            już dla mnie.. Niedługo pierwsza wypłata, niestety mniejsza, bo pracuję od
            połowy miesiąca, ale potem już nastepna będzie normalna. Pracę może też w końcu
            zmienię, albo dostanę umowę na lepszych warunkach, na razie przecież mam umowę
            tymczasową.. Wiesz, a posadę recepcjonistki czy sekretarki chyba trudno zdobyć,
            nawet po studiach, pracodawcy wymagają na tych stanowiskach doświadczenia. A
            zresztą nieraz słyszałam że na jedno takie stanowisko potrafi wysłać swoje CV z
            400 osób. Marne szanse, że przyjmą akurat mnie...
            • laleczka17 Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 15:10
              Masz wieksze szanse po studiach na takie stanowisko niz osoby po sredniej
              szkole:)Powodzonka,napewno uda sie cos znalezc lepszego niz supermarket tylko
              trzeba szukac i byc cierpliwym.Ja szukalam intensywnie ponad pol roku...:(
      • Gość: Aśka Re: Znalazłam pracę :) IP: *.lublin.mm.pl 22.09.05, 17:31
        Najważniejsze, że się gdzieś "zaczepiłaś". Jasne, że to średnia przyjemność
        wykładać towar z wyższym wykształceniem, ale pamiętaj, że zawsze łatwiej jest
        znaleźć pracę już pracując, bo przebywa się między ludźmi i często można zdobyć
        jakieś potrzebne informacje...
        • Gość: ktosia Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 18:32
          Też mam nadzieję, że poznanie wielu nowych ludzi czymś może w przyszłości
          zaowocować. Na razie jeszcze nie jestem zbyt dobrze obeznana z tym środowiskiem,
          ale szybko się uczę i szybko nawiązuję kontakty :)
          • Gość: ojojoj Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 18:35
            a ja myślę że nasza ktosi robi sobie z nas jaja.......
      • Gość: eol Re: Znalazłam pracę :) IP: *.dolsat.pl 22.09.05, 19:00
        A jakie studia kończyłaś Ktosiu?
        • Gość: Stella Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 19:16
          No własnie Ktosiu, jakie?? Teraz się cieszysz z pracy w hipermarkecie ale za
          miesiąc, dwa przestaniesz. Jeśli ktoś kończył studia, uczył się, ma ambicje to
          nie ma takiej opcji aby zadowoliła go praca do której trzeba mieć IQ 50. Szukaj
          dalej, może bardziej kreatywnie?? Skorzystaj z firm pośrednictwa i pracy
          tymczasowej - to świetny sposób na zdobycie doświadczenia czyli praca tymczasowa
          na zastępstwa. Może umieść ogłoszenie w gazecie? Szukaj w portalach
          internetowych - tam są opcje pracy dla absolwentów. Nie wiem jak to jest, ja
          naprawdę widzę oferty pracy dla absolwentów lub studentów. Może jesteś z małego
          miasta gdzie jest duże bezrobocie.
          • Gość: Jaga Re: Znalazłam pracę :) IP: 217.153.29.* 22.09.05, 19:28
            Ktosiu
            Moim zdaniem też lepiej zarabiać mało niż wpadac w depresje
            myślę jednak, że mimo wszystko powinnaś intensywnie szukać lepszej pracy
            Wydaje mi się, że niepotrzebnie robisz tyle pesymistycznych zalożeń, że nie masz szansy na prace sekretarki, że bez znajomości się nie da...
            Moim zdaniem powinnaś jeszcze raz przemyślec strategię poszukiwania pracy
            Wysyłaj CV nawet tam, gdzie wymagaja doświadczenia, czasami zdarza się, że mimo to przyjmują osobę bez doświadczenia, a to wymaganie podaja tylko po to, żeby przyszlo do nich 400 cv, a nie 4000... Poza tym wysyłaj tez do firm, które akurat nie szukają pracowników przez ogłoszenia, nigdy nic nie wiadomo
            Powodzenia
            • Gość: Jozio Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 09:02
              A co mają powiedzieć ci co mają powyżej 40-stki i nie mogą pracy znaleść bo są
              za starzy wedlug pracodawców.Co na to powiecie.

      • Gość: 55 latka Re: Znalazłam pracę :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 19:34
        Oto właśnie mamy dobrobyt w kraju. Dwa lata bez pracy. Zapewnie mieszkasz z
        rodzicami i przez te dwa lata utrzymywali ciebie. A co by bylo gdybys miala
        rodzine. Jak czytam posty mlodzieży wypowiadającej się, że teraz mamy luks, nie
        to co wcześniej to żal mi was. Owszem napewno jest teraz lepiej pod niektórymi
        względami. Ale proszę bardzo jak można się cieszyć ładnymi rzeczami w sklepach
        jak nie ma za co nawet chleba kupic.
        • Gość: nb Re: Znalazłam pracę :) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.05, 19:37
          No bo za 7 stow do roboty dojezdzac z czego polowe wydac na dojazdy to sie mija
          z celem. A z czego tu zyc samemu, porobic oplaty i zarcie kupic?????????
          • Gość: Paweł Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 20:18
            Ciekawe jakie studia Ktosia ukończyła, że przez 2 lata nie mogła się nigdzie
            zaczepić. Są przecież praktyki, staże, szkolenia w Urzędach Pracy.....itp
      • Gość: Pallo Re: Znalazłam pracę :) IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 22.09.05, 20:38
        Wierze, ze po studiach mozna 2 lata szukac pracy. Ale nie wierze, ze przyjmą do
        hipermarketu kogos z wyzszym wyksztalceniem. Kierownicy maja tam srednie i nie
        beda chcieli miec nikogo pod soba, kto ma wyzsze. To jakis zart;-)
        • losiu4 Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 07:51
          biorą biorą... mogę Cię zapewnić. W markecie niedaleko od mojej wsi ponad
          połowa kasjerek czy sprzątających/ukladających towar ma wyższe wykształcenie.
          Nie wspominając o pewnej rekrutującej na stanowiska pompowych czy sprzedawców w
          nowopowstającej stacji paliw... otoż owa pani widząc kandydatkę ze średnim
          orzekła, że "pani się nie nadaje, u mnie _wszyscy pracownicy_ mają wyższe
          wykształcenie".

          Pozdrawiam

          Losiu
      • vontrubka Re: Znalazłam pracę :) 22.09.05, 21:19
        glupia prowokacja
        • losiu4 Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 07:52
          niekoniecznie, bo znam podobne przypadki z realu, natomiast nie wykluczam ze
          jest to podpucha

          Pozdrawiam

          Losiu
        • Gość: Aśka Re: Znalazłam pracę :) IP: *.lublin.mm.pl 23.09.05, 09:06
          Nie wydaje mi się, żeby była to prowokacja. Ja sama po 2 latach szukania pracy
          znalazłam taką, która nie odpowiada mojemu wykształceniu, a jej warunki są dość
          nieciekawe. W porównaniu do koleżanki studia zaczynałam już pracując, więc w
          momencie szukania pracy miałam ponad 5 lat doświadczenia, co prawda nie w
          kierunku ukończonych studiów, ale w biurze, ukończone dwa kursy, itp. Wysyłałam
          setki aplikacji, szukałam przez znajomych, błagałam w Urzędzie Pracy,
          zarejestrowana byłam w prywatnych pośrednictwach. Dlatego wiem, jak to jest.
      • Gość: Ktosia Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 10:34
        Wiecie co, aż mi się robi smutno, gdy czytam Wasze odpowiedzi. Napisałam tego
        posta, aby podzielić się moimi wrażeniami. Że po dwóch latach poszukiwań można
        znaleźć pracę. Z ogłoszenia w gazecie. Wszyscy krytykują, co to za praca i w
        ogóle, przecież ja tam pracuję dopiero od tygodnia, a już czuję się dzieki Wam
        zniechęcona. Chciałam tutaj prowadzić dyskusję na temat czy i kiedy można
        podpisać umowę na lepszych warunkach, czy warto zdobywać choć takie
        doświadczenie niz siedzieć w domu, myślałam, że może doradzicie jak wynegocjować
        po tych 3 miesiącach lepszą umowę. No i może naiwnie sądziłam, że podtrzymacie
        mnie na duchu, że powiecie że warto...
        Dla mnie warto było podjąć tę pracę. Czy Wy nie wiecie, jak się czuje człowiek,
        który 2 lata temu jeszcze cieszył się że obronił magisterkę i ma wyższe
        wykształcenie ? teraz ten głupi dyplom najchętniej wrzuciłabym do kosza, co z
        tego że skończyłam studia z wyróżnieniem (średnia 4,7) jak zdobyta wiedza nie
        przydaje mi się zupełnie do niczego. Pracodawcy nie chcą takich wykształconych
        acz nie doświadczonych pracowników. Gdzie ja mam zdobyć to doświadczenie ? Za co
        żyć ???
        To prawda, mieszkam z rodzicami. I cały czas walczę o to, żeby było nam lepiej.
        Nie jestem na ich "utrzymaniu" w tym sensie co myślicie, nie mam luksusu
        poszukiwania w nieskończoność lepszej pracy ! Oboje moi rodzice są bezrobotni,
        ojciec ma tylko zasiłek emerytalny w wysokości 500 zł. Jak w 3 osoby wyżyć za
        500 zł ?? Te moje 500 zł dodatkowe zawsze daje nam jakieś lepsze zycie, choćby
        można sobie raz po raz serek na chleb kupić.. Wy tego naprawdę chyba nie
        przeżyliście, tego smutku i frustracji, tego zwątpienia w samego siebie. Dla
        mnie nagrody, wyróżnienia zdobyte na uczelni sa teraz niczym. Wolę pracować
        gdzieś, niż siedzieć w domu i przyglądać się dyplomom. Studiowałam wymarzony
        pzeze mnie kierunek studiów, z powołania, uczyłam się przez 5 lat o tym, co
        kocham nad życie... Jesli chcecie wiedzieć, to skończyłam zootechnikę.
        I co Wy możecie mi mówić o stażach ? Praktykach ? Praktykę owszem, miałam
        podczas studiów, 2-miesięczną, w zawodzie, podobało mi się cholernie, ale co z
        tego, jak mnie dzisiaj do tych miejsc przyjąć nie chcą, nawet jako pół-etatowego
        pracownika ? Ile razy mam wysyłać tam CV, pytac, czy mieliby dla mnie jakąś
        pracę ? To były w końcu tylko praktyki w czasie studiów, nieodpłatne, które mnie
        tylko naiwnie przekonały co do tego, że wiem juz, co bym chciała w zyciu robić..
        Uwierzcie, po dwóch latach siadają wszystkie ambicje. Zaczepić się gdziekolwiek,
        to pełen sukces.. Dlatego się cieszę, że moge teraz pomóc choć trochę w
        utrzymaniu domu...
        Staż absolwencki ?? Ludzie, czy Wy nie znacie realiów ? Przez rok byłam objęta
        programem "Pierwsza Praca" i co ? I nic ! Dostałam ZERO propozycji stażu z
        Urzędu Pracy. Żadnej propozycji ! A gdy sama chciałam sobie załatwić staż w
        ukochanym przeze mnie z praktyk miejscu, to mi odmówiono ("bo przepisy" itd.) !
        Przez te 2 lata nie mogłam się doprosić o żadne szkolenie z UP, owszem,
        zapisywałam się na różne szkolenia (min. telemarketingu, serwisanta sprzetu
        komputerowego - bo komputery to moja druga pasja) i co ? Również mnie nie
        przyjęli na te szkolenia, bo, jak sami przyznali, pierwszeństwo szkoleń maja
        osoby z zawodowym i średnim wykształceniem. Paranoja ! Zaprawdę, dyplomem po
        studiach można się chyba jedynie podetrzeć po skorzystaniu z WC :( :(
        Gdzie mam jeszcze szukać pracy ? Przejrzałam chyba wszystkie serwisy
        internetowe, pisałam dziesiątki listów do sklepów zoologicznych, do różnych firm
        rolniczych, kupuję lokalne gazety z ogłoszeniami o pracy. Co jeszcze mam zrobić ?
        Nie wierzę juz, że można jako pierwszą pracę znaleźć coś lepszego niż układanie
        towarów na półkach w hipermarkecie.. I tak cud, że można cokolwiek znaleźć...
        Już powoli w cuda przestawałam wierzyć. Dla mnie ta praca teraz wiele znaczy,
        chcę się jakoś tam utrzymać. Mam schizy, chciałabym, aby po 3 miesiącach
        podpisali ze mną kolejną umowę, a nie wywalili na zbity pysk.. Staram się być
        dobrym pracownikiem, co z tego, że to monotonna i durna praca ? Kto dziś
        znajduje pracę w wyuczonym zawodzie ? A przynajmniej troche więcej grosza przy
        duszy mam..
        Od roku leczę się na depresję. Biorę stale leki, raz jest lepiej, raz gorzej,
        ale trzeba leczyć nie tylko objawy ale i przyczyny. A bez podjęcia jakiejś
        aktywności zawodowej, bez poszukiwania swego miejsca w życiu nie jestem w stanie
        się z tego dołka wykaraskać..

        Aha, mieszkam w małej wiosce, ale 30 km od Poznania. Dojazd mam dobry, ale
        pewnie na wstepie już mnie u potencjalnego pracodawcy przekreśla to, że widzi w
        CV taki adres zamieszkania a nie inny...

        Fajnie... Dzisiaj siedzę w robocie do 22:00, niedługo muszę szykować się do
        wyjścia.. Jakos tak bez entuzjazmu dzisiaj tam pojadę, po prostu czuję niechęć
        po tym, co tutaj przeczytałam...

        Trudno...

        Pozdrawiam

        K.
        • Gość: gwen Re: Znalazłam pracę :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:26
          Ktosia, nie przejmuj się tak bardzo. moim zdaniem lepiej mieć jakąkolwiek pracę
          niż żadną. przynajmniej nie kiśniesz w domu całymi dniami i obcujesz z ludźmi.
          masz powód, żeby kupić sobie nowy ciuch, pójść do fryzjera itp. pewnie, że
          praca w hipermarkecie nie jest szczytem marzeń dla osoby po studiach, ale po
          dwóch latach bezowocnych poszukiwań dobre i to. Ty jedna wiesz ile stresu
          kosztowało Cię poszukiwanie pracy, więc nie bierz sobie do serca uwag osób
          którego tego nie przeżyły.
          jak Ci się nie spodoba w pracy, to zrezygnujesz. świat nie stanie z tego powodu
          w miejscu.
          wnioskuję, że masz wykształcenie rolnicze (???), faktycznie, nie jest to
          najbardziej pożądany profil wśród pracodawców.
          piszesz, o nagrodach i wyróżnieniach, może zastanów się nad pracą na uczelni? w
          tym roku już za późno, ale może w przyszłym postarasz się o doktorat z miejscem
          stypendialnym? może to właśnie praca naukowa jest Twoim powołaniem?
          pewnie stać Cię na więcej niż praca w hipermarkecie, ale moim zdaniem lepiej
          być dobrym pracownikiem hipermarketu niż sfrustrowanym bezrobotnym.
          głowa do góry, jesteś młoda i wszystko jeszcze przed Tobą. myślę, że nawet
          praca hipermarkecie może być cennym doświadczeniem. niekoniecznie zawodowym,
          ale życiowym.
        • krystyna401 Brawo Ktosiu 23.09.05, 11:35
          brawo ,ale im wszystkim dokopałaś.Ci idioci to pojęcia nie mają i nigdy nie
          byli w Twojej sytuacji.Łatwo im tylko pisac .Nikt kto nie był w takiej jak Ty
          sytuacji nie zrozumie Ciebie.Ja życzę Ci szczęścia i z czasem poszukania Twojej
          wymarzonej pracy.Ja mam 27 lat pracy i zarabiam 670 zł.Nie narzekam,pomimo że na
          nic mnie nie stac,ale mam sie skarżyc? Komu? Rządowi Polskiemu?
        • losiu4 Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 11:59
          Gość portalu: Ktosia napisał(a):

          > Wiecie co, aż mi się robi smutno, gdy czytam Wasze odpowiedzi. Napisałam tego
          > posta, aby podzielić się moimi wrażeniami. Że po dwóch latach poszukiwań można
          > znaleźć pracę. Z ogłoszenia w gazecie.

          więc Ci gratuluję :)

          > Wszyscy krytykują, co to za praca

          nie wszyscy, choć faktycznie kilka osób tak postąpiło

          > i w ogóle, przecież ja tam pracuję dopiero od tygodnia, a już czuję się
          > dzieki Wam zniechęcona.

          nie powinnaś czuć sie zniechęcona. Co nie oznacza, że nie możesz szukać czegoś
          lepszego

          > Chciałam tutaj prowadzić dyskusję na temat czy i kiedy można
          > podpisać umowę na lepszych warunkach, czy warto zdobywać choć takie
          > doświadczenie niz siedzieć w domu,

          można i powinno sie prowadzić takie dyskusje. Moje zdanie w "tem temacie" jest
          takie: jeśli to zajecie nie blokuje Ci możliwości szukania czegoś lepszego -
          jak dla mnnie warto, o ile atmosfera w pracy jest znośna

          > myślałam, że może doradzicie jak wynegocjować
          > po tych 3 miesiącach lepszą umowę.

          iść do kierownika lub wyżej i przedstawić swoje racje :)

          > No i może naiwnie sądziłam, że podtrzymacie
          > mnie na duchu, że powiecie że warto...

          warto. I rozglądaj sie za czymś lepszym... może nawet w tej samej firmie.
          Natomiast inni mogą uważac inaczej.

          > Dla mnie warto było podjąć tę pracę. Czy Wy nie wiecie, jak się czuje
          > człowiek, który 2 lata temu jeszcze cieszył się że obronił magisterkę i ma
          > wyższe wykształcenie ?

          wiemy, chociażby z opowiadań znajomych płci obojga, którzy jakiś uniwerek
          skończyli

          > teraz ten głupi dyplom najchętniej wrzuciłabym do kosza, co z
          > tego że skończyłam studia z wyróżnieniem (średnia 4,7) jak zdobyta wiedza nie
          > przydaje mi się zupełnie do niczego.

          jakie studia skończyłaś? Znaczy: na jakiej uczelni i jaki kierunek?

          > Pracodawcy nie chcą takich wykształconych
          > acz nie doświadczonych pracowników.

          chca, o czym paru znajomych może zaświadczyć. Choć faktycznie było im trudniej,
          niż osobom z doświadczeniem.

          > Gdzie ja mam zdobyć to doświadczenie ?

          w firmach, w których bedziesz na stażu lub zostaniesz zatrudniona. Lub swój
          inters założysz.

          > Za co żyć ???

          za to, co zarobisz. Ot chociazby w pracy którą własnie znalazłaś.

          > To prawda, mieszkam z rodzicami. I cały czas walczę o to, żeby było nam
          > lepiej.

          i bardzo dobrze robisz.

          > Nie jestem na ich "utrzymaniu" w tym sensie co myślicie, nie mam luksusu
          > poszukiwania w nieskończoność lepszej pracy ! Oboje moi rodzice są bezrobotni,
          > ojciec ma tylko zasiłek emerytalny w wysokości 500 zł. Jak w 3 osoby wyżyć za
          > 500 zł ?? Te moje 500 zł dodatkowe zawsze daje nam jakieś lepsze zycie, choćby
          > można sobie raz po raz serek na chleb kupić..

          masz racje. W przypadkach podbramkowych trzeba brać co się w miare
          przyzwoitego trafi. I czekac lepszej okazji. Czego (lepszej okazji, znaczy)
          serdecznie Ci życzę.

          > Wy tego naprawdę chyba nie
          > przeżyliście, tego smutku i frustracji, tego zwątpienia w samego siebie.

          parę zakrętów życiowych się przeszło. I jakoś człek dawał sobie radę. Wierzę,
          że Tobie również pójdzi dobrze.

          > Dla
          > mnie nagrody, wyróżnienia zdobyte na uczelni sa teraz niczym. Wolę pracować
          > gdzieś, niż siedzieć w domu i przyglądać się dyplomom.

          Niedobrze, że są niczym, bo przecież są świadectwem Twojej inteligencji i
          zaangazowania. To dosć cenione cechy.

          > Studiowałam wymarzony
          > pzeze mnie kierunek studiów, z powołania, uczyłam się przez 5 lat o tym, co
          > kocham nad życie... Jesli chcecie wiedzieć, to skończyłam zootechnikę.

          w jakim regionie kraju mieszkasz? i cy ew. byłabyś sie w stanie przenieść?

          > Ile razy mam wysyłać tam CV, pytac, czy mieliby dla mnie jakąś
          > pracę ?

          do skutku :) to najlepsza metoda :)

          > Uwierzcie, po dwóch latach siadają wszystkie ambicje.

          ano, dołek Cie dopadł. Nie Ciebie pierwsza. Skoro ludzie radę sobie dawali - Ty
          też dasz :)

          > Zaczepić się gdziekolwiek, to pełen sukces..

          to poczatek sukcesu. Wierz w siebie i próbuj.

          > Dlatego się cieszę, że moge teraz pomóc choć trochę w
          > utrzymaniu domu...

          i dobrze, że tak czujesz

          > Staż absolwencki ?? Ludzie, czy Wy nie znacie realiów ? Przez rok byłam objęta
          > programem "Pierwsza Praca" i co ?

          jesli miałbym być szczery, to na temat programu "Pierwsza praca" mam dość
          ambiwalentne uczucia.

          > I nic ! Dostałam ZERO propozycji stażu z
          > Urzędu Pracy.

          wiem jak to jest, znajomi przechodzili podobne koleje losu. Często też
          zaczynali od mało płatnych stanowisk poniżej ich wiedzy. I wypłynęli w końcu na
          szersze wody. Wiecej wiary w siebie, kobieto

          > A gdy sama chciałam sobie załatwić staż w
          > ukochanym przeze mnie z praktyk miejscu, to mi odmówiono ("bo przepisy"
          > itd.) !

          cos kręcili. Albo nie powiedzialas wszystkiego

          > Przez te 2 lata nie mogłam się doprosić o żadne szkolenie z UP,

          nie dziwne. UP to instytucja służaca głównie do marnotrawienia dużych pieniedzy.

          > Zaprawdę, dyplomem po
          > studiach można się chyba jedynie podetrzeć po skorzystaniu z WC :( :(

          zaprawdę, nie jest tak tragicznie. A po prawdzie to dyplom nie za bardzo nadaje
          sie do opisanego przez Ciebie zastosowania... Pupy szkoda ;)

          > Gdzie mam jeszcze szukać pracy ? Przejrzałam chyba wszystkie serwisy
          > internetowe, pisałam dziesiątki listów do sklepów zoologicznych, do różnych
          > firm rolniczych, kupuję lokalne gazety z ogłoszeniami o pracy. Co jeszcze mam
          > zrobić?

          to samo. I zakres poszukiwań rozszerzyć :)

          > Nie wierzę juz, że można jako pierwszą pracę znaleźć coś lepszego niż
          > układanie towarów na półkach w hipermarkecie..

          można, uwierz, choc co zlego w tym, że od hipermarketu zaczniesz?

          > Już powoli w cuda przestawałam wierzyć. Dla mnie ta praca teraz wiele znaczy,
          > chcę się jakoś tam utrzymać. Mam schizy, chciałabym, aby po 3 miesiącach
          > podpisali ze mną kolejną umowę, a nie wywalili na zbity pysk..

          masz szansę, ale mam też nadzieję, że szukasz zegoś dla siebie lepszego.

          > Kto dziś znajduje pracę w wyuczonym zawodzie ?

          całkiem sporo ludzi

          > A przynajmniej troche więcej grosza przy duszy mam..

          i dobrze

          > Od roku leczę się na depresję. Biorę stale leki, raz jest lepiej, raz gorzej,
          > ale trzeba leczyć nie tylko objawy ale i przyczyny.

          z tymi lekami to lepiej nie przesadzaj. Bywają dość otępiające. Mam nadzieję,
          że chodzisz do dobrego lekarza.

          > A bez podjęcia jakiejś aktywności zawodowej, bez poszukiwania swego miejsca w
          > życiu nie jestem w stanie się z tego dołka wykaraskać..

          i dobrze że zrobiłaś tak, jak zrobiłaś

          > Aha, mieszkam w małej wiosce, ale 30 km od Poznania. Dojazd mam dobry, ale
          > pewnie na wstepie już mnie u potencjalnego pracodawcy przekreśla to, że widzi
          > w CV taki adres zamieszkania a nie inny...

          aha, ja też mieszkam w małej wiosce, na południu Polski (czyli teoretycznie
          jestem w gorszej sytuacji niż Ty). Tez bywało różnie, jakoś to wszystko się
          poukładało. Tobie na pewno też się ułoży.

          > Fajnie... Dzisiaj siedzę w robocie do 22:00, niedługo muszę szykować się do
          > wyjścia.. Jakos tak bez entuzjazmu dzisiaj tam pojadę, po prostu czuję niechęć
          > po tym, co tutaj przeczytałam...

          nie czuj niechęci. Rób swoje i szukaj czegoś lepszego.


          > Trudno...

          żadne tam trudno. Uszy do góry. Powodzenia.

          Pozdrawiam

          Losiu
        • Gość: Mika Re: Znalazłam pracę :) IP: 212.182.117.* 23.09.05, 14:29

          Ktosiu Słoneczko:).
          Niestety opinie niektórych mogą dotknąć Cię boleśnie. Pracuj nad grubą skórą,
          bardzo pomocna w życiu. Bo to nie pierwszy i nie ostatni raz. Sama jak czytam
          niektóre wypowiedzi to załapuję doła, ale później mówię sobie, ze przecież
          czyjaś wypowiedź nie moze mieć wpływu na moje samopoczucie, ten ktoś ma prawo
          do takiego zdania i to jest jego zdanie ,a nie moje.
          Cieszę sie, że się cieszysz z pierwszej pracy. Zawsze to jakiś początek. Na
          zachętę powiem Ci, ze mój kolega po studiach też wykładał nabiał w E.Leclerc,a
          po jakimś czasie został kierownikiem tego działu.
          Posiadanie pracy (jakiejkolwiek) otwiera wiele mozliwości. Z czasem będziesz
          mogła podnieść swoje kwalifikacje, uczyć się jężyków obcych (wiadomo, ze kursy
          są kosztowne), zrobić prawo jazdy itp. itd.
          Obyś się tylko nie poddała i nie słuchała tylu negatywizmów.
          Trzymam kciuki, aby wszystko Ci się ułożyło.
      • Gość: meessi Re: Znalazłam pracę :) IP: 195.187.133.* 23.09.05, 13:49
        Mój szwagier ma nawet dwa dyplomy. Socjologii i Administracji. Nie mowi w
        żadnym jężyku i pracowal w życiu tylko jako kucharz. No ale ma to wyższe
        wykształacenie. I pracuje w Realu jako kierownik . Zaczynal włąsnie od takiego
        pólkowego. Powiem Ci ze dobrze sobie teraz radzi, dostaje dobrą pensję (2000 zł)
        chodzi na zajęcia sportowe fundowane przez Real i nawet lubi tą pracę. W takim
        hipermarkecie, mozesz zostać merchendiserem jakiejś firmy. Częśto handlowcy o
        to proszą i to jest dodatkowa kasa. A w ogóle poznajesz własnie wielu
        handlowców a oni znaja mnóstwo osób i sporo wiedzą . Także nie poddawaj sie.
        Nie jest źle.
        • konopielka80 Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 17:46
          Ktosia- głowa do góry! Życze powodzenia. Nie słuchaj tych, co Cię tutaj krytykują, niech lepiej spojrza na siebie, co oni w życiu osiagneli i czy zawsze mieli tak rózowo!
          Oczywiście, ze lepsza praca w markecie niż nic! Będziesz miała i doswiadczenie i pare złotych, czegoś się przy okazji nauczysz, poznasz trochę ludzi, może trafi się coś ciekawego, znajdziesz jakąś inna ofertę a może tutaj awansujesz? Nie każdy od razu po studiach zostaje dyrektorem!!!
          Ja też mam wyższe, rok pracy i teraz od miesiąca jestem na bezrobotnym. Raz na wozie , raz pod wozem!
      • Gość: absolek Re: Znalazłam pracę :) IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 23.09.05, 17:53
        Heh, a ja zastanawiam się czy wybrać pracę poza zawodem. Wiem, że jak to zrobię
        to już nigdy nie wrócę do niego. Chyba wezmę to co się trafia choć mało ambitne
        i w zasadzie mi nie odpowiada, ale widzę, że niektórzy trafiają gorzej.
      • vontrubka Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 20:49
        przepraszam jesli cie urazilem moim stwierdzeniem, ale naprawde mi sie to w
        glowie nie miesci. Od dluzszego czasu mieszkam za granica i na pewno jestem
        troche oderwany od polskich realiow ale pewne rzeczy, mi sie nie mieszcza w
        glowie. Nie wiem jak stoisz z jezykami ale na twoim miejscu poszukalbym szansy
        za granica i po jakims czasie wrocil. Ja tez chce wrocic ale po tym co czytam od
        was na tym forum, zaczyna pojawiac sie coraz wiecej znakow zapytania.
        Pamietajcie, ze to jak w Polsce wyglada jest tez po czesci wasza sprawka, jezeli
        bedziecie glosowac na partie, ktore tylko chca dorwac sie do koryta i obiecuja
        to co chcecie uslyszec, a nie prawdziwe reformy, ktore moglyby doprowadzic do
        poprawy sytuacji na rynku pracy, to sami sobie jestescie winni. I tyle na ten temat.
        pozdrawiam
        • vontrubka Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 21:05
          przeczytalem jeszcze raz twoj drugi post i jakos mi sie to wszystko kupy nie
          trzyma.
          Ukladasz towar i sprzatasz hale, a masz czas aby siedziec na internecie?
          Czy korzystasz z internetu w domu?
          Nie chce cie atakowac, z gory przepraszam jezeli to prawda co piszesz ale
          bardziej wydaje mi sie to wszystko conajmniej dziwne.
          pozdr
          • Gość: Ktosia Re: Znalazłam pracę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 08:42
            > przeczytalem jeszcze raz twoj drugi post i jakos mi sie to wszystko kupy nie
            > trzyma.
            > Ukladasz towar i sprzatasz hale, a masz czas aby siedziec na internecie?
            > Czy korzystasz z internetu w domu?
            > Nie chce cie atakowac, z gory przepraszam jezeli to prawda co piszesz ale
            > bardziej wydaje mi sie to wszystko conajmniej dziwne.
            > pozdr

            przepraszam, a co w tym dziwnego ?
            Nie no, rozumiem, że niektórym to się nie mieści w głowie.. Ja jestem wręcz w
            szoku, że tyle osób zareagowało niedowierzaniem na mój pierwszy post, bo im się
            wydawało wręcz niemozliwe to, co napisałam.. Ale takie są realia..
            Ja nie jestem w stanie Tobie udowodnić, że piszę prawdę, więc możesz mysleć, co
            chcesz. Jedynie moge wyjaśnić co nieco. Dlaczego nie miałabym mieć czasu
            siedzieć w internecie przed czy po pracy ? Wczoraj szłam do pracy na 14:00,
            kończyłam o 22:00. Dzisiaj mam wolne, na szczęście.. A jutro już od 8:00 rano
            musze być.. :( No cóż, mam różne godziny pracy, tak jak mówiłam, czasem nawet
            nockę trzeba zarwać..
            A co do internetu, to nie, nie mam w domu. Mam za to dobrego sąsiada, studenta,
            który takowy posiada i w zamian za to że coś mu na komputerze zainstaluję,
            czasem naprawię zawirusowany system, sprawdze sterowniki, itp, to mi internet
            udostępnia u siebie, oczywiście w granicach rozsądku ;) Nie siedzę sąsiadowi na
            głowie cały dzień :P
            Dzisiaj odpoczywam u mojego chłopaka, w miare możliwości spotykamy się w
            weekendy. On tez ma internet, więc też mogę sobie popisać od niego. Gdyby nam
            się trochę w życiu poszczęściło teraz, to może niedlugo byśmy mysleli nad tym,
            aby razem zamieszkać.

            Ot, i cała filozofia..
            • vontrubka Re: Znalazłam pracę :) 24.09.05, 08:53
              w takim razie przepraszam i zycze powodzenia.
        • Gość: pocieszktoś Re: Znalazłam pracę :) IP: *.ip.krzyki.e-wro.net.pl 23.09.05, 21:28
          Ktosiu ja też mam wyższe i pracuję od 6 lat w hipermarkecie. Nie wykładam co
          prawda w półki ale moje zajęcie jest poniżej moich kwalifikacji. Zresztą
          wypominano mi je. No ale najważniejsze z tego co obserwuję. Spotyka się wielu
          bardzo sympatycznych ludzi. Ty Ktosiu też jesteś sympatyczna. To wszystko to
          zdobywane doświadczenia i obycie. Z moich obserwacji wynika, że z reguły Ci co
          zaczynają w półkach a mają wszystkie klepki na miejscu i trochę rozumu z czasem
          awansują. Niestety rotacja jest spora ale czasami wynika z głupoty. Zresztą
          osoby, które się zwolniły miały doswiadczenie i nie miały problemu ze
          znalezieniem pracy.
          Z reguły pracownicy mają dodatkowe dochody od firmy, których są merczami więc
          sobie dorabiają.
          Nawet jak się przyjmuje pracownika tylko na 3 miesiące na przykład na święta -
          niestety taka jest prawda - to jeśli ten pracownik jest dobry to się go trzyma.
          Na Twoją pociechę wiem o kilu dyrektorach w naszej sieci, którzy zaczynali tak
          jak Ty. Więc głowa do góry.
          Tak swoją drogą wczoraj był kolega, który porzucił stanowisko kierownika i
          wyjechał do Angli i co ? Ziemniaki obiera w jakiejś piwnicy. Fakt zarobki o
          wiele lepsze. Ale w kieszeń mógł wsadzić sobie wykształcenie.
          To oczywiście chore aby ludzie z wyższym mieli takie problemy. Ja na pewno nie
          bedę głosować na PO. Do niczego nie prowadzi liberalizacja kodeksu. W naszych
          realiach można zatrudniać ludzi na 1/2 etatu i też się chętni znajdą a koszty
          są ograniczone
        • tingel-tangel Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 21:41
          vontrubka napisał:

          > Nie wiem jak stoisz z jezykami ale na twoim miejscu poszukalbym szansy
          > za granica i po jakims czasie wrocil.

          Nie wiem w jakich okolicznościach ty wyjechałeś za granicę, ale ja na przykład
          nie wyobrażam sobie, żeby od tak po prostu spakować walizkę, wsiąść w autokar i
          pojechać w ciemno. Znajomość języka to nie wszystko - trzeba jeszcze wiedzieć
          gdzie i jak szukać pracy i mieszkania. Nie umiałbym sobie poradzić w obcym
          mieście, gdzie nikogo nie znam, nie mam dokąd pójść. O wiele łatwiej jest
          osobom, które już kogoś na miejscu znają lub wiedzą do kogo się zgłosić. A poza
          tym na sam wyjazd trzeba odłożyć niezłą sumę, a żeby odłożyć, to najpierw trzeba
          zarobić tu, w Polsce. A żeby zarobić, trzeba znaleźć pracę...
          • vontrubka Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 22:52
            znalazlem prace z ogloszenia w Wyborczej, bez znajomosci wtykow, wszystko
            wlasnymi silami, zaczalem szukac pracy o wiele wczesniej zanim skonczylem
            studia. Moge powiedziec, ze wyjechalem w ciemno, wiedzialem jednak, ze firma
            ktora mnie zatrudnia to nie byle kto. Nikogo na miejscu nie znalem, jezyka nie
            znalem (dzieki firmie mialem 2tygodniowy intensywny kurs + normalny kurs - dwa
            razy w tyg przez 6 mies) i udalo mi sie stanac jakos na nogi i pozalatwiac
            mnostwo spraw na miejscu. Sume jaka wzialem ze soba odpowiadala 1 miesiecznej
            wyplacie za granica. Troche wiecej wiary w siebie.
            Drogi "tingel-tangel" , czy twoim zdaniem praca za 700 pln/mies jest godnym
            wynagrodzeniem???
            pozdr
            • tingel-tangel Re: Znalazłam pracę :) 24.09.05, 13:05
              Masz rację, za granicą sytuacja na rynku pracy jest korzystniejsza niż w Polsce.
              Ale akurat nie mnie pieniądz mie mobilizuje do działania i dlatego nie
              potrafiłbym wyjechać w nieznane, niczym żądny przygód marynarz do El Dorado.
              Miałbym trudności, żeby sobie poradzić w zupełnie nowym otoczeniu. Ale to
              kwestia charakteru - są osoby które po prostu nadają się do tego, żeby wyjechać
              za pracą, przemęczyć się parę miesięcy i wrócić, są takie, którym najlepiej
              pasuje emigracja, a inni do wyjazdów się nie nadają.

              To jasne, że na zachodzie płacą o wiele więcej niż w Polsce, ale jednak ktoś,
              kto zdecydował się pozostać w kraju powinien czasem zejść na ziemię i zamiast
              unosić się ambicją przyjąć taką pracę, jaka akurat jest oferowana. Inna sprawa,
              że i taką pracę zdobyć niełatwo. To nienormalne. Zwłaszcza, że polikwidowano
              szkoły zawodowe, bo "produkowały bezrobotnych", a teraz fizyczni to głownie
              starsze pokolenie, podczas gdy tak wielu jest bezrobotnych po studiach. mało
              tego - tyle osób powyjeżdżało z Polski za pracą, a bezrobocie wcale nie spadło.

              Pozdrawiam.
      • tingel-tangel Re: Znalazłam pracę :) 23.09.05, 21:34
        Tak, wiem Ktosiu, ja jestem w podobnej sytuacji co ty kiedyś. Studia skończyłem
        3 miesiące temu. Na początku pracy szukałem intensywnie, ale stopniowo popadłem
        w marazm i zniechęcenie. Skończyły mi się pomysły gdzie mógłbym złożyć CV.
        Dostałem dwie oferty staży z urzędu pracy, ale w obydwu przypadkach mnie
        odwalili, przy czym za drugim razem z braku doświadczenia. To załamało mnie
        kompletnie, bo jeśli nie na stażu, to gdzie miałbym zdobyć to niezbędne do
        zatrudnienia doświadczenie? Próbowałem nawet ubiegać się o stanowisko sprzedawcy
        w kilku sklepach, ale widocznie przegrałem z osobami, które miały jakieś
        doświadczenie w pracy na takim stanowisku.

        Inna sprawa, że nigdy nie byłem ambitny, przebojowy, nie marzyłem o karierze
        zawodowej, nie miałem pędu do zarabiania pieniędzy, nie interesowała mnie praca
        przez kilkanaście godzin na dobę, nie pociągało współzawodnictwo, a przecież
        takie osoby, które "rozpychają się łokciami" mają na rynku pracy największe szanse.
        • konopielka80 Re: Znalazłam pracę :) 24.09.05, 09:57
          Tingel-tangel- jak miło czytać posty, od takich ludzi jak ty..ja też nigdy nie byłam przebojowa ani nie interesował mnie wyścig szczurów..
          Wiem co czujesz..ja rok temu, gdy ukończyłam studia, czułam się tak samo jak Ty. Szczesliwa, z piątką na dyplomie zaczełam wydzwaniać do róznych miejsc, w których mogłabym sie zatrudnic..i co? a no nic..nigdzie mnie nie chcieli..zaczęłam wertowac ogłoszenia, im więcej negatywnych odppowiedzi, tym większy dołek psychiczny...Potem byłam już dosłownie załamana. Pracowałam potem przez mniej więcej rok, teraz znowu jestem bez pracy. Też składam papiery do róznych miejsc, ale nawet na sprzedawcę mnie nie chcą.. Jak chcesz to napisz na maila, pogadamy;-) Aha..o urzedzie pracy nie wspomne;-(
      • Gość: Ktosia Kochani... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 08:52
        Kochani !

        Bardzo Wam dziekuję za wszelkie uwagi, jak również słowa krytyki.
        Przemyślałam sobie wszystko, co napisaliście.

        Powiem Wam tak - nadal się cieszę, że mam tę pracę, że mogę chociaż coś zarobić.
        Wbrew pozorom nie jest to taka zła praca. Wiem, że wg Was mało ambitna - zgadzam
        się.. Ale przynajmniej bezstresowa. Mam wyznaczone zadania, trzymam się ich, nie
        jest tak ciężko pod względem fizycznym, nie muszę się użerać z szefostwem, itd.
        Jestem szarym pracownikiem i zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego chcę napisać, że
        oczywiście będę się starać znaleźć inną pracę, ale przynajmniej przez 3 miesiące
        mam jakąś posadę. Moja mama mówi, że obawia się tego, że po 3 miesiącach mi
        podziekują, obojętnie jak bardzo bym się starała. W marketach jest duża rotacja
        pracowników, opłaca im się przyjmować ludzi tylko na okres próbny, a potem
        wywalać. Jeśli tak będzie, to nie będę miała sobie nic do zarzucenia. Ja
        pracuję tak, jakbym liczyła jednak na przedłużenie umowy, byc może jakiś awans
        ;) W negocjacjach nie jestem zbyt dobra, ale za te 3 miesiące może jednak
        pogadam z szefostwem i coś może uda mu się wywalczyć ;) Zobaczymy.

        Tak czy owak nadal będę szukać innej pracy. Przeglądam nadal gazety i
        ogłoszenia. Trzymajcie kciuki, aby teraz było już coraz lepiej !

        Niektórzy proponowali tu wyjazd za granice, czy ewentualnie zmianę miejsca
        zamieszkania. Co do wyjazdu za granicę, to przez 2 lata zdążyłam się
        zorientować, jak jest... Najpierw trzeba mieć pieniądze na wyjazd, wyłożyć coś,
        aby potem móc (o ile w ogóle) zarobić... Namnożyło się tez wiele oszukańczych
        firm i po prostu boję się podjąć takie ryzyko.. Jestem niestety uziemiona,
        wyjazd nie wchodzi w grę, mam tu rodzinę - rodziców.. Mam też chłopaka,
        planujemy wspólną przyszłość, nie mogłabym teraz wyjechać..
        Tak więc pozostaje mi szukanie pracy w tym nędznym kraju..

        Nie wiem, co jeszcze napisać, może potem jeszcze coś od siebie dodam.
        Dzisiaj mam wolne, więc na razie odpoczywam.

        Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

        • Gość: kasia Re: Kochani... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 00:50
          Ktosiu, jestes dzielna dziewczynka :* Trzymam za Ciebie kciuki! Fajnie, ze
          obecna praca daje Ci chocby niewielka, ale jednak satysfakcje - ZDECYDOWANIE
          lepsza taka praca niz zadna. Trzymaj lapke na pulsie i szukaj lepszej pracy, bo
          na nia zaslugujesz. Na pewno w koncu sie uda. Serdecznie Ci tego zycze.
          Kasia
        • pulzara Ktosia, odezwij sie! 27.09.05, 13:56
          czekam na maila na adres gazety: pulzara@gazeta.pl
      • Gość: DEUTER Re: Znalazłam pracę :) IP: *.leon.com.pl 27.09.05, 05:49
        Piszesz ze pierwsza praca, że zdobywasz doświadczenie, że zarabiasz... w sumie
        masz racje ale co to za doświadczenie wykładanie towaru na półki. Nie
        poprzestawaj na tym, szukaj dalej, masz wyższe wykształcenioe, to zobowiązuje
        do czegoś (wymagaj od siebie więcej!!!). A co do wysokości wynagrodzenia, to
        chyba niepowinnaś być niezadowolona, ja pracuje kilka lat dla McDonald's i też
        zarabiam 5,91 zł. na stanowisku menedżera (sic!). Może się kiedyś obudzą
        decydenci w tej firmie. (chyba wtedy jak wszyscy wyjadą do pracy za granice, a
        wyniki operacyjne będą mizerne, cóż McDonald's to podobno organizacja ucząca
        się, szkoda że na własnych błędach...) Pozdrawiam:))

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka