Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    rozmowa rekrutacyjna

    05.10.06, 20:06
    Pracuję jako sekretarka. Mam prawie 20 letni staż. Chcę zmienić pracę, gdyż
    zachowanie mojego szefa w stosunku do pracowników jest skandaliczne.
    Co w takiej sytuacji powinnam odpowiedzieć nowemu pracodawcy na pytanie o
    przyczynę zmiany pracy? Prawdę czy też wymyślać. Tylko co?
    Jak zachowac równowagę między uczciwością w stosunku do byłego i przyszłego
    pracodawcy, własną godbnością a dyskrecją obowiązującą szczególnie sekretarki.
    Obserwuj wątek
      • sirtalent Re: rozmowa rekrutacyjna 06.10.06, 08:33
        To rzeczywiście sytuacja wymagająca rozwagi. Przecież rozmawiać będzie Pani z
        ewentualnym przyszłym szefem. Czy mogę spytać,j ak długo pracuje Pani w obecnej
        firmie ? Czy szef tak się zachowywał od początku, czy może to się zdarza od
        jakiegoś czasu ?
      • beneth Re: rozmowa rekrutacyjna 06.10.06, 09:07
        Pracuję w tej firmie od 3 lat. Taka sytuacja miała miejsce od samego pocżatku
        ale w trochę mniejszej skali. Wiadomo, nowa osoba, trudniej od razu ujawniać
        swoje najgorsze wady. Ostrzeganmo mnie o ciężkim charkterze szefa ale niestety
        już po podpisaniu umowy. Moja poprzedniczka odeszła po kilku latach pracy także
        z tego samego powodu. Jestem samotną matką wiec nie mogłam rzucić pracy. Miałam
        nadzieję, żę będzie lepiej gdy sie do mnie przyzwyczai, zaufa. Wiem, że jestem
        dobrym pracownikiem, a przynajmniej wiedziałam to zanim zaczęłam tu pracować.
        Współpracownicy bardzo mnie chwalą za pomoc, życzliwośc i, pomimototalnego
        ograniczenia w moich kompetencjach, za dobrą organizację pracy.
        • sirtalent Re: rozmowa rekrutacyjna 06.10.06, 10:42
          Relacja zawodowa pomiędzy szefem a osobistą sekretarką jest z natury bliższa
          niż relacje pomiędzy szefem a innymi podwładnymi. Z tego powodu, moim zdaniem,
          wzajemne zrozumienie i dopasowanie osobowości ma szczególne znaczenie. W
          rozmowie z profesjonalnymi rekruterami, myślę że może sobie Pani pozwolić na
          otwarte postawienie sprawy. Opowiadając o relacji z szefem, najlepiej żeby Pani
          oceniała jego zachowanie a nie jego osobę (np. "wydawał sprzeczne polecenia"
          zamiast "był niekonsekwentny"). Z pewnością padną też prośby o podanie
          przykładów takich zachowań i o to , jak Pani na nie reagowała. W bezpośredniej
          rozmowie z przyszłym szefem, należy się spodziewać, że będzie się on utożsamiał
          raczej z Pani szefem i oceniając Pani wypowiedzi może automatycznie oceniać
          problem z perspektywy szefa. W takim wypadku, nie warto liczyć na obiektywizm,
          ale przedstawić sprawę z innego punktu widzenia. Ma Pani duże doświadczenie w
          tym zawodzie i z pewnością wie Pani, jakie cechy u sekretarki cenią sobie
          szefowie (ci na poziomie). Gdybym był szefem, oczekiwałbym, że sekretarka
          będzie pracowała tak, żebym wogóle nie musiał poświęcać czas na interesowanie
          się jej pracą. To ona pilnowałaby mnie i mojego rozkładu zajęć a nie na odwrót.
          Zrobiłbym sobie listę cech i umiejętności (3-4 punkty), jakie są najbardziej
          pożądane u sekretarek przez szefów a potem przygotował argumenty wg. schematu:
          - samodzielność
          ..."jestem osobą odpowiedzialną i samodzielną. jak dotąd poprzedni pracodawcy
          bardzo cenili moje zaangażowanie i inicjatywę. Niestety oczekiwania mojego
          obecnego szefa są zupełnie inne, co zresztą potwierdza ogólna opinia jaką ma on
          wśród współpracowników"
          z pewnością przyszły pracodawca poprosi o referencje i zasięgnie opinii u Pani
          poprzednich szefów. Myślę, że takie podejście pomoże rozwiać ew. wątpliwości
          przyszłego pracodawcy.
          pozdrawiam,
          Paweł :)
          • krasny_chlop byli szefowie 06.10.06, 23:48
            no wlasnie, mam pytanie, czego spodziewaja sie rekruterzy wydzwaniajacy po
            bylych szefach swoich kandydatow do pracy i czy taka opinia ma dla nich duze
            znaczenie? Odchodzac z firmy nie rozstalem sie z szefem w pelni porozumienia.
            Mam watpliwosci czy udzielal bedzie na moj temat rzetelnych, obiektywnych
            informacji. I co, jestem spalony?? Podkreslam, ze dostalem od niego bardzo dobre
            swiadectwo pracy z referencjami, ale nie jestem pewien czy tak samo oceni mnie
            "za plecami".
            • sirtalent Re: byli szefowie 09.10.06, 08:46
              trudno się wypowiadać ogólnie o rekruterach, wiadomo - bywa różnie. dobre
              praktyki są takie, że opinię o kandydacie potwierdza się u 2 osób oprócz szefa.
              opinia szefa też jest "filtrowana", nie przyjmuje się jej dosłownie.
              wiadomo, że zawiedziony/urażony odejściem dobrego pracownika szef, może
              zechcieć mu popsuć opinię. z drugiej strony szef, który musiał się pozbyć
              kiepskiego pracownika może mieć wyrzuty sumienia i będzie starał się mu pomóc
              wystawiając znakomitą opinię. doświadczony rekruter w trakcie rozmowy wyłapie
              sygnały świadczące o tym, że szef koloryzuje w jedną lub drugą stronę. wtedy
              należy zdobyć opinię od kolejnych osób (osoba zbliżona rangą do szefa, która
              miała z kontakty służbowe z kandydatem, współpracownicy kandydata).

              ps. referencje są z założenia subiektywne. chodzi przecież o uzyskanie opinii o
              kimś, więc osoba pytana przekazuje swoją ocenę. obiektywizm w tej sytuacji to
              utopia.
              pozdrawiam,
              Paweł :)
              • krasny_chlop Re: byli szefowie 09.10.06, 11:40
                to po co w takim razie te swiadectwa pracy, bo nie rozumiem, w jakim celu sa w
                taki razie wymagane, skoro rekruter i tak sobie obdzwania byla firme.
                Dla mnie tak czy owak taka informacja nie w kazdym przypadku jest obiektywna.
                Jesli pracownik byl dajmy na to "zagrozeniem" dla swego przelozonego, a
                wspolpracownik zazdrosny sukcesow to raczej nie sprawia mu listu polecajacego
                przez telefon dla rekrutera. Tak mysle. W jakim celu sa w takim razei
                organizowane rozmowy kwalifikacyjne? czyzby rekruter nie wierzyl w swoje
                umiejetnosci oceny kandydata? no to po co zapraszac? Jeszcze inny watek. Czy
                rekruter wydzwania rowniez do szefow jesli kandydat szuka innej pracy a wciaz
                jest w niej zatrudniony? to chyba lamie zasady dyskrecji, a moze w takim
                przypadku pratktyki tego typu nie sa stosowane.
                Z tego co piszesz wszystko jest tu relatywne, czyli co, lepiej poprosic szefa o
                zmiane swiadectwa pracy na jakiegos knota? sam bym sie na to nie zgodzil, majac
                szacunek do siebie i do pracy, ktora wykonywalem.
                • krasny_chlop sirtalent - wiadmosc na priv 09.10.06, 12:05
                  n/t
                  • sirtalent Re: sirtalent - wiadmosc na priv 09.10.06, 15:30
                    krasny_chlop napisał:

                    > n/t

                    krasny_chlopie,
                    przepraszam za milczenie ale rzadko zaglądam do tutejszej poczty, już odpisałem.
                    pozdrawiam,
                    Paweł
                • annajustyna Re: byli szefowie 09.10.06, 12:11
                  Tak na logike: jelsi stosunek pracy sie zakonczyl, to logiczne, ze pracownik nie
                  mogl sie czuc w bylej firmie najlepiej na swiecie i odwrotnie...Musial byc jakis
                  "Konflikt", brak sympatii czy porozumienia...
                • sirtalent Re: byli szefowie 09.10.06, 15:36
                  na ocenę kandydata składa się szereg elementów. ocena uzyskana drogą referencji
                  jest jednym z nich. nie słyszałem o przypadkach, żeby rekruter pozwolił sobie
                  dzwonić do obecnej firmy. świadectwo pracy to zformalizowany i znormalizowany
                  dokument w dodatku usankcjonowany prawem pracy.
                  jeśli nie jesteś pewien, czy były szef będzie obiektywny i sprawiedliwy w
                  ocenie, podziel się tymi wątpliwościami z rekruterem i podaj dodatkowo kontakt
                  do innej osoby, której rzetelności jesteś pewien.
                  pozdrawiam,
                  Paweł :)
                  • krasny_chlop Re: byli szefowie 09.10.06, 16:46
                    sirtalent napisla
                    "jeśli nie jesteś pewien, czy były szef będzie obiektywny i sprawiedliwy w
                    ocenie, podziel się tymi wątpliwościami z rekruterem i podaj dodatkowo kontakt
                    do innej osoby, której rzetelności jesteś pewien"

                    no tak, tylko ze idac takim sposobem myslenia wracamy do punktu wyjscia, skoro
                    kandydat poleca osobe konataktowa to istnieje podejrzenie, ze jest w pewien
                    sposob "podstawiona" i nie bedzie uwazal tego za obiektywnie opiniotworcze. W
                    zwiazku z tym nie widze w tym wiekszego sensu.
                    • sirtalent Re: byli szefowie 09.10.06, 18:17
                      krasny_chlop napisał:

                      > no tak, tylko ze idac takim sposobem myslenia wracamy do punktu wyjscia, skoro
                      > kandydat poleca osobe konataktowa to istnieje podejrzenie, ze jest w pewien
                      > sposob "podstawiona" i nie bedzie uwazal tego za obiektywnie opiniotworcze. W
                      > zwiazku z tym nie widze w tym wiekszego sensu.

                      w interesie kandydata jest podać kontakt do osoby, która będzie możliwie
                      najbardziej wiarygodna. oczywiste, że wiekszą wartość będzie miała opinia
                      byłego szefa lub kogoś o podobnym statusie, niż kolegi. o ile kolega z pracy
                      może być "podstawiony", o tyle ktoś spośród przełożonych z pewnością będzie
                      wiarygodny. mój znajomy stosował iście miażdżący sposób:
                      pytany o referencje, wyjmował z teczki listę ok. 12 kontaktów, z opisem firm i
                      stanowisk, mówiąc: "proszę, oczywiście jeśli będzie taka potrzeba, dostarczę
                      Państwu kolejne" (rzecz jasna nie była to ściema - rzeczywiście miał dobre
                      opinie z każdego miejsca pracy)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka