08.06.08, 22:37
kilka mies temu dostałam propozycję odejscia z Pekao. Sytuacja tu była nie ciekawa - po 15 latach pracy, teczką wyróżnien z BPH-u zaczęłam się wstydzic przed klientami. Nadszedł więc dzień kiedy złożyłam wypowiedzenie. No i co? Zero reakcji ze strony dyrektora. Wyobraźcie sobie, ze odchodzi najlepszy sprzedawca (mówie o wynikach) i doradca (wyróznienia za jakosć) a dyrektor nawet mnie nie zapytał dlaczego? Żadnej propozycji, zresztą - wogóle, żadnej rozmowy!!!! To potwierdziło wszystkie moje spostrzeżenia - mają nas w d...!!!Nie wytrzymałam i poszłam w 2-gim mies wypowiedzenia na zwolnienie, potem wezme urlop i od 1 lipca - konkurecja mam nadzieję że mnie doceni.Koleżanki z pracy są oburzone, ze poszłam sobie na zwolnienie, ale wierzcie mi - w takiej sytuacji ciężko pracować. czekałam 1,5 mies na reakcję dyrektora i NIC. Wiecie, chyba faktycznie z tego rozgoryczenia jestem w depresji i zwolnienie lekarskie nie jest bezpodstawne.
Obserwuj wątek
    • matylda1970 Re: depresja? 09.06.08, 08:38
      nie łudziłam się, i nie czekałam na reakcję góry, poszłam na l-4
      jeszcze przed złożeniem wypowiedzenia, przepracowałam 17 lat i co??
      i nic...... mają mnie w d....
      • najlepszywolnyptak Re: depresja? 09.06.08, 15:03
        A ja mam ich w d... od paru miesięcy, ale cieszy mnie, że coraz więcej ludzi
        dostrzega to co ja.Mam nadzieję,że jest nas więcej tu na tym forum, którzy nie
        czekają, aż łajba zwana Pekao pójdzie na dno. Może zaczniemy odliczać...
        PS. Dziewczyny,napiszcie na mojego priva gdzie idziecie , ja wam też napiszę. W
        końcu byliśmy razem w tym samym bagnie, a to zbliża, oj bardzo zbliża.....
            • pinki511 Re: depresja? 09.06.08, 19:27
              u nas rowniez nikt z nami nie rozmawia. nie pyta dlaczego odchodzimy. ale klody
              , a owszem. i gadaja, ze szacunek...., ze odpowiedzialnosc.... boja sie zwolnien
              l-4.ja odchodze bezwarunkowo i nie ze wzgledu na oferty pracy, a jest ich wiele.
              dzis my mozemy przebierac. sory nie mam polskiej czcionki.depra...a i owszem,
              ale to przez pracodawce i niestety za to nie zaplaca.!!!
            • matylda1970 Re: depresja? 09.06.08, 20:59
              ponczek55 napisała:

              > matylda1970 napisała:
              >
              > nie chcę być złym prorokiem ale trafisz z deszczu pod rynnę, ale
              trzeba spróbow
              > ać
              >
              > > ŻADNA TAJEMNICA-MILLENIUM

              gorzej niż jest /było/ u mnie nie jest nigdzie!!! nawet w piekle!!!
              • najlepszywolnyptak Re: depresja? 10.06.08, 13:23
                Matyldo1970, niestety ja nie mogę Ci na tym forum odpowiedzieć, gdzie idę.Powód.
                Trochę informacji o sobie gdzieniegdzie napisałam, a sposób w jaki nie pozwolono
                mi spokojnie odejść pozwala na odczucie, że niektórzy nawet teraz mogliby chcieć
                mi zaszkodzić. Ot, tak...bezinteresownie...Jesteś być może jeszcze przed dniem
                "0", ja już swoje przeżyłam i nie pozwolę na to, aby przeszłość z tego banku
                ciągnęła się za mną w następnym...Nasze środowisko, szczególnie na prowincji
                jest bardzo hermetyczne, wszyscy się znają, jeden drugiemu coś szepnie...
                Nieważne, czy to prawda czy nie, plotka idzie w świat, a wiesz jak to jest, coś
                takiego dementować... Nie ukrywam,odeszłam dlatego, że miałam tego dość,chciałam
                odpocząć, bo zaczęłam mieć kłopoty zdrowotne spowodowane długotrwałym napięciem,
                stresem, nękaniem. Ważne, że nie dałam się zniszczyć, teraz chcę zacząć wszystko
                od nowa... Niektórych ludzi warto pamiętać, a o innych trzeba jak najszybciej
                zapomnieć... Myślę, że jest więcej osób na tym forum,szczególnie tych, którzy
                zdecydowali się odejść tak jak ja, którzy myślą podobnie... Pozdrawiam
                • matylda1970 Re: depresja? 10.06.08, 14:49
                  Wolna ptaszynosmile nie wiem, co nazywasz dniem O, ale piekło ,które
                  się rozpętało , dało mi tak w kośc, że powiedziałam ani dnia dłużej-
                  mam dziecko, fajnego męża, kapitalnego psa i tysiące przyjaciół ,
                  którzy pukali się w czoło , jak falki sobie wypruwam-zawsze było
                  żle, zawsze za mało-30.05 złozyłam wypowiedzenie , 01.09 zaczynam
                  nowe życie-czy z deszczu pod rynne? czas pokaże, ale takiego syfu
                  nie ma nawet w burdelu-gorzej nie będzie, co zrobię jak będzie? będę
                  szukać dalej, życzę wszystkiego dobrego i trzymam kciuki!!!
                  • najlepszywolnyptak Re: depresja? 10.06.08, 19:23
                    Fajnie,że dostrzegłaś mój nick, który jest symboliczny.Jest mi dobrze z tym,że
                    odeszłam,bo tak jak Ty miałam dosyć tego co ze mną przez parę ładnych lat
                    robiono. Te wszystkie wartości, których mieliśmy się uczyć na pamięć, mogą sobie
                    w buty wsadzić, będą wyżsi.Myślę, że niewiele mnie i Ciebie różni, też lubię
                    zwierzęta i ludzi, dlatego nie chciałam, żeby pokrzywiono mi psychikę, bo mam
                    dla kogo żyć.Dniem 0 nazwałam mój ostatni dzień jako pracownika tego banku, nie
                    życzę Ci, żebyś musiała przechodzić to co ja. Co do rynny, nie ja to napisałam,
                    uważam tylko,że wszędzie można trafić na podłych ludzi, ale wiem, że ani Ty, ani
                    ja nie będziemy już tracić czasu na trwanie w czymś, co nam nie odpowiada. Życzę
                    Tobie również powodzenia i pozdrawiam
                    • matylda1970 Re: depresja? 10.06.08, 19:58
                      Ptaszyno, o moim dniu O wiedziałam tylko ja-jak wyszłam pewnego
                      marcowego dnia-tak już nie wróciłam,wypowiedzenie za pośrednictwem
                      poczty wysłałam, biurko wyczyściłam tydzień przed ostatnim dniem-
                      finito, nigdy więcej nie bede słuchać o sobie ,że jestem zerem, i o
                      moich ludziach ,że powinni stać pod pośredniakiem /byłam
                      kierownikiem placówki/, nigdy więcej nie bedę płakać po nocach i
                      wymiotować przed wyjściem do pracy!!!nigdy więcej , nie będę jadła 1
                      posiłku o g. 16.30!!! bank ma takich ludzi, na jakich sobie
                      zasłużył, a jesli nie zacznie ich szanować, to za chwilę nie będzie
                      miał żadnych!!! ściskam ciepło
                      • perfumo1 Re: depresja? 11.06.08, 08:08
                        Dziewczyny, życzę Wam najlepszego poza Bankiem. Właśnie odnazazłam
                        to nowe forum...po starym gdzies ślad zaginął. I zamiast pocieszenia
                        utwierdzam się w przekonaniu, że czas intensywniej sie
                        porozglądać...tyle tylko, że nie jestem mobilna i wiele mam kotwic
                        wokół: małe dzieci, chorzy rodzice, maleńka miejscowość i brak
                        innych ofert pracy, a do tego ten cholerny kredyt w najwiekszym
                        banku w Polsce...Tym bardziej będe za Was trzymać kciuki
                        • matylda1970 Re: depresja? 11.06.08, 08:50
                          perfumo1, to nie są argumenty, uwierz mi, ja też się trzymałam, bo
                          małe dziecko, bo blisko itp. tak mi zleciało 17 lat-pamietaj z firmy
                          odchodzi się jak jest dobrze, a nie jak już lecisz na lekach!!!masz
                          chorych rodziców, ?małe dzieci? tym bardziej masz dla kogo mieć
                          siłe! jak cię zgnoją, to kto się nimi zajmie??
                        • najlepszywolnyptak Re: depresja? 11.06.08, 19:46
                          Nie dziękuję, aby nie zapeszaćsmileTo co piszesz, przypomina mi moją sytuację sprzed kilku lat, ale ONI w ten właśnie sposób chcą nas przywiązać niewidzialnymi, ekonomicznymi kajdankami. Nie poddawaj się, ja wychodziłam z tych kredytów, póki jeszcze miałam pracę biorąc je gdzie indziej, na lepszych warunkach. Kiedy odeszłam nie zarejestrowałam się jako bezrobotna( na to zawsze jeszcze będzie czas) tylko zaczęłam się leczyć,jeśli nie dostanę pracy(też to biorę pod uwagę) otworzę własną firmę. Mam pomysł na stronę www, postaram się o dotację z Unii,ale nikt nie będzie mnie prowadził już na postronku jak owcę na rzeź.To nie tak, że mogą z nami robić co chcą, tylko mogą zrobić tyle na ile sobie pozwolimy...Pozdrawiam
                      • pinki511 Re: depresja? 11.06.08, 20:13
                        do matyldy1970.
                        ..
                        dobrzemialas,
                        moj posilek to dopiero o 19-tej, a nie jestem kierownikiem.
                        robolem PBI.
                        kiedys bralam jedzenie, ale szans na zjedzenie nie bylo.
                        zatem nauczylam zoladek aby nie burczal.
                    • pinki511 Re: depresja? 12.06.08, 21:22
                      Wielka prawde wyczytalam.
                      Wazni sa ludzie.
                      Wazne jaka masz atmosfere w pracy... i to tyle!!!!!!!!!! I AZ !!!!!!!!!!
                      W kazdej firmie jest parcie na zysk. To normalne. Mozna jednak osiagnać ten cel
                      w rozny sposob, a najgorszym jest przez lzy i usuwajac grunt "pewnosci siebie"
                      czlowieka. Czlowieka w domu i w pracy. Madry socjolog napisal nawet na ten temat
                      ksiazke uczac menadzerow i wyroznionych sprzedawcow na jakiejs tam konwencji. Po
                      krotce chodzi o to ze zycie prywatne i zawodowe to nierozerwalne wiezi , ktorych
                      nie mozna rozdzielac i ignorowac. Nauka ekonomii tzw zarzadzanie przez konflikt
                      (zainteresowanych zachecam do sprawdzenia w intranecie roznych szkolen
                      e-learnig) dzis nie ma prawa bytu. Rozwoj dotyczy zarowno ludzi jak i
                      gospodarek, zalamanie dotyczy zarowno ludzi jak i gospodarek. A ze zalamanie
                      gospodarek w swiecie mamy, to jak ma byc z ludzmi???
                      Mysle, ze nie blublam zanadto i mimo, ze nie moge za duzo pisac - lapiecie o co
                      chodzi.?
                      • ludekbph Re: depresja? 13.06.08, 01:47
                        Myślę, że najpierw następuje załamanie ludzi a później gospodarki.
                        Częścią naszego życia jest praca. Kiedyś, ktoś mądrze napisał "życie
                        zaczyna się za bramą zakładu pracy". Jest w tym dużo prawdy, bo
                        relacje międzyludzkie w pracy, wysokość naszych zarobków mają "ciąg
                        dalszy" w życiu prywatnym, rodzinnym. Zachodnie korporacje
                        prowadzące działalność gospodarczą w Polsce z powodzeniem wdrożyły
                        najgorsze z możliwych metody zarządzania przedsiębiorstwem i ludźmi.
                        Najgorsze - w sensie stosowanych metod w celu osiągnięcia jak
                        najwyższych zysków. Te zaś nie służą inwestycjom a transferowane są
                        z Polski (wysokie dywidendy). Na takie działanie jest przyzwolenie
                        społeczne i polityczne, niestety. Mobbing, poniżanie pracowników,
                        coś, co w żaden sposób nie zniósłby żaden Włoch, z bólem, ale jest
                        przełykane przez Polaków. Pytam, kiedy powiemy dość!!!
                          • ludekbph Re: depresja? 14.06.08, 00:01
                            Najpierw musimy leczyć sami siebie - podnieść głowy do góry,
                            odzyskać godność osobistą. Wszyscy powinniśmy sobie zdać sprawę z
                            tego, że w pracy tworzymy mikro społeczność. Jeżeli w naszej
                            społeczności dzieje się źle, to źle jest pojedynczym ludziom. To
                            tylko złuda, że można się przystosować i wykonując na ślepo
                            waszystko co każą da się ugrać więcej dla siebie. Dla inwestorów (w
                            tym systemie, w którym pracujemy) wszyscy jesteśmy jedynie
                            narzędziami - jedni więcej inni mniej opłacani. Pinki511 jesteś
                            mądrą kobietą, rozumiesz dobrze mechanizmy, w krórych się obracamy i
                            myślę, że jest takich ludzi więcej w Banku. Zaręczam Ci, że
                            rozwiązanie będzie zaproponowane, zobaczymy co wybiorą - narzekanie
                            czy działanie. Chcesz, to napisz na mój adres Gazety.
                            • tylkozcpi Re: depresja? 26.06.08, 20:32
                              Patrzac na to co sie dzieje w Banku i jak menedzerowie i dyrektorzy traktuja
                              pracownikow to cisnie sie na usta bardzo niecenzuralny tekst piosenki : "myślisz
                              ,ze jak kilku debili mi wp...oli to mnie złamiesz,to napewno jest za mało zebyś
                              mogl mi udowodnic ,ze jestes lepszy,sk......nu".
                              A jak wszyscy wiemy z badan wynika ze ciezko byloby naszej kadrze kierowniczej
                              komukolwiek udowodnic ze sa " lepsi"....bo sa najgorzej postrzegani w calej grupie.
                              Wiec trudno oczekiwac aby komukolwiek zalezalo na pracowniku; najwazniejsza jest
                              pozycja w rankingu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka