troublemaker69
23.01.13, 09:29
Ostatnio wpadło mi w ręce coś czego mały fragmencik przytaczam...
"Do rozwiązań zapobiegających wiktymizacji osób sygnalizujących zalicza się wewnętrzne systemy (procedury) sygnalizowania wdrażane przez pracodawcę. Jednakże w świetle Ustawy o ochronie danych osobowych pracodawcy zainteresowani takim rozwiązaniem mogą podjąć wątpliwości. Może się bowiem okazać, że pracodawca będzie miał obowiązek ujawnić osobie, której nieprawidłowości dotyczą, dane osobowe sygnalizującego. Zgodnie bowiem z art. 25 ustawy, w przypadku zbierania danych nie od osoby, której one dotyczą, pracodawca jest zobowiązany poinformować tę osobę między innymi o źródle danych, celu i zakresie gromadzenia danych, odbiorcach lub ich kategoriach. Tymczasem zachowanie poufności jest niezbędne dla efektywności wewnętrznych procedur sygnalizowania."
Oznacza to, że jeśli doniesiecie na Ixińskiego korzystając z zakładowego whistleblowingu to [b]komórka ta ma ustawowy obowiązek poinformować go o tym kto i co o mu zarzuca ;[/b]) W odwrotnej sytuacji macie prawo poznać dane donosiciela i wszystkie informacje jakie o Was przekazał. Nie musicie nawet o to pytać. Cały artykuł jest o tym jak prawo [b]nie chroni [/b]pracowników informujących o nieprawidłowościach i co zrobić żeby chroniło.
[url=http://www.batory.org.pl/upload/files/Programy%20operacyjne/Przeciw%20Korupcji/zalozenia-do-ustawy-o-ochronie-sygnalistow.pdf]link do całości (pdf)[/url]