Gość: ktosia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.09.05, 16:06
Cześć !
Piszę ten post, aby podzielić się ze wszystkimi moimi spostrzeżeniami i
wrażeniami.
Od dwóch lat szukałam pracy. Kiedy kończyłam studia, nigdy nie przypuszczałam,
że tak ciężko będzie mi znaleźć robotę. Z UP nie dostałam nawet propozycji
staży absolwenckiego przez pierwszy rok po skończeniu studiów.. Później było
coraz gorzej - bo i coraz gorzej na rynku pracy.. Człowiek po pewnym czasie
staje się sfrustrowany, nie widzi celu w zyciu... Zresztą znacie to uczucie...
Jednak coś się ruszyło, coś drgnęło... Kiedy myslałam, że nie idzie juz
znaleźć pracy z ogłoszeń, bez znajomości, jakoś mi sie udało. Znalazłam pracę
z ogłoszenia w jednej z lokalnych gazet. Co prawda praca nie jest zgodna z
moim zawodem, ale zawsze coś.
Od 15 września pracuję w jednym z dużych hipermarketów. Wykładam towar na
półkach, sprzatam też halę.. Robota na szczęście niezbyt wyczerpująca
fizycznie, czego się z początku obawiałam. Praca jest zmianowa, więc czasem
dostaję zmianę na rano, czasem na popołudnie. Niestety są też nocki, choć
market nie jest całodobowy, ale trzeba odsiedzieć te 8 godzin w nocy i
przygotowac wszystko na otwarcie... No właśnie, trochę mnie martwi, że mam w
umowie 3/4 etatu, a siedzę jednak przeważnie w pracy 8 godzin. Ale mam na
razie podpisaną umowę na okres próbny (3 miesiące) i mam nadzieję, że mi
później umowę przedłużą na lepszych warunkach. A może wiecie, czy jest jakaś
szansa na późniejszy awans - np. nie wiem, może kierowanie takim zespołem
pracowników ? Póki co cieszę się z tego, co mam. Płacą mi 5,9 zł na godzinę,
co daje na rękę 700 zł miesięcznie... Jak na pierwszą pracę chyba nieźle, bo
najbardziej się liczy dla mnie to, że zdobywam wreszcie jakieś doświadczenie.
Tuż po studiach naprawdę ciężko gdziekolwiek indziej znaleźć pracę..
A więc, w sumie, przekonuję się, że pracę da się znaleźć, tylko trzeba,
niestety, długo szukać :(
Cóż, życzę wszystkim powodzenia !