Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 21:47
    No niestety ale musze podpisac sie pod tym co przeczytalam, wszystko racja
    mam szefa totalnego mobbera, przez ktorego mam zszargane nerwy, nie mam jak
    sie przed nim bronic. Na kazdym kroku chce mi udowodnic ze jestem nikim i na
    niczym sie nie znam. Traktuje mnie jak idiotke mimo ze wiele rzeczy potrafie
    lepiej od niego, mam studia i kilkuletnia praktyke... Coz mam nadzieje ze
    kiedys trafi na kogos kto go zalatwi jego wlasna bronia... Traktuje ludzi jak
    smieci, jest falszywy i klamie na kazdym kroku...
    Obserwuj wątek
      • Gość: rumcajs Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.de.ibm.com 20.12.06, 16:08
        jeb****ij go polanem po berecie to sie uspokoi.
        • salimis Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu 21.12.06, 10:10
          rumcajsie to by była dla niego tylko pieszczota, tu potrzeba czegoś
          mocniejszego.W firmie której ja pracuję(pracuję na produkcji) mistrzowie
          produkcyjni wyzuci są ze wszelkich uczuć,oto kilka przykładów: koleżanki córka
          zapadła w śpiączkę( ma cukrzycę )i ta przyszła prosić o kilka dni wolnego. Efekt
          był taki że wypłakała z łaską 2 dni.Innej koleżance zmarł ojciec ( dowiedziala
          się o tym będąc w pracy) .Pogrzeb zaplanowany był na piątek a mistrz zmianowy
          bez żadnych ogródek zapytał czy przyjdzie w sobotę do pracy ( bo brakuje mu
          ludzi ). Jeszcze inny przykład: koleżanka jakiś czas temu miała wypadek w pracy.
          Po powrocie do pracy uprzedzila swojego przełożonego o tym że lada dzień przyślą
          jej termin w którym będzie musiała udać się do Zus-u na komisję , i w związku z
          tym będzie potrzebowała wolne. W odpowiedzi usłyszała że w tej chwili jest tyle
          pracy a termin może iść sobie przesunąć. Przykładów można by mnożyć.
      • Gość: paul Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.dsl.vic.optusnet.com.au 21.12.06, 10:01
        Mobbing i terror psychiczny to dwie zupelnie rozne rzeczy. Nawet jedan osoba
        morze wywierac taki terror - np. szef. Tymczasem do mobbingu potrzebny jest
        mob, czyli tlum. Mobbing top presja innych - jesli ktos sie np. czuje zmuszony
        do chodzenia na lekcje religii, bo inni chodza albo bo jest to niemile
        widziane - to to jest wlasnie mobbing.
        • drzejms-buond nie ma 21.12.06, 11:00
          powiem wam jedno
          LUDZIE POTRAFIĄ BYĆ NIEPRAWDOPODOBNIE PODLI
          wszyscy chadzają do kościołów,
          dziela sie opłatkiem,
          tulą swoje dzieci
          a w pracy zamieniaja się w prawdziwe hieny.
          mobbing jest okrutnyi podły
          mimo iż wiem ze mobber to osoba ułomna
          nie mam dla takich ludzi szacunku
          doswiadczam tego zjawiska od wielu miesięcy...
          nie jest lekko
          ale poczekam jeszcze,
          moze przetrzymam...
          za dwie godziny mamy świateczne spotkanie pracowników
          -zostaję w swoim pokoju, nie ma się z kim podzielić opłatkiem
          wesołych, kurde świąt...
          • Gość: Gabi Re: do Drzejms-buond IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.12.06, 11:40
            Wesołych i szczęśliwych Świąt :) MOże powinienes zmienić pracę?Warto się nad
            tym powarzniej zastanowić, nawet jeżeli w innej będziesz zarabiał mniej
            pieniędzy. Powodzenia
            • drzejms-buond Re: do Drzejms-buond 21.12.06, 13:07
              Gość portalu: Gabi napisał(a):

              > Wesołych i szczęśliwych Świąt :) MOże powinienes zmienić pracę?Warto się nad
              > tym powarzniej zastanowić, nawet jeżeli w innej będziesz zarabiał mniej
              > pieniędzy. Powodzenia
              --------
              dziękuję

              może...?
              • anu_anu Re: do Drzejms-buond 21.12.06, 13:50
                Ale jak widzę mobbing nie przeszkadza Ci zajmować się w pracy rzeczami, które z
                pewnością nie należą do Twoich obowiązków!
                • vazz Re: do Drzejms-buond 21.12.06, 13:52
                  anu_anu napisała:

                  > Ale jak widzę mobbing nie przeszkadza Ci zajmować się w pracy rzeczami, które
                  z
                  > pewnością nie należą do Twoich obowiązków!

                  ..a ty?
                  Zreszta o takich jak ty tutaj mowa. Może ona ma przerwe ? Co?
        • Gość: mob czyli tlum Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: 195.3.113.* 21.12.06, 12:14
          Zgadza sie przeszlam cos takiego,nigdy nie zapomne prywatnej szkoly jezyka
          angielskiego w ktorej pracowalam.To byl atak tlumu.Zaluje, ze nie prowadzilam
          notatek, ze nie wzielam ze soba magnetofonu....Wszystko narasta
          stopniowo,atmosfera gestnieje, glupie uwagi staja sie coraz bardziej
          czeste,czlowiek probuje wszystko sobie racjonalnie tlumaczyc. Po zakonczeniu
          pracy w tej szkole potrzebowalam duzo czasu zeby dojsc do siebie i zrozumiec
          wszystkie mechanizmy zadzace tym zjawiskiem.zamierzam powiadomic szefostwo w
          Warszawie.Pozdrawiam Monika
          • Gość: straż bankowa Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 12:50
            Witam.Jestem pracownikiem NBP Warszawa Straży bankowej na własnej skórze razem
            z licznym gronem kolegów odczuwamy mobbing.Od czterech lat jesteśmy uporczywie
            nękanii zastraszani przez przełożonych[szefów ochrony]Wielokrotnie
            informowaliśmy o zaistniałych sytuacjach DEPARTAMENTY KADR,OCHRONY iZWIĄZKI
            ZAWODOWE.Pracodawca nie podjął żadnych działań antymobbingowych.Dana sytuacja
            jest mu obojętna.Z wielką niecierpliwością czekamy na nowego prezesa(który może
            nas wysłucha)
            • Gość: margo Gefco polska IP: *.devs.futuro.pl 21.12.06, 12:59
              Mnie mobbingowała Pani Mirosława Andrzejczyk z Gefco Polska w Grodzisku
              Mazowieckim.

              Ale - prędzej czy później - zemszczę się, bo ja NIE ZAPOMINAM :-)
            • Gość: tdrk Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.c160.msk.pl 21.12.06, 19:12
              Olej instytucje wewnatrz firmy. Zerknij tutaj: www.warszawa.oip.pl/
              Do PIP mozna zlozyc skarge i w ten sposob uzyskac kontrole. Dane osoby skarzacej
              sie nie sa ujawniane.
      • derek123 Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu 21.12.06, 13:38
        No hej

        Ja mam swoją pierwszą pracę i myślałem,że będzie ok. Ale widzę jakie baby
        potrafią być wredne i chamskie. Kto by widział, żeby kobiety tak często
        przeklinąły w pracy ?
        Prawie wszystkie lubią przeklinać (noby na pożór takie kulturalne), krzyczą
        często na mnie, adresują w stosunku do mnie jakieś uwagi, jedna się czepia
        często( złośliwe uwagi), druga krzyczy i ku... Próbują , tak czuję, mnie
        wykorzystywac ( bo pracuję w sekretariacie).
        Dzisiaj nawet jedna (ta wredna) - to powiedziała mi, żebym poprawił swój styl
        mówienia, modulację głosu, który w ozmowie jst zbyt nonszalancki, żebym
        dopsoywwał się do rozmówcy. Czy ma rację , że zwraca mi na to uwagę ? Czy po
        prostu się postawić ?
        Jedna czepia się że coś tam piję czy jem. Druga mówi,że padło na mnie,ze
        maszyna mnie wylosowął zebym zrobił sałatke jarzynową na opłatek itd.

        Czy to są przejawy mobbingu, czy nie?
        Czy to jest powszechne w pracy? Czy mogę coś na to zaradzić ?
        • derek123 Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu 21.12.06, 13:39
          Poza tym jedyny plus jest taki,że prezeska jest wyrozumiała i jest ok.
        • anu_anu Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu 21.12.06, 13:52
          Następny, który w czasie pracy zajmuje się czytaniem list dyskusyjnych...
          • vazz Anu anu idz stad 21.12.06, 13:55
            Co sie żes człowieku tak czepił innych,sam tutaj sie wypowiadasz,a innym
            wytykasz,że to robią, jakies kompleksiki leczysz czy co.
            • anu_anu Re: Anu anu idz stad 21.12.06, 13:58
              Ja mam dziś urlop i mogę robić to co lubię :)
              • Gość: antyveni Re: Anu anu idz stad IP: *.chello.pl 21.12.06, 14:35
                i co z tego że masz urlop trollu. Może ten gość też ma urlop, pracuje w innych
                godzinach, bądź w innych dniach. Widzę, że jesteś na tyle ograniczona, że nie
                możesz zrozumieć, że nie wszyscy pracują pon-pt 9-17, bo mają np. nienormowany
                czas pracy. A Ty jak widzę jesteś sfrustrowaną osobą, która nie mogąc znaleźć
                znajomych w realu, szuka wroga na forum.
                • anu_anu Re: Anu anu idz stad 21.12.06, 14:42
                  To z tego, że mogę pisać, taka jest istota forum.
                  • vazz Re: Anu anu idz stad 21.12.06, 15:32
                    dlatego tez nie czepiaj sie gdy inni pisza
                    • anu_anu Re: Anu anu idz stad 21.12.06, 15:47
                      Ja się nie czepiam - ja się dziwię - jak to możliwe? Taki prześladowany człowiek
                      ma czas pisać na forum? Wydaje Ci się to normalne?
                      • drzejms-buond Re: Anu anu idz stad 21.12.06, 17:12
                        a juz rozumiem..
                        pracy nie ma-urlop
                        nie ma się na kim wyżywać.
                        nudzi się biedactwo
                        widocznie w pracy ma order supermobbera!
                        albo zwyczajnie nikt go/jej nie lubi
                        wiec próbuje ustalić- ZA CO?!
                        • anu_anu Re: Anu anu idz stad 21.12.06, 18:01
                          Faktycznie czytanie forum w przerwie pomiędzy myciem okien jest rozrywką.
                          Co do mobbera - to jak zmieniłam pracę to ludzie poszli ze mną. Nie sądzę aby to
                          był wyraz ich obaw/antypatii.
                          Natomiast uważam, że praca jest do tego aby pracować. Takie dziwne?
        • Gość: tdrk Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.c160.msk.pl 21.12.06, 19:28
          Moze Cie po prostu podrywaja w stylu chlopcow w wieku 14 lat ;)
          Inne mozliwosci:
          -ktoras z nich (lub ich kolezanek) miala chetke na Twoje stanowisko a ty je zajales
          -pomylily prace z wojskiem a kompleksy (jakie? Freud o tym kiedys pisal ;) )
          sklaniaja je do testowania czegos na ksztalt fali w wojsku
          -zostales uznany za pupilka szefowej (moze odnosi sie do Ciebie lepeij, moze
          masz wyzsza pensje, czesicej dosatjesz premie i nagrody albo pcohwaly)
          -wspolpracownice to po prostu stare panny wrogie wobec olewajacyhc je lub
          wykorzystujacych mezczyzn, a z braku mozliwosci odegrania sie mszcza sie na Tobie
          -sa leniwe i mysla, ze namierzyle jelenia, ktorym mozna sie wyreczyc
          -no i ostatnia mozliwosc, najbardziej bolesna- jestes nowy i nie lapiesz jeszcze
          wszystkiego. Zwalniasz prace a Twoj brak doswiadczenia/kompetencji/zdolnosci
          odbija sie na ich pracy. Musze pracowac wiecej/dluzej/ciezej (niepotezbne
          skreslic), a Ty nie potrafisz wylapac pewnych sugestii i poprawic sie. W zwiazku
          z czym wyladowuja zlosc na Tobie
      • Gość: magda4701 Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.ip.e-nt.net 21.12.06, 16:00
        Przeszlam przez to samo, wlasnie na poczatku mojej kariery. Rob dokladnie to,
        co jest napisane w artykule - zbieraj dowody, rob notatki, dokladnie co, kiedy
        powiedzial, idz do psychologa. Gdy zarzuca Ci, ze cos zle zrobilas, zapytaj, co
        dokladnie. Powiedz w twarz, ale ze swiadkami, ze nie jest Ci bardzo trudno
        pracowac w takiej atmosferze. Jesli zarzuty sa powazne, popros je na pismie.
        Poloz na biurku ten artykul o mobbingu. Poloz na widoku wizytowke jakiegos
        prawnika. Zazwyczaj mobbingowcy sa strasznymi tchorzami. Ja w pewnym momencie
        (bo do mobbingu doszlo oferty seksualne) poszlam wprost do generalnego
        dyrektora. Staraj sie nie doprowadzic do ostatecznosci, czyli do wybuchow,
        placzu itd. Badz bardzo profesjonalna - to sie zawsze przyda. Potraktuj to jako
        cwiczenie woli.

        A przede wszystkim szukaj innej pracy. Jesli to szef firmy, to on ksztaltuje
        stosunki w pracy, czyli zatrudnia podobnych do siebie. Nikt Ci nie pomoze,
        chociaz na boku Cie klepia po plecach. Nie warto tracic zycia, a przede
        wszystkim uczyc sie etyki pracy w takim miejscu. Zareczam Ci, ze znajdziesz
        fajna prace z milym szefem. Skup sie na tym, to pomoze Ci nabrac dystansu do
        codziennej mordegi.

        Powodzenia.

        M
        • Gość: gosc z caraibean Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.socal.res.rr.com 21.12.06, 17:52
          czyzby Polacy gdyby byli okupantami jak nazisci rowniez byliby zbrodniarzami ,
          chyba cos w tym narodzie jest jezeli maja wladze i sile to rozkoszuja sie
          wyniszcznaiem drugiego czlowieka, mimo ponad 1000 lecia chrescijanstwa , to
          jest barbarzynski narod
      • Gość: JENDRUHA Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 19:50
        Przeczytałem artykuł i forum na temat mobbingu i chciałbym krótko wtrącić się do
        dyskusji.Odniosłem wrażenie po przeczytaniu forum,że większość z piszących to
        albo wierutne owieczki albo cwaniaki, którzy na niczym się nie znają.Ja byłem w
        każdej pracy mobbingowany,ale do pewnego czasu.Kiedyś trzeba pokazać pazury,a
        najlepiej na początku.W pracy nie szukajcie przyjaciół.Szczerze nie rozmawiajcie
        z nikim.Wykazujcie się kunsztem pracy,którą wykonujecie i dajcie po sobie
        poznać,że Kodeks Pracy to dla was elementarz.Najbardziej szanujcie siebie i
        swoje zdrowie.Dbajcie o swój wizerunek.Jest takie przysłowie"Na pochyłe drzewo
        każda koza skacze" a można przecież "Żeby kózka nie skakała toby nóżki nie złamała".
        • Gość: koral niecierpie szefow -kobiet IP: *.supernet.pl 21.12.06, 21:39
          z mojego krotkiego , bo 7 letniego doswiadczenia zawodowego wynika, ze
          najgorszy szef to kobieta... nie zwracaja uwagi na profesjonalizm i dobre
          wyniki, tylko czepiaja sie pie.. moja szefowa od lat nie moze sie przyczepic
          do mojej pracy, bo mam bardzo dobre wyniki, ale dopieprza sie do tego, jak sie
          do kogos odezwalam, jakim tonem, w jakiej formie, jej glownym zarzut do
          mnie ,to ze nie zachowuje sie POKORNIE. Krytykuje mnie przy innych pracownikach
          (np. "zachowuj sie jak bialy czlowiek i przywitaj sie z panem dyrektorem!"),
          zwraca uwage w towarzystwie (np. na przyjeciach firmowych), upokarza przy
          innych. Koniecznie chciala poznac mojego narzeczonego. Jak juz go kiedys
          zabralam na impreze firmowa to pierwsze co mu powiedziala, to zeby uwazal, bo
          ja mam trudny charakter, i jak chce sie ze mna zwiazac, to nie bedzie mial
          lekko... Traktuje mnie jakbym byla jej niegrzeczna coreczka, ktora moze uczyc
          dobrego wychowania. Najchetniej bym sie zwolnila, bo nie moge zniesc tych
          upokorzen, ale zarabiam dobrze i mam dobre wyniki... jak sie raz postawilam i
          powiedziala mi, ze albo sie naucze pokory albo nie bede tu pracowac i mialam 2
          dni na podjecie wlasciwej decyzji. co mi radzicie?
          • Gość: magda4701 Re: niecierpie szefow -kobiet IP: *.ip.e-nt.net 22.12.06, 17:07
            Radze Ci to samo, co pierwszej uczestniczce forum. Szukaj pracy. Jesli masz
            inna oferte, albo zaawansowane poszukiwania, to stoisz mocno na nogach. Wcale
            nie musisz odchodzic, ale bedziesz sie czula pewnie.
            Kilka e-maili powyzej, tez jest dobra rada. Naciski i zgrzyty sa w zasadzie
            wpisane w prace. Nie liczmy w pracy na rodzinne stosunki (to oczywiscie zalezy
            od rodziny, hehe). Kobiety (szefowe i podwladne) przywiozuja zbyt duzo wagi do
            drobiazgow. Odziel sytuacje od problemu. Pros o dokladna liste rzeczy, ktore
            zle zrobilas, atakuj: powiedz, ze taka atmosfera nie sprzyja pracy, idz do
            kogos powyzej szefowej, napisz list. Nie daj sie tak traktowac. Szefowa tez
            jest kontrolowana. Jesli jest to mozliwe, porozmawiaj z nia sama. Czesto
            olbrzymie nieporozumienia powstaja przy braku komunikacji. Powiedz jej, ze tego
            typu uwagi sa dla Ciebie bardzo demotywujace (dobre slowo!). A przy okazji
            pytanie, traktuje zle tylko Ciebie, czy caly zespol?
            A personalna rada - nie zatruwaj sobie i swojemu chlopakowi zycia ta sytuacja.
            Albo postaw sie mocno, ale profesjonalnie, albo zdecydowanie szukaj pracy. 7
            lat w zawodzie, swietne wyniki, to dobry czas na zmiane.
            Jeszcze jedno, jest bardzo wiele technik zycia z osobami tzw toksycznymi. Ja
            wyprobowalam kilka. Gdy ktos, kto probuje ze mna swoich sil, podchodzi do
            mojego biurka, po prostu wstaje i rozmawiam z nim/nia na stojaco, wyprostowana
            i patrzac prosto w oczy. Na jakies szybkie, podchwytliwe pytanie nie
            odpowiadam, od razu, a mowie, ze musze sie nad tym zastanowic. Jesli ktos mnie
            strasznie wkurza, to poswiecam mu/jej jak najmniejsza ilosc czasu - w myslach,
            rozmowach, kontaktach. Sprobuj cos takiego. Mowie Ci, cuda sie beda dzialy.
      • Gość: gangull Jestem gangsterem . Gdzie mam zgłosić mobbing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.06, 20:27
        w wykonaniu mojego szefa Luciano ? Już nie mogę słuchać jego drwiących opinii
        na mój temat .
      • Gość: rt Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.aster.pl 21.12.06, 22:14
        je...ni sadyści
      • Gość: mxx Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: 81.219.54.* 21.12.06, 22:59
        Pamiętajcie: praca dla ludzi a nie ludzie dla pracy!!!
        • Gość: Jerry Żal mi tych mobingowanych, ale... IP: 62.29.166.* 22.12.06, 00:53
          trochę sami jesteście sobie winni. Nie nazwę tego frajerstwem, ale skoro ktoś
          nas was krzyczy itp. a wy siedzicie cicho (?) Trochę tego nie rozumiem. Świat
          nie jest idealny, trzeba walczyć o swoje prawa. Udało się babce z Biedronki i
          uda się każdemu, kto w to uwierzy. Sam jestem szefem dużego zespołu w b. znanej
          firmie. Traktuję moich współpracowników tak, jak sam chciałbym być traktowany,
          więc nie jestem ekspertem w dziedzinie mobingu. Ale spotkałem kiedyś (1996,
          poczatki rynku) w swojej karierze szefa, którego wywaliłem z pokoju, kiedy mnie
          wyzwał. Poszedłem natychmiast do zarządu, zrobiłem z tego zadymę na pół firmy.
          Facet mnie publicznie przeprosił, potem sam się zwolnił lub jego zwolniono, nie
          wiem. Wygrała odwaga i szacunek do samego siebie. Polecam. Wesołych Świąt.
          • kapitan_stopczyk A ty jak dlugo jeszcze tam pracowałeś? 22.12.06, 07:24
            Jakoś mi się wierzyć nie chce w ta twoją opowieść.
            Byc może facet był juz na odstrzał, więc sie go pozbyli korzystając z okazji.
            Gdyby dobrze stał - to ty byś poleciał.

            Bo na układy nie ma rady.
            • Gość: jerry Re: A ty jak dlugo jeszcze tam pracowałeś? IP: 62.29.166.* 04.01.07, 23:27
              w 2003 odszedłem do konkurencji zabierając ze sobą część zespołu, odszedł
              każdy, komu zaproponowałem i wcale nie chodziło o kasę
      • kapitan_stopczyk "zwróć się o pomoc do związków zawodowych" KPINY!! 22.12.06, 07:21
        Związki zawodowe ZAWSZE są na usługach pracodawcy!!!!
        Takie jest w Polsce kuriozalne prawo, że związki zawodowe są opłacane przez
        pracodawcę.
        A więc związkowcy mają gryźć ręke, która karmi - i to dobrze karmi?
        Mają ryzykować swoje ciepłe posadki dla jakiegoś "pieniacza"?

        Związkowcy mogą jeszcze pomóc pracodawcy DOKOPAĆ takiemu "niezadowolemu".
        • Gość: tdrk Re: "zwróć się o pomoc do związków zawodowych" KP IP: *.c160.msk.pl 22.12.06, 17:31
          No moze bez przesady. Ale praktyznie tylko w budzetowce zwiazki potrafia sie
          postawic. W innych przypadkach rzadko, a jesli juz to niemrawo, vide ostatnie
          sytuacje we Fiacie.
          W Polsce chore jest to, ze zwiazki uwiklaly sie w polityke i staly niewolnikami
          ukladow. W Irlandii zliberalizowano rynek pracy, ale jednoczesnie zwiazki maja
          bardzo duzo do powiedzenia i dzieki prawu oraz aktywnosci spoleczenstwa sa
          skuteczne. A w Polsce? Szkoda gadac.
      • Gość: darmozjad Re: do Drzejms-buond IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.06, 11:06
        bo maja dobre serca i za duzo pieniedzy.
        i chca sie podzielic z darmozjadami bez ktorych i tak wszystko kreci sie samo.
        a te hieny chca jeszcze podwyzek. albo tak bardzo nic nie robia, ze tak sie
        bardzo wszystko samo kreci, ze dostaja z..by za zbyt wysokie obroty.
        zgadlem?
      • Gość: monia Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: 83.238.15.* 23.12.06, 03:43
        pracuję w hotelu i tu przekonałam się na własnej skórze co to jest mobbing
        poświęciłam wszystko dla tej pracy a nigdy nie dostałam nic w zamian ciągle
        słyszałam że nic nie robimy ale nasza praca zawsze była wykonana...moje zdrowie
        psychiczne bardzo na tym ucierpiało...
      • Gość: Rafi Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 11:10
        U mnie jest podobnie, moja szefowa cały czas wytwarza atmosferę napięcia i
        stresu, a do tego cały czas daje do zrozumienia pracownikom, że są idiotami.
        Nawet gdy w firmie sa pieniądze to nie chce dawać premiii lub podwyżek. Sama
        nie potrafi zarządzać, ale to zawsze inni są winni jak coś nie idzie po jej
        myśli. Ogólnie mam jej czasem dość, ale mam jeszcze drugiego szefa, który jest
        w porządku. Dzięki niemu z kolei mam wyższą pensję i mimo że czasem zdarza mu
        się kogoś opierdzielić (przeważnie gdy ktoś zasłuży), to za chwilę jest okey i
        nawet przeprasza że się uniósł.
      • honeyr To jest prawdziwa twarz tzw. pracodawców w Polsce 04.01.07, 13:22
        Dorobkiewiczowskie aroganckie niekompetentne buractwo i szumowiny z kasą.
        W polityce ta sama sytuacja.
      • Gość: ZUZIA Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.multicon.pl 04.01.07, 15:09
        ...a jak szef - jest sprawcą mobbingu - z innymi porozmawia, usmiechnie
        siępochwali. Mnie ignoruje, nie potrafi spokojnie rozmawiać, jestem wszystkiemu
        winna. W tej instytucji,a jest to szkoła nie dostaje nadgodzin, moi uczniowie
        nie dostają zajęć indywidualnych - rozumiem, że ja jestem ukarana, bo
        sprzeciwiłam się, a dłaczego UCZNIOWIE ???????????? Naprzwdę trudo wytrzymać -
        związki zawodowe pod butami SZEFA i zajęte swoimi sprawami.
        Racja - mobing trudno udowodnić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • sarhenziel Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu 04.01.07, 18:19
        Zapomnieli pany redaktory o pracownikach cywilnych Wojska
        tam dopiero jest mobing.Im głupszy szew ztym większym zapałem
        go uprawia.
      • Gość: Agorowiczka-była [...] IP: *.aster.pl 04.01.07, 19:40
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: t Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.c160.msk.pl 04.01.07, 19:44
          Wyglada to na przypadek psychiatryczny. Podaj co to za kobieta i gdzie- moze
          ktos z Agory, kto przeglada te forum zglosi sprawe gdzie trzeba.
        • Gość: 71 Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.vf.pl 04.01.07, 22:50
          Też pracowałam w tej firmie jak była jeszcze Sp. z o.o. W moim oddziale też była
          taka, ale robiła to w białych rękawiczkach, taka "damulkowata", nie krzyk i
          wyzwiska, ale perfidne wtykanie szpili.
      • buhaj_z_rogiem Nadejdzie jednak dzień zapłaty 05.01.07, 07:46
        Sędziami wówczas będziem my.
      • Gość: PtaszekGroszek Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: 212.244.156.* 05.01.07, 09:47
        Pracowałem w pewnej mieleckiej firmie przez 8 lat. Zaczynałem od maszyny
        produkcyjnej aż w końcu po szczeblach kariery dotarłem do zadań biurowych.
        Zajmowałem się płatnościami, rozliczaniem magazynu, remanentami miesięcznymi,
        sprzętem komputerowym oraz negocjowałem lokaty bankowe.
        Od czasu przeniesienia się do nowej siedziby firmy, prezes przychodząc rano do
        pracy wchodził do mnie do pokoju i witał mnie tą samą wiązką "nic nie robisz,
        chyba się rozstaniemy", następnie po otwarciu swojego pokoju i odłożeniu teczki
        przechodził do działu handlowego i zbierał o mnie informacje. Chciałem udać się
        do właścicieli firmy aby porozmawiać z nimi "jakim to jestem beznadziejnym
        pracownikiem" ale powstrzymałem się po pewnej sytuacji gdzie właścicielka firmy
        zarzuciła mi oraz księgowej, że nie może policzyć bilansu ponieważ
        przetrzymujemy faktury i nie wprowadzamy ich do księgowania. Prawda była taka,
        że faktury przetrzymywał "prezesik nasz kochany" i zabrakło mu odwagi aby się
        do tego przyznać. Ja i księgowa dostaliśmy upomnienia podpisane przez tego
        szuję. Sytuacja moja dojżała w końcu do tego, że złożyłem wypowiedzenie z
        pracy. Zostałem bardzo zaskoczony wypowiedzią Pana Prezesa, że jak to tak chcę
        odejść jeden z jego najlepszych pracowników. Ręce mi opadły !!! Oczy się
        powiększyły !!! Karpika walnąłem takiego, że głowa mała.!! Ale cóż tutaj
        zaczęła się nasza raczej moja dyskusja - jeżeli jestem taki dobry to dlaczego
        nie dostałem premii od ponad roku, dlaczego o różnych sprawach do zrobienia
        dowiaduję się na dzień lub dwa przed planowanym terminem, itp. Nie dostałem
        odpowiedzi.
        Tak naprawdę bałem się tylko jednej rozmowy przed rozwiązaniem umowy - rozmowy
        z właścicielką firmy. Długo zastanawiałem się czy powiedzieć jej prawdę czy coś
        wymyślić. Wybrałem wariant drugi chyba tylko dlatego, że nie chciałem robić
        zamieszania wokół osoby prezesa ( teraz po roku myślę, że źle zrobiłem ).
        Żałuję, że odeszłem z tamtej firmy, że rozstałem się z tamtymi ludźmi z którymi
        byłem zżyty i których naprawdę szanowałem. Do tej pory dowiaduję się różnych
        sensacyjnych wiadomości na swój temat rozsiewanych przez pana prezesa. Bo jak
        wiadomo świat jest mały i mamy wspólnych znajomych.
        Długo by jeszcze pisać ale ...... .
      • Gość: hana Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 10:26
        Ja też niedawno trafiłam na ciekawy przypadek.Szefów było az dwóch.Pracowałam na
        recepcji w jednym z "ekskluzywnych ponoć"salonów fryzjerskich na wrocławskim
        rynku.Miało być sympatycznie albo przynajmniej normalnie.A pracowałam 3 mies bez
        umowy,oprócz pracy stricte na recepcji musiałam robic wszystko łącznie z obsługa
        zmywarki bieganiem po kanapki dla pracowników i szefa zamawianiem towaru po
        prostu wszystko.Sciagnieto mnie do pracy w sylwestra w niedziele za co mi
        oczywiście nie dano dodatkowych pieniędzy.A w podziece w ten sylwestrowy dzień
        na koniec przy mnie zwolniono,bez podania powodu.Domyślam się ze zwolnienie moje
        było wynikiem tego copowiedziałamszefowi kiedy @ tyg przed aktem zwolnienia
        zaczął po mnie wrzeszczeć bez powodu i się wyrzywał przez półdnia ze za wolno
        wkładam naczynia do zmywarki a klienci czekaja.Wtedy topowiedziałammu ze nie
        pozwole sobie na takie traktowanie.efekt zwolnionomnie choc klienci mnielubili i
        wywiazywalam sie ze swoich obowiązków.Cóż tak kończy współczesna mgr
        filozofii.smutne to.
        • Gość: t Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.c160.msk.pl 05.01.07, 17:43
          Podaj nazwe salonu. Moze ktos przez wyszukiwarke kiedys znajdzie informacje, ze
          nie warto sie u nich zatrudniac.
      • Gość: prywaciarz A ja jestem sam sobie szefem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 12:26
        i się nie mobbinguję bo po co? Mam luz, robię co chcę ale tak aby zarobić.
      • Gość: na chwile problem mobbingu IP: *.acn.waw.pl 05.01.07, 18:34
        problem z mobbingiem i zdarzenia opisane w artykule - no cóż

        tak jak nie każdy powinien mieć broń, bo może komuś zrobić krzywdę, tak nie
        każdy powinien być szefem
        problem w tym, że o ile broń możemy koncesjonować jako państwo o tyle zezwolenia
        na bycie szefem po testach nie ma

        poprostu każdy wariat szkodzi, jak paru wariatów wsiadło kiedyś do samolotów to
        zginęło 3000 ludzi i zawaliły się dwa budynki w nowym jorku
        jak jeden wariat z wąsami ubzdurał sobie coś w latach trzydziestych to potem
        zginęły miliony ludzi

        jak się wariat trafi w firmie, lub jest jej właścicielem ...
      • Gość: Agora Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.aster.pl 05.01.07, 19:00
        Zastanawiam się czy moja opinia została wykasowana dlatego, że użyłam trzech
        pierwszych liter przekleństw, którymi posługiwała się moja kierowniczka, czy
        dlatego, że napisałam gdzie pracowałam?????
        OK, spróbuje jeszcze raz. Pracowałam w koncernie mediowym,który w swojej
        gazecie, dużo pisała o mobbingu. Moją kierowniczką była osoba, dla ktrórej
        zwracanie się do pracownika wulgarnie było na porządku dziennym. Wszystkie w
        dziale miałysmy ból brzucha, idąc do pracy i różnorakie rewelacje nerwicowe
        żołądka. Nie tolerowała najmniejszych błędów, odmiennego zdania i była przy tym
        ogromnie niemiła, wulgarna a straszenie, że "już tu nie pracujesz" było normą.
        Dyrekcja wiedziała o tym, nic nie zrobili. Gratulacje!!!!!
        • Gość: xm Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 19:12
          szkoda że nie było dane mi ją spotkać ..... :)
          • Gość: Agor_a Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.aster.pl 05.01.07, 19:23
            A co pracowałeś tam?
            • Gość: xm Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 19:41
              Żałuję że nie
              • Gość: Agor_a Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.aster.pl 05.01.07, 20:01
                Dlaczego tego żałujesz????
      • Gość: ewa Re: Gdzie jest luz, tam nie ma mobbingu IP: *.nat.tvk.wroc.pl 18.08.07, 21:53
        piszesz normalnie o moim szefie!!!!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka