Gość: mua
IP: *.biznesklasa.lisek.pl
12.04.07, 11:30
juz po raz drugi trafilo mi sie pracowac w rodzinnej firmie transportowej i
to jest tragedia. Kierowcami w tej firmie sa synowie wlasciciela, ja zajmuje
sie spedycja. Synkowie sa rozpieszczeni i nie nauczeni pracy, jezdza jak
chca, kiedy i chca i to wszystko jesli w ogole chca, a baty zawsze dostaje
ja. Dzisiaj byla sytuacja kiedy mlodszy z synow (mlodszy tez ode mnie)
pojechal na zaladunek, ale nie chcieli go zaladowac bo godz. wczesniej ktos
zabral ten ladunek, kiedy mu powiedzialam, ze on mial inny ladunek i ma sie
dokladnie dowiedziec to on zaczal sie na mnie drzec, ze go to nie obchodzi ze
mam to wyjasnic i to natychmiast i ze on ma to w d*pie! i tak jest zawsze...
mam dosc tego miejsca, mam umowe do konca maja i mowiac szczerze mam nadzieje
ze mi jej nie przedluza!