Gość: ////
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.01.07, 19:38
Bardzo dobrze prosperująca firma produkująca głównie na eksport prowadzona
przez starego szefa który na nieszczęście pracowników zmarł. Stary szef
dorobił się dobrze zorganizowanej i kompetentnej załogi, której płacił od 2000
do 5000 zl na dłoń. Teraz przyszedł młody i pierwszą rzeczą jaką zrobił to
monitoring i karty czipowe nawet do kibla a czas spędzony w kiblu trzeba
odrobić, zlikwidował nadgodziny, nowych nie przyjmuje, a starym chce płacić
max 1200 zl na dłoń, firma zaczyna się sypać, ludzie uciekać a kontrachentów i
zamówień też jakby mniej. Pytam więc czy taką ekonomię wykłada się dziś w
szkołach? Po staremu była robota i kasiora dla wszystkich a po nowemu będzie
tylko kasiora dla pana pracodawcy ale przez krótki okres a potem firma plajtnie.