Gość: Politolog
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.04.06, 18:26
Dwa lata temu ukończyłem studia politologiczne na Uniwersytecie Śląskim w
Katowicach. Gdy patrzę teraz na rynek pracy widzę że popełniłem błąd idąc na
nie. Studiowałem to co lubiłem i co mnie interesowało, jednak szara
rzeczywistość okazała się nieciekawa. Gdybym mógł cofnąc czas o 5 lat (a
nawetlepiej o 10) poszedłbym na anglistykę, albo japoństykę lub rusycystykę.
Chodząc na spotkania z pracodawcami i przeglądając ogłoszeina o pracę widzę że
tak naprawdę potrzebna jest tylko i wyłącznie znajomość języków obcych
wszystkiego innego może nauczyć Cię pracodawca (nie dotyczy kierunków
technicznych i biologiczno-chemicznych). Pójście na oblegany kierunek studiów
to nie jest najlepszy pomysł. Dużo chętnych równa się duża konkurencja. Studia
na nauka społecznych to prosta droga do bezrobocia. Żałuję i to bardzo że za
moich czasów nie było obowiązkowej matury z matematyki. Wybrał bym inne studia.
Jakie według was kierunki - pomijając informatykę - dobrze rokują (jeśli
chodzi o pracę) jeśli chodzi o zapotrzebowanie na rynku pracy ?