miriam77
06.04.03, 15:36
Mam małe pytanko odnosnie wspolczesnego rynku pracy. Jak juz wiadomo, nie
jest on zbyt bogaty w oferty, ale czy u was tez maja miejsce n/w zdarzenia i
jak sie do nich odniesc.
Moja praca powinna trwac 8 godzin, ale nigdy jeszcze tyle nie wynosila.
Minimalnie spedzam w niej 10-12 godzin, nie majac za to placone. Czesto i
gesto po powrocie rowniez odbieram telefony wlasnie z pracy, ktore zazwyczaj
maja charakter "ochrzaniania". Zdarza sie, iz musze isc do pracy w weekend za
co rowniez nie mam placone. Przy pensji 1000 netto i moich kwalifikacjach nie
wydaje mi sie, abym byla sprawiedliwie traktowana. W pracy atmosfera jest
napieta glownie ze wzgledu na brak kompetencji przelozonych, takze wszystkim
jest obarczany najmlodszy pracownik, czyli ja. Zawsze trzeba znalezc winnego-
prawda? Jestem zastraszana przez szefa, ktory juz sam nie wie, czego chce. Po
prostu stwarza bardzo stresujaca atmosfere.
Tak na marginesie, to mam wyzsze wyksztalcenie, biegle angielski i obsluga
komputera, doswiadczenie w biurze itp. Czy wedlug was zasluguje na takie
traktowanie?
Dziekuje za kazdy glos w tej sprawie.