Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Życie prywatne w pracy

    18.01.07, 16:20
    Ciekawa jestem, na ile ujawniacie fakty z życia prywatnego w swojej pracy. Mam
    tu na myśli takie wydarzenia jak urodziny, ślub, narodziny dziecka, wyjazdy
    weekendowe czy na urlop, kupowanie mieszkania etc. Czy rozmawiacie z
    kolegami/koleżankami z pracy na takie tematy? Czy otaczacie się raczej nimbem
    tajemniczości, czy też nie robicie z takich informacji problemu?
    Czy pokazujecie w pracy zdjęcia swoich żon/mężów/narzeczonych, dzieci? Ilu z
    Was ma zdjęcia bliskich w ramkach na biurku lub tapetę z takiego zdjęcia w
    komputerze?
    Obserwuj wątek
      • Gość: maria Re: Życie prywatne w pracy IP: *.spray.net.pl 18.01.07, 17:11
        niestety robie to, o czym piszesz. Wiem, że to może nie być dla mnie dobre, ale
        z drugiej strony, jak siedzę z kimś w pokoju przez co najmniej 8 godzin, to nie
        da się nieustannie rozmawiać o pracy i o tym np. jaką herbate lubie pić
        • Gość: Elo Re: Życie prywatne w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 16:36
          jasne, obstawiamy się zdjęciami żon i dzieci, czasami przesyłamy im MMSki
          pokazujące jak za nimi w pracy tęsknimy,
          ale za to na wyjazdach integracyjnych bzykamy się z koleżankami :]
          te też czasami też się podobnie do nas obstawiają zdjęciami, ale zwykle to
          mężczyźni mają rameczki, pier....łeczki...
          • Gość: marie oj bzykaja sie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 20:29
            moja kolezanka z firmy chetnie opowiada o tym jaka jest nieszczesliwa i ze maz
            nie chce jej dac rozwodu i laduje sie do łóżka kolegom z regionu:) ma ladne
            dzieci (dwie coreczki) pokazuje zdjecia na prawo i lewo, opowiada opowiada i
            bzyka sie jak dzika;)) takie zycie prywatne w pracy:)
            • Gość: darek Re: oj bzykaja sie:) IP: *.olesno.info.pl 26.01.07, 13:59
              to chyba dobrze? ja sam takze lubie pobawic sie w ten sposob z kolezanka z pracy, przynejmniej sie ni enudzimy.
            • Gość: jacek Re: oj bzykaja sie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 13:14
              daj numer do tej klientki
        • Gość: Waldek Re: Życie prywatne w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 19:25
          Proponuję bardzo nietypowe wyjście. Zamiast rozmawiać - pracować. Co Ty na to ?
      • iberia.pl Re: Życie prywatne w pracy 18.01.07, 19:36
        yendan napisała:

        > Ciekawa jestem, na ile ujawniacie fakty z życia prywatnego w swojej pracy. Mam
        > tu na myśli takie wydarzenia jak urodziny, ślub, narodziny dziecka, wyjazdy
        > weekendowe czy na urlop, kupowanie mieszkania etc. Czy rozmawiacie z
        > kolegami/koleżankami z pracy na takie tematy?

        dokladnie tak jest :-), dodam,ze pracuje w firmie, gdzie panuje tzw:"rodzinna
        atmosfera" wiec trudno zeby bylo inaczej.


        • mayim Re: Życie prywatne w pracy 26.01.07, 14:19
          Ja tez pracuje w firmie gdzie jest rodzinnie :) niestety, pech chcial, pokoj
          dziele z psychopata, ktory 8 godzin potrafi przesiedziec nie mowiac ani jednego
          slowa. Potraficie sobie wyobrazic - 8.00 rano "dzien dobry" i 16.00 "do jutra",
          a przez reszte czasu kamienne milczenie i to tego rodzaju, ze nawet pytanie w
          stylu "chcesz herbaty?" wydaje sie byc duzym nietaktem.

          w takich warunkach nie ma miejsca na zycie prywatne, chyba tylko pozagrobowe :D
          • Gość: ellutka Re: Życie prywatne w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 23:36
            Ciesz się, ze nie pracujesz z osobą, której przez 8 godzin usta się nie
            zamykają. Własnych myśli nie słychać przy takiej
          • Gość: Del Re: Życie prywatne w pracy IP: *.godula.net 27.01.07, 10:05
            jesli ktos sie nie odzywa przez bite 8 godzin to musi byc cos nie tak. Mnie by
            to bardzo zaniepokoilo.
            • thelma3 Re: Życie prywatne w pracy 28.01.07, 12:39
              tylko ciekawe z kim? tym , który się nie odzywa, czy może tym, do którego się
              nie chce odzywać? :)
            • Gość: nn Re: Życie prywatne w pracy IP: *.bb.online.no 30.01.07, 20:35
              Nie spoko, czemu ? ja np przez 5 lat mieszkalam sama i nie mialam sie do kogo
              odezwac, wiec i w pracy nie bylam przyzwyczajona do rozmow czy gadulstwa w
              ogole. zreszta duze skupienie nad praca pochlanialo mnie calkowicie , 8h mijalo
              jak 8 minut hehe. Zalezy , kto jakie zycie wiedzie poza praca jeszcze :) i do
              czego jest przyzwyczajony :)
          • Gość: yeb-baka Re: Życie prywatne w pracy IP: *.autocom.pl 06.02.07, 09:59
            Straszne mayim,
            przerazajace!
            No a moze on/ona po prostu robi co do niego nalezy i ma w d... ciebie? W koncu
            przypomne ci, wasz szef placi wam nie za p..nie o szopenie w godzinach pracy, a
            za robote!
      • bateria_sloneczna Re: Życie prywatne w pracy 19.01.07, 11:41
        a na co tym z pracy moje informacje prywatne - żeby mnie potem oplotkować po kątach? o nie..dziękuję:)
      • ricemice Re: Życie prywatne w pracy 19.01.07, 13:20
        Żadnych zdjęć i tapet, zycie prywatne w pracy to moja sprawa.
        Nie jestem co prawda zupełnie niema czasem coś powiem ale to wynika raczej z
        jakiejs konkretnej potrzeby.
        Uważam ze bardzo nieprofesjonalne i w złym guście jest paplanie o rodzinie
        dzieciach i meżach, nie chciałabym się znależć w sytuacji ktora zaistniała w
        mojej poprzedniej pracy gdy wszyscy wiedzieli że jednej pani z biura nieukłada
        się pożycie małżeńskie, raz cos tam powiedziała tylko jednej psiapsiółce a
        potem plotkowali o tym wszyscy, żenada...
        • Gość: ulka Re: Życie prywatne w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 16:18
          jak chcesz mówić, mów lakonicznie, nie ujawniaj szczegółów,i nie obdaduj
          bliskich do pracowników, bo to jest niesmaczne i źle świadczy o tobie.To moje
          zasady.
          • Gość: tekisk Re: Życie prywatne w pracy IP: 80.54.10.* 27.01.07, 09:06
            Ja , mam tak gadatliwą koleżankę , która opowiada wszystko o swojej rodzinie ,
            że my ( reszta 4 osoby ) nie jesteśmy w stanie przebić się ze swoimi
            opowieściami . I dobrze .
            Czasem jednak trzeba coś powiedzieć i wtedy jest zdziwiona - nic o tym
            nie mówiłaś ?
            A , kiedy ?
      • Gość: uleńka Re: Życie prywatne w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 16:48
        Ja jestem w zasadzie jeszcze młoda i jako studentka dopracowuje sobie latem i
        musze powiedziec ze moją otwrtosc o której piszesz potraktowano na moją
        niekorzysc.Wiedzieli o pewnych moich niepowodzeniach natury sercowej i
        podkładali mi przysłowiowe "świnie".Gdy doszłam do tego jak mną manipulowano,
        nasyłano różnych dziwnych ludzi przy jednoczesnym traktowaniu mnie tak aby nic
        nie wyszło na jaw; tak bardzo to przeżyłam że rozchorowałam sie i to bardzo
        poważnie, aż trafiłam do szpitala psychiatrycznego na 2 tyg.
        Dlatego szczerze ostrzegam zwłaszcza ludzi młodych początkujących,przed zbytnim
        dzieleniem sie swoim życiem osobistym z uwagi na złośliwośc niektórych ludzi.
        • ponury_drwiacy_szyderca Ojej jakie to wzruszające :D 25.01.07, 17:13
          Szczególnie z tym szpitalem buahahaha
        • Gość: earthling Re: Życie prywatne w pracy IP: 195.136.143.* 25.01.07, 23:14
          Wytlumacz mi w jaki sposob podkladanie "swin" czy obgadywanie moze wywolac
          chorobe psychiczna? Zwariowalas? Czy za kazdym razem gdy ktos Cie obgada
          albo "nasle jakiegos dziwnego czlowieka" to Ty wpadasz w schize? Czy jestes
          pewna, ze nie chcesz wrocic do psychiatryka na troche dluzej?
          • Gość: hanka Re: Życie prywatne w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 08:05
            co za głupie uwagi? ? sytuacja była na pewno bardziej skomplikowna, skoro
            skonczyła sie leczenim psychiatrycznym niż to mozna oddać w krótkim poście.
            Więc trochę szacunku dla ludzkich załamań. Wierzę, że gdy ktoś pada ofiarą
            minipulacji może potem to mocno odchorować...
      • d7d Życie prywatne w pracy 25.01.07, 16:56
        maria napisała:
        "niestety robie to, o czym piszesz. Wiem, że to może nie być dla mnie dobre,
        ale z drugiej strony, jak siedzę z kimś w pokoju przez co najmniej 8 godzin, to
        nie da się nieustannie rozmawiać o pracy i o tym np. jaką herbate lubie pić"

        a ja naiwny myślałem że w pracy się pracuje.... :)
        żartuję ....
      • Gość: miki-fiki Re: Życie prywatne w pracy IP: 193.110.99.* 25.01.07, 18:27
        Nie wiem z czego tu robic tajemnice. Firma działa tak, że dużo wiemy o swoich
        rodzinach, dużo sie pracuje, to dużo czasu nie zostaje na dom. U nas (grupa w
        okolicach 30, przedział 25-35) wszyscy wiedza kto ma ile dzieci, czy sie ich
        spodziewa a kto ma bliźniaki a kto trojaczki. jak kumpel kupuje nową plazme to
        też gadamy o tym i o tym że samochód się nam sypie i trzeba zmienić. Nie gadamy
        o kasie - każdy zarabia OK, więc trzyma język za zebami. Pokazujemy czasem
        zdjęcia, kilka osób ma ramki, prezesi i dyrektorzy je maja - to miłe. na
        wyjazdach sie bawimy bez żon, i jakies harce w tańcach odchodzą - normalne.
        Natomiast kim jest mój tata, babcia etc i wszelkie rodzinne kwestie to już
        tematy zbyt odległe dla ludzi z pracy - więc to jest granica której sie raczej
        nie przekracza. natomiast codzienności - że synowi kumpla wyszły pierwsze
        ząbki - owszem. Zmiany lokum czy samochodu też się raczej nie ukryje... :))
        • Gość: fin I tak nigt nie rozimie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 19:18
          Ja pracuje w taka firm w ktorej prawie kazdy mowic inny jezyk.
      • hjuston Re: Życie prywatne w pracy 25.01.07, 19:21
        na wszelki wypadek najlepiej trzymac ramke ze zdjeciem kogos kto byl w tej ramce oryginalnie przy
        zakupie. znam kobiete, ktora tak robi. ma takie zdjecie, ktore bylo juz w tej ramce gdy ja kupila.
        zdjecie calej rodziny. twierdzi, ze to na wszelki wypadek. zeby nikt z personelu sprzatajacego nie
        wiedzial jak naprawde wyglada jej rodzina.


        houston.blox.pl
        yendan napisała:

        > Ciekawa jestem, na ile ujawniacie fakty z życia prywatnego w swojej pracy. Mam
        > tu na myśli takie wydarzenia jak urodziny, ślub, narodziny dziecka, wyjazdy
        > weekendowe czy na urlop, kupowanie mieszkania etc. Czy rozmawiacie z
        > kolegami/koleżankami z pracy na takie tematy? Czy otaczacie się raczej nimbem
        > tajemniczości, czy też nie robicie z takich informacji problemu?
        > Czy pokazujecie w pracy zdjęcia swoich żon/mężów/narzeczonych, dzieci? Ilu z
        > Was ma zdjęcia bliskich w ramkach na biurku lub tapetę z takiego zdjęcia w
        > komputerze?
        • jimmyjazz Re: Życie prywatne w pracy 26.01.07, 10:52
          > znam kobiete, ktora tak robi. ma takie zdjecie, ktore bylo juz w tej r
          > amce gdy ja kupila. zdjecie calej rodziny. twierdzi, ze to na wszelki wypadek.
          > zeby nikt z personelu sprzatajacego nie wiedzial jak naprawde wyglada jej
          > rodzina.

          Macie chyba jakiś groźny personel sprzątający.

          A może jak nie chce pokazywać jak wygląda jej rodzina to niech w ogóle nie daje
          zdjęcia. Jest szansa że zadziała podobnie.
          Pani ma niezłą paranoję.
      • Gość: Peciu Wszystko z głową.... IP: *.man.czest.pl 25.01.07, 21:52
        Bez przesady, nie róbmy sobie tajemnic strasznych z naszego normalnego i
        wspaniałego życia (dlatego że normalne). Ale też pamiętajmy, że nie zawsze można
        mówić wszystko i wszędzie, jak popadnie...
        Po prostu z głową!!!
        • Gość: Agnieszka Re: Wszystko z głową.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 22:41
          A ja miałam w niedzielę imieniny. W poniedziałek nie było mnie w robocie
          (celowo) a w sobotę wkroczyła szefowa ( z bliższymi sobie współpracownikami),
          dzierżyła bukiet i powiedziała złowrogo: Nie myśl, że Cię to ominie... W
          przyszłym roku zamierzam powiedzieć wprost, że nie chcę, albo wezmę tydzień
          urlopu...
          • Gość: Agnieszka Re: Wszystko z głową.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 22:44
            We wtorek wkroczyli, nie w sobotę. Tak mnie to dręczy, że głupoty piszę. Na
            szczęście nie wiedzą, kiedy mam urodziny, chyba, że kadrowa wygada.
      • Gość: jeremy Życie prywatne w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 23:01
        nie lubie sie dzielic jakimis szczegolami na temat zycia prywatnego zycia w
        pracy i nie przepadam jak ktos rozwodzi sie za bardzo nad woimi wchodzac w
        szczegoly...biorac pod uwage ze jestem gejem to wchodznie na pewne tematy jest
        krotko mowiac "niebezpieczne", wiec zachowuje odpowiedni dystans, ale jak ktos
        jest domyslny (i przysluchauje sie rozmowom telefonicznym) to moze skojarzyc
        jakies fakty...ale ogolnie sprawy prywatne powinny w pracy pozostac
        prywatnymi...co innego dyskusje na temat kina, jedzenia...te sa jak najbardziej
        ok:-)
      • Gość: future employee Re: Życie prywatne w pracy IP: *.chello.pl 26.01.07, 01:18
        A ja nie pracuję i chciałbym, aby taki stan utrzymywał się jak najdłużej. Jestem
        wrażliwą osobą i chyba nie wytrzymałbym w pracy. Niestety jestem na częściowym
        utrzymaniu rodziców, co nie jest dobre. W tym momencie się zapętlam, ale co
        zrobić, jak nie chcę mi się pracować. Lenistwo ktoś powie, odpowiadam: na pewno.
        Szkoda, że trzeba pracować, będę jednak odkładał moment rozpoczęcia pracy jak
        najdłużej. Dla mnie praca to Babel, jak w filmie...
        • Gość: Majka Re: Życie prywatne w pracy IP: *.aster.pl 26.01.07, 02:18
          myślę że to także kwestia osobowości.
          Mam koleżankę w pracy która bez oporów i każdemu kto chce słuchać opowiada o
          strasznym mężu ( prawie ex) i o nowym narzeczonym.A także zawsze w pracy
          sprawdza kwotę zadłużenia na swojej karcie kredytowej,więc wiemy ile ta kwota
          wynosi.
          Ja o swoim życiu uczuciowym nie opowiadam.Natomiast rozmowy o nowych butach albo o
          tym z czym lepiej jeść makaron , jak najbardziej.
        • Gość: lenistwo to grzech Re: Życie prywatne w pracy IP: *.chello.pl 27.01.07, 19:21
          znajdź sobie sposób zarobkowania bez konieczności kontaktu z innymi ludżmi,
          moze przez internet? może praca w nocy?
          cholera mnie trafia jak pomysle że młodemu człowiekowi w pełni sił nie chce się
          pracować, kolejny leń i nieudacznik na utrzymaniu podatnika...
          powiedz gdzie żeś się tak zmęczył? a moze ty po prostu z pgr pochodzisz???
        • Gość: eeeee Re: Życie prywatne w pracy IP: *.wolfson.cam.ac.uk 28.01.07, 13:10
          bierz przyklad ze mnie - ja sie utrzymuje ze studiowania na coraz to nowych
          uczelniach :)
        • Gość: betty boo Re: Życie prywatne w pracy IP: *.net.perfekt.pl 29.01.07, 10:29
          A Ciebie, to chyba znam...i może się nazywasz Mateusz?
      • Gość: romek Re: Życie prywatne w pracy IP: *.range86-143.btcentralplus.com 26.01.07, 04:35
        ja ostatnio z kumplem gadalem o tym jak fajnie robilo mi sie klocka przez prawie
        pol godziny:D
        • Gość: eeeee Re: Życie prywatne w pracy IP: *.wolfson.cam.ac.uk 28.01.07, 13:12
          nie mowi sie klocka tylko kopiec kreta
      • Gość: Lilka Re: Życie prywatne w pracy IP: 83.12.96.* 26.01.07, 07:30
        Mialaam juz okazje pracowac w kilku firmach w swoim zyciu, i szczerze mowiac z
        wlasnego doswiadczenia odradzam dzielenie sie opowiesciami o prywatnym zyciu.
        Nikogo twoje szczescie nie obchodzi, a jakiekolwiek niepowodzenia beda szeroko
        komentowane i oplotkowywane. Niby kazdy jest mily i sympatyczny, ale mysle, ze
        w pracy nie powinno sie zbyt duzo mowic o sobie - a juz na pewno nie o swoich
        problemach.
        W duzych grupach, gdzie wiekszosc ludzi zna sie bardzo slabo - szczescie budzi
        zazdrosc - a nieszczescie chora satysfakcje. Niestety.
        • Gość: aga Re: Życie prywatne w pracy IP: *.imgw.pl 26.01.07, 07:47
          Zgadzam sie z tym, ze nie nalezy mowic o swoim zyciu prywatnym. niestety ja mam
          kolegow ktorzy sa bardzo zazdrosni, a w pracy przeciez nie ma nic innego jak
          zwykla ludzka bezinteresowna zazdrosc :(
          kupuje mieszkanie i mam swoje poglady (np. nie chce slubu koscielnego, wesela
          itp.), dlatego ostatnim razem (ostatnim - nie zamierzam wiecej rozmawiac na
          prywatne tematy) zostalam niemal zjedzna i spaolna na stosie. brr... nigdy
          wiecej. szkoda, ze ludzie nie ptorafia sie cieszyc szczesciem innych. ja tam
          bardzo lubie, kiedy innym jest dobrze, kiedy sie ludziom uklada, itp.
        • Gość: Jowita Re: Życie prywatne w pracy IP: 193.111.144.* 26.01.07, 11:44
          Zgadzam się! Mam podobne przemyślenia na podstawie własnych doświadczeń!
      • adsa_21 Re: Życie prywatne w pracy 26.01.07, 08:02
        kiedy sie rozwiodzilam to nic nie powiedzialam ale i tak wszyscy wiedzieli;-)
      • Gość: ja Re: Życie prywatne w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 09:28
        Ludzie wiedzą o nas tyle ,ile im sami powiemy.
      • magda7410 Re: Życie prywatne w pracy 26.01.07, 10:20
        Jeste otwartą osobą i dość chętnie opowiadam o sobie. Obecnie poszukuję nowej pracy i wiem,że będę trzymałam język za zębami na temat życia prywatnego,na ile się, da. Przekonałam się bowiem o nieszczerości i zawiści ludzkiej,zwłaszcza, gdy ktoś dowiaduje się,że mąż jest marynarzem, to myśli,że trzymam w skarpecie złoto i dolary i w ogóle życie jak w madrycie. Mam nauczkę - ludzie wiedzą o nas tyle, ile sami im powiemy. A mniej poważnie:) to jak sie udało - wtedy na pulpicie w kompie miałam zdjęcie Vin Diesla.
        • me2free Re: Życie prywatne w pracy 26.01.07, 10:43
          U mnie w pracy raczej nie rozmawia sie o sprawach prywatnych, chyba, ze maja
          zwiazek z zrodlem utrzymania, np. termin urlopu, hobby itp. Za to znajomi z
          pracy sa wyjatkowo pozytywnie nastawieni do imprez dzialowych, wypady do knajpy,
          ogniska, wtedy roznie bywa, ale znowu obowiazuje zasada: zero zlosliwosci. Lubie
          ludzi z dzialu za chec wzajemnej pomocy, poszanowanie dla wlasnych odrebnosci i
          takie tam chichrajki
      • Gość: Potopek Re: Życie prywatne w pracy IP: *.taeu.com 26.01.07, 11:12
        U nas kazdy wie prawie wszystko o wszystkich, moj maz mial 30urodziny (22-12-
        2006) i radzilam sie w pracy co mam mu kupic aby poczul sie szczesliwy, wszyscy
        wiedzieli jak jestem w nim zakochana, jak go wychwalam..a dwa dni pózniej w
        Wigilie powiedzial ze juz mnie nie kocha zabral komórke, laptopa i zostawil
        mnie z coreczka 2 letnia...nikt w nawet by nie pomyslal ze on moglby to zrobic -
        byl "wzorowym mezem". Pojechal do kochanki notabene: swojej podwladnej
        Rewelacja!
      • Gość: egon Re: Życie prywatne w pracy IP: *.man.poznan.pl 26.01.07, 13:17
        myślałem, że w pracy wykonujemy swoje obowiązki służbowe ... co właśnie świadczy
        o mnie najlepiej ... w tej chwili ciężko pracuje ... czas pomyśleć o weekendzie,
        w koń cu prawie 13:30 i w dodatku piątek.
        wszystkim "pracującym" miłego odpoczynku.
        ŻARTOWAŁEM!!!
      • Gość: rodzyn Re: Życie prywatne w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 13:19
        Pracuje z paniusia (42 lata ma paniusia), która co godzine dzwoni do
        swojego "misia" z pytaniem jak sie czuje. Mis oczywiscie codzien ma inna
        przypadlosc, czemu sie nie dziwie, bo taka troska kazdego moze zabic. Poza tym
        paniusia ma staly lek o zachorowanie wiec uszczelnia okna, zamyka drzwi zeby
        tylko smród i gorac nie uciekl z pokoju i oczywiscie snuje codzien pelna
        historie swojej aktualnej dolegliwosci. No i oczywiscie stale przypomina
        wszystkim, ze na swoj wiek bardzo mlodo wyglada-co jest mocno dyskusyjne hehe
        Dzizys-niech ktos zastrzeli tego dziwoląga, plizzzzz!!!!

        • Gość: łomatko Re: Życie prywatne w pracy IP: 212.160.172.* 29.01.07, 14:52
          a ja znam taką, co:
          - kochanie wstawaj...
          - kochanie, umyłeś już zęby...
          - kochanie, nie zapomniałeś o kawie...
          - kochanie, a śniadanie to napewno zjadłeś...
          - kochanie, zaczynaj się ubierać, bo czas już wychodzić...
          - kochanie, mam nadzieję, że już wyszedłeś z domu...
          - kochanie, oczywiście nie spóźniłeś się na autobus...
          - kochanie, a może kupić sobie drożdżówkę lub pączka
          - kochanie, żebyś się nie spóźnił...

          przez pierwszą godzinę pracy dzwoni do "kochania" z dziesięć razy...
          jedno "kochanie" ma 17lat i jest jej Synem...
          drugie "kochanie" ma 16lat i jest jej Córką...
          trzecie "kochanie" jest jej Mężem...

          w ciągu 8 godzin pracy około/ponad godzinę wisi na telefonie instruując
          swoje "kochania" w kwestiach w których radzą sobie nawet dzieci...

          codziennie i na bieżąco osoby postronne wiedzą:
          - kto co jadł na śniadanie
          - kto którą linią autobusową jedzie
          - kto gdzie był/właśnie_jest/będzie
          - jakie lekcje dzieci mają (właśnie jest przerwa między biologią a geografią)
          - kto jakie oceny dostał (z polskiego oddała dyktanda)
          - kto jest / nie ma w pracy/szkole ze znajomych dzieci/męża
          - jak i którędy wracają do domu, do których sklepów wchodzą i co kupują
          - co leży na której półce w lodówce/szafkach
          - które ciuchy są pralce...

          jakby nie można było zostawić kartki z listą zakupów albo prostym tekstem
          "odgrzejcie sobie wczorajszy obiad", a o oceny i ogólnie o dzień to można
          spytać się w domu wieczorem...

          fakt, za babką przemawia to, że gada cicho i raczej nie rzuca się w uszy...
          ale to ciągłe jej ględzenie, to pszy-pszy-pszy do telefonu...
          i jakoś zawsze ma za dużo obowiązków z którymi się nie wyrabia...


          kiedyś ktoś dyskretnie sugerując spytał się jej, czy wszystko w porządku,
          to się obraziła na jakiś czas i wychodziła dzwonić do drugiego pokoju,
          co było jeszcze bardziej uciążliwe niż to ciągłe jej plucie w słuchawkę...
          no, i zawsze się dziwi, że wszyscy wszystko wiedzą o jej rodzinie, choć sama
          wyznaje zasadę, iż należy umieć rozgraniczyć sprawy prywatne od zawodowych...

          a potem słyszymy:
          - nie, nie kładź sobie tego topionego tylko żółty...
          • Gość: rodzyn Re: Życie prywatne w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 16:53
            zupelnie jak u mnie z wyjatkiem, ze paniusia ma tylko swojego "misia" reszta
            taka sama
            niech ja ktos zastrzeli.....plizzzzzzzzz
      • Gość: tralalala Re: Życie prywatne w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 13:20
        u nas w pracy jest malo ludzi więc atmosfera rodzinna: wiemy kto kiedy ma urodziny, sa wtedy ciche telefony po firmie, że idziemy razem kwiatki dać, wiemy kto ma jakie dzieci, kto kiedy wychodzi za mąż (jak przyszłam było tuż po slubie mojej koleżanki, a niedawno ja wyszlam za mąż) i wszyscy dopytują sie o zdjęcia, znamy większość facetów lub kobiet kolegów i koleżankek z pracy, bo czasem przychodzą, sekretarka ma zdjęcie synka na pulpicie, a podczas pierwszych dni po porodzie dzwoniła do koleznanki z innego działu po porady (bo mieszka z dala od rodziny ktorej mogłaby sie poradzić czy poprosić o pomoc), jak bierze się wolne na jakis cel to wszyscy pytają gdzie się jedzie itp. mi to nie przeszkadza, nie jestem wylewna ale też nie jestem odludkiem
      • kasryc Re: Życie prywatne w pracy 26.01.07, 13:57
        Hmm. Czasami jest naprawde trudno. Nawet jesli nie chce o czyms mowic
        to "przyjaciolki" z pracy czesto zaczynaja zaczepliwie rozmawiac i pytac o
        zycie prywatne, a ja wtedy zmieniam temat lub udzielam bardzo ogolnej
        informacji. Dla mnie lepiej jest milczec, zwalszcza ze moj chlopak pracuje w
        tej samej firmie. Staramy sie by nie mieszc zycia prywatnego z praca. Jak
        narazie wychodzi nam to na dobre.
        • anula36 Re: Życie prywatne w pracy 26.01.07, 21:37
          moja zasada to im mniej tym lepiej. Na pytania o zycei prywatne odpowiedam " dziekuje dobrze" i tyle. Mam o tyle latwiej ze jestem jedyna macka na Malopolske a centrala 300 km ode mnie.
          • katarina80 Re: Życie prywatne w pracy 26.01.07, 23:28
            Mój były szef(psychol ogółem ale mądry człowiek) wiedział o wszystkich
            wszystko-kto ma jakie problemy, z kim zyje co planuje.Niby chore, ale bardzo
            dobrze się z nim można było dogadać.Pomagał, wspierał, pozwalał popłakać nad
            swoim losem, podnosił na duchu, a w przypadku złego swego humoru wszystkich
            bezlitośnie gnębił.A jednak to uważam go za wspaniałego człowieka.Wszystko o nas
            wiedział.I dobrze się żyło.
      • Gość: xxx Re: Życie prywatne w pracy IP: *.ip.netia.com.pl 27.01.07, 09:52
        robilam to do pewnego czasu.... teraz nie mowie ani slowa a zdjec moich napewno
        juz nie uracza.
        • Gość: zuza Re: Życie prywatne w pracy IP: 193.4.174.* 27.01.07, 12:56
          - mowie, jesli ktos zapyta o konkretna rzecz,
          - jesli nikt nie pyta - rozmawiamy o rzeczch typu pogoda, samochody, ciekawe
          miejsca na swiecie, nowy software, wymyslamy rozne "genialne biznesy".

          Z krotkiego przegladu "zasobow wiedzy" jaka mam o kolegach wynika, ze wiem, czy
          sa zamezni, ile maja dzieci, na ogol widzialam zony (chociazby na jakims party,
          bo u nas imprezy firmowe sa z malzonkami..). I tyle. Bardzo czesto zdarzaja mi
          sie dni, ze nie odezwe sie ani slowem przez caly dzien - poza dzien dobry i
          czesc, i nie jestem jedyna. Bardzo lubie wszystkich ludzi z pracy, naprawde
          wszystkich, ale nie interesuja mnie ich sprawy prywatne.
          • lenchen Re: Życie prywatne w pracy 27.01.07, 19:35
            Pracuje w koncernie, gdzie dzień pracy liczą mi co do minuty, gdzie mam tylko
            komputer, telefon (z ktorego można zadzwonić tylko do centrali firmy w
            Niemczech)i notes. Nie ma internetu, GG, gier w kompie, radia i pogaduszek.
            Porządek na biurku musi być - odpadają ramki i inne. Jest praca, a raczej
            niezły zapieprz. Niewiele o sobie wiemy, ja też staram się zbyt dużo nie
            opowiadać, zresztą nie ma na to czasu. Mało wiem o moich koleżankach i kolegach
            ( a siedzi nas w jednym pomieszczeniu 50 osób).
      • Gość: td Re: Życie prywatne w pracy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.01.07, 21:46
        jasne. Mnie sie tak udalo, ze pracuję z kolezanką z ogolniaka, rozmawiamy o
        wszystkim. W ogole mam szzescie ze mam w pracy rodzinną atmosfere:)
      • kasiunia62 Re: Życie prywatne w pracy 28.01.07, 04:57
        Oczywiście, że rozmawiam. Mam tak świetną załogę że nie sposób tu siedziec
        mrukiem
        Chętnie opowiadam swoje przygody domowe, a słucha mi sie jeszcze lepiej

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka