Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polaków praca nie bawi

    17.04.07, 01:05

    U nas takie nastawienie będzie jeszcze długo. Bo wiekszość z nas podejmuje
    drugą pracę, nie dla przyjemności lecz z konieczności. Tu po raz kolejny
    trzeba powiedzieć, że w Polsce wielkim problemem są bardzo niskie zarobki. A
    przecież dopóki nie są zaspokojone potrzeby podstawowe, to nie ma co myśleć o
    potrzebach wyższego rzędu. Jeszcze długo będziemy narzekać na brak satysfakcji
    z pracy.
    Obserwuj wątek
      • Gość: najemnik Re: Polaków praca nie bawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 10:35
        za 1000 pln mam śpiewać peany na cześć pracy?
        • Gość: llill [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 20:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: jop Re: Polaków praca nie bawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 20:37
            To zależy od podejścia. Może założyć własną działalność, ale jeśli jej strach
            jest większy niż chęć samostanowienia o sobie, to musi się godzić na niższą
            pensję i na fakt, że jest mało atrakcyjna dla pracodawców ze względu na
            potencjalne urlopy macierzyńskie.

            Dostajesz za pracę dokładnie tyle, ile Ci się należy. Stawanie się bardziej
            przydatnym dla innych ludzi, doskonalenie swoich umiejętności jest drogą do
            podniesienia dochodów...

            Tu jest wiele cennych info dla kobiet na temat niezależności finansowej:
            www.osiagacz.info/artykuly/niezaleznosc-finansowa/wywiad-bogata-kobieta-kim-kiyosaki.html
      • galan12 [...] 20.04.07, 10:47
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: adam Polaków praca nie bawi IP: 81.191.35.* 20.04.07, 10:54
        tez nienawidze. nie tylko swojej ale ogolnie kazdej pracy. i nie pracuje w
        Polsce i zadko wiecej niz 160 godzin w miesiacu i dobrze zarabiam. ale mimo
        wszystko az mnie skreca co rano jak wsiadam do samochodu. zeby tak chcieli
        placic za patrzenie sie w niebo, bralbym wtedy nadgodziny.
      • Gość: vera Re: Polaków praca nie bawi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 11:04
        Nieliczni niestety mają to szczęście, by łączyć przyjemność wykonywania
        ukochanej pracy z satysfakcją finansową. Na pewno wybór studiów, zawodu w wieku
        kilkunastu lat bez dobrej sugestii ze strony rodziców lub kogoś doświadczonego,
        osobiste zdolności i preferencje decydują o wyborze (trafnym lub nie) przyszłego
        zawodu. A potem układy w pracy, zespół współpracowników (fajnych,
        przyjacielskich lub wprost przeciwnie), wyrozumiały i mądry szef, albo
        frustrat-psychopata i mamy ukochaną pracę. Nie zawsze można ją zmienić lub
        wyemigrować i tak tkwienie w toksycznym układzie zawodowym przynosi frustrację.
        Naturalnie nie wspomnę o dorabianiu na "pięćset" etatów, bo wynagrodzenia ze
        etat są żenujące. I kiedy mamy czas na zabawę, relaks, rozrywkę? A jak już to
        dylemat np. wycieczka marzeń czy spłata kilu kolejnych rat kredytu?:(( I jak tu
        czerpać radość z życia i satysfakcję z pracy?
      • kapitan_stopczyk W jaki sposób do kasy doszli nasi milionerzy? 20.04.07, 11:15
        Pokażcie takiego, który zrobił to w taki sposób:
        1. pomysl;
        2. realizacja;
        3. sprzedaż;
        4. miliony.

        Prosze o nazwisko takiego.

        Niestety - droga do milionów byla i jest taka:
        1. pomysl
        2. skorumpowanie polityków i urzedników
        3. miliony.

        Ludzie mają tego świadomość, wiedzą, że duża część majątków powstala w brudny
        sposób, maja poczucie, że ich okradziono (bo te korupcyjne miliony mają swe
        źródła w budżecie państwa, miasta, gminy - czyli w kieszeni podatników) - I
        DLATEGO NIENAWIDZĄ UCZCIWEJ PRACY - BO ONA RACZEJ DAJE TYLKO MOZLIWOŚC
        WEGETACJI, a nie godnego zycia.

        Oto całe wytłumaczenie tej sytuacji.



        -------------------------------------------------------
        - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
        demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
        - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
        • parazyd Stop Kapitanie, nie tak szybko 20.04.07, 11:40
          Rozumiem że dysponujesz szczegółowymi badaniami statystycznymi nt. dróg do
          sukcesu naszych milonerów. Czy sam je wykonałeś czy też opierasz się na
          opracowaniach jakiegoś znanego instytutu? Czy mógłbyś ujawnić nam szczegóły? (a
          może tylko ot tak się zgadało z sąsiadami przy piwku?)
          • kapitan_stopczyk Zabolała cie prawda, co? 20.04.07, 11:47
            Podaj mi więc nazwiska polskich miliarderów, których model kariery przypominal
            choc trochę np. Billa Gatesa.
            Podaj mi taki polski produkt, ktorego sprzedaż na całym świecie daje jego
            pomyslodawcy milardy.
            Chetnie poczytam listę która za chwilę stworzysz.



            -------------------------------------------------------
            - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
            demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
            - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
            • parazyd Kapitanie, daj spokój 20.04.07, 12:04
              Nie podam ci takich przykładów, tak jak nie podam ci polskich odpowiedników:
              Buffalo Billa, Empire State Building, Chevroleta, rezerwatów indian czy masakry
              na Virginia Tech. Daj spokój i nie ośmieszaj się.
              • Gość: dc99 Daj przykłady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 12:16
                > Nie podam ci takich przykładów, tak jak nie podam ci polskich odpowiedników:
                > Buffalo Billa, Empire State Building, Chevroleta, rezerwatów indian czy
                > masakry na Virginia Tech. Daj spokój i nie ośmieszaj się.

                Bo może takich przykładów w ogóle nie ma? Może Amerykanie mają B.Gatesa który
                dorobił się własnym pomysłem, a Polacy mają:
                1) Najbogatszy biznesmen robił byznesy tylko i wyłącznie z budżetem, najczęściej
                na zasadzie: sprzedajemy monopol temu panu, ten pan za 2 lata odsprzedaje go 2
                razy drożej. Jego ostatnim osiągnięcięm było zatrudnienie aparatu państwowego
                (US) w roli poborcy opłat dla jego prywatnej spółeczki.
                2) Manager z najwyższą stałą pensją był przez lata prezesem banku założonego za
                pieniądze wyprowadzone z państwowych firm i znany był z wysługiwania się
                politykom (był nawet zwany pałacowym bankierem pewnego prezydenta)
                3) Manager z najwyższym jednorazowym dochodem był prezesem sprywatyzowanego
                monopolu, został wybrany przy pomocy zaskoczenia i kruczków prawnych wbrew woli
                większości akcjonariuszy, co czyniło oczywistym że zostanie on odwołany gdy
                tylko prawnicy większościowych akcjonariuszy otworzą laptopy. Mimo to podpisano
                z nim umowę z rekordową odprawą mając świadomość że lada chwila będzie ona
                musiała zostać wypłacona. Oczywiście na podwyżki dla zwykłych pracowników "nie
                było pieniędzy".

                Dopisz sobie nazwiska, będziesz wiedział jak w liberokomunie dochodzi się do
                milionów. Czekam na kontrprzykłady.
                • kapitan_stopczyk Trafiłes w sedno.Nie poda przykładów bo ich nie ma 20.04.07, 12:30
                  Duze pieniądze (i mniejsze też) zrobiono w Polsce na interesach z państwem
                  (gminą powiatem).

                  Zasada jest prosta: "biznesmen" zyskuje - państwo (gmina, powiat) traci.

                  Zadowoleni sa wszyscy: milioner, skorumpowani politycy i urzednicy.
                  Zadowoleni są tez okradzeni podatnicy, bo większości z nich ten mechanizm w
                  głowach się nie może pomiescić. A jak się im da darmowej kiełbasy (Stokłosa) to
                  już są całkowicie happy.

                  A ci, którym to się miesci w głowach - obecnie zamieszkują w Londynie.
                  Bo nie chcą pracować na złodziei.




                  -------------------------------------------------------
                  - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
                  demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
                  - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
                  • parazyd Re: Trafiłes w sedno.Nie poda przykładów bo ich n 20.04.07, 12:52
                    No dobra, wiecie lepiej. W Polsce wszyscy biznesmeni to złodzieje, w Stanach
                    same kryształowe charaktery (a historia Enronu chyba nam się przyśniła).
                    • kapitan_stopczyk Szefowie Enronu dostali po 70 lat odsiadki. 20.04.07, 12:55
                      Czyli dożywocie za OKRADZENIE AKCJONARIUSZY.
                      CO jest zywym dowodem na to jak daleko nam do cywilizacji.



                      -------------------------------------------------------
                      - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
                      demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
                      - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
                  • Gość: m Re: Trafiłes w sedno.Nie poda przykładów bo ich n IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.07, 13:25
                    A moja ulubiona postać to Palikot, który będąc dyrektorem państwowego Polmosu
                    wyprowadził z niego pieniądze na Kajmany,aby następnie odkupić za nie Polmos od
                    państwa.Przekręt prosty, łatwy i skuteczny.
                    • kapitan_stopczyk A jakie Palikot daje rady "nieudacznikom" !!! 20.04.07, 13:33
                      Kiedyś w Wyborczej podał parę pomysłów na biznes dla tych co tylko narzekają i
                      nie mają kasy.
                      Te jego "biznesy" pewnie wspaniale by działały gdyby nie istniały
                      takie "przeszkody" jak ZUS, US, Sanepid, PIP, PIH i tp. instytucje.
                      Oczywiście znowu nieudacznicy wynaleźli przeszkody w czym utwierdzili Palikota
                      w jego przekonaniu...




                      -------------------------------------------------------
                      - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
                      demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
                      - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
        • Gość: gosia Re: W jaki sposób do kasy doszli nasi milionerzy? IP: *.eranet.pl 20.04.07, 20:49
          Bill Gates.
      • 0x0001 Re: Polaków praca nie bawi 20.04.07, 11:34
        Cytat: "A dla takiego Holendra, Duńczyka ciężka praca? To nic. Przecież zawsze
        tak robił."

        Nie mieszkam w Danii, wiec na temat Dunczykow wypowiadac sie nie bede. Ale tak
        sie sklada, ze Holender na ciezka prace reaguje jak diabel na wode swiecona.
        Obowiazkowe 3 tygodnie wakacji w lecie, godzinka lunchu codziennie, praca od 9
        do 17 i ani sekundy dluzej. Lenie i tyle, gdybym mial wybor, to moje biuro
        skladaloby sie z samych obcokrajowcow.
      • karo762 Polaków praca nie bawi i długo nie będzie bawiła!! 20.04.07, 11:51
        Dopuki Państwo nie ukróci zachłanności"przedsiębiorców".Oni w ciągu bardzo
        krótkiego czasu chcą się dorobić.Ciągle zasłaniają się wysokimi nakładami
        itd.Zwykłego pracownika mają za nic.
        • Gość: przedsieborca Re: Polaków praca nie bawi i długo nie będzie baw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 18:07
          Karo...
          po pierwsze piszemy: dopóki :)
          po drugie: chetnie zatrudnie kogos do pomocy bo samej brak mi juz sil, ale
          wtedy panstwo kaze mi zaplacic tyle, ze oboje pójdziemy z torbami; nie win wiec
          przedsiebiorcow ale polskie prawo pracy/ rzad
          po trzecie: pozdrawiam
      • kon_troyansky Protestancki stereotyp 20.04.07, 12:06
        "A ja myślałam, że oni tak pracują, bo to kraj protestancki"

        Z uporem maniaka stawia się tezę o wyższości gospodarczej krajów protestanckich. Jest to teza Maxa Webera z jego "Etyki protestanckiej", ale już dawno rozprawił się z nią francuski historyk prof. Delumeau. Weber upraszcza. USA są protestanckie i katolickie, Niemcy i Szwajcaria też. Co do krajów protestanckich, to podejście do pracy wynika tam raczej z tradycji wspólnotowych, grubo przedprotestancich. To nie było tak, że charakter tych narodów zmienił się dlatego, że przyjęły protestantyzm.

        • kon_troyansky Re: Protestancki stereotyp 20.04.07, 12:07
          "Co do krajów protestanckich" - powinno być: skandynawskich
      • Gość: w Irlandii Pracoholik na wygnaniu IP: 86.41.111.* 20.04.07, 12:19
        W polsce mialem dwie prace aby zwiazac koneic z koncem. Dwie szalenie
        interesujace prace, ale bylem wykorszystywany (finansowo) przez swoich szefow.

        przyjechalem tutaj, Irlandia. 37.5 godziny tygodniowo, swietna pensja, praca
        okej... kurcze, tesknie do karuzeli z Polski, gdzie wsrod znerwicowanych osob
        brylowalem ze swoja swietna znajomoscia prawa, obyczajow i wewnetrznym spokojem
        wzietym niewiadomo skad. A tutaj? Wszyscy maja taki spokoj. zadnych wiekszych
        emocji... z najciekawszego zadania zrobia ciagnace sie nudne flaki. Musze
        znalesc druga prace :)
      • Gość: ameba_korporacyjna Re: Polaków praca nie bawi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 12:38
        Ja lubię swoją pracę, mimo relatywnie niski zarobków (w stosunku do
        odpowiedzialności), ale szczerze nienawidzę większości współpracowników. Jestem
        osobą tolernacyjną, ale po 5 latach w jednej firmie z debilami rzucającymi kłody
        pod nogi zwariuje nawet święty.
        Prawdziwy dramat jest taki, że człowiek z rodziną w niedużej mejscowości, gdzie
        o pracę trudno, musi godzić się na pływanie w firmowym szabmie, bo nie ma za
        bardzo dokąd odejść.
      • kapitan_stopczyk Państwo nam odbiera 80% naszych pieniędzy. 20.04.07, 12:38
        To kolejny powód dla którego nie lubimy pracy.
        No bo jak lubic skoro idzie ona w wiekszości na utrzymanie darmozjadów, którzy
        dobrze żyją z dojenia podatnika?
        Z każdej strony tylko mamy wyciągniete łapy - każdy chce kase za nic: rolnicy,
        górnicy, energetycy, kolejarze, urzędnicy, oligarchowie i tak dalej.



        -------------------------------------------------------
        - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
        demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
        - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
        • Gość: mhka Re: Państwo nam odbiera 80% naszych pieniędzy. IP: *.dyn.optonline.net 20.04.07, 21:49
          Byc moze niektorzy przedstawiciele tych grup (rolnicy, energetycy, kolejarze,
          urzednicy) sa nierobami, jak to jest wszedzie. Ja bym jednak nie generalizowala.

          A tak nawiasem mowiac, warto inwestowac w zdrowa zywnosc, czysta energie,
          sprawny transport publiczny, i szybkie, sprawne urzedy panstwowe. Jesli to
          znaczy, ze wiecej placi sie rolnikom, energetykom, kolejarzom i urzednikom,
          ktorzy sa motorem takich zmian, to ja jestem za.
        • bopin Re: Państwo nam odbiera 80% naszych pieniędzy. 22.04.07, 15:33
          kapitan_stopczyk napisał:

          > To kolejny powód dla którego nie lubimy pracy.
          coś w tym jest, ale raczej nie lubimy za to polityków, bo ci nic z tym nie chcą
          zrobić i tych co na nich głosują, bo głupi.
          jak się pojawi taki, co chce to ukrócić, to mu zaraz pokazują spadającego
          słonika w TV.
      • andreski Polaków praca nie bawi 20.04.07, 12:53
        g.... prawda ! nienawidzimy swoich niekompetentnych pracodawcow , durnych i
        niemilych biurokratow i calego urzedniczego kolowrotu . praca nie ma z tym nic
        wspolnego !
      • andreski kapitanie... 20.04.07, 12:57
        Stopczyk , zgadzam sie z toba calkowicie .
      • bopin Co kochamy 20.04.07, 13:14
        Bo w swojej masie my wcale nie chcemy pracy, tylko pensji. My kochamy pensję,
        dlatego wybory wygrywa Samoobrona, PiS, SLD i temu podobne.
        Oczywiście są wśród nas narwane wyjątki, nałogowcy nie potrafiący się cieszyć
        tym co mają, tylko ciągle coś robią. Żadają pestiżu, wyścigu, sukcesu i luksusu.
        A wieleż to człowiekowi trzeba do szczęścia? ot pensyjka, nie za duża, byle
        regularna, może być i renta.
        A tak na poważnie to głowny problem, to kiepska mobilnośc na rynku pracy. Na
        moim terenie drugiego takiego pracodawcy nie ma, trzeba by się przenieść
        najmniej do W-wy albo w ogóle za granicę. Więc się siedzi i zgrzyta zębami. Albo
        trzeba by się przekwalifikować, też kiepsko, bo gdzie, bo za ile? Więc się siedzi...
        • 0tdr0 Re: Co kochamy 20.04.07, 13:30
          A co w tym zlego, ze chcemy pieniedzy. Pracuje sie po to, zeby zyc a do tego sa
          potrzebne pieniadze. Osoba aktywna i myslaca moze sie rozwijac i byc potrzebna
          na dziesiatki innych sposobow niz pracujac.


          Pracodawcy wedlug Ciebie prowadza firmy dla czystej pasji, a nie po to, zeby
          zarabiac kasiore? To moze zacznij traktowac prace najemna jako biznes osobisty
          kazdej osoby- zeby zyskac jak najwiecej jak najmniejszym kosztem. A to gdzie
          beda przebiegaly granice i ekstrema to juz kwestia umiejetnosci, wiedzy i
          charakteru stron, a takze systemu organizacji pracy.
        • Gość: sceptyk Re: Co kochamy IP: *.chello.pl 20.04.07, 13:51
          nie koniecznie, znam osobę która zrezygnowała z lepiej płatnej pracy z powodu
          buraczanego szefa i niemiłej atmosfery w firmie.
          • bopin Re: Co kochamy 22.04.07, 15:30
            Ile razy biorę udział w rekrutacji, to widze jedno. Ludzie nie przychodza do
            firmy tyrać, orać bez wytchnienia by osiągnąc zamierzony cel i pokonac wszystkie
            przeszkody na drodze do świetności firmy. Oni maja jeden cel, załapać się na
            pensję. I to widać już na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej. Pozostaje tylko
            kwestia czy proponuja uczciwą wymianę czy nie mają nic do zaoferowania. Bo
            najważniejsza jest miła atmosfera w pracy, po co? Żeby miło było kawę wypić
            pogadać itp.
      • michalparadowski Polaków praca nie bawi 20.04.07, 13:30
        Ja lubię swoją pracę, bo uprawiam zawód zwany wolnym. Natomiast nie dziwię się
        tzw.urzędnikom państwowym czy samorządowym, wymiatanym, po każdych, kolejnych
        wyborach!
        W tej sytuacji, składam tym wymiatanym, wyrazy serdecznego współczucia!
      • michalparadowski Polaków praca nie bawi 20.04.07, 13:34
        Zapomniałem dopisać, że akże współczuję, jak to mówię "przebierańcom"
        pracującym w prywatnych firmach, zaopatrzonych w krawaty i uśmiechy służbowe.
        Jest to praca szczególnie dolegliwa, z uwagi na oczekiwaną przez pracodawców
        ambicję i dynamikę.
        Najczęściej kończy się to załamaniem nerwowym i wywaleniem przy niespłaconym
        kredycie.To straszne kiedy oczekują dynamiki i entuzjazmu przy sprzedaży kremu
        do golenia czy pasy do zębów. Chyba jeszcze gorsze, od liczenia procenów w
        bankach. Też z entuzjazmem!
        • kapitan_stopczyk Niestety masz rację. 20.04.07, 13:39
          Nic przyjemnego pracować w takich obozach.
          Nie dość, że dostajesz w d.., to jeszcze musisz brać w tą d... z entuzjazmem.



          -------------------------------------------------------
          - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
          demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
          - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
      • diefanta4 Polaków praca nie bawi 20.04.07, 13:45
        Jestem konserwatorem zabytków i uwielbiam swoją pracę. Szkoda tylko, że musze
        pracować w placówce panstwowej (na rozkręcenie własnego interesu byłoby mnie
        stać tylko po udanym napadzie na bank,heh). Szkoda, bo po sześciu latach
        ciężkich studiów nie zarabiam nawet tysiąca na rękę.
        • Gość: Ex pracownik Re: Polaków praca nie bawi IP: *.telia.com 20.04.07, 14:29
          Nigdy nie zachwycalem sie swoja praca.I nikt tego nie wymagal ! Pracowalem 8
          godzin i ani minuty dluzej,a jezeli juz to za nadgodziny dostawalem albo dobra
          zaplate lub wolne (lepiej niz pieniadze ze wzgledu na podatek)Nie interesowal
          mnie ani szef ani wlasciciel firmy,nie wspominajac o ich dochodach.nie
          obchodzilo mnie czym zajmuja sie wspolpracownicy i nigdy w czasie pracy nie
          wypilem grama alkoholu.Urlop tak jak wszyscy : 2 tygodnie w zimie i 4 tyg.latem
          i to jak mi pasowalo a nie firmie.Gdy chorowalem,dostalem tzw.chorobowe i nic
          na tym nie tracilem.Teraz po latach pracy jestem emerytem i to z prawa o
          wczesniejszej emeryturze tzn po skonczeniu 61 lat.Odszedlem bez zalu i nikt tez
          za mna nie plakal.Emerytura wystarczajaca by 6 miesiecy zyc w cieple i reszte
          tzn latem w tym kraju.Prace wykonywalem normalnie ,bo byla odpowiednio
          zaplanowana i przygotowana !Nie pozostal mi sentyment ani do firmy ani do pracy.
          Poniewaz po pracy zapominalem natychmiast o niej,mam zdrowie i nerwy w
          porzadku.Nie zylem by pracowac ,pracowalem by przezyc w dostatku i nie biedowac.
          jak czytam o emocjach zwiazanych z praca i itp smiac mi sie chce.W dobrze
          zorganizowanej firmie nie ma czym sie podniecac ani szarpac.Kazdemu ,ktoremu
          sie wydaje ,ze praca to bitwa polecam psychiatre.
      • bosman_plama Re: Polaków praca nie bawi 20.04.07, 14:23
        Przede wszystkim nie tak łatwo w Polsce o pracę, która sprawi człowiekowi
        satysfakcję. A jak już się taka trafi, zaraz znajdzie się ktoś, kto uzna, że
        zdecydowanie jest Ci za dobrze, skoro robisz to, co Cie kręci i jeszcze
        zgarniasz za to pieniądze (zwykle niezłe, bo przykładasz się więcej niż inni
        itd.). Ja zmieniłem pracę, bo szef uparł się, żeby uprzykrzyć ją ludziom,
        którym sprawiała ona frajdę. Dziś obserwuję, jak w mojej nowej pracy sumiennie
        i konsekwentnie rozwala się ekipę ludzi, którym naprawdę coś się chciało. To
        nie jest tak, że Polacy z zasady nienawidzą swojej pracy. Po prostu jak tylko
        zaczynają ją lubić, szybko znajduje się ktoś, kto uznaje, że to nie w porządku.
        • misio631 Re: Polaków praca nie bawi 20.04.07, 18:43
          I tu trafiłeś. W Polsce nie szanuje się człowieka,a nie pracę. Nowoczesny
          marketing i psychologia wywróciły ludziom w głowach. Też widziałam zespół z
          dobrym organizatorem na czele.Gdy trzeba było skomputeryzować firmę zrobiono
          spokojne, powolne szkolenia dla starszych pracowników by mogli się wdrożyć.
          Ludzie byli życzliwi bo w pracy spędzali jedną trzecią życia i wiedzieli,że od
          nich zależy jaka ta jedna trzecia życia będzie.
          Mieli satysfakcję bo dzięki ich pracy poprawiła się jakość życia mieszkańców w
          miasteczku. Szef mówił, że to było jego osobistą ambicją. Pracownicy rotowali
          się co na różnych stanowiskach by zawsze ktoś kogoś mógł zastąpić i by praca
          nie była jednostajna.Mieli do siebie zaufanie. Obowiązki były tak ułożone, by
          ważniejsze rzeczy robić przed południem, lżejsze po południu, zwłaszcza w
          piątek. Młodsi mogli się spytać o wszystko starszych i nie nadużywali tego.
          No i przyszedł młody pistolet...Dziś kto moógł odszedł na emeryturę. Młodsi
          zmienili inne miejsce pracy.
          Ktoś powie, że to bujda, ale ja tam pracowałam.
        • 0tdr0 Re: Polaków praca nie bawi 20.04.07, 23:41
          Trafiles w sedno.
          Aktualnie pracuje za pensje daleka od takiej, ktora by byla zadowalajaca, ale
          lubie swoja prace, nakreca mnie. A jak kazdy wie- pasjonujaca praca potrafi
          spowodowac, ze wydajnosc bardzo rosnie. Mam szczescie, ze na atmosfere w pracy
          nie moge narzekac, choc bywaja gorace okresy, gdy roboty jest jest nadmiar.
          Niestety czasami ciezko trafic w miejsce, gdzie praca nie bedzie zaklocane przez
          glupia organizacje pracy albo szefa-idiote dla ktorego "zadowolony pracownik" to
          osoba podejrzana.
          Dorabiam tez w wolnym zawodzie robiac to co lubie. I przeraza mnie czasami
          podejscie zleceniodawcow, ktorzy uznaja, ze skoro ktos cos lub robic- znaczy, ze
          jest postrzelencem, ktorego trezba wykorzystac sepiac prace za poldarmo lub co
          najwyzej po kosztach. Takiego zleceniodawce mozna zignorowac- strata niewielka.
          Gorzej, jesli takie podejscie ma szef, na ktorego jestesmy bardziej skazani.
          Osob po studiach z zarzadzania jest mnostwo na rynku pracy (wiekszosc z nich
          jakies podstawy psychologii na pewno zna), tylko skad sie biora takie bezmyslne
          i szkodliwe buraki na managerskich stanowiskach (pytanie retoryczne).
      • Gość: Robert Polaków praca nie bawi IP: 195.94.195.* 20.04.07, 16:16
        Są trzy rozwiązania:
        - dostosować swoje potrzeby do zarobku,
        - dostosować zarobek do swoich potrzeb,
        - pozwolić otoczeniu wpływać na jedno i drugie.
        ???
      • antithesis Polska jest kolonia mafii wiec maja w niej dobrze 20.04.07, 16:17
        tylko nafiozi i zlodzieje. Reszta nawet ciezko tyracajac jest na ogol blisko
        dna.
      • palestina1 Nikt nie panuje nad rynkiem pracy 20.04.07, 16:49
        ani nikt nie jest stanie prognozować zapotrzebowania na zawody jakie będą
        dominować.Ale za to mamy od cholery urzedasów pasożytów pobierajacych potężne
        pensje i bedziemy mieli ich coraz wiecej bo Kaczyński chce sobie zapewnic głosy
        wyborcze ich rodzin.
      • balada menedżerowie 20.04.07, 16:49
        cytat:
        Europa mówi: macie dobrych lekarzy, robotników, ale management jest słaby.
        To nie jest prawdą. Mamy paru dobrych menedżerów, (....)

        Zawsze to coś, tych paru :)
        • Gość: rar Dr K. jest menedżerem najlepszym ;)))) IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.07, 16:58
          Jest mega-menedżerem wręcz ;)))
      • Gość: rilwen przede wszystkim, liczy sie kim jest twoj tatus... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 17:25
        poza tym, dobrze jest być płci brzydkiej, albo brzydkim egzemplarzem płci
        pieknej (wyłączając zawody, w których uroda jest towarem przetargowym, of
        course). Ci, którzy tych wszystkich ,,atutów" nie posiadają, muszą dawać z
        siebie dwa razy więcej i dwa razy lepiej, żeby dowieść swojej wartości. Za to
        później znajdują sobie dobre prace gdzieś na zachodzie Europy i chętnie
        zapominają o naszej kartoflanej republice, w której KAŻDY przykłada się po
        trosze do obecnego stanu rzeczy ;-)

      • Gość: nachile Re: Polaków praca nie bawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 18:17
        to co napisał autor pierwszego postu to całkowita prawda

        satysfakcje z pracy mi da zaparkowanym przed własnym domkiem własny samochód,
        ale satysfakcji nie mogą dać odkładane na następny rok buty czy wyjazd w góry na
        który się zbiera i nic z niego nie wychodzi, bo w międzyczasie zepsuła sie kuchenka
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka