Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Studia a praca

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 18:26
    Dwa lata temu ukończyłem studia politologiczne na Uniwersytecie Śląskim w
    Katowicach. Gdy patrzę teraz na rynek pracy widzę że popełniłem błąd idąc na
    nie. Studiowałem to co lubiłem i co mnie interesowało, jednak szara
    rzeczywistość okazała się nieciekawa. Gdybym mógł cofnąc czas o 5 lat (a
    nawetlepiej o 10) poszedłbym na anglistykę, albo japoństykę lub rusycystykę.
    Chodząc na spotkania z pracodawcami i przeglądając ogłoszeina o pracę widzę że
    tak naprawdę potrzebna jest tylko i wyłącznie znajomość języków obcych
    wszystkiego innego może nauczyć Cię pracodawca (nie dotyczy kierunków
    technicznych i biologiczno-chemicznych). Pójście na oblegany kierunek studiów
    to nie jest najlepszy pomysł. Dużo chętnych równa się duża konkurencja. Studia
    na nauka społecznych to prosta droga do bezrobocia. Żałuję i to bardzo że za
    moich czasów nie było obowiązkowej matury z matematyki. Wybrał bym inne studia.

    Jakie według was kierunki - pomijając informatykę - dobrze rokują (jeśli
    chodzi o pracę) jeśli chodzi o zapotrzebowanie na rynku pracy ?
    Obserwuj wątek
      • Gość: remek Re: Studia a praca IP: *.shl.pl / 213.195.190.* 19.04.06, 18:32
        Kończę właśnie (planuję się w czerwcu bronić) telekomunikację, specjalność
        Systemy i Usługi Radiokomunikacyjne. Jest ruch w branży i sądzę, że to ja będę
        wybierał pracodawcę, a nie pracodawca mnie.....
        • Gość: rob73 Re: Studia a praca IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.06, 16:11
          Poniekad zgadzam sie z pierwsza wypowiedzia.Ja studiowalem takze politologie.
          Tylko kiedy po prawie dwoch latach nie znalazlem pracy, wyjechalem do
          Niemiec.Pracowalem rok jako pracownik fizyczny przy sortowaniu paczek w DHL.
          Ale stwierdzilem, ze czegos mi brakuje.Czulem sie niedowartosciowany i zdawalem
          sobie sprawe, ze sie nie realizuje.I w 2000 roku podjalem ponownie nauke-tutaj
          w Niemczech.
          'Stracilem'7 lat?
          W pragmatycznym znaczeniu tego slowa TAK.
          Ale w filozoficznym, napewno nie.Przypomnij sobie motto Friedrich Nietzsche.
          Mialem ponad 27 lat i zdecydowalem sie na 2 letnia nauke zawodu kucharza(aha, w
          Polsce bylem takze po 'Gastronomiku').
          Nie tylko pomyslnie zakonczona edukacja w renomowanym hotelu z restauracja
          pozwolila mi na kariere zawodowa.Jestem przekonany, ze studia z Polski
          dopingowaly mnie do kontynuacji nauki.
          'Obronilem' sie dodatkowo przed 2 latami(Zarzadzanie), oczywiscie caly czas
          pracujac i awnasujac nawet na stanowisko szefa pokaznego steakhause.
          Obecnie jestem dyplomowanym Betriebswirtem zatrudnionym w PR znanego koncernu
          zywnosciowego.
          Moja rada.
          Zignoruj polska rzeczywistosc.Wyjedz za granice i podejmij jakies 3-4 letnie
          studia dyplomowe np. ekonomiczne albo zdecyduj sie na ciekawy i kreatywny
          zawod, jakim jest niewatpliwie zawod kucharza.
          Musisz w siebie tylko wierzyc.
          Pzdr
          • ragils Re: Studia a praca 28.05.06, 21:55
            Wpisze się do tego wątku, bo studiuję informatykę :] ... a wybieram się na
            politologię(tzn. jako drugi kierunek, nie rzucam informatyki). Pozdro dla
            politologów ... niedługo ja też rozwinę swoją 2gą pasję :]
        • mexicana22 Re: Studia a praca 05.01.07, 09:42
          ja jestem w trakcie konczenia prawa administracyjnego znam bardzo dobrze
          hiszpanski i wloski a słabiej angielski i co pracy nie mam ....a szukam i to
          bardzo intensywnie
      • Gość: również politolog Re: Studia a praca IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 08.05.06, 12:54
        Całkowicie się nie zgadzam. Zdarzają się osoby które w zderzeniu z brutalną
        rzeczywistością i prozą życia odpadają już w przedbiegach w szukaniu pracy. Ale
        pytanie... Co ty robiłeś na studiach? Czym mogłeś się pochwalić pracodawcy?
        Miałeś już jakieś doświadczenie? Jeśli nie to się nie dziwię...

        Ja pracę magisterską bronię za góra miesiąc (studiuję dziennie). I już na
        studiach trzeba było szukać, pracować, odbywać praktyki (często za darmo -
        będąc piątym kołem u wozu). Ale opłacało się.

        Dzięki temu mam pracę, mogłem się pochwalić nie byle jakim doświadczeniem
        zawodowym. Tylko... no właśnie. Czy wy przebimbaliście całe studia? Czy może
        jednak zrobiliście coś dla siebie celem poprawy własnej sytuacji na tym
        brutalnym rynku pracy?
        • kamajkore Re: Studia a praca 10.05.06, 10:46
          > Dzięki temu mam pracę, mogłem się pochwalić nie byle jakim doświadczeniem
          > zawodowym. Tylko... no właśnie. Czy wy przebimbaliście całe studia? Czy może
          > jednak zrobiliście coś dla siebie celem poprawy własnej sytuacji na tym
          > brutalnym rynku pracy?
          owszem, studia przebimbałam, zabawiłam się do syta, a dopiero po uzyskaniu mgr
          wzięłam się do roboty. i dobrze zrobiłam, bo okazało się, że nie wszędzie
          doświadczenie jest potrzebne, czasem cenią też świeży umysł po studiach - trzeba
          tylko poszukać odpowiedniego dla siebie pracodawcy :))) bylejaka praca podczas
          studiów, typu kelnerowanie, byle tylko gdzieś pracować, albo podawanie kawy na
          praktykach - byle tylko mić jakiś papier, to po prostu stracony czas (no chyba,
          że się musi zarabiać - wtedy to zrozumiałe).
          • ragils Re: Studia a praca 28.05.06, 21:59
            ja od 2 misięcy szukam bezpłatnych praktyk ... i nikt mi kufa nie chce odpisać :(
      • kamajkore Re: Studia a praca 10.05.06, 10:42
        a ja skończyłam studia na bardzo obleganym kierunku humanistycznym i wcale nie
        narzekam :)
      • Gość: tol Re: Studia a praca IP: *.aster.pl 12.05.06, 10:44
        myślę że masz trochę racji. Jednak tylko trochę. Prawdą jest że studia
        humanistyczne bez znajomości języka obcego nic nie znaczą. Ze znajomością
        języków już trochę więcej ale wciąż niewiele. Tak naprawdę aby dostać pracę po
        studiach humanistycznych (i to wcale nie koniecznie DOBRĄ pracę, po prostu
        jakąkolwiek) trzeba mieć praktykę. I to nie w zmywaniu garów czy kelnerowaniu.
        Czasem nawet praktyka w poważnych instytucja typu ministerstwo w niczym nie
        pomoże. Ja na początku studiów chciałam być urzędnikiem, więc odbyłam pratyki w
        ministerstwie i samorządzie terytorialnym. I odechciało mi się urzędnikowania.

        Później trochę z przypadku trafiłam do agencji reklamowej, która sporo znaczy
        na rynku. I to był strzał w 10 - wszyscy późniejsi pracodawcy o to pytali i to
        było dla nich ważne, bo kolejne prace podejmuję w mediach lub reklamie. Jak się
        nie wie co chciałby się w życiu robić, to przy tym bezrobociu jakie mamy w
        Polsce nie znajdzie się pracy. Dla pracodawców liczy się przede wszyskim
        dośwadczenie. Co z tego że skończyłam (no prawie) politologię i teoretycznie
        nia mam pojęcia o marketingu? Studiowanie marketingu ma tyle wspólnego z pracą
        w marketingu co ja z zakonem. Czyli nic. Wszystkiego się nauczyłam "w praniu".
      • super.kinia Re: Studia a praca 28.05.06, 13:50
        politologia UW, pracy w zawodzie nawet nie szukalam, wszelkich złudzen pozbylam
        sie juz na 4 roku.
        • Gość: monia Re: Studia a praca IP: *.e-wro.net.pl 28.05.06, 14:28
          to zależy czy chodzi Ci o pracę, czy o dobrze płatną pracę, ja jestem
          absolwentką ae we Wrocku, z mojej grupy wszyscy mają pracę lub sa na stażach
          ale każdy narzeka na kasę, znalezienie pracy nie było trudne bo rynek dla
          ekonomistów jest elastyczny( finanse, marketing, jakośc, logistyka.....)
          za to znajmomym po polibudzie trudniej było z poszukiwaniami, ale ci którzy
          znależli zarabiają lepiej....
          • Gość: kasia_____________ Re: Studia a praca IP: 217.153.157.* 02.06.06, 23:21
            ja studiuje stosunki miedzynarodowe. no niestety strata czasu wg mnie,ale nie
            chce rzucac bo jestem juz:) na 3 roku, zaczelam administrację też, w koncu czuję
            ze zdobywam jakas konkretna wiedze:)

            czy mogłby ktos mi napisać na czym polega praca w agencji reklamowej, jakie
            macie zadania etc ?
            • Gość: tol Re: Studia a praca IP: *.aster.pl 03.06.06, 16:04
              W agencji reklamowej jest kilka opcji: strategia, kreacja (w tym również
              copywriterzy) lub obsługa klienta. Strategia polega na wymyślaniu różnych
              promocji, akcji itp. Kreacja, to tworzenie wizualne reklamy, copywriter zajmuje
              się wymyślaniem haseł itp. A obsługa klienta, to wszystko inne, czyli na
              przykład sprawdzanie czy promotorzy w supermarketach rzeczywiście pracują.
              Pomieszałam tu trochę 2 sprawy: BTL i ATL, ale mniej więcej o to chodzi.
              Polecam lekturę mediarun.pl i wirtualnemedia.pl - tam znajdziesz wiele
              artykułów ktore przybliżą ci to co robi się w agencjach.
              • Gość: kasia_____________ Re: Studia a praca IP: 217.153.157.* 04.06.06, 00:36
                dziękuję:)
      • zlotooka Re: Studia a praca 08.06.06, 14:03
        We wrześniu skończyłam socjologię. Od ponad pół roku pracuję - najpierw krótko
        call center, teraz francuski koncern. Pracę dostałam dzięki znajomości jezyków
        obcych (których można się nauczyć nie studiując filologii - wystarczy
        wytrwałość i kasa - oczywiście rodziców). Dodam, że w czasie studiów nie
        ganiałam za praktykami, zrobiłam tylko 1 miesiąc na 5 roku (nie przydały się).

        Ale żałuję... Nie tego, że wybrałam taki kierunek studiów, tylko tego, że nie
        pracuję w tzw. "zawodzie" (no bo co tak naprawdę robi socjolog - poza OBOPami
        itp?...) To takie gorzkie uczucie - nie móc robić tego, co się umie i lubi...
        Na szczęście to dopiero początek mojej drogi i mam nadzieję, że jeszcze
        wszystko zmieni się na lepsze.

        trzymajcie się, humaniści! nie dajcie się pożreć spragmatyzowanemu światu!
        • busia18 Re: Studia a praca 16.06.06, 13:19
          Do Złootki. Ja skonczyłam socjologię 5 lat temu, jeśli wybierałam bym to
          ekonomia. Ta socjologia opróczwyższego wykształcenia nie daje nic. Ludzie
          opamiętajcie się nie studjujcie socjologii.Ja także chciałam pracować w np.
          CBOSIE ale na płd.-wschodniej Polsce nie ma nic takiego i niebędzie. Teraz po
          pięciu latach pracuje jako specjalista ds. sprzedaży i księgowości i kończę
          podyplomówkę z Rachunkowości.To jest moja czwarta praca. Oczywiście dla samego
          studiowania można studiować socjologię , lecz nic pozatym. Najlepiej teraz
          studiować : informatykę, ekonomię, biotechnologię a mawet kosmetologię .Trzymam
          kciuki za byłych socjologów!
          • zlotooka Re: Studia a praca 19.06.06, 13:25
            do busi18.

            dzięki za opinię, szczerze mówiąc wcale mnie ona nie dziwi - takie opinie są
            częste... Ja jednak mam nadzieję, że jeszcze uda mi się znaleźć pracę, w której
            będę mogła wykorzystać to, czego nauczyłam się na studiach - oczywiście nie mam
            na myśli teorii Parsonsa, i może niekoniecznie też zasady doboru celowego, ale
            jakieś bardziej ogólne spojrzenie na problemy, a przede wszystkim wyćwiczenie
            umysłu i zacięcię badawcze ;)

            Tak więc absolutnie nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że socjologia "oprócz
            wyższego wykształcenia nie daje nic", mnie dała bardzo dużo. Natomiast zawsze
            powtarzam, że jeśli ktoś idzie na studia po to, żeby znaleźć pracę "w
            zawodzie", niech rzeczywiście lepiej idzie na informatykę albo biotechnologię -
            a właściwie najlepiej do szkoły policealnej, gdzie nauczy się zdobienia
            paznokci lub czegoś podobnego. Będzie i szybciej, i łatwiej, i rozczarowań
            mniej...

            pozdrawiam

            Złotooka - nadal socjolog (jeszcze nie "były")

            PS. O R T O G R A F I A . . . :((
      • Gość: Przemass Re: Studia a praca IP: *.adsl.easynet.be 20.06.06, 15:50
        a powiedzcie moi kochani co wam daje taka socjologia? tak serio w waszym
        biznesie wazne jest czy sie jest wyszczekanym. jak sie ktos nie przygotuje to
        zawsze moze nasciemniac...

        jestem po 4 roku inzynierii mechanicznej na specjalnosci energetycznej, tu jak
        sie nie umie calkowac albo nie wie jak przeliczyc wymiennik ciepla to juz
        klapa, egzamin nie przejdzie.

        a powiedzcie - czy lubicie reklamy ? pewno nie a sami ten syfielnik robicie
        wymyslacie i wciskacie ludziom...

        a powiedzcie lubicie auta? klimatyzacje? kuchenki? domy? zegarki? komputery?
        telefony? internet? radio? telewizje? karty do bankomatu? swiatlo? lodowki?
        no pewno - bez tego zycie jest juz prawie nic nie mozliwe....

        ale kazdy z was - sciamniaczy - chce dostawac jak najwiecej kapuchy a najlepiej
        za mielenie ozorem, sciemnianie i wymyslanie niczego madrego.

        nie twierdze ze wasze studia sa latwe - o nie - ale mase energii wkladacie w ,
        ze tak powiem, hobby...

        btw. jako student politechniki jestem akurat na sokratesie (vide moj ip) wiec
        studiuje w jezyku angielskim, ucze sie na dokladke francuskiego (bo jestem w
        belgii), a niemiecki i rosyjki juz po malu nie sa mi obce.

        no ale obliczenia z zakresu pinch technology jest pewno o wiele latwiejsze niz
        wymyslenie reklamy omo?
        • Gość: ktoś Re: Studia a praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 18:52
          [I takie tam debilizmy.....]
          > no ale obliczenia z zakresu pinch technology jest pewno o wiele latwiejsze niz
          > wymyslenie reklamy omo?

          od razu widać, że bezmózgie yeti...
      • Gość: nanuszka Re: Studia a praca IP: *.chello.pl 28.11.06, 17:15
        ja jeszcze nie wiem jak sie ustosunkowac.jestem na rozstaju. zludzen pozbylam
        sie na 2-im i tak sie zbieralo i na 4 roku chcialam rzucic studia w cholere, bo
        uwazalam, ze sie do tego nie nadaje i wogole, co ja tu robie, ze poszlam na ten
        kierunek na "zlosc"(choc to nie do konca prawda).)coz, tak bylo na 4 roku. fakt
        faktem byl to nienajlepszy okres mojego zycia i to rzutowalo na nauke, ale
        pozniej jakbym sie odradzala. teraz jestem swiezutka absolwentka pedagogiki
        specj.-reso. zdaje sobie sprawe, ze np w AŚ, czy Zk pracowac nie bede- i chyba
        nawet nei chce, ale widze wiecej perspektyw niz tylko praca w kryminale. po
        drodze dowiedzialam sie , ze lubie uczyc, wiec tez daje mi to rozeznanie pewne.
        pracy szukam 2 tyg. i jest odzew. bardzo fajne propozycje. nie sa to kokosy,
        ale jednak. chcialabym robić to co lubię.a satysfakcja tez jest dla mnie wazna.
        odkrylam w swoim zawodzie i zalety, dobre jego strony- a nie dawno przeciez
        bylo inaczej.
        Niemniej jednak gdyby dano mi druga szanse to nie skorzystalabymposzlabym na
        ped.Moze to dziwne w porownaiu z tym co napisalam powyzej, ale w zaistnialej
        sytuacji staram sie znalezc pozytywy. Gdybym zdawala po raz kolejny wybralabym
        filologie np. slowianska lub skandynawistyke- (akurat tu mialam nawet oplacony
        egzamin, na ktory nie poszlam- no prosze!-jak to los plata figle).
      • Gość: marta715 Re: Studia a praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.06, 08:12
        Witam,
        Ja również jestem z wyksztalcenia politologiem (rocznik 1997), w zasadzie to
        sama nie wiem co studiowałam, bo w okresie moich studiów kierunek ten zmieniał
        nazwę 3 razy. Zdawałam egzamin na "nauki polityczne i dziennikarstwo", na
        drugim chyba roku zmieniono na "politologię", a na dyplomie mam "politologia i
        nauki społeczne". Od początku pracowałam w zawodzie (spec. polityka społeczna).
        Na poczatku w MOPS, obecnie w jednostce samorządowej (ale już w czwartym
        wydziale). Nie narzekam, ale czuję niedosyt. W zasadzie mam wykształcenie, ale
        nie mam konkretnego zawodu. Skończyłam podyplomowe HR i w tej branży chciałabym
        pracowac docelowo. Czuje nieodpartą potrzebę zmiany. Myślę o kolejnej
        podyplomówce, ale bardziej konkretnej - nie wiem może coś z zarządzania firmą
        lub organizacja pracy - takie tam. Teraz z perspektywy czasu wiem, że lepiej
        sie "pomęczyć" 5 lat na kierunku, który da konkretny zawód, bo po takich
        humanistycznych studiach (chociaż były niektóre seasje naprawde ciężkie)i tak
        trzeba coś dodatkowo skończyć. Pozdrawiam.
      • Gość: domena_kolizyjna Re: Studia a praca IP: *.toya.net.pl 08.12.06, 21:01
        bo prawda jest taka, że studiowanie jakiejkolwiek "mniemanologii stosowanej" nie
        ma sensu. Oczywiście fajnie jest tłumaczyć sobie, ze rozwija się swoje
        zainteresowania, że najlepsi, prawdziwi pasjonaci, się odnajdą na rynku pracy i
        znajdą pracę dobrze płatną, zgodną z zainteresowaniami Tyle, że takich
        wybitnych, czy też pasjonatów jest naprawde niewielu. Nie generalizując, ale
        spora część absolwentów mniemanologii kończy na stażu za 400 PLN, na bezrobociu
        lub na etacie za 800 PLN, zupełnie nie zgodnym z wykształceniem. I cieszą się,
        że cokolwiek mają. I żadne praktyki czy działania w kołach naukowych czy
        samorządach mniemanologicznych tego nie zmienią. Tymczasem absolwenci polibudy
        raczej w ofertach przebierają i żadnych śmiesznych darmowych staży czy praktyk
        robić nie muszą, by na starcie dostać 2000-2500 PLN netto.
        • Gość: już po studiach Re: Studia a praca IP: *.chello.pl 09.12.06, 12:29
          ilekroć słyszę od osoby że studiuje socjologie, politologie czy innego typu
          kierunki humanistyczne to zawsze mam mieszane uczucia,
          mam wrazenie ze studiują to osoby ktore nie mają zadnych konkretnych
          predyspozycji, nie wątpie ze zdarzają się tam inteligentni ludzie ale doprawdy
          kto wybiera takie kierunki studiów? wlasciwie 5 lat idzie na marne bo co taki
          absolwent ma do zaoferowania w realnym życiu?
          dla mnie to tylko kolejni kandydaci do niesprecyzaowanej masy pracownków
          biurowych którzy niewiele wiedzą, niewiele umieją i nic nie tworza (poza
          papierami) niewiadomo czym się zajmują - czyli niewielki z nich pozytek dla
          społeczeństwa
          • lavinka Re: Studia a praca 09.12.06, 13:28
            To są raczej ludzie,którzy albo imprezowali przez całe liceum i budzili się z
            ręką w nocniku i poszli studiować cokolwiek. Albo rzeczywiście ich to
            interesowało, ale przezcież takie kierunki można studiować równolegle z innymi.
            Zajęć mało(w porównanu do takiej Polibudy, zwłaszcza na lądówce).

            lav
            • Gość: już po studiach Re: Studia a praca IP: *.chello.pl 09.12.06, 18:28
              to całkiem prawdopodobne

              PS ja tez jestem po politechnice :)
              • lavinka Re: Studia a praca 09.12.06, 20:05
                I jak idzie z pracą?

                lav
                • Gość: już po studiach Re: Studia a praca IP: *.chello.pl 09.12.06, 21:12
                  dobrze, zaraz po studiach znalazłam staż a potem pracę, i to z nawet dobrą
                  płacą 2000netto, teraz zrobiłam uprawnienia i zaczynam rozglądać się za
                  lepszą :)
                  • lavinka Re: Studia a praca 09.12.06, 21:27
                    No to gratuluję determinacji, ja sobie darowałam dyplom. Już na samym kreśleniu
                    wyrabiam średnią krajową. Ale dochody mam na dzieło, więc o kredycie niestety
                    moge zapomnieć. Zresztą moze i lepiej...

                    lav
          • zlotooka Re: Studia a praca 04.01.07, 16:38
            zastanawiam się, dlaczego niektórzy specjaliści po studiach technicznych
            wychwalając swoje zalety muszą jednocześnie mieszać innych z błotem. Czy dzięki
            temu czujecie się lepsi? I czy "konkretne predyspozycje" = "umiejętności
            techniczne"? Czy doprawdy każdego musi interesować mechanika czy informatyka?
            Czy może dobrze by było gdyby wszyscy takie prace podejmowali, niezależnie od
            ich zainteresowań i umiejętności? (chociaż tu zapewne odezwą się głosy
            udowadniające niższość osób nie mających zdolności matematycznych czy ścisłych).

            Nadal (po ponad roku pracy niezgodnej z moim wykształceniem, za to wśród
            inżynierów) nie żałuję wyboru kierunku studiów (socjologia). A to że nie mam
            konkretnego zawodu i moja zawodowa przyszłość jest dla mnie zagadką, jest
            wyłącznie moim losem i w pewnym sensie wyborem (tzn. skutkiem wcześniejszego
            wyboru). Ale na tym polega życie - trzeba brać na siebie skutki swoich
            decyzji...

            Dodam na koniec, że oprócz garstki imprezowiczów i ludzi, którym było obojętne,
            co studiują, otaczali mnie na uczelni naprawdę inteligentni, myślący, wrażliwi
            ludzie. Nikomu niepotrzebni...
            • Gość: and Re: Studia a praca IP: *.aster.pl 04.01.07, 21:35
              nie martw się, czasem wychodzi na nasze;)
              • zlotooka Re: Studia a praca 05.01.07, 09:42
                dzięki. moja wiara w to jeszcze do końca nie umarła :)
      • lavinka Re: Studia a praca 09.12.06, 13:26
        Nie chcę Cię martwić ale głównie poszukują fryzjerów i robotników budowlanych,
        obróbka skrawaniem też jest w cenie ;-PPPP

        lav
      • jurek383600 Re: Studia a praca kariera niewolnik !!! 21.12.06, 09:38
        Proponuję szukać kierunku gdzie można nauczyć się samodzielnego myślenia
        czytania i analizowania co się czyta i rozumienia co się czyta.
        • Gość: S. Re: Studia a praca kariera niewolnik !!! IP: *.top.net.pl 08.01.07, 14:44
          Polecam kulturoznawstwo, ale w sumie... "Po co ci to"? :-P
      • Gość: Aike finanse IP: *.chello.pl 03.01.07, 18:51
        Pracy mnostwo, za calkiem przyzwoite pieniadze,
        ale to prawda, ze jezyki trzeba znac perfect... i przydaloby sie jakies
        doswiadczenie (praktyki) w czasie studiow

        Pozdrawiam
        • Gość: politotoolo Re: finanse IP: *.icpnet.pl 07.01.07, 19:52
          A ja poszłam na politologię, ponieważ byłam laureatką kilku olimpiad
          przedmiotowych z tego zakresu, prawdziwą pasjonatką i wiedzę miałam naprawdę nie
          małą. Były też konkretne plany - po studiach doktorat, praca na uniwersytecie
          itp. Niestety, szybko musiałam zejść na ziemię - żeby się utrzymać na dziennych
          studiach w innym mieście musiałam pracować - nie było czasu na koła naukowe czy
          bezpłatne staże i praktyki, a dostępne zajęcia kończyły się na hostessowaniu czy
          kelnerzeniu. Nie było sensu przenosić się na zaoczne, bo nie byłabym w stanie
          zarobić na czesne, zresztą przecież wybrałam swoje studia z kilkudziesięciu
          indeksów, do których miałam prawo - czemuż miałam to oddawać? W wakacje nie
          wyjeżdżałam za granicę, bo mama oczekiwała, że pomogę jej przy niepełnosprawnym
          bracie, zresztą nie miałabym specjalnie pieniędzy na bilet i tzw. rozpoznanie
          terenu. I dziś lada chwila będę bronić swojej pracy magisterskiej, cały czas
          szukam pracy i niestety... nic ponad to, co robiłam do tej pory. Czyli zapewne
          przypięto mi łatkę osoby, która przebimbała studia. O doktoracie już dawno
          zapomniałam, na mojej uczelni to luksus dla wybranych, zresztą sama czuję, że
          pierwszeństo należy się tym, którzy wykazywali się w kołach czy na konferencjach.
          I tak sobie myślę, że w liceum pracowałam jak wół, by mieć tzw. lepszą
          przyszłość. I brak mi słów na określenie tego, co mi w tej chwili z tej nadziei
          zostało.
          ps. Najlepiej z mojej, bardzo dobrej klasy licealnej, urządził się kolega, który
          po maturze zamiast na studia, pojechał na budowę do Irlandii. Niedawno kupił tam
          dom, studiuje. A pochodził z równie biednej rodziny jak ja.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka