Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    użytkownicy vs. informatycy -cdn.

    IP: 212.160.114.* 15.06.03, 13:12
    W dobrym tonie jest narzekac na informatykow.
    Mamy w dzisiejszych czasach mode na, smialo, glupote.

    Widocznie telewizja oglupia 'userow' tak ze nie potrafia wykonac najprostszej
    rzeczy na komputerze (ktora traktoja nie jak zwykle narzedzie a raczej jako
    maszyne piekielna).

    Komputer w dzisiejszych czasach oznacza nic (co to na Boga jest 'komputer'?).
    Maszyna liczaca podatki to komputer, steruje procesami w fabryce komputer,
    ostrzega nas przed intruzami komputer, dozuje paliwo w naszym samochodzie
    komputer...

    Tymczasem przecietny 'user' ma zakodowane w umysle slowo komputer jako cos co
    istnialo 30 lat temu. Kolejne dziedziny zycia przechodza 'pod wladanie'
    komputera i kolejne dziedziny user oddaje uznajac ze on jest juz teraz z
    objecia swym umyslem tej dziedziny zwolniony.
    (Coraz wiecej osob nie potrafi poslugiwac sie pilotem TV!!!!)

    Poszerza wiec pole do narzekania. Tylko patrzec jak przecietny czlowiek nie
    bedzie w stanie zaparzyc kawy rano bo to nie jego dziedzina!

    Moda na glupote kwitnie.
    Ludzie, zanim zacznienie spodziewac sie rozwiazania wszystkich waszych
    bolaczek ('komputerowych'), pomyslcie - byc moze zmiana czcionki w Word'zie
    nie przekracza waszych sil a komputer odlaczony od sieci nie przesle
    najprawdobodobniej poczty!

    Uzywajcie rozumu (a nade wszystko rozsadku) i nie biadolcie!
    Obserwuj wątek
      • Gość: volica Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.bna.bellsouth.net 17.06.03, 06:40
        i czytajcie komunikaty na ekranie do cholery jasnej!!Jezeli sie wyswietla ze
        wprowadzene haslo jest bledne, to oznacza ni mniej ni wiecej ze wprowadzone
        haslo jest bledne i trzeba je wpisac ponownie, tym razem dobrze. A nie
        wydzwaniac i pyszczyc, ze znowu glupi komputer i jak inaczej mozna sobie poczte
        sprawdzic.

        pzdr
        • Gość: volica Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.bna.bellsouth.net 19.06.03, 07:45
          i jeszcze dzisiejsze.
          jezeli jest podane ze haslo moze sie skladat tylko z cyferek i literek, to
          spacji, ani nawiasu czy tez podkreslenia uzyc nie mozna.
          pzdr
          • Gość: Userczyni Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.radom.pilickanet.pl 21.06.03, 12:32
            Dzięki. Nie wiedziałam.
            • Gość: volica Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.bna.bellsouth.net 22.06.03, 00:37
              nie pisze ze ty.
              Tego dnia mnie to spotkalo.
              • Gość: karol Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: 212.160.114.* 26.06.03, 23:21
                A projektora nie mozna podlaczyc do portu myszki (byc moze dlatego ze zarowno
                port jak i kabel projektora sa zupelnie innego typu).
                Z dzisiejszego dnia wziete.
                • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: mieszko.pl.u* 30.06.03, 13:08
                  Na dzien dzisiejszy:

                  - Nie da sie pisac w nieaktywnym oknie i to nie jest wina klawiatury.
                  - Jesli haslo ma sie skladac z minimum 7 znakow to oznacza ze 6 jest malo
                  - Komputer bez pradu nie bedzie dzialal. Po wyciagnieciu wtyczki z gniazdka
                  nalezy ja tam umiescic powtornie zeby komputer zaczal dzialac.
                  - drukarka bez papieru nie drukuje. To nie znaczy ze jest zepsuta.
                  Albo "system" robi na zlosc....

                  A propos systemu... Zauwazylem ze jest to najlepsze wytlumaczenie dla kazdego
                  durnego urzedasa... - "Wie Pan bo to system..."
                  • Gość: oban Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: 212.160.210.* 30.06.03, 16:47
                    z cyklu "nieprawdopodobne a jedank możliwe"
                    Pytanie (drżący ze strachu głos pytającej) : mam na pulpicie
                    ikonę, NADGRYZIONE jabłko. Czy to znaczy że mam wirusa ?
                    • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: mieszko.pl.u* 01.07.03, 09:35
                      Dzien dzisiejszy:

                      - Jesli sprzataczka wyrwie kabel z drukarki i on lezy na drukarce nalezy go
                      wsadzic a nie "Znow pewnie cos sie dzieje z drukarkami".
                      - Zmiana hasla na mocne oznacza zmiana na mocne zgodnie z procedura umieszczona
                      w mailu - jesli tam pisze ze ma byc 7 znakow alfanumerycznych to musi ich byc
                      7. Jesli pisze ze maja byc duze litery, male i cyfry to znaczy ZE TAK MA BYC
                      - Jesli w PP jest ustawiony kolor tla na OLIWKOWY to wydruk rowniez BEDZIE
                      OLIWKOWY i to nie jest wina drukarki
                      • Gość: Pendragon Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.03, 10:29
                        Gość portalu: Pri napisał(a):

                        > Dzien dzisiejszy:
                        >
                        > - Jesli sprzataczka wyrwie kabel z drukarki i on lezy
                        na drukarce nalezy go
                        > wsadzic a nie "Znow pewnie cos sie dzieje z drukarkami".

                        Miałem podobną sytuację ostatnio.
                        Telefon do mnie że chcą drukować a nie drukuje no i tekst
                        , że coś z tą drukarką jest nie tak.
                        Pierwsze co to zalogowałem sie na serw i sprawdzam ,
                        wszystko ok , żadnych dokumentów czekających na wydruk.
                        Skończyło się na wytłumaczeniu userowi że drukarka
                        sieciowa nie będzie drukować gdy komputer usera nie jest
                        podłączony do sieci.

                        Czasami aż ręce opadają.
                        • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: mieszko.pl.u* 09.07.03, 14:11
                          Pendragon ===> Rece ZAWSZE opadaja

                          Z dnia dzisiejszego:

                          - Wpada user ----> Co jest kurrr******a z ta siecia bo mi Excel nie chodzi....
                          W zasadzie to tyle na dzis. Wpadlem pod stol.
                          • Gość: jar Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: 195.136.33.* 02.09.03, 15:53
                            i polecenie 'wpisac komende -backslash-, tudziez '-wtylciach (po nieudanym
                            bslashu)' nie oznacza wpisywanie tych slow zarowno od tylu jak i od przodu a
                            ten glupi znaczek pod znakiem zapytania na milosc boska!!!!...;)
                            • Gość: iwona Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.di.unipi.it 20.11.03, 13:52
                              Ten pod znakiem zapytania to naprzódciach - wtyłciach jest pod rurą :)
      • Gość: Pendragon Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.03, 11:35
        Z ostatniej chwili.

        User (kobieta): Dlaczego sie nie drukuje?
        Ja: ponieważ nie ma Pani zainstalowanej drukarki
        User: Niemozliwe??? a przed chwilą sie drukowało.

        P.S. Na komputerze nie było żadnej drukarki
        zainstalowanej (ponieważ nigdy wcześniej nie
        instalowałem) a mimo to jak twierdzi Pani - sie drukowało.
        Trzeba naprawde mieć tupet żeby wciskać taką ciemnotę.
        • meriadok Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. 01.07.03, 16:03
          Gość portalu: Pendragon napisał(a):

          > Z ostatniej chwili.
          >
          > User (kobieta): Dlaczego sie nie drukuje?
          > Ja: ponieważ nie ma Pani zainstalowanej drukarki
          > User: Niemozliwe??? a przed chwilą sie drukowało.
          >
          > P.S. Na komputerze nie było żadnej drukarki
          > zainstalowanej (ponieważ nigdy wcześniej nie
          > instalowałem) a mimo to jak twierdzi Pani - sie drukowało.
          > Trzeba naprawde mieć tupet żeby wciskać taką ciemnotę.
          Ale mogła mieć program który drukuje bezpośrednio do portu
          i co?

          pzdr.
          • Gość: azm Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.acn.pl 01.07.03, 19:23
            widziałem, jak dziewczyna-tłumaczka chciała w Wordzie zrobić tabelkę 3 kolumny
            x 4 wiersze: spisała z papieru wszystkie parametry i (przetłumaczone) opisy,
            rozmieściła je na ekranie, wydrukowała i siegneła po długopis i linijkę, żeby
            NARYSOWAĆ TABELKĘ.
          • Gość: Pendragon Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.03, 09:55
            meriadok napisał:

            > Gość portalu: Pendragon napisał(a):
            >
            > > Z ostatniej chwili.
            > >
            > > User (kobieta): Dlaczego sie nie drukuje?
            > > Ja: ponieważ nie ma Pani zainstalowanej drukarki
            > > User: Niemozliwe??? a przed chwilą sie drukowało.
            > >
            > > P.S. Na komputerze nie było żadnej drukarki
            > > zainstalowanej (ponieważ nigdy wcześniej nie
            > > instalowałem) a mimo to jak twierdzi Pani - sie
            drukowało.
            > > Trzeba naprawde mieć tupet żeby wciskać taką ciemnotę.
            > Ale mogła mieć program który drukuje bezpośrednio do portu
            > i co?
            >
            > pzdr.

            Jeju, nie miała takiego programu , ja jestem
            informatykiem w tej firmie i wiem co mają zainstalowane
            moi userzy.
        • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: mieszko.pl.u* 07.07.03, 13:04
          To sie czesto zdarza.
          Takie wciskanie ciemnoty.
          A z drukarkami to standard :)
          Najlepiej ze u nas sa same drukarki sieciowe i jesli nie jest podpieta to nie
          wydrukuje chocby i w kosmos program drukowal.... Ale ludziki i tak sie
          upieraja:
          - PRZED CHWILA DRUKOWALO
      • Gość: siula Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.one.pl 02.07.03, 13:13
        Moj byly szef mial wygaszacz ekranu pt. odglosy dzungli...

        Poza tym gral sobie w gry w pracy i co jakis czas prosil ludzi, zeby mu eszli
        na wyzszy poziom bo on nie potrafi:-).
        ka.
      • Gość: karol Poczta IP: proxy / 10.40.64.* 04.07.03, 09:25
        Wczoraj jeden z naszych userow przekierowal poczte do... samego siebie z
        opcja 'zostaw kopie'. :-)
        • Gość: volica Re: Poczta IP: *.bna.bellsouth.net 04.07.03, 17:25
          jezu!!!
          zrobilem cos podobnego!
          z jednej skrzynki na druga i dzialalo kilka miesiecy bez zarzutu, potem
          musialem zmienic w druga strone, ale o czyms zapomnialem !

          przez trzy dni dostawalem wiadomosci o zapchanej skrzynce.
      • Gość: volica Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.bna.bellsouth.net 04.07.03, 17:31
        i codzienne:
        otoz mam taki kulinarny portalik. Problem polega na tym ze oprocz maila przy
        rejestracji nalezy tez podac wybrany przez siebie username (opcjonalnie,do
        forum, czy tez chatu).
        i przynajmniej kilka razy dziennie jest zglaszany problem, ze nie mozna sie
        zalogowac. Przyczyna: notorycznie wpisuja username zamiast emaila prz
        rejestracji mimo iz wyraznie jest napisane (w dwoch jezykach!), ze nalezy podac
        ten pierwzsy
      • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: mieszko.pl.u* 07.07.03, 13:21
        Dzien kolejny:


        - Jesli wyrwiemy noga kabel zasilajacy z gniazda to komputer nie bedzie
        dzialac. Dziwne?
        - Jesli mowie, ze serwer po 90 dniach kasuje wiadomosci w INBOXIE na serwerze i
        ze nalezy je przenosic do lokalnego INBOXU bo wiadomosci starsze niz 90 dni sa
        z automatu kasowane to tak jest. I nie ma sie co dziwic ze wiadomosci "siem
        rozplynely"
        - Jesli mowie - WYJMIJ dyskietke ze stacji i zresetj - to ja wyjmij i zresetuj.
        A nie pieprz ze jej tam nie ma. Albo chociaz ja wyciagnij jak podchodze....
        - Brak obrazu - zwykle pomaga wlaczenie zasilania......

      • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: mieszko.pl.u* 08.07.03, 13:16
        Z dnia dzisiejszego

        - Jesli ISTORE prosi o haslo do "Personal Folders" na serwerze, to bez niego
        ich nie otworzysz.
        - Jesli mowie, ze nie masz dostepu do katalogu na dysku sieciowym, to znaczy ze
        nie masz i dopoki twoj szef nie da Ci zgody to nie wejdziesz. I nie placz.
        - Jesli chcesz, zeby ktos z dzialu IT podlaczyl ci
        cos/skonfigurowal/zainstalowal to daj mu znac o tym. Chwilowo nasza szklana
        kula jest w serwisie a kurs jasnowidzenia przed nami....
      • Gość: gug Zmiana Pentium 7 na nowszy IP: proxy / 10.40.64.* 15.07.03, 15:42
        Dzisiaj mialem user'a ktory chcial zmienic swoj stary .... Pentium 7 na nowszy
        model :-)

        PS
        OK, to moze nie jest dobry przyklad, nie musi wiedziec jakie sa na rynku, ale
        smieszne.
      • Gość: oban Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 22:46
        Mie uwierzycie ale :
        "To skandal ale od samego rana (jet ok 13.00) nic nie widzę na monitorze.
        Lampa się sspaliła czy jak ?"

        Nie po prostu (jak się okazało) trzeba włączyć monitor.

        Pani pracuje juz pięć lat i nigdy nie było problemu więc
        wybaczam rotargnienie
        • Gość: Pendragon Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.03, 08:40
          Wczoraj pewien gość , nie z firmy w której pracuje lecz z
          mojego osiedla , podłączony do sieci osiedlowej , w
          której mam również wątpliwą przyjemnosc bycia
          podłączonym, przedstawił mi następujący problem:

          Zainstalował W2K i pyta mnie jak ma zrobić żeby te ikonki
          co miał wcześniej na pulpicie sie spowrotem pokazały?

          Trochę zmieszany poprosiłem o to aby sprecyzował o co mu
          chodzi ?

          No to mówi: No wiesz , zrobiłem format C: ,
          zainstalowałem Windows 2000 no i jak mam zrobić żeby sie
          te ikonki z gier spowrotem pojawiły?
          :)

          Dodam że gość ma 21 lat i uwielbia Hip Hop :)
      • misiaczko ja - userka 17.07.03, 21:18
        tekst na dzisiaj (nadmieniam: mam humanistyczn ewykształcenie): "zamień mapę
        bitową na jotpegi... "
        Co?!
        • Gość: Pri Re: ja - userka IP: *.myslowice.artcom.pl 17.07.03, 22:07
          Eeeee :] (mam takiego uzyszkodnika co tak zaczyna nawet Dzien dobry)
          Ale o co chodzi?
          Glupie polecenie?
          Nie wiesz co zroic czy jak????
          • misiaczko Re: ja - userka 18.07.03, 10:21
            nie zroumieliśmy się - ja jestem userką.

            Dowpcip dla informatyków
            Leci sobie facet balonem nad pustynią i wygląda na wystraszonego. Rozgląda się
            z paniką w oczach i szczęśliwie dostrzega jakiegoś faceta na dole. Krzyczy do
            niego:
            - eeee!!! panie!!!
            ten na dole rozgląda się i wreszcie kojarzy, że krzyk dobiega z góry.
            Odkrzykuje:
            - o co chodzi??
            - panie, gdzie ja jestem?!
            - no... tego... W koszu jakieś 50 metrów nad ziemią.
            ten zrezygnowany:
            - no dobra, ale gdzie dokładnie?
            - hm.. nad pustynią, taka a taka szerokośc geograficzna.
            Facet w balonie totalnie zrezygnowany:
            - pan to chyba jest informatykiem?
            - tak, a skąd pan wie?
            - bo rozmawiamy od 5 min, a moja sytuacja się wogóle nie zmieniła...
            Za to informatyk:
            - a pan to pewnie jest kierownikiem?
            - taaaa a jak się pan domyślił?
            - bo rozmawiamy od 5 min, pana sytuacja jaka była, taka jest, ale teraz to już
            moja wina.
            • azm Re: ja - userka 18.07.03, 10:47
              mapa bitowa na jotpegi? Czemu nie?
              Wydrukuj mapę bitową. Wskanuj. Zachowaj jako jotpega.
              Może być ;-))
            • Gość: Pri Re: ja - userka IP: *.myslowice.artcom.pl 20.07.03, 08:14
              No to moze kilka dowcipow o Informatykach :


              Z pamiętnika informatyka
              Wracam do domu - żona leży naga w łóżku z obcym facetem. Patrze - oczy u nich
              jakieś takie chytre. Rzucam się do komputera... Faktycznie: zmienili hasło!

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              Imprezka. Kilku informatyków jak zwykle gada o komputerach, o soft'cie,
              dyskach, itp. Nagle jeden stwierdza, że to jest już nudne i mówi:
              - Panowie. Czy my musimy zawsze o kompach? Może pogadajmy trochę o czymś innym.
              Np. o dupach...
              Chwila konsternacji. W końcu ktoś się odzywa:
              - Hmm... Mój komputer ostatnio jest do dupy.

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              Podobno Microsoft pracuje nad nowym systemem operacyjnym o nazwie WinLux.
              Będzie posiadał stabilność Windows i łatwość obsługi Linuxa.

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              - Dlaczego kobieta informatyk jest jak świnka morska?
              - Bo świnka morska to nie jest ani świnka... ani morska.

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              - Czym różni się doświadczony informatyk od początkującego?
              - Początkujący uważa, że 1 kB to 1000 B, a doświadczony jest pewien, że 1 km to
              1024 m.

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              - Jakie są idealne wymiary kobiety informatyka?
              - 1024 x 768...

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              Rozmawia dwóch informatyków:
              - Stary, wpadnij do mnie będzie impreza: muzyka, drinki, panienki!
              - Muzyka ok, drinki ok, a tych panienek ile będzie?
              - Ze 6 GB...

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              - Co jest najszybsze w kompie 286?
              - Wiatraczek w zasilaczu.

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              - Czym się różni nowa wersja programu od starej?
              - Tym, że poprawiono w niej stare błędy i zrobiono nowe...

              =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

              - Dlaczego informatycy mylą Halloween z Bożym Narodzeniem?
              - Bo 25dec = 31oct
        • beata_ Re: ja - userka 18.07.03, 16:45
          misiaczko napisała:

          > tekst na dzisiaj (nadmieniam: mam humanistyczn ewykształcenie): "zamień mapę
          > bitową na jotpegi... "
          > Co?!


          Otwórz plik (który jest w formacie *bmp, czyli mapy bitowej), w menu (ten
          pasek na górze) wybierz 'plik', z listy wybierz 'zapisz jako...'. Otworzy ci
          się okienko - patrz uważnie i wybieraj: gdzie chcesz zapisać (najwygodniej na
          pulpicie - masz pod ręką, a za chwilę możesz go stamtad przenieść gdzie
          indziej), jaką nazwę mu nadasz (to będzie podświetlone granatowo), a poniżej
          jest format - naciśnij strzałkę, otworzy się lista formatów i tam znajdź JPEG,
          albo jpg - naciśnij na to i masz gotowe

          Ja to wypisuję, a ty pewnie już wiesz:-))))
      • Gość: :) :))) IP: *.super.great.com 21.07.03, 01:05
        • Gość: :) Re: :))) IP: *.*.*.* 21.07.03, 01:06
          • beata_ Re: :))) 21.07.03, 01:14
            Może coś jednak napiszesz, zanim "enter" wciśniesz :-)))
          • Gość: aaa Re: :))) IP: *.stacje.agora.pl 04.09.03, 12:03
            ?
      • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: mieszko.pl.u* 01.09.03, 09:33
        Na dzien dzisiejszy:


        - Jak mowie prosze sie wylogowac to znaczy wylogowac a nie wylaczyc komputer
        - Jak mowie, prosze nacisnac YES to znaczy YES, a nie wylaczac komputer.
      • Gość: dorota Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.crowley.pl 04.09.03, 15:41
        Inforamtykiem nie jestem ale pracuje w firmie (dużej) gdzie komputera używa
        każdy.
        Sytuacja: Informatycy zabierali jednej z pracownic monitor ponieważ chcieli
        wymienić na inny. Podczas wynoszenia monitora wpada przerażona właścicielka: O
        Boże! A ja na pulpicie miałam ważne dokumenty!!

        No comments:)
        • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.artcom.pl / 10.0.3.* 07.09.03, 11:09
          Ty to chyba pracujesz w tej samej firmie co ja :>

          Z najnowszych wiesci z pola walki z uzyszkodnikami:
          1)
          - Prosze sie wylogowac (Nt4.0) i nacisnac "YES" jak bede przejmowal Panski
          komputer (SMS 2.0)... Po chwili widze IP connection lost hmm mysle, co jest.
          Sprawdzam stacji nie ma w sieci... Dzwonie..
          - Czy pan czasem nie wylaczyl komputera?
          - Nooo, przeciez tak pan mowil....
          - Prosze wlaczyc - uderzam glowa w biurko.

          2) Telefon z jednego z dzialow:
          - AAAAAAAAA ratunku, faks nam sie zepsul. Szybko szybko.
          - Ok. Zaraz tam bede. - wezme nowy faks - ale cos mi sie pomyslalo ze moze nie
          warto dzwigac ciezarow.. podejde zobacze co sie dzieje.
          Jakiez bylo moje zdziwienie jak faks wypisal mi wielce grozny, i przerazajacy
          komunikat - Out of Paper ( faks na standardowy papier do drukarek A4)
          - no comments. Wyszedlem - wale glowa w sciane

          3) Moj ulubiony uzyszkodnik (eee nie mam wielu takich) dzwoni i pelnym emocji -
          glosem mowi:
          - Potrzebuje na szybko pewien plik z Backupu... .Ale tak pilnie ze bardziej sie
          nie da.
          - OK - nic to mowie, kopne sie do sejfu po tasiemki i mu odzyskam co mi szkodzi.
          Po znalezieniu odpowiedniego pliku, i odzyskaniu go, zastanowila mnie jego
          wielkosc. Jak na super pilny wazny raport w excellu to niecale 10kb troche
          malo... Otwieram pusty. no nic mowie. Widac go jeszcze wczesniej jakis pacan
          wyczyscil. Odtwarzam miesiac wstecz (to samo) 3 miesiace (to samo) 8 miesiecy
          (to samo) rok (to samo) hmm mowie co jest... Dzwonie
          - Ty, ale ten plik jest czysty
          - Tak wiem
          - Eeeeee to po co ja go odtwarzam
          - Bo musi miec taka sama nazwe...
          - Acha. Masz w tym samym miejscu - cholera, mysle sobie, niedlugo bez 2 setek z
          rana nie bedzie sie dalo pracowac...

          • virooz Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. 08.09.03, 10:26
            1. odbieram telefon od (uży)szkodnika "... jak koncze prace i chce zamknac
            komputer to on sie nie zamyka tylko pokazuje mi sie takie okienko jak na
            poczatku pracy z logowaniem...", czasami wystarczy spojrzec na ekran i
            przyczytac co komputer do nas pisze, zamisat "zamknij system" bylo "wyloguj",
            czasami mam wrazenie, ze userzy uzywaja monitora tylko do ogladania tapety na
            pulpicie.
            2. na sieci mamy radio podlaczone do jednego kompa (mojego) i userzy na swoich
            maszynach piekielnych maja klienty do sluchania radia, czasami zdarza sie ze
            musze zrestartowac swojego kompa i wtedy o zgrozo najwazniejsza rzecz w calej
            firmie - radio - przestaje dzialac, wtedy na telefonie mam prawdziwy hotline
            3. drukarka hp 1200 ma taka fajna przezroczysta pokrywe na podajniku papieru
            ktora trzeba zamknac zeby po uzupelnieniu papieru dalej drukowac, oczywiscie
            wystarczy wrzucic papier i taka blachostka jak pokrywa nie zaprzatac sobie
            glowy bo przeciez wystarczy zadzwonic do admina i powiedziec "drukarka sie
            zepsula" teraz troche zmodyfikowali swoje zgloszenia i mowia "zepsulismy
            drukarke" :) powieninem miec jeszcze pomocnikow do "zadan specjalnych":
            - specjaliste do uzupelniania papieru w drukarkach
            - specjaliste do zamykania systemu
            - chlopca do bicia bo czasami szlag jasny mnie trafia jak klikacze widzac okno
            dialogowe klikaja bez opamietania enter ... enter albo ktos myje woda
            klawiature przy wlaczonym kompie i dzwoni ze komputer przestal dzialac.
            Jezeli uzyszkodnicy nie potrafia czytac z ekranu monitora to moze przeprowadzic
            szkolenie "skojarzeniowe" wyuczajace odruchy na odpowiednie ksztalty
            pojawiajace sie na ekranie
            4. nie wiedzac jakiego bata na siebie krece zainstalowalem OpenOffica, wiadomo
            troche wolniej sie uruchamia niz M$Office, ale wystarczy otworzyc jeden
            dokument i nastene otwieraja sie szybciej, mowie to uzyszkodnikowi, ze pierwsze
            uruchomienie jest wolne a pozniej juz jest szybciej na co on odpowiada " eeee
            to nie jest pierwsze uruchomienie, wczoraj juz uruchamiali offica na tym
            komputerze" rece i reszta czlonkow opadaja ...;)

            W ogloszeniach o prace widze dosc czesto taki punkt "znajomosc komputera" na
            listosc boska ... szefowie i kadrowi zmieniajcie to na "umiejetnosc obslugi
            komputera" roznica jest kolosalna
            • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.myslowice.artcom.pl 08.09.03, 19:27
              Kolejny dzien kolejni szkodnicy....

              Wyobraz sobie ze u mnie jest ponad 100 drukarek..... i to najrozniejsze
              od HP5P, przez 2100, 2200, 2300, 4500 az po dziwne lexmarki jest nawet jedna
              5C :]... Wiesz co sie u nas dzieje... Szczegolnie ze niektore drukarki maja 4
              podajniki...
              Kolejna cudowna rzecz, Folie....
              Wlozy taki folie do atramentowki, albo do ksera do HP4500 i zadowolony =
              Wymiana polowy bebechow :/ nawet rysunek jakiej folii nalezy uzywac nie pomaga.

              Takich pomocnikow nazywamy:
              IPP - Inteligentny podejanik papieru
              OPP - Organiczny podajnik papieru


              • virooz Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. 09.09.03, 13:30
                No z drukarkami zawsze jest wesolo, ale podam jeden przykład, który wczoraj
                wywołał u mnie (podaje w kolejności):
                1. atak śmiechu
                2. rozpacz
                po usunięciu "awarii"
                3. atak furii
                4. i jeszcze wiekszy atak smiechu
                a mianowicie: odbieram telefon "...mogłbyś zrobić tak jak było poprzednio żeby
                komputer piszczał jak przyjdzie email.."
                Pomysł dobry z sygnalizacją nadchodzącej poczty, którą jak dobrze pamiętam
                ustawiałem userom zważywszy na to, że jak ktoś ma gadu gadu na cały ekran to
                nic nie widzi. Poszedłem, włączyłem glosniczki komputera, wróciłem do
                serwerowni, wieczorem się upiłem ;)
                Już niedługo a punkt ostatnio będę uskuteczniać rano zeby jakoś zachować
                resztki zdrowia psychicznego z moimi userami.
                Wracając do pisania przez Ciebie instrukcji czy też malowania którą stroną co
                do czego należy włożyć, jedyne co na tym zyskasz to, że firma będzie spełniać
                ISO, rażenie prądem użyszkodników podejrzewam przyniesie lepszy efekt:)
                • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: mieszko.pl.u* 09.09.03, 16:33
                  A bron mnie panie Boze przed pisaniem takich instrukcji :)
                  Na drukarce juz byla... :]
                  Dzis niestety nie zdarzylo sie nic godnego uwagi, szkoda.
                  • virooz nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn. 10.09.03, 12:58
                    Może nie dokładnie jest to o użytkownikach, ale jaknajbardziej związane z
                    komputerami.
                    Wczoraj odwiedziłem MediaMarkt w celu zakupienia maszynki do firmy, najpierw
                    patrze na folder, ok wybrałem zestaw, patrze jest tylko z dos'em, więc dzwonie
                    do dzielnych pracowników MM i pytam sie czy ten komputer faktyczniema tylko
                    dos'a i ile kosztuje do niego inny system (win98 - 530 zl).
                    Przyjeżdżam, upewniam się jeszcze raz,ż e muszę dokupić windowsa bo komputer ma
                    tylko dos'a, wszystko pieknie pan sprzedawca pakuje mi pudło pod pachę, drugi
                    pan sprzedawca znika na 20 minut w magazynie w poszukiwaniu windy 98, jakby nie
                    mógł robić tego jeden człowiek dając klientowi to po co przychodzi.
                    Przyjeżdzam do firmy, rozpakowuję pudło i co?
                    Pierwsze co mi wpadło w łapki to oryginalna książeczka od WinXp, po dalszych
                    oględzinach obudowy natknąłem się na oryginalny numer licencyjny WinXP.
                    Z jednej strony fajnie jak sprzedawca nie wie co sprzedaje z drugiej mogłem na
                    miejscu rozbebeszyć pudło, ale jak sprzedawca waląc się w piersi powtarza " ...
                    tylko dos, tylko dos ...", może na szkoleniach nie doszli jeszcze do lekcji w
                    której uczą ich powtarzać "... tylko winxp, tylko winxp ..."
                    Z drugiej .. nie to już z trzeciej strony jak za 1310 zł netto można sprzedać
                    całkiem przyzwoity do prac biurowych zestaw z systemem operacyjnym i kartą 3d?
                    Może to nie ma 100% związku z userami, ale pokazuje w jaki sposob ludzie
                    wyłączją mózg przy wejściu do pracy a czy go spowrotem włączją z niej
                    wychodząc ... nie mam nerwów na sprawdzanie tego.
                    Idąc dalej różnymi MediaMarkatmi czy też Carefurami a dkładniej stoiskami ze
                    sprzętem komputerowym można osiwiec słuchając bredni czy też jak to nazywają
                    wyczerpującyh odpowiedzi na pytania Klientów podczas reklamacji.
                    Nie dalej jak rok temu mój napalony kolega kupił sobie komputer w jednym
                    markecie. Przyjechał do domu, rozpakował zainstalował pierwszą grę, pograł pół
                    godziny i komputer zwisł. Wykonał kilka(set) resetów i nic. Komputer przed
                    sprzedaniem przetestował sprzedawca: włączył i wyłączył i oznajmił: SPRAWNY!
                    Przyjeżdżam do kolegi i próbuje jak tu przywołać do życia sprzęt.
                    Nic nie pomaga, przeinstalowanie windowsow, fdisk później format, znowu
                    instalacja, nic. Komp się wykrzaczył.
                    Pakujemu złoma i jedziemy z reklamacją. Na miejscu opsiuję co się dzieje z
                    kompem, co próbowałem z robić i wtym momencie PANI SPRZEDAWCZYNI PO KURSIE
                    KOMPUTEROWYM mówi:"noooo! nic dziwnego, że komputer nie działa jak pan najpierw
                    robi fdisk'a (cud, że wiedziała co to jest) a później format! najpierw trzeba
                    sformatować dysk a poźniej "uźyć fdisk'a". Rece mi opadły, poczułem się jak w
                    epoce jaskiniowców.
                    To jeszcze nie wszystko najpierw naszym komputerem zają się PAN SPRZEDAWCA PO
                    KURSIE. Jego działania na piekielną maszynę przypominały ... nie raczej niczego
                    nie przypominały np. odistalowanie programu a dokładnie gry Colin 2, który
                    pewnie powodował zwisy i inne nie kontrolowane odruchy komputera wg PANA
                    SPRZEDAWCY, PO KUSIE, ale to już wiecie. Aha no jak wyglądało odinstalowywanie?
                    POdam w punktach:
                    1. usunięcie ikony gry z pulpitu
                    2. dumne sapnięcie
                    3. otworzenie kosza
                    4. pouczenie przyglądającyh się, że po usunięciu do kosza program nadal tam
                    jest i żeby go całowicie odinstalować trzeba go wyrzucić z kosza
                    5. po usunięciu ikonki triumfalne sapnięcie z oczekiwaniem na brawa publiczności
                    Wracjąc jeszcze do PANI SPRZEDAWCZYNI od fdisk'a, na którą nie zadziałały nawet
                    próby rysowania na kartce czemu to najpierw jest ten fdisk a później format.
                    Ta PANI uznała, że jesteśmy jakimiś dziwnymi Klientami i chcąc zdobyć oparcie w
                    jakims fachowcu zadzwoniła do administratora sieci marketu, żeby przyszedł i
                    powiedział nam, że komp jest ok tylko my wydziwiamy. Przyszedł człowiek w dwóch
                    zdaniach opisałem problem i z komputerem i Z PANIA PO KURSIE i ku wielkiemu
                    niezadowoleniu OBOJGA SPRZEDAWCÓW wydał polecenie wydania nowego komputera.

                    O tamtego czasu nie chodzę do lekarzy (oprócz psychiatry) i ogólnie wystrzegam
                    się jak ognia SPECJALISTÓW PO KURSACH.
                    • Gość: kleiner wurm Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn IP: *.prox.pl / 213.25.15.* 10.09.03, 19:03
                      hmm...to rzeczywiscie bardzo stresujaca praca:)ale przynajmniej mozna zaszyc
                      sie w swojej kanciapie, zdjac z nog kapcie-cichobiegi i wchlaniac kanapke za
                      kanapka, bez koniecznosci robienia durnych tabelek i parzenia komus kawy, nie
                      mowiac juz o obowiazkowym mundurku...pozdr. dla wszystkich panow informatykow
                      ("niech go pani najpierw zrestartuje";)
                      • foreverlooking Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn 11.09.03, 00:27
                        hehe - ale tu fajnie, dolacze sie,ok?

                        1) Grupa "poczatkujacych" wiec zaczynam:
                        jezeli powiem "click" to zawsze jest "left click", jezeli chce zebysice
                        clikneli inaczej to powiem wyrazniej "right click" - wszyscy potakuja ze
                        zrozumieli no to ja - prosze "click"
                        pada pytanie "left or right"
                        robie przerwe na papierosa :-)

                        wracam, zaczynamy od nowa, mowie "right click" - 2 szukaja dlugopisow,
                        beda "write the word click"

                        w tym tempie to ja raka dostane (ide zapalic)

                        2) Zeby mysz dzialala musi dotykac jakiejs powierzchni. Dlaczego pani trzyma
                        mysz w powietrzu? " A zeby sie ta kulka nie uszkodzila"

                        3) Na podaniu o kurs prosze podac swoj adres email - wiec przychodza:

                        littlemermaid@OUTLOOK

                        4) Czyste karkti z faksu leca... Trzeba isc i tlumaczyc ktora strona wkladac :-)

                        5) Kurs "Getting the most out of your PC", wiadomosc na sekretarce "Czy ja mam
                        na ten kurs przyniesc swoj komputer?" Koledzy sluchajacy tego w trakcie
                        nagrywania krzycza "Tak.. I biurko i krzeslo" i wpadaj pod stoly :-)

                        6) Excel - kurs dla poczatkujacych, oglaszany jako kurs odpowiedni dla
                        personelu z podstawowa matematyka. Jazeli wiemy ile zarabiamy tygodniowo - jak
                        mozemy obliczyc ile zarabiamy miesiecznie? (tygoniowe*52)/12
                        Odpowiedz - ale nam placa miesiecznie :-)

                        Widzialam dzisiaj taka kreskowke:

                        Szef wpada do pokoju web designer i rozkazuje ze cale website ma byc
                        wydrukowane i wlozone w foldery - dla ulatwienia dostepu :-)

                        Ale ja uwielbiam swoja prace :-)

                        "nie lubie moje kompa, mowi mi ze ja jstem bad and invalid"

                        pozdrawiam
                        • foreverlooking Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn 11.09.03, 00:32
                          prawie zapomnialam:

                          firma "internet marketing", email zdechla, jedna z szefowych koniecznie musi
                          wyslac maila do klienta wiec decyduje sie na wyslanie z jej hotmail konta

                          meczy sie meczy, sapie i sapie - podchodze zobaczyc co jest grane, tlumacze
                          kobiecie ze nie moze wyslac 25MB zalacznika z konta hotmail

                          odpowiada - moze TY nie mozesz ale JA moge bo ja jestem MANAGER
                          • Gość: volica nie jestem pewien, ale.... IP: *.bna.bellsouth.net 11.09.03, 01:42
                            mozna hotmaila skonfigurowac z M$outlookiem, mimo ze to jest web-mail. Wtedy
                            tez sa ograniczenia w poczcie wychodzacej?
                            • foreverlooking Re: nie jestem pewien, ale.... 11.09.03, 17:44
                              oczywiscie ze sa :-)
                      • Gość: Pri Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 12.09.03, 08:59
                        Z jednej strony tak. Z drugiej siedzenie caly weekend od piatku do
                        poniedzialku, spanie w fotelu przez 3h i jedzenie starej pizzy bo zadna firma w
                        okolicy nie chce dowiezc.... to tez nie jest specjalna przyjemnosc.
                    • Gość: Pri Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 12.09.03, 09:16
                      O hipermarkety... :)
                      Uwielbiam sprzedawcow w nich :) Czasem jak jestem po piwo, lubie sobie popytac
                      odnosnie komputerow...
                      Dawno temu jak pojawily sie pierwsze Athlony, stoje sobie przed sciana
                      monitorow i kontempluje cos tam. Obok, pryszczaty napalony 15 latek a mama
                      kupuja komputer... Chlopaczek sie pyta:
                      - A czym sie rozni Athlon on Pentium III ?????
                      - Niczym, to to samo tylko rozna nazwa
                      (tera bedzie moj glos, zaznaczam ze to jeszcze w czasach jak PIII bylo slotowe)
                      - A nie czasem Cachem L1?
                      (sprzedawca)
                      - No, czy jakos tak.... wszystko jedno :) :) :) :) :) :) \

                      Ale za to dzien dzisiejszy (znaczy wczorajszy) :
                      1) Kolega z dzialu byl cos dokonfigurowac u jednej uzytkowniczki. Za chwile
                      wpada!
                      - Ale czemu sie nie wylogowales tylko zablokowales ekran!!! Przez Ciebie nie
                      moge pracowac
                      - Wylogowalem sie
                      - NIE!!!! Nie wylogowales!!!
                      (jako ze siedze blizej drzwi wstaje i ide zobaczyc)
                      Rzeczywiscie sie wylogowal, a w oknie logowania jest jego user.....
                      Ide na wodke... Coz mi pozostaje???

                      2) Wpada szkodnik z dyskietka...
                      - Ty nagraj mi tego SAP'a bo se chce w domu pocwiczyc....
                      Poszedlem szukac jakiegos jabola

                      3) Dzwoni gosc, wyzywa od pierwszego zdania:
                      - Co jest k******a z ta siecia!
                      - O co chodzi
                      - K******a cos sie spieprzylo z siecia
                      - ????
                      - Excell mi wolno dziala (pliki mial lokalnie, aplikacja tez nie po Thin
                      cliencie...)
                      Ogladam plik, 800 mb... (w Excellu)...
                      Prezentacja ze zdjeciami w Excellu
                      Ma ktos denaturat?????

                      4)
                      - Komputer sie zepsul!!!!
                      - ??
                      - Pisze ze jakis NTLDR YZ MISSING
                      - prosze wyciagnac dyskietke ze stacji
                      - nie ma!
                      - jest
                      - nie ma!
                      - jest
                      - nie ma!
                      - jest
                      - nie ma!!!!!!
                      Ide zobaczyc...
                      mialem racje jest......


                      • caerme Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn 12.09.03, 21:57
                        Gość portalu: Pri napisał(a):
                        > O hipermarkety... :)
                        > Uwielbiam sprzedawcow w nich :) Czasem jak jestem po piwo, lubie sobie
                        popytac
                        > odnosnie komputerow...
                        > Dawno temu jak pojawily sie pierwsze Athlony, stoje sobie przed sciana
                        > monitorow i kontempluje cos tam. Obok, pryszczaty napalony 15 latek a mama
                        > kupuja komputer... Chlopaczek sie pyta:
                        > - A czym sie rozni Athlon on Pentium III ?????
                        > - Niczym, to to samo tylko rozna nazwa
                        > (tera bedzie moj glos, zaznaczam ze to jeszcze w czasach jak PIII bylo
                        slotowe)
                        > - A nie czasem Cachem L1?
                        > (sprzedawca)
                        > - No, czy jakos tak.... wszystko jedno :) :) :) :) :) :) \

                        witaj:)
                        czytam z pasja twoje historyjki i sam sie smieje - kiedys w jednej firmie
                        wklepywalem swoja firme bo tam bylem pod trzema roznymi haslami w liscie
                        klientow/ zdarza sie... ale ad rem...
                        z rok temu moze poltora zbieram czesci bo zmieniam sprzet klasy 200mmx na cos
                        bystrzejszego. kumpel prztestowal plyt pare i doradzil mi kupic malo znanej
                        firmy ale dobra. ide do zwyklego sklepu i odstawiam dialog:
                        - dobry czy jest plyta taka-to-a-taka [wyleciala mi nazwa] taka wsciekle
                        czerwona typ taki-to-a-taki.
                        - jest ale lepsze sa inne np asus jakis tam
                        - sprawdzal pan
                        - nie ale jest lepsza... przy okazji zaoszczedzilem 80 zl... do asusa


                        > Ale za to dzien dzisiejszy (znaczy wczorajszy) :
                        > 1) Kolega z dzialu byl cos dokonfigurowac u jednej uzytkowniczki. Za chwile
                        > wpada!
                        > - Ale czemu sie nie wylogowales tylko zablokowales ekran!!! Przez Ciebie nie
                        > moge pracowac
                        > - Wylogowalem sie
                        > - NIE!!!! Nie wylogowales!!!
                        > (jako ze siedze blizej drzwi wstaje i ide zobaczyc)
                        > Rzeczywiscie sie wylogowal, a w oknie logowania jest jego user.....
                        > Ide na wodke... Coz mi pozostaje???

                        dzialam jako opiekun czesci sieci z racji pewnej praktyki i tego ze sam
                        wiertalem dziury pod uzytkownikow. kilka razy byla sytuacja taka:
                        - prosze wpisac jako grupe to-a-to, a usera takiego pod jakim pan jest
                        zalogowany na komputerze [potem sa jaja czasem bo gosc siebie na sieci nie
                        widzi jak nic nie wpisze:) wiadomo o co chodzi] z jednym sie uzeralem chyba ze
                        2 miesiace... kilka razy sie w ogole nie zalogowal a potem nie mial sieci;)

                        > 3) Dzwoni gosc, wyzywa od pierwszego zdania:
                        > - Co jest k******a z ta siecia!
                        > - O co chodzi
                        > - K******a cos sie spieprzylo z siecia
                        > - ????
                        > - Excell mi wolno dziala (pliki mial lokalnie, aplikacja tez nie po Thin
                        > cliencie...)
                        > Ogladam plik, 800 mb... (w Excellu)...
                        > Prezentacja ze zdjeciami w Excellu
                        > Ma ktos denaturat?????

                        phy.... tylko tyle?;) wprowadzenie: na studiach na 4-5 tym roku tez robilem za
                        pol admina z racji ilosci czasu spedzonego na kompie i znajomosci pewnych
                        numerow.
                        1. panna otwiera plik worda w w98 i pisze cos tam potem zmienia sale i idzie na
                        w311 i nici z otwarcia. i dialog: pisalas w w98 - tak! ale to jest starszy
                        system i program i tu nie otworzysz, na odwrot tak ale nie tak jak zrobilas...
                        - ale ja musze, to co z tego ze starszy.
                        moglem tak dlugo...

                        2. kiedys sam zwiesilem serwer [jeden z moze] uczelnianych. w ciagu 1h zdarlem
                        z sieci 800 czy 900 mb w pdfie, spakowalem to starym! rarem i wyslalem ftpem do
                        znajomego admina. wszystko na dysku wirtualnym. transfery mialem na 100kb/s
                        bylo suuuper... tylko potem jakis gosc sie czepial co sie stalo:)

                        pozdr
                        • Gość: Pri Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn IP: *.artcom.pl / *.myslowice.artcom.pl 13.09.03, 08:08
                          :)

                          A chcecie wiedziec co sie dzialo przy wdrazniu SAP? :>
                          To byly jazdy :) :) :)

                          Ale, to pozniej jak zbiore mysli i historyjki ...
                          (najlepszy byl tekst: SAP jest super, bo mozna go wdrozyc pomijajac IT.... i
                          wdrazali ;-).... )

                          Ok, dzien wczorajszy.
                          Bylo malo zabawnie, jak to w piatek... Raczej ludzisa o weekendzie mysla...
                          No ale:

                          1)
                          - Drukarka mi nie drukuje
                          - a ktora
                          - no moja
                          - jaki masz numer komputera
                          - xxxxxxxjakis tam
                          (przeciez on nie ma lokalnej, jest tylko kilka lokalnych - widze ze probowal
                          drukowac na drukarce 4p. wyzej.... wiec nie mogl znalezc wydrukow - oczywiscie
                          nazwa drukarki ADM04P_HP4000 wiadomo nic nie mowi, opis Biurowiec Pietro 4 tez
                          nic nie mowi... no nic poplakalem i zrobilem)
                          2)
                          - Dlaczego mi nie drukuje na drukarce na zaladunku?
                          - Ktorej?
                          - eeeeeee no tej i tej
                          - bo jej nie ma
                          - jak to jej nie ma??????
                          - jest w serwisie
                          - NIemozliwe!!!! Wczoraj na niej drukowalem!!!
                          Odkladam sluchawke, drukarki nie ma 1.5 tygodnia....
                          3)
                          Dzwoni user
                          - Niemoge zalogowac sie do maila
                          - a jak sie nazywasz
                          - Jan kowalski
                          - twoje haslo
                          - (powiedzmy) Niemampojecia12
                          - sprawdzam... Haslo jest bledne... napewno podales dobrze
                          - tak!!! Na moim profilu nie dziala a na profilu mojego kolegi moge sie
                          zalogowac!!!!
                          - nie wydaje mi sie
                          - CO!!! PRzeciez ja K****de nie klamie!!!!! Cos tam macie zepsute!!!!!
                          - sprawdzilem ne serwerze, zle haslo.
                          - To ja jeszcze sprawdze
                          ( i tu szok!!! Po 20 minutach koles dzwoni:
                          - rzeczywiscie zle haslo... PRzepraszam)- postanowilem sie upic z radosci

                          To tyle na dzis.


                          • caerme Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn 14.09.03, 21:30
                            Gość portalu: Pri napisał(a):

                            > :)
                            >
                            > Ale, to pozniej jak zbiore mysli i historyjki ...
                            > (najlepszy byl tekst: SAP jest super, bo mozna go wdrozyc pomijajac IT.... i
                            > wdrazali ;-).... )

                            kojarzysz program typu mirc? - pewnie tak, takie male cudo do gadania - no nic,
                            na uczelni nie raz i nie dwa komputery byly zasyfiane metoda: opcje -
                            zalaczniki - sciagaj automatycznie. a latalo troche tego po sieci:) kiedys
                            chyba dlatego sciagnalem z "pewnych" komputerow na uczelni syfa pt : czernobyl,
                            na szczescie bios byl z serii toprny i odporny... tylko twradziel nadawal sie
                            do gruntownych formatow...

                            drukarki:
                            uwielbiam je - takie numery odchodzily na uczelni:) jak kilkanascie [do 30]
                            kompow drukowalo na drukarce... jeeeezu jaja jak berety!
                            - sluchaj ta drukarka nie drukuje [albo: jakies takie cuda drukuje]
                            - wchodze na serwer drukarki [w teorii nie moglismy tego ruszac:), ale po x-tym
                            razie mialo sie troche wprawy...] i widze ze gosc jest nasty w kolejce a przed
                            nim dziesiat stron magisterek czy np scenki porno [laserowka wiec bylo co
                            ogladac] kontynuacja bylo jak nastepuje:
                            - kompuetr 8 - ja? - ty! cos drukowales - nie! - delete
                            - komputer 12 - drukowales cos? chialem z 2h temu ale juz nie - delete...
                            czasem okazywalo sie ze nikt nie wpadl na pomysl zeby wlaczyc serwer - bo wiele
                            wpadalo na pomysl by wylaczyc:)

                            > Dzwoni user
                            > - Niemoge zalogowac sie do maila
                            > - a jak sie nazywasz
                            > - Jan kowalski
                            > - twoje haslo
                            > - (powiedzmy) Niemampojecia12
                            > - sprawdzam... Haslo jest bledne... napewno podales dobrze
                            > - tak!!! Na moim profilu nie dziala a na profilu mojego kolegi moge sie
                            > zalogowac!!!!
                            > - nie wydaje mi sie
                            > - CO!!! PRzeciez ja K****de nie klamie!!!!! Cos tam macie zepsute!!!!!
                            > - sprawdzilem ne serwerze, zle haslo.
                            > - To ja jeszcze sprawdze
                            > ( i tu szok!!! Po 20 minutach koles dzwoni:
                            > - rzeczywiscie zle haslo... PRzepraszam)- postanowilem sie upic z radosci
                            >
                            > To tyle na dzis.

                            tez to przerabialem kiedys u usera w sieci, nijak nie chcialo wejsc haslo. nie
                            wiedzialem co kombinowal wiec metoda tradycyjna [na onecie mial] pytania
                            pomocnicze czyli : imie dziadka babci itp. i chodzilo. a haslo bylo z serii -
                            data urodzenia ciotka jurka...

                            inne: nie chodzi muzyka, bo ktos tam pokombinowal bo mu sie wlaczalo zawsze jak
                            klikal myszka. wchodze: karte widzi, sprawdzam: polaczenia z kolumenkami sa,
                            przy komputerze tez podpiete. okazalo sie ze w opcjach szczegolowych
                            [zaawansowanych] gdzies gleboko byla mozliwosc wylaczenia glosu i ktos to
                            wylaczyl... i cud boski - zaskoczylo. zastanawialem sie jak ktos sie tam
                            wrabal. prawo murphyego!?

                            pozdr
                            • virooz Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn 15.09.03, 09:44
                              Firma w sobotę przyjeła osobę do pracy w sekretariacie.
                              Przykulalem sie do pracy po dwóch godzinach snu (o tym inną razą), przyszedłem
                              do sekretariatu i stałem się świadkiem wprowadzania nowej osoby w tajniki
                              obsługi komputera ... gdy zostałem zauważony nowa osoba została krótko
                              poinformowana "to ten co robi, że radio nam nie działa".
                              Odwróciłem się na pięcie i jak kulka we fliperze odbijając się od wszystkich
                              sprzętów poczołgałem się zrezygnowany do serwerowni w poszukiwaniu
                              denaturatu ... chociażby wody kolońskiej na walkę ze stresem:)
                              Szkoda, że nie zostałem przedstawiony jako ten co pomimo naszych
                              (użyszkodniczych) starań, robi wszystko żeby ta sieć działała, ale jak to
                              widziałem w pewnym biurze podróży pewna pani zaawansowana wiekiem składała
                              reklamację, tłumaczenia pracownika biura biura, że przecież jeden punkt
                              programu imprezy faktycznie nie został wykonany zgodnie z katalogiem, ale
                              zostały zo to dodane nowe atrakcyjne punkty nic nie dały. Zaawansowana wiekiem
                              dama stwierdziła, że nie chodzi o to co jest lepiej zrobione, ale o to co
                              zostało wykonane gorzej.
                              • Gość: Pri Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 17.09.03, 08:03
                                Nie pisalem wczoraj i w poniedzialek. Bylem poprostu zalany w trupa...

                                Po pierwsze:

                                1)
                                - Przyjechal ynformatyk do systemow produkcyjnych. Zaynstalowac na nowym
                                (starym ;-) ) sprzecie system, zeby mieli backupowa stacje w razie awarii...
                                No nic. Najpierw mi dzwoni i sie pyta jaki ten komp ma zegar to mowie 400 mhz.
                                - Za malo.
                                - czego za malo?
                                - mhz!!!
                                - Dlaczego?
                                - bo instalator nie wystartuje!
                                - nie?
                                - nie!
                                - a to ciekawe. Bo instalowalem na 200mmx i dziala...
                                - niemozliwe!!!
                                - a jednak
                                - nie wierze
                                - to niech pan sprawdzi!
                                - tak sie nie da!
                                - znaczy nie umie pan??? :>
                                - to ja zainstaluje.....
                                Mysle sobie spokoj.... Ale gdziezby tam. 5 minut pozniej telefon.
                                - a sterowniki?
                                - co?
                                - no drivery!!
                                - do czego?
                                - do komputera
                                - przeciez wiem, ze nie do czajnika!, do jakich urzadzen!
                                - aaaaa, eeee do video i sieci
                                - jaki system tam bedzie?
                                - Nt4.0 PL
                                - To pan sobie sciagnie z internetu: wuwuwu.support.euro.dell.com
                                - aha....
                                No Mysle, koniec piesni, mam spokoj... Mialem... 15 minut...
                                - nie da sie!
                                - co sie znow nie da?
                                - sciagnac!!!
                                - z della sterownikow? a co strona nie dziala?
                                - dziala ale sie nie da. A wogole ich tam nie ma. A ja przyjechalem tyle ble
                                ble ble ble (przekierowac na portiernie? mysle sobie...)
                                - no dooooobra zaraz tam bede
                                Po 10 minutach wrocilem zadowolony z siebie. Sterowniki byly, i dalo sie
                                sciagnac. I nacisniecie 2 razy lewy to znow nie jest tak skomplikowane....

                                2)
                                Przyjechal, pan spcialysta od Baz Danych. Postawili my mu (bo lun byl z
                                warszawy a my z prowincji ) komputera, a ze wielkye panysko z niego bylo to
                                musial miec 17 cali (chyba jakis kompleks.... bo:)
                                - ale musze miec 17 cali
                                - aha
                                - napewno bede mial 17 cali?
                                - aha
                                - to super, bo jak by nie mial 17 cali to by bylo zle...
                                tak se ja pomyslal ze pewno chce sie na byznes porno przekwalyfikowac
                                Po 10 mynutach od przyjechania dzwonio ze panysko ma problem z monytorem...
                                TO yde, w koncu panysko wzywa to chop z prowyncji ydzie...
                                (a ze juz lekko nafaszerowany jakims swinstwem do czyszczenia maszyn bylem, po
                                panu specjalisice od sterownikow)
                                - Patrzem a on bydny pan ma 800x600 i co łun ma zrobic?
                                I placze ze nie moze pracowac, ze co mu po tych 17 calach (chyba nie staje..)
                                ze nie da sie zmienic rozdzielczosci. Dalo sie.
                                Postanowilem wypic srodek gasniczy z ukladu w serwerownii...

                                3)
                                Najgorsza tragedia w jednym z dzialow
                                - ZRooooob cos! GG nie dziala.
                                Zapilem tym srodkiem gasniczym i padlem na 2 dni w serwerowni...
                                • virooz Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn 19.09.03, 08:35
                                  Cześc Pri
                                  Szukam pracy, nie słyszałeś o jakimś wolnym etacie?
                                  Może być nawet w helpdesku:)
                                  • Gość: Pri Re: nie do konca użytkownicy vs. informatycy -cdn IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 19.09.03, 13:25
                                    Uderz na www.infostaff.pl, czasem maja naprawde interesujace oferty....
        • Gość: tsek Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: 213.158.195.* 27.09.03, 01:23
          To chyba pracujesz tam gdzie ja -)))))
      • Gość: krysia Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.acn.waw.pl 17.09.03, 13:55
        Piękne!!! Napiszcie coś jeszcze.
        Ja jestem wprawdzie tylko userem, ale staram się nie być szkodnikiem. A z racji
        zajmowanego stanowiska mam dużo do czynienia z użytkownikami maszyn
        piekielnych. I oto przykłady z mojego podwórka:
        1. Truchcikiem przybiega do mnie szalenie zdenerwowany Pan Kerownik i mówi, że
        on się nie zgadza na wymianę monitora, bo na starym miał na tapecie zdjęcie
        swoich dzieci. Wybucham śmiechem dopiero po jego wyjściu.
        2. Po raz kolejny przychodzi panienka z draką, że ona właśnie coś pilnie musi,
        a drukarka się znowu zepsuła i znowu krzywo drukuje, no i do czego to podobne.
        Idę, wyciągam papier i po raz kolejny mówię, że papier trzeba wkładać równo, to
        będzie równo drukować. No i słyszę odpowiedź, że to nie apteka, żeby wszystko
        równo wkładać. Udaje mi się powstrzymać bluzgi.
        3. Panienka miała zrobić tabelkę w excelu. Wpisała elegancko wszystkie cyferki
        w kolumnę a potem .... wzięła kalkulator i zaczęła dodawać.
        A najbardziej lubię jak ktoś dzwoni i mówi, wiesz bo mi się tutaj takie
        pojawiło i co ja mam zrobić? "Takie" to na przykład prośba o podanie hasła,
        albo informacja, że dokument jest "read-only". Eh, życie...
        Pozdro, Krysia
        • caerme Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. 22.09.03, 22:18
          witam:)
          heh - z wiekiem nabieram wprawy w roznych takich... pamietam jak pewnego
          pieknego dnia zdobylem na uczelni kompa i zarezerwowalem go dla siebie.
          a byloz to tak:
          do w maire nowego kompa byla podpieta stara klawiatura z serii tych co mialy
          wajche xt czy at... albo jakos tak. no i jakis geniusz zle majtnal:) siadam i
          sprawdzam co sie dzieje - klawiatura nie kontaktuje - nop to na sztorc i aptrze
          co z kabelkiem a tam - owaz wajcha. jak sie zmienilo - dzialalo. aha nasi
          sprzetowcy napisali kartke cos w stylu "sprzet nie dziala":)
          pozdr
      • virooz Re: użytkownicy vs. informatycy - szukam pracy. 18.09.03, 13:01
        Cierpliwy informatyk administrator sieci z okolo 5 letnim stazem poszukuje
        pracy.
        Prosze to traktowac powaznie.
        Kontakt e-mail virooz@gazeta.pl
      • Gość: Karol Standardy - i ich znajomosc IP: 62.29.248.* 19.09.03, 21:13
        Zauwazyliscie jak uzywane jest slownicto opisujace standardy i technologie?

        O 'B-to-B' w mojej firmie kraza juz legendy (i dowcip z tym zwiazany)...
        ostatnim szlagierem jest 'Business Unit'.

        O co mi chodzi? O powtarzanie slowek ktorych znaczenia nie znamy ale ich
        uzywamy. Mozna by powiedziec ze im mniejsza znajomosc tematu tym czesciej takie
        slowka padaja.

        Moj byly szef np. czesto zapowiadal technologie EAI. Zapytalem go wiec (juz sie
        usmiechalem w duszy) 'co to jest takiego EAI?'. Oczywiscie nie wiedzial...
        pozniej juz zastanawial sie czy powiedziec 'EAI'.

        Slowko naduzywane (ba, nawet przez 'fachowcow') to 'TCP/IP'. Wszystko jest
        oparte na 'TCP/IP' wg nich.

        Mielismy wczoraj konsultanta ktory doskonale operowal slowkiem 'snapshot'
        i 'dane' ale nie byl w stanie rozroznic aplikacji i systemu.

        Mam dostawcow chcacych wprowadzac EDI ale nie wiedza w jaki sposob odbywa sie
        komunikacja pomiedzy systemami komputerowymi (my juz wiemy ze 'po TCP/IP' :-)).

        Wiemy ze Oracle Financial jest lepszy od Baan'a choc nie wiemy co to jest
        wielka ksiega.

        Mamy 'Administratorow Sieci' nie wiedzacych o istnieniu MX rekordow.

        Jesli smieje sie z userow to raczej z braku rozsadku ('do not put paper here'
        oznacza by nie klasc tam papieru) nie z tego ze nie wie ile cykli wykonuje
        procesor w jego komputerze.

        Jakie magiczne slowka uzywane sa w waszych firmach? :-)

        Pozdrawiam wszystkich

        • Gość: Pri Re: Standardy - i ich znajomosc IP: *.myslowice.artcom.pl 19.09.03, 23:07
          Ja tez sie smieje z glupoty a nie z nie wiedzy :)

          No wiec z magicznych slowek...

          Oczywiscie ERP...
          ale, ale na samym wierzchu jest SAP.
          Slowko o tyle magiczne i nie zwykle, ze pozwala wykrecic sie z kazdej
          nieudolnosci :)
          Bo to SAP... To SAP... To wina SAP'a, Bo ten SAP....
          Bo tamten SAP... SAP, SAP, SAP, SAP...
          Kolejne slowka, ktore jest uwielbiane, to SYSTEM
          Bo wie Pan my mamy SYSTEM... Bo ten SYSTEM nie pozwala, Bo nasz SYSTEM tak
          dziala... SYSTEM to spowodowal...

          Ostatnio coraz modniejsze robia sie WIZUALIZACJE.. Czekam az zaczna
          wizualizowac oddychanie :)




          • Gość: Lechu A mnie śmieszył tekst informatyka IP: *.acn.pl / *.acn.pl 20.09.03, 11:52
            Mieliśmy takiego informatyka, "dochodzącego".
            Jak czegoś nie potrafił zrobić, to patrzył na zegarek i rzucał tekst: "O kurwa,
            jak późno !!!" Po czym ewakuował się w ok 15 sekund.

            Jego porzednik, specjalista od sieci Novell, przychodził do instalacji/
            administrowania przez ok. 3-4 tygodnie. Jego firma sprzedała nam sprzęt i
            Novela, tylko mieli problemy z instalacją. Był bardzo dumny, jak
            powiedział "superwisior". Pogoniłem ich razem z ich sprzętem. Oni coś nie mieli
            szczęścia. W międzyczasie wynajęli człowieka, żeby podłączał nam drukarkę, ale
            nie wyszło mu. Podobno nawet nie zgłosił się po pieniądze.
          • Gość: Karol Re: Standardy - i ich znajomosc IP: 62.29.248.* 20.09.03, 20:31
            O tak, to takze moje ulubione slowko: 'wizualizacja'!

            Takze 'system' ma nie jedna twarz :-)
            • Gość: Pri Re: Standardy - i ich znajomosc IP: *.myslowice.artcom.pl 21.09.03, 08:15
              A wracajac do SAP....

              Zanim wdrozony zostal SAP wszystkie raporty byly robione recznie Excel/Access i
              drukowane w ilosciach masowych. Teraz wszedl SAP i co sie zmienilo?
              - raporty dalej sa Excell/Acces
              - dodatkowo sa jeszcze "ekrany" z SAP
              - no i eksport danych z SAP do excell/acces
              rezultat?
              3 razy wiecej wydrukow :) :) :) z czego 75% nie potrzebnych...

              • Gość: Karol Re: Standardy - i ich znajomosc IP: 62.29.248.* 21.09.03, 17:23
                Myle ze gdyby pozbawiono firmy Excel'a to co druga z pewnoscia by padla.
                To narkotyk.
                Wydaje ~650 000 pln firmowych pieniedzy rocznie by kilka osob moglo produkowac
                pliki excel'a i uszczesliwiac nimi pozostalych. Ba, gdyby one byly choc
                stworzone ze sztuka...

                Przykladowe zastosowanie Excel'a:

                - Wielka ksiega (nie wazne ze nie wszystkie rekordy sie mieszcza) z oczywistych
                ograniczen.
                - Prezentacja zdjec (!)
                - Rozliczenia kosztow
                - Rejestr dokumentow nadchodzacych
                - Zrzuty ekranow (bledy itp.)
                - ...

                Miejmy nadzieje ze generacja nowych wyswietlaczy (za nastepne 10 lat)
                powstrzyma papierowy bum.

                PS
                Excel bedzie mial sie wtedy ciagle dobrze :-)
                • Gość: Pri Re: Standardy - i ich znajomosc IP: *.myslowice.artcom.pl 21.09.03, 17:34
                  Taaaa jak dzis pamietam:

                  - Cos sie dzieje z tym komputerem! Plik w Excelu mi sie nie otwiera...
                  800 mb zdjec.... Ech
                  • Gość: adminio Problemy IP: *.class145.petrotel.pl 21.09.03, 21:33
                    1.[ring]
                    [hangup]
                    -Pomocy! Komputer zjadł mi dyskietkę!
                    -tzn.?
                    -włożyłam ją do stacji i jej nie widać! Pewnie ją pożarł!
                    -Proszę wcisnąć guzik pod szczeliną na dyskietki…
                    [hangup]
                    [ring]
                    [hangup]
                    -Już ją wypluł! Dziękuję panu! Miałam na niej b. ważne dane i nie wiem, co bym
                    zrbiła bez pana!
                    [hangup]
                    Idę na jointa.
                    2.[ring]
                    [hangup]
                    -Moja drukarka drukowała, a nagle przestała!
                    -Zaraz przyjdę.
                    [hangup]
                    Poszłem, babka pokazuje mi dokumenty, które wydrukowała drukarka, zanim się
                    zepsuła… Na dole pisało coś takiego: Strona % z 7, z czego % jest cyfrą od 1 do
                    7 :-)
                    Strzeliłem sobie 50…
                    3.[ring]
                    [hangup]
                    -Potrąciłem kopmputer, trochę wtyczek powypadało i teraz nie można podłączyć
                    modemu i monitora, a mysz i klawiatura nie działają! Niech mi pan pomoże!
                    -Zaraz będę.
                    [hangup]
                    Okazało się, że gościu wkładał wtyczkę modemu do gniazda VGA, a monitora do
                    COM. W dodatku pomylił gniazda klawiery i myszy. Ciekaw jestem, jak on
                    podłączył kabel zasilający :-)
                    Zjadłem, a raczej nadgryzłem 3 kartki po powrocie do serwerowni.
                    4. [ring]
                    [hangup]
                    -Pomocy! nie mogę otworzyć pliku!
                    -Jaka jest nazwa pliku?
                    -Rozliczenia
                    -Po prostu? A nie np. Rozliczenia.xls?
                    -Nie, tylko rozliczenia.
                    -W jakim programie pani to robiła?
                    -W exelu.
                    -Niech pani zmieni nawę pliku na Rozliczenia.xls i spróbuje otworzyć.
                    -Dobrze.
                    [pause]
                    -Udało mi się! Dziekuję panu!
                    [hangup]
                    Uderzałem głową w monitor tak, że spadł.
                    5. [ring]
                    [hangup]
                    -GG nie chce działać! Niech mi pan pomoże!
                    [hangup]
                    Zacząłem szlochać, a potem histerycznie się śmiać.
                    6. [ring]
                    [direct to:portiernia]
                    Czuję, że nie przeżyłbym kolejnego problemu.
                    Taki to dzień pracy admina :-/
                    • Gość: azm Re: Problemy IP: *.acn.pl / *.acn.pl 22.09.03, 12:54
                      admini, co wy się dziwicie, że userzy nie radzą sobie z kompami i programami?
                      Siedzicie tylko w jednej wąskiej branży, to łatwo wam się nauczyć.

                      Teraz takie czasy, że instrukcja obsługi ZEGARKA potrafi liczyć 10 stron
                      przeliczeniowych, czyli ok. 16 tys. znaków. Np. cyfrowe Timexy: ekranik + 4
                      przyciski, a tyle tekstu potrzeba, żeby opisać wszystkie funkcje.

                      Albo magnetowid Thomson: 90 stron tekstu (topowy model sprzed 2-3 lat).

                      Biez wodki nie razbieriosz...
                      • virooz Re: Problemy 22.09.03, 13:56
                        Gość portalu: azm napisał(a):

                        > admini, co wy się dziwicie, że userzy nie radzą sobie z kompami i programami?
                        > Siedzicie tylko w jednej wąskiej branży, to łatwo wam się nauczyć.
                        Wąskiej branży? Kiedyś ta branża była wąska a raczej ogólna, tak jak kiedyś był
                        lekarz i do lekarza szło się z wyrwaniem zęba (a może do kowala) po złożenie
                        nogi do gipsu.
                        Teraz wg mnie jest w tej wąskiej branży dużo specjalności, ja wiem, że userzy
                        uważają, że jak ktoś się zna na komputerach to powinien zrobić wszystko od
                        napisania programu w Javie, przez złożenie folderów do druku aż do naprawy kasy
                        fiskalnej no bo przecież ona tez ma klawiaturę a foldery to się przygotowuje na
                        komputerze.
                        • Gość: azm Re: Problemy IP: *.acn.pl / *.acn.pl 22.09.03, 15:58
                          No jasne, ale weź przeciętnego człowieka nie-informatyka, który musi się
                          nauczyć posługiwać żelazkiem, mikrofalą, pralką, telewizorem, magnetowidem,
                          itp. Nawet widziałem toster z wyświetlaczem LCD i chyba 8 guzikami.
                          To w domu, bo w biurze: komputer, fax, kopiarka, telefon z 50 guzikami, itp.
                          Spora część ludzi nie jest w stanie ogarnąć tego wszystkiego.
                          Nie to, co informatycy. Tacy tylko lookną i już wszystko wiedzą. Nawet
                          instrukcji nie muszą na oczy oglądać ;-)))
                          • virooz Re: Problemy 22.09.03, 16:03
                            Gość portalu: azm napisał(a):

                            > Nie to, co informatycy. Tacy tylko lookną i już wszystko wiedzą. Nawet
                            > instrukcji nie muszą na oczy oglądać ;-)))
                            nie nie .. instrukcje się czyta jak już wszystkie inne metody zawiodą:)
                            • Gość: Pri Re: Problemy IP: *.myslowice.artcom.pl 23.09.03, 20:39
                              > > Nie to, co informatycy. Tacy tylko lookną i już wszystko wiedzą. Nawet
                              > > instrukcji nie muszą na oczy oglądać ;-)))
                              Rzecz w tym zeby, zrozumiec co pisze w instrukcji...

                              > nie nie .. instrukcje się czyta jak już wszystkie inne metody zawiodą:)
                              Wlasnie :)
                        • Gość: karol I tutaj pojawia sie nastepny watek filozoficzny IP: 62.29.248.* 22.09.03, 22:21
                          ... ze ludzie ktorzy zdaja sobie ze swoich jakze wielkich ograniczen
                          spodziewaja sie tak wiele po specjalistach-informatykach jednoczesnie tak zle
                          ich oceniajac.
                          • virooz Re: I tutaj pojawia sie nastepny watek filozoficz 22.09.03, 23:44
                            Gość portalu: karol napisał(a):

                            > ... ze ludzie ktorzy zdaja sobie ze swoich jakze wielkich ograniczen
                            > spodziewaja sie tak wiele po specjalistach-informatykach jednoczesnie tak zle
                            > ich oceniajac.
                            Chylę czoła przed użytkownikiem, który zdaje sobie sprawę z własnych ograniczeń
                            jeśli chodzi o maszyny piekielne z takim człowiekiem praca polega nie na
                            rzucaniu grochem o ścianę ale na rzeczowych dyskusjach na temat dlaczego i po
                            co ten komputer tak zrobił, to naprawde przynosi satysfakcje kiedy user
                            powie "aha super teraz już wiem, na przyszłośc nie popełnie tego samego błedu"
                            i nawet jeśli zadzwoni następnego z dnia z innym problemem to nie czuje się
                            zdenerwowania, bo wolę usera, który nawet coś spieprzy, ale powie co robił i co
                            chciał uzyskać zamiast pospolitego bezmózgowca biurowego dla którego istnieje
                            na kalwiaturze tylko enter i efektywność pracy zalezy od wciśnietych debilnie
                            enterów na dniówkę
                            • Gość: adminio Re: I tutaj pojawia sie nastepny watek filozoficz IP: *.class144.petrotel.pl 23.09.03, 19:41
                              Taak? Ciekawe, czy byś po całym dniu wyjaśniania, czemu nagle zaczęło coś się
                              pojawiać na ekranie i tak fruwać, pewnie jakiś wirus, albo tym podobnych, też
                              byłbyś zadowolny, że naprawiłeś problemy kolejnych userów. Jeśli do pracy
                              wymagana jest znajomość obsługi komputera, to znaczy, że nie powinni pracować
                              tam ludzie, którzy nie znają podstawowych pojęć i na folder mówią „teczka”. A
                              tacy ludzie to chyba większość procowników. W dodatku niektórzy mają iście
                              zakute pały i dopiero po 5 wyjaśnieniach jak krowie na miedzy banalnego
                              problemu dają z nim spokój, żeby zaraz znaleźć sobie nowy.
                              Czy gdybyś obsługiwał codziennie takich userów, to też byś był zadowolony, że
                              pomagasz ludizom?
                              • Gość: Pri Re: I tutaj pojawia sie nastepny watek filozoficz IP: *.myslowice.artcom.pl 23.09.03, 20:27
                                A myslisz ze my pracujemy gdzie? Wsrod super userow?

                                Ja mam pod soba ponad 200 osob stale korzystajacych z kompow i okolo 100
                                okazyjnie (na kontach grupowych). Z tych 300 osob 3/4 to tacy ktorym trzeba i
                                10 razy tlumaczyc. ale jest 50? moze 60 osob z ktorymi wspolpracuje sie super.
                                Mowisz, wyjasniasz i zalatwione. I naprawde, nie mam pretensji jesli ktos nie
                                wie co to frame relay (kiedys nam elektrycy obcieli kable do radiolinii :P )...
                      • Gość: Pri Re: Problemy IP: *.myslowice.artcom.pl 23.09.03, 20:36
                        Wiesz, mnie nie chodzi o to, ze ktos ma problemy z kompem.
                        Tu chodzi o elementarne rzeczy. O zrozumienie tekstu czytanego.
                        Jesli PISZE zeby uzywac FOLII do laserowki do chyba cos w tym jest...
                        Jesli PISZE haslo ma miec MINIMUM 7 znakow, co najmniej 1 duza litere i co
                        najmniej 1 cyfre. To nie ma co liczyc ze uda sie uzyc hasla "12345"
      • Gość: Pendragon Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 13:42
        Nikt z informatyków nie pisze o telefonach do Telekomunikacji. O wciąż zajętych
        lub nie odbieranych telefonach, o tym że można do nich dzwonić i dzwonić
        bezskutecznie a jak juz sie człowiek dodzwoni to proszą o numer i mówią że
        oddzwonią............. czasem po 3 godzinach albo wcale.
        • virooz Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. 23.09.03, 14:53
          Gość portalu: Pendragon napisał(a):

          > Nikt z informatyków nie pisze o telefonach do Telekomunikacji. O wciąż
          zajętych
          > lub nie odbieranych telefonach, o tym że można do nich dzwonić i dzwonić
          > bezskutecznie a jak juz sie człowiek dodzwoni to proszą o numer i mówią że
          > oddzwonią............. czasem po 3 godzinach albo wcale.
          uh! tpsa mój ulubiony temat:) no to napiszę, proszę bardzo
          Mamy w firmie łącze od pewnego znanego prąwajdęra, żeby nie być posądzonym o
          krypto reklamę nazwijmy go BankTel:) Łącze jest fajne, wolne i często się
          sypie, czasami wolałbym biegać z ramkami na dyskietkach do najbliższego routera.
          Wracając do tpsa. Otóż dostałem polecenie od szefa, że mam załatwić 1 Mbit z
          Polpaku, dodam jeszcze, że obiecano mi za to premię, więc ja nędzny niewolnik w
          te pędy zacząłem szukać rozwiązania. Dodam, że firma jest w dość dziwnej
          lokalizaji praktycznie poza zasięgiem łącz.
          Sprawie nadałem priorytet i zacząłem dzwonić po wszystkich, którzy mogą
          przekonać tpsa, żeby zestawiła łącze i że to łącze nie będzie za darmo tylko
          klient jeszcze będzie płacić abonament. W wiekszości rozmów ze znudzonymi
          pierdzistołkami w tpsa mam wrażenie jakby tpsa wszystkie swoje usługi
          świadczyła charytatywnie.
          Przed sprawdzeniem dostępności Polpaku, zabrałem się za sprawdzenie możliwości
          DSL'a 1 Mbit, rozwiązanie tańsze a i firma nie potrzebuje aż 1Mbit na Polpaku w
          końcu w DeltaForce gramy tylko wieczorami jak łącze nie jest wykorzystywane
          przez resztę userów.
          Godzina 12 telefon do lokalnej komórki tpsa. Odpowiedź "tak jest możliwość,
          będziemy instalować najpóźniej za dwa tygodnie", ciężko mi było uwierzyć, że
          tak szybko dostanę premię za nowe łącze w firmie no i moje obawy się
          potwierdziły.
          Godzina 17 telefon od lokalnej komórki tpsa:
          TPSA: wie pan, ten tego, nie ma szans na DSL'a w tym roku (dodam, był lipiec)
          JA: to może chociaż SDI, weźmiemy dwa lub cztery bo otrzebujemy pewnego łącza
          TPSA: tak jest to możliwe, ale musicie sobie poszukać jeszcze chętnych na SDI w
          państwa lokalizacji bo nie opłaca nam się instalować nowej półki jak jest mniej
          niż 16 odbiorców usługi.
          Po delikatnym odłożeniu słuchawki zrozumieałem, gdzie popełniłem błąd.
          Powiedziałem "POTRZEBUJEMY" co jeszcze bardziej rozleniwiło tpsa.
          Zadzwoniłem sobie na infolinię Polpak'u i po paru minutach wyciągania
          informacji wreszcie usyskałem odpowiedź gdzie mam wysłać wniosek o sprawdzenie
          braku możliwości technicznyna na zestawienie łącza:)
          Faks wysłałem i zacząłem niecierpliwi czekać na odpowiedź.
          Mineły trzy tygodnie, niz widu ni słychu z tpsa.
          Znowu telefon i męczenie pracownika helpdesku. Udało się. Dostałem numer
          telefonu do jak mnie zapewnili na infolini, człowieka, który jest w tym
          rozeznany i wszystko mi wyjaśni.
          Dzwonię (9 rano), dzwonie. Nikt nie odbiera (ukłony Pendragon).
          Dzwonię (godzina 13) po kilunastu sygnałach wreszcie! ktoś odbiera i
          słyszę "słucham". Myślałem, że jak zadzwonie do firmy, która ma takie fajne
          reklamy w TV i bardzo miłą Panią Krystynę to usłyszę chociaż nie obojętnym
          głosem "TPSA, słucham". Pomysliłem się. Burkliwym głosem pan odpowiedział, że
          nie ma jeszcze odpowiedzi z rejonu. Bo to jak wiecie tpsa tak fajnie sobie
          zrobiła, żeby mogło pracować wiecej rodzin pracowników z Warszawy, poucinała
          wszystki lokalne komórki z którymi do tej pory można było normalnie
          współpracować i prawie wszystki ważne działy przeniosła do Stolycy.
          Do 30 dni na odpowiedź wg regulaminu tpsa zostały jeszcze 3 dni. W przed
          ostatni dzień dzwonie do burkliwego pana i pytam się czy wreszcie dostał
          odpowiedź z pionu sieci. Mówi coś, mówi i o! "Własnie teraz, no przed samą
          chwilą dostałem odpowiedź" ja o mało co zawału nie dostałem z wrażenia, super
          będzie premia kupię sobie sucharów i smalcu na następne pół roku bo mniej
          więcej na to mnie stać przy mojej pensji.
          Tak, nie myliłem się, warunki były pozytywne, pan już mniej burkliwym głosem
          oznajmił ze wysyła do mnie maila z wnioskiem na zamówienie usługi i że w ciagu
          dwóch tygodni (dziwne zawsze w tpsa mówią "dwa tygodnie" nie nauczyli ich na
          treningach niczego bardziej oryginalnego).
          Następnego dnia w spoconych od wrażenia łapkach miętosiłem wniosek i biegałęm
          za szefem, żeby go podpisał. Udało sie, wniosek podpisany, wysłany, właczyłem
          odliczanie do dnia ZERO.
          Dzień ZERO, rano, przyszedłem cześniej żeby się przygotować na "techników" z
          tpsa i nastroić pozytywną myślą o zapasach sucharów. Ide jeszcze do swojego
          kompa, odpalam pocztę i widzę maila od burkliwego pana...
          Wizja sucharów stała pekła jak bańska mydlana. Otóż co widzę w mailu od
          świetnie zorientowanego pana:
          "Dzien dobry,
          Otrzymalem informacje z Pionu Sieci iz odpowiedz na wywiad techniczny
          zawierała bledna informacje.
          Na chwile obecna brak jest warunków do zestawienia łącza w XXXXXX przy ul.
          XXXXX YY
          W celu realizacji powyższego zlecenia należy zakupić do ONU 6029 kartę
          LPS510 wraz z modemami. "
          Łapię czym prędzej za telefon i dzwonie:
          JA: o co chodzi z tymi modemami i tą małą pomyłką w wywiadzie technicznym.
          Pomylić istnienie warunków technicznych z ich brakiem to jak pomylić słonia z
          mrówką.
          TPSA: no wie pan, trzeba kupić te modemy, żeby można było zrealizować łącze
          JA: co to za modemy? kto je sprzedaje? kto jest producentem?
          TPSA: ja nie wiem, co to za modemy, nie mam pojęcia kto jest producentem i
          dystrybutorem a nawet jak znajdę to i tak będzie trzeba czekać ok 8 tygodni.
          Mówił to takim głosem jakby siedział na rozżarzonych węglach.
          (fajnie co? ciekawe jak sobie radzi z kuchenką mikrofalową z wyświetlaczem LCD
          i ośmioma przyciskami:) )
          JA: dup sluchawką
          Siadłem przed kompem, poszukałem, jest! Producentem jest Lucent. Dzwonie i
          pytam się o te nieszczęsne modemy co, jak za ile i dlaczego je potrzbuje.
          Bardzo zdziwiona pani mówi, że owszem są, ale bierze od nich głównie tpsa i
          jest wogóle zdzowiona, że pracownik tpsa nie wie o co chodzi (tak jakbym ja nie
          był zdziwiony tym faktem).
          Kolejny telefon do burkliwego pana:
          JA: już wiem kto i komu sprzedaje te modemy, może by pan tak je zamówił, co?
          będzie wtedy zrealizowana usługa.
          TPSA: eee noo (ściągali go chyba z krzyża kiedy dzwoniłem) ja tak nie mogę
          sobie ich zamówić, to musi być uzasadnione zamówienie
          JA: czy złożenie wniosku nie jest już wystarczającym uzasadnieniem do
          zamówienia? (o ja naiwny)
          TPSA: nieeeee, noooo (teraz to go chyba nabijali na pal) to trzeba złożyć
          zamówienie w lokalnej kórce tpsa
          (to po jaką cholerę przenosili to wszystko do Stolycy!!!)
          JA: juz standardowo dup słuchawką
          Wizja sucharów i smalcu stała się bardzo odległa.
          Nie zniechęcony zacząłem obdzwaniać lokalną komórke tpsa. Jak widać chętnie
          przejęli po swoich kolegach ze Stolycy nawyk nie dobierania telefonu.
          Udało mi się dowiedzieć, że już niedługo będzie spotkanie inwestycyjne i będzie
          lub nie zatweirdzone czy kupią te modemy czy też nie. Miałem dostać odpowiedź w
          ciagu .. tak tak ... w ciagu dwóch tygodni.
          Mineły dwa, trzy, przerzuciłem się już na suchary bez smalcu i dalej żadnej
          odpowiedzi.
          Złapałem za telefon i zadzwoniłem sobie do lokalnej komórki. Poczułem się
          jakbym wsadził kij w mrowiskoi mrówki zaczęły panicznie biegać:
          TPSA: tak tak, ja znam tą sprawę, ale pańśtwo mają już nowego opiekuna (czyżby
          burkliwy pan został wysłany na najdłuższy urlop nowoczesnej europy?), zaraz
          znajdę tego pana i on oddzwoni w ciągu 15 minut oddzwoni.
          Myślę sobie jasne ...
          Po 15 minutach telefon z tpsa:
          TPSA: tak ja znam całą sprawę ("znam całą sprawe" i "w ciagu dwóch tygodni" to
          są chyba zwroty których uczą się na pamięć na treningach), inwestycja została
          zatwierdzona i w listopadzie będzie zestawiane łącze.
          Odłożyłem słuchawke, nie zapytałem w listopadzie którego roku ....
          • Gość: Pri Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.myslowice.artcom.pl 23.09.03, 20:32
            TPSA :) coz, to jest osobna historia :) oni sa prawie tak fajni jak sprzedawcy
            w Hipermarketach... hmm nie sa, znacznie lepsi :) :) :).

            Z innej firmy:

            - Otworzyla sobie firma maly oddzial handlowy na slasku. Ot 10 osob, mala siec
            itp. Kupili do tego celu ladna wille... W swiezowybudowanej okolicy :). No i do
            tepsy po linie. A tu :
            - nie ma technicznych mozliwosci
            - nie ma par
            - nie ma szans
            - nie
            Lekko sie zalamali bo najpierwej zaadoptowali pomieszczenia koszty poniesli...
            Ale od czegoz sa zyczliwi? Pewnego piknego dnia, jeden z sasiadow (inksza
            firma) wskazal oddalony budynek, calkiem ladny mowiac:
            - tam mieszka pan XXXX dyrektor pionu XXXX w TPSA....
            Chlopaki sie nie zastanawiali, kupili koniaka, dobre wiskacza i co tam jeszcze
            i poszli do "sasiada" sie przywitac. Po kilku slowkach i przyjeciu podarunkow
            sasiedzkich pozegnali sie ladnie...
            Dzien 2 rano :
            Przyjezdza samochod z tepsiarzami
            - Ile chcecie tych linii? 4, 5 , 10?
            • caerme Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. 23.09.03, 21:02
              heh...
              mamy aktualnie siec blokowa ok 80 czy 90 kompow itd, ale poczatki drudne bylyz
              ci. do tej pory mozna w ciekawostkach przeczytac info: lacze dostalismy po
              ciezkiej znajomosc, a ponoc nie bylo... czyzby czyzyk?:)
              pozdr
              • Gość: karol Nie chce bronic TP SA ale.. IP: 62.29.248.* 23.09.03, 22:58
                ...najlepsi sa ci operatorzy ktorych jeszcze nie znamy.
                Czy jest do TelBank, Nask, GlobalOne, Equant, Netia... i inni - wszyscy oni
                funta klakow warci.

                Na podlaczenie przez globalOne czekalem rok po czym powiedzieli ze... 'nie ma
                mozliwosci pod numerem 45' (my jestesmy 20 numerow dalej wiec nikt nawet przez
                rok nie sprawdzil o co ktory budynek chodzi).
                Rozliczenia z Equantem winnych nam naleznosci trwaja od 6 miesiecy.... Telbank
                budowal nam linie przez kilka lat (raczej obiecal).

                Jesli slysze utyskiwania na TPSA i jednoczesnie nadzieje w glosie ze 'sa lepsi'
                to jednosczesnie wiem, wybaczcie, ze ktos taki jest raczej zoltodziobem i nie
                orientuje sie w realiach 'sieciowych'.

                Powiem wam jeszczcze ze w Europie sytuacja na kazdym z rynkow jest daleka od
                wolnej konkurencji i swobody wyboru. Co wiecej, w krajach zachodniej Europy
                bywa jeszcze gorzej z wyborem operatora.

                Rozmawiam z Wlochami i slysze narzekania, mowi mi Hiszpan ze nie moze podlaczyc
                jednostki kolo Toledo bo komunikacyjna pustynia, we Francji jest raczej tylko
                Transpak... moze ta oslawiona wolnosc jest tylko w USA (i to tylko pewnie w
                duzych miastach).

                • Gość: Pri Re: Nie chce bronic TP SA ale.. IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 24.09.03, 09:31
                  W zasadzie mowiac TPSA mozna powiedziec "jakakolwiektelekomunaweuropie".
                  Urzadzenia GlobalOne do dzis leza u nas w serwerowni i nikt ich odebrac nie
                  chce... Zaczynamy rozwazac czy nie wystawic im faktury "za magazynowanie"...

                  Z Equantem nie mniejsze jaja :)

                  Mam kumpla w USA, zapytam sie go przy jakiejs okazji jak to wyglada tam.
                  Ale prawde mowiac nie spodziewam sie zadnych cudow :) :) :)
            • Gość: guz Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.acn.pl / *.acn.pl 25.09.03, 21:32
              Dokładnie tak samo było u mnie:
              > - nie ma technicznych mozliwosci
              > - nie ma par
              > - nie ma szans
              > - nie

              Ale przypomniałem sobie o znajomym telefoniarzu w innym mieście:
              - Stary, jak załatwia się telefon ?
              - Zależy, gdzie mieszkasz, jakie są możliwości techniczne...
              - Nie pieprz, gadaj, jak się załatwia !
              - Zadzwoń do swojego punktu i poproś "rejonowego"

              Dzwonię do swojego punktu:
              - Dzień dobry, mieszkam tu i tu, czy mogę prosić mojego rejonowego ?
              - Niestety, poszedł na rejon, proszę dzwonić jutro, między 7.30, a 7.50.

              Zadzwoniłem o 7.40:
              - Dzień dobry, mieszkam tu i tu, czy mogę prosić mojego rejonowego ?
              - Chwileczkę.
              po minucie:
              - Słucham ?
              - Dzień dobry mieszkam tu i tu, chciałbym zaprosić pana na kawę.
              - Cha, cha, o której ?
              - Może ok. 18.00, po pracy.
              - Nie da rady, ja na rejonie jestem do 12.00.
              - No to może jutro o 11.00 ?

              Następnego dnia zjawił się "rejonowy" i za 2 "bańki" obiecał instalację:
              - Kiedy ?
              - Kiedy Pan sobie życzy. Klient nasz Pan.

              Umówiliśmy się następnego dnia. Z wywieszonym jęzorem musiałem opłacić
              instalację i przynieść dowód wpłaty do BOK'u. "2 bańki" zapłaciłem po wykonaniu
              usługi. Sygnał dostałem zaraz potem.
              • Gość: krysia Re: użytkownicy vs. informatycy -cdn. IP: *.acn.waw.pl 26.09.03, 10:21
                U nas techniczne możliwości cudownym sposobem pojawiły się na widok dwóch
                butelek Johny Walkera....
      • Gość: ji Gdzie jest ten server? IP: 62.29.248.* 27.10.03, 20:51
        Pani otrzymala mail'em konto oraz haslo a takze link do server'a gdzie moze
        zmienic haslo (cos jak kubus.puchatek.pl/zmiana_hasla).
        Odpowiedz byla:
        - A gdzie jest ten server?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka