Gość: bianna
IP: *.tdi.tktelekom.pl
19.01.07, 12:18
Do niedawna znałam ten temat tylko z opowieści mojego chłopaka. Otóż w jego
dziale notorycznie, kilka razy dziennie do jednego z pracowników wydzwania
żona. Chyba dość upierdliwa, bo widać to nawet po minie owego faceta. Do tego,
gdy nie jest w stanie dodzwonic się na jego numer, to wydzwania także na
numery pozostałych osób, w tym kierownika. Nie mieściło mi się to w głowie i
sugerowałam mojemu facetowi, aby powiedział coś koledze z pracy, tudzież jego
żonie, jeżeli kolega już jest takim pantoflarzem, że boi się jej zwrócić
uwagę. Z opowieści wiem, że męczy to wszystkich, a podejrzewam, że kobieta
dzwoni z byle czym, bo chyba musi jej się strasznie nudzić w życiu.
Tak się składa, że sama od 3 tyg. pracuję i identyczną sytuację zaobserwowałam
u mnie w pracy. Problem w tym, że tym razem jest to sam kierownik, któremu
żona puszcza sygnały a ten natychmiast do niej oddzwania. Słyszę ich rozmowy i
wiem, że są o przysłowiowej d... Maryny. Czy u was też takie sytuacje mają
miejsce? Mi by w życiu do głowy nie przyszło, aby tak się zachowywać. Owszem,
przyznaję, że dzwoniłam kilkakrotnie do mojego faceta, ale tylko w istotnych
sprawach i wyłącznie na tel. komórkowy. Ale zdarzyło się to dosłownie kilka
razy. Nie mogę zrozumieć celowości takiego działania. Przecież o tym, co się
dzieje w pracy mogę równie dobrze opowiedzieć już po niej, a nie bezpośrednio
relacjonować co w tym czasie robię ja i moi współpracownicy.