Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Slownik nowomowy w interesach

    IP: 212.187.240.* 19.10.01, 13:28
    A moze otwozmy nowy temat z tlumaczniami anglojezycznych zapozyczen na jezyk
    polski:
    Business - interes(y),przedsiebiorstwo
    Marketing - dzial promocji i reklamy
    PR - dzial kontaktow z prasa, dzial promocji
    Manager - kierownik, dyrektor, szef
    Management - kierownictwo
    Sales Manager - kierownik sprzedazy
    HR - kadry, dzial personalny
    Recrouting - nabor pracownikow
    CV - zyciorys zawodowy
    Account manager - ksiegowy
    Project Manager - kierownik projektu

    Czekam na propozycje. Wiekszosc tych potworkow jezykowych jest niezgodna z
    ustawa o jezyku polskim.
    Ostatnio zaszokowala mnie Gazeta nastepujacym potworkiem jezykowym : "Twoj host
    zostal zabanowany"
    O innym z potworkow pisalem wczesniej:
    "Miał złe osiągi! " - Osiagi to ma samochod, albo samolot. Czlowiek moze nie
    miec osiagniec, albo wynikow, albo rezultatow.
    Inny potworek :"W dbałości o kompetencje systemowe i dźwignię właściwej obsługi
    klienta zapraszam na spotkanie biznesowe w sali konferencyjnej". tego to juz za
    nic nie rozumiem. Moze ktos to jest w stanie przetlumaczyc, kto tych ludzi
    uczyl polskiego???


    Obserwuj wątek
      • caerme Re: Slownik nowomowy w interesach 19.10.01, 19:02
        polecam coponiedzalkowy dodatek do gw pt "praca" naczytasz sie okreslen
        mlodszych menadzerow do detail clients... czy innych yong menagerow ds klientow
        detalicznych...
        • Gość: rf Re: Slownik nowomowy w interesach IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 21.10.01, 21:15
          caerme napisał(a):

          > polecam coponiedzalkowy dodatek do gw pt "praca" naczytasz sie okreslen
          > mlodszych menadzerow do detail clients... czy innych yong menagerow ds klientow
          >
          > detalicznych...

          albo dosłownie: Office menedżer :)))))
      • Gość: Mar Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 213.25.197.* 19.10.01, 19:14
        Gość portalu: Greg napisał(a):

        > Account manager - ksiegowy

        Account manager to nie księgowy, ale osoba odpowiedzialna za obsługę danego
        (najczęściej ważnego) klienta firmy. Dosłownie można by to przetłumaczyć
        "zarzadzający kontem klienta", przy czym słowo "konto" (account) nie oznacza tu
        np. rachunku w banku, ale powiedzymy "całokształt spraw" klienta z daną firmą.
        Niekiedy zamiast "clients" czy "customers" mówi się o "accounts".



        > "W dbałości o kompetencje systemowe i dźwignię właściwej obsługi
        >
        > klienta zapraszam na spotkanie biznesowe w sali konferencyjnej". tego to juz za
        >
        > nic nie rozumiem. Moze ktos to jest w stanie przetlumaczyc, kto tych ludzi
        > uczyl polskiego???
        >
        >

        • Gość: grolsch7 Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 10.131.129.* / *.acn.pl 19.10.01, 19:31
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Gość portalu: Greg napisał(a):
          >
          > > Account manager - ksiegowy
          >
          > Account manager to nie księgowy, ale osoba odpowiedzialna za obsługę danego
          > (najczęściej ważnego) klienta firmy. Dosłownie można by to przetłumaczyć
          > "zarzadzający kontem klienta", przy czym słowo "konto" (account) nie oznacza tu
          >
          (ciach)

          Zarzadzac kontem klienta - chyba ten Account Manager nie za bardzo moze.
          Wyjatek: jesli ma upowaznienie.
          Ale mozna inaczej - Odpowiedzialny finansista, mlodszy odp. finansista, kontroler
          konta, zaufany kontroler itp. polskie odpowiedniki (to sa tylko troche
          smieszne nazwy - gdyby weszly do powszechnego uzycia, nie bylyby smieszne,
          tak jak uzywane w Polsce odpowiedniki anglosaskie).
          To sa rowniez propozycje dla Grega.
          Pozdr.
          Grolsch07

          • Gość: Mar Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 213.25.197.* 20.10.01, 03:29
            Gość portalu: grolsch7 napisał(a):

            > Gość portalu: Mar napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Greg napisał(a):
            > >
            > > > Account manager - ksiegowy
            > >
            > > Account manager to nie księgowy, ale osoba odpowiedzialna za obsługę daneg
            > o
            > > (najczęściej ważnego) klienta firmy. Dosłownie można by to przetłumaczyć
            > > "zarzadzający kontem klienta", przy czym słowo "konto" (account) nie oznac
            > za tu
            > >
            > (ciach)
            >
            > Zarzadzac kontem klienta - chyba ten Account Manager nie za bardzo moze.
            > Wyjatek: jesli ma upowaznienie.
            > Ale mozna inaczej - Odpowiedzialny finansista, mlodszy odp. finansista, kontrol
            > er
            > konta, zaufany kontroler itp. polskie odpowiedniki (to sa tylko troche
            > smieszne nazwy - gdyby weszly do powszechnego uzycia, nie bylyby smieszne,
            > tak jak uzywane w Polsce odpowiedniki anglosaskie).
            > To sa rowniez propozycje dla Grega.
            > Pozdr.
            > Grolsch07
            >


            Czytaj kolego DOKŁADNIE co pisze i nie manipuluj tekstem - dopiero wtedy będzie
            miał prawo komentować.
          • Gość: Mar Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 213.25.197.* 20.10.01, 03:50
            Gość portalu: grolsch7 napisał(a):

            > Gość portalu: Mar napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Greg napisał(a):
            > >
            > > > Account manager - ksiegowy
            > >
            > > Account manager to nie księgowy, ale osoba odpowiedzialna za obsługę daneg
            > o
            > > (najczęściej ważnego) klienta firmy. Dosłownie można by to przetłumaczyć
            > > "zarzadzający kontem klienta", przy czym słowo "konto" (account) nie oznac
            > za tu
            > >
            > (ciach)
            >
            > Zarzadzac kontem klienta - chyba ten Account Manager nie za bardzo moze.
            > Wyjatek: jesli ma upowaznienie.
            > Ale mozna inaczej - Odpowiedzialny finansista, mlodszy odp. finansista, kontrol
            > er
            > konta, zaufany kontroler itp. polskie odpowiedniki

            Nie pisz o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia, bo możesz trafić na kogoś,
            kto zna się na przedmiocie znacznie lepiej od Ciebie i się ośmieszysz. Account
            Manager nie ma nic wspólnego (a w akżdym razie bardzo niewiele) z Accountant -
            czyli księgowym. To co prezentujesz swoją wypowiedzią to typowy przykład
            "znajomości" języka angielskiego deklarowanej przez tzw. "młodych i
            dynamicznych". Żeby zabierać się za tłumaczenie, nie wystarczy mieć dobry
            słownik. Trzeba jeszcze znać daną dziedzinę życia i ROZUMIEĆ I MYŚLEĆ w danym
            języku. Trzeba mieć przynajmniej mgliste pojęcie o dyscyplinie pracy w firmach
            anglosaskich, organizacji pracy, etosie pracy... Znaczenie poszczególnych słów
            użytych w tekście specjalistycznym jest często zupełnie inne niż w języku
            potocznym. Większości terminów nie da się przetłumaczyć dosłownie. Większość słów
            ma inny zasięg znaczeniowy niż w języku polskim. Najczęściej pewne analogie
            istnieją, ale żeby je dostrzec lub przynajmiej wiedzieć jak ich szukać i jak
            przebiegają ich ścieżki, trzeba wiedzieć i umieć trochę więcej niż uczą na
            lektoracie w wyżej uczelni. Nie wystarcza też trzymiesięczny staż w firmie
            zagranicznej. Wiedza ma to do siebie, że im człowiek więcej wie i umie, tym
            bardziej zdaje sobie sprawę, jak jeszcze wiele wiedzy pozostało, której nigdy nie
            zdąży ogarnąć. I dlatego potrzebna jest pokora.

            • Gość: grolsch7 Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 10.131.129.* / *.acn.pl 21.10.01, 19:24
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > Gość portalu: grolsch7 napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Mar napisał(a):
              > >
              > (ciach)
              > > > Account manager to nie księgowy, ale osoba odpowiedzialna za obsługę
              > daneg
              > > o
              > > > (najczęściej ważnego) klienta firmy. Dosłownie można by to przetłumac
              > zyć
              > > > "zarzadzający kontem klienta", przy czym słowo "konto" (account) nie
              > oznac
              > > za tu
              > > >
              > > (ciach)
              > >
              > > Zarzadzac kontem klienta - chyba ten Account Manager nie za bardzo moze.
              > > Wyjatek: jesli ma upowaznienie.
              > > Ale mozna inaczej - Odpowiedzialny finansista, mlodszy odp. finansista, ko
              > ntrol
              > > er
              > > konta, zaufany kontroler itp. polskie odpowiedniki
              >
              > Nie pisz o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia, bo możesz trafić na kogoś,
              > kto zna się na przedmiocie znacznie lepiej od Ciebie i się ośmieszysz. Account
              > Manager nie ma nic wspólnego (a w akżdym razie bardzo niewiele) z Accountant -
              > czyli księgowym. To co prezentujesz swoją wypowiedzią to typowy przykład
              > "znajomości" języka angielskiego deklarowanej przez tzw. "młodych i
              > dynamicznych". Żeby zabierać się za tłumaczenie, nie wystarczy mieć dobry
              > słownik. Trzeba jeszcze znać daną dziedzinę życia i ROZUMIEĆ I MYŚLEĆ w danym
              > języku. Trzeba mieć przynajmniej mgliste pojęcie o dyscyplinie pracy w firmach
              > anglosaskich, organizacji pracy, etosie pracy... Znaczenie poszczególnych słów
              > użytych w tekście specjalistycznym jest często zupełnie inne niż w języku
              > potocznym. Większości terminów nie da się przetłumaczyć dosłownie. Większość sł
              > ów
              > ma inny zasięg znaczeniowy niż w języku polskim. Najczęściej pewne analogie
              > istnieją, ale żeby je dostrzec lub przynajmiej wiedzieć jak ich szukać i jak
              > przebiegają ich ścieżki, trzeba wiedzieć i umieć trochę więcej niż uczą na
              > lektoracie w wyżej uczelni. Nie wystarcza też trzymiesięczny staż w firmie
              > zagranicznej. Wiedza ma to do siebie, że im człowiek więcej wie i umie, tym
              > bardziej zdaje sobie sprawę, jak jeszcze wiele wiedzy pozostało, której nigdy n
              > ie
              > zdąży ogarnąć. I dlatego potrzebna jest pokora.
              >

              Witam!
              Dopiero w niedziele przeczytalem ten list.
              Nie kasuje Twojego watku, zeby w razie czego miec
              pelny przeglad tego tematu od poczatku.
              Ja akurat mam gleboko gdzies dokladne
              znaczenia stanowisk w jez. angielskim.
              Jestem raczej starym prykiem olewajacym zachodnie
              firmy (chyba, ze dadza porzadne zamowienie - ale to inna
              para kaloszy), oglupiajace swoim slangiem biurokratycznym
              niedouczonych facetow w jez. polskim.
              Ja sie nie sililem na dokladne tlumaczenie,
              kto to jest Account, Accountant czy Key
              Account Manager. Ja tylko proponowalem jakies
              polskie opowiedniki nie odnoszace sie do konkretnych,
              dilbertowskich stanowisk wymyslonych przez "trutniow -
              urzedasow".
              Wiec jezeli chcesz myslec po anglosasku, pracowac po anglosasku
              to mow i pisz po "anglosasku", tylko potem nie miej pretensji
              kiedy prawdziwy Anglik bedzie sie smial z Twojej wymowy,
              wypieprzy cie z firmy bo jest recesja, a w Polsce nie bedziesz
              mogl sie porozumiec w tej nowomowie z ewentualnym polskim
              pracodawca.
              Greg, ktory rozpoczal ten watek pracuje w Norwegii (chyba mowia tam po
              angielsku?).
              I z tego co pisze, nie wynika zeby byl specjalnie przywiazany
              do "jedynej, wspanialej, oddajacej samo sedno znaczenia
              stanowiska jakiegos bubka biurowego" terminologii anglosaskiej.

              Pozdr.
              Grolsch07
              PS. Staz to ja caly czas odbebniam w swojej firmie.:))
              Do znajomosci jez. angielskiego nie pretenduje nawet
              na poziomie szkoly podstawowej, za to w jez. polskim
              "napisalem" pare prac dyplomowych dla zaprzyjaznionych
              przyszlych "menadzerow", tzn. przetlumaczylem je
              z nowomowy na jezyk polski aby cokolwiek mozna bylo
              z tego zrozumiec (stanowiska niestety
              musialem zachowac w jez ang., bo tak sobie zyczyli
              i piszacy prace, i promotorzy).
              • Gość: 7943312 account manager czy accountant, czy to wazne IP: *.shell.nl 22.10.01, 11:45
                prawda? w zasadzie szukamy polskich odpowiednikow dla angielskich okreslen, ale
                jakby co, to przeciez nie ma co sie przejmowac trutniami urzedasami,
                dilbertowskimi stanowiskami i dokladnym tlumaczeniem. Accountant czy account
                manager, czy to w sumie wazne?

                • Gość: grolsch7 Re: oczywiscie, ze nie wazne IP: 10.131.129.* / *.acn.pl 22.10.01, 14:07
                  Gość portalu: 7943312 napisał(a):

                  (ciach)
                  czy to w sumie wazne?
                  >
                  Witam!
                  Oczywiscie, ze dla MNIE nie wazne. Jak przychodze
                  do jakiejs nieznanej mi firmy i chce z kims
                  porozmawiac - to sie pytam "czy moge rozmawiac z kims,
                  kto jest odpowiedzialny za reklame np. za pomoca
                  broszur i folderow". I nie interesuje mnie co ta
                  osoba ma napisane po angielsku pod nazwiskiem na wizytowce.
                  Te stanowiska sa wazne tylko dla wewnetrznych kryteriow
                  danej firmy i prestizu przypisanego do poszczegolnych
                  stanowisk. Dawniej to sie nazywalo tytulomania.
                  Co do zgodnosci i oddania pelnego znaczenia angielskiego
                  tytulu w jez. polskim to jest dla mnie sprawa szostorzedna.
                  Mozemy sie np. umowic, ze w jez. polskim Key Account
                  Manager - to Klucznik (prawda, ze ladnie?)a nie
                  Kierownik ds. Kluczowych Klientow (prawda, ze brzydko?)
                  Pozdr.
                  Grolsch07

                  • Gość: wyborowa to po co tu sie pchasz, palancie IP: 157.25.130.* 22.10.01, 17:05
                    skoro to nie jest dla ciebie wazne, po kij pchasz sie na ten watek? Jakis gosc
                    szuka polskich okreslen, wiec inni chca mu pomoc. Dla ciebie to sprawa
                    szesciorzedna, wiec zajmuj sie swoimi pierwszymi rzedami.

                    Tym bardziej, cioto, ze pusciles baka z tym account managerem, pozal sie boze
                    specjalisto. Normalnie jak sie narobi w spodnie lepiej wyjsc do kibla niz
                    krzyczec jeszcze glosniej.
                    • Gość: grolsch7 Re: to po co tu sie pchasz, palancie IP: 10.131.129.* / *.acn.pl 22.10.01, 17:26
                      Witam!
                      Wyborowa nie wtracaj sie miedzy prawdziwa
                      wodke a zakaske. Czytaj od poczatku, to bedziesz wiedzial
                      o co chodzi.
                      A poza tym:
                      "Proznos repliki sie spodziewal
                      Nie dam ci prztyczka ani klapsa
                      Nie powiem nawet pies cie j...l
                      Bo to mezalians bylby dla psa"

                      Bez pozdr.
                      Grolsch07
                    • caerme Re: to po co tu sie pchasz, palancie 22.10.01, 17:45
                      bo on ma taka opinie, ja mam inna nt tych tytulow i innej takiej mani...
                      wole rozmawiac w dziale sprzedazy z pracownikiem odpowiedzilanym za np sprzedaz
                      czesci do warsztatow ktory ma to napisane "na czole" niz z special acocunt
                      manager for institutional clients czy cos w ten desen, przynajmniej zalatwie w
                      tempie to co mi potrzeba a nie pozwiedzam duzy biurowiec i bede wysylany od
                      annasza do kajfasza bo warsztaty to inny acout clients" niz montownie itd
                      a opo co mamy sie chwialic znajmoscia spikania po anglijsku bo na pewno nie
                      mowienia ani znajomosci tego jezyka... mamy tez wlasne niezle okreslenia no nie?
      • Gość: paveua Re: Slownik nowomowy w interesach IP: *.acn.waw.pl 19.10.01, 19:30
        Temat niezły - zaśmiecanie polskiego czasem irytuje czasem bawi. Ale
        krestywność nie zna granic... Te smutne zwroty słyszałem w tym tygodniu n-razy:

        file [ten fajl, tego fajla] - segregator
        deadline [dedlajn] - termin
        copy/paste [kopypejstować] - szybkie przepisywanie tekstów
        PR [pi-ar, pi-arowiec] - public relation, jako osoba)
        HR [cha-er, ejcz-ar] human resources - kadrowiec/wa
        claim [klejm, tego klejma] - podanie o zwrot kosztów

        A mnie osobiście rozwala, jak Angole w mojej firmie mówią:
        Put this into koszulka, where are f***ing koszulkas??
        pozdrawiam
      • Gość: Chaladia Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 212.69.73.* 21.10.01, 00:48
        Tak się składa, że język polski ma poważne luki w zakresie nowego słownictwa.
        Nawet jeżeli dziś słowotwórcy wymyslili jakieś "orbitowanie", to ludzie,
        którzy "siedzą w temacie" i od lat stosowali spolszczone anglicyzmy niłatwo się
        od nich odzwyczają.
        Sam się na tym łapię, że przynajmniej skróty, których nie ma w języku polskim
        stosuję angielskie. Już mnie parę razy atakowano o to na Forum. Pewno słusznie,
        bo naruszam Ustawę o Języku Polskim.
        Póki jest to język angielski, którzy lepiej lub gorzej jest powszechnie znany,
        wszystko o.k. (też anglicyzm, ale o ileż krótszy od naszego "w porządku").
        Prawdziwa uciecha zaczyna się, gdy jednoczesnie "latają" zwroty angielskie,
        niemieckie, francuskie, a w moim srodowisku na dodatek arabskie...
        Na koniec - to jest skuteczna metoda na wyłączenie z akcji "profanów", albo
        wręcz na utajnienie dyskusji.
      • Gość: Greg Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 212.187.240.* 23.10.01, 07:29
        Mam jeszcze kilka innych propozycji na zastapieni nastepujacych smieci
        jezykowych:
        Market - sklep
        Hipermarket - centrum handlowe
        Dyskont np. Biedronka - tu juz sie tylko domyslam, ze chodzi o tani sklep?

        Ponadto denerwuje mnie angielski spelling wszelkiego rodzaju skrotow.
        • Gość: ochman Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 194.203.162.* 23.10.01, 14:24
          Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):

          > angielski spelling

          Greg - nie osmieszaj sie pisaniem takiego kwiatka z pozycji kogos kto walczy o spolszczanie angielskiej
          terminologii.

          Po drugie, tak jak wiele juz tu osob pisalo, niektorych rzeczy nie da sie spolszczyc. Rozmawialem
          ostatnio z dziewczyna odpowiedzialna za Cash Management z jednago z zachodnich bankow w Polsce.
          Probowali wymyslic polski odpowiednik ale im sie nie udalo. Tak jak pisal juz Mar: "Zeby zabierac sie
          za tlumaczenie, nie wystarczy miec dobry slownik. Trzeba jeszcze znac dana dziedzine zycia i
          ROZUMIEC I MYSLEC w danym jezyku. Trzeba miec przynajmniej mgliste pojecie o dyscyplinie
          pracy w firmach anglosaskich, organizacji pracy, etosie pracy..." - nie wystarczy angielskich wyrazow
          zastapic polskimi. Czesto nic z tego nie wynika, albo jeszcze gorzej, przekreca sie oryginalne znaczenie.
          W takim razie jezeli eksperci nie potrafia tego przelozyc na polski, to w jaki sposob Ty to potrafisz?
          Czary?

          Ponadto - czy wolisz zeby Polska postepowala sladem Francji, wbrew globalizacji, standardyzacji i
          zdrowemu rozsadkowi?

          Ostatnia sprawa... Greg - dlaczego myslisz, ze po spedzeniu 10 lat w Norwegii (wiem, wiem, byles tez w
          innych krajach, ale krocej) uwazasz, ze wiesz wszystko najlepiej? Jest to strasznie aroganckie i niczym
          nie poparte.
          • Gość: Greg Re: Slownik nowomowy w interesach IP: 212.187.240.* 23.10.01, 14:58
            O co ci chodzsi Ochman?? Albo nie umiesz czytac, albo nic nie rozumiem. Gdzie
            ja napisalem, ze wiem wszystko najlepiej? Co to ma wspolnego z jezykiem polskim
            i nazwami?
            Sam pracuje w anglosaskiej firmie i moge ci powiedziec, ze wiekszosc tytulow i
            nazw stanowisk jest w Norwegii norweska, a tu mieszka tylko 4.5 mln ludzi, a
            jezyk jest duzo ubozszy nie tylko od angielskiego, ale i od polskiego, a jezyk
            polski jesli chodzi o slownictwo jest duzo bogatszy od angielskiego.
            Gdzie sie nie da zastapic, tam sie nie da, ale wiele stanowisk istnialo w
            Polsce juz 100 lat temu i mialo swoje polskie nazwy - po co nasile je zmieniac
            na angielskie. Dla mnie sklep to sklep, a nie market!
            • ochman Re: Slownik nowomowy w interesach 23.10.01, 16:38
              Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):

              > Dla mnie sklep to sklep, a nie market!

              natomiast pisownia to spelling?!?!?

              chodzi mi o cala "nowomowe" ktora Ty i inni na tym forum zwalczacie - moze zastepowanie czesci
              polskich wyrazow angielskimi jest smieszne, natomiast tak samo smieszne jest tlumaczenie czegos na
              sile.
              • Gość: Rafal O ludzko mowo !!!Re: Slownik nowomowy w interesach IP: *.tcpl.ca 23.10.01, 18:30
                Prosze sobie wyobrazic, ze w rozmowie towarzyskiej prowadzonej w jezyku angielskim francuskim lub w
                kazdym innym zaczynamy wstawiac POLSKIE SLOWA !!!!

                Nasz rozmowca na poczatku dyskretnie zwroci uwage, ze powinnismy "przytomnie" prowadzic rozmowe w
                danym jezyku.

                Natomiast w rozmowie zawodowej?

                Potraktowano by kazdego takiego delikwenta poprostu jako nie: powazny czlowiek !

                Czy sie myle?

                Ponoc to juz Kochanowski setki lat temu trabil "Polacy nie gesi..." .
                Czyzby?
                • ochman O ludzko mowo !!!Re: Slownik nowomowy w interesach 23.10.01, 18:33
                  Gos´c´ portalu: Rafal napisa?(a):

                  > Prosze sobie wyobrazic, ze w rozmowie towarzyskiej prowadzonej w jezyku angiels
                  > kim francuskim lub w kazdym innym zaczynamy wstawiac POLSKIE SLOWA !!!!

                  no to musisz gimnasykowac sie drogi Rafale probujac przedstawic takie pojecia jak komputer, robot (itp.,
                  itd.) w naszym ojczystym jezyku
                  • Gość: Rafal O ludzko mowo !!!Re: Slownik nowomowy w interesach IP: *.tcpl.ca 23.10.01, 19:12
                    Dzieki Panu Bogu -nic nie musze......
                    • Gość: Mar Robot IP: 213.25.197.* 23.10.01, 19:23
                      "Robot" jest słowem pochodzenia CZESKIEGO! Gdyby Polacy mieli więcej osiągnięć
                      naukowych, to może byłoby w jęz. angielskim więcej polskich sło niż tylko VODKA
                      i PIEROGI.

                      • Gość: X Re: Robot IP: *.vancouver34.dialup.canada.psi.net 30.11.01, 08:59
                        Mar, blysnales przykladami. Zawsze mi tutaj (Kanada) probuja wciskac, ze VODKA jest ruska a Perogi
                        - ukrainskie. No coz, w nastepnej dyskusji powolam sie na twoj autorytet. Moze w koncu jezyk polski
                        stanie sie slawny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: Mar o gęsiach i Polakach to pisał akurat Rey IP: 213.25.197.* 23.10.01, 19:21
                  !!!
                  • Gość: Esther Re: o gęsiach i Polakach to pisał akurat Rey IP: *.datamonitor.com 24.10.01, 09:40
                    No wlasnie, tyle jest warta ta cala nasza polskosc. Kochanowski i Rej - ciekawa
                    zamiania.
                    CO do dyskusji na temat np Account Manager, to oczywiste jest ze pan dla
                    ktorego to znaczy ksiegowy raczej wielkich kompetencji do tworzenia slownika
                    nie ma. Mylic account z accounting to raczej duzy blad.
                    Co do tej calej dyskusji to naprawde nie widze sensu bronic na sile jezyka
                    polskiego. Nie rozumiem, dlaczego nie mozemy po prostu zaakceptowac faktu ze
                    pewne slowa latwiej jest przyjac do naszego slownika zamiast na sile wyskakiwac
                    z polskoscia i szukac odpowiednikow. Mam tutaj na mysli cale slownictwo
                    zwiazane z komputerami, Internetem i tym podobne.
                    Denerwujace jest jedynie kiedy ludzie lizneli gdzies troche angielskiego i na
                    sile uzywaja pewnych pojec ktorych nie rozumieja i jeszcze wydaje im sie ze
                    oswiecaja narod, np przedmowca Greg. Ktory na dodatek pisze RECROUTING. Albo
                    usiluje znalesc odpowiednik CV, ktore raczej z angielskiego nie pochodzi.
      • Gość: ... nie musicie szukac daleko, to ten post... IP: *.customer.vol.cz 27.11.01, 21:22
        ...ale dalej tez jest ciekawie
      • Gość: X Re: Slownik nowomowy w interesach IP: *.vancouver34.dialup.canada.psi.net 30.11.01, 08:51
        Kochani. Po co wdawac sie w detale. To nie o to chodzi.
        Zobaczcie co nuca teraz w Stolicy przed Bozym Narodzeniem uliczni "artysci". W wiekrzosc nie sa to
        bynajmniej polskie koledy.
        Greg, trzeba isc z duchem czasu a nie probowac z nim walczyc. Wyglada mi na to, ze jezyk uzywany
        jeszcze obecnie od czasu do czasu pomiedzy Bugiem i Odra przejdzie do historii. Przykladem moga
        byc jezyki " First Nation" (albo jak ktos woli jezyki indian) w Kanadzie. Jest to tylko kwestia czasu.
        Pozdrowienia
        • Gość: Kameleon Re: Slownik nowomowy w interesach IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 14:07
          Co za przykład! Języki "first nation" musiały być wyparte, bo imigranci
          przybywający na kontynent amerykański mówili wieloma językami (niemiecki,
          holenderski, hiszpański, polski, francuski, rosyjski, angielski), więc musieli
          znaleźć jakieś narzędzie do komunikacji, a języków Indian większość z nich nie
          znała i dlatego ich nie wykorzystali. Wykorzystali za to najprostszy z tych
          wszystkich języków, który już wcześniej podlegał wielu "przejściom” w wyniku
          najazdów na Wyspy Brytyjskie, więc był wystarczająco "spłaszczony". Natomiast
          Polski nikt nie najeżdża i, miejmy nadzieję, nie najedzie, a na dodatek po
          wejściu do Unii, polski stanie się jednym z oficjalnych języków europejskich,
          traktowany na równi z niemieckim, czy włoskim. Wtedy żaden Angol w Polsce nie
          będzie miał prawa pracować tutaj bez podstawowej znajomości języka i nikt
          nikomu nie będzie miał prawa narzucić angielskiego w pracy.
          Nie jestem za tym, aby na siłę tworzyć polskie odpowiedniki, bo żywotność
          języka zależy również od możliwości zaadoptowania obcych słów i zwrotów, ale
          denerwuje mnie ostentacyjne używanie angielskich słów dla zrobienia dobrego
          wrażenia. Wkurzają mnie na przykład sklepikarze, którzy nie wiedzą o co chodzi,
          jak człowiek poprosi „o tę kanapkę”, to facet w końcu jarzy „aaa chodzi o
          sandłicza!” Problem „fałszywych przeszczepów” nie występuje wyłącznie w Polsce.
          W krajach niemieckojęzycznych ludzie na telefon komórkowy mówią „Handy” i są
          święcie przekonani, że w Wielkiej Brytanii nazywa się to tak samo, podczas gdy
          angielskie odpowiedniki mają zupełnie inny rdzeń.
          Myślę, że w tej dziedzinie (jak w wielu) niezbędny jest zdrowy rozsądek,
          praktycyzm i brak emocji.
          • Gość: Mika Re: Slownik nowomowy w interesach IP: *.setupsys.com.pl 21.02.02, 13:54
            Czlowieku, co Ty piszesz? Polski nikt nigdy nie najezdzal?!!!!!!!!!!!!
            Fakt - mam wyzsze wyksztalcenie i CPE (zreszta jestem tlumaczem) ale juz dzieci
            w SZKOLE PODSTAWOWEJ ucza sie o zapozyczeniach w naszym jezyku i ich
            pochodzeniu. Ja rozumiem ze historia to sa stare sprawy, ale to nie powod zeby
            negowac fakty.
      • Gość: market Re: Slownik nowomowy w interesach IP: *.net.external.hp.com 21.02.02, 14:37
        >>>>Marketing - dzial promocji i reklamy

        Zazdroszcze kompetencji osobie, ktora chyba na pewno wie, co to jest marketing :-
        )))

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka