Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja

    IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 15.10.01, 18:27
    Od dłuższego czasu przeglądam listy na Forum "Praca".
    Nie natknąłem się na ani jeden list od osoby "po czterdziestce"
    (być może nie przyznają się do swojego wieku).
    Czy ktokolwiek z pracodawców zatrudniłby takiego pryka
    przy następujących warunkach:
    Wady - nie wyśle żadnego CV (curicullum vitae - po "angielsku siwi"),
    nie przedstawi portfolio???, nie napisze idiotycznego listu motywacyjnego,
    nie będzie ciągle gadał po "hollyłudzku" - dokładnie, super. ekstra itp.,
    swoją pracę będzie traktował jako pracę, a nie misję,
    nie będzie śpiewał hymnów pracowniczych, integrował się będzie poprzez
    ewentualną przyjazną współpracę a nie na spędach piwno-grillowych.
    Nie będzie szpanował paskiem do spodni od Hugo Bossa.
    Zalety: pracę będzie wykonywał jak najszybciej, ale nie po godzinach
    (dopuszczalne wyjątki), nie pozwoli na wywieszanie na tablicy swojego
    nazwiska jako przodownika - wyścig szczurów wykluczony, znajomość
    psychologii ludzkiej (broń Boże ze studiów), umiejętność gry na giełdzie
    (tu są dyplomy), doceni pracodawcę jako właściciela firmy, ale
    nie będzie włazidupcem (sam jest "małym biznesmenem").
    Znajomość komputerów (zaczynał od Atari i programów DOS, Corel 2 itd., kiedy
    większość "młodych wilków" studiowała w podstawówce). Nie używa terminologii
    amerykańskiej i na kadrową nie mówi HR.
    Uff! Ciekaw jestem odzewu?!
    Pozdr.
    Grolsch 07
    Obserwuj wątek
      • Gość: zizi Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 10:38
        Ciekawie to ujales. Sam mam 28 latek, rozne doswiadczenia poza soba i troche sie
        zmienia na rynku pracy - tacy ludzie zwiazani z danym regionem, majacy rodzine
        maja czasami wieksze szanse niz rwiacy sie do pracy mlodzieniec, ktoremu brkuje
        doswiadczenia zycioweho i podejscia do pracy.
        Wszystko zalezy od szefa. mam kolege, tez jest logistykiem. Szefem w jednej z
        wiekszych firm w Polsce - branza materialy budowlane. W ekipie ma kilkadziesiat
        osob - wiekszosc starsze (niz on) osoby okolo 40-55 i kolega nie narzeka. Ludzie
        sa lojalni i przy odpowiedniej motywacji, zrozumieniu pracuja w jednym zespole.
        A sama firma to juz inna bajka.

        Mysle, ze czasy 40 latkow wracaja. Gdzies widzialem dlugi, madry artykul na ten
        temat.

        Pozdrawiam!


        Gość portalu: grolsch7 napisał(a):

        > Od dłuższego czasu przeglądam listy na Forum "Praca".
        > Nie natknąłem się na ani jeden list od osoby "po czterdziestce"
        > (być może nie przyznają się do swojego wieku).
        > Czy ktokolwiek z pracodawców zatrudniłby takiego pryka
        > przy następujących warunkach:
        > Wady - nie wyśle żadnego CV (curicullum vitae - po "angielsku siwi"),
        > nie przedstawi portfolio???, nie napisze idiotycznego listu motywacyjnego,
        > nie będzie ciągle gadał po "hollyłudzku" - dokładnie, super. ekstra itp.,
        > swoją pracę będzie traktował jako pracę, a nie misję,
        > nie będzie śpiewał hymnów pracowniczych, integrował się będzie poprzez
        > ewentualną przyjazną współpracę a nie na spędach piwno-grillowych.
        > Nie będzie szpanował paskiem do spodni od Hugo Bossa.
        > Zalety: pracę będzie wykonywał jak najszybciej, ale nie po godzinach
        > (dopuszczalne wyjątki), nie pozwoli na wywieszanie na tablicy swojego
        > nazwiska jako przodownika - wyścig szczurów wykluczony, znajomość
        > psychologii ludzkiej (broń Boże ze studiów), umiejętność gry na giełdzie
        > (tu są dyplomy), doceni pracodawcę jako właściciela firmy, ale
        > nie będzie włazidupcem (sam jest "małym biznesmenem").
        > Znajomość komputerów (zaczynał od Atari i programów DOS, Corel 2 itd., kiedy
        > większość "młodych wilków" studiowała w podstawówce). Nie używa terminologii
        > amerykańskiej i na kadrową nie mówi HR.
        > Uff! Ciekaw jestem odzewu?!
        > Pozdr.
        > Grolsch 07

        • Gość: grolsch7 Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 16.10.01, 14:43
          Gość portalu: zizi napisał(a):

          (ciach)
          >
          > Mysle, ze czasy 40 latkow wracaja. Gdzies widzialem dlugi, madry artykul na ten
          >
          > temat.
          >
          Witam!
          Wlasnie zbieramy sie we czterech przy piwie i obmyslamy strategie
          40-latkow na przyszle lata. Jak nam wyjdzie to o Tobie i innych podobnych
          20-latkach nie zapomnimy. CV, list motywacyjny i podobne
          pierdoly nie beda potrzebne. Wystarczy inteligencja.
          Wykluczone bedzie tylko malpowanie amerykanskiego stylu.
          Pozdr.
          Grolsch07
          • Gość: Greg Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 212.187.240.* 16.10.01, 14:58
            Ja sie zblizam do 40-tki i w pelni sie z Toba zgadzam. Ten caly pseudo-
            amerykanski blichtr tez mnie denerwuje. Co najciekwsze taki styl pracy mozna
            zobaczyc zagranica tylko i wylacznie w kretynskich amerykanskich serialach typu
            Dynastia, a nie w normalnych firmach.
          • Gość: Olka Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 18.10.01, 19:24
            Zgłaszam swój akces do firmy kierowanej przez tak pojmujących pojęcie dobrego
            pracownika ludzi. Czy mogłabym dostać jakieś namiary na taką firmę? Z góry
            dziękuję (to nie włazidupstwo). :)
          • Gość: Olka Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 18.10.01, 19:28
            olinkasz@wp.pl
        • basza Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja 17.10.01, 09:32
          Dzień dobry,
          Prowokacja !!!
          Zazdrość Cię ściska, że firmy o folklorze zachodnim życzą sobie wyposażenie, w
          tym ludzi o wymyślonym przez siebie standarcie (kolor, wiek, znak firmowy itp.)
          a Ty się w tym nie mieścisz! Ile jest tych firm? Reszta rynku to nasze,
          zapyziałe,firmy, w których królujesz Ty, Facet z grdyką i krawatem (pasek
          obojętny, czasem i reszta również), wiek jak najbardziej masz właściwy !!!
          Pomyśl o kobietach w tym wieku, które chcą i nawet muszą pracować, bywa, że
          potrafią.
          Facetowi w średnim wieku nikt nie zada pytania "jak sobie radzi z kobietami?"
          a kobietom odwrotnie a i owszem!
          Nikt nie zapyta faceta czy aby wie o czym mówi, nie mówiąc, czy aby na pewno
          wie co robi, im wiecej przedstawi świadectw (szkół, kursów, szkoleń, uprawnień,
          pracy itp.) tym bardziej jest wiarygodny, choćby to pozyczył od kumpla napiwie
          i im bardziej bredzi i bełkocze tym bardziej wzbudza zaufabie a u kobiety to ma
          powoduje, że pracodawca skreśla na wstępie bo to przecież mało prawdopodobne!
          Obiektywnie patrząc, stanowicie 50-latkowie najbardziej lubiany i preferowany
          gatunek pracujacych.
          pozdr Basza
          • Gość: Greg Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 212.187.240.* 17.10.01, 09:40
            Masz racje to co robia firmy zachodnie w Polsce to jest prawdziwy folklor i
            skansen zarzadzania i organizacji pracy rodem z XIX wieku. Moga sobie na to
            pozwolic bo zatrudniaja oglupil od nagonki "mlode wilki" od czarnej roboty, a
            nie kompetentnych ludzi, ktorzy maja swoje zdanie, doswiadczenis i sa
            kompetentni. Poza Polska i pewno bylym Blokiem nie zobaczysz czegos takiego na
            swiecie. Masz racje to folklor i skansen.
            Przeczytaj sobie artykul z Wyborczej o tym
            folklorze:http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=471056&dzial=012001
            • Gość: P Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 192.168.14.* / 192.168.14.* / *.121.135.227.host.de.colt.net 18.10.01, 16:58
              Firma firmie nierówna, również "zachodnia", więc nie generalizujcie. Choć
              zgodze się że opisywane zachowanie i obyczaje królują w wielu - szczególnie w
              sektorze sprzedaży mydła i chrupek, czyli pięknie mówiąc FMCG. Po prostu takie
              firmy należy omijać szerokim łukiem i cześć.
          • Gość: grolsch7 Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 10.131.129.* / *.acn.pl 18.10.01, 14:32
            basza napisał(a):

            > Dzień dobry,
            > Prowokacja !!!
            > Zazdrość Cię ściska, że firmy o folklorze zachodnim życzą sobie wyposażenie,
            (ciach)
            Witam!
            Nie miałem czasu na polemikę, ponieważ bardzo (jak chcesz może być "super" :))
            ciekawe rzeczy działy się na "parkiecie".
            Zazdrość to mnie ściska, kiedy widzę śliczną dziewczynę wpatrzoną
            w nadętą twarz jakiegoś "yapiszona", który absolutnie nie wie co
            jej jest potrzebne - tu się kłania doświadczenie.
            I myślę, że czasami tak jest z pracą.
            Pozdr.
            Grolsch07
      • Gość: Greg Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 212.187.240.* 16.10.01, 15:01
        Zobacz sobie na stronie Gazety Praca jacy goscie w firmie HRK doradzaja
        pracownikom i pracodawcom https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0301
        Przeciez to jest zart. Ci goscie nigdzie wiecej nie pracowali. Co oni moga
        wiedziec o pracy!!!
        • Gość: tomek Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 15:09
          No, ale z drugiej strony, dostali dobre pozycje w swoich firmach - ego ->
          potfali sie dobrze sprzedac, a ta umiejetnosc to bardzo duzo (pewnie, ze nie
          wszystko)

          PS Ja przekroczylem lat trzydziesci (wiec szczeniak, przy Was Panowie), no ale
          otarlem sie tu i owdzie
          • Gość: tomek Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 15:14
            Aha, ja tez zaczynalem od Atari !!!
            • Gość: grolsch7 Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 16.10.01, 15:22
              Gość portalu: tomek napisał(a):

              > Aha, ja tez zaczynalem od Atari !!!

              To na pewno przyszlosc przed Toba.
              Po prostu umiesz sie uczyc sam,
              a nie na kursach doszkalajacych,
              ktore daja kase wykladowcom, a mieszaja
              w glowach ludziom pragnacym podniesc swoje
              kwalifikacje.
              Grolsch7
              • Gość: tomek Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 15:25
                Od razu czuje sie pewniej !!!

                pozdr
              • Gość: Greg Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 212.187.240.* 17.10.01, 07:39
                95% kursow to jedna wielka bzdura. Kursy kosztuja majatek, a daja niewiele.
              • Gość: KAMIL Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 195.94.196.* 17.10.01, 15:03
                Eeeee tam!
                Co wy tam wiecie!
                Ja mam 23 lata i wiem jedno:

                Atari było do niczego! C64 RULES!

                POZDRAWIAM
                patora@poczta.wp.pl
                • Gość: --Michal C64 rulez!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tiaa-cref.org 17.10.01, 17:46
                  PRLowski PEWEX kupil panu Tramielowi kilka dodatkowych lat na rynku. ;-).
                  naro
            • Gość: Greg Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 212.187.240.* 17.10.01, 07:38
              A ja od ZX Spectrum
          • Gość: Greg Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 212.187.240.* 17.10.01, 07:37
            Jak sprzedaz, przeciez ci goscie nie maja co sprzedac!!
            Zeby komus doradzac jak zmienic, jak znalez prace, jak wypasc na rozmowie, trzeba
            miec naprawde olbrzymie doswiadczenia. Pracowac w roznych miejscach, zmieniac
            prace, samemu jej szukac i samemu uczestniczyc w rozmowach kwalifikacyjnych. Tu
            wiedza ksiazkowa i wiedza ze studiow nie wystarczy - mimo najlepszych checi.
            Juz pisano o tych agencjach doradczych na tym forum - to jest jedna wielka kpina.
            Gość portalu: tomek napisał(a):

            > No, ale z drugiej strony, dostali dobre pozycje w swoich firmach - ego ->
            > potfali sie dobrze sprzedac, a ta umiejetnosc to bardzo duzo (pewnie, ze nie
            > wszystko)
            >
            > PS Ja przekroczylem lat trzydziesci (wiec szczeniak, przy Was Panowie), no ale
            > otarlem sie tu i owdzie
            No ale ci goscie maj po jakies 25 lata i zero doswiadczenia.

            • Gość: tomek Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: *.sap-ag.de 17.10.01, 09:40
              ZX Spectrum, no ..........h mmm, ok mozesz nalezec do klubu

              pozdr
              • Gość: 671193 SAP-AG, na ktory adres moge zadac Ci jedno pytanie? IP: *.shell.nl 17.10.01, 17:58


                • Gość: tomek Re: SAP-AG, na ktory adres moge zadac Ci jedno pytanie? IP: *.sap-ag.de 18.10.01, 12:16
                  Czy chodzi o mnie ??? jezeli tak to np: tomek_1970@yahoo.com
        • Gość: tomek Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - do Greg'a !!! IP: *.sap-ag.de 18.10.01, 12:14
          > Zobacz sobie na stronie Gazety Praca jacy goscie w firmie HRK doradzaja
          > pracownikom i pracodawcom www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0301
          > Przeciez to jest zart. Ci goscie nigdzie wiecej nie pracowali. Co oni moga
          > wiedziec o pracy!!!

          Tutaj jeden z konsultantow napisal o swoich kwalifikacjach (poprosilem go o to)
          www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=310&wid=389261&aid=403518
          • Gość: Greg Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - do Greg'a !!! IP: 212.187.240.* 18.10.01, 12:23
            Gość portalu: tomek napisał(a):

            > > Zobacz sobie na stronie Gazety Praca jacy goscie w firmie HRK doradzaja
            > > pracownikom i pracodawcom <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzia
            > l=0301">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0301</a>
            > > Przeciez to jest zart. Ci goscie nigdzie wiecej nie pracowali. Co oni moga
            >
            > > wiedziec o pracy!!!
            >
            > Tutaj jeden z konsultantow napisal o swoich kwalifikacjach (poprosilem go o to)
            > <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=310&wid=389261&aid
            > =403518">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=310&wid=389261&aid=403518
            > </a>

            No i co z tego wynika? Ma gosc 7 lat doswiadczenia w rekrutacji pracownikow. A
            ile razy zmienial prace? Ile razy go zwolnili? Ile razy sam szukal pracy? Ilu
            ludzi sam zatrudnil, a ilu sam zwolnil?? To jest doswiadczenie w jego zawodzie, a
            nie studia i iles tam projektow. W tego typu firmach na zachodzie pracuja starzy
            wyjadacze, ktorzy zjedli zeby w dzialach personalnych duzych firm. A nie goscie z
            przygotowaniem teoretycznym. To jest zart.
      • Gość: tomek Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja (sprowokowany) IP: *.sap-ag.de 17.10.01, 10:09
        Gość portalu: grolsch7 napisał(a):

        Czesc Grolsch7, zauwazylem, ze oczekujesz odpowiedzi, i jako, ze my ludzie od
        ATARI 800 XL, wspieramy sie na wzajem (dopuszczam tez tych od Sir Sinclair'a),
        postanowilem napisac wiec male sprostowanie( szczere, ale mysle rozsadne):


        > Od dłuższego czasu przeglądam listy na Forum "Praca".
        > Nie natknąłem się na ani jeden list od osoby "po czterdziestce"
        > (być może nie przyznają się do swojego wieku).

        Mysle, ze sie nie przyznaja do wieku, bo znam paru

        > Czy ktokolwiek z pracodawców zatrudniłby takiego pryka
        > przy następujących warunkach:
        > Wady - nie wyśle żadnego CV (curicullum vitae - po "angielsku siwi"),
        > nie przedstawi portfolio???, nie napisze idiotycznego listu motywacyjnego,
        > nie będzie ciągle gadał po "hollyłudzku" - dokładnie, super. ekstra itp.,

        pracuje na co dzien z grupa parunastu Amerykanow (wszyscy sa ze stanu Minnesota i
        kazdemu z nich sie wydaje, ze reszta zespolu mowi po angielsku od dziecka -
        chyba jedyna ich wada), sa mili uczynni, dosyc pracowici, powaznie tra´ktuja
        swoje obowiazki zawodowe

        > swoją pracę będzie traktował jako pracę, a nie misję,
        > nie będzie śpiewał hymnów pracowniczych, integrował się będzie poprzez
        > ewentualną przyjazną współpracę a nie na spędach piwno-grillowych.

        lubia sie tez zabawic, przy piwie i grillu, ale na zasadach zupelnie ludzkich,
        bez sztucznych usmiechow i nagabywania

        > Nie będzie szpanował paskiem do spodni od Hugo Bossa.

        tu sie nie wypowiadam, nie pamietam (moze tak, moze nie)

        > Zalety: pracę będzie wykonywał jak najszybciej, ale nie po godzinach
        > (dopuszczalne wyjątki), nie pozwoli na wywieszanie na tablicy swojego
        > nazwiska jako przodownika - wyścig szczurów wykluczony, znajomość
        > psychologii ludzkiej (broń Boże ze studiów), umiejętność gry na giełdzie
        > (tu są dyplomy), doceni pracodawcę jako właściciela firmy, ale
        > nie będzie włazidupcem (sam jest "małym biznesmenem").

        a feee, tej konkluzji nie rozumiem ???

        > Znajomość komputerów (zaczynał od Atari i programów DOS, Corel 2 itd., kiedy
        > większość "młodych wilków" studiowała w podstawówce). Nie używa terminologii
        > amerykańskiej i na kadrową nie mówi HR.

        no coz, ja czasem uzywam pojecia HR, bo slowa "Kadry", oni tu w zyciu nie slyszeli

        > Uff! Ciekaw jestem odzewu?!
        > Pozdr.
        > Grolsch 07

        pozdrawiam
        • smaggia Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja (sprowokowanA) 18.10.01, 14:27
          Brawo ! Ja pracuje we Francji od lat i bardzo sobie cenie podejscie do pracy
          jak to nazwac ? powiedzmy amerykanskie. Nie lubie z kolei pogardliwego
          spojrzenia na zachodnie metody pracy z ktorymi od czasu do czasu spotykam sie w
          Polsce. Ciesze sie ze ktos podziela moj punkt widzenia i przepraszam za lamana
          polszczyzne i nieprawdopodobne bledy !
          • Gość: grolsch7 Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja (sprowokowanA) IP: 10.131.129.* / *.acn.pl 18.10.01, 14:43
            smaggia napisał(a):

            > Brawo ! Ja pracuje we Francji od lat i bardzo sobie cenie podejscie do pracy
            > jak to nazwac ? powiedzmy amerykanskie. Nie lubie z kolei pogardliwego
            > spojrzenia na zachodnie metody pracy z ktorymi od czasu do czasu spotykam sie w
            >
            > Polsce. Ciesze sie ze ktos podziela moj punkt widzenia i przepraszam za lamana
            > polszczyzne i nieprawdopodobne bledy !

            Witam!
            Błędów nie robisz, piszesz poprawną polszczyzną. :))
            Źle mnie zrozumiałaś. Mnie chodziło małpowanie amerykańsko-
            hollwoodzkiego stylu pracy w Polsce. To co w USA jest do przyjęcia,
            niekoniecznie musi być dobre w Polsce czy we Francji.
            Pozdr.
            Grolsch07
            • smaggia Re: c.d. grolsch7 tomek smaggia 19.10.01, 10:58
              Gość portalu: grolsch7 napisał(a):

              > smaggia napisał(a):
              >
              > > Brawo ! Ja pracuje we Francji od lat i bardzo sobie cenie podejscie do pra
              > cy
              > > jak to nazwac ? powiedzmy amerykanskie. Nie lubie z kolei pogardliwego
              > > spojrzenia na zachodnie metody pracy z ktorymi od czasu do czasu spotykam
              > sie w
              > >
              > > Polsce. Ciesze sie ze ktos podziela moj punkt widzenia i przepraszam za la
              > mana
              > > polszczyzne i nieprawdopodobne bledy !
              >
              > Witam!
              > Błędów nie robisz, piszesz poprawną polszczyzną. :))
              > Źle mnie zrozumiałaś. Mnie chodziło małpowanie amerykańsko-
              > hollwoodzkiego stylu pracy w Polsce. To co w USA jest do przyjęcia,
              > niekoniecznie musi być dobre w Polsce czy we Francji.
              > Pozdr.
              > Grolsch07

              Dziekuje za odpowiedz ! Tym razem czesciowo sie z Toba zgadzam : jasne ze
              malpowanie i stosowanie utartych formul, a jeszcze bardziej mowienie
              (niepotrzebnie) zargonem nie ma sensu ale mnie sie wydawalo (i nadal mi sie tak
              wydaje) ze szyrdzisz z metod : CV na przyklad - jest przydatne - nie bede cytowac
              innych przykladow - robisz to lepiej i zaczynam naprawde sie wsciekac na to jak
              mozolnie mi przychodzi formulowanie mysli po polsku (to nie kokieteria, to
              prawdziwa frustracja).
              Dlatego wlasnie podobala mi sie odpowiedz tomka. Ale to juz nic nie ma wspolnego
              z wiekiem - raczej chodzi mi o podejscie do pracy.
              Pozdrawiam !
              • Gość: Greg Re: c.d. grolsch7 tomek smaggia IP: 212.187.240.* 19.10.01, 13:27
                A moze otwozmy nowy temat z tlumaczniami anglojezycznych zapozyczen na jezyk
                polski:
                Marketing - dzial promocji i reklamy
                PR - dzial kontaktow z prasa, dzial promocji
                Manager - kierownik, dyrektor, szef
                Management - kierownictwo
                Sales Manager - kierownik sprzedazy
                HR - kadry, dzial personalny
                Recrouting - nabor pracownikow
                CV - zyciorys zawodowy
                Account manager - ksiegowy
                Project Manager - kierownik projektu

                Czekam na propozycje. Wiekszosc tych potworkow jezykowych jest niezgodna z
                ustawa o jezyku polskim.
                Ostatnio zaszokowala mnie Gazeta nastepujacym potworkiem jezykowym : "Twoj host
                zostal zabanowany"
                O innym z potworkow pisalem wczesniej:
                "Miał złe osiągi! " - Osiagi to ma samochod, albo samolot. Czlowiek moze nie
                miec osiagniec, albo wynikow, albo rezultatow.
                Inny potworek :"W dbałości o kompetencje systemowe i dźwignię właściwej obsługi
                klienta zapraszam na spotkanie biznesowe w sali konferencyjnej". tego to juz za
                nic nie rozumiem. Moze ktos to jest w stanie przetlumaczyc, kto tych ludzi
                uczyl polskiego???


                • Gość: grolsch7 Re: c.d. grolsch7 tomek smaggia IP: 10.131.129.* / *.acn.pl 19.10.01, 14:56
                  Gość portalu: Greg napisał(a):

                  > A moze otwozmy nowy temat z tlumaczniami anglojezycznych zapozyczen na jezyk
                  > polski:
                  Moze ktos to jest w stanie przetlumaczyc, kto tych ludzi
                  > uczyl polskiego???
                  Witam!
                  Podczas krótkiej przerwy w grze na gieldzie, postaram sie
                  o nawiazanie do Twojego listu (postu ???). Bedzie trudno
                  o wykorzenienie tego biznesowego slangu. Zeby poslugiwac
                  sie jezykiem polskim trzeba czytac literature piekna
                  (klasyke, ale tez i np. Pilcha). Niestety przy probie
                  zarobienia pierwszego miilona dolarow przed trzydziestka,
                  na takie idiotyzmy nie ma czasu. Lepiej przeczytac
                  wypociny jakiegos "amway'owca" jak stac sie bogatym.
                  Rzadko trafiaja sie tacy ludzie, jak Smaggia ktora
                  martwi sie o poziom formulowania swoich mysli po polsku.
                  Mozemy wysmiewac pewne zwroty, ale do tych ludzi to nie
                  trafi.
                  Przed wojna wynaleziono takie slowa jak samolot, samochod itp.
                  I ludzie wcale nie musieli uzywac "amerykanskiego" car, airplane.

                  Pozdr.
                  grolsch07

      • Gość: ALFA Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 194.92.199.* 17.10.01, 13:39
        Jestem sporo po czterdziestce, ale kwalifikacje owszem, owszem ( w tym pięć
        języków, to prawda...)i pracy szukałam długo, bo chciałam przez ogłoszenia, a
        nie po znajomości. I co? I zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną dostałam tylko
        od potencjalnego pracodawcy, któremu w swoim CV odjęłam sobie ...dziesięć lat!
        (Mogłam to zaryzykować, wyglądam młodo).
        Nawiasem mówiąc, nadal szukam pracy, bo obecna mnie nie satysfakcjonuje. Dzieci
        mam odchowane, duże doświadczenie z wysokich stanowisk - i nadal nic!
        • Gość: stefan Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 212.244.106.* 17.10.01, 16:13
          Gość portalu: ALFA napisał(a):

          > Jestem sporo po czterdziestce, ale kwalifikacje owszem, owszem ( w tym pięć
          > języków, to prawda...)i pracy szukałam długo, bo chciałam przez ogłoszenia, a
          > nie po znajomości. I co? I zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną dostałam tylko
          >
          > od potencjalnego pracodawcy, któremu w swoim CV odjęłam sobie ...dziesięć lat!
          > (Mogłam to zaryzykować, wyglądam młodo).
          > Nawiasem mówiąc, nadal szukam pracy, bo obecna mnie nie satysfakcjonuje. Dzieci
          >
          > mam odchowane, duże doświadczenie z wysokich stanowisk - i nadal nic!

          a masz jakiegos omege, ktory pracuje?

          • Gość: ALFA Re: Praca dla pięćdziesięciolatka - prowokacja IP: 194.92.199.* 18.10.01, 10:51
            Gość portalu: stefan napisał(a):

            > Gość portalu: ALFA napisał(a):
            >
            > > Jestem sporo po czterdziestce, ale kwalifikacje owszem, owszem ( w tym pię
            > ć
            > > języków, to prawda...)i pracy szukałam długo, bo chciałam przez ogłoszenia
            > , a
            > > nie po znajomości. I co? I zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną dostałam
            > tylko
            > >
            > > od potencjalnego pracodawcy, któremu w swoim CV odjęłam sobie ...dziesięć
            > lat!
            > > (Mogłam to zaryzykować, wyglądam młodo).
            > > Nawiasem mówiąc, nadal szukam pracy, bo obecna mnie nie satysfakcjonuje. D
            > zieci
            > >
            > > mam odchowane, duże doświadczenie z wysokich stanowisk - i nadal nic!
            >
            > a masz jakiegos omege, ktory pracuje?
            >
            Stefanie, co to ma do rzeczy?! Nie chodzi o to, aby być utrzymywaną, ale by
            wykonywać pracę zgodną z kwalifikacjami i oczekiwaniami - no i żeby mieć z tego
            satysfakcję (finansową też).

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka