Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    odpowiedzi na ogloszenia

    IP: 194.106.193.* 30.05.06, 18:02
    Od miesiaca wysylam swoje CV do firm rekrutacyjnych- zgodnie z ich
    ogloszeniami w internecie.
    W mojej opinii mam bardzo dobre kwalifikacje - chodzi o stanowiska wyższego
    szczebla- kierownicze.
    Nikt sie nie odzywa...
    Czy ktos ma takie doswiadczenia?
    Czy to wymaga czasu z ich strony ?
    Obserwuj wątek
      • Gość: xxx ile trzeba czekac na odpowiedz agencji? IP: 194.106.193.* 02.06.06, 18:50
        Czy długo czekacie na kontakt ze strony agencji rekrutacji?
        Wysyłam do nich swoje CV w odpowiedzi na ogloszenia ktore znajduja sie w necie
        i nikt nie dzwoni- nawet jedna osoba.

        Dla mnie to dziwne - szukam pracy na kierownicze stanowisko (ostatnio było w
        zarządzie firmy) i nikt sie nie odzywa.
        Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji.
        Jak dlugo czekaliscie na jakas reakcje???
        • garraretka Re: ile trzeba czekac na odpowiedz agencji? 02.06.06, 18:56
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > Jak dlugo czekaliscie na jakas reakcje???

          nie słyszałeś, że ludzie czasem szukają pracy całymi miesiącami bez efektów?

          trzeba się uzbroić w cierpliwość - jeśli są to aplikacje na stanowiska
          kierownicze to zwykle oferty są zbierane dłużej niż kilka dni - zanim je
          "przerobią", odrzucą nieatrakcyjne i przekażą klientowi to jednak minie trochę
          czasu.
          Trzeba mieć dużo szczęścia żeby dziś wysłać ofertę a za dwa dni układać swoje
          rzeczy w nowym biurku.
        • Gość: Taska Re: ile trzeba czekac na odpowiedz agencji? IP: *.acn.waw.pl 02.06.06, 19:03
          ja staralam o posade sekretarki/asystentki. odpowiedziano mi na ok. 10%
          zgloszen. zwykle na drugi dzien , najpozniej po tygodniu. A kiedy juz dostalam
          prace i przestalam rozsylac CV to wtedy dopiero rozdzwonily sie telefony (Rychlo
          wczas wrrr...) z zaproszeniami na rozmowy kwalif. (nawet z ofert sprzed miesiaca
          i 1 ze stycznia) oraz jeden prezes po ok. 2 miesiacach od rozmowy kwalif.
          zadzwonil, czy jestem nadal zainteresowana praca u nich??
          Nie sadzicie, ze to permanenty brak szacunku dla pracownika. Ja siedzialam i
          wgapialam sie w telefon a tu nici. Choc czasem obiecywali, ze oddzwonia,
          niezaleznie od wyniku rozmowy.
          A potem kiedy juz bylo mi to zbedne dostawalam oferty pracy (ktore dodatkowo
          mnie denerwowaly bo zastanawialam sie czy dobrze wybralam).
          W kazdym razie z moich obserwacji wynika, ze jest to troche tak jak z prawami
          Murphy`ego. Jak chcesz, zeby sie odezwali to cisza. A jak nie chcesz to wtedy natłok
          • Gość: Paulina Re: ile trzeba czekac na odpowiedz agencji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 20:23
            kiedyś szukałam pracy jakoś na przełomie maja i czerwca i z jednej firmy
            oddzwonili pod koniec listopada
      • Gość: Sharak Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 21:19
        Można przyjąć zasadę,że odpowiadają po tygodniu,a czasami po 3-4 miesiącach.Tak
        było w moim przypadku.Wez takze,pod uwagę to,że ogłoszenia zbieraja czasem do 3
        tygodni.Potem selekcja aplikacji,a potem może telefon...
      • Gość: Metal Black Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.06, 23:28
        Nie jest dobrze z reakcjami. Ja mam za wysokie kwalifikacje - zdarzyło mi się niechcący zrobić doktorat (tzw. nieżyciowy niestety), to mam za swoje, tłuszcza zasiadająca w HRach się mnie boi. Odpowiadają gdzieś na co 5 wysłane ogłoszenie. Jestem teraz w drugiej robocie, druga załatwiana po znajomości, rysuje się teraz kolejna perspektywa, też oczywiście po linii. Tak że wiesz. Jak liczysz, że znajdziesz coś przez firmy rekrutacyjne, to wstąp od razu do kamedułów.
        • singielek1 Sielanka u Kamdułow. 03.06.06, 12:30
          Zakonnicy przez cały czas zachowują milczenie rozmawiając jedynie wtedy, gdy to
          jest niezbędnie konieczne i to na uboczu i półgłosem. Jedynie trzy razy w
          tygodniu: we wtorki, czwartki i soboty mogą pozwolić sobie na krótką pogawędkę.
          Pięć razy w roku w celach rekreacyjnych wszyscy zakonnicy mogą wspólnie opuścić
          erem i udać się na wycieczkę. W taki dzień zwykle w klasztorze zostaje jeden
          zakonnik, aby doglądać gospodarstwa. Poza tym w klasztorze nie ma radia,
          telewizji, nie ma urlopów, nie praktykuje się odwiedzin u rodziny.

          Do klasztoru może zgłosić się każdy mężczyzna, który ukończył 21 lat, a jest
          przed 45 rokiem życia. Musi być to osoba dobrego zdrowia fizycznego i
          psychicznego, która rozpoznała w sobie powołanie do życia kontemplacyjnego, a
          nie szuka ucieczki do klasztoru przed trudnościami życia codziennego. Każdy
          kandydat przed złożeniem ślubów wieczystych przechodzi okres próby: najpierw
          postulat trwający około sześciu miesięcy po którym następują obłóczyny czyli
          uroczyste nałożenie habitu i przybranie imienia zakonnego. Formacja w
          nowicjacie trwa dwa lata - kandydat przechodzi formację pod kierunkiem mistrza
          nowicjatu. Przez kolejne trzy lata składane są śluby czasowe i dopiero po nich
          kandydat dopuszczony jest do ślubów wieczystych. Oprócz trzech ślubów wspólnych
          dla całego życia konsekrowanego: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, kameduli
          przyrzekają poprawę obyczajów i stałość w kongregacji. Jeżeli w tym czasie
          odbył studia teologiczne i przyjął kapłaństwo - zostaje ojcem, jeżeli nie ma
          święceń kapłańskich - pozostaje bratem. W klasztorze mogą przebywać także
          osoby, które z różnych powodów nie składają ślubów zakonnych, a jednak żyją w
          rytmie zakonnym. Dla pustelników, którzy odznaczają się wyjątkowym powołaniem
          pustelniczym istnieje możliwość tzw. rekluzji czyli życia w całkowitym
          odosobnieniu, bez kontaktowania się nie tylko ze światem zewnętrznym, ale nawet
          z innymi członkami wspólnoty zakonnej.

          Czy mają dostep do internetu i co maja w pakiecie socjalnym ? Trochę zakrawa na
          dyskryminację, ageizm i falę jak w wojsku. Z tą rekluzją to już lekka przesada.
          Czy nie jest przyjemniej zaczynać karierę na zmywaku w UK albo w Irlandii ?
        • annajustyna Re: odpowiedzi na ogloszenia 03.06.06, 12:36
          A nie mozesz nie wpisywac tego dr. w zyciorysie??? Chyba, ze podczas
          doktoryzacji nie pracowales, to faktycznie mialbys dziure:((((.
          • sky81 Re: odpowiedzi na ogloszenia 03.06.06, 13:14
            przeszłam też kilka rozmów, z jednej firmy zadzwonili po 2,5 tyg choć mieli DO 2
            tyg. Gdyby zadzwonili za kilka dni to musiałabym im podziękować bo byłam w
            trakcie załatwiania innej pracy... o i własnie - i ja bym na tym straciła i oni
            bo musieliby wziąć kogoś na moje miejsce kto miał byc z początku nie brany pod
            uwagę... Ja akurat nie mam jakiś bardzo wysokich kwalifikacji, to moja pierwsza
            praca na etat. Ale wprzypadku osób z doświadczeniem, naprawdę dobrych w tym co
            robią - firmy po prostu na tym tracą. Przeprowadzają 2-3 etapy, odzywaja się za
            późno i taka osoba może być już dawno zatrudniona gdzie indziej...
            • annajustyna Re: odpowiedzi na ogloszenia 03.06.06, 13:27
              Zgadza sie. Firma mojego T. stracila wten sposob paru siwietnych programistow,
              a na rozmowe zaprosila naszego kolege, ktory w porownaniu z nimi jest taki sobie...
              • Gość: na chwile Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: 82.210.154.* 03.06.06, 18:16
                "Nie jest dobrze z reakcjami. Ja mam za wysokie kwalifikacje - zdarzyło mi się niechcący zrobić doktorat (tzw. nieżyciowy
                niestety), to mam za swoje, tłuszcza zasiadająca w HRach się mnie boi. Odpowiadają gdzieś na co 5 wysłane ogłoszenie. Jestem
                teraz w drugiej robocie, druga załatwiana po znajomości, rysuje się teraz kolejna perspektywa, też oczywiście po linii. Tak że
                wiesz. Jak liczysz, że znajdziesz coś przez firmy rekrutacyjne, to wstąp od razu do kamedułów."

                hehe, kamedułów :)

                widzisz kolego metalu :) ja podobnie
                skończyłem studia na politechnice (nie nieżyciowy kierunek, tylko po dziennych oczekiwano "kilku lat udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku" ) , stypendium naukowe, 2 języki a przez 1.5 rou zero odzewu na CV ?!?!
                potem kiepska praca przez rok zakończona sądem pracy i w końcu po 2.5 roku zdecydowałem się użyć koneksji do tego, żeby moje CV wogóle przeczytano
                i się okazało, że moje kwalifikacje są okej i udało się, acz robię coś co mi nijak satysfakcji nie daje
                doktoratu nie robiłem, bo uważałem, że to nie ma sensu (kierunek techniczny)

                chory kraj, chory kraj, uczciwie się nie da nic w nim osiągnąć, nic
                albo plecy/koneksje albo kraść albo zdechnąć z głodu

                masz raje, że HR się boją Ciebie :)
                tak często bywa, wiesz, na stanowisko na które piszesz jest kolega pani z HR o niższych kwalifikacjach, to Twoje podanie idzie do kosza

                sam pamiętam, jak moi koledzy co na studiach mieli kiepskie oceny i mało wiedzieli, nie znali języków wogóle dostawali się w jakiś cudowny sposób na stanowiska do których ja startowałem :/
                nie wiem, czy to ich fart, czy plecy, czy umiejetność oszukiwania ?
                wiem, że paru z nich dzisiaj jest managierami działów, pomimo, że po studiach po angielsku umieli "aj, cfaj, tri , czetyrje" a w ogłoszeniu wymagano biegłej znajomości języka, ja miałem wtedy poziom tylko trochę wyższy od firsta, ale ich wybrano jakiś cudny sposób, cóż, tak bywa...
                niektórzy z nich jeszcze potem dzwonili, aby mnie o coś zapytać, bo nie wiedzieli, ale ich wybrano...
          • Gość: Metal Black Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.06, 18:02
            A wiesz, to był drat eksperymentalny, z chemii, nie dało się go pogodzić z pracą na etat, a jedynie z niezbyt poważnymi, dorywczymi, które specjalnie pracodawcy by nie zachwyciły. Ja nie narzekam, bo - odpukać - jakoś mi się póki co układa, chociaż tuż po obronie musiałem czekać ponad 4 miesiące, aż znajomości zagrają i coś się uda zorganizować. Ale dla niektórych stopień doktora to pocałunek śmierci. Jedna z koleżanek poszukuje bezskutecznie zajęcia już chyba 8 miesięcy, jest w fatalnej formie psychicznej i w ogóle... Do tego dochodzi jeszcze zaawansowany wiek niektórych, 32-33 (zdarza się) lata to straszliwie późno na debiut na rynku. Jeżeli ktoś się jeszcze nie nadaje do pracy w szkole, gdzie tytuł można jeszcze jakoś wykorzystać przy ubieganiu o posadę... Kaplica, że tak powiem.
            • annajustyna Re: odpowiedzi na ogloszenia 03.06.06, 18:08
              Wlasnie z tych powodow nie zrobilam doktoratu, choc bylo to moje wielkie
              marzenie...Wspaniale, ze mozesz chociaz liczyc na czyjes polecenie...Pzdr!
            • Gość: na chwile Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: 82.210.154.* 03.06.06, 18:21
              łans egen :
              "Nie jest dobrze z reakcjami. Ja mam za wysokie kwalifikacje - zdarzyło mi się niechcący zrobić doktorat (tzw. nieżyciowy
              niestety), to mam za swoje, tłuszcza zasiadająca w HRach się mnie boi. Odpowiadają gdzieś na co 5 wysłane ogłoszenie. Jestem
              teraz w drugiej robocie, druga załatwiana po znajomości, rysuje się teraz kolejna perspektywa, też oczywiście po linii. Tak że
              wiesz. Jak liczysz, że znajdziesz coś przez firmy rekrutacyjne, to wstąp od razu do kamedułów."

              hehe, kamedułów :)

              widzisz kolego metalu :) ja podobnie
              skończyłem studia na politechnice (nie nieżyciowy kierunek, tylko po dziennych oczekiwano "kilku lat udokumentowanego
              doświadczenia na podobnym stanowisku" ) , stypendium naukowe, 2 języki a przez 1.5 rou zero odzewu na CV ?!?!
              potem kiepska praca przez rok zakończona sądem pracy i w końcu po 2.5 roku zdecydowałem się użyć koneksji do tego, żeby moje CV
              wogóle przeczytano
              i się okazało, że moje kwalifikacje są okej i udało się, acz robię coś co mi nijak satysfakcji nie daje
              doktoratu nie robiłem, bo uważałem, że to nie ma sensu (kierunek techniczny)

              chory kraj, chory kraj, uczciwie się nie da nic w nim osiągnąć, nic
              albo plecy/koneksje albo kraść albo zdechnąć z głodu

              masz raje, że HR się boją Ciebie :)
              tak często bywa, wiesz, na stanowisko na które piszesz jest kolega pani z HR o niższych kwalifikacjach, to Twoje podanie idzie do
              kosza

              sam pamiętam, jak moi koledzy co na studiach mieli kiepskie oceny i mało wiedzieli, nie znali języków wogóle dostawali się w jakiś
              cudowny sposób na stanowiska do których ja startowałem :/
              nie wiem, czy to ich fart, czy plecy, czy umiejetność oszukiwania ?
              wiem, że paru z nich dzisiaj jest managierami działów, pomimo, że po studiach po angielsku umieli "aj, cfaj, tri , czetyrje" a w
              ogłoszeniu wymagano biegłej znajomości języka, ja miałem wtedy poziom tylko trochę wyższy od firsta, ale ich wybrano jakiś cudny
              sposób, cóż, tak bywa...
              niektórzy z nich jeszcze potem dzwonili, aby mnie o coś zapytać, bo nie wiedzieli, ale ich wybrano...
              • Gość: Metal Black Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.06, 18:34
                "sam pamiętam, jak moi koledzy co na studiach mieli kiepskie oceny i mało wiedzieli, nie znali języków wogóle dostawali się w jakiś
                cudowny sposób na stanowiska do których ja startowałem :/
                nie wiem, czy to ich fart, czy plecy, czy umiejetność oszukiwania ?"

                Ech, do legendy mojego wydziału przeszła pewna dziewczyna. Studiowała... Chyba 8 lat. Nie odróżniała mimo to fenoloftaleiny od naftaliny. I co, drogi Czytelniku, myślisz, że klepie teraz biedę, a może odnalazła swą drogę życiową z zgłębianiu tajników poezji trubadurów? Nic z tych rzeczy. Miała bezcenny kapitał: ojca, będącego szyszką w pewnej poważnej firmie farmaceutycznej. Dostała stanowisko i pobory, o których marzyć tylko może np. osoba powracająca z dobrego postdoca, która jednak nie zdecydowała się na pozostanie za granicą...

                Trzymajcie się, wszyscy próbujący, poszukujący, walczący ;-)
                • Gość: na chwile Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: 82.210.154.* 03.06.06, 18:56
                  do legendy wydziału ?
                  hehehe 8 lat ?
                  mnie też jeden piastujący stanowisko dyrektorskie pytał prze telefon o atk podstawową rzecz z mojej dziedziny, że wstyd
                  studiując nie zwracałem uwagi na takie rzeczy, które teraz widzę z perspektywy czasu, większość z nich potrzebowała papierka bo drogę kariery już mieli ustawioną :)
                  pozostali koledzy ... szkoda gadać, jeden w hurtowni pakuje paczki, drugi montuje drzwi, trzeci próbuje dorobić od czasu do czasu czymś dorywczym, a ci co to zjawiali się łaskawie na paru wykładach - teraz sami są kadrą zarządzającą w firmach
                  ku..ca mnie już dawno trafiła
                  • Gość: kinga Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 19:25
                    to to mamy za swoje, sami ślęczyliśmy na wykładach, robiliśmy notatki,
                    czytaliśmy książki i dawaliśmy xerować nasze zeszty tym wszystkim cwaniaczkom
                    ktorzy w tym czasie pracowali na swoje cv.
                    • Gość: na chwile Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: 82.210.154.* 03.06.06, 19:39
                      > to to mamy za swoje, sami ślęczyliśmy na wykładach, robiliśmy notatki,
                      > czytaliśmy książki i dawaliśmy xerować nasze zeszty tym wszystkim cwaniaczkom
                      > ktorzy w tym czasie pracowali na swoje cv.


                      nie wiem czy pracowali na CV, czy zmyślili CV, czy ktoś im "pomógł"
                      a wiesz Kinga co jest w tym najgorsze ?
                      że jeszcze potem od jakiegoś się nasłuchasz, że czemu na dziennych nie pracowałeś ?
                      kurna mać
                      o 9 rano wychodziło się na uczelnie , o 18 wracało (zazwyczaj 1-2 godziny przerwy między wykladami), potem zdarzało się siedzieć nad projektami rysunkami do 2 w nocy
                      a jeszcze jakiś *** powie, że bez problemu można na dziennych pracować
                      (ale chyba tylko w wakacje)

                      wwiem jedno po tych latach

                      NIKOMU NIGDY W NICZYM NIE POMOGĘ I NAUCZĘ MOJE DZIECI ABY NIE DAWAŁY OD SIEBIE ŚCIĄGAĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                      i że należy budować znajomości i ich używać

                      całe studia pomagałem, tłumaczyłem kolegom
                      a potem siedziałem 1.5 roku na bezrobociu i "koledzy" już mieli mnie gdzieś, bo niczego nie potrzebowali
                      potem męczyłem się 12-13 godzin w robocie za 800 zł, a oni już mają własne mieszkania i samochody
                      a ja chodzę ku.. w dziurawych butach bo mnie nie stać na zakup nowych

                      szkoda, że nie da się cofnąć czasu
                      • Gość: ula Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.e-wro.net.pl 03.06.06, 19:59
                        masz wiedzę teoretyczną a oni praktyczną, na rynku pracy ta praktyczna jest
                        cenna a teoretyczna niedoceniana.....
                      • Gość: kinga Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 20:33
                        wiem, na dziennych nie da sie pracować, chyba ze kelnerując po nocach, tylko po
                        co? ja miałam stypendium naukowe i na studenckie życie mi wystarczało.
                        • netus81 Re: odpowiedzi na ogloszenia 03.06.06, 20:38
                          gorzej jak studiujesz poza rodzinnym miastem, bo wredy stypendium nie
                          wystarczy...pozostaje pomoc rodziców lub kredyt studencki lub właśnie
                          kelnerowanie czy korki( co uważam za rewelacyjne rozwiązanie)
                          • Gość: kinia Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 20:41
                            o tak, korki to wielka rzecz.
                            • netus81 Re: odpowiedzi na ogloszenia 03.06.06, 21:05
                              łatwa kasa, w wygodny sposób, a jeśli studiujesz coś w kierunku pedagogiki to
                              doskonała praktyka...pozdrawiam
                              • Gość: kinga Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 21:16
                                nie wiem czy łatwa kasa... hm, jak sobie radzisz z pretensjami rodziców, ze
                                dziecko sie nie uczy?
                                • Gość: na chwile Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: 82.210.154.* 03.06.06, 21:21
                                  oj dziewczyny, wątek gubicie z topicu
                                  problem tyczy olewania CV i braku odzewu :)
                                  • Gość: na chwile Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: 82.210.154.* 03.06.06, 21:36
                                    ja tylko znów się powtórzę sprzed lat
                                    firmy mają kłopoty finansowe, bo pracownicy złej jakości itd... itp...
                                    gdy szef się odwróci pasjans na komputerze, ewentualnie naciągane zwolnienia
                                    podczas gdy "solidni" albo w anglii albo na bezrobociu
                                    a jak wygląda rekrutacja ?

                                    jak na ogłoszenie przychodzi 400 CV nikt nie ma czasu, przegląda najwyżej pierwsze 20, zawsze się ktoś spełniający wymogi znajdzie
                                    a 380 pozostaje bez odzewu

                                    albo panienki po prywatnych pseudouczelniach wybierają osoby po zdjęciu z CV, bo np. nie lubią facetów z wąsami lub rudych
                                    i potem piekny i przystojny specjalista chrzani robotę, ale za to fajnie się z nim spędzi czas paląc papierosa :)
                                    powyższe znam z opowiadań koleżanki, która pracowała w HR jakiś czas, jej koleżanki po pseudouczelniach nie mogły fachowo ocenić inżyniera (bo na jakiej podstawie humanista oceni technika ?) więc wybierały najprzystojniejszego dla klientów
                                    stąd ładniutcy chłopcy w firmach, którzy czasem mają pstro w głowach ;]
                                    to samo dziewczyn się tyczy, blachara wybierze blacharę

                                    oczywiście są też fachowcy i działający prawidłowo, nie przeczę, że rzeczywistość jest tylko beeee, tylko jaki to procent ogółu te prawidłowe działania ?
                                    zresztą przy takim bezrobociu nie trzeba nikogo szanować, zawsze jest 10 na miejsce ...
                                    • Gość: na chwile heh IP: 82.210.154.* 03.06.06, 22:19
                                      a tak apropos fachowości pracowników
                                      ciekawe jakim pracownikiem jest dziennikarz piszący takie głupoty i ignorujący fakty oczywiste ? a przecież dla dziennikarza fakty i prawda powinny być najważniejsze

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=644&w=42706316
                                      jak ktoś tak wykonuje obowiązki to współczuć pracodawcy, tylko szkoda, że ludziom wodę z mózgu robi (mam szczegółnie na myśli tabelkę z zarobkami)

                                      wielu bezrobotnych dziennikarzy chyba by nie puściło takich danych nie mających nic wspólnego z realem , ojojojojojoj
                      • Gość: xx Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 23:28
                        > wwiem jedno po tych latach
                        >
                        > NIKOMU NIGDY W NICZYM NIE POMOGĘ I NAUCZĘ MOJE DZIECI ABY NIE DAWAŁY OD SIEBIE
                        > ŚCIĄGAĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        >
                        > i że należy budować znajomości i ich używać
                        >
                        mgrinz zrezygnuj z pracy, którą załatwiła ci twoja ciocia i przestań wypisywać bzdury!!!!!!!
                        Jednak jesteś nieudacznikiem.
          • Gość: doktorantak Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.chello.pl 05.06.06, 09:46
            Kolega nie mogl w czasie doktortu pracowac, bo zabrania tego polskie prawo. Oczywiscie mowie tu o
            przypadku, kiedy dostaje sie stypendium doktoranckie. I rzeczywiscie jak masz wpisany doktorat w CV
            to sie nie odzywaja na wyslane aplikacje. Teraz zalczelam studia podyplomowe i w CV wpisuje jako
            ostania droge edukacyjna wlasnie owe studia i co, stal sie cud, zaczeli sie ludzie odzywac. Wyjatek
            stanowia tu moze wszelkiego rodzaju agenceje rekrutacyjne, ktore odywaja sie a i oweszem, ale
            zazwyczaj po ...........od pol do calgo roku :)
        • akondze Re: odpowiedzi na ogloszenia 05.06.06, 10:34
          to nie wspominaj o tym doktoracie - co za problem?

          ----------
          ...skwak?
      • Gość: suchocka7 Re: odpowiedzi na ogloszenia IP: *.chello.pl 03.06.06, 22:26
        Wygląda to w ten sposób , że jest pewien okres w którym firma przyjmuje CV i LM
        (różnie od 1 tyg do miesiąca i więcej), potem muszą przeglądnąć wszystkie CV i
        przeczytać wszystkie LM, a uwierz, że przychodzi ich dużo ( na jedno ogłoszenie
        w dużej gazecie ogólnokrajowej może odpowiedzieć nawet więcej niż 1000 osób)!
        Tym bardziej jeśli jak piszesz , jest to stanowisko kierownicze więc ten czas
        może sie wydłużyć. Tu aplikacje są uważnie sprawdzane i to trwa. Więc
        cierpliwości :) I oczywiście nie zaprzestawaj szukać pracy, bo może znajdziesz
        ciekawszą ofertę. Pozdr
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka