Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Emigracja wewnetrzna

    23.04.06, 15:46
    Prosze o refleksje na ten temat, bi ja, prawde mowiac, chyba juz
    wyemigrowalam...
    Obserwuj wątek
      • januszek96 Re: Emigracja wewnetrzna 24.04.06, 09:04
        Chodzi o biseksualizm ?
        • anis79 Re: Emigracja wewnetrzna 24.04.06, 09:44
          Janusz, nie łap koleżanki za słówka ;P

          Konstatacjo, w jakim kontekście jest ta emigracja? Politycznym? Ostatni raz to
          stwierdzenie usłyszałam od znajomego po ogłoszeniu wyniku wyborów ;)
          • januszek96 Re: Emigracja wewnetrzna 24.04.06, 10:02
            No nie wiem ...... kto dobrze zrozumiał ? :-) DDA lubi eksperymentować ,
            poszukiwać .....emigracja wewnetrzna , moze być taka formą poszukiwań samego
            siebie . A sfera seksualna jest bardzo wazna , często inspiruje nasze zachowania
            . Różne są emigracje :-)
            • januszek96 Re: Emigracja wewnetrzna 24.04.06, 10:08
              Konstatacja ma tu na forum zagwarantowaną bezpieczną anonimowość , więc moze
              pisać o bardzo imtymnych poszukiwaniach , eksperymentach , marzeniach i
              pragnieniach ..... Pisz śmiało Konstatacja ! ... ja Cię wcale nie " podpuszczam"
              .....
              • konstatacja Re: Emigracja wewnetrzna 24.04.06, 20:35
                Januszek, zaskoczyles mnie z tym biseksualizmem. Jak Boga kocham nie wpadlo mi
                to do glowy.
                Napisalam to haslo rowniez nie w sensie politycznym. Ot, przyklad: swieta
                spedzilam z dala od rodziny i wlasnie z powodu tego, ze wszysyc swietowali a ja
                mialam rzeczy do zrobienia, skupilam sie na sobie i mialam nadzieje, ze na
                pracy. Ale nic to. Nagle tak, jakby moje wnetrze mnie pochlonelo i spedzilam
                okolo tygodnia ochotniczo zamknieta w czterech scianach i unikajaca wyjscia z
                domu, bez telefonow, bo to przeciez nie wypada. Po skonczonych swietach trudno
                mi troche wrocic do tej codziennej aktywnosci i prawde mowiac uparcie przez
                kilka dni unikalam wspollokatorow, studiow itd, pod pretekstem, ze musze
                przeciez skupic sie na nauce i pracy i pisac.
                Nic to. Nic z tego nie wyszlo. Niczego nie napisalam, z nauka poszlo gorzej,
                nizbym sie uczyla w autobusie. Okazuje sie, ze to byl tylko pretekst. Spedzilam
                te kilka dni czytajac prase i siedzac w internecie...Chodzilam tylko do pracy.
                Nie poszlam na dwie imprezy, na ktore wczesniej strasznie chcialam isc pod
                pretekstem, ze musze siedziec w domu i pracowac.
                Nie bylo to nieprzyjemne, ale jak powiedzialam, gleboko eskapistyczne.
                Tak, jakbym jak dawniej, chciala sie schowac we wlasnym ciele.

                To mialam na mysli, taka wielka chec wewnetrzej emigracji emocjonalnej. Juz z
                niczym sie nie konfrontowac.
                • konstatacja Re: Emigracja wewnetrzna 24.04.06, 20:45
                  A jesli chodzi o watek cielesny w tym momencie, to unikalam samego
                  rozpoznajacego moja twarz spojrzenia ludzi, nie mowiac juz o pospolitym dotyku.
                  Nagle pojawila sie u mnie taka nagla blokada na personalizacje.
                • anis79 Re: Emigracja wewnetrzna 25.04.06, 08:56
                  Już rozumiem :) Znam to, aż za dobrze z własnego doświadczenia. W omoje
                  nomenklaturze takie stany nazywją się 'byciem aspołecznym'. Od czasu podjęcia
                  terapii jeszcze mi to nie wróciło, choć wcale bym sie nie zdziwiła. Mój sposób,
                  to pogodzić się z tym, poczekać, aż przejdzie i nie mieć wyrzutów sumienia.
                  Czsem nawet udaje się to w praktyce ;)
      • uhu_an Re: Emigracja wewnetrzna 24.04.06, 22:01
        ja dopiero imigruje- do wlasnego wnetrza- i emigruje do cudzego. powolutku,
        pomalutku. niestety czasem wracam stad skad przybylam-czyli z nieczulosci.
        mam wielki zal, ze moja niegdys przeogromna empatia zniknela. co prawda budzi
        sie na nowo, alw mam obawy, ze juz nigdy jej nie bede miala w takim duzym
        stopniu co kiedys. uff.chyba wsio.
        • 48xmax1 Re: Emigracja wewnetrzna 25.04.06, 17:24
          Tez to znam. Taki totalny relax. Duzo snu. Musze odpoczac, wyluzowac, a tak
          naprawde to funduje sobie ucieczke od problemow tego swiata. Poczatek jest ok a
          potem balansuje na granicy fobii lekowej kiedy mysle, iz trzeba sie
          zmobilizowac do wyjscia z dziupli. Duzo ten "relax" pochlania energii, bardzo
          duzo. Aha i na taki czas przyzwalam sobie odkladac wszystkie wazne rzeczy.
          Stanie sie cud i wszystko sie zalatwi, nadgoni, rozwiaze...

          Uhu_an jak to z tym zniknieciem empatii? Mozesz blizej? Mowiac szczerze, to sie
          przerazilam. Mozna taki stan odkrecic?
          • uhu_an Re: Emigracja wewnetrzna 25.04.06, 19:23
            kiedys bylam nadempatyczny- czyli za bardzo wczuwalam sie w emocje drugiej
            ososby. bylam zalana emocjami, głownie negatywnymi, z ktorymi nie moglam sobie
            poradzic. w zwiazku z tym aby czuc sie komfortowo, nalezalo.........nie czuc.
            nic a nic. stalam sie tak jakby zamrozona. nie odczuwalam wlasnych emocji, ani
            cudzych. raczej zgadywalam, lub wiedzialam z racji rozumu i logiki niz emocji.
            No chyba da sie odkrecic, skoro mnie sie jakos udaje. mniej lub bardziej.
            terapia mi pomaga. poczatkowo wyczuwalam tyle emocji i to bylo takie
            fantastyczne uczucie. zycie jest latwiejsze i bardziej kolorowe. ale ja mam
            jakis wylacznik- czasem uczucia sie uaktywniaja, a czasem nie.
            ach ta kontrola.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka