Gość: grolsch7
IP: 10.129.136.* / *.acn.pl
15.10.01, 18:27
Od dłuższego czasu przeglądam listy na Forum "Praca".
Nie natknąłem się na ani jeden list od osoby "po czterdziestce"
(być może nie przyznają się do swojego wieku).
Czy ktokolwiek z pracodawców zatrudniłby takiego pryka
przy następujących warunkach:
Wady - nie wyśle żadnego CV (curicullum vitae - po "angielsku siwi"),
nie przedstawi portfolio???, nie napisze idiotycznego listu motywacyjnego,
nie będzie ciągle gadał po "hollyłudzku" - dokładnie, super. ekstra itp.,
swoją pracę będzie traktował jako pracę, a nie misję,
nie będzie śpiewał hymnów pracowniczych, integrował się będzie poprzez
ewentualną przyjazną współpracę a nie na spędach piwno-grillowych.
Nie będzie szpanował paskiem do spodni od Hugo Bossa.
Zalety: pracę będzie wykonywał jak najszybciej, ale nie po godzinach
(dopuszczalne wyjątki), nie pozwoli na wywieszanie na tablicy swojego
nazwiska jako przodownika - wyścig szczurów wykluczony, znajomość
psychologii ludzkiej (broń Boże ze studiów), umiejętność gry na giełdzie
(tu są dyplomy), doceni pracodawcę jako właściciela firmy, ale
nie będzie włazidupcem (sam jest "małym biznesmenem").
Znajomość komputerów (zaczynał od Atari i programów DOS, Corel 2 itd., kiedy
większość "młodych wilków" studiowała w podstawówce). Nie używa terminologii
amerykańskiej i na kadrową nie mówi HR.
Uff! Ciekaw jestem odzewu?!
Pozdr.
Grolsch 07