Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    częste zmiany miejsca pracy

    11.06.07, 19:44
    Praktyka pokazuje, że pracodawcy nieprzychylnie patrzą na potencjalnych
    pracowników, którzy w cv mają wiele miejsc pracy i nigdzie nie zagrzali długo
    miejsca. Upowszechnił się stereotyp, że z takimi osobami musi być coś nie tak.
    Co sądzicie? kto z was często zmieniał pracę ze względu na niezadowolenie z
    zarobków, złą atmosferę czy mało rozwijający rodzaj pracy?
    W ilu miejscach pracy i na przestrzeni ilu lat pracowaliście???
    Obserwuj wątek
      • uhu_an Re: częste zmiany miejsca pracy 11.06.07, 20:03
        ja w przeciagu 2 lat zmienilam prace hmmm 4 razy(srednio co 3 miesiace. z
        malymi przerwami na bezrobocie, czy tez..studia). teraz zmeiniam 5, ale z
        zalem. bo obecna prace...lubie jak cholera!;)ale nie wiem, czy przedluza ze mna
        wspolprace no i zarobki rozne. problem w tym, ze niegdy nie wiem ile w miesiacu
        zarobie. gdybym pracowala tam na caly etat- to powiem tak- zyc nie umierac.
        obecnie zmieniam radykalnie branze. no i zarobki(choc w stosunku do czasu w
        poprzedniej pracy )gorsze, to..po prostu pewne.
      • Gość: kadrowy Re: częste zmiany miejsca pracy IP: *.ols.vectranet.pl 11.06.07, 21:13
        To nie stereotyp.Poważna firma zatrudniajac cię na dane stanowisko musi cię
        przyuczyć.Sam potem też o wiele pytasz więc nie jesteś na początku wydajny jak
        pracownik z praktyką w tej akurat firmie.Więc firma ponosi koszty a ty nie
        dajesz jej oczekiwanego zysku (na początku)Więc jeżeli jesteś "skoczkiem" w CV
        to nikt nie będzie chciał wydawać pieniędzy i tracić czasu na szkolenie cie
        jeżeli domyśla się że za kilka miesięcy mu podziękujesz a nie "odrobisz" tego
        ile w ciebie włożono (szkolenia etc.)Co innego jeżeli pracujesz kilka m-cy i
        jesteś wydajny to inne firmy z tej samej branży będą chciały cię podkupić.Tu
        zaczyna się dylemat ale ja go nie potrafię rozwiązać:)Pzdr.
      • Gość: Stefania Re: częste zmiany miejsca pracy IP: 213.17.180.* 12.06.07, 08:34
        Jak się żyje z żandarmem to ciągłe zmiany miejsca pracy (i zamieszkania) to
        konieczność przez wiele lat jeśli się nie chce zyć na dwa domy a ja nie chce! W
        moim rodzinnym mieście pracowałam niespełna rok po studiach a teraz w nowym
        mieście pracuję na razie 10 miesięcy ale chce prace zmienic na lepiej płatną.
        Też sie troche obawiam że pracodawcy krzywo będa na mnie patrzeć, dlatego nie
        chwalę sie co robi mój facet i że za rok czy dwa mogę się znów wyprowadzić. Oni
        tez przed nami ukrywają różne istotne fakty. To bez sensu że człowiek ma
        siedzieć w jednej pracy ileś lat jeśli mu coś nie odpowiada, męczyć się za
        grosze czy denerwować z głupimi ludźmi. Nikt nie jest niczyim niewolnikiem, jak
        przychodzisz do nowej pracy do skad możesz wiedzieć jak będzie? Okazuje się to z
        czasem. Poza tym nie wszędzie znowu ładują w ciebie kasę, robią szkolenia itp. A
        jak pracodawcom zależy żeby mieć pracownika na dłużej to niech mu stworzą
        godziwe warunki.
        • Gość: leona Re: częste zmiany miejsca pracy IP: *.krus.gov.pl 12.06.07, 09:25
          ja po studiach pracowałam przez pól roku w jednym miejscu a teraz 8 miesięcy w
          drugim... i odchodzę...

          studia skończyłam w 2005 roku... mamy 2007... nie wiem, czy jestem skoczkiem...
          raczej nie trafiłam na dobrą pracę na razie...

          a z tym patrzeniem na swoje cv pod kątem tego, jak spojrzy pracodawca to istna
          paranoja...

          nie dość, że chyba na tyle każdy pracodawca jest myślący, żeby wiedzieć, że
          sytuacje sa rózne... to i pracodawcy sa różni i jeżeli nie kumają, że te całe
          cv to ledwo dają zarys tego, o co z człowiekiem chodzi, to jednemu się podoba
          osoba mobilna a drugiemu nie, jedne woli skromną szarą myszkę a drugi
          przebojowego wampa... jeden chce, żeby ktoś siedział i siedział w pracy a
          drugiemu zalezy tylko i wyłącznie na wydajności...

          rany

          paranoja

          powtarzam
      • 0tdr0 Re: częste zmiany miejsca pracy 12.06.07, 09:32
        Nie ma sie co obawiac na zapas. Najczesciej to pracodawcy zmuszaja pracownikow
        do szukania pracy gdzie indziej. I to jego obowiazkiem i interesem jest
        zwiazanie pracownika z firma. Jesli firma znajdzie lepiej placacego i
        solidniejszego odbiorce swoich produktow to czy oleje go tylko po to, zeby byc
        lojalna wobec takiego, ktory placi slabo i non stop zmusza do odroczonych
        terminow platnosci?

        Sytuacja przypomina troche ta jaka ma miejsce w budownictwie- wymaga sie
        udokumentowanego doswiadczenia od budowlancow, podczsa gdy przez lata byli oni
        zmuszani do pracy na czarno przez tych samych pracodawcow, ktorzy teraz wymagaja
        swiadectw pracy.
        • Gość: autor Re: częste zmiany miejsca pracy IP: *.aster.pl 12.06.07, 10:41
          Pracę zmieniam co tydzień lub 2 tygodnie :)
          Jestem na umowie zlecenie więc wszystko mi jedno
          Gdy jest źle wtedy szybko odchodzę
          Szkolenia to nie są mi do niczego potrzebne
          • Gość: Stefania Re: częste zmiany miejsca pracy IP: 213.17.180.* 12.06.07, 11:03
            Umowa zlecenie? To współczuję.
      • Gość: Lena Re: częste zmiany miejsca pracy IP: 80.48.96.* 12.06.07, 13:45
        To zależy od specyfiki pracy. Są prace które wymagają od człowieka stale nowych
        pomysłów i albo jest się kreatywnym do bólu albo człowiek szybko się wypala i
        powinien szukać nowych inspiracji. Są prace które wymagają doświadczenia. Nie
        zdobędzie się go często w ciągu roku czy dwóch. Do wielu prac trzeba mieć
        predyspozycje, wiedzę i doświadczenie.
        • Gość: gosc Re: częste zmiany miejsca pracy IP: 213.77.35.* 12.06.07, 17:54
          pracodawca patrzy pod katem miejsc pracy a jak trafia sie na firmy co sie
          likwiduja lub stanowisko pracy jak ja? kiedys pani rekruterka powiedziala, ze
          to dziwne, zakwestionowala to nie wprost, przeciez sa na to swiadectwa pracy ja
          jej na to, ale to ze ktos nie zagrzal miejsca dluzej niekoniecznie jest zawsze
          wina pracownika bo moze byc i pracodawcy, przeciez sa ciagle ogloszenia praca
          na zastepstwo i co wy na to mili lub mniej mili rekruterzy, tak jakbyscie nie
          wiedzieli co sie dzieje na rynku pracy i sami jej nie zmieniali

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka