Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Bezrobotne trzydziestolatki

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 12:56
    Jakie szanse na pracę ma kobieta trzydziestoletnia ?
    Jakie są Wasze doświadczenia w poszukiwaniu pracy ?
    Bo ja już powoli popadam w deprechę ..
      • Gość: mła Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.crowley.pl 30.01.06, 14:24
        20,30 czy 40 lat - obawiam się,że nie o wiek chodzi tylko o wykształcenie
        i doświadczenie zawodowe,
        kobieta 30 letnia moim zdaniem ma b.duze szanse na pracę- jesli spełnia wymagania
        stawiane przez pracodawcę.
        napisz co umiesz, co robiłaś, jaką skończyłaś szkołę .....wiek ...?

        pozdrowionka
        • Gość: kobieta bezrobotna Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 16:45
          mła napisał(a):

          jesli spełnia wymagan
          > ia
          > stawiane przez pracodawcę napisz co umiesz, co robiłaś, jaką skończyłaś
          szkołę .....wiek ...?

          Umiem sporo , robiłam niejedno , nie wagarowałam , wiek mniej więcej znasz.
          Jestem kobietą bezrobotną , ale żadnej pracy się nie boję , oprócz pracy w
          korporacjach , bo tam szczury grasują.
          Najbardziej boję się tylko jednego - głupiego szefa .

          pzdr
          • Gość: mła Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.crowley.pl 31.01.06, 09:16
            kobieta bezrobotna, napisała
            Umiem sporo , robiłam niejedno , nie wagarowałam , wiek mniej więcej znasz.
            > Jestem kobietą bezrobotną , ale żadnej pracy się nie boję , oprócz pracy w
            > korporacjach , bo tam szczury grasują.
            > Najbardziej boję się tylko jednego - głupiego szefa .
            jeśli te informacje zawarłaś w swoim cv, do tego ,że masz aż 30 lat....
            to raczej na wiele bym nie liczyła....
            mając na uwadze swoje wykształcenie i doswiadczenia zawodowe- ustal co możesz,
            /zgodnie z w wymaganiami pracodawcy/ i chcesz robić, i składaj aplikacje tylko
            tam gdzie są jakieś realne szanse.
            wiek nie jest kryterium pierwszorzędnym.....
            a głupi szef /twoim zdaniem/ może się trafić wszędzie
            tak jak wszędzie może się przydażyć wyścig szczurów /a jeśli masz 30 lat -
            dziwne,że ścigania nie masz już za sobą/
            pozdrowionka
            • Gość: kobieta bezrobotna Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 11:43
              Gość portalu: mła napisał(a):


              jeśli te informacje zawarłaś w swoim cv, do tego ,że masz aż 30 lat....
              > to raczej na wiele bym nie liczyła....


              Zabawny jest Twój komentarz . Troszkę umiejętności czytania pomiędzy
              wierszami życzę . Liczyłaś na ekshibicjonizm na publicznym forum ?

              /a jeśli masz 30 lat -
              > dziwne,że ścigania nie masz już za sobą/

              Gdybym nie miała za sobą , nie wiedziałabym , a czym on polega , to chyba
              zrozumiałe .
              Dziwne ? Ja tak nie uważam . Brałam w tym gó..e udział , po części jako
              obserwator , ale też z konieczności jako uczestnik .
              Dziwnym uważam Twoje zdziwienie . Wiesz , są ludzie którzy nie chcą w ten
              sposób przeżywać swojego życia , na wyścigach.
              Dlatego szukam pracy w NORMALNYM miejscu .

              • Gość: mła Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.crowley.pl 31.01.06, 14:24
                kobieta bezrobotna - piszesz tylko ,że masz 30 lat i nie możesz znaleźć pracy,
                moje komentarze wyglądają może smiesznie,
                ja teraz ma 41 lat, jestem kobietą mam dzieci i sama je wychowuję.
                i uważam,że jak się chce pracować - to trzeba wiedzieć gdzie się chce być i co robić
                ostatnio zmieniłam pracę 2,5 roku temu, nie ma mowy o żadnych znajomościach,
                dlatego ciągle pytam o wykształcenie i doświadczenia zawodowe,
                a ostatnio ciągle na tym forum czytam - jak wszyscy narzekają, że są magistrami
                a pracy szukająod wielu miesięcy, a na pytanie co by chcieli robić- odpowiadają
                znaleźć dobrze płatną pracę,
                wiek nie jest kryterium pierwszorzędnym, a 30
      • nnika6 Re: Bezrobotne trzydziestolatki 30.01.06, 14:43
        Myśle że w naszym kraju mają bardzo małe szanse. Jest to wiek w którym kobiety
        albo dopiero decydują się na dziecko albo już mają małe dzieci i wielu
        pracodawców nie chce takie kobiety zatrudniać. Aczkolwiek na szczęście zdarzają
        się tacy pracodawcy których to nie interesuje.
      • 1prezio1 Re: Bezrobotne trzydziestolatki 30.01.06, 15:58
        ja sam nigdy nie zatrudniam kobiet , może jako asystentki i to tylko na umowe
        zlecenie, albo dzieło. Tak aby można było je szybko zwolnić. To się nie opłaca,
        a na rynku przedsiębiorstw jest ciągła walka i wojna o koszty!


        po pierwsze.
        jesteś kobietą. Masz mniejszy mózg niż mężczyzna. Nawet jak mózg faceta nie
        jest w pełni używany, to co wolisz: dysk twardy o pojemności 40 GB czy 80 GB?
        Badania naukowców udowodniły , że mężczyźni mają średnio o 20% wyższe IQ od
        kobiet.Wśród najbardziej inteligentnych ludzi na naszym globie kobiety to
        zaledwie 10%.

        po drugie.
        jesteś kobietą.Możesz nagle zajść w ciąże i co??? Pracodawca ma koszty
        finansowe, a także traci czas na szukanie i przystosowanie nowego pracownika do
        stanowiska.Rozumiem gdyby ciąża trwała np. max. tydzień, ale po urodzeniu
        dziecka znowu , a to jakieś choroby dzieci, a to zwolnienia, itp., itd.


        • onanizm Zatrudnienie wlasnej reki :). 30.01.06, 16:04
          Prezio pyta kobiete: chcialaby Pani byc mezczyzna?
          A Pan? Odpowiada kobieta.
        • Gość: miś Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.kom / *.os1.kn.pl 30.01.06, 16:20
          :) co za burak
          • Gość: Michał Marna prowokacja IP: *.acn.waw.pl 30.01.06, 18:37
            Do autorki postu.

            Szanse masz duże, tylko musisz zatakować ich.
            Kurde wiadomo te oferty w gazetach to są marne % całosci.
            Uderzaj do firm z ogłoszeń, i bez ogłoszeń, wpraszaj się i wysyłaj maila z zapytaniem czy papiery/mail doszedł. Czesto kłamia ze niedoszedł, bzdura.

            Szanse są ale sytuacja w polsce promuje układy, eee olać.
            Bedzie dobrze, i NAJWAŻNIEJSZE !!! nie myśl o tym że nie masz pracy.
            Inaczej odlecisz.
            • Gość: kobieta bezrobotna Re: Marna prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 20:59
              Dzięki Michał . Czuję się pocieszona .
        • Gość: M Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.chello.pl 30.01.06, 21:23
          Wolę 40 GB w połowie pełne niż 80 GB kompletnie puste...
        • isia261 Re: Bezrobotne trzydziestolatki 01.02.06, 22:19
          1Prezio1 witam i mam jedno pytanie-czytając między wierszami -podejrzewam ze
          urodził cie mężczyzna,bo w twoim świecie kobiety nie mają do tego prawa-jaki
          jest twój iloraz inteligencji????Bo podejrzewam,że twarde dyski o pojemności
          twojego mózgu wycofano kilkanaście lat temu z obiegu.
        • Gość: oblonski Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.06, 23:40
          prezio, ale z ciebie buc!!! ciekawe, jak rozwiązała problem zatrudnienia twoja
          matka będąc z tobą w ciąży- przyjęli ją z powrotem do pracy, czy nie? już sam
          fakt że napisałeś takie bzdury, dyskwalifikuje twoją inteligencję o której coś
          bełkoczesz.
        • Gość: zła Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.chello.pl 02.02.06, 16:10
          TY BEZCZELNY SZOWINISTO! Nienawidzę takich jak ty pie...ny "inteligencie"!
          Pewnie masz syndrom małego .... :)))
      • Gość: SzukajacaPracy Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.elarnet.pl / *.elartnet.pl 30.01.06, 22:06
        Tez mam 30 lat, studia wyzsze, znam jezyki, doswiadczenie 3 letnie na nie byle
        jakim stanowisku i co?? I po urodzeniu dziecka i odchowaniu go do wieku 1,5 roku
        czuje sie jak bezuzyteczna maszynka :(
        Energii mam sporo, checi do pracy jeszcze wiecej, dziecko ma nianie a ja dalej w
        domu. Fakt moglabym pracowac ale za 1000zl a to pare razy mniej niz przed ciaza.
        Na nianie nie urobie. Mysle,ze matkom jest gorzej :) Ale 30 bez dzieci, a nie
        daj Boze jeszcze jest mezatka, to juz strasznie zle na rynku pracy sie ma...
        Chory swiat! :(
        A co do szefow, to mialam ich kilku i jakos na 80GB nie udalo sie trafic..., a
        szkoda bo tragicznie sie "uzera" z osobami niekompetentnymi...
        • Gość: Michał Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.acn.waw.pl 30.01.06, 22:29
          Wole Caviara 5 G niż 80 Segate z botsektorami na 75% powierzchni.

          Ludzie sopokojnie, praca jest i jak się uprzemy to ją znajdziemy. Ja mam inny problem, inne wykształcenie i inne dświadczenie- Psychologia vs IT. I teraz sobie uświadomiłem, że mimo iz mam ładną teczkę referencji, mimo iz umiem naprawdę duzo, ludzie się boją.

          Albo wciskają prace za 1000 zeta i się dziwią że się niezgadzam.
          300 przeczkole i 700 opłaty, to powietrzem się nieubiorę i niewyrzywię.

          Wiec szukajmy pracy ale powoli, nie kazdy pracodawca to właśnie ten właściwy. Powodzenia
      • losiu4 Re: Bezrobotne trzydziestolatki 31.01.06, 10:15
        Gość portalu: kobieta bezrobotna napisał(a):

        > Jakie szanse na pracę ma kobieta trzydziestoletnia ?

        całkiem spore, nawet na prowincji

        > Jakie są Wasze doświadczenia w poszukiwaniu pracy ?

        nie jestem trzydziestoletnią kobietą wiec własnym doświadczeniem ciężko
        służyć... natomiast znam kilka kobiet które w mniej wiecej tym wieku pracy
        szukały i ją znalazły... tyle, ze czasem nie była to za ciekawa robota (tak od
        względem płacy jak i możliwości rozwoju)

        > Bo ja już powoli popadam w deprechę ..

        spokojnie, na pewno się odwróci. Wytrwałości w poszukiwaniach trzeba.

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: agata Losiu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 13:39
          niezbyt ciekawa tak pod względem płacy jak i możliwości rozwoju powiadasz -
          czyli co to już początek końca?
          zawsze można się przekwalifikować - co i ja uczyniłam po 30 - nabrać troche
          doswiadczenia i prysnąć za granice - jak ten padół nie spełnia naszych
          oczekiwań.
          • jsolt Re: Losiu.. 31.01.06, 14:30
            prysnąć za granice - jak ten padół nie spełnia naszych
            > oczekiwań.

            pewnie, wyjedźmy stąd wszyscy, tacy jesteśmy kuzwa wspaniali, że możemy
            bezproblemowo latać po świecie w nieskończoność i wybierać, i przebierać, aż w
            końcu trafimy na raj, gdzie wszystko będzie po prostu suuuuuuuper i dokładnie
            tak jak MY chcemy...
            • Gość: agata Re: Losiu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 14:56
              eee koleś cóż to ironia - a przy tym naiwność - jak byś nie znał natury
              ludzkiej - nie pasuje mi coś, ide tam gdzie to coś bardziej mi pasuje - moje
              małpy mój cyrk.
              • jsolt Re: Losiu.. 31.01.06, 15:05
                Gość portalu: agata napisał(a):

                > eee koleś cóż to ironia - a przy tym naiwność - jak byś nie znał natury
                > ludzkiej - nie pasuje mi coś, ide tam gdzie to coś bardziej mi pasuje - moje
                > małpy mój cyrk.

                nie koleś jeżeli już tylko 'koleżanko':)
                problem w tym, że nam się często wydaje że gdzieś tam będzie nam bardziej
                pasować, zgodnie z zasadą nr 1 w mentalności polskiej: wszędzie dobrze gdzie
                nas nie ma... a rzeczywistość bywa zaje....ście brutalna
                • Gość: agata Re: Losiu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 15:16
                  a więc droga koleżanko - nic mi się nie wydaje - swoje poglady w tej akurat
                  kwestii wyrażam a posteriori.
                  • jsolt Re: Losiu.. 31.01.06, 15:32
                    Gość portalu: agata napisał(a):

                    > a więc droga koleżanko - nic mi się nie wydaje - swoje poglady w tej akurat
                    > kwestii wyrażam a posteriori.

                    ja również
                    • Gość: Michał Założenie powinno byc takie... IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 16:26
                      ....jęśli mieliśmy studia dzienne i troche popracowaliśmy, ale ...cóż w życiu bywa różnie, mieliśmy jakiś okres bez składkowy - to najwazniejsze jest by szukac pracy. Olac firmy bawiące się w wieloetapowąrekrutacje ( chodzić na nią ale jednoczesnie szukać dalej).
                      Nie rozwazac, nie mam pracy tylko atakowac i się czegoś uczyć. Dziś miałem telefon, nieprzyjeli mnie do firmy w której mogłem odzyskac oddech i wystartowac na nowo. Mam 27 lat z czego ok 4-5 przepracowane na umowy zlecenia.

                      Mogę sobie strzelić w łeb, bo zamiast szukać pracy w swojej branży wbiłem sięw IT. Co mi to dało? że teraz mgr jest z jednej bajki a doświadczenie z drugiej, mam się załamać?

                      a po co? ludzie liczy sięczłowiek, nie jego papiery. I tak kto ma głowę na karku to robi tak: pracuje ile się da u kogoś i potem otwiera własny biznes.
                      Pracuje dla siebie.
                      Pozdrawiam
          • losiu4 Re: Losiu.. 01.02.06, 11:46
            Gość portalu: agata napisał(a):

            witaj Agatko, ulubienico moja :)

            > niezbyt ciekawa tak pod względem płacy jak i możliwości rozwoju

            pominęłaś słówko "czasem" ;) bo znam tez przykłady kobiet koło 30, gdzie prace
            spokojnie (i to zarówno dobrze płatną, jak i rozwojowa) znalazły. Bynajmniej
            nie w Wawie, a na południu naszego pięknego kraju :)

            > zawsze można się przekwalifikować - co i ja uczyniłam po 30 - nabrać troche
            > doswiadczenia i prysnąć za granice - jak ten padół nie spełnia naszych
            > oczekiwań

            ano, skoro innego wyjscia nie ma... choć z moich stron częściej wyjeżdżają
            mężczyźni... na jakiś czas, bo jednak niemal wzyscy zamierzają wrócić w
            rodzinne pielesze :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: agata Re: Losiu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 15:15
              nie w warszawie powiadasz - hm...sugerujesz, że niepotrzebnie tu bruki
              zbijam? ;)

              częściej wyjezdzają mężczyzni - no widze,ze w moich stronach prawdziwy porządek
              panuje ;)
              ano co robić jakoś musze o siebie zadbać...mnie nostalgia z powrotem do kraju
              przygnała...eh - zamierzam spróbować raz jeszcze za czas jakiś - no chyba że,
              znajde w koncu satysfakcjonującą posade - a wtedy przestane zrzędzić na forum i
              ukazywać się jako sfrustrowana i roszczeniowa baba ;)

              • losiu4 Re: Losiu.. 01.02.06, 15:52
                Gość portalu: agata napisał(a):

                > nie w warszawie powiadasz - hm...sugerujesz, że niepotrzebnie tu bruki
                > zbijam? ;)

                gdzieżbym smiał takie bezeceństwa prawić :) po prostu w Wawie ponoć łatwiej niż
                gdzie indziej... a skoro gdzie indziej sie da, to w Wawie też :)

                > ano co robić jakoś musze o siebie zadbać...mnie nostalgia z powrotem do kraju
                > przygnała...eh - zamierzam spróbować raz jeszcze za czas jakiś - no chyba że,
                > znajde w koncu satysfakcjonującą posade - a wtedy przestane zrzędzić na forum
                > i ukazywać się jako sfrustrowana i roszczeniowa baba ;)

                oj tam, od razu roszczeniowa i sfrustrowana :) Powodzenia w rekrutacyjnych
                bojach :)

                Pozdrawiam

                Losiu
      • Gość: A. Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 19:16
        Nie popadaj w depreche. Ja jestem nieco starsza (36), po 10 miesiącach bez
        pracy, na utrzymaniu wkurzonego męża, po niezliczonej ilości wysłanych
        aplikacji stwierdziłam, że wezmę cokolwiek. I dzisiaj wreszcie stało się -
        wspomniałam o tym na forum Praca Warszawa.
        A było to tak: bez większych nadziei wysłałam zgłoszenie na stanowisko znacznie
        poniżej moich kwalifikacji. Po dwóch rozmowach kwalifikacyjnych zaproszono mnie
        na trzecią, na której stał się cud - zaproponowano mi pracę w zupełnie innym
        charakterze, zgodnie z moim wykształceniem i doświadczeniem. Płaca 3000 netto
        na okresie próbnym, możliwości rozwoju, mądry szef - czyż to nie piękne?
        • Gość: 31-latka Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: 80.50.65.* 02.02.06, 15:01
          DZis skonczyłam 31 i od dóch miesiecy szukam pracy.Wierzę,ze ją dostanę.Wiek
          nie ma znaczenia.O Boze przeciez mam dopiero 31 lat, 6-letnie
          doświadczenie,studia...Najważniejsze to nie dać się zyciu, losowi, stawic czoło
          przeciwieństwom.W życiu przeżyłam gorsze rzeczy niz starta pracy i nie
          załamałam się.Wierze,ze po burzy zawsze swieci słońce a czasem jest nawet
          przepiekna tęcza.
      • Gość: Asf Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.acn.waw.pl 02.02.06, 15:24
        Z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej znaleźć pracę mając lat 30 i
        doświadczenie zawodowe, niż mając lat 20 i za sobą szkołę, która przygotowywała
        do zawodu tylko teoretycznie. Jak wspominam swoje młodzieńcze, beznadziejne
        wędrówki po firmach, 10 lat temu... Plastyk nie obsługujący komputera mógł
        zajmować się malowaniem bombek albo wyklejaniem kiczowatych obrazków ze skóry,
        za płacę minimalną. Teraz przynajmniej potrafię robić coś przydatnego. ;-) Co
        prawda w tej chwili też mam problemy z zatrudnieniem, ale są to problemy ze
        znalezieniem (zorganizowaniem sobie) _dobrej_ pracy, a wtedy nie mogłam znaleźć
        nic kompletnie, więc poszłam na dość przypadkowe studia (na upatrzone się nie
        dostałam), żeby nie stracić renty. Trzydzieści lat to dobry wiek - ma się
        więcej pewności siebie, a także konkretne umiejętności, a przy tym nadal jest
        się młodym.
        • Gość: ania33771 Re: do ASF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 10:23
          też skończyłam szkołę plastyczną i twoja sytuacja wydała mi się dziwnie znajoma,
          ale ja nie wyspecjalizowałam sie w żadnej dziedzinie ,choć myślę o grafice komp.
          CZym ty się zajmujesz ? Co dobrze sprzedaje sie na rynku pracy, jesli jest się
          plastykiem?
      • Gość: kazik Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.d / *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 15:41
        A moze sprubujesz takiej pracy jaka mam ja ? Zadzwoń i umów sie na rozmowę
        022-844-54-89
      • losiu4 Re: Bezrobotne trzydziestolatki 02.02.06, 17:16
        pewna dość spora firma w powiatowym mieście na południu Polski szukała właśnie
        informatyka... wiem, ze nie mają uprzedzeń do kobiet. Wymagania: SQL,nieźle by
        było znać Oracla, a już całkiem miło - SAPa (ale nie wymagane). Aha: trochę
        trzeba programować... Jeśli byś się pisała - daj znac. Zapytam czy jeszcze
        aktualne.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: Ona po 30 -tce Re: Bezrobotne trzydziestolatki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.06, 08:24
        Ja szukąłam 4 lata. Mam niezłe wykształcenie i doswiadczenie w miedzynarodowym
        koncernie. Udało mi się ( w kóńcu) .Pracuję i nikt mi nie chce uwierzyć, ze
        siedziałam 4 lata w domu...bo nie mogłam znaleźc pracy !!!!! Odwagi,
        determinacji. Ja znalazłam poprzez Urząd Pracy...tyle im łaziłam , aż w końcu
        mi pomogli!
        • Gość: Alina Re: do bezrobotnej tzw. łowca głów IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.06, 10:31
          też mam trzydzieści parę, i z doświadczenia własnego jako pracownik i
          poszukiwacz pracowników widze że trochę na rynku się poprawiło, zauważyłam że
          jeśli chodzi o kobiety to problem poszukiwania nowych pracowników w tej grupie
          ugległ poprawie; pracodawcy generalnie wolą osoby 30 letnie najlepiej z
          jakąkolwiek praktyką i wielu z nich nie patrzy czy mają dzieci czy nie gdyż
          obecnie można zatrudnić kogoś na zastępstwo i wielu pracodawców to futke
          wykorzystuje nagminie i bardzo dobrze, często jest tak że osoba która ktoś
          zastępował może wrócić do pracy - warunek była dobra - więc należy się starać,
          ale i zastępca czasem jesłi jest dobry też może dostać etat; szkoda tylko że
          wielu pracodawców nie do końca jeszcze orientuje się w możliwościach stosowania
          umowy na zastępstwo; więc ja uważam: składajcie oferty w firmach ale i agencjach
          pracy tymczasowej - warto cokolwiek robić by nabrać doświadczenia dla tych co
          go nie mają - czasem można zostać w takiej firmie - generalnie nie nalezy się
          bać takich umów tylko szukać powodzenia
    Pełna wersja