korkix78
25.04.06, 20:17
Witam,
Jak to jest obecnie z praca w Polsce ?
Kto ma realne szanse na godziwa prace a kto powinien dac sobie spokoj ?
Wyjechalem w polowie 2004 roku po 9 miesiacach bezskutecznego szukania
sensownej pracy - sensownej=takiej, w ktorej robilbym cos ciekawego,
kreatywnego lub widoczne bylyby perspektywy.
Wiadomo - paradowanie z stosami CV i wysylanie ich w trakcie licznych wizyt
na poczcie, mimowolne zawieranie znajomosci na Poczcie w wyniku cykliczncyh
wizyt, niemal akwizycyjne wedrowki po firmach od drzwi do drzwi,
comiesieczne 'odfajkowanie' gotowosci do pracy w UP,jednoczesnie postepujacy
spadek wiary w siebie i optymizmu,uczucie "nieprzydatnosci" i niespelnienia
itp...no standard,jak to wyglada wystarczy okiem rzucicna ktorykolwiek z n
watkow na ten temat.
Dodam, ze mialem nieduze wymagania co do placy,chcialem tylko zeby bylo to
chociaz 15-25% powyzej minimalnego wynagrodzenia.
Tak bylo wtedy.
Od lata 2004 mieszkam, pracuje w Wielkiej Brytanii.
Ale bylo wtedy moje zdziwienie,gdy w 1-ym tygodniu po przybyciu,mimo wyjazdu
zupelnie w ciemno, znalazlem prace.
Nic specjalnego oczywiscie, ale wystarczajaco ( + nawiazka) by moc zyc.
Ale co najwazniejsze kilka tygodni temu rozpoczalem prace w dziale planowania
w duzej miedzynarodowej firmie !
Jest duza satysfakcja, praca znow w 100% samodzielnie zdobyta, ciekawa, brak
jakichkolwiek 'zlosliwosci' czy zawisci innych pracownikow, bardzo
kompetentne szefostwo, szacunek do mnie jako czlowieka, terminowe i calkiem
znosne wyplaty ale...
Wlasnie.Jest jeden szkopul.
Otoz praca jest przewidziana na rok.
I nie wiadomo, co bedzie pozniej, o czym mnie z gory uprzedzono w trakcie
interview. Tu w niewielkim stopniu ma wplyw jakim jestem/bede pracownikiem; z
zalozenia praca jest na rok,gdyz firma wchlonela druga duza firme i jest w
trakcie reorganizacji polaczonej z docelowa 'optymalizacja zatrudnienia' na
przelomie 2006/2007, ktora wiadomo czym sie zwykle objawia.
I dylemat - jesli za rok praca sie skonczy - co wtedy ?
Jak uwazacie, gdybym zdecydowal sie wrocic do Polski - mialbym szanse cos
znalezc ?
Czy roczne doswiadczenie na obecnym rynku pracy zwieksza jakos znaczaco
szanse kandydata w Polsce?
Jak to wyglada z Waszego doswiadczenia. Co sie teraz liczy, poza
znajomosciami i szczesciem ? Kto moze liczyc teraz na znalezenie ciekawej,
perspektywicznej pracy?
Zmienilo sie cos na obecnym rynku pracy od 2004 roku? Stopa bezrobocia gdy
wyjezdzalem wynosila 19-21%, teraz ponoc 17-18% wiec jesli to wziasc pod
uwage to niby gorzej nie jest, ale znacznie lepiej tez nie..