Dodaj do ulubionych

Wiecznie chora/chory

11.01.25, 16:32
czy znacie osoby , które są w stałej życiowej niedyspozycji; a to kręgosłup, a to nerki, a to pęcherz, ciągle chore i cierpiące, kwestia wieku wtórna bo i trzydziestolatki i 80 latki na tapecie.Jak to traktujecie? Cwaniaki czy jednak podejście , rożnie w życiu bywa?
Obserwuj wątek
    • nick_z_desperacji2 Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 17:59
      Przecież to zależy, jeśli cały czas jęczy i stęka na pokaz, to olewam męczy bułę. Ale są też ludzie, którzy faktycznie mają całą listę problemów, bo np. jedna choroba wywołała całą lawinę. Jak się kogoś lepiej zna, to dość łatwo odróżnić, pierwsi ograniczają się do narzekania i dziś to, jutro tamto, drudzy mają grafik wizyt u specjalistów do 2037r.
    • pyza-wedrowniczka Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 18:23
      Mam taką koleżankę, raczej nie cwaniaczka, bo te choroby wypadają w wolne, weekendy, urlopy itp. też.
      Ale przeziębiona tak z gorączką jest ze 3-4 razy w sezonie, co jakiś czas połamie ją w plecach, zatruje się tak, że cały dzień leży itp. Żadnej choroby przewlekłej nie ma, ale umawianie się z nią to 50% szans, że będzie chora...
    • lajtova Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 19:10
      Znam taką jedną. Kasia co pracuje w PKP. Moze to dlatego tak jęczy.
    • kocynder Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 19:44
      Może nie tyle cwaniaki co atencjusze? Oczywiście jeśli mowa nie o takich, co to użytkują L4 żeby sobie uzupełnić brakujące dni urlopowe, przedłużyć weekend itp. Mam taką koleżankę, faktycznie mocno schorowana, żeby nie było. Jak widzę na telefonie jej numer to już mi się nasuwa pytanie "Na co dziś Gosia jest chora?". Albo właśnie była u pulmonologa/nefrologa/kardiologa, albo musi iść do neurologa/hepatologa/okulisty, a jeśli nawet nie, to na pewno się okaże że ma okres, albo dowiem się jak się czuła gdy bolała ją głowa. ZAWSZE, absolutnie zawsze musi poruszyć temat zdrowia! Life, jak mawia Bi_Scotti.
    • taki-sobie-nick Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 20:39
      Może też być hipochondria.
    • szmytka1 Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 22:26
      Tak, ja. Nie będę się rozpisywać opisami na co choruje, żebyś nie mogła mnie wysmiewac, że na pewno sobie wymyśliłam swoje problemy jako cwaniak.
      • kocynder Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 22:33
        Szmytko, myślę, że jeśli nie informujesz non-stop wszystkich wokół o swoich dolegliwościach, nie wbijasz do KAŻDEJ rozmowy, że boli cię głowa/gardło/serce, nie rozważasz z każdym rozmówcą, że lepszy pakiet LuxMedu niż SwissMedu bo ma dodatkowo fizjoterapeutę, nie prześcigasz w terminach do neurochirurga, ortodonty i ortopedy - to nie o tobie jest starter. wink A na forum jakoś nie "brylujesz" w wątkach medycznych. smile Zdrowia!
        • szmytka1 Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 23:08
          Laskawas! Podziękował i nisko się kłaniał 😉 Ale gadam i znajomi też weszli w ten wiek albo mają dzieci, więc ciągle gadamy a gdzie do okulisty, a który ortopeda lepszy, a jak wrażenia od neurologa 😅 i sobie omawiamy terapię, leki przepisane, gdzie najszybciej robią opis TK i takie tam 🤭
    • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 22:29
      Mnie. I tak, wkurza to i mnie i wszystkich dookoła.
    • 18lipcowa3 Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 22:33
      Znam i to okropne. Unikam albo ucinam temat.
    • karotka_plus Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 22:38
      Hmm, życiowa niedyspozycja... Mam choroby przewlekłe. Nie mówię o nich głośno. Ale czasem po mnie widać, że mam gorszy dzień. Czasami w tedy ktoś się zapyta czy wszystko w porządku. w tedy mówię, że na przykład kręgosłup dokucza mi bardziej niż zwykle. I tu następuje zdziwienie - to ciebie coś boli? Ano boli.
      Nie wykorzystuje i nie nadużywam chorób. Ani niepełnosprawności jakie mam. Wolałabym być zdrowa, lub chociaż zdrowsza.
    • kaki11 Re: Wiecznie chora/chory 11.01.25, 22:39
      Jak to przeczytałam, to od razu pomyślałam o swojej matce. Od zawsze (od kiedy ja pamiętam) wiecznie coś jej dolega, ale nie powiedziałabym, że to cwaniakowanie, bo ona się tym raczej nie wymigiwała od pracy. Narzekała i narzeka ale pracuje całe życie, a akurat robotę ma wiecznie fizyczną, raczej dość ciężką. No i te jej dolegliwości to w sporej części nie są znikąd, tylko poparte problemami zdrowotnymi. A tak ogólnie, jak kogoś znam słabo, to staram się tego nie oceniać, wychodzę z założenia, ze naprawdę różnie bywa. I jasne, jak znam kogoś trochę lepiej, to czasem mogę podejrzewać czy to bardziej skłonność do marudzenia i próba wzbudzenia współczucia/zainteresowania/podziwu a czasem, że to faktycznie problemy, ale jeśli to nie jest ktoś naprawdę bliski, no to pewności nie mam i raczej nie wyrokuje, zresztą też nie moja sprawa.
    • princy-mincy Re: Wiecznie chora/chory 12.01.25, 01:08
      Tak. są to osoby przewlekle przemęczone w ciągu tygodnia więc organizm domaga się odpoczynku w weekend.
    • irma223 Re: Wiecznie chora/chory 12.01.25, 01:26
      Poczekaj, poczekaj. Za młodu każdy zdrowy.
      I każdy myśli, że tak będzie zawsze.
      Aż nadchodzi czas, że tu zaboli, tam serce wali, tu słabo się robi, wzrok jakoś nie taki, słuch też jakoś gorszy. Ona tak człowiek się sam nadziwić nie może, że kondycja się prawie z dnia na dzień popsuła. Jak po okresie gwarancyjnym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka