Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Opinie czytelników

    14.06.06, 01:44
    Proszę, nie nazywajcie nas zdrajcami.
    Dlaczego emigracja jest zla.
    Raport o kondycji polskiej emigracji.

    Wreszcie. Wreszcie do kogos dotarlo, ilu z nas wyjechalo. Ze to nie sa
    tysiące, ze to nie ci, którzy i tak w Polsce nie mogą znaleźć pracy, nie
    skromny ulamek młodych ludzi wyjeżdżających po doświadczenie, ale olbrzymia,
    potwornie olbrzymia fala, wyplukujaca już nie tylko niektóre zawody, ale cale
    pokolenie. Cale. Żadne wydarzenie w naszej historii nie może się z tym
    równać – nawet druga wojna swiatowa nie pozbawila Polski młodych ludzi w
    takim stopniu jak to, czego teraz jesteśmy świadkami.
    Wyjechalo nas dwa i pol miliona. Dwa i pol miliona. 2500000. Cala Warszawa i
    Lodz – praktycznie w ciagu 3 lat.
    Skad te dane? Popatrzmy.
    Zdecydowanie liderem sa tu Niemcy. Zatrudniaja ponad milion Polakow. Jeśli
    bowiem przyjąć, ze na każdego pracującego legalnie obcokrajowca, ( w
    Niemczech wydano grubo ponad 500 tys legalnych pozwolen na prace ) przypada
    minimum jeden nielegalny, ( wg danych KE ), wiec my dla naszych obliczen
    przyjmijmy ich liczbe na 500tys. To jest i tak liczba znacznie wieksza niż
    liczba utworzonych w tym czasie miejsc pracy w Polsce. Idźmy dalej.
    Anglia – ok. 700tys. Nie ma praktycznie już nie tylko miasteczka, ale i
    wioski bez Polaka. Większość naszych ciagle okupuje Londyn, ale – zwłaszcza
    ci nowo przyjezdzajacy, coraz czesciej wybieraja inne czesci UK. Wg ambasady
    polskiej pracuje tam ponad 300tys Polakow. Jak pokazuje jednak przykład
    ambasady RP w Irlandii, która podaje, ze jest nas tutaj 70-80tys, ( wg danych
    irlandzkiego Social Welfare ponad 200tys ), do podawanych przez nasze
    placowki liczb trzeba podchodzic raczej sceptycznie. ( Swoja droga świadczy
    to tez o ich kompetencji, ale o tym na razie sza ).
    To sa te najbardziej oblegane kraje. Ze względu na odległość, stopien
    znajomości jezykow ( angielski i niemiecki sa w naszym kraju najbardziej
    powszechne ), łatwość dostepu do rynku pracy.
    Już tylko w tych trzech krajach mamy dwa miliony. Ale, sa przeciez inne.
    Borykające się z wlasnymi problemami ekonomicznymi Wlochy przyjęły już ponad
    100tys, a morderstwo belgijskiego nastolatka popełnione przez obywateli
    polskich ujawnilo przy okazji liczbe obecnej tam Polonii– ocenianej na
    50tys. Możemy wiec przypuszczac, ze w sąsiedniej Holandii jest podobnie,
    zwłaszcza, ze już w tej chwili legalnych pozwolen na prace udzielono ponad
    30tys naszych rodakow. Autria – kolejne 50tys. Podobna, i szybko wzrastajaca
    ze względu na klimat i otwarcie granic liczba, przebywa w Hiszpanii. Malutka
    Islandia dala prace ponad 30tys, podobnie Szwecja i Grecja.
    To sa tylko tylko te najważniejsze z kierunkow. W tej chwili bowiem nie ma
    już kraju w Uuropie, w którym nie było by naszych rodakow. Polakow, którzy
    wyjechali tam w ciagu ostatnich 3 lat. Nawet tak trudna językowo Finlandia i
    Portugalia maja już kilkunastotysięczne grupy nowych, nadwiślańskich
    pracownikow.
    Celowo nie pisze o Stanach. Ze względu bowiem na powstale po 11 wrzesnia
    obostrzenia, otwarcie się rynkow europejskich znacznie zmalala liczba Polakow
    próbujących zbudowac nowe zycie za „wielka woda”.
    W sytuacji, w ktorej z naszego kraju, w ciagu kilku ostatnich lat, wyjechalo
    prawie 2 mln naszych rodakow, sadze, ze nadszedl juz czas zaczac sie
    zastanawiac nad skutkami ( i przyczynami ) tej olbrzymiej fali.
    Czemu wyjeżdżamy? W coraz większej liczbie, coraz starsi i w coraz większej
    czesci na zawsze? Z calymi rodzinami, po sprzedaniu wszystkiego w Polsce? I
    czemu coraz czesciej zrzekamy się obywatelstwa?
    Kiedy wyjeżdżałem pierwszy raz za granice do pracy – kilka lat temu, do
    Niemiec, w czasie wakacji, praca na czarno na budowach, wśród moich 11
    wspollokatorow ( dom był 3 pokojowy ) dominowaly dwie grupy:
    Ślązacy i mlodziki jak ja. Wówczas jednak nikt, podkreślam to wyraznie, nikt
    z nas, nawet nie myślał o przenosinach na stale za granice. Wszyscy byli tam
    dorobic – jedni tylko w okresie letnim, dla innych było to bardziej stale
    zajecie, ale „ośrodkiem naszych czynnosci życiowych” ( jak to ladnie ujmuja
    teraz złodzieje z Urzędów Skarbowych ) była Polska. Dla wszystkich było to
    oczywiste. Tak samo dla mnie, pierwszorocznego studenta jak i dla Gerarda,
    prawie 50-letniego eks-gornika.
    Dzis zas…Tamte czasy wydaja się niemal prehistoria, niegdysiejsze rozmowy sa
    niemal zapomniane, a i idealy jakby nieco inne. Jedno zostalo – ze ciagle to
    Polske uwazam za swój dom, a obce kraje caly czas sa dla mnie obcymi krajami.
    Ale…
    Tym razem mieszkam w domu 4-pokojowym z piatka współmieszkańców – dwie
    dziewczyny po psychologii ( pracuja w restauracjach i chca wracac kiedys do
    Polski ), Mariusz – 30-kilkuletni były żołnierz ( nie wraca, sciaga zone i 2
    dzieci ), para: Kasia po stosunkach międzynarodowych i Artur – student
    filozofii ( ona jest zdecydowana zostac w Irlandii, on wraca tylko skończyć
    studia i przyjezdza tutaj – na początku, gdy przyjechali w listopadzie 2005r
    oboje mowili, ze sa tu tylko na chwile…i w 3 miesiace zmienili zdanie ). No i
    ja - czekam, az moja przyszla malzonka skonczy stomatologie, chce ja tu
    ściągnąć i po tym jak odłożymy jeszcze 3 000 000pln: co przy zarobkach
    dentystow zajmie 3 lata maksymalnie chcemy wrócić do Polski. Ale…nawet ja
    zaczynam się wahac.
    Nawet ja, dla którego dziadek deklamujący Redute Ordona jest najwazniejsza
    osoba, dla którego POLSKA to najświętsze slowo, kochający historie naszego
    kraju prawie jak , majacy do czego wracac, waham.sie.
    Czegoz wiec mam wymagac od chłopaka, który nie mogl znaleźć w kraju pracy
    albo gorzej, pracowal na czarno za 450pln miesięcznie?
    Co ciekawe coraz czestszym obrazkiem sa osoby, które po kilkumiesięcznym –
    rocznym pobycie za granica i odlozeniu tam pieniędzy na start w Polsce,
    wróciły do niej, tylko po to, by po krotkim w niej pobycie ( szukanie pracy i
    proba dostosowanie się do chorych w niej układów ) wracaja z powrotem za
    granice, tym razem na zawsze, po sprzedaniu wszystkiego, co mialo jakakolwiek
    wartość.


    Sprobuje, opierając się na swoich doświadczeniach i obserwacjach,
    odpowiedziec na postawione wczesniej pytania.
    Zaczne od przyczyn emigracji.
    Przede wszystkim zaczne od podwazenia, dominującego w naszej prasie,
    przekonania, ze wyjeżdżamy z powodu biedy.
    Dla mnie, tak bowiem powod – tak jak i winny temu, jest jeden.
    My wyjeżdżamy z powodu braku perspektyw.
    Czemu bowiem z innych, przeciez w większości, nie bogatszych od nas
    sąsiednich krajow, Czech, Słowacji czy Wegier nie ma takiego naporu na tzw
    Zachod? Przeciez nie zarabiaja duzo wiecej od nas, PKB nie rosnie znow tak
    oszałamiająco jak w Chinach, wiec czemu?
    To, co tu napisze, będzie olbrzymim oskarżeniem naszej klasy politycznej. Tak
    samo lewicy jak i prawicy – wszystkim w zasadzie opcji, jako, ze to ich
    wlasnie uwazam za winnych całego zla, które sprawia, ze miliony moich rodakow
    wyjeżdżają z tego kraju, gdzie kruszyne chleba…
    Panowie, ukradliście mi moja Polske. Ukradliście mi moje marzenia. Moje i
    milionow, które nie chodza teraz na wybory, zmieniaja kanal, gdy w telewizji
    pojawiacie się ze swoimi przerośniętymi ego, nieumiejętnością zawarcia
    kompromisu, nienawiścią do wszystkich, którzy mysla inaczej niż wy, kolejnymi
    idiotycznymi i nieważnymi w obliczu kilkudziesięcioprocentowego bezrobocia
    wśród moich rówieśników, problemami, waszymi wojenkami i potrzasaniami
    szabelka.
    Pluje na Was. Choc tak naprawde nawet na to nie zasługujecie.
    Jedyne, co dla Was mam, to pogarde. I obrzydzenie.
    I poczucie bezsilności, bo już nie chce mi się kopac z koniem.
    Wiecie jak się czuje mlody człowiek, patriota, a przynajmniej uważający się
    za takiego, jeden z tych może 15% ostatniej fali emigrantow, który jeszcze na
    tyle czuje się zwi
      • akson1 Part 2 14.06.06, 01:52
        Wiecie jak się czuje mlody człowiek, patriota, a przynajmniej uważający się za
        takiego, jeden z tych może 15% ostatniej fali emigrantow, który jeszcze na tyle
        czuje się związany z Polska, by czytac w miare regularnie polska prase, jak on
        się czuje, gdy czyta wypowiedz premiera, premiera swojego kraju, kraju o którym
        on ciagle mysli, w której tenze premier cieszy się z otwarcia rynku pracy –
        granic dla jego rodakow przez inny kraj?
        Wiecie jak on się czuje? Jak ostatni z ostatnich, nikomu w kraju niepotrzebny…,
        ba ma nawet prawo czuc, ze wyjeżdżając zrobil Polsce przysługę. Skoro sam
        premier się cieszy z tego ze jego obywatele, ludzie, których ze slowami „Tak
        mi dopomóż Bog” on obiecal chronic, będą uciekac, wyjeżdżać z tego kraju, to
        jak on ma się czuc?
        Z czego ten premier się cieszy, ja się pytam? Z tego ze wyjada kolejne tabuny
        młodych, ze mu spadna statystyki bezrobocia, ze pojawi się jeszcze jedno
        miejsce, w którym ci najlepsi z najlepszych, polscy informatycy, lekarze,
        ludzie po studiach tys, z których do Polski wroci może 20%.
        Z tego pan się smieje, panie Marcinkiewicz? Pytam się teraz pana. Z tego
        wlasnie?
        Doprowadziliście do tego, ze jedynym marzeniem przedsiębiorców jest już nawet
        nie to, byscie im pomogli, ale byscie im nie przeszkadzali. Dzieki wam mamy
        najwyższe w Unii Europejskiej bezrobocie, jedne z najwyższych kosztow pracy,
        skorumpowane i opieszale sady, niestabilne i skomplikowane prawo,
        niekompetentnych urzędników, a co najgorsze, zabraliście nam nadzieje.
        Od czasow rządów Mazowieckiego praktycznie każdy kolejny rzad był gorszy od
        poprzedniego. Żaden z nich nie potrafil rozwiązać zadnego z istotnych
        problemow, jakie trapia Rzeczpospolita. Wiecej – każdy kolejny dokładał nowych.
        Teraz zas jeszcze nie dosc, ze zmusiliście nas do wyjazdu nie dajac nam pracy,
        bo kto nas zatrudni, gdy na kazde 6 pln dla mnie przypada 4 podatkow ( wśród
        młodych bezrobocie wynosi 40% *sprawdz czy 30 czy 40 ), chcecie byśmy oddawali
        wam nasze ciezko zarobione euro czy funty. Nigdy. Dopóki nie zobacze, ze te
        pieniadze sa wydawane na mnie, a nie rozkradane przez was, waszych towarzyszy i
        topione w morzu niekompetencji i bałaganu. I jeśli jedyna szansa, by tego
        uniknąć, będzie zrzeczenie się obywatelstwa, z bolem serca – olbrzymim, ale
        zrobie to. Wybacz mi Polsko.
        ( I ona wybaczy, bo jak każdej matce zalezy jej na dobrze jej dzieci, a nie jak
        wam na udowodnieniu, ze „wasza racja jest najracniejsza” )

        Piszac o emigracji skupie się, przede wszystkim, na tej obecnej w Irlandii, ze
        względu na to, iż tu obecnie przebywam – i sila rzeczy stykając się z jej
        reprezentantami codziennie, o niej mam
        Osoby, które wyjeżdżają stanowia – jeśli chodzi o tzw pochodzenie społeczne,
        przekroj calej Polski – sa ze wsi, miasteczek i dużych miast. Struktura ta jest
        jednak zaburzona, gdy spojrzymy na srednia wieku. Zasadniczo bowiem sa to
        ludzie mlodzi ze srednia na pewno nie przekraczajaca 35 lat. Wiecej nawet, gros
        stanowia osoby poniżej 30 roku zycia. I tak w grupie ok. 50 Polakow, z którymi
        mam staly kontakt – czy to przez znajomych czy z którymi spotykam się w pracy,
        zaledwie 2 mialo powyżej 50 lat, 41 osob mialo poniżej 30 lat, a zaledwie 2 to
        byly dzieci, z czego oboje – Amelka i Jakub, była urodzona już w Irlandii.
        Oczywiście, w tym wypadku, jak i w każdym, w którym będę posługiwał się
        określeniem grupa moich znajomych, nie jest w zadnym stopniu proba
        reprezentatywna w mysl danych statystycznych, ale pokazuje mniej wiecej
        tendencje. I to bardzo grozna tendencje. Okazuje się bowiem, ze wyjeżdżaja
        mlodzi, w wieku tak produkcyjnym jak i reprodukcyjnym  Oczywiście, teraz przy
        tak wysokim bezrobociu w Polsce, napływie pokoleniu boomu urodzeniowego z lat
        70-80 wyjazd tych osob – w tzw krótkookresowym okresie (?) jest nawet
        korzystny – zmniejsza napor na rynek pracy. Jednak już w prognozach
        średniookresowych okazuje się ze za lat kilka, kilkanaście w Polsce będzie
        brakowac rak do pracy. ( tak wiem, ze to dzis brzmi dziwnie, ale tak będzie ).
        Jeszcze gorzej wyglada to z perspektywy długookresowej, które mowia, ze
        populacja Polski w 2030 będzie – uwaga! mniejsza o 3 mln. (* Poszukac
        dokładnych danych z GUS ). Dane te mowia jednak tylko o przyroście naturalnym
        nie obejmując emigracji. Przy tej zas jej / emigracji, poziomie calkiem realna
        jest wizja Polski 25 milionowej! Politycy! Czy to nie przemawia do waszych
        wszechpolsko-katolickich zakutych łbów? My nie chcemy becikowego – my chcemy
        pracy. Gdzies kiedys przeczytałem czyjas ( fantastycznie madra ) wypowiedz, ze
        jeśli przyszli rodzice decyduja się na urodzenie dziecka tylko ze względu na
        becikowe, to lepiej żeby to dziecko sie wcale nie urodzilo. Ja zas dodam od
        siebie, ze jeśli się juz urodzi, to niech jak najszybciej zostanie sierota.
        Przynajmniej istnieje szansa, ze adoptowane, trafi w dobre rece. Moim, skromnym
        zdaniem, becikowe zwiększy jedynie liczbe beczek. Ale polityke prorodzinna, a
        raczej kompletny jej brak u kolejnych ekip rzadzacych, zostawiam na inny
        artykul. Wróćmy do emigracji.
        Mówiliśmy o przekroju społecznym emigracji. Zanim napiszemy o ich wykształceniu
        jeszcze jedno zdanie o wieku. Tak jak napisałem, wnioski jakie tu podaje,
        opierając się o grono moich znajomych, nie sa do konca prawdziwe, gdyz coraz
        wiecej ludzi sciaga tu swoje rodziny – zony i dzieci. Ale – i to podkreślam,
        dotyczy glownie młodych. Cos w tym jest, ze starych drzew się nie przesadza.
        Dla starszych wyjazd za granice jest szansa dorobienia, nie szansa na nowe
        zycie. Coraz wiecej par decyduje się również na urodzenie dziecka wlasnie na
        Zielonej Wyspie, do czego zacheta nie sa idiotyczne becikowe czy inne bykowe,
        ale obniżki podatkow. I tak – osoby wychowujace 2 ( *sprawdz czy ten poziom
        jest przy 2 czy 3 dzieciach)dzieci placa podatki w średniej wysokości ( i tu
        znowu uwaga ) 7%. Tak proszę panstwa - 7% procent. To najnizsza stawka w
        Europie, a nie wiem czy i nie na swiecie. Jeszcze się panstwo dziwia, ze ponad
        80% tych, którzy spedzili w Irlandii powyżej roku nie mysli o powrocie do
        Polski?
        Rownie interesująco wygladaja dane, jeśli chodzi o wykształcenie. Tu jednak
        mniej odniose się do moich znajomych – wśród nich zdecydowana przewage maja ci
        z wykształceniem wyższym, ale nieco szerzej zarzuce sieci. Wg mego rozeznania
        ok. 30-35% tych, którzy sa tu dłużej niż na wakacje, to posiadacze wyższego
        wykształcenia. Oczywiście w okresie letnim te proporcje wygladaja nieco
        inaczej.
        To bardzo zły, i co najgorsze, stale wzrastający trend. Staram się bywac w
        Polsce w miare regularnie i to, co slysze od znajomych sprawia, ze jeza mi się
        wlosy na glowie. Grubo ponad polowa z nich mysli o wyjezdzie, a wszyscy (!)
        uważają, ze przez najbliższe lata rzad nic nie zrobi, żeby im ulżyć.
        Interesujaca jest za to stosunkowo niewielka liczba osob z wykształceniem
        średnim. W pelni zrozumiala – dzis idzie się do ogólniaka, by isc na studia i
        ew. dopiero po nich się wyjezdza, niemniej jednak liczba osob po szkolach
        srednich jest wyraznie nizsza niż srednia krajowa. Wg mnie dzieje się tak
        dlatego, ze w kraju znaczna liczba osob posiadających w/w wykształcenie to
        osoby w wieku średnim, które prace podejmowaly jeszcze za tzw komuny i one nie
        czuja takiej presji, by wyjeżdżać, zas mlodzi, jak już pisałem, ida najpierw na
        studia. Druga ciekawa tendencja zwiazana z wykształceniem jest stosunkowo duza
        liczba osob po…podstawowce i zawodowce. Chmmm, to tylko potwierdza obiegowa
        opinie o Polakach wykonujących najprostsze prace.
        Ta opinia znajduje niestety potwierdzenie w faktach. Gros pracujących za
        granica osob wykonuje, niestety, prace najgorzej platne. To jest wlasnie
        paradoks, którego nie rozumiem. Z calym szacunkiem bowiem dla
        • akson1 Part 3 14.06.06, 01:54
          Ta opinia znajduje niestety potwierdzenie w faktach. Gros pracujących za
          granica osob wykonuje, niestety, prace najgorzej platne. To jest wlasnie
          paradoks, którego nie rozumiem. Z calym szacunkiem bowiem dla systemu
          edukacyjnego krajow do których wyjeżdżają Polacy, uwazam, ze nasze uczelnie
          wyższe reprezentuja wyższy poziom, o czym przekonuja mnie rozmowy z
          anglojezycznymi posiadaczami dyplomow zagranicznych uczelni. Polacy jednak nie
          umieja się sprzedac. O ile bowiem mlody Hiszpan czy Francuz przyjeżdżający do
          Irlandii szuka pracy zgodnej ze swym wykształceniem – i dostaje ja, o tyle
          Polak zadowala się byle jakim zajeciem dalekim nie tylko od swego kierunku, ale
          także często od tego, co robil w Polsce. Spotyka się potem filozofa w kuchni,
          ekonomiste podającego piwo i prawnika w ochronie. Strasznie, strasznie nie
          wierzymy w siebie i swoje możliwości. To powinno zainteresowac socjologow.
          Oczywiście występują roznice miedzy poszczególnymi krajami – i tak w Niemczech
          dominuja osoby wykonujące prace fizyczna, w Anglii i Irlandii coraz czesciej
          można spotkac naszych w bankowości czy HR, a w Szwecji już niedługo pacjenci
          zaczna się uczyc polskiego, tak wielu naszych lekarzy już tam wyjechalo, ale
          ogolna tendencja jest taka, ze z Polski wyjeżdżamy po to, by pracowac rekoma, a
          nie glowa.
          Oczywiście jest z tym coraz lepiej – podam może przykład jednej z największych
          firm finansowych działających w Irlandii –IFS ( International Fund Services ),
          w której pracuje już 8 Polakow, a tylko2 Francuzow, zas szefowie, zadowoleni z
          Polakow zapraszaja na rozmowy kolejnych.
          Stosunkowo niewielki udzial Polakow wśród blue-collars wynika być może stad, ze
          ogolnie poziom znajomości jezykow obcych wśród Polakow nie jest zbyt duzy. Może
          inaczej…liczba Polakow znających przynajmniej dobrze minimum jeden jezyk obcy
          nie jest zbyt duza, ci zas, którzy zas znaja jakis jezyk biegle nie maja
          problemu ze znalezieniem pracy w Polsce, wiec tez nie maja powodu, by wyjeżdżać
          za granice.
          To jest wlasnie pieta achillesowa tejze wlasnie fali naszych rodakow
          zalewającej kraje, które otworzyly dla nas granice – jezyk, jezyk, jezyk.
          Bardzo często uzbrojeni sa jedynie w umiejetnosc powiedzenie hello, fuck u i i
          love u. Inna sprawa, ze ci, którzy już sa ucza się bardzo szybko, jednak by
          umiec się porozumiec wystarcza 3 miesiace, by mowic biegle potrzebny jest rok.
          Duza jednak bariera jest tu także to, iż Polacy zazwyczaj przebywaja w
          towarzystwie innych Polakow, a to sprawia, ze poza praca nie maja z jezykiem
          kraju w którym przebywaja zadnego kontaktu.
          Oczywiście, sa duze roznice – zalezne najczęściej od poziomu wykształcenia. I
          tak, jeśli ktos przebywa tylko z ludzmi po studiach, może odnieść wrazenie, ze
          z nasza znajomością jezykow nie jest zle. Jednak ci, którzy przyjechali tu jako
          z tzw fachem w reku lub nastawieni tylko na prace fizyczne radza sobie
          zdecydowanie gorzej.
          Generalnie jednak – jest coraz lepiej.
          W ten sposób przechodzimy do nastepnego zagadnienia jakim jest stopien
          przygotowania naszych rodakow do pobytu za granica, jaki jest poziom ich wiedzy
          o tym kraju przed ich przybyciem do niego, itd.
          Tu mogę podzielic emigracje na trzy fazy:
          Pierwszy, to okres początkowy, kiedy to do danego kraju wyjeżdżają nieliczni –
          najlepiej go znający czy najbardziej zdeterminowani na niepozostanie w Polsce.
          Oni przecieraja szlaki – zazwyczaj na tyle umiejętnie ( w koncu sa
          najzdolniejsi i najbardziej im zalezy ), ze przyjazd znajomych, których
          ściągają oraz osob, które zobaczyly, ze można, już nie budzi wśród tubylcow
          złych skojarzen.
          To jest wlasnie druga fala. Tu jest wlasnie najwięcej rozczarowan
          I ogolnie musze powiedziec, ze jest z tym coraz lepiej. Coraz rzadsze sa
          przypadki przyjazdow na tzw wariata – bez znajomości jezyka, realiow, a co
          ważniejsze niemal bez pieniędzy. W chwili obecnej większość przyjezdza już do
          kogos, kolegi czy członka rodziny i ta wlasnie osoba roztacza nad nowoprzybyłym
          swe opiekuncze skrzydla. Wspiera finansowo, daje mieszkanie – przynajmniej na
          początku, pomaga znaleźć prace. Jest to o tyle łatwiejsze, ze dzis trudno już
          chyba znaleźć w kraju rodzine, która nie ma przynajmniej kuzyna za granica 
          Niemniej jednak nadal nie jest dobrze. W każdym z opisywanych przeze mnie
          krajow brak jednego centralnego miejsca, w którym przybyly tu Polak moglby
          uzyskac wszelkie niezbędne informacje. Na pewno zawodza ambasady, które wydaje
          mi się, ze powinny przynajmniej starac się koordynowac takie dzialania. Z
          jednej strony trudno je winic – w ciagu kilku lat nagle Polonia w ich krajach
          rozrosla się o kilkaset czy kilka tysięcy procent, a personel nadal jest ten
          sam, ale tez nie widac, żeby cokolwiek ktokolwiek próbował robic. Akcje
          informacyjne w jezyku polskim czesciej organizuja rzady krajow, w których
          przebywaja nasi rodacy niż nasze placowki dyplomatyczne. Wiecej, one często
          nawet nie wspieraja rządów tychże krajow w tychże działaniach.
          Ale czego oczeiwac od placowki w takiej choćby Anglii, która jakis już czas nie
          ma ambasadora? Ludzie! Tam jest kilkaset tysięcy Polakow, a jedyne, co robi
          polski rzad dla nich to ogłasza, ze chce ich podatkow.
          Wróćmy jednak do tego jak sa przygotowani nasi rodacy. Wśród nowoprzybyłych
          dominuje ciagle ( jeszcze ) stereotyp, ze przyjazd tu to przyjazd do miejsca,
          gdzie praca lezy na ulicy,a pieniadze zgarnia się lopata, stad nieco
          rozczarowan po przyjezdzie.

          Opinia o nas za granica sa wiecej niż pochlebne. Wiecej, sa fantastyczne.
          Angielski „Times” z lutego 2006 pisze – cytując pracowdawcow o „fantastycznych,
          niesamowicie pracowitych Polakach w większości z wyższym wykształceniem”.
          Irlandzka Prezydent w kwietniu ( * czy marcu ) mowi „ o znakomitych,
          wykształconych Polakach przynoszących chlube swojemu krajowi” i namawia nas,
          byśmy przyjeżdżali, bo jej kraj przyjmie wszystkich, którzy będą chcieli w nim
          zostac. Itd., itd.
          Proszę sobie wyobrazic, ze na te 200 tys przybyłych do Irlandii osob tylko
          kilkadziesiat (!) wystąpiło o jakakolwiek pomoc czy zasilek. Zreszta znaczna
          ich czesc prosila nie o pieniadze, a np. szkolenia. Proszę to porównać z liczba
          choćby osob zarejestrowanych jako bezrobotne – czy tez starających się o jakies
          zapomogi w 200 tys miescie w Polsce. Burzy to obraz Polaka - wyludzacza, ale
          tez pokazuje jakie spustoszenie w naszym społeczeństwie czyni rozdawnictwo,
          fatalnie i niekompetentnie kierowanych, publicznych pieniędzy. I proszę
          pomyśleć, ile można by osiągnąć dla Polski z tymi młodymi, niesamowitymi
          ludzmi, gdyby dac im szanse w Polsce. Psy zwace się politykami – oto wasze
          wiano jakie wnosi nasz kraj do Europy.

          Zanim jeszcze przejde do podsumowania napisze o jeszcze jednej, bardzo
          bolesnej, a w sumie nieco wstydliwej dla mnie rzeczy. O zdradzie.
          Bardzo często bowiem, ci, którzy wyjeżdżają nazywani sa – przede wszystkim na
          forach internetowych, zdrajcami. Oskarżani jesteśmy o wyedukowanie się na koszt
          społeczeństwa i ucieczke jak szczury z okretu zwanego Polska. Tu i teraz
          apeluje do wszystkich czytających ten artykul – Ludzie, zmilujcie się nad nami.
          Czy wy myslicie, ze my sami wybraliśmy taki los? Ze ja, potomek rodu
          wymienianego jeszcze w „Potopie”, rodziny, której członkowie walczyli we
          wszystkich powstaniach, wnuk człowieka, ktory cale zycie uprawial role koniem,
          bo powiedział, ze od „tymczasowych” nie wezmie talonu na ciągnik ( który mu się
          należał jako najlepszemu gospodarzowi ), ze ja, dla którego tomik poezji
          Baczynskiego jest najwieksza relikwia, chciałem wyjeżdżać? I ze tak samo
          chcialy to zrobic te setki tysięcy ludzi? Ci, co pozostawiali w Polsce rodziny,
          ci, którym corki przez telefon mowia – Nienawidze Cie, tato, ze oni chciel
          • akson1 Part 4 14.06.06, 01:57
            Ci, co pozostawiali w Polsce rodziny, ci, którym corki przez telefon mowia –
            Nienawidze Cie, tato, ze oni chcieli wyjechac? Ten 50-letni Janek z Bytomia,
            ten 30-letni Tomasz z Warszawy, 25-letnia Edyta z Makowki. Oni chcieli,
            probowali cos robic w Polsce. Pracowali, jak wy, za 700-900pln. Tylko, ze w
            któryms momencie powiedzieli dosc. A może, już po prostu, nie mieli od kogo
            pożyczać, żeby im starczylo do pierwszego. Może umarla babcia i jej renta.
            Może, tak zwyczajnie zadzwonil do nich kumpel i powiedział, ze u niego na
            budowie potrzebuja ludzi.
            Wiem, ze i wśród nas, emigrantow, jest wielu, którzy po wyjezdzie na Zachod
            sami odcieli się od kraju, którzy pisza głupoty o zarobkach, naśmiewają się z
            tych, co zostali.
            Ale, proszę, nie nazywajcie nas zdrajcami. My tez, tak jak wy, mamy Polske w
            sercu.
            Blagam was, nie nazywajcie nas zdrajcami.

            Choc wydaje mi się, ze sam artykul jest odpowiedzia na pytanie, w tytule
            postawione tak śmiało – Dlaczego emigracja jest zla ( Dla Polski oczywiscie,
            bo na pewno nie dla tych, którzy się na nia zdecydowali. ), tym, którzy maja
            jeszcze jeszcze nie zalapali, postaram się to wyjaśnić.
            Przede wszystkim i dlatego, ze wyjeżdżają elity. Tak proszę panstwa, tak moi
            drodzy. Wyjeżdżają najlepsi. Najbardziej wartości dla każdego kraju. Najlepsi.
            Oczywiście, już widze te okrzyki – w czym najlepszy jest gosc po zawodowce,
            jaka on jest elita?
            Ja zas odpowiadam – on jest elita, bo ma odwage cos robic i się nie zgadzac.
            Swoja niezgode zas na zastana rzeczywistość objawia glosujac nogami.
            Zastanowmy się bowiem ( tak szybciutko, bo to nie o tym artykul ) czym sa dzis
            elity? Jaka maja odgrywac role?
            Niestety w Polsce AD 2006 nie jest nia już inteligencja. To jedna z
            największych porazek 89roku. Czesc poszla w klase srednia, ale by nia zostac,
            musiała isc często na takie kompromisy moralne, ze stracila moralne prawo, by
            prowadzic społeczeństwo. Ci, co zostali wierni jej etosowi pozamykali się w
            swoich biednych, a przez to nie liczacych się dzisiaj enklawach Szymborskich i
            Herbertow.
            Przedstawiciele biznesu – ci, którzy sa najwięksi musieli w którymś momencie
            naginac ( lub nawet lamac ) prawo, by przetrwac czy zaistniec. Absolutnie ich
            nie krytykuje, takie politycy stworzyli im warunki i oni mogli albo się do nich
            dostosowac ( czytaj opłacać ) albo zginac, wypasc z rynku.
            Prawo do uwazania się za elite utracil tez kler, kościół. Skompromitowawszy się
            pogonia czesci swych przedstawicieli za bogactwem, unurzaniem czesci w
            rynsztoku polityki, utraciwszy duchowego przewodnika jakim był JP II jest
            postrzegany już niemal tylko przez pryzmat nowych świątyń, a nie tworzących go
            ludzi.
            Politycy jako klasa – mysle, ze slowa „ Eli, Eli lama sabachtani” wystarcza za
            caly komentarz. Tak słabej nie mielismy od czasow 17 wieku. Z tym, ze tamta
            umiala się zdobyc przed śmiercią na zryw jakim była Konstytucja 3 Maja, ta zas
            na nowelke konstytucyjna majaca służyć jej, a nie społeczeństwa, interesom.
            Zostali wiec mlodzi. Ci, którzy ida na studia. Oni mieli być tym pokoleniem
            wspolczesnej Szkoly Rycerskiej. Okazalo się jednak, ze i wiedza stala się
            towarem, a nie kagankiem. Powstaly szkoly, uczelnie, w których placic znaczylo
            zdawac. Przyszli lekarze za 12 tys kupuja testy na studia, przyszlym sędziom
            aplikacje zapewniaja członkowie rodziny. Potem się dziwimy, ze lekarze biora (
            80% ), a sedziowie wypuszczaja z wiezien.
            Skad wiec czerpac wzorce?
            Dla mnie wiec elita pozostaja ci, co się nie zgadzaja na zastana rzeczywistość.
            Tylko, ze oni…wyjeżdżają. Zastanawiałem się kiedys, czemu w Polsce, kraju o
            takich tradycjach tolerancji glos narzucaja rydzyki, czemu z tak wieloma
            młodymi ludzmi na studiach wybieramy ekonomicznych idiotow, by nami rzadzili,
            czemu dopuszczamy do tak potwornej korupcji i marnotrawienia publicznych
            pieniędzy? Czemu, mimo olbrzymiego, zwłaszcza wśród młodych bezrobocia, nie ma
            masowych strajkow i protestow. Czemu w Polsce niemal nie istnieje społeczeństwo
            lokalne, niemal nie słychać o inicjatywach oddolnych. A no wlasnie przez…
            emigracje. I to jest wlasnie największe zlo, jakie wyrzadza ona Polsce.
            Bo wyjeżdżaja ci, którzy widza jak fatalnie dzieje się dookoła. Ci, którzy maja
            jakies pojecie o swiecie – choćby to, ze znaja jezyki pozwala im oglądać już
            nie tylko TVP, ale i BBC. ( Większość tych, którzy wyjechala za granice ma albo
            w domu albo często korzystalo w Polsce z Internetu – żadna lampeczka się w
            waszych glowach nie zapala? ). Ci, którzy wiedza, ze może być inaczej.
            Wyjeżdżają przywódcy. Elity. Liderzy. Ci najbardziej obrotni, najaktywniejsi,
            ludzie –przepraszam za wyrażenie… z jajami. Ci, którzy w normalnej sytuacji
            staneli by na czele społecznych rozruchow, niepokojow, pomarańczowych
            rewolucji. Czemu w Polsce AD 2006 nie ma kogos na miare Walesy, a jedynym jego
            odpowiednikiem, jest burak i przestepca ( nie przecze, ze zdolny, bo z zera na
            premiera ), ale jednak ciec.Czemu w Polsce nie dochodzi do takich rozruchow jak
            na francuskich przedmieściach? Przeciez poziom biedy, bezrobocia, frustracji i
            rozczarowania jest w Polsce podobny. Wlasnie dlatego, ze mlodzi walesowie,
            juszczenkowie czy lutherowie kingowie sa cieciami za granica. Układają kostke,
            tyraja na budowach, co najwyżej najlepsi sa w londyńskim City zamiast tworzyc
            nowa klase polityczna, nowa jakość w Polsce.
            Smiejecie się, gdy nazwalem kolesia po zawodowce elita. Ale tak, on dla mnie
            jest bohaterem. Może mamy zupełnie inny system wartości, zupełnie inne rzeczy
            sa dla nas wazne, może odwracam się z niesmakiem, gdy slysze jak na caly swój
            ryj drze się rano jadac na swoja budowe „ Krzychu, ku.. twoja je..a w dupe
            mac”, ale on jest bohaterem. Bo on miał odwage uciec, miał odwage nie czekac,
            az ktos mu da te 400 pln zasilku, nie chciał chlac w PGR-rze czy w bramie
            jakiegos belta, ale wyjechal.
            Wiecie jak jak ja podziwiam goscia, który nie znając jezyka, majac te 50 czy
            100 euro ( na które zreszta składała się cala rodzina z rent czy zapomog – albo
            pochodzily ze sprzedaży fantow – znam takich tez ) jedzie do nieznanego mu
            miejsca, kraju i z kartka, napisana przez życzliwego Polaka – z napisem „I
            looking for any job”, z bledami czy nie, chodzi od rana do wieczora, od drzwi
            do drzwi, od budowy do budowy i szuka pracy. Czasem jakis Polak mu pomoze,
            czasem jakis smiec wysmieje czy nawet okradnie, ale on, dalej wstanie rano – i
            pieszo, pojdzie na drugi koniec miasta i dalej będzie szukal tego swojego raju.
            [ Wroci o 22-ej do hotelu, zje ta swoja konserwe i…w koncu ktos do niego
            zadzwoni. Jak mam go nie uważać za bohatera? Albo 48-letniego gornika z Zabrza,
            który przyjechal do pracy do Anglii, zapłacił za nia, ale na miejscu okazalo
            się, ze ma prace, ale nie ma dachu nad glowa, i idzie spac pod most, bo nie ma
            po co wracac do kraju, gdzie cala rodzina z nadzieja ( na splate „zeszytu” w
            sklepie ) czeka na wiesci od niego? ]
            To sa dla mnie bohaterowie. Ktos ich nazwie głupcami. Nie obraze się za nich,
            bo troche racji będzie w tym miał. Ale proszę sobie wyobrazic, czego oni by w
            Polsce dokonali, gdyby dac im szanse. Gdyby ktos dal im uczciwa prace za
            uczciwe, dla nich pieniadze? Myslicie, ze ja chciałem wyjeżdżać? ( A ) Gowno
            chciałem. Ale układ był prosty – moj szef miał 2tys na pracownika. Albo te
            pieniadze do reki, na czarno albo z nich oplaca składki, Zusy, duperele, a to,
            co zostanie daje mi. Prosty wybor nie
            ? Albo bierzesz 2000 teraz i jak cos ci się stanie, zdychasz nieubezpieczony
            albo jestes ubezpieczony, a zdychasz teraz, bo za to, co zostanie opłacisz albo
            dom albo rachunki albo zarcie, bo na wszystko nie starczy. Założyć wlasna
            działalność z tego, co uskładałeś za granica? Jacek, mój znajomy próbował w
            2005. Po
            • akson1 Part 5 14.06.06, 01:59
              Założyć wlasna działalność z tego, co uskładałeś za granica? Jacek, mój znajomy
              próbował w 2005. Po miesiącu miał 3 kontrole, po 3 miesiacach chlopcow z
              miasta. I mowi, ze oni byli najporzadniejsi. Dzis, pijac w Phoenix Parku, mowi,
              ze już nigdy, ale to nigdy, nie wroci.
              Politycy w Polsce maja wielkie, wielkie szczescie, ze wyjeżdżamy. Gdybyśmy tacy
              wsciekli, bez perspektyw, wiedzacy, ze gdzies jest lepiej wybuchneli, rzucili
              się im do gardel, wyszli na ulice, może byśmy cos zmienili. A tak? Socjologowie
              dalej będą się dziwic, czemu w Polsce nie powiodła się budowa społeczeństwa
              obywatelskiego, czemu nie działają społeczeństwa lokalne, czemu nie ma
              inicjatyw oddolnych. Odpowiedz zas maja na wyciagniecie reki. Bo kto ma to
              robic, skoro z kraju wyjeżdżają ci, którym się cokolwiek chce?
              To pierwsza zla rzecz w emigracji. To, ze wyjeżdżają najaktywniejsi.
              Droga, ze wyjeżdżają mlodzi. I tu już nie można mieć nadzieji na to, ze jest to
              tylko tymczasowe. Ze wyjedzie tzw gorka pokoleniowa, a reszta zostanie. Nie, to
              jest staly, ba wzbierający nawet, po ostatnich wyborach, proces. Coraz czesciej
              wyjeżdżają zreszta nie tylko mezowie czy samotne osobe. Coraz czestsze sa
              przyjazdy calych rodzin. Albo przyjazd najpierw jednej osoby, która powoli
              sciaga reszte rodziny. I nie ludzmy się, ze oni wroca. Nie wroca. Często nie
              maja do czego. Ale coraz czesciej – nie chca. Maja w dupie rzad, Polske, burdel
              i wszechobecny tam balagan. Kiedy przyjeżdżają i widza, jak wielka szanse na
              normalne zycie daje normalność – czyli to, ze z jednej pensji pracownika
              fizycznego można utrzymac i zone i dziecko, to pie.. polskie becikowe,
              zawijaja rogala w słynny gest kozakiewicza i tyle ich widza Polska, polskie
              urzędy i skarbowka.
              Trzecia zas sprawa to to, ze rzad nic nie robi, by chcieli wracac. Wiecej, robi
              wszystko, żeby nie wracali. To, co ministerstwo finansow robi w sprawie
              ściągania podatkow od pracujących za granica to tylko przykład, choc
              najbardziej aktualny i symboliczny. Czasem, to az się zastanawiam, czy obecnie
              rządzący nie robia tego specjalnie. Oczywiście, jak najdalszy jestem od
              cyklistyczno-zydowsko-masonskich-ichujwiejeszczejakich, teorii spiskowych, ale
              wśród osob, z ktorymi się spotkałem ( z pośród tych, którzy przyjechali już po
              wyborach ) nikt, ale to nikt, nie glosowal na rzadzaca obecnie partie. Wiec
              skoro to przeciwnicy wyjeżdżają, po co ich zatrzymywac?
              Tak samo jednak oskarżam, te pozal się Boze, opozycje. A co wy robicie, bym
              wrócił? Rozbudowujecie jeszcze strefe socjalna ( przez które to m.in. wydatki
              jest tak zle w kraju ) wspieraniem becikowych idiotycznych pomysłów populistow
              i ekonomicznych bezpojeciowcow? Jak ja mam na was glosowac, jeśli nie
              przedstawiliście jeszcze ani jednego projektu ustawy? Skad ja mam wiedziec, ze
              nie jesteście tacy sami – geba pelna frazesow, a jak już będziecie przy korycie
              to czy nie będziecie tacy sami?
              Mieliscie ponoc pelne szuflady projektow. Gdzie one sa, gdzie one, ku.., sa,
              ja się pytam?
              Przeczytałem gdzies, ze wreszcie rzad dostrzegl problem emigracji i powołał /
              powoluje? specjalny departament, który ma się zastanawiac, co zrobic, by ci
              ludzie kiedys wrocili. Toz slepy to widzi. Zanim to cale tatalajstwo
              biurokratyczne zmarnuje hektary lasu na oczywiste – i tak przez nikogo w
              rzadzie pewnie nie czytane raporty, to ja już im odpowiem, czego potrzeba, by
              ludzie zostali. Pracy i nadziei. Zas mlodzi teraz nie maja ani jednego ani
              drugiego.
              ( PS: Kolejny mój raport będzie wlasnie o tym – Co musiałoby by się stac,
              zmienic, bym wrócił. )



              [ Pytam się was, niekompetentni, nie majacy pojecia o ekonomii idioci, co
              zrobiliście, bym poczul, ze warto zostac / lub wrócić do Polski?
              PIS-ie. Droga do tego nie wiedzie przez emerytury pomostowe, wojne ze
              wszystkimi, podnoszenie składek i koalicje z kryminalista. Dam wam pod rozwage,
              ze jedna z przyczyn „Pomarańczowej Rewolucji” było to, ze prezydentem miał
              zostac „wor”. Złodziej, kryminalista. I Polsce tez zycze, by na ulice wyszly te
              miliony, które nie chodza na wybory. Wtedy wroce, by isc w pierwszym szeregu.
              PO – jakie masz prawo przedstawiac się jako odpowiedzialna opozycja wspierając
              idiotyczne becikowe? Coscie zrobili dla kraju od wyborow? Mieliscie ponoc pelne
              szuflady ustaw. Zgłoście je jako projekty, zobaczymy wtedy o ile jesteście
              lepsi od PIS-u. Mowcie glosno i wyraznie co trzeba w Polsce zmienic, a dolacze
              do waszych okrzykow. Chcecie schlebiac socjalnemu elektoratowi czy walczyc o
              Polske z której będę mogl być dumny nie za historie, a wzrost gospodarczy i
              brak bezrobotnych.
              Polsce potrzeba partii i politykow, którzy będą mowic glosno i prawdziwie o tym
              co trzeba zrobic ( i będą to robic ), a nie takich, którzy będą schlebiac
              idiotom w stylu twardego elektoratu Rydzyka i Leppera. Widzi to te 60%
              (*sprawdz frekwencje ), które nie chodzi na wybory. Oni chca kogos, kto wypowie
              się w ich imieniu, a nie w imieniu tych, którym się nie powiodło. Nie chce cale
              zycie przepraszac durnia z podstawowym, za to, ze kiedy on wolal pic belta ja
              wolalem zakuwac do sesji. Dlaczego ktos, kto jest inteligentny, wykształcony i
              odważny na tyle, by założyć w tym chorym, przez was, kraju wlasna działalność
              ma utrzymywac nie tylko siebie, ale i nieroba, który pieniadze z zasilku
              przeznaczy na tanie wino?
              Doprowadziliście do tego, ze ci, którzy chca pracowac, musza uciekac z tego
              kraju, a waszym pieprzeniem / słodkim pierdzeniem o równości społecznej i
              rozdawaniem zasiłków stworzyliście regiony, w których mimo oficjalnego 35%
              bezrobocia pracodawcy nie maja pracownikow, bo tym ( tfu ) bezrobotnym nie chce
              się wstawac na 7 do roboty. Wy to nazywacie równością? Ja to nazywam
              złodziejstwem i bandyctwem wobec tych, którzy pracuja. Uzalacie się nad
              biednymi, nieradzacymi sobie 20 czy 30%, a co z tymi 70%, którzy sobie, lepiej
              lub gorzej, radza? Oni nie maja takich samych praw?

              Przeglądając kiedys forum internetowe jednego z emigracyjnych portali natknałem
              się na watek, w którym jeden z internautow stwierdzil, ze on widzi 2 Polski –
              jedna to Polska Polakow, w której się zawiera dom rodzinny, nadwiślańskie
              wierzby, druga zas to Polska politykow – nie mających bladego pojecia o
              ekonomii, skloconych, mających fatalne notowania i myslacych tylko o tym jak
              podnieść składki na ZUS, a nie jak obniżyć koszty pracy. I ze on zawsze będzie
              wracal na wakacje do tej Polski pachnącej skoszona trawa, ale nie wroci już na
              stale do tej Polski śmierdzącej Wiejska. W pierwszej chwili krzyknąłem, ze to
              genialne, ale zaraz naszla mnie refleksja, ze to przeciez caly czas ta sama
              Polska – nie da się przeciez ożenić tylko z piersiami i dlugimi nogami, za zone
              bierze się także migreny i miesiaczki.



              • akson1 Final... 14.06.06, 02:21
                Przepraszam za bledy, ale to dopiero wstepna wersja artykulu, jaki zaczalem
                pisac dla jednej z polskich gazet ukazujacych sie w Irlandii jakis czas temu.
                Wtedy jeszcze nie wiedzialem, ze wreszcie ktos w kraju zauwazy ( wreszcie ) ta
                hekatombe, jaka sie dokonuje w Polsce. Duzo tu jeszcze do poprawienia ( dadalem
                tylko poczatek - ten z moimi wyliczeniami ) i dodania -wkrotce zamieszcze
                gdzies wersje finalna, ale...wnioski sa jasne.
                Uciekamy, bo brakuje nam nadziei. Za dwa kolejne lata bedzie to 5 milionow -
                nie zartuje, bo tak naprawde to mysle, ze wyjechalo juz ze 3 miliony.
                Pamietacie Kaczmarskiego i "Co sie stalo z nasza klasa?". Dzis mozemy spokojnie
                zapytac - co sie stalo z calymi rocznikami uniwersytetow?
                I, kochani... Nie zwalajcie wszystkiego na PIS. Ani oni lepsi, ani gorsi niz
                pozostali, ktorzy dotad rzadzili. AWS do rangi symbolu wynioslo niekompetencje
                i upolitycznienie, SLD korupcje, PIS ekonomiczny idiotyzm i nietolerancje. Czym
                popisze sie PO? Az boje sie myslec. Choc mam nadzieje, ze gorzej byc nie moze.
                A moze moze? Zmiluj sie Jezu nad ziemia, ktora zawsze Ci ponoc wierna byla.
                Pozdrawam wszystkich tu, na emigracji i tam, w kraju, gdzie kruszyne chleba.
                Arkadiusz J. Stawicki
                Ps: Zeby nie bylo tak smutno - ja ciagle wierze, ze wroce. Ze odloze tyle, ze
                wystarczy mi na dokladanie do nauczycielskiej pensji ( tak, chce byc
                nauczycielem ) i godne zycie, ktore nie zmusi mnie do brania lapowek.
                Albo...wroce kandydowac. Tylko potwornie sie boje, ze bede taki jak Oni.
                Najbardziej przerazajaca z wizji, jaka sobie moge wyobrazic.
      • qvintesencja Akson czyli problemy z komorkami mozgowymi 14.06.06, 08:05
        Jak wiadomo akson to czesc komorki mozgowej i jak widac ktos wybral sobie
        ten nick zeby zasygnalizowac ze z komorkami ma cos nie w porzadku i wypocil
        wielgachny "raport" dlaczego emigracja jest "zla"

        Dlatego ten wylew majaczenia nalezy potraktowac z odpowiednim dystansem.

        Jest on jednak charakterystyczny dla ignoranctwa, nieuctwa i elementarnego braku
        logiki piszacych o wyjazdach do pracy.

        Warto wiec przytoczyc kilka faktow zanim zacznie naplywac fala podobnych
        wypocin.

        1. Liczba wyjezdzajacych do pracy:

        Rzucono z powietrza liczbe 2 mln ludzi jako ocene tych ktorzy W OGOLE pracowali
        za granica w ostatnich latach np. kilkaset tysiecy studentow jadacych co roku
        na prace wakacyjne. Czy w odniesieniu do tych 2 mln ludzi mozna mowic o
        emigracji? To bzdura i nonsens w otwartej ekonomii unijnej. Zdecydowana
        wiekszosc ludzi wyjezdza na KROTKIE wyjazdy do pracy, szczegolnie do Niemiec.

        Nastepnym problemem sa legendy ludowe. Mowia one np. o milionach ludzi z Polski
        w Brytanii. A dane brytyjskie mowia o 250 tys. ludzi z Polski zarejestrowanych.
        od 1.05. 2004. Liczba ta wlacza tych ktorzy byli juz wczesniej i nie oznacza
        mieszkajacych na stale, bo kazdy powinien sie zrejestrowac. Wynikaloby z tego ze
        miliony ludzi przebywa nielegalnie co jest zupelnie nieprawdopodobne. Liczba
        niezarejestrowanych jest bardzo mala bo po prostu jest to nieoplacalne.

        Jeszcze jedna sprawa: sposrod nowych krajow Unii liczbowo najwiecej ludzi
        wyjezdza do pracy z Polski, np. w Brytanii 250 tys. na 420 tys.
        zarejestrowanych. A to dlatego ze ludnosc Polski wynosi polowe calej populacji:
        w proporcji do liczby ludnosci z Polski NIE wyjezdza specjalnie duzo ludzi na
        tle innych krajow.

        Pisanie wiec o niezwykle ogromnej skali emigracji to brednie.

        Akson pisze:

        "Czemu bowiem z innych, przeciez w większości, nie bogatszych od nas
        sąsiednich krajow, Czech, Słowacji czy Wegier nie ma takiego naporu na tzw
        Zachod? Przeciez nie zarabiaja duzo wiecej od nas, PKB nie rosnie znow tak
        oszałamiająco jak w Chinach, wiec czemu?"

        Jest to abolutnie DEBILNE stwierdzenie:

        - ze Slowacji wyjezdza wiecej ludzi niz z Polski w proporcji do liczby ludnosci

        - z Wegier wyjezdza mniej bo populistyczne rzady w "trosce" o wyjazdy
        zafundowaly ludziom robote za publiczne pieniadze. Efektem jest rozwalenie
        finansow publicznych i deficyt budzetu 8% PKB, Wegry teraz czekaja ciezkie
        czasy.

        - Czechy, mniej ludzi wyjezdza do pracy bo tez jest tam rozwinieta polityka
        socjalna, na przyklad dofinansowuje sie pegieery. Mniej jest tez problemow
        strukturalnych bo mniej ludzi mieszka na wsi.

        Akson pisze

        "Piszac o emigracji skupie się, przede wszystkim, na tej obecnej w Irlandii, ze
        względu na to, iż tu obecnie przebywam – i sila rzeczy stykając się z jej
        reprezentantami codziennie,"

        Tu mamy NAJWIEKSZY, wrecz kliniczny absurd pisania o "grozie" emigracji.
        Autor przebywa w Irlandii i analizuje polska imigracje a nie ma zielonego
        pojecia ze ten sam proces tylko na O WIELE wieksza skale przeszla Irlandia.
        Jeszcze 15 lat temu z Irlandii masowo wyjezdzano.

        Jakie wynikly z tego STRASZNE rzeczy? Chyba najstraszniejsze to ze przybyli
        osobnicy z Polski rozpowszechniajacy brednie o emigracji.

        Na przykladzie Irlandii oraz wszystkich innych krajow Unii ktore przeszly przez
        ten etap: Grecji, Portugalii, Hiszpanii oraz wczesniej innych krajow takich jak
        Wlochy czy Finlandia widac bowiem ze wyjazdy sa zjawiskiem POZYTYWNYM w
        otwartej ekonomii unijnej. Po to Unia ma otwarty rynek pracy zeby wyregulowac i
        przyspieszyc proces pozytywnych zmian!

        Akson pisze:

        "O ile bowiem mlody Hiszpan czy Francuz przyjeżdżający do
        Irlandii szuka pracy zgodnej ze swym wykształceniem – i dostaje ja, o tyle
        Polak zadowala się byle jakim zajeciem dalekim nie tylko od swego kierunku"

        Kompletna bzdura. Po pierwsze nie wszyscy i nie zawsze dostaja prace zgodna z
        wyksztalceniem. Ale glowna sprawa polega na tym ze w przypadku innych krajow
        nie ma masowych wyjazdow do pracy bo maja one ten etap ZA SOBA. Kiedys gdy byly
        masowe wyjazdy np. z Hiszpanii to ludzie stamtad robili kazda prace. Tak samo
        Irlandczycy w Wielkiej Brytanii.

        O reszcie metnych wynurzen Arkadiusza J. Sawickiego nawet nie ma co pisac.
        jest potomkiem rodu wymienionego w Potopie i chyba dlatega zalewa forum
        nieskonczenie dlugim potopem wypocin bez sensu i skladu.

        Warto jednak zauwazyc charakterystyczna slepote. Ten pan nie zauwaza w ogole
        ze Polska jest czescia otwartej ekonomii unijnej w ktorej panuje swoboda
        przeplywu kapitalu, pracy i towarow. Mozna zadac retoryczne pytania: PO CO TO
        WYMYSLONO? Czy po to zeby dreczyc ludzi?

        Odpowiedz jest rzecz jasna trywialna dla ludzi ktorym pozostala choc odrobina
        zdolnosci do logicznego myslenia: otwarta ekonomia przynosi postep i dobrobyt.
        Oczywiscie nie natychmiast jakby chcial Sawicki ale okresie 20-25 lat. Np.
        Irlandia przystapila do UE w 1973 a ekonomia stanela na nogi po 20 latach.

        Swoboda przeplywu sily roboczej daje wyjezdzajacym wieksze szanse a tym co nie
        wyjezdzaja tez przyczynia sie do poprawy bytu bo redukuje zwiazana z wysokim
        bezrobociem przewage pracodawcow nad pracownikami przejawiajaca sie m.in.
        niskimi placami i wyzyskiem.

        Jest to praktycznie udowodnione na wielu przykladach. Co jest zadziwiajace to
        to ze najlepszym przykladem jest Irlandia z ktorej akson stuka ALE O TYM NIE
        WIE. Nie zadal sobie bowiem trudu zeby zapoznac sie z bliska historia Irlandii
        i jemu wydaje sie ze tam bylo ZAWSZE tak jak jest teraz. Zamiast tego wypisuje
        ogromne masy gryzmolow. O czym to swiadczy?
        • Gość: akson na chwile Re: Akson czyli problemy z komorkami mozgowymi IP: 147.252.100.* 14.06.06, 15:53
          Przede wszystkim - rozmawiajmy nie na epitety, lecz argumenty.
          ad1)Co do liczb - 2 miliony - oczywiscie, ze jest wiecej. Ty przytaczasz liczbe
          wynikajaca z tzw numerow socjanych. Wiec - znow odwolam sie do Irlandii. W maju
          tego roku przeprowadzono spis powszechny. Okazuje sie, ze liczba Polakow jest 3
          razy wyzsza niz liczba wydanych im PPS. 200tys kontra 70tys PPS. Dane z Home
          Office, ktore tu przytaczasz sa tak wiarygodne, ze nawet nowy szef tego, chmmm,
          ministerstwa, mowi, ze sa one kilkakrotnie(!) zanizone - TImes sprzed 2 tygodni.
          Poza tym polecam dane z tzw koledy jaka urzadzaja ksieza w styczniu i lutym po
          parafiach. Poniewaz u nas o zadnych spisach nie slychac takze na tych danych sie
          opieralem. Podaja liczbe ponad 2 milionow nieobecnych. Czyli rzesze studentow
          zrobily sobie wakacje zima?
          ad2)Co do proporcji - najwiecej, ok 10-15% populacji wyjechalo z krajow
          nadbaltyckich. Tu jednak maiala na to wplyw olbrzymia diaspora rosyjska.
          Slowacja - Skad ty wziales te dane? Z Polski wyjechalo ok 5% populacji. Ze
          Slowacji, majacej nieco ponad 5 milionow, niecale 100tys. Jest roznica?
          ad3) O niewiedzy na temat historii Irlandii - Przyjacielu, jesli nie zauwazyles,
          nie o irlandzkiej, a polskiej emigracji tu piszemy. Historie Irlandii znam ( tak
          mi sie wydaje ) lepiej niz ty ( studiowalem historie jako drugi kierunek i dosc
          duzo czytam o niej caly czas. Nie bylo moim celem przesledzenie historii
          irlandzkiej - fascynujacej i podobnej do naszej, jesli chodzi zwlaszcza o
          idiotyzmy powstan, bo nie piszemy tu - jak napisalem wyzej, o okresie wielkiego
          glodu, poswstaniu wielkanocnym czy poczatkach IRA. Hallo! Dotarlo?
          ad4) O masowosci wyjazdow z innych krajow - z ktorego to, z wymienionych przez
          Ciebie panstw, w 2 lata po akcesji wyjechalo 2 miliony ludzi? Nawet -
          przyjmujac tylko dane wynikajace z zarejestrowanych za granica Polakow to daje
          nam ponad milion. Milion. 2,5% populacji w ciagu kilku lat. A jak powtarzam po
          raz kolejny - dane z numerow socjalnych sa absolutnie niewiarygodne.
          ad reszta) Ja rowniez zmilcze. Bardzo jednak dziekuje za te ( i inne uwagi ), bo
          widze, ze warto bylo napisac to, co napisalem.
          Co zas do moich aksonow, to dziekuje, maja sie dobrze. Polecam zajac sie swoimi.
          I podpisac sie imieniem i nazwiskiem, chyba, ze brakuje odwagi. Ale jej - tak
          jak umiejetnosci obrazania, mozna sie nauczyc.
          Pozdrawiam - jednak goraco. Bo - tak jak pan, tak jak Ty, zgadzamy sie w jednym
          - bedzie lepiej za lat 25. Tylko, ze kto wtedy bedzie jeszcze w Polsce by sie
          cieszyc tym dobrobytem? Tak na serio zas - do Irlandii wrocilo 37% tych, ktorzy
          wyjechali. Dlatego u nas mialoby byc lepiej? Tutaj przynajmniej wydawali te
          pieniadze otrzymane z UE, a nie zwracali je jako niewykorzystane.
          • qvintesencja Ludowe legendy 14.06.06, 18:06
            Gość portalu: akson na chwile napisał(a):

            > Przede wszystkim - rozmawiajmy nie na epitety, lecz argumenty.

            Zgoda. Tylko ze tych argumentow bylo bardzo malo natomiast byla kolosalna
            demagogia, populizm, dziwne wypociny i ludowe legendy.

            > ad1)Co do liczb - 2 miliony - oczywiscie, ze jest wiecej. Ty przytaczasz
            liczbe
            > wynikajaca z tzw numerow socjanych. Wiec - znow odwolam sie do Irlandii. W
            maju
            > tego roku przeprowadzono spis powszechny. Okazuje sie, ze liczba Polakow jest
            3
            > razy wyzsza niz liczba wydanych im PPS. 200tys kontra 70tys PPS. Dane z Home
            > Office, ktore tu przytaczasz sa tak wiarygodne, ze nawet nowy szef tego,
            chmmm,
            > ministerstwa, mowi, ze sa one kilkakrotnie(!) zanizone - TImes sprzed 2
            tygodni

            To sugeruje ze zdecydowana wiekszosc przybyszy preferuje sttaus nielegalnego
            imigranta. Jest to nonsens. Wrecz przeciwnie nielegalni to margines bo prostu
            sie to nie oplaca.

            Sa natomiast legendy ludowe typu "co trzeci na ulicy mowi po polsku wiec jest
            20 milionow ludzi z Polski" albo "pol narodu juz wyjechalo".

            > Poza tym polecam dane z tzw koledy jaka urzadzaja ksieza w styczniu i lutym po
            > parafiach. Poniewaz u nas o zadnych spisach nie slychac takze na tych danych
            si
            > e
            > opieralem. Podaja liczbe ponad 2 milionow nieobecnych. Czyli rzesze studentow
            > zrobily sobie wakacje zima?

            Jest oczywiste ze zdecydowana wiekszosc wyjezdza czasowo, chodzi tu o Niemcy
            gdzie bardzo duzo ludzi jezdzi sezonowo badz wahadlowo. Chyba nie bedziesz
            fantazjowal ze w Niemczech jest milion nielegalnych emigrantow z Polski
            mieszkajacych na stale?

            > ad2)Co do proporcji - najwiecej, ok 10-15% populacji wyjechalo z krajow
            > nadbaltyckich. Tu jednak maiala na to wplyw olbrzymia diaspora rosyjska.

            Co ty pleciesz. Diaspora rosyjska w wiekszosci nie ma obywatelstwa tych krajow.

            > Slowacja - Skad ty wziales te dane?

            No wlasnie, rzucasz liczby z legend ludowych i wychodza kompletne balwanstwa.
            Tymczasem zeby nie bredzic wystarczy zobaczyc statystyki. Dla przykladu Wielka
            Brytania, ostatni raport z monitoringu akcesji z 23 maja.
            www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary

            Na stronie 11 tego raportu mozna sobie zobaczyc ze liczba osob z Polski
            zarejestrowanych z od maja 2004 do marca 2006 wyniosla 228 235 a ze Slowacji
            39 010.

            Ty oczywiscie powiesz ze z Polski jest grubo wiecej ale Slowacja ma 5 mln ludzi.
            Przelicz proporcje ludnosci, jesli udalo ci sie skonczyc podstawowke to
            powinned byc w stanie to zrobic i zobaczysz skad wyjezdza wiecej ludzi. Trzeba
            byc kompletnym matolem zeby porownujac wielkosc wyjazdow nie uwzgledniac
            proporcji ludnosci.

            >Z Polski wyjechalo ok 5% populacji.

            To sa liczby z legend ludowych albo od ksiedza ktory usiluje wytlumaczyc spadek
            dochodow.

            > Ze Slowacji, majacej nieco ponad 5 milionow, niecale 100tys. Jest roznica?

            Znowu, wez dane nie z legend tylko ze statystyk.

            > ad3) O niewiedzy na temat historii Irlandii - Przyjacielu, jesli nie
            zauwazyles
            > ,
            > nie o irlandzkiej, a polskiej emigracji tu piszemy. Historie Irlandii znam (
            tak
            > mi sie wydaje ) lepiej niz ty ( studiowalem historie jako drugi kierunek i
            dosc
            > duzo czytam o niej caly czas. Nie bylo moim celem przesledzenie historii
            > irlandzkiej - fascynujacej i podobnej do naszej, jesli chodzi zwlaszcza o
            > idiotyzmy powstan, bo nie piszemy tu - jak napisalem wyzej, o okresie
            wielkieg
            > o
            > glodu, poswstaniu wielkanocnym czy poczatkach IRA. Hallo! Dotarlo?

            Jezeli nawet znasz ta historie to popisujesz sie kompletnym brakiem zdolnosci
            do logicznego myslenia. Jest oczywiste ze proces ktory nastepuje obecnie w
            Polsce i innych nowych krajach Unii jest taki sam jaki wczesniej przeszly inne
            kraje, zaczynajac od Irlandii przez Grecje, Portugalie i Hiszpanie.

            Teraz pomysl jaki wplyw miala emigracja na obecny poziom rozwoju Irlandii?
            Jedyny logiczny wniosek to ze miala wplyw pozytywny.

            > ad4) O masowosci wyjazdow z innych krajow - z ktorego to, z wymienionych
            przez
            > Ciebie panstw, w 2 lata po akcesji wyjechalo 2 miliony ludzi? Nawet -
            > przyjmujac tylko dane wynikajace z zarejestrowanych za granica Polakow to daje
            > nam ponad milion. Milion. 2,5% populacji w ciagu kilku lat. A jak powtarzam
            po
            > raz kolejny - dane z numerow socjalnych sa absolutnie niewiarygodne.

            Znowu bzdura. Liczba nielegalnych imigrantow jest teraz relatywnie bardzo mala
            bo jest to nielogiczne w obecnej sytuacji. Nie ma zadnych danych pokazujacych
            jak duzo osob wyjechalo na stale.

            To nie jest jednak glowna sprawa. Z doswiadczen innych krajow mozna ocenic jaka
            bedzie dynamika migracji w Polsce. Otoz ze wszystkich krajow oprocz Irlandii
            wyjechalo na stale pomiedzy 5 do maksimum 10% populacji. Proces ten
            charakteryzuje sie tym ze na poczatku jest wiecej a pozniej stabilizuje sie do
            poziomu corocznej nadwyzki sily roboczej. Trwa on od chwili przyjecia do Unii
            od 10-20 lat i praktycznie zanika gdy bezrobocie spada do poziomu rzedu 8%.

            > ad reszta) Ja rowniez zmilcze. Bardzo jednak dziekuje za te ( i inne uwagi ),
            b
            > o
            > widze, ze warto bylo napisac to, co napisalem.

            Szkoda zajmowania tak duzo miejsca zeby popisywac sie swoja ignorancja.

            > Pozdrawiam - jednak goraco. Bo - tak jak pan, tak jak Ty, zgadzamy sie w
            jednym
            > - bedzie lepiej za lat 25. Tylko, ze kto wtedy bedzie jeszcze w Polsce by sie
            > cieszyc tym dobrobytem?

            Uff, po co powielac te nonsensy. Wiadomo ze wyjedzie od 5-10% populacji wiec
            nie ma co snuc zadnych katastroficznych wizji.

            >Tak na serio zas - do Irlandii wrocilo 37% tych, ktorzy
            > wyjechali.

            Wystarczy sprawdzic ze wrocilo nieco ludzi z ostatniej fali ktorzy nie zdazyli
            sie jeszcze urzadzic. Ogolnie wrocilo bardzo malo co zreszta i tak nie mialo
            zadnego znaczenia.

            >Dlatego u nas mialoby byc lepiej? Tutaj przynajmniej wydawali te
            > pieniadze otrzymane z UE, a nie zwracali je jako niewykorzystane.

            Znowu ignorancja. Irlandia przystapila do Unii w roku 1973 i przez pierwsze
            10 lat niewiele sie dzialo bo ludzie musieli sie przestawic. Tak samo bedzie
            w Polsce i innych nowych krajach. Przestawienie na pelne mozliwosci jakie daje
            Unia to nie jest jeden dzien czy rok, to sie liczy w skali 10 lat.

            Najgorsze w tym wszystkim jest rozpowszechnianie paranoidalnych wizji. Pomimo
            oczywistych przykladow z innych krajow swiadczacych o tym ze migracja w ramach
            Unii jest niezwykle pozyteczna tak jak i swobodny przeplyw kapitalow i towarow
            czy eurowaluta. W wyniku swobody unijnej nastepuje w ciagu paru dziesiecioleci
            skok rozwojowy. W przypadku Irlandii, kraju o kolosalnej emigracji, doprowadzil
            on do spektakularnych wynikow. Z biednego i zacofanego zakatka stali sie
            czolowka Europy. Ale i inne kraje takie jak Portugalia, Grecja czy Hiszpania
            zrobily potezny skok. Sa to wiec sprawdzone wzorce i nie ma zadnego powodu zeby
            w Polsce czy w innych nowych krajach EU to tez nie nastapilo.



            • Gość: akson Koniec dyskusji. IP: 62.231.54.* 14.06.06, 20:30
              Przykro mi, ale czytajac, co napisales, sposob, w jaki traktujesz osoby majace
              zdanie inne od Twojego, uswiadomil mi, dlaczego wyjechalem z Polski. Poziom
              chamstwa, agresji, lekcewazenia myslacych inaczej...Wymieniac dalej?
              Umowmy sie, ze kiedy napiszesz post, w ktorym przestaniesz mnie obrazac ( bo nie
              pasuje Ci moja wizja ), wowczas zaczne z Toba dyskutowac.
              Tymczasem - demagog, populista, balwan, kompletny matol i ignorant bez
              podstawowki, paranoik, idzie przemyslec swoje wypociny i ludowe legendy.
              W ogole, kto lub co, daje Ci prawo tak pomiatac ludzmi?
              Zastanow sie, czego kwintesencja sa te epitety?
              I...czekam na post. Bez zbytniej jednak nadziei.
              • qvintesencja A moze poczatek rzeczowej dyskusji? 14.06.06, 21:08
                Gość portalu: akson napisał(a):

                > Przykro mi, ale czytajac, co napisales, sposob, w jaki traktujesz osoby majace
                > zdanie inne od Twojego, uswiadomil mi, dlaczego wyjechalem z Polski. Poziom
                > chamstwa, agresji, lekcewazenia myslacych inaczej...Wymieniac dalej?

                Jezeli publicznie wypisujesz saznisty elaborat w ktorym roi sie od wszelkiego
                rodzaju niedorzecznosci to nie ma innego wyjscia niz ostra riposta. Myslales
                ze bedziesz naboznie podziwiany? Wlasnie zagranica dyskutuje sie na argumenty
                racjonalne poparte faktami bez zbednych frazesow i emocji. Widac z tego ze
                wyjechales ale mentalnie jeszcze sie nie uzagraniczniles.

                > Umowmy sie, ze kiedy napiszesz post, w ktorym przestaniesz mnie obrazac ( bo
                ni
                > e
                > pasuje Ci moja wizja ), wowczas zaczne z Toba dyskutowac.
                > Tymczasem - demagog, populista, balwan, kompletny matol i ignorant bez
                > podstawowki, paranoik, idzie przemyslec swoje wypociny i ludowe legendy.
                > W ogole, kto lub co, daje Ci prawo tak pomiatac ludzmi?
                > Zastanow sie, czego kwintesencja sa te epitety?
                > I...czekam na post. Bez zbytniej jednak nadziei.

                Napisz cos rzeczowo i bedzie rzeczowa dyskusja.

                Na przyklad co sadzisz o wplywie emigracji w przeszlosci na dzisiejsza Irlandie
                i Irlandczykow? Skoro klikasz z Irlandii i jak piszesz interesujesz sie
                historia tego kraju to byc moze masz jakies skojarzenia na ten temat? Jest
                to temat bardzo na czasie z polskiej perspektywy, nie?
                • Gość: wyjechany Re: A moze poczatek rzeczowej dyskusji? IP: *.glfd.dial.virgin.net 21.06.06, 21:24
                  Nie da się rzeczowo rozmawiać na ten temat z prostej przyczyny: qvintesencja
                  pisze z punktu widzenia socjologii i zjawisk społecznych, podczas gdy reszta
                  wypowiada się z punktu widzenia swojego "ja". Co z tego, że takie są prawa
                  historii i ekonomii? MNIE to irytuje, JA wolałbym zostać w Polsce i żyć
                  normalnie. To prawda, że od czasu do czasu przez kulę ziemską przetaczają się
                  wielkie epidemie zabijające miliony ludzi (może tak będzie z ptasią grypą?) i
                  jest to sprawa zupełnie normalna, gdy czyta się o tym w gazecie lub w
                  podręczniku historii. Jednak gdy epidemia zabija moją matkę, córkę, brata itp.,
                  przestaje być "normalnym zjawiskiem", a jest po prostu źródłem bólu. Dlatego
                  tego rodzaju argumenty, mimo że uzasadnione z naukowego punktu widzenia, nie
                  trafią do przekonania tych, którzy nie wyjechali w poszukiwaniu pracy (bo ją
                  mieli), ale w celu realizowania swoich pomysłów i w poszukiwaniu lepszego
                  życia, albo w poczuciu niezgody na rzeczywistość polityczną.
      • muka77 Re: Opinie czytelników 14.06.06, 08:51
        Jak na moj gust za duzo tu egzaltacji w tym artykule. Z wlasnych obserwacji
        powiem tylko tyle, nie wyjechala elita, wyjechali najodwazniejsi, nie obrazajmy
        sie wzajemnie piszac ogolnienia wyssane z palca :). Przykre to, ze miliony
        wyjezdzaja z kraju.
        • qvintesencja Przykre naiwne myslenie 14.06.06, 18:16
          muka77 napisała:

          > Przykre to, ze miliony wyjezdzaja z kraju.

          Co jest w tym przykrego?

          Jeszcze niedawno bylo to marzenie by stac sie Europejczykami, cieszyc pelna
          swoboda, miec otwarte ogromne mozliwosci.

          Sam fakt migracji jest tez poztywny i swiadczy ze zaczal dzialac mechanizm
          unijnej ekonomii polegajacy na swobodzie przeplywu sily roboczej, kapitalu,
          towarow i doplywie funduszy strukturalnych.

          Zyskaja na tym zarowno ci co wyjezdzaja do pracy jak i ci co zostana bo
          zmniejszy sie bezrobocie, oraz przewaga pracodawcow co wymusi wzrost plac.

          Przez ten etap przeszly Irlandia, Grecja, Portugalia, Hiszpania z bardzo
          dobrymi efektami. Sa wiec duze powody do zadowolenia jesli sie mysli o
          przyszlosci a juz na pewno nie ma przykrosci.

          Chyba ze chodzi o tak przykrosc jak ktos sadzil ze Ziemia jest plaska a okazalo
          sie ze to byl blad naiwnego myslenia bo nie jest.


          • muka77 Re: Przykre naiwne myslenie 14.06.06, 19:07
            Mowilam troszke z innej perspektywy, akurat moi znajomi, ktorzy wyjechali,
            zrobili to "za chlebem", bo nie bylo szans pracy w Polsce. Moze rzeczywiscie nie
            precyzujac biadolenia wyszlo to troche tak jakbym zalowala komus wyjazdu. Nie to
            bylo moja intencja, poprostu moi znajomi, ktorzy wyjechali , bardzo tesknia do
            Polski (za Polska?), i to jest przykre, bo akurat ci jesli by mieli mozliwosc
            zostaliby w kraju.
            • qvintesencja Re: Przykre naiwne myslenie 14.06.06, 21:17
              muka77 napisała:

              > Mowilam troszke z innej perspektywy, akurat moi znajomi, ktorzy wyjechali,
              > zrobili to "za chlebem", bo nie bylo szans pracy w Polsce.
              > Nie to
              > bylo moja intencja, poprostu moi znajomi, ktorzy wyjechali , bardzo tesknia do
              > Polski (za Polska?), i to jest przykre, bo akurat ci jesli by mieli mozliwosc
              > zostaliby w kraju.

              Jasne ze lepiej pracowac na miejscu niz gdzies daleko. Tak samo lepiej jest byc
              zdrowym niz chorym, bogatym niz bidnym, pieknym niz brzydkim i mlodym niz
              starym. Niestety swiat jest taki ze idealy sa rzadkie i daltego praca tez jest
              dalej niz blizej. Mozna sie wtedy cieszyc ze w ogole jest i za lepsza kase.

              Prawdopodonie bedac w Polsce ci znajomi tez by narzekali gdyby za praca musieli
              sie przeniesc do innego miasta. A juz z duzego miasta na prowincje to jest
              uwazane za tragedie.
              • muka77 Re: Przykre naiwne myslenie 15.06.06, 09:40
                qvintesencja napisał:


                > Prawdopodonie bedac w Polsce ci znajomi tez by narzekali gdyby za praca musieli
                >
                > sie przeniesc do innego miasta. A juz z duzego miasta na prowincje to jest
                > uwazane za tragedie.

                Ciezko dyskutowac z kim kto juz wszytsko wie i nawet lepiej zna moich znajomych
                :)). No ja akurat przenioslam sie z Warszawy na totalna prowincje i sobie to
                chwale. Poza tym musi byc Ci ciezko w zyciu, taki madry czlowiek a dookola same
                niedouczone glupki ;). Zycze wiecej usmiechu.
                • qvintesencja Re: Przykre naiwne myslenie 15.06.06, 22:21
                  muka77 napisała:

                  > Ciezko dyskutowac z kim kto juz wszytsko wie i nawet lepiej zna moich
                  znajomych
                  > :)). No ja akurat przenioslam sie z Warszawy na totalna prowincje i sobie to
                  > chwale. Poza tym musi byc Ci ciezko w zyciu, taki madry czlowiek a dookola
                  same
                  > niedouczone glupki ;). Zycze wiecej usmiechu.

                  Jestes wyjatkowo madra osoba na prowincji.
                  • muka77 Re: Przykre naiwne myslenie 16.06.06, 09:58
                    Uznam to za dobre slowo ;). Pozdrawiam.
      • mr_majkel Re: Opinie czytelników 15.06.06, 01:01
        Moze i cala ta dyskusja jest troche egzaltowana, ale stad (UK) oglada sie
        sprawy zupelnie inaczej - bedac w Polsce zareagowalbym/reagowalem jak
        Kwintesencja - pogardzajac w duchu tymi co wyjechali, bo wybrali latwiejsza
        opcje - przypadkiem sam trafilem do pracy w Anglii w wakacje, przypadkiem
        zostalem, kontynuuje tu studia, rodzinie i kilku przyjaciolom zalatwilem prace
        na lato, chcialbym zeby tu zostali ---> stad Polska wyglada inaczej -
        przestalem traktowac ojczyzne jako czesc Europy, wydaje mi sie szara i bez
        szans, a przy tym idyllicznie piekna i wschodnioeuropejsko metafizyczna! Moze
        nie tak bardzo jak Akson, ale tez czuje sie odrzucony przez wladze (nie ma na
        polskich uczelniach prawnej mozliwosci kontynuacji studiow zza granicy
        (podstawa zaliczenia jest frekwencja)... no i ten nieszczesny podatek) -
        dlatego mimo egzaltacji, niescislosci jestem po stronie Akson'a, czuje jak on,
        niepotrzebnie pielegnuje bolesne przywiazanie do ojczyzny, ktore utrudnia tu
        zycie, powoduje koszmarny bol, ale pozwala zachowac twarz...



        Kwintesencjo:
        Moze i racja ze warto przebadac przyklad Irlandii i wyciagnac jeszcze lepsze i
        wczesniejsze wnioski, ale emigracja Irlandzka okazala sie dobroczynna bo
        dobroczynne byly reformy wprowadzone gdy ona nastapila - jak na razie nie ma w
        Polsce mowy o reformach gospodarczych i na tym polega zasadnicza roznica miedzy
        tymi dwiema emigracjami!


        Aksonie:
        Nigdy bardziej niz tu nie ubostwialem Baczynskiego i Herberta, nigdy tez nie
        pomyslalbym ze Szymborska jest najbardziej swiatowa z naszych poetow - to
        wlasnie tutaj, w skomercjalizowanym, wygodnym, zachodnim zyciu najbardziej
        brakuje mi inteligencji polskiego typu - z calym jej wewnetrznym rozbiciem,
        niezdecydowaniem, moralnym rozdarciem ...ale takze prostota umyslu i bogactwem
        duszy oraz swoistym azylem spolecznym jaki zapewnia
        Sam pielegnuje wewnetrzna inteligencje - swoiste drugie ja tylko dla siebie!
        Na zachodzie inteligenckosc zanika jednak jeszcze szybciej niz pomiedzy
        wschodem i zachodem, gdyz jest rpzeszkoda w osiagnieciu sukcesu i choc jest
        piekna to jest staroswiecka!
        • qvintesencja Pomylenie, poplatanie i nostalgia 15.06.06, 23:02
          mr_majkel napisał:

          > Moze i cala ta dyskusja jest troche egzaltowana, ale stad (UK) oglada sie
          > sprawy zupelnie inaczej - bedac w Polsce zareagowalbym/reagowalem jak
          > Kwintesencja - pogardzajac w duchu tymi co wyjechali, bo wybrali latwiejsza
          > opcje -

          Pogarda Kwintesencji??? Toz to jakas abberacja, skad wzielo sie takie
          przypisywanie pogladow qvintesencji???? Tu chodzi o racjonalnosc a nie
          emocje wiec nie ma miejsca ani na pogarde ani na egzaltacje.

          Przeciez bez przerwy i do znudzenia powtarza sie ze wyjazdy do pracy w ramach
          Unii to rzecz ABSOLUTNIE NORMALNA na tym etapie. Najbardziej przerazajacy jest
          umyslowy analfabetyzm ludzi ktorzy kompletnie nie rozumieja PO CO Unia ma
          otwarte rynki, w tym rynek sily roboczej. Jest to oczywiscie zrobione w ramach
          podstawowego celu jakim jest wyrownywanie nierownosci. Otwarcie rynkow juz
          wielokrotnie wczesniej przynioslo znakomite efekty wiec przyniesie je i tym
          razem.

          >przypadkiem sam trafilem do pracy w Anglii w wakacje, przypadkiem
          > zostalem, kontynuuje tu studia, rodzinie i kilku przyjaciolom zalatwilem
          >prace na lato, chcialbym zeby tu zostali ---> stad Polska wyglada inaczej -
          > przestalem traktowac ojczyzne jako czesc Europy, wydaje mi sie szara i bez
          > szans, a przy tym idyllicznie piekna i wschodnioeuropejsko metafizyczna!

          Haha, wiec zachowaj to jako mile wspomnienia bo otwarte rynki juz dzialaja na
          pelny gaz! Wzorem emigrantow z innych krajow za iles tam lat bedziesz mowil ze
          Polska jest dla ciebie obcym krajem bo jest to zupelnie co innego niz masz w
          pamieci. Tak mowia Irlandczycy z ich emigracji gdy odwiedzaja byla ojczyzne,
          szczegolnie razi ich zbieranina ludzi z calego swiata jaka widza. Oni chca
          przyjezdzac do zielonej idylli Eire a tej juz nie ma.

          >Moze
          > nie tak bardzo jak Akson, ale tez czuje sie odrzucony przez wladze (nie ma na
          > polskich uczelniach prawnej mozliwosci kontynuacji studiow zza granicy
          > (podstawa zaliczenia jest frekwencja)... no i ten nieszczesny podatek) -

          Tu juz jest cos niepokojacego: Chcialbys studiowac zagranica a studia miec
          zaliczone w Polsce? To wyglada na jakis absurd.

          > dlatego mimo egzaltacji, niescislosci jestem po stronie Akson'a, czuje jak
          on,
          > niepotrzebnie pielegnuje bolesne przywiazanie do ojczyzny, ktore utrudnia tu
          > zycie, powoduje koszmarny bol, ale pozwala zachowac twarz...

          Chyba tutaj nalezaloby mowic o jakims skrzywieniu psychicznym wywolanym
          patologicznymi skojarzeniami. Bolesne przywiazanie, koszmarny bol?
          Przeciez dzieki szczesliwemu losowi macie niezwykle szanse jakich jeszcze
          nie bylo w historii. Jestescie ziarenkami piasku w wielkim procesie ktory
          w efekcie doprowadzi to podniesienia jakosci zycia na calym kontynencie.


          > Kwintesencjo:
          > Moze i racja ze warto przebadac przyklad Irlandii i wyciagnac jeszcze lepsze
          i
          > wczesniejsze wnioski, ale emigracja Irlandzka okazala sie dobroczynna bo
          > dobroczynne byly reformy wprowadzone gdy ona nastapila - jak na razie nie ma
          w
          > Polsce mowy o reformach gospodarczych i na tym polega zasadnicza roznica
          miedzy
          > tymi dwiema emigracjami.

          Tu widac ze w sowim mysleniu idziesz na skroty bo chcesz latwego wytlumaczenia
          i dowodu ze gdzies tam cos tam sie udalo zrobic szybko, bezbolesnie i z
          fantastycznymi efektami.

          Niestety fakty sa takie ze sie rozczarujesz. Emigracja z Irlandii na kolosalna
          skale trwala doslownie od stuleci. Irlandia przystapila do Unii w r. 1973 a
          masowa emigracja trwala nadal az do poczatku lat 90.

          Istotna przyczyna wprowadzenia reform w Eire byly ostre reformy Thatcher na
          duzej wyspie. Chcac nie chcac wszyscy musieli sie na nie zgodzic.

          No i zeby nie gadac duzo jak to w UK byli madrzy i zrobili reformy Thatcher
          trzeba tez wiedziec ze przez dziesieciolecia w UK bylo bardzo silne poparcie
          dla polityki socjalnej a wszedzie mieszaly zwiazki zawodowe. W koncu to zwiazki
          przebraly miare bo bez przerwy urzadzano strajki dezorganizujac zycie. Ludzie
          mieli tego dosc i wybrali do wladzy Thatcher.

          Z historii wynika wiec ze tam gdzie wprowadzono reformy prokapitalistyczne
          odbylo sie to po etapie wieloletniego dreptania w miejscu i chaosu az w koncu
          wylonily sie sily polityczne i wiekszosc wyborcow ktorzy chcieli to zmienic.
          Polska jest obecnie na etapie przewagi sil populistycznych co jest normalne
          i przez to przechodza czy przeszly wszystkie kraje demoludowe.

          > Aksonie:
          > Nigdy bardziej niz tu nie ubostwialem Baczynskiego i Herberta, nigdy tez nie
          > pomyslalbym ze Szymborska jest najbardziej swiatowa z naszych poetow - to
          > wlasnie tutaj, w skomercjalizowanym, wygodnym, zachodnim zyciu najbardziej
          > brakuje mi inteligencji polskiego typu - z calym jej wewnetrznym rozbiciem,
          > niezdecydowaniem, moralnym rozdarciem ...ale takze prostota umyslu i
          bogactwem
          > duszy oraz swoistym azylem spolecznym jaki zapewnia
          > Sam pielegnuje wewnetrzna inteligencje - swoiste drugie ja tylko dla siebie!
          > Na zachodzie inteligenckosc zanika jednak jeszcze szybciej niz pomiedzy
          > wschodem i zachodem, gdyz jest rpzeszkoda w osiagnieciu sukcesu i choc jest
          > piekna to jest staroswiecka!

          Ech, chcialoby sie tej zachodniej kasy i inteligenckiego luzu zeby popieprzyc o
          bzdurach, co? To jest niemozliwe i zniknie tez w Polsce pod naporem sil
          rynkowych.
      • absolwencina Re: Opinie czytelników 15.06.06, 10:10
        najpierw trochę nie na temat - całkiem ładny tekst, w jakim pracujesz zawodzie,
        próbowałeś swoich sił jako dziennikarz ??

        a teraz już całkiem na temat - w tym roku kończę 27 lat; od 1,5 roku
        bezskutecznie szukam tzw. PORZĄDNEJ PRACY - ciekawej; z przyzwoitą pensją, do
        której codziennie rano będę wstawał z przyjemnością;

        podobno tego typu praca to w Polsce RARYTAS;

        te 1,5 roku to na pewno nie jest czas zmarnowany, przede wszystkim zdobyłem
        cenne doświadczenia w sprzedawaniu siebie, swoich umiejętności, kwalifikacji;
        jestem bardziej pewny siebie w poruszaniu się na rynku pracy - np. nie cieszę
        jak dziecko, kiedy poproszę mnie na rozmowę kwalifikacyjną;

        ale ile można czekać na ten łud szczęścia, ile razy można pocieszać się,
        wiele razy powtarzając sobie, że co nas nie zabije, to nas wzmocni ?






      • Gość: Piotr Re: Opinie czytelników IP: *.internal.epo.org / *.epo.nl 15.06.06, 10:26
        Witaj akson,
        Przeczytalem Twoj teskt... coz tak jakbym czytal swoje mysli. Podobnie i ja
        moglbym opisac swoja historie, tyle, ze ja mieszkam w Holandii. I podobnie tak
        jak dla Ciebie bylo dla mnie oczywistym, aby wrocic po jakims czasie do Polski
        to teraz w najblizszej przyszlosci sobie tego nie wyobrazam. Podobnie tak jak
        Twoi pradziadowie, i moim byli patriotami - powstancy wielkopolscy itd ... a
        teraz "wszechpolsko-katolickie zakute lby", mowia, ze to antypolacy itd ...
        Ja ze swojej strony moge potwierdzic to co piszesz. Tu w Holandii, mimo, iz
        formalnie wymagane sa ciegle pozwolenia na prace - to kiedy ide do sklepu slysze
        polski jezyk, gdy wychodze z psem to na rowerze czy na rolkach - sami polacy ...
        Takze przekroj ludzi, srednia takze ponizej 35 lat i co najwazniejsze poziom
        zupelnie inny niz kiedy zaczynalem zycie w Holandii (3,5 roku temu). Juz nie
        slychac k*.*, ch*.* co drugi wyraz ... Widac, ze sa to ludzie, ktorzy chca
        normalnie zyc... NORMALNIE i GODNIE ZYC.
        Co do powrotu do Polski - to coz ilekroc odwiedzam rodzine (juz tylko moja
        rodzina pozostala, bo praktycznie wszyscy moim znajomi, przyjaciele ze
        studiow/szkoly sredniej jesli jeszcze nie wyjechali to wlasnie pakuja walizki)
        moj ojciec mowi do mnie "dobrze synu, ze wyjachales, bo tu w Polsce bedzie tylko
        gorzej" - to wtedy plakac mi sie chce... Ale zaraz dostaje kolejny dowod na to,
        zeby do Polski nie wracac, np. moj ojciec dostal wezwanie i wielkie kontrole z
        urzedu skarbowego, bo sie pomylil o 3 grosze przy sumowaniu...
        Smutne... ale ja nie mam zamiaru "umierac z taka Polske" i jeszcze "dostawac w
        pape" bo nie-polak, czy antypolak bo nie-antysemita, czy tolerancyjny...
        Powodzenia... milo wiedziec, ze gdzies tam sa normalni ludzie... dla ktorych
        epitety nie sa jedynym argumentem.
        Pozdrawiam Piotr
        • billy.the.kid Re: Opinie czytelników 15.06.06, 11:08
          widzi mi sie ze nie są najważniejsze liczby[1,5 czy 2 mln].
          istotnym jest to że ciu ludzie sp...ją stąd BO CHCA NORMALNIE ZYĆ.
          • Gość: Piotr Re: Opinie czytelników IP: *.internal.epo.org / *.epo.nl 15.06.06, 11:39
            Dokladnie... to nie liczby sa wazne, tylko geneza...
            Coz, polski system wartosci zostal postawiony na glowie - im wiecej sie kradnie,
            im wiecej przekreca, im wiecej mataczy, im wiecej klamie tym sie jest "wiekszym
            gosciem". I tu nie ma roznicy czy to "lewica" czy "prawica" oni i tak po sejmie
            "razem wodke pija". A teraz jeszcze mowi sie, ze jesli sie nie jest narodowcem
            (czytaj faszysta) to jest sie antypolakiem, albo tylko "polsko-jezycznym", albo
            pedofilem, albo handlarzem narkotykow. I dopoty pan Giertych i bracia Kaczynscy
            nie zrozumieja, ze patriotyzmu nie mozna "nauczyc" w szkole, ze nie mozna zmusic
            kogos, by cos/kogos kochal i dopoty politycy nie zrozumieja, ze mlodych ludzi
            nie interesuje rozpamietywanie przeszlosci - tylko nas interesuje przyszlosc
            dopoty ludzie beda wyjezdzac ... Niedosc, ze politycy zbrali normalnosc
            normalnym ludziom to teraz zabieraja im jeszcze godnosc - nazywajac ich
            lewakami, pedofilami, handlarzami narkotykow, przestepcami, antypolakami,
            lze-elitami, czy "nie-normalnymi i nie-tradycjonalistami",
            piotr
            • qvintesencja Nieco za duzo 15.06.06, 23:17
              Gość portalu: Piotr napisał(a):

              > Dokladnie... to nie liczby sa wazne, tylko geneza...
              > Coz, polski system wartosci zostal postawiony na glowie - im wiecej sie
              kradnie
              > ,
              > im wiecej przekreca, im wiecej mataczy, im wiecej klamie tym sie
              jest "wiekszym
              > gosciem". I tu nie ma roznicy czy to "lewica" czy "prawica" oni i tak po
              sejmie
              > "razem wodke pija". A teraz jeszcze mowi sie, ze jesli sie nie jest narodowcem
              > (czytaj faszysta) to jest sie antypolakiem, albo tylko "polsko-jezycznym",
              albo
              > pedofilem, albo handlarzem narkotykow. I dopoty pan Giertych i bracia
              Kaczynscy
              > nie zrozumieja, ze patriotyzmu nie mozna "nauczyc" w szkole, ze nie mozna
              zmusi
              > c
              > kogos, by cos/kogos kochal i dopoty politycy nie zrozumieja,

              Przesadzasz co nieco bo nie bierzesz pod uwage ze w systemie demokratycznym
              co 4 lata sa wybory i politycy sie zmieniaja. Akurat teraz w Polsce nastapil
              wypadek przy pracy bo wyborcy zostali bardzo oszukani. Sily skrajne sa wszedzie
              i takie wpadki sie zdarzaja. Nie ma co z tego powodu popadac w zbytnie emocje.
              Ostatecznie system demokratyczny w Polsce jest bardzo mlody. Warto tez zwrocic
              uwage na to ze podobne procesy zachodza w krajach bylego demoludu wiec nie jest
              tu nic szczegolnego.

              >ze mlodych ludzi
              > nie interesuje rozpamietywanie przeszlosci - tylko nas interesuje przyszlosc
              > dopoty ludzie beda wyjezdzac ... Niedosc, ze politycy zbrali normalnosc
              > normalnym ludziom to teraz zabieraja im jeszcze godnosc - nazywajac ich
              > lewakami, pedofilami, handlarzami narkotykow, przestepcami, antypolakami,
              > lze-elitami, czy "nie-normalnymi i nie-tradycjonalistami",
              > piotr

              Za duzo zwalasz na politykow. Problem ekonomii w Polsce i rynku pracy jest taki
              ze gdyby politykami byli najwieksi aniolowie to nie da sie on rozwiazac w
              krotkim czasie bo wynika on z braku kapitalu, umiejetnosci, i dlugoletniego
              odciecia od swiata. Obecnie jest poczatek procesu zmiany, odciecie od swiata
              znika, kapital naplywa, nastepuje rownowazenie rynku pracy. Jest to dokladnie
              taki sam poczatek procesu jaki wczesniej przeszly inne kraje. Perspektywy sa
              wiec tak pomyslne jak nigdy jeszcze.
              • Gość: Piotr Re: Nieco za duzo IP: *.internal.epo.org / *.epo.nl 16.06.06, 09:41
                Z pewnoscia czesc z tego co mowisz to fakt, tyle ze te wszystkie procesy jeszcze
                potrwaja kilka/kilkanascie lat. Ani ja ani wielu moich znajomych nie ma zamiaru
                marnowac tego czasu... zycie zbyt krotko trwa ...
                Zgadzam sie, ze to nie tylko politycy sa winni ... to prawda - wine ponosi
                system obowiazujacy przed 89 rokiem - i mentalnosc w ludziach pozostala -
                wychodzi na jaw nie tylko u politykow... tyle, ze jesli politycy chcieliby
                rzeczywiscie cos zmienic to oddali by wiecej mlodym ZDROWO MYSLACYM ludziom...
                pojedyncze przyklady juz widac ... ale to za malo, aby dokonac zmian...
                oczywiscie nie mysle o "wszechpolsko-katolickich zakutych lbach" bo to mlodzi,
                ktorzy potrzebuja sie jeszcze wyszumiec - i ktorzy zyja idealami (moze i nawet
                szczytnymi), ale zrodnie popelniaja Ci politycy, ktorzy te naiwnosc i mlodosc
                wykorzystuja do swoich wlasnych celow...
                Tak wiec sumujac ... ja nie mam kolenych 20 lat, aby czekac na poprawe ... moje
                zycie jest teraz ... dlatego szukam "normalnego" zycia nie w Polsce ... choc nie
                mowie, ze tu jest "raj", idealow nie ma - ale tutaj jest choc troche normalniej...
                mlego dnia
                piotr
              • Gość: Piotr Re: Nieco za duzo IP: *.internal.epo.org / *.epo.nl 16.06.06, 10:40
                I jeszcze, jesli czasem watpie czy dobrze zrobilem wyjezdzajac, wystarczy ze
                przeczytam poranne wiadomosci z Polski w Internecie codzienne dostaje nowe
                argumenty... I ciagle czuje sie Polakiem i nawet mam "dume", ale nasi politycy
                (tu tylko politycy) usilnie pracuja aby te dume mi zabrac... Moja ojczyzna jest
                tam gdzie jest moj dom... a w Polsce juz nie czuje sie jak w domu ...
                Ale coz ideami nacjonalistycznymi, *fobiami, sluzbami specjanymi, igrzyskami czy
                "polskim" katolicyzmem normalnosci sie nie przywroci. Chiclabym tylko
                zasugerowac ... jesli masz watpliwosci - to pojedz na polska prowincje i zobacz
                jak ludzie zyja... wiekszosc polakow, oglada "swiat przez szybke" nie
                uczestniczac w nim ... to do niczego dobrego nie prowadzi...
                piotr
    Pełna wersja